Dzienniczek - styczeń 2012 r.



JEZUS CHRYSTUS KRÓLEM POLSKI!!!
                                                                                                             

-szukam-


1 stycznia
UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI MARYI.


-szukam--szukam-



Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów Ga 4,4-7
Bracia:
Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze”. A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.


Oto słowo Boże

Alleluja, alleluja, alleluja
Hbr 1,1-2
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków,
a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.
Alleluja, alleluja, alleluja

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA Łk 2,16-21

Pasterze u żłóbka
8 W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. 9 Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. 10 Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: 11 dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. 12 A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». 13 I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: 14 «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania»*. 15 Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». 16 Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. 17 Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. 18 A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. 19 Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. 20 A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.
Obrzezanie
21 Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię*, nadano Mu imię JEZUS, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].

Oto słowo Pańskie.



                                                                                                              -szukam- -szukam-


Każdego roku o tej samej porze
Każdy Mieczysławie życzy co tylko może.
Ja korzystając z tej sposobności,
Życzę Ci szczęścia, dużo radości,
To, czego pragniesz, by się spełniło,
A to, co kochasz, by Twoim było!

-szukam-


Z okazji Imienin, które są raz w roku
Niechaj będą szczęśliwe i pełne uroku
Składam Tobie szczere życzenia
Aby się spełniły najskrytsze marzenia


-szukam- -szukam-


Dzień imienin jak dzień każdy
Jest dla Ciebie bardzo ważny
Jest to bowiem święto NMP i Twoje ,
Więc życzenia przyjmij moje:
Zdrowia, szczęścia,
pomyślności a w uczuciach wzajemności.
-szukam- -szukam-

Trudno myśli ubrać w słowa,
oddać piórem życzeń kwiat..
wyrzec to, co serce chowa..
Powiem krótko: żyj nam 100 lat !


-szukam- -szukam-


Teofil





Po wyborach.


Pan Jezus powiedział:

"JESZCZE NIE WSZYSTKO STRACONE"
                                                                                                             

ZBLIŻAJĄCE SIĘ WYBORY TO PRAWDZIWA WALKA O POLSKĘ.

Panie Jezu - bardzo proszę powiedz jeszcze raz o naszym kraju, o wyborach, które mają się odbyć 9 października, bo ostatnio bardzo ostre słowa padły z Twoich Najświętszych ust.

Pan Jezus:

"Całe NIEBO uważnie przygląda się ZIEMI i stwierdzamy, że tylko 1/10 ludzi kocha Boga, zna Go i modli się do Boga w Trójcy Świętej Jedynego i cześć Mu oddaje oraz szanuje Matkę Jego. Chrześcijan jest wielka liczba, lecz też duża liczba oddaje hołd dwom bogom, w tym kapłani, którzy też służą dwom bogom. W tej dużej liczbie są " letni ", którzy chodzą do kościoła tylko w niedzielę lub od czasu do czasu, jak sobie przypomną.
Dlatego powiedziałem Mieczysławie, że na Moim ciele nie ma już miejsca bez ran.

JESTEM WIELKĄ RANĄ BROCZĄCĄ KRWIĄ.
Gdyby ktokolwiek z was zobaczył ziemię oczami Boga to natychmiast zesłałby ogień aby się zapaliła. Ja jestem Cierpliwy i Miłosierny i znoszę bicze waszych grzechów, bo mam wzgląd na te 10%.
Lituję się nad wami jeszcze i sam proszę Ojca Mego o oddalenie kar. Lucyfer ma przedłużone działanie zbrodnicze na ziemi, bo jednak dajemy wam nadzieję na poprawę waszych serc.
Piekło zapełnia się idącymi na potępienie ale i Niebo zapełnia się męczennikami spośród was. Mój Ojciec czeka jeszcze, ponieważ widzi, że śmierć zadana człowiekowi przez zwolenników Lucyfera powoduje, że dusze te idą często prosto do Nieba, albo po krótkim pobycie w czyśćcu. Czekam, bo daję szansę nawróceń.

DLATEGO LICZĘ NA POLAKÓW KOCHAJĄCYCH MNIE, ŻE TYM RAZEM POSŁUCHAJĄ MNIE A NIE ZBRODNICZEGO UGRUPOWANIA I ODDADZĄ GŁOS NA PATRIOTÓW.

WSPOMOGŁEŚ W WYBORACH JEZUSA?

Nawoływałem poprzednio i uświadamiałem co was czeka jeśli wróg zwycięży, ale szatan umie się umizgiwać poprzez ludzi i obiecuje wam wywyższenie Polski kłamiąc. A zostaliście poniżeni poprzez zachowywanie się służalcze wobec waszych wrogów, których macie dookoła pełno.
Uwierzyliście człowiekowi a nie Bogu. Ale teraz, jeśli w dalszym ciągu uwierzycie temu człowiekowi, to już nie pomogę wam, ODEJDĘ - tym bardziej, że jestem uwięziony w miejscu Królowania Mojej Matki.

UWIĘZILI MNIE KAPŁANI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, KTÓRZY POWINNI MNIE UWIELBIAĆ I WYWYŻSZYĆ.
Widzicie, gdy sobie obraliście swoich wrogów za panów, to:
JEŻELI NIE POSŁUCHACIE MNIE - ZNIKNIECIE Z MAPY ŚWIATA A WTEDY NIE TYLKO MNIE, ALE I MOJĄ MATKĘ ZAMKNĄ W NIEWOLI A NIEWOLNIK NIE MA WŁADZY I WTEDY MÓJ OJCIEC RZUCI WSZELKIE KATAKLIZMY NA ZIEMIĘ I ROZLEJĄ OCEANY I WYBUCHNĄ WULKANY.

A ZGROMADZONE ŚRODKI WYBUCHOWE W WOJSKU WSZYSTKICH NARODÓW WYBUCHAJĄC WYTRĄCĄ Z OSI CAŁĄ ZIEMIĘ -

I NIE BĘDZIE ZWYCIĘŻONYCH ANI ZWYCIĘZCÓW.

POWIEDZIAŁEM - JEDYNĄ NADZIEJĄ JEST " CHRYSTUS KRÓL.
**************
Ale teraz wasi wrogowie są zjednoczeni w Unii Europejskiej i pod symbolami zaprowadzenia równowagi w waszym kraju będą zagarniać Polskę.

Taki obraz opisałem wam, jeżeli zwycięży przeciwnik PIS - u.
Oni wiedzą, że dla nich to jest ostatecznie BYĆ albo NIE BYĆ w polityce i będą wiele czynić aby zwyciężyć. Wasi wrogowie są perfekcyjnie wyszkoleni w okłamywaniu przeciwnika. Dlatego powtarzam wam :
MUSICIE SPEŁNIĆ SWÓJ PATRIOTYCZNY OBOWIĄZEK -
oddać głos i patrzyć na ręce wszystkim.
DLA WAS POLAKÓW TO JEST " BYĆ" ALBO " NIE BYĆ " NA MAPIE ŚWIATA!!!.
**************
Módlcie się, módlcie się, organizujcie się w grupy modlitewne, bo Bóg musi zwyciężyć.

Walczcie także o Mnie - CHRYSTUSA KRÓLA.
*************************

Jestem bardzo smutny, gdy patrzę, że do wrogów waszych zaliczam kapłanów kościoła katolickiego a ostatnio nawet ZAKON PAULINÓW. A wy Polacy tak zaufaliście tym ludziom jako "ostoi" polskiego katolicyzmu. Mogę śmiało i otwarcie powiedzieć: -szukam-
TWIERDZA - KLASZTOR JASNA GÓRA ZOSTAŁA ZDOBYTA
PRZEZ WROGÓW - TYLKO IM ZNANYM SPOSOBEM.
A potem będą mieli do Mnie pretensję, że ujawniam ich grzechy oraz miejsce wiecznego spoczynku. Dla wrogów Boga i Ojczyzny jest tylko jedno miejsce: MIEJSCE POTĘPIENIA, bo nie wolno dwom bogom służyć.
Żal Mi tych dusz, które wybrały ogień piekielny. W momencie śmierci będą wszyscy żałować jak do tej pory się dzieje. Dlatego, aby uratować wielką rzeszą dusz musi być OCZYSZCZENIE,
aby ludzie zobaczyli swoje grzechy oczami Boga i nawrócili się, bo piekło jest straszne.
MÓWIĘ WAM TO SAMO OD LAT:
JEDEN JEST RATUNEK - CHRYSTUS KRÓL POLSKI.
********************************
Nie wyciągnęliście Polacy wniosków z historii, lecz w trzeciej wojnie zginie 80 % ludzi. Wasi wrogowie nie potrzebują was, tylko waszej ziemi, waszych domów i myślą, że to otrzymają po was.

OŚWIADCZAM, ŻE WRÓG PIERWSZY ZGINIE
I NIE BĘDZIE MIAŁ POŻYTKU Z NICZEGO.
JEZUS CHRYSTUS - KRÓL POLSKI I ŚWIATA.

                                                                                                             

DOKĄD IDZIESZ POLSKO ???

Orędzie Pana Jezusa podyktowane Annie A. w tygodniu wyborów. (3 października 2011r)


-szukam-

Jezus:
Polska będzie krzyżowana, dręczona i prześladowana pod względem religijno-wyznaniowym, ekonomicznym i gospodarczym.

Pozwolę Moim prześladowcom kpić z Ojca i Kościoła dotąd, aż naród Polski upadnie na kolana przede Mną, Władcą Wszechświata.

To będzie czas pokory dla wszystkich twoich rodaków, Anno. Już czas, aby wasze oczy przejrzały, aby wasze uszy zaczęły słuchać głosu Prawdy, a nie kłamstwa, aby obudzili się ci, co snem śmierci (grzechu) pomarli.

Cierpienia doznają młodzi i starzy. Dopuszczę na was owoce waszych wyborów; odrzucenie Boga a opowiedzenie się za igrzyskami, kiedy chleba będzie wam braknąć.

Ucisk spadnie na Jerozolimę, bo odwróciła się od Boga i bożkom bije pokłony. Za tyle Łask, które otrzymał twój naród, Anno, przyłączyliście się do budowniczych wieży Babel.

