Dzienniczek - lipiec 2008 r.

1 lipca
Uczę się pracować na laptopie i pomaga mi w tym Marek. Przyszło zniechęcenie, ponieważ boję się odpowiedzialności za to, co będę pisała. Pan odpowiedział słowami dzisiejszej Ewangelii: „Czemu bojaźliwi jesteście małej wiary?"

Bardzo dużo pomaga mi w mojej misji Partycja, córka moich przyjaciół, która wszystko mi pisze na komputerze.

2 lipca
Post w intencjach Maryjnych.
Otrzymałam telefon, ze na Chicago terroryści szykują atak. Pytam Pana i usłyszałam: „Nie bójcie się. Jeszcze nie.”

3 lipca
Patrząc Panu Jezusowi w oczy znowu użalam się nad sobą, że byłam taka głupia i obrażałam tak bardzo dobrego i kochanego Pana Boga swoimi grzechami i usłyszałam: „ZAPOMNIAŁEM i ty też zapomnij. Najważniejsze, że zrozumiałaś i więcej nie grzeszysz. Przed tobą inna, ważna misja i nie trać czasu na wspominanie czegoś, czego nie możesz naprawić a przecież wynagradzasz ciągle i to wystarczy. Twój umiłowany i kochający Jezus”.
Dziękuję Ci mój Przyjacielu.

Ludzie pytają jak odbywa się przekazywanie słów Pana Jezusa.
Pan Jezus przeważnie nie mówi, kiedy ja chcę słyszeć tylko po odmówieniu wszystkich porannych modlitw w domu i w pracy i wtedy gdy On chce mówić otwiera się moje serce i ucho na słowa Pana Jezusa. Słowa Pana Jezusa słyszę sercem i potem trafiają do umysłu i zapamiętuję je.

4 lipca
Post i modlitwy w intencji wszystkich pielgrzymów, którzy podążają do Amerykańskiej Częstochowy w Pensylwanii z różnych stron Ameryki.

5 lipca
Pan: „Spiesz się, spiesz się z tą swoją stroną internetową, bo będę dużo mówił do Moich umiłowanych dusz i do grzeszników. Całe NIEBO płacze nad wami a Ja razem z nimi. Wy na razie nie płaczecie. Wy na razie cieszycie się i grzeszycie ale przyjdzie czas – wkrótce- że będziecie gorzko płakać. Mnie nie zależy na waszym płaczu po niewczasie. Mnie zależy na waszym nawróceniu teraz. Mnie zależy, abyście żyli w pokoju, szczęściu i radości. A dopóki jest straszny grzech w waszych sercach dopóty będą wojny, kataklizmy i nieszczęścia wszelkie. Ja czekam, bo jestem bardzo cierpliwy. Przemawiam przez waszych przyjaciół, że może usłyszycie i zrozumiecie. Jezus.”

6 lipca
Pan: „Dobrze czynisz Moja apostołko. Raduje się serce Moje i Mojej Matki, gdy na ciebie patrzymy. Tak, dobrze powiedziałaś wczoraj księdzu - gościowi z Polski- między nami jest Komunia wieczna. Gdy jestem zmęczony odpoczywam w twoim serduszku zakochanym we Mnie, w Nas i w całym Niebie. Bądź błogosławiona na wieki. Dawaj świadectwo o Mnie i nie wstydź się, bo Ja jestem miłosierny i każdego obejmuje swymi świętymi ramionami i przytulam do swego gorącego Serca. Jestem smutny, gdyż niewielu pozwoli się przytulić.
Wasz Zakochany i miłosierny Jezus.”


Dziękuję Ci Panie Jezu za te piękne i cudowne słowa. Z płaczem ze szczęścia wpatruję się w Twoje i Matki Bożej piękne oblicza i czuje nawet ból w moim sercu taki dziwny kojący ból.

Pan: „Oby proboszczowie kościołów amerykańskich godnie Mnie reprezentowali i dawali przykład innym kapłanom oraz wiernemu ludowi Mojemu, że są oddani Mi, że oddają Mi swój czas, bo są powołani do reprezentowania Mnie z godnością, gdyż Ja jestem Pan i Bóg wasz. Amen.”

7 lipca
Od rana miałam silne natchnienie do napisania listu do Prymasa J. Glempa i Biskupów w Polsce. Pisałam go bardzo szybko i czułam jakby mi ktoś go dyktował. Napisałam go w ciągu dwóch godzin i nawet dziwiłam się, że to ja napisałam taki mądry list.
Pan powiedział: „Twoja dusza jest waleczna jak powiedziała ci J. d'Arc. Ostro reagujesz w obronie Mojej. Jezus- twój Bóg, Brat i Przyjaciel”

List napisałam jak umiałam i jak moje serce czuło.

8 lipca
Pan: „Pisz szybciej do biskupów w Polsce, bo nie mogę doczekać się kiedy oni będą czytali ten Mój list od ciebie. Amen”
Panie Jezu Kazio pyta Ciebie o R..., którego kolega namawia do powrotu do neokatechumenatu. Pan: „R... odpowiem słowami wczorajszej Ewangelii, w której wyśmiewano Mnie za to, że czyniłem cuda. R... nie jest Mnie godzien. Ja zawsze pytam: Czy chcesz? Szanuję waszą wolną wolę i nie zmuszam nikogo do uwierzenia we Mnie. Ja pokazuję swoimi czynami, że Ja jestem. Ja mówię swoimi słowami świętą prawdę A wszystkim to samo mówię: kładę przed tobą błogosławieństwo i przekleństwo a ty wybieraj. Co wybierzesz teraz to będziesz miał w owym dniu. Co zasiejesz to będziesz zbierał. Amen. Wasz Sprawiedliwy Jezus.”

9 lipca
„Panie Jezu powiedz coś M..., ona jest załamana Twoja obojętnością.”
Pan: „Powiedz jej, że ją kocham. A dlatego, że ją kocham to daję jej te krzyże. One są bolesne, bo pochodzą od bliskiej osoby. Musi je znosić, bo Ja potrzebuję jeszcze jej cierpienia. Niech nie narzeka głośno tylko dziękuje Mi skrycie, bo wielka nagroda czeka ją w Niebie. Ona nie wie o tym, ale proś ją, aby znosiła to z miłości do Mnie, bo Ja ją bardzo kocham. Niech posłucha ciebie i uodporni się, ale niech więcej do Mnie mówi a nie do ludzi. Pamiętaj, powiedz jej to – niech położy swoją głowę na Moim sercu, bo Matka Moja obmywa jej łzy. Amen.”
Płakałam, gdy to pisałam i płakałam, gdy to Marysi mówiłam.

10 lipca
Pan: „Chcę twojej miłości. Chcę waszej miłości i to się tylko liczy. W życiu po życiu jest tylko miłość i dlatego ona jest wszędzie najważniejsza. Sama widzisz: gdy jesteś zakochana to jesteś dobra i ogarnięta pokojem. Pokój z tobą. Amen. Jezus”

13 lipca
Pan: „Nie zniechęcaj się, nie wątp i spełnij Moją wolę, którą ci przekazałem. Jestem cierpliwy i czekam. Jezus”

15 lipca
Panie Jezu K... pyta o swoje dwie koleżanki z kościoła. Pan: „U nich jest głębia zła i mało jest różnicy między nimi. Za daleko zabrnęły w swojej świadomości w praktykach i obyczajach, które stosują. Tam nie ma nic Mojego i nie ma nic wspólnego ze Mną. Jeżeli się nie nawrócą na Moje myślenie to przyjdzie czas, że powiem im: Nie znam was i będą prosiły, ale ja powiem – Nie znam was. Amen. Jezus. Wasz Jezus.”

17 lipca
Panie Jezu czy dobrze spełniam dotychczas swoją misję?
Pan: „Dobrze. Zwiększ wysiłki, pośpiesz się i uwierz, że to, co robisz jest dobre. Jestem z tobą. Jezus.”

Patrząc Panu w oczy cieszę się, że będę pożyteczna, chociaż lęk mnie ogarnia, przed złośliwością ludzką.

Pan: „Będziesz płakała, ale nie bój się, bo Ja będę ocierał twoje łzy. Kocham cię. Twój Pan.”

Panie Jezu przecież wiesz, że należę cała do Ciebie i jestem gotowa na wszystko. Mój Zbawicielu obmyj grzechy i winy moje i mojej rodziny Twoją Przenajświętszą Krwią.

Pan: „Twoje już obmyłem ale twojej rodziny nie, bo ich czyny nie są zgodne z Moją wolą i będą cierpieć w swoim czasie i na ziemi i po śmierci.”

Dziękuję Ci Panie. Może Tobie uwierzą, bo mnie nie.

18 lipca (piątek)
Post w intencji pielgrzymów a szczególnie młodzieży i Papieża w Australii oraz o szczęśliwy ich powrót do domów.

20 lipca
Pan: „Kochaj Mnie jak do tej pory to czynisz. Będziesz świętą w Niebie. Twój Jezus.”

Panie Jezu dziękuję Ci bardzo za te piękne słowa, ale przypomina mi się życiorys Świętej Faustyny. Ona bardzo cierpiała i była prawie święta od młodości a ja byłam bardzo grzeszna tak dużo lat.
Pan: „Nie każdego mierzę jednakową miarą. Mierzę sprawiedliwą miarą a na to składa się bardzo dużo czynników: miłość, życie w miłosierdziu, nie krzywdzenie drugiego człowieka, dobre uczynki a nade wszystko Sakramenty święte i wiele, wiele innych niepojętych dla was. Ale w momencie śmierci wszystko zrozumiecie. Dane wam będzie pojąć wszystko a dla wielu będzie za późno. Dla wielu czas dany na ziemi będzie stracony. Wielu zyska to, co chcieli: tylko piekło - męki wieczne. Amen.”

Dowiedziałam się, że moja koleżanka bardzo mnie oplotkowała i Pan powiedział:
„Nie rzucaj pereł między wieprze. To jest ostre Ja wiem, ale do niektórych osób tylko w taki sposób dotrze słowo a dla niektórych to i takie słowa nie wystarczą. Amen.”

21 lipca
Panie Jezu umocnij mnie. Wiesz, że jestem słabą kobietą.
Pan: „Jesteś Moim narzędziem. Nie bój się, umocnię cię. Szukam odważnych ludzi i wiem, że kobiety są odważne.”
Podczas modlitwy na Anioł Pański Pan powiedział: „Internet, internet a raczej strona internetowa. Śpiesz się. Czekam.”
Podczas odmawiania Różańca po południu patrząc Panu w oczy usłyszałam: „Uwielbiaj Mnie, bo otrzymuję tylko pogardę i niewdzięczność.”

Przepraszałam Pana z tych, co Nim pogardzają i płakałam.

Kaziu opowiadał, że wczoraj w kościele widział dziwne zjawisko. Podczas Podniesienia promienie w kształcie tęczy, ale koloru czerwonego brały początek od Ołtarza i sięgały do balustradek.
Pan powiedział: „To są Moje krwawe łzy, które wylewam za grzeszników, którzy się nie chcą nawrócić.”
Panie Jezu bardzo nam przykro, że Ty tak ciągle cierpisz. Wczuwamy się w Twój ból uśmierzamy go jak umiemy i żal nam grzeszników, którzy nie rozumieją Ciebie.

22 lipca
Gdy czytałam dzisiejszą Ewangelię o Marii Magdalenie to płakałam z miłości do Pana i czułam, że jestem obok Marii Magdaleny i też mówię: Rabbuni.
Pan powiedział: „I ty też zmartwychwstaniesz we Mnie.”
Gdy śpiewałam Panu pieśń: „Liczę na ciebie Ojcze....., Będziemy zawsze razem, Będziemy zawsze blisko. Z Tobą mój Panie osiągnę wszystko, zdobędę cały świat” usłyszałam: „Świata nie zdobędziesz, ale będziesz sławna na cały świat. Świat będzie od ciebie uciekał tak jak ode Mnie, bo nie chce prawdy słyszeć. Ale nie martw się, będziemy zawsze razem. Twój Jezus.”

23 lipca
Panie Jezu czy Ty to wszystko do mnie mówisz czy kogo innego słyszę?
Pan: „Tak, to tylko Ja. Nie dopuszczam do ciebie innych głosów, bo zależy Mi, aby wszystko trafiło do ludzi bez przeszkód. Zostało mało czasu na wszelkie próby. A ty i tak dużo wątpisz i muszę cię napominać. Masz bardzo dużo obrońców w Niebie. Zasłużyłaś sobie u nich na wielką obronę. Twój Pan Jezus.”

Dziękuje stokrotnie za te wszystkie wiadomości. Jak dobrze przyjaźnić się z Tobą. Panie mój nawet nie wiem, kiedy i czym zasłużyłam sobie na tak wielką nagrodę.

Panie Jezu nie pytałam Ciebie nigdy, ale wciąż nie wiem, czy to Ty mówiłeś pamiętnego piątku do pewnego kapłana, bo to nie był Twój głos. Ten głos był uparty i stanowczy aż miałam wątpliwości czy to ktoś z Nieba czy raczej z piekła.
Pan: „Tak, to był ktoś inny. To był jego patron. Ten apostoł jest mniej cierpliwy, ale uparty. Dlatego nie odstępował od ciebie aż do skutku. Ten kapłan przejął się jednak w swoim sercu. Robisz dobrą robotę. Trzymaj tak dalej, nie ustawaj w apostołowaniu. Do przodu i Alleluja. Twój Pan.”

27 lipca
Pan: „Spełnij Moją wolę, którą znasz. Czekam. Jezus.”

Moja koleżanka K. P. narzeka na pracę i na pracodawców. Pan jej powiedział: „Powiedz jej, aby nie narzekała. Jej krzyż nie jest ciężki. Każdy niesie swój krzyż a o ona niech niesie swój z pokorą. Musi a raczej powinna kochać bliźniego i nieprzyjaciół swoich też. Niech to czyni z szacunku do Mnie. Powiedz jej to. I niech więcej uśmiecha się do Mnie nawet przez łzy. Niech nie przywiązuje uwagi do rzeczy ziemskich. Jezus."
Dziękuję Ci mój Królu.

28 lipca
Pan: „Twoja miłość Mnie rozczula Moje dziecko.”
Pan powiedział - Moje dziecko, ponieważ ja kocham Pana Jezusa taką samą miłością, jako dziecko w Tajemnicy Radosnej i jako młodzieńca i jako dorosłego mężczyznę a najbardziej w Tajemnicy Bolesnej, ponieważ jestem bardzo czuła na cierpienie.

31 lipca
Pan: „Chcę tego, czego ty chcesz: miłości, wierności, oddania, odwagi. Och, wy ludzie zagubieni patrzę na was jak czasami bezradnie idziecie przez życie, jak miotacie się we własnych sidłach, jak nie potraficie się wyrwać złemu. Nie umiecie a nawet nie chcecie spojrzeć Mi w oczy, jak nie chcecie przybliżyć się do Mnie i nawet wołać: Jezu – Ufam Tobie. A Moje Miłosierdzie nie ma granic i Ja czekam na wasze wołanie. Jestem gotów podnieść każdego grzesznika z „dna” jego życia, aby tylko chciał i aby tylko zawołał: Jezu - pomóż! Czekam – Jezus.”

W kościele Św. Franciszka Borgia była Msza Św. za wstawiennictwem Ojca Pio. Po Przeistoczeniu zobaczyłam trzy oczy Trójcy Św. z mego obrazu. Takie dobre i łagodne oczy – widok ten zalał szczęściem moje serce. Usłyszałam głos „Szybciej poświęć ten obraz, bo będą wielkie Łaski.” Płakałam ze szczęścia.
Po ucałowaniu relikwii Ojca Pio wpatrzona w figurę Świętego usłyszałam- „No widzisz, no widzisz czyń cokolwiek powie ci Pan”.
Byłam przeszczęśliwa. W towarzystwie Świętych czuję się bardzo dobrze.



K A L W A R I A -- C A L V A R I A
Kalwaria jest obrazem nadziei.
Twarz Chrystusa wyraża wielki ból, kiedy poświęca sie za grzechy świata na krzyżu. Poprzez Jego twarz wypełnioną bólem widzimy ukrzyżowanie, które jest poświęceniem Chrystusa a które uczynił dla całej ludzkości. Środkowa lewa strona obrazu przedstawia poświęcenie uczynione przez chrześcijańskich męczenników. Pismo Święte mówi nam, że poświęcenie Chrystusa otworzyło bramy piekieł ( wstąpił do piekieł ) tak żeby dusze tam będące przedstawione w skałach w lewym dolnym rogu na obrazie mogły wstąpić do nieba za pomocą Aniołów jak jest przedstawione w środkowej części po prawej stronie. Kruki w lewej, górnej części obrazu przedstawiają zgryzoty, przykrości i grzechy naszego świata. Ale poprzez poświęcenie i z Boską pomocą Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, których przedstawiają trzy oczy w górnej centralnej części obrazu te kruki - nieme i bezpłodne jak można zauważyć zaraz poniżej trzeciego oka. Oko całkiem po prawej stronie reprezentuje Ducha Świętego. Jest ono otoczone przez gołębice symbolizujące pokój i miłość. Tak więc poprzez poświęcenie i Trójcę Świętą ludzkość została uwolniona od niesnasek i grzechów. Artysta przedstawia siebie na obrazie, występując w prawym rogu płótna jako święty Jan i całą ludzkość, której chwała Chrystusa przyniosła wybaczenie i odkupienie. Całun, w który odziany jest artysta reprezentuje całun nałożony na twarz Chrystusa przez Weronikę, na którym Jego oblicze zostało niesamowicie uwiecznione. Całun na obrazie ukazuje pełną bólu, płaczącą twarz Weroniki za cierpienie Chrystusa na krzyżu.
Kalwaria jest symbolem czasu i miejsca gdzie narodziła sie cała nadzieja ludzkości na zbawienie i życie dla chwały Boga. Powinniśmy traktować to jako przypomnienie nieskończonej miłości Boga dla świata i każdego z nas. Dla Boga, który tak pokochał świat, że poświęcił swego jedynego Syna w którego ktokolwiek wierzy nie będzie potępiony ale będzie miał życie wieczne. Jan 3;1