Dzienniczek - lipiec 2009 r.

1 lipiec 2009 - środa
Pani E. pyta, czy powinna przyjąć do pracy młodą kobietę - ciężarną. Bardzo ją o to proszą znajomi.

Pan : „Tak, tak przyjmij ją, ponieważ pomożesz obojgu. Wynagrodzę ci to i cieszcie się każdym dniem, bo nikt nie wie ile czasu wam zostało. Z a w s z e postaw się sama w sytuacji osoby przeciwnej. To dzieciątko cię prosi. Ja ci to mówię. Tak im dopomóż Bóg a tobie daj miłosierne serce. Amen. Jezus Miłosierny”.



8 lipiec 2009 - środa
Msza św. w kościele Świętej Trójcy w którym posługują Chrystusowcy. Podczas nabożeństwa do Matki Bożej Nieustającej Pomocy przed Najświętszym Sakramentem modliliśmy się w różnych intencjach a także o wyniesienie na ołtarze kard. Hlonda.

Rozmyślałam nad nim i Pan powiedział:
„On jest w piekle lecz w pierwszym kręgu, żeby miał większą tęsknotę za Mną. Jego ofiary wojenne i powojenne przewyższyły jego dobre uczynki. Długo był rozliczany bo komu więcej dano, to i od tego będzie się więcej wymagać. Nie może być w niebie ofiara i jej morderca. Chociaż on nie był bezpośrednim mordercą to pośrednim, bo grzeszy się myślą, mową i uczynkiem w jednakowym stopniu. A on nie uwierzył, że Ja przychodzę do prostych ludzi i mówię przez nich. Pycha to ciężki grzech, który przewyższa wszystkie cnoty kapłanów.”



9 lipiec 2009 - czwartek
Ktoś przypomniał, że kiedyś Pan Jezus powiedział: „do 10 lat i wszystko zakończy się”. Pewna osoba zapytała Pana jeszcze raz, czy to możliwe?

Pan: ” Do dziesięciu lat – jest to prawdopodobne, ponieważ agonia narodów już się zaczęła i od modlitwy wiernych zależy data Mojego przyjścia. Czas jest skrócony jak wiecie i odczuwacie. To znaczy, że i data Mojego przyjścia też się przybliżyła. Bądźcie ze Mną Moi Apostołowie. Wasze spotkanie ze Mną, to przyjemność dla Mnie i dla was. Amen. Tak wam dopomóż Bóg. Jezus Sędzia Sprawiedliwy.”



10 lipiec 2009 - piątek
Panie Jezu czego oczekujesz od K.? On nie ma pracy – pomóż mu, bo nie ma pieniędzy na opłaty.

Pan: „Niech będzie święty i broni Mojej czci i niech będzie cierpliwy. Niech patrzy na Hioba, który nigdy nie zwątpił. On nie będzie tyle czekał co Hiob ale pokory od niego wymagam a przede wszystkim w sercu i w myślach, bo jego myśli jeszcze są bardzo nerwowe. Pan twój.”

Modliłam się o cudowne uzdrowienie B., która jest bardzo chora i leży w szpitalu a lekarze nie wiedzą co jej jest. Widziałam jak jej dusza opuszczała ciało i wracała i tak było trzy razy.

Pan powiedział: „Będzie żyła, nie martwcie się”.
Dziękuję Ci Panie Jezu.



17 lipiec 2009 - piątek
Zwykle wstaję o 4.30 rano i około godziny modlę się a zaczynam od Różańca św. Dzisiaj wyjątkowo nie chciało mi się wstać i wyłączyłam budzik. Pół godziny zabrakło abym wykonała wszystko co było zaplanowane. Myślę sobie – w pracy odmówię Różaniec św. A w pracy - tak zwykle bywa, gdy moja pracodawczyni pójdzie spać po śniadaniu, klękam przed „ołtarzykiem” i modlę się. Tym razem nie wiedziałam od czego zacząć, bo mam też inne modlitwy zaplanowane, które odmawiam w pracy. Zawsze tak jest,że „zły” kusi - szepcze aby co innego robić. Gdy tak się zastanawiałam usłyszałam Pana:

„RÓŻANIEC - jest to rozmowa o MIŁOŚCI. - napisał Pan Jezus
Jest to modlitwa odmawiana językiem miłości”


Gdy to usłyszałam serce moje „oblane” zostało duchem miłości i szczęścia i rozpoczęłam tę rozmowę o miłości z moją Miłością - Tajemnicą Bolesną.



18 lipiec 2009 - sobota
W soboty zawsze modlę się o pokój w naszych sercach, rodzinach - w Polsce, w Ameryce i na całym świecie.

Po porannych modlitwach zapytałam : „Panie Jezu – co powinnam zrobić, aby Ci się bardziej podobać”

Pan: ” Bądź bardziej cierpliwa i bardziej pokorna – tak ci dopomóż Bóg”.

Dziękuję Ci mój Panie Jezu.



20 lipiec 2009 - poniedziałek
Dowiedziałam się, że moja dotychczasowa przyjaciółka od pewnego czasu, gdy głoszę ukoronowanie Chrystusa na Króla Polski koroną widoczną na głowie - zmieniła zachowanie w stosunku do mnie, oczernia mnie i dzwoniąc do znajomych opowiada bzdurne, nieprawdziwe i wymyślone rzeczy o mnie. Namówiła jeszcze jedną osobę aby ta też do mnie wydzwaniała i wyciągała różne dawne sprawy i upokarzała mnie. Klęcząc przed Panem pytam: Panie Jezu co Ty na to?

I Pan powiedział:
„Spokojnie. Mówiłem ci – bądź cierpliwa. Bądź bardziej cierpliwa i pokorna a zwyciężysz.
My zwyciężymy. Kocham cię Moja mała duszyczko – twój Jezus – Przyjaciel”.



23 lipiec 2009 - czwartek
W dalszym ciągu plotkują na mnie moje pseudo - przyjaciółki o wielu twarzach. Poprosiłam Pana Jezusa aby przytulił je do swego serca. Nie ja pierwsza i nie ostatnia jestem oczerniana i to raczej z zazdrości a podstawowym tematem jest:

"Chrystus Król" czy "Intronizacja Serca Pana Jezusa"

Pan powiedział:
"Nie bawcie się Jezusem"
Modlę sie o Dary Ducha Świętego dla nich aby "przejrzały"



29 lipiec 2009 - środa

Panie Jezu co powiesz do A. ? - napisał Pan Jezus

Pan:
„Niech będzie Mi wierny po skończenie świata. Kocham go miłością wieczną i świętą. Bóg jest cierpliwy ale ma też serce, które potrzebuje miłości ludzkiej. On – A. jest Moim umiłowanym synem pomimo swoich ułomności. Niech nigdy nie myśli o zdradzie do której człowiek jest zdolny. Ja mu wszystko wybaczam ale musi ukorzyć się przede Mną, który jestem szczęściem wiecznym. Tak mu dopomóż Bóg. Amen. Jezus Miłosierny Módlcie się, módlcie się, jak prosi was Moja Matka.”



30 lipiec 2009 - czwartek

ODDAJMY CZEŚĆ BOGU OJCU!

Drodzy wszyscy Rodacy, gdziekolwiek jesteście – prosimy, łączcie się z nami w modlitwie Różańcowej w dniu 2 sierpnia (niedziela).

Tajemnicami Światła uczcijmy naszego Boga Ojca Wszechmogącego, prosząc Go, aby natchnął polityków, Prymasa i Biskupów oraz cały Rząd Polski do dokonania koronacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Wtedy On uratuje nasz kraj oraz wyprowadzi wrogów, którzy chcą zawładnąć Polską (w dużym stopniu już to zrobili).

Jezus Chrystus jako jedyny Król ma władzę zatrzymać wszelkie kataklizmy, wprowadzić i zapewnić pokój i zgodę w naszej Ojczyźnie i na całym świecie, a przede wszystkim w sercach ludzkich, bo w sercach powstaje myśl dobra i zła.

Gdyby Kardynał Hlond i naród polski posłuchali przesłania Pana Jezusa, skierowanego przez Rozalię Celakówną, nie byłoby drugiej wojny światowej i wielu innych nieszczęść. Wspomnijcie na naszych rodaków sprzed II wojny i pomyślcie, co by zrobili teraz, gdyby znali konsekwencje odrzucenia przesłań Pana Jezusa.

Obecnie jesteśmy w takim samym punkcie i czas nagli, ponieważ zbliża się nieuchronnie następna wojna światowa, a nasi przywódcy religijni i państwowi popełniają ten sam błąd co ówcześni przywódcy – nie wierzą słowom Boga, który wciąż prosi:

„UKORONUJCIE MNIE NA KRÓLA POLSKI, A ZWYCIĘŻYCIE”.

Jeżeli tego nie zrobicie – bierzecie na swoje sumienia miliony ludzi, którzy zginą w następnej wojnie, kataklizmach i chorobach zaplanowanych i wywoływanych przez naszych wrogów.

Czy Pan Bóg musiał przemawiać przez Rozalię Celakówną?

Każdy prymas i biskup sam (a więc i bez tych przesłań) powinien wiedzieć, że Bóg jako Król to najlepszy król. Czytając Stary Testament widzicie, że z Królem-Bogiem narody zawsze zwyciężały.

Nasza historia potwierdza, że z Maryją – Matką Boga na sztandarze i na ustach Polacy zawsze pokonywali wrogów.

My nie chcemy jeszcze umierać! Dlatego, Polacy, bądźcie „mądrzy przed „szkodą.

Uwierzcie, że tylko w Intronizacji cała nadzieja dla nas i dla naszej Ojczyzny – Polski.

Mieczysława Kordas, Chicago.

Napisałam pod natchnieniem Ducha Świętego APEL do wszystkich Polaków z zamiarem wysłania go do Prezydenta, Prymasa , Biskupów oraz różnych parafii.

Apel ten dotyczy ukoronowania Pana Jezusa na Króla Polski jako ostateczny ratunek przed katastrofą ekonomiczną, gospodarczą, kataklizmami a nawet wojną światową.

W kaplicy przed Najświętszym Sakramentem pytam Pana Jezusa - Króla naszego, czy dobrze napisałam ten tekst i czy powinnam go wysyłać jak zamierzałam.?

Pan powiedział; „Moja mała duszyczko – czyń wszystko co do tej pory czynisz, bo dobrze czynisz. Błogosławię cię w tym naszym dziele. Pisz i nie zwlekaj. Oni - ci wszyscy, do których piszesz będą długo zastanawiali się a Ja jestem naprawdę bardzo cierpliwy, chociaż jestem cały we krwi od ich grzechów. Obmywam Moją Przenajświętszą Krwią cały świat ale potrzebuję jakiegoś aktu miłości od nich dla Mnie.

My wszyscy w Niebie płaczemy nad wami, tylko wy nie płaczecie, ale przyjdzie czas niebawem i dla waszego opamiętania, bo tak dalej nie może być. Jestem z wami Moi umiłowani we Mnie. Kocham was – do zobaczenia w Niebie. Jezus – Sędzia Sprawiedliwy.

Módlcie się, módlcie się i wynagradzajcie za grzechy świata.

Drugi sierpnia teraz a w przyszłości pierwsza niedziela sierpnia – ten dzień sobie upodobałem i niech tak będzie. Amen”


Zaraz też z samego rana wysłałam ten „Apel do Rodaków” do Prezydenta, Prymasa , Biskupów oraz do wszystkich do których miałam adresy e-mail. Późno – to prawda ale dopiero w tych ostatnich dniach lipca miałam natchnienie od Ducha Świętego. Jest to bardzo poważna misja - pisać do wielkich „osobistości”, w tak ważnych sprawach dla Polski a nawet świata ..

MARYJO – KRÓLOWO POLSKI MÓDL SIĘ ABY TWÓJ SYN



JEZUS    CHRYSTUS    ZOSTAŁ    KRÓLEM    POLSKI. - napisał Pan Jezus



31 lipiec 2009 - piątek
Przed Najświętszym Sakramentem rano pytałam Pana, czy powinnam umieścić Jego Słowo o kard. Hlondzie na Jego „stronie”, bo boję się ataków, szczególnie od kapłanów.

Pan powiedział :
„Tak, bo prawda - to Ja, a prawda jest taka, jaką napisałaś.
Nie bój się ataków, które będą.
Osłonię cię, nikt nie zrobi ci krzywdy.
Odwagi, bo Ja jestem - Jezus Sprawiedliwy - Sędzia


Dziękuję Ci mój Panie i Królu.
Liczę na Ciebie Ojcze. Ty wiesz, że Cię kocham i uczę tego innych.
Do tej pory wszystko co Pan Jezus mi powiedział – nanosiłam na papier, więc tę tragiczną wiadomość o kard. Hlondzie też. To prawda, boję się o tym pisać, bo to jest przykre. Jednak nadszedł już czas, że my nie możemy „głaskać” naszych przywódców religijnych – prymasów, kardynałów, biskupów i wszystkich kapłanów.

Musimy nazywać wszystko po „imieniu”.

Pan Bóg za dobre czyny wynagradza a za złe – karze. Jest to prawda znana nam od wieków. Osoby duchowne najlepiej wiedzą co to jest Niebo i co to jest piekło Pewna osoba powiedziała, gdy przeczytała „Rzeczywistość piekła” relacjonowaną przez kobietę wyznania protestanckiego - Mary K.Baxter, że ona nie wierzy, że tak może być, ponieważ Pan Jezus ulitowałby się nad duszą w piekle, gdy tak bardzo prosi.

Ta sama osoba również twierdzi, że:
gdyby z piekła rozległ się krzyk szczerego żalu, a więc i miłości, natychmiast dla tej duszy piekło przestałoby istnieć.

My wiemy z nauki Kościoła, że Pan Jezus jest Miłosierny, gdy jeszcze żyjemy a wtedy możemy i powinniśmy Go prosić, aby się nad nami zlitował. Wiemy także, właśnie z relacji innych widzących piekło, że tam już nie ma miłości, tam jest tylko nienawiść.

Pytam – Panie Jezu, czy ta relacja z piekła jest prawdziwa i czy rzeczywiście tam tak jest ?

Pan : „Czasami jeszcze gorzej”

Nie wypowiadam się na tema piekła, ale wierzę tym osobom, które opowiadają o nim.

Po śmierci – niestety – Pan Jezus jest już tylko Sprawiedliwy i żal Jemu jest każdej duszy, która spada do piekła a także nad każdą duszą płacze, ale to ona sama tego chciała. Wybrała szatana a pogardziła Panem Bogiem i wiecznością z Nim. Nie trzeba być katolikiem, żeby wiedzić, co znaczy dobre postępowanie a co złe. Ja „mała” i zwykła kobieta - rozumiem to wszystko, co Pan Jezus mówi i nie chcę iść do piekła. Dlatego wykonuję Jego polecenia w każdej sekundzie mojego życia, bo wiem, że On chce dobrze dla mnie. Ja, prosta kobieta ukoronowałabym Najprzedniejszą i Najpiękniejszą Koroną naszego Pana z miłości a nie z przymusu , pierwsza- nie czekając na Jego upomnienia. Dlatego nie jest mi absolutnie żal tych, co są w piekle, bo nie chcą Go za KRÓLA. Nie chcą Go ukoronować lub nie chcieli a tym samym wykonują na nas wyrok śmierci zezwalając na działanie naszych wrogów w naszej Ojczyźnie pozbawiając nas wszelkiej swobody w otrzymywaniu dóbr materialnych potrzebnych do życia.

Sami sobie wybrali taką wieczność, to niech się palą.! Życzę im łagodnego ognia !
Woleli wybrać piekło niż Pana Jezusa na KRÓLA

To jest krzyk rozpaczy !

- ponieważ znowu miliony niewinnych ludzi zginie przez zatwardziałość i pychę dostojników kościelnych i Rządu Polskiego.

Nie boję się człowieka, bo żaden nie przyjdzie mi z pomocą podczas spotkania z Sędzią Sprawiedliwym. Boję się tylko Pana Boga i tylko Jego słucham.

Tylko     On - Jezus – Bóg – Sędzia – Król – Zbawca i Przyjaciel -    będzie

ze mną w momencie oddzielenia duszy od ciała a z Nim Matka Jego i moja oraz inne dusze, które dzięki moim modlitwom znalazły się w NIEBIE. Pan Jezus miał zawsze problemy z „uczonymi w Piśmie” i nadal je ma. Zwlekałam z napisaniem tych przekazów w internecie ponieważ są one nieprzychylne dla ludzi, którzy chcieliby widzieć kard. Hlonda wyniesionego „na ołtarze”. To jest nieprawdopodobne co tu Pan Jezus mówi, ale przecież ON wie lepiej.
On wszystko wie.

Dlatego „lipiec” zaczęłam przygotowywać do druku dopiero 12 sierpnia po południu i gdy otworzyłam „dokument” aby go jeszcze raz sprawdzić i poprawić - znowu ujrzałam cudownie napisane przez Pana Jezusa wyrazy w czterech miejscach.. Radość i szczęście moje są nadal niepojęte ponieważ stwierdziłam, że Pan Jezus zaakceptował wszystko co napisałam. Nawet to, że komputer mi się zaczął psuć- „myszka” nie chciała pracować ponieważ Pan miał ważny komunikat do przekazania a ja zajmowałam się wysyłaniem wiadomości też ważnych - do kapłanów w Polsce na temat powrotu świętego i pobożnego uczestnictwa we Mszy św.