Chcecie przechytrzyć Boga, a Ja wam mówię: nikomu to się jeszcze nie udało. Mój Ojciec ma dużo czasu i jest bardzo cierpliwy. Patrzy na was i bada wasze serca. Przyłączyliście się do chóru europejskiego, zapragnęliście wielkopańskości. To pozwolę byście pili do nasycenia z zatrutych źródeł gorzkiego napoju, aż piołun wypali wasze wnętrza. (*1)

Obudzę pasterzy Kościoła poprzez klęski, które na nich dopuszczę. Doznają jeszcze większego braku szacunku i lekceważenia. Dopóki naród wraz z pasterzami Kościoła nie stanie się jednością, dopóty będę trzymał wyciągniętą dłoń nad waszą Ojczyzną. Nie zniosę letnich serc, szukania we wszystkim wygody, waszego nieuzasadnionego optymizmu, udawania i grzechu milczenia, kiedy to trzeba nawoływać i upominać.

Wielu z was, Moi kapłani, zapomniało po co Syn Boży przyszedł na świat.

Będę błogosławił czystym sercom, tym, którzy głoszą Prawdę i żyją w Prawdzie, którzy wyniszczają się dla Mojego ukochanego Kościoła. Moimi apostołami są ci, którzy służą Mnie, a nie sobie nawzajem.

To ci, którzy biorą w obronę uciśnionych i wdowy, okłamywanych, ludzi prostych. Do tych Moich kapłanów mówię: Nie bójcie się, bo Jam zwyciężył świat.

Polskę szczególnie otoczcie modlitwą i Mszami Świętymi za Ojczyznę, aby przebłagalna Ofiara Syna obroniła was od ukrytego i jawnego wroga Kościoła.

Po latach ucisku i poniewierki podniosę Moje Jeruzalem - Polskę, wasze rodziny. Wówczas zapanuje prawo i sprawiedliwość.

Jeżeli Jerozolima wytrwa w wierności i ponownie nie odwróci się od swego Boga, będziecie ssać do nasycenia, bo Ja będę was karmił najprzedniejszym pokarmem. Będziecie Moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem.

Jeżeli jeszcze raz odwrócicie się ode Mnie - popadniecie w jeszcze większą niełaskę, niż ta, której doznawać będziecie teraz, począwszy od końca 2011 roku.

To mówi wam Pan Jezus Chrystus.

Nie lekceważcie słów, które wypowiadam do Moich Proroków, bo ich sobie wybrałem na Czasy Ostateczne, gdyż wielu, których namaściłem oblekli się w purpurę pychy i oddzielili się od zagubionego ludu. Pozostała garstka wiernych wraz z Pasterzami Kościoła, w których pali się ogień pragnienia służenia Bogu i Ojczyźnie. Do tej garstki mówię: Nie lękajcie się, Jam zwyciężył świat. Idźcie za głosem Ducha Świętego, a Ja będę błogosławił wam.

Kościół niech wyjdzie poza dotychczasowe struktury, aby już więcej nie dzieliła was głębia. Naród musi poczuć kochające ramiona Ojca w Moich apostołach, którzy swoją gorliwością, miłością i gwałtownością zdobywać będą Niebo dla tych, co odłączyli się od stada i żyją w ciemnościach.

Waszą ”dostojność”, umiłowani Moi Kapłani pragnę przemienić w naturalną, ojcowską miłość, która przygarnie rzesze do Kościoła, aby nastała jedna owczarnia i jeden Pasterz. Pragnę aby powrócili ci, których zagubiliście.

Mój wierny lud proszę o szacunek dla waszych Kapłanów. Pozostańcie wierni tradycji i starodawnej kulturze polskiej. To Polska ma stać się ewangeliczną solą dla Europy poprzez naturalną więź z Kościołem, a Kościół z Narodem.

Wasz Nauczyciel.


ja: co mam uczynić z tym orędziem, Panie?

Jezus: oddać tym, którzy nie zakopią talentu do ziemi. Oni będą wiedzieli co uczynić z Moim Słowem.

Przypis: *1 - Oczyszczenie wnętrza duchowego
http://circ.nowyekran.pl/post/29185,oredzie-pana-jezusa-podyktowane-annie-a-w-tygodniu-wyborow




DO BRACI W BISKUPSTWIE I KAPŁANÓW



INTRONIZACJA - JAKO COŚ OCZYWISTEGO.



-szukam-


Tytuł MB jako Królowej Narodu Polskiego sięga drugiej połowy XIV wieku. Teologiczne uzasadnienie tytułu "Królowej" pojawia się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry. Uroczystość przypada 3 Maja.
Pietyzm religijny narodu Polskiego spowodował uhonorowanie Matki naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa tym zaszczytnym tytułem. Lecz jeśli Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski, to co z Jej Synem?
Wyjaśnijmy jedną ważną rzecz.
Chrzest Polski.
Z punktu teologicznego, chrzest odbywa sie w imię Ojca I Syna I Ducha Świętego. Jest zapieczętowaniem na wieczność z powodu nakazu Tego, który “….stworzył świat i podtrzymuje całe stworzenie na świecie Mocą Swojej woli...”Polska została oddana, poświęcona i zapieczętowana Bogu w Trójcy Jedynego w roku 966 wg. przekazu historycznego. I to sprawiło że naród Polski z pomocą Pana Boga przezwyciężył tyle bolesnych doświadczeń. Polska i polski Kościół, stanowiący część mistycznego ciała Chrystusa swoją wiarą, wiarą wielu pokoleń, wielu tysięcy i milionów ludzi zanoszących prośby i pragnienia przed tron Boży. Bóg był i pozostaje wierny.
Dogmatem Kościoła Katolickiego jest wiara w Trójcę Świętą czyli Ojca, Syna i Ducha Świętego - dopis z księgi przysłów.
Maryja, Matka naszego Pana, została wybrana i obdarzona wielkim szacunkiem i miłością przez naród Polski, który przyjął Jej Królewską godność w naszym narodzie. Maryja nie stanowi dogmatycznej postawy Trójcy Świętej, lecz głębokiej wiary i miłości wiernych.

-szukam-

Syn Boży Jezus Chrystus jest ustanowionym przez Boga Ojca Królem Królów i Panem Panów i jest jak najbardziej logicznym teologicznym i dogmatycznym uzasadnieniem, aby to On z racji Swojej Boskiej natury oraz Królewskim i Arcykaplańskim urzędzie zajął należne Mu miejsce nie tylko w Polskim Kościele ale i społeczeństwie. Intronizacja Chrystusa jako Króla Polski, powinna się odbyć już dawno temu, dlaczego?
Dlatego, że w głębi serca wielu ludzi, (także i niewierzących) istnieje pragnienie, aby na ulicach Polskich miast było można odczuć szacunek i respektowanie jeden do drugiego, by czuć się bezpiecznie gdziekolwiek się przebywa, by istniała świadomość kruchości naszego życia, by istniała rzeczywista i prawdziwa świadomość życia rodzinnego i jej jedności bez uciekania się do zdrad i związków pozamałżeńskich i wprowadzania modelów wolnych związków. Któżby tego nie chciał tak w Kościele jak i na ulicy, prawda? Można by rzec, że to mrzonka, marzenia i jest niemożliwe do zrealizowania w dzisiejszej rzeczywistości, lecz istnieje także odpowiedź odmienna od negatywnej. Wierząc w to, że Pan Bóg istnieje i potrafi zmienić nie tylko ludzkie nastawienie do życia ale i spojrzenie na życie, staje się to możliwe. Na przełomie wielu wieków, wielu różnych ludzi starało się zaprzeczyć istnieniu Boga, zaprzeczyć Jego żywej obecności i działania w życiu zwykłego człowieka. Niewiele spośród tych osób na przełomie lat, doświadczyło przemiany, otworzenia oczu i w końcu nawrócenia do Tego z którym walczyli intelektualnie udowadniając Jego nieistnienie. A Pan Bóg spokojnie przemawiał do ludzi wielokrotnie i wieloma sposobami. Można zatem zapytać co to wszystko ma wspólnego z Intronizacją Chrystusa jako Króla Polski. Cóż, jeśli Matce naszego Pana poświęca się ustanowiony przez Kościół miesiąc maj jako miesiąc Maryjny a później miesiąc październik jako miesiąc Różańca Świętego, dlaczego by nie dedykować pełnego miesiąca Chrystusowi Królowi Polski zamiast jednego dnia w listopadzie? Czy nie jest to przewartościowanie istoty wiary oraz pozycji należnej Chrystusowi bez umniejszania zasług Jego Matce? Niech Jasna Góra stanie się jaśniejącym i oświetlającym mroki życia wielu ludzi Sanktuarium, gdzie będzie można usłyszeć: “…Czyńcie cokolwiek wam powie…”
Chrystusa spycha się na drugorzędną pozycję, co nie powinno być. Nie powinno spychać się Chrystusa jako: Stworzyciela, Zbawiciela, Arcykapłana i Króla na pozycję drugo-planową.
Posiadając logiczna, teologiczną, dogmatyczną i historyczną świadomość chrztu świętego, chrztu Polski, chrztu ognia przez który nasz naród przeszedł w minionych latach i wiekach, Intronizacja Chrystusa jako Króla narodu Polskiego jest jak najbardziej uzasadniona, gdyż Chrystus to żywa i wciąż aktualna Ewangelia życia, pokoju, miłości, a co najważniejsze to gwarancja życia z Bożą jakością i bez daty przeterminowania.

brat - x.biskup





Oświadczenie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ks. Piotra Natanka i jego zwolenników

http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2012116_3

Rada Stała, w oparciu o analizę sytuacji dotyczącej działalności suspendowanego ks. Piotra Natanka, stanowczo przestrzega katolików przed gromadzeniem się wokół jego osoby i popieraniem głoszonych przez niego idei. Mimo wyraźnego zakazu biskupa miejsca i nałożonej kary kanonicznej, ks. Natanek nie zaprzestał niestety swojej działalności. Rada zwraca uwagę, że Msze św. sprawowane przez suspendowanego kapłana są niegodziwe i świętokradzkie, a udzielane rozgrzeszenia - nieważne.
Rada Stała Episkopatu Polski po raz kolejny stanowczo przestrzega też katolików przed błędnym nauczaniem tego duchownego i prosi wiernych, by nie korzystali z posługi duszpasterskiej ks. Natanka, nie kierowali się jego nauką, nie wierzyli w jego bezpodstawne zapewnienia o jej zgodności z nauczaniem papieży i biskupów oraz nie przystępowali do tworzonych przez niego grup.
Osoby współpracujące z suspendowanym ks. Piotrem Natankiem przyczyniają się do rozłamu wspólnoty wierzących. Współdziałając w niszczeniu jedności Kościoła, popełniają grzech, z którego mają obowiązek oczyścić się w sakramencie pokuty. Warunkiem natomiast otrzymania rozgrzeszenia jest odstąpienie od wspierania rozłamu w Kościele i gotowość naprawienia wyrządzonego zła.
Członkowie Rady Stałej
Konferencji Episkopatu Polski
Warszawa, 16 stycznia 2012 r.




http://www.youtube.com/watch?v=ZNWLMc6q9vM


Ksiądz Biskup broni ks. Piotra Natanka.




Co to znowu za tajne stowarzyszenie episkopatu bojące się jak tchórze ujawnienia swojej osobowości i podpisu a ziejące nienawiścią. To anonim w rozumieniu prawa cywilnego i kanonicznego. I jest w świetle prawa traktowane jako pomówienie. Osobą władną do interpretacji swojej decyzji jest tylko metropolita krakowski biskup Stanisław Dziwisz, który nie dał radzie swojego upoważnienia..Czy już zagarnęliście całą władzę i wykluczyliście metropolitę krakowskiego ze swojego grona i z członka episkopatu!!!
Dlatego eminencjo Stanisławie Dziwisz boisz się przemówić publicznie? Dlaczego nie reagujesz jak byle kto zasłaniając się radą kradnie Ci twoje dobre imię, kompetencje i podszywa się pod Ciebie oraz wypowiada się za Ciebie!!!. Potraktowany zostałeś w episkopacie jak persona non grata.

Czasy głupoty, straszenia wiernych i inkwizycji już przeminęły bezpowrotnie. Czym wy uzurpaci mieniący się bogami możecie straszyć jak głosicie, że piekła i nieba nie ma zaś sami ogłosiliście się bogami ziemskimi. Ani jotę nie wierzymy w to co głosicie podszywając się pod Sługi Jezusowe, zaś wasze podszywanie się jako bogowie napawa nas śmiechem. Co Wy przeniewiercy możecie nam obiecać i co dać albo czym ukarać. Z każdego waszego słowa przebija fałsz .Baczcie aby naród dowiadując się jak jest oszukiwany nie obrócił się przeciwko Wam!
Dążycie do oszukania NAS wiernych i zbicia kapitału na naszej nieświadomości i niejednokrotnie głupocie.
Ale czasy ciemnoty i ciemnogrodu przeminęły!. Ludzie nie dadzą się nabrać na Wasze straszenie i Waszą głupotę.

O jakich grzechach WY uzurpaci osób boskich mówicie! W wydanych modlitewnikach z Waszym imprimatur widnieje, że grzech śmiertelny nie istnieje chyba tylko w przypadku popełnienia zbrodni a pozostałe grzechy gładzone są podczas Mszy Świętej. O jakich rozłamach wy mówicie.

To Wy bezbożnicy zniszczyliście katolicyzm i wiarę w Boga.
To Wy powyrzucaliście BOGA ukrytego w Tabernakulum a na jego miejsce postawiliście swoje trony i fotele królewskie.
To Was jakby istniało Święte Oficjum gromadnie by ekskomunikowano z Kościoła Świętego!!!
Wasz Bóg nosi inne imię niż BÓG w TRÓJCY JEDYNY.
Tyle zachodu poświęcacie na fałszywy ekumenizm i niemal z diabłem chcecie współdziałać a przeszkadza Wam TYLKO prorok którego chcecie uśmiercić jak Herod w osobie świętego Jana.

Trzeba być zupełnymi ignorantami żeby tak postępować wiedząc, jak bardzo dużo osób objętych klątwą kościelną okazało się potem doktorami Kościoła Świętego i świętymi wyniesionymi na ołtarze!!

A decyzje kościelne najwyższych dostojników kościelnych odnośnie ekskomuniki okazały się potem śmieciami-makulaturą kompromitującą potem kler jak np. w przypadku ojca Pio. Czcigodny ojciec Pio też był solą w oku osób mieniących się nieomylnością w osobach kardynałów i biskupów. Do dzisiejszego dnia nie unieważniono ich oszczerstw i pomówień mimo ogłoszenia jego świętości!.Ani nie przeproszono swiętego bo ich decyzje-ziemskich uzurpatorów bogów są nadal przez nich uważane jako nieomylne, wieczne i niepodważalne..Śmiechu warte gdyby to był dowcip ale to naprawdę miało i ma miejsce.
Możecie sami w swoim gronie wierzyć w Wasze wydumane brednie, ze jesteście nieomylni, święci i bogami oraz właścicielami galaktyk międzygwiezdnych. Nikt Wam tego nie broni, bo tak zachowują się ludzie niesp …………….Zachowanie ubolewania godnie mędrców w szkarłatach i purpurach. Tyle słow na wiatr o miłości, pojednaniu i ekumeniżmie. Przypomnieć by trzeba było słowa Pana Jezusa o faryzeuszach. Bo te słowa dotyczą też dzisiejszego episkopatu.



-szukam-



Panie Jezu proszę Cię bardzo powiedz swoje słowo odnośnie szkalowania ks. Piotra Natanka przez Episkopat.
Pan Jezus:


" Moi prześladowcy - to, że wyście zawiesili w posłudze kapłańskiej Mojego umiłowanego syna, to jeszcze nic - JA OŚWIADCZAM WSZEM I WOBEC, ŻE TO JA W TYM MOMENCIE WAS WSZYSTKICH SUSPENDUJĘ-UZNAJĘ ZA NIEWAŻNE SPRAWOWANE SAKRAMENTY, NIE TYLKO Z POWODU WASZEJ PYCHY I NIESPRAWIEDLIWOŚCI ,LECZ ZAMYKANIA DRZWI KRÓLESTWA BOŻEGO TYM, KTÓRZY PRAGNĄ DO NIEGO WEJŚĆ.TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ UZNAĆ MNIE BOGA ZA KRÓLA I TYCH KTÓRZY UWIĘZILI MNIE W CIEMNICY.

WY UMARLIŚCIE JUŻ W TYM MOMENCIE ŚMIERCIĄ WIECZNEGO POTĘPIENIA. CO WY TERAZ UCZYNILIŚCIE ZE MNĄ I Z TYMI, KTÓRZY MNIE UZNAJĄ ZA KRÓLA - TO JEST TAKIE SAMO ZNACZENIE, GDY MNIE FARYZEUSZE - ZDRAJCY WYDALI NA ŚMIERĆ.

DO TEJ PORY SŁYSZĘ ICH KRZYKI ROZPACZY, bo nie wszyscy są potępieni. Są tacy, którzy będą w ogniu czyśćcowym do końca istnienia ziemi a to jest niesamowity ból i niesamowite wasze wycie z rozpaczy, że mieliście NIEBO w zasięgu dłoni a wybraliście ZDRADĘ.

Przecież wiecie, że umrzecie i przecież wiecie, że będziecie musieli spojrzeć Mi w oczy, jeśli zdążycie przed porwaniem do piekła".



Papież Paweł VI ustanowił nowy ryt Konsekracji biskupich, zrywając (gwałcąc obowiązujący wieczysty ważny akt papieski ) tym samym ze starym rytem ustanowionym przez Papieża Piusa XIII, który związał w niebie nieprzerwalność tego rytu.
To oznacza , iż obecny ryt święceń Biskupich jest bardzo wątpliwy! To z kolei czyni, iż biskup lub kardynał Dziwisz w tym przypadku, może wydać jakikolwiek dokument, lecz nie posiada on żadnej mocy Pasterskiej z racji Tradycyjnego podejścia Kościoła Katolickiego w kwestii udzielanych święceń.TAKA JEST PRAWDA I WYKŁADNIA STATUSU OBECNYCH ŚWIĘCEŃ BISKUPICH.WIARYGODNY AUTENTYCZNY ZWOŁANY SOBÓR KOŚCIOŁA ŚWIETEGO MOŻE TYLKO POTWIERDZIĆ NIEWAŻNOŚĆ KANONICZNĄ UDZIELONYCH ŚWIĘCEŃ BISKUPICH.




http://gloria.tv/?media=245078
O INTRONIZACJI CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI I BŁĘDACH KEP - KS. CZESŁAW S. BARTNIK.

Ataki na ks. Piotra Natanka to tak naprawdę atak na Intronizacje ,tak samo był atakowany ks. Tadeusz Kiersztyn, bo on pierwszy zaczął dążyć do przeprowadzenia Intronizacji .
Pamiętajmy również co powiedział znany i ceniony kapłan ks. prof. Czesław Bartnik, cyt. fragm. z glorii.

”Niektórzy biskupi i niektóre instytucje katolickie korzystają na potęgę z pieniędzy masońskich.
Większość stanowisk i godności kościelnych dla duchownych jest za pieniądze :z góry albo z dołu.
Najwyższe z nich są niemal zarezerwowane tylko dla związanych z Narodem Wybranym.”

SAMI WIDZICIE JAK TRUDNO BĘDZIE PRZEPROWADZIĆ INTRONIZACJĘ PANA JEZUSA NA KRÓLA POLSKI.



Panie Jezu - przepraszam Cię za tych wszystkich, których ogarnęło szaleństwo grzechu przeciw Tobie. Przepraszam Cię za tych, którzy się poubierali w szkarłaty, oblepili się złotem, mieszkają w pałacach a Ciebie - Boga, zostawili nagiego na Krzyżu i dziwię się, że mogą tak patrzeć na Ciebie.
Panie Jezu - my Twoi rycerze NIGDY CIEBIE NIE ZDRADZIMY i ubolewamy nad sprzedanymi diabłu biskupami i arcy ....i wszystkimi dostojnikami kościoła katolickiego, którzy są zdrajcami.
Przykro mi jest, że my katolicy nie umiemy bronić naszego Boga.

Inne wiary walczą o swoich przywódców nawet karząc zdrajców śmiercią. U nas natomiast wszyscy hierarchowie kościeli zadbali o swoje piękne stroje, nakrycia głowy i apanaże
a przecież mają to wszystko dzięki Tobie. Patrząc na nasz Kościół katolicki od początku dostojnicy naszego Kościoła sami się za bóstwa mają a Ciebie nigdy nie chcieli za Króla. Dobrze im jest królować na Twoim tronie i zaszczyty zbierać dla siebie zamiast dla Ciebie - Boga.
Pan Jezus:


" Co ustalone przez człowieka na Ziemi - przemija a co ustalone w Niebie trwa wiecznie. Jesteście otoczeni ZDRAJCAMI Moje umiłowane dzieci, ale pamiętajcie:
życie ziemskie kiedyś się zakończy a wieczność trwa wiecznie i każdy człowiek wybiera ją sam.

SŁUCHAJCIE WY MOŻNOWŁADCY MOJEGO LUDU WIERNEGO
A OSZUKIWANEGO PRZEZ WAS

<< BÓG JEST NIESKOŃCZONY I ŚWIAT JEGO >>

SŁUCHAJCIE WY WSZYSCY NIEPOSŁUSZNI BOGU W TRÓJCY JEDYNEMU NIESKOŃCZONEMU - BĘDZIECIE ODPOWIADAĆ ZA TYCH, KTÓRYCH OSZUKUJECIE I KTÓRYCH W NIEŚWIADOMOŚCI POCHŁONIE OGIEŃ CZYŚĆCOWY, CZY PIEKIELNY NA WIEKI WIECZNE. AMEN.

Jeszcze jeden haniebny krok przeciwko Mojemu umiłowanemu synowi Piotrowi Natankowi i jemu podobnych oraz rycerzy uczyniony przez was -


<< OBŁOŻĘ WAS KLĄTWĄ >>

i już nie pomoże wam nikt - to wam mówi Jezus Chrystus KRÓL".




                                                                                                             

-szukam-


Panie Jezu - czy mogę pytać się Ciebie, czy Ty do mnie mówisz?
Pan Jezus:


” Mieczysławo - do każdego mówię inaczej. Inni się pytają i ty możesz, ale skoro przyszłaś rozmawiać ze Mną, to Ja do ciebie mówię a znakiem danym ci jest, że twoje serce ogarnia spokój, miłość - ponad twoje możliwości miłowania, zachwyt nawet powodujący płacz szczęścia. Płacz człowieka szczęśliwego występuje dlatego, że jego serce nie może unieść nadmiaru Łaski Bożej i wychodzi na zewnątrz powodując płacz. Jest to reakcja serca widoczna zewnętrznie i to jest dobry i naturalny objaw.
Ty umiesz odróżniać dobro od zła i dobrego Świętego Ducha od złych duchów. To, że czujesz jakbyś była w stanie nieważkości, to jest właśnie opanowanie miłością Bożą ciebie.
Tak - Mieczysławo - nie martw się, to Ja mówię do ciebie, bo każdy wybrany otrzymuje inny DAR ode Mnie.

Jezus Chrystus - twój KRÓL i BÓG. Amen”.


Panie Jezu Chryste Królu mój i całego świata pragnę abyś powiedział mi przewodnie HASŁO w tym 2012 roku dla mnie.
Pan Jezus:

To jest wyznanie MIŁOŚCI:

" BĄDŹ UMIŁOWANA NA WIEKI WIECZNE - AMEN "

Nie dopuszczę drogie dziecko, droga córko, aby opanował cię chłód twego serca.
Za wielką cenę zapłaciłem, abym miał cię utracić. Rozmiłowałaś Moje Serce i dla tej Miłości oddalam wszelkie kataklizmy, bo prosisz i przepraszasz za grzeszników.

W IMIĘ MIŁOŚCI BOGA DO CZŁOWIEKA ZSZEDŁEM Z WYŻYN NIEBIESKICH.
W IMIĘ MIŁOŚCI BOGA DO CZŁOWIEKA POZWOLIŁEM SIĘ OBRAŻAĆ, OPLUWAĆ I ZABIĆ.
W IMIĘ MIŁOŚCI BOGA DO CZŁOWIEKA POZWALAM DALEJ SIĘ OBRAŻAĆ.

Najbardziej zasmucają Mnie - nie grzechy przeciętnych ludzi a utrata wiary i grzechy przeciw Duchowi Świętemu, które popełnia DUCHOWIEŃSTWO.


Jestem bardzo zasmucony, że to wyjątek kto pyta Mnie z DUCHOWIEŃSTWA , a przecież jestem Przyjacielem człowieka i po przyjacielsku chciałbym pomagać ludziom, bo to Mnie zależy, aby was wszystkich zaprosić do Domu Ojca naszego i abyście zamieszkali w szczęściu wiecznym. Amen.
Powtarzam:
DLA LUDZI KOCHAJĄCYCH MNIE MIŁOŚCIĄ PRAWDZIWĄ, NIEWINNĄ I WDZIĘCZNĄ ZATRZYMUJĘ KARANIE DLA WAS, BO TE DUSZE WYNAGRADZAJĄ ZA GRZESZNIKÓW I DZIĘKI NIM GRZESZNICY POWRACAJĄ DO MNIE. Kochający was Jezus ".


Mój Najukochańszy Jezuniu KRÓLU królów, Boże Dobroci Pełnej, Boże Miłości, Boże Miłosierdzia - UWIELBIAM CIĘ, KOCHAM CIĘ, DZIĘKUJĘ CI I WYCHWALAM TWOJĄ NAJŚWIĘTSZĄ WOLĘ wypływającą z Twojej Wszechpotęgi, kierowanej przez Twoją Mądrość. Błagam Cię mój Panie i Królu aby Twoja Najświętsza Wola i Boska Miłość mogła być moją gwiazdą przewodnią, prawem, która mną rozporządza , powietrzem, którym chcę oddychać, każdą chwilą oraz każdym uderzeniem mojego serca, treścią i celem mojego ziemskiego życia.

Dziękujemy serdecznie Królu nasz za Twoje ŁASKI dla całej ludzkości.

BĄDŹ UWIELBIONY I POCHWALONY NA WIEKI WIEKÓW.

Panie Boże nasz - dziękujemy Ci za Miłość z jaką nas stworzyłeś, odkupiłeś, poświęciłeś, powołałeś i obdarowałeś wszelkimi dobrami.

Staramy się wynagradzać za grzechy nasze i całego świata odwzajemnioną miłością ku Tobie, modlitwą przebłagalną i uczynkami miłosierdzia jak umiemy i potrafimy. Kochamy Cię bezgranicznie i pragniemy Cię kochać przez wieki wieczne.
Prosimy uczyń z nas miłymi darami wiecznymi dla BOGA w Trójcy Świętej. Amen.



Panie Jezu - Krysia pyta, czy masz uwagi do prowadzonego przez nią Nabożeństwa do Chrystusa Króla?
Pan Jezus:

Oj, Krystyno, Krystyno - zadziwiasz Mnie. Obdarzyłem cię Moją ŁASKĄ a ty Ją przyjęłaś i bardzo starasz się dobrze Ją wykorzystać.
JA TAKŻE TOBIE DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ DOBRĄ UCZENNICĄ MOJĄ I STARASZ SIĘ NIE ZMARNOWAĆ ŻADNEJ CHWILI POŚWIĘCAJĄC SWÓJ CZAS MAKSYMALNIE NA WYNAGRODZENIE BOGU I DLA BLIŹNIEGO.

Kto ofiaruje Mnie serce - miłość, kto przeprasza, wynagradza i dziękuje -to Ja oddaję mu wielokrotnie.

DLATEGO POWIADAM WAM - KRUSZYCIE MOJE KARZĄCE DECYZJE I MIŁE MI JEST JAK I OJCU MEMU TAKIE NABOŻEŃSTWO.

GDZIEKOLWIEK BĘDĄ NABOŻEŃSTWA DO CHRYTUSA KRÓLA - JA BĘDĘ BŁOGOSŁAWIŁ ICH UCZESTNIKOM.

GDYBY WSZYSTKIE MEDIA GŁOSIŁY W POLSCE MOJĄ WOLĘ
I WYWYŻSZAŁY IMIĘ JEZUSA JAKO KRÓLA POLSKI
A SZCZEGÓLNIE " RADIO MARYJA" I TELEWIZJA "TRWAM " NIE MIAŁYBY PROBLEMÓW Z WROGAMI.


TYLKO CHRYSTUS KRÓL URATUJE POLSKĘ I CO W NIEJ ZAWARTE
A NADE WSZYSTKO NARÓD POLSKI ORAZ CAŁY ŚWIAT, JEŚLI TEN ŚWIAT ZWRÓCI SIĘ DO CHRYSTUSA KRÓLA O POMOC.


Moje Serce krwawi, że to RADIO wywyższone i pobłogosławione przez waszego papieża nie głosi i nie chce uznać Mojej Najświętszej Woli i Mojego wywyższenia w waszym państwie. Jak, widać macie bardzo dużo wrogów nawet wśród tych, którzy powinni być Moimi i waszymi przyjaciółmi.
MARYJA - MATKA MOJA - bardzo ubolewa nad pracą mediów katolickich, które nie chcą głosić Mojej prośby i Moich warunków POKOJU w Polsce i na świecie, tym samym wybierając niewolę a najpierw wojnę.
Wasi zdrajcy nie chcą wiedzieć, że oni też zginą, bo nie ma nieśmiertelnych ciał. Dusze „nieśmiertelnych „ zdrajców są tak bardzo opanowane złymi duchami, że teraz nie wiedzą co robić i co mówić i jest to przykre dla Nieba, że wybierają wielkie cierpienia.

JUŻ MÓWIŁEM - SKORO NA ZIEMI NIE CHCĄ MNIE WIDZIEĆ KRÓLEM, TO JA KRÓL ZAMKNĘ PRZED NIMI NIEBO.

Jezus wołający na "pustyni".



Panie Jezu - czy ważne są Msze Św. celebrowane przez kapłanów, którzy nie wierzą w Ciebie KRÓLA?
Pan Jezus:


" Msza Święta jest ważna, ale ŁASKI są mizerne dla ludu Bożego. Przede wszystkim ŁASKI są umniejszone i dlatego wszystko UPADA a grzech panoszy się wszędzie. Gdy będę Królem waszym świętość Mszy Świętej i pokój powrócą do was.

Tak wam dopomóż Bóg. Jezus Chrystus - KRÓL ".


Ja bardzo prosiłam ojców redemptorystów z Radia Maryja aby dołączyli się do nas - bo w JEDNOŚCI SIŁA, ale Ojcowie z R.M. nigdy nie chcieli rozmawiać z nami na temat CHRYSTUSA KRÓLA a przecież są miliony odbiorców i modlitwa tych milionów otworzyłaby NIEBO na prośby nasze.

Ojciec Tadeusz Rydzyk zabronił nawet kierować kamery na rycerzy Chrystusa Króla, a przecież my wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego CHRYSTUSA KRÓLA REDEMPTORYSTY(Odkupiciela) i modlimy się do tego samego Boga. Ks. Piotr zawsze po BRATERSKU z miłością nawołuje do popierania próśb ojców z Radia Maryja. Przykro, że ojcowie z Radia Maryja i telewizji TRWAM nie dojrzeli jeszcze by zobaczyć w Redemptoryście (Odkupicielu rodzaju ludzkiego) JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA.Zaślepieniem i wrogogością wyróżnia się o.Mikrut.Neguje i publicznie potepia naukę Magisterium Koscioła Świętego, którego gwarantem jest papież - encyklika Quas primas – papieża Piusa XI (1925) O królewskiej godności Chrystusa. Mówiąc jasno-kto potępia naukę Magisterium Kościoła jest heretykiem i powinien zostać poza nawiasem Kościoła Rzymskiego bo to grzech wielki zwłaszcza w zakonie.Fragment encykliki:
"Doroczny obchód tej uroczystości napomni także i państwa, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać: przypomni im bowiem sąd ostateczny, w którym ten Chrystus, co Go nie tylko z państwa wyrzucono, lecz przez wzgardę zapomniano i zapoznano, bardzo surowo pomści te zniewagi, ponieważ godność Jego królewska tego się domaga, aby wszystkie stosunki w państwie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich tak w wydawaniu praw i w wymiarze sprawiedliwości, jak i w wychowaniu i wykształceniu młodzieży w zdrowej nauce i czystości obyczajów."
Cała Encyklika Piusa XI "Quas Primas" znajduje się na:
http://sanctus.pl/index.php?grupa=89&podgrupa=106&doc=57
http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_XI/quas_primas/qp.php

Jest to tym bardziej niezrozumiałe bo Święty Kościół Przedsoborowy czcił Chrystusa Króla jako OSOBĘ BOSKĄ, zaś papieże potwierdzili PANOWANIE I KRÓLOWANIE CHRYSTUSA KRÓLA NA NARODAMI I SPOŁECZNOŚCIAMI CAŁEGO ŚWIATA!.

Tragedia dzisiejszych zakonów polega na odrzuceniu i zanegowaniu Królowania Jezusowi Chrystusowi Królowi Odkupicielowi będącego również BOGIEM! dla swojej ziemskiej matki Maryi a która czczona jest bez przeszkód jako Królowa Polski.

To pułapka zastawiona przez masonów w którą wpadło duchowieństwo zakonne i kościelne. Plan którzy zakładali masoni wykonali w 200%. Dzisiaj mało kto postrzega i jest wierny pierwszemu przykazaniu.O Bogu zapomniano, mało tego żyje się w zakonach i w pałacach biskupich jakby Boga nie było!!!.Pierwsze przykazanie mówi o miłości BOGA, zaś drugie o miłości człowieka.
Redemptoryści zapomnieli o pierwszym i najważniejszym przykazaniu Bożym i nie można już mówić, ze są w pełnym znaczeniu sługami bożymi.
To poza zakonami jest już zdecydowana większa miłość do bliźnich (np. dzielenie się narządami ludzkimi) i chyba pomylili się zakonnicy z powołaniami wstępując do zakonu Jezusa Chrystusa Odkupiciela, który po śmierci i ZMARTWYCHWSTANIU (zmartwychwstał samowładnie!!!) zasiada po prawicy Ojca i Króluje jako Król nad Królami w jedności z Duchem Świętym. Patrzą w ziemię na grób pusty Jezusa, gdy tymczasem trzeba patrzeć w NIEBO gdzie króluje BÓG w TRÓJCY Świętej JEDYNY I PRAWDZIWY.
Nie ma poza nim innego Boga. Jest tylko upadły archanioł LUCYFER władca piekła i ciemności.
Ale nie jako bóg tylko byt stworzony przez BOGA.
Bardzo wiele zakonów wierzy i zna diabła nie znając samego Boga a Jezusa KRÓLA uważa tylko za człowieka!. Tutaj mamy klucz takiego ich postępowania jakiego jesteśmy dzisiaj świadkami. Przyczynę nieszczęść i odstępstwa od BOGA.


Redemptor hominis (łac. Odkupiciel człowieka) - pierwsza encyklika papieża Jana Pawła II, ogłoszona 4 marca 1979 i poświęcona Jezusowi Chrystusowi jako Odkupicielowi.
Wagę encykliki wyznaczają dwa aspekty. Pierwszy wynika z tego, że był to dokument programowy pontyfikatu, drugi natomiast z tego, że była to pierwsza w historii encyklika z zakresu antropologii teologicznej.
Redemptor Hominis, jako dokument programowy pontyfikatu zawiera wszystkie elementy, które jako szkic poruszał papież w swojej homilii wygłoszonej w czasie mszy inauguracyjnej, a które zawarte zostały w zawołaniu Otwórzcie drzwi Chrystusowi, w wizji oczekiwania na nadchodzące nowe tysiąclecie, a także w zapowiedzi wypełnienia postanowień Soboru Watykańskiego II.




-szukam-


Panie Jezu - pytają Ciebie, czy ks. Krzysztof ma jakieś kłopoty, bo wierni z tego kościoła obserwują go i widzą, że coś złego się z nim dzieje?

Pan Jezus:

"Wielu młodych kapłanów nie może zgodzić się z obecną nauką w Moim - nie Moim kościele - czyli nowomodnym i modernistycznym. Moi młodzi kapłani otrzymali ŁASKĘ ROZPOZNAWANIA PRAWDY na Moim Ołtarzu i mają wewnętrzny niepokój, który widać na ich twarzach. Oni są posłuszni, ale są chorzy od tego NIEPOSŁUSZNEGO POSŁUSZEŃSTWA. Młodzi kapłani są wewnętrznie rozdarci. Oni nie chcą kłamać. Widzą co obecni faryzeusze zrobili z Moim umiłowanym synem Piotrem, do którego mówię i Mój Duch Święty ogarnia go, aby mógł normalnie pracować dla chwały Mojej. Dlatego wy - świeccy ludzie, wy tak zwane OWIECZKI nie macie nikogo, kto by was prowadził. Wszędzie panuje grzech - obłuda, przekupstwo, pycha w prześciganiu się zasługami dla szatana, wiarołomność i kłamstwo.
Nie wyłączam w tym wyliczaniu DOSTOJNIKÓW KOŚCIOŁA katolickiego, który powoli staje się niekatolicki. Ci pasterze w momencie zawirowań ekonomicznych i religijnych gotowi są nawet zmienić wyznanie i zostawić Mój lud na pastwę wrogów.

JA WAS NIE ZOSTAWIĘ - NIE BÓJCIE SIĘ.
JA NAJWYŻSZY KAPŁAN PROSZĘ WAS - OGARNIJCIE MODLITWĄ KAŻDEGO KAPŁANA, BO WIELU NIE WIE KOGO SŁUCHAĆ. JEŻELI CAŁY EPISKOPAT POLSKI NIE SŁUCHA MNIE I UCZYNIŁ MNIE SŁUGĄ SWOIM, TO NIE MACIE AUTORYTETU.

Skoro już teraz zostawili lud Boży, nie dbają o modlitwy, o adorację Najświętszego Sakramentu, to na pewno uciekną z za Ołtarza w czasie zawieruchy wojennej, która wam grozi.

NIE BÓJCIE SIĘ, JA WAS NIE ZOSTAWIĘ NA PASTWĘ WILKÓW DIABELSKICH - W DOMU OJCA MEGO JEST MIESZKAŃ WIELE.

I tak wcześniej, czy później wszyscy pomrzecie i jest Mi wielki żal już teraz, że nie wszyscy chcą tam iść - do wiecznej szczęśliwości. Ci obecni faryzeusze znają historię, znają Stary i Nowy Testament i dalej nie wierzą w Pismo Święte. Czytają co dzień, ale nie rozumieją, że Ono mówi także o nich.
Obecnie prawie żaden kapłan nie chce przyznać się, że to Pismo Święte o nim też mówi.

LUDZIE - OJCIEC STWARZAJĄC ŚWIAT MIAŁ NADZIEJĘ NA DOBRĄ WSPÓŁPRACĘ Z WAMI, a tylko otoczony jest samymi wrogami.

Jedni się Go boją, jako STRASZNEGO, inni KARZĄCEGO, inni NIEOBECNEGO a jeszcze inni kłamią.

LUDU, MÓJ LUDU - CÓŻEM CI UCZYNIŁ, ŻE TY MNIE BICZUJESZ JUŻ PRAWIE DWA TYSIĄCE LAT I NIE ZAMIERZASZ PRZESTAĆ.

Jezus martwiący się o waszą przyszłość.



Panie Jezu - bardzo proszę o Twoje słowo dla Małgosi z okazji jej 31 urodzin.

Pan Jezus:
" Moja droga córko Małgorzato - Ewo, zostałaś poczęta w miłości Mojej do człowieka. Żyj na chwałę Moją i całego Nieba. Hartuj swój charakter, ćwicz swoją pokorę do bliźniego a szczególnie do rodziny swojej a nigdy nie zapominaj podziękować za ŁASKI, które otrzymałaś w prezencie. Proś o obfite Dary Ducha Świętego dla całej rodziny twojej i nie wstydź się okazywać Mi miłości i ucz tego swoje dzieci. Naucz się przebaczać, przepraszać i dziękować za wszystko. Każdą Mszę Świętą w której uczestniczysz ofiaruj za cały MÓJ KOŚCIÓŁ i proś o zmiłowanie Moje nad NIM.
Możesz dodatkowo dołączyć swoje intencje, ale aby żadna Msza Święta i żadna modlitwa nie odbyły się bez ofiarowania intencji. Amen.
Wasz Zbawiciel i Król Jezus Chrystus ".



Pan Jezus - dla Grzegorza mieszkającego poza granicami Polski:

" Synu - przypomnij sobie i przypominaj każdego dnia DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOŻYCH. Przypomnij sobie SŁOWA, które wypowiedziałem do Moich dusz wiernych i ZAPAMIĘTAJ człowieku - grzeszysz: myślą, mową i uczynkiem w takim samym stopniu i to są grzechy, za które będziesz odpowiadał. Proś Matkę Moją i innych Świętych o wstawiennictwo, o spokój w twoim sercu. Serce kocha ale i nienawidzi. Tobie tak dobrze tkwić w marzeniach. Podoba Mi się jak pięknie piszesz, ale będzie podobało Mi się też, gdy będziesz pracował nad sobą. Módl się za dusze czyśćcowe i proś je o wstawiennictwo w twojej sprawie. Gdy jesteś na Mszy Świętej, to także możesz zanieść do Boga swoje intencje. Zacznij uczestniczyć w każdej Mszy Świętej według rozmowy Cataliny Rivas z Moją Matką a zapisanej w książeczce.
Skoro przyjmuję wasze modlitwy zanoszone do Boga w myślach, to i zapisuję wasze grzechy popełniane w myślach. Uważaj synu, bo nawet się nie obejrzysz jak minie ci życie na marzeniach a rzeczywistości nie zdążysz odpokutować na ziemi.
Bądźcie trzeźwi, przytomni i gotowi na spotkanie ze Mną w każdy czas.
Tak wam dopomóż Bóg. Amen. Jezus Chrystus miłujący was ale i Sprawiedliwy".


Pan Jezus do Rafała:

" W każdym piśmie do dostojników kościoła katolickiego powinniście pisać, że najważniejszą sprawą w tych czasach ostatecznych jest królowanie Chrystusa - Króla Świata i Wszechświata w poszczególnych państwach począwszy od Watykanu. W każdym piśmie do władz kościelnych powinna być intencja Chrystusa Króla a potem od tego dalsze treści. Na kanwie panowania Chrystusa Króla w sercach ludzkich i oficjalnie w każdym państwie powinien pisać wszystkie pisma do władz kościelnych i nie wstydzić się tak czynić. Moja Matka niczego beze Mnie nie może uczynić - także i królować a pomijanie Mnie w królowaniu jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który jest łącznikiem serc, myśli i czynów waszych.
Mój synu - ogarniam cię Bożą miłością i Darami Ducha Świętego, bo widzę jak pracujesz owocnie dla Boga i bliźniego. Dla Mnie jest ważne, że ufasz Bogu a będę prowadził cię swoimi drogami. Amen. Jezus - twój Przyjaciel ".



Panie Jezu - mama Marta prosi o Twoje SŁOWO dla swojej córki Edyty i jej męża Ireneusza z okazji DZIESIĄTEJ ROCZNICY zawarcia związku małżeńskiego przed Tobą.

Pan Jezus:
"O,tak - Moje kochane dzieci, Moja droga Boża rodzino - niech się święci IMIĘ MOJE w ustach waszych, w sercach waszych i okazujcie tę miłość do Mnie i do całego Nieba oficjalnie i śmiało jako świadectwo, że jestem i mieszkam w was - Ja Bóg żywy. Wsłuchujcie się w podpowiedzi waszej Mamy - Maryi Wspomożycielki Wiernych i do niej zanoście swoje prośby i dziękczynienia. Przyzwyczajajcie swoje dzieci do obecności Mojej w waszym życiu codziennym i mówcie im, że Bóg wszystko widzi i słyszy, i jak wy pamiętacie o Bogu, to i Bóg odwdzięcza się nadgorliwą opieką dla was. Sami także bądźcie dobrym przykładem dla otoczenia, że jesteście dziećmi Bożymi i ofiarujcie Mnie w prezencie wasze przespane noce i przeżyte dni. Amen.
Jezus Chrystus z Matką swoją i waszą ".


Pan Jezus do Aleny:
"Alena kroczy w dobrym kierunku. Powoli wszystko będzie wyprostowane według woli Bożej. Widzicie jaką muszę mieć cierpliwość do was, chociaż wy sami jej nie macie. Cały czas pamiętajcie o Mnie i tak powinniście żyć, jakby każdego z was dzień był ostatnim w waszym życiu na ziemi. Gdyby każdy z was chciał stosować tę zasadę, to nie byłoby grzechu na ziemi.
Jezus Stwórca Sprawiedliwy ".



Pan Jezus do Mikołaja:
Synu ciesz się, że cierpisz, ale jeszcze wynagradzaj za grzechy świata. Naucz się przemawiać do Mnie z miłością i oddawaj Mnie wszystko, co ciebie martwi a Ja ci pomogę zawsze. Twój Jezus ".


Pan Jezus do Radka:
Tworzysz synu Bogu miłą rodzinę. Jesteś zorganizowany, opanowany i niech nigdy nie zakiełkuje u was zwątpienie w moc Bożą. Więcej zwracaj na Mnie uwagę, że jestem Bogiem żywym i obecnym w każdej sekundzie waszego życia. Jezus - Przyjaciel ".


Panie Jezu - zarzucają mi niektórzy ludzie, że pytam Ciebie o wszystko. Pan Jezus:
Pytajcie, pytajcie a ci co nie pytają mają ciągły problem. Mieczysławo - ile osób, tyle opinii. Ja jestem twoim pracodawcą i nie słuchaj innego. To, że ciebie "kąsają", to z zazdrości lub z przestrachu, gdy czytają nasze Orędzia. Radzę im aby czytali wszystkie ORĘDZIA a nie tylko NASZE. W każdym SŁOWIE z Nieba jest Boża mądrość, bo poruszane są sprawy bieżące np. wasz rząd antypolski chce was sprzedać i obudzicie się pewnego ranka w innym kraju. Moja ukochana córko - sprawiasz Mi wiele przyjemności swoim posłuszeństwem, modlitwą i wiernością. Bądź przygotowana na wiele Moich decyzji. Tak - bądź gotowa. A twoja rodzina powinna także czuwać nad swoimi duszami i sercami. Opiekuję się twoją rodziną i wiem czego im potrzeba. Zostań z Bogiem -
AMEN.
JEZUS - twoja MIŁOŚĆ ".



Panie Jezu: bardzo proszę podyktuj nam MODLITWĘ do CHRYSTUSA KRÓLA, którą chcemy nanieść na Twoje piękne wizerunki i posyłać na cały świat.


-szukam-

M O D L I T W A

PANIE JEZU CHRYSTE - KRÓLU NASZ I CAŁEGO ŚWIATA
ZMIŁUJ SIĘ NAD TWYM LUDEM WIERNYM,
KTÓRY PRAGNIE CIĘ WYWYŻSZAĆ KAŻDEGO DNIA,
KTÓRY PRAGNIE CIĘ WIDZIEĆ KRÓLEM WIECZNEJ CHWAŁY,
KRÓLEM CZŁOWIEKIEM, KRÓLEM BOGIEM WSZECHMOGĄCYM,
KRÓLEM ŻYCIA I ŚMIERCI.
WYSŁAWIAMY CIĘ, CZEŚĆ CI ODDAJEMY
JAKO KRÓLOWI ŚWIATA I WSZECHŚWIATA I KOCHAMY CIĘ.
PRZEMIEŃ SERCA WSZYSTKICH LUDZI, ABY PANOWAŁ W NICH POKÓJ, MIŁOŚĆ I SZACUNEK DO WSZYSTKIEGO CO STWORZYŁEŚ .
TAK NAM DOPOMÓŻ BÓG PO WSZYSTKIE CZASY NA WIEKI WIECZNE.
AMEN


Pan Jezus dla Radka, który ma problemy w utrzymaniu czystości swego serca.

" Radek, Radek - zwątpienia, zniechęcenia nie pochodzą ode Mnie. Codziennie rano na czczo pij wodę święconą, bo jest egzorcyzmem. Módl się do Michała Archanioła, do swego patrona każdego dnia. Bardzo ważną radę daję ci także, abyś modlił się za dusze czyśćcowe i je proś o wstawiennictwo. Z czasem przyzwyczaisz się do takich praktyk religijnych i nigdy niczego nie pominiesz.
Dobrze jest także prosić kolegę lub kogoś rodziny o modlitwę wstawienniczą. Ode mnie dobra rada, abyś rozmawiał z duszami czyśćcowymi. Módl się, módl się, módl się - innej drogi nie ma. Pamiętaj, aby twoje myśli mogły być zjednoczone ze słowami, bo nie mają sensu modlitwy, gdy myśli gdzieś "sobie" a usta "sobie". Nowenna, Koronki i Różaniec. Nie wstydź się Różańca, bo On jest najskuteczniejszą bronią dla człowieka grzesznego a wtedy będziesz miał rozeznanie co do Spowiedzi Świętej. Amen.

Jezus - który cię przytula".


Pan Jezus do Michała.

"Dla Michała powiem: mniej rozrywki a więcej książek religijnych. Spróbuj w ciszy porozmawiać ze Mną swoimi słowami. Gdy przyjdziesz do kościoła, to przywołuj w pamięci czasy, w których żyłem, tak jak umiesz.
Lecz, gdybyś chciał poznać Moje życie z książek, to mógłbyś innym pomagać je zrozumieć. Nade wszystko ważne są wiadomości dla Mnie, co się działo w Moim ostatnim dniu a co jest przedstawione podczas Mszy św. Spróbuj wcielić się w osobę Jana Apostoła i proś jego o pomoc. Dla was młodych jest dużo tematów nowych, lecz jeśli chcesz mieć natchnienia, to czytaj dość często Pismo Święte - Nowy Testament a natchnienia same przyjdą. Tak ci dopomóż Bóg . Jezus - Przyjaciel człowieka".

Pan Jezus do Joanny.
" Dziecko, jeżeli masz problemy kiedykolwiek ze Spowiedzią Świętą, to koniecznie idź drugi raz i powtórz grzechy. Zawsze przygotuj się solidnie do podejścia do konfesjonału. Nie czekaj na odpowiedź, czy jest ważna, tylko idź drugi raz i sama powiedz Spowiednikowi co teraz napisałaś. Jeżeli wiesz, że zapominasz, to grzechy spisz na kartce i wyznaj grzechy czytając je z kartki. Nigdy świadomie nie kłam i nie ukrywaj niczego. Odwagi, Ja i tak wszystko wiem. Jezus - Najwyższy Kapłan".




-szukam-


Panie Jezu, Kazimierz który wykonuje piękne wizerunki Chrystusa Króla prosi o dalsze wskazówki dla siebie, bo chce być pożyteczny dla Ciebie - JEZU KRÓLU .
Pan Jezus:

"Kazimierzu, nie oczekuj niczego nadzwyczajnego. Ja wiem, że jesteś gotowy do każdej pracy dla Mnie i dla bliźniego, ale to co robisz, to są natchnienia ode Mnie. Pomału wykonuj Moje polecenia - prośby, które słyszysz.
Kocham cię synu, bardzo cię kocham, bo rozsławiasz Moje Imię.
Rozsławiasz CHRYSTUSA KRÓLA i robisz wstyd DUCHOWIEŃSTWU, które Mnie jako KRÓLA nie chce, ponieważ są pozbawieni SUMIENIA przez złe duchy i nawet nie zastanawiają się, że może być inaczej.

NAJWIĘKSZY PRZYKŁAD LEKCEWAŻENIA MNIE - DALI PAULINI.


Oj, wszyscy pracownicy winnicy pańskiej:
jak na razie, to mało kto zdąży na KOLACJĘ ze MNĄ przy STOLE OBFITOŚCI.

A potem UBOLEWANIE, że będą w piekle. No tak, w Niebie jest JEZUS CHRYSTUS KRÓL a ponieważ na ziemi nie chcieli Go, to i dla nich nie ma miejsca w Niebie. A, że dusza ma tę wielką łaskę ode Mnie, że w momencie śmierci sama rozeznaje, gdzie jest jej miejsce i wszyscy ci, którzy nie chcieli Mnie na ziemi znać jako KRÓLA - idą tam gdzie sobie wybrali MIEJSCE świadomie.
Ponieważ KAPŁANI otrzymali ode Mnie tysiąckrotnie większe ŁASKI od pozostałych osób, to po śmierci będą tysiąckrotnie więcej odpowiadać i tysiąckrotnie bardziej ukarani.
Mieczysławo, nie martw się :
BÓG ZWYCIĘŻY I WSZYSCY CI, KTÓRZY SĄ POSŁUSZNI BOGU BĘDĄ Z NIM - ZE ZWYCIĘZCĄ NA WIEKI WIECZNE - AMEN.

Jezus Chrystus - Sędzia Sprawiedliwy.




-szukam-


Panie Jezu - do małej Natalii ktoś przychodzi i szepcze jej do ucha różne, krótkie zdania o każdej porze dnia, nawet w kościele. Nie widzi nikogo tylko słyszy i rozróżnia głos damski czy męski. Czy to jest Anioł Stróż?
Pan Jezus:

"Och - Mieczysławo. do Natalki mówią różne głosy. Najwięcej mówią dusze czyśćcowe, bo nawet przebywanie w jej towarzystwie, to je uświęca a Ja dozwalam na to, bo lubię ludzi szczęśliwych i lubię, gdy dusze upajają się jej świętością. Natalka, to Moja - Nasza perełka, ale to jest dziecko Maryi. Ona może dużo uprosić za dusze i proś ją aby modliła się za nie, bo pozwalam im przychodzić do niej A, ty - mamo - bądź z nią na modlitwie. Aniołek, to ją strzeże, jeszcze go nie słyszy. Twój Jezus - Natalio, nasz Kwiatuszku".

Panie Jezu - czy przyjąłeś spowiedź Świętą Generalną Rafała ?
Pan Jezus:

" O, tak - ponieważ uczynił to z największą skruchą, jaką umiał. Pamiętajcie - dla Mnie najważniejsza jest chęć modlitwy, chęć wynagradzania i chęć przepraszania Stwórcę. Dla Rafała powiem - Synu podczas Mszy Świętej rozważaj Mękę Moją, bo to był i jest nadal najtragiczniejszy czas dla Mnie a dla was ZBAWIENIE. Głoś w Imię Moje PRAWDY OBJAWIONE, bo ty masz duże szanse pomóc Mi zbawiać ludzi poprzez zapisywanie świadectw ludzi nawróconych. Ludzie najbardziej zastanawiają się nad przykładami innych, które są dla nich ważnym momentem do przebudzenia.

Nie wstydź się i nie bój się - Ja jestem z tobą - twój Przyjaciel Jezus Chrystus - KRÓL wasz. Ty masz ode Mnie ŁASKĘ mówienia Mojego Słowa, które jest bardzo pożyteczne dla wielu. Ja jestem lekarzem dusz i ciał - powiedz to twojej znajomej. Oczekuję na nią i na jej wyznanie win z całego życia.

Jezus - Stwórca Nieba i Ziemi ".



Panie Jezu - czytamy w Starym Testamencie, że trąd Naamana przylgnął do Gechaziego i jego potomstwa na zawsze. Gechazi dopuścił się grzechu łakomstwa i wiarołomstwa wobec Boga.
- czy możemy składać intencje na Mszy Świętej o ukaranie trądem winnych Twego poniżania i obrażania?
Pan Jezus:


"Wy możecie prosić o wszystko, chociaż decyzja należy do Mnie. Lepiej będzie, gdy ta intencja będzie wypowiedziana jak uważacie ale na końcu dodajcie:
niech się stanie jak Panie Jezu Ty chcesz.
Taka intencja może być, ponieważ ona nie jest klątwą a tylko prośbą w rozpaczy o uratowanie świata i o troskę ludzi wołacie. Dzieci Moje - wy przecież walczycie o zbawienie ludzi - dlatego rozumiem wasz ból. Amen.
Jezus Chrystus - Zbawiciel i Sędzia Sprawiedliwy "


Panie Jezu - czy jest możliwe aby odprawiała się Msza Święta w rycie trydenckim w językach ojczystych?
Pan Jezus:


"Oczywiście, że może być w języku ojczystym. Ja jestem Bogiem Sprawiedliwym, ale nie wymagam nadzwyczajnych i niezrozumiałych dla ludzi zasad. Ja otwieram swoje serce dla was i otwieram wszelkie możliwości modlitwy, abyście tylko chcieli Mi towarzyszyć wszędzie i w Niebie także.
Ja przyszedłem na ziemię dla was i dla was przybliżam znaki Boże, celebrowanie Mszy Świętych, aby wszystko na ziemi odbywało się zgodnie z wolą Bożą. Język ojczysty jak najbardziej niech będzie stosowany, ale nie mogą być wprowadzane do Mszy Świętej zasady eliminowania Mnie z ołtarza świętego, co teraz dokonuje się nagminnie. Podczas nabożeństwa Mszy Świętej celebranci opuszczają nakazane przeze Mnie modlitwy oraz wprowadza się jakieś sztuczki przypominające tylko to nabożeństwo. A już zupełnie wypędziliście Mnie w momencie hańbienia Mojego Najświętszego Ciała podając ludziom na dłonie a także przez świeckie osoby.

Coraz bardziej Msza Święta staje się tylko symbolem Męki Mojej a nawet wielu ludzi nie wie, po co przyszli do świątyni. Dlatego Msza Święta w rycie trydenckim jest najlepszym odtworzeniem pamiątki Mojej Męki i śmierci, bo tam jest poszanowanie SACRUM i powaga chwili świętej.
Nikt nie proponował zmiany języka. Od razu zapisali zmianę w Liturgii odsyłając Mnie w zapomnienie. Im prędzej przywrócicie powagę i świętość SACRUM, tym lepiej dla was i dla waszego potomstwa.

Jezus hańbiony w Mszach Świętych ".




Panie Jezu - Rafał pyta o wolę Bożą na 2012 rok ?
Pan Jezus:

" Rafał - bacz pilnie na sytuację światową i pilnuj Moich ORĘDZI. Rozsławiaj Imię Moje na cały świat, że tylko Ja - CHRYSTUS KRÓL mogę wypełnić wolę Ojca Mego, który jest ŁASKAWY jeszcze dla was i słucha z miłością waszych próśb i wyrzeczeń a także jest wyrozumiały nadal, bo przepraszacie za innych też.....
Jesteś kochanym Moim dzieckiem, trochę zagubionym, ale masz jeszcze czas na wyrównanie krzywd. Ja patrzę na ciebie okiem Ojca Miłosiernego i wyczulonego na dzieci ogarnięte skruchą.
POWRACAJCIE DO OŁTARZA MEGO a ty Rafał masz w tym udział.
Twoja mądrość i rzetelność pomoże innym zrozumieć PRAWDY BOŻE.
Pamiętaj zawsze o Bogu, bo Ja błogosławię ciebie na ten rok i wszystkich, których znasz a szczególnie twoje otoczenie.
Idź w POKOJU BOŻYM. Amen. Jezus twój Pan - Król i Przyjaciel ".


Niech każdy wyrównuje krzywdy bliźniemu swemu i oczyszcza swoje sumienie, aby mógł stanąć przed Majestatem Bożym z czystym sercem i aby mógł spojrzeć prosto, śmiało Panu Bogu w miłosierne oczy.

Pan Jezus do Dominiki:

"Dziecko drogie nie przejmuj się swoim mężem tak bardzo. Każdemu daję szansę do powrotu do Mnie i czekam a ty nie ociągaj się, tylko uklęknij z dzieckiem do modlitwy. Gdy mąż jest - zaproś go grzecznie uśmiechem. Twój mąż jest zazdrosny o Mnie, więc go nie zaniedbuj i okazuj jemu i synkowi miłość. Ty jesteś ciepłym powiewem w atmosferze waszego mieszkania i rozpromieniaj pogodą ducha waszą trudną sytuację rodzinną. Amen. Jezus - wasz Przyjaciel".




Panie Jezu - pewien młody kapłan katolicki publicznie mnie krytykuje i obiecuje, że wszystko zrobi aby stronę echochrystusakrola zamknąć.
Najbardziej niedowierza, że ja pytam Ciebie Jezu o wszystko, a on uważa to za niemożliwe, abyś odpowiadał Jezu na każde moje pytanie i publicznie wyśmiewa się z Ciebie. (nie dochodzi do niego, że tym samym ośmiesza siebie samego).
- Ten kapłan zamiast walczyć o Ciebie Jezusa Króla, aby Twoje święte wizerunki mogły być w każdym kościele;
- zamiast walczyć aby Twój Dom -Tabernakulum umieszczano w centrum Twoich świątyń;
- zamiast walczyć aby wszyscy kapłani chcieli lub musieli chodzić w sutannach i koloratkach bo do konfesjonałów wchodzą nawet w kurtkach;
- zamiast walczyć aby wierni przyjmowali Cię z wielkim szacunkiem i czcią na kolanach i do ust;
- zamiast walczyć, aby ludzie nie płacili wielkich kwot - opłat za udzielanie Sakramentów Świętych bo ludzie nie mają pieniędzy na opłaty i dlatego żyją w grzechu.
- zamiast walczyć aby biskupi i inni egzorcyści chcieli przychodzić do świątyń i leczyć dusze ludzkie;
- zamiast walczyć aby w Chicago proboszczowie chcieli odprawiać nabożeństwa wieczorem a nie tylko rano, ponieważ dużo ludzi chciałoby przyjść na Mszę Świętą po pracy a świątynie są wtedy zamknięte. Dziwi to bardzo bo ofiary składane na tacę są hojne.
Pan Jezus:

"Oj, Mieczysławo, Mieczysławo - powiedziałem wam w ORĘDZIU NOWOROCZNYM bardzo dokładnie jaki jest stan Mojego KOŚCIOŁA.
Nie jest żadną sztuką nauczać wiernych i pokazywać im ich grzechy. Dlaczego nie pojechał do takiego kraju, gdzie nikt Mnie nie zna, tylko przyjechał nawracać najbardziej Mnie oddanych ludzi i jeszcze mu za to płacą.

DARMO DOSTAŁEŚ - DARMO DAWAJ
a jeśli ci płacą, to chcą , abyś oddał to, czego nie powinieneś oddać : WOLNOŚCI W WYZNAWANIU WIARY.
Jeśli kapłani mają płatne pensje, to muszą liczyć się ze zmianą sumienia i muszą mówić o tym na co im pozwalają ci, co płacą.


NIECH KAŻDY KAPŁAN ZAJMIE SIĘ TYM. DO CZEGO JEST POWOŁANY - NAUCZANIEM LUDZI PRAWD BOŻYCH, WYPEŁNIANIEM ICH I STOSOWANIEM W ŻYCIU.

KAPŁAN NIE POWINIEN POBIERAĆ CEN WYGÓROWANYCH LUB NIBY JAKIŚ USTALONYCH ZA UDZIELANIE SAKRAMENTÓW ŚWIĘTYCH A JEDYNIE PROSIĆ CO ŁASKA. Ja nie wyznaczałem jakiś KAR za przewinienia. A WAM JAK NIE WSTYD?
Dużo ludzi nie stać na opłaty, często wysokie opłaty za usługi kapłańskie.
Jeżeli teraz w okresie Świąt Bożego Narodzenia nawiedzają domy, to też nie powinni brać pieniędzy a jedynie "co łaska" i w miarę ludzkich możliwości.

Powiadam:
DARMO DOSTAŁEŚ - DARMO DAWAJ.


Ludzie żyją w grzechu, bo wiele razy nie stać ich na opłaty dla kapłanów. Niech ludzie mówią:
BÓG JEST MIŁOŚCIĄ i z miłości niech odwiedzają ich w domach a powinno być dla nich zaszczytem zapraszanie do rodzin i poznanie ich z bliska.


KAPŁANI POWINNI DUŻO BŁOGOSŁAWIĆ a nie krytykować.

Szczególną łaską obdarzyłem biskupów i powinni być lekarzami dusz a jeszcze żaden nie pochwalił się osiągnięciami w tym kierunku.

DARMO DOSTAŁEŚ - DARMO DAWAJ.

Ty kapłanie ale i każdy powinien chętnie współpracować z ludźmi a wierni muszą ciebie usilnie prosić. Drodzy kapłani, których powinnością jest modlić się, tak jak Ja was nauczyłem, to znaczy przed Mszą św. przygotować się specjalnie, bo przecież dotykacie Mojego Najświętszego Ciała i Krwi a wy wpadniecie na pięć minut przed nabożeństwem i uważacie, że już gotowi jesteście do świętych Dzieł.
Upominajcie się nawzajem, aby nie dochodziło do bezczeszczenia Mojego Najświętszego Ciała podczas nabożeństw - ludzie świeccy wchodzą do Prezbiterium a już najgorszą rzeczą jest pozwalanie panoszenia się kobietom i mężczyznom świeckim, gdzie jest Przeistoczenie Chleba i Wina w Moje Najświętsze Ciało i Krew. Dlatego, że nie macie Mego pozwolenia i sami ustalacie hańbiące Mnie praktyki - będziecie specjalnie potraktowani po przejściu bramy śmierci. Ja nigdy nie pozwoliłem abyście dzielili się Moją władzą z osobami nie uprawnionymi do tego. Teraz można wszystko wytłumaczyć - jak komu wygodnie. To po co Ja przychodzę już prawie 2000 lat i mówię do osób wybranych, co Mi się nie podoba na Moim Ołtarzu Świętym? Pamiętacie i wdrażacie w życie co chcecie a nie to co należy pamiętać.

Jezus - Najwyższy Kapłan"


Panie Jezu - ten sam kapłan mieni się sędzią i zbulwersowany jest, że ujawniłeś miejsce wiecznego zatracenia biskupa Życińskiego, bo on ma o nim dobre zdanie. On twierdzi, że Ty - Jezu Królu nigdy nie mówiłeś, że ktokolwiek z duchownych przebywa w piekle?. Także rozgłasza, że chociażby jakiś potępiony biskup był w piekle, to ludzie naśladujący jego złe uczynki idą do nieba?.
Pan Jezus:

" Oj, dzieci, dzieci Moje - czy tak naprawdę nie jesteście rozumne?
Po to macie Modlitewniki i Różańce aby modlić się o Dary Ducha Świętego i Łaskę rozeznania DOBRA od ZŁA. Wy dorośli powinniście uczyć tego samego swoje dzieci a nie jak papugi powtarzać haniebne czyny innych ludzi, chociażby to był nawet biskup. To, że biskupi zlecają haniebne czyny np. pobudowanie GOLGOTY BESKIDZKIEJ urągającej Mojemu Majestatowi i niegodziwie obrażającą Matkę Boga, to wasza rzecz jest upomnieć ich i zapytać - komu służy to szkaradne arcydzieło szatanowe? Upomnij brata - napisane jest w Piśmie Świętym - to upomnij, chociażby to był sam papież!, bo nie ma dogmatu nieomylności.


TO JEST KŁAMSTWO, KTÓRE WYMYŚLILI PAPIEŻE DO WYWYŻSZENIA SIEBIE A NIE BOGA!.


Zastanówcie się, już tak dużo wam powiedziałem a wy jeszcze nie rozumiecie? Jak nie jesteście pewni, to Mnie pytajcie. Amen. Ja ciągle nawołuję do służenia Bogu i człowiekowi.
Powtarzam :
KTOKOLWIEK BĘDZIE NISZCZYŁ DZIEŁA BOŻE - SAM BĘDZIE NISZCZONY PRZEZ TEGO, CO TE DZIEŁA STWORZYŁ.


Jezus Bóg - Stworzyciel ".



Panie Jezu - czy jest już Antychryst?
Pan Jezus:

" O! Tak - jest to teolog, wykształcony i przemienia już świat na bezbożny. Mówi bardzo dużo o miłości, ale o miłości człowieka do człowieka i aby ta miłość mogła trwać, to nawet pozwala usuwać niemowlęta - aby w tej miłości ludzkiej one nie przeszkadzały. Tylko ten Antychryst nie umie czynić cudów.
Zasiewa miłość w sercach ludzkich a poprzez dodawanie składników do pokarmów, poprzez media nasiąknięte walką i przemocą - uczy nienawiści i obojętności na człowieka, współbrata. Te jego zasady zniechęcania ludzi powodują, że wielu ludziom nawet nie chce się żyć i będą odbierali sobie życie na własne życzenie, szczególnie starsi będą znudzeni bezużytecznym życiem. Oto, jakie zasady wprowadza natychmiast:


- anty-nastawienie do życia;
- o Bogu zupełnie każe zapomnieć;

Ponieważ te zasady już są wprowadzane, to Bóg Ojciec skróci jego działanie, bo Bogu też jest niepotrzebny niczyj człowiek nie przynoszący pożytku bliźniemu.
Zawsze mówcie:
TYLKO CHRYSTUS ZAPROWADZI POKÓJ W SERCACH I NA ŚWIECIE. WRAZ Z OBOJĘTNOŚCIĄ LUDZKĄ ZBLADNĄ SŁOŃCE I GWIAZDY.
Jezus Chrystus - Bóg wszystkiego ".




Panie Jezu - podyktowałeś mi, że nie ma „nieomylności papieży", bo tylko Bóg jest nieomylny a ja otrzymuję listy, że "DOGMAT NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻA OBOWIĄZUJE" i został oficjalnie ustanowiony przez Watykan ale przeczy to rozumowi i nauce apostolskiej.
Pan Jezus:

" Ja powiedziałem tobie i wszystkim powtarzam to samo, że wiele zarządzeń papieży nie zatwierdziłem, bo nawet nikt Mnie o to nie pytał. Dogmatu dla Maryi - Matki Boga - Współodkupicielki Świata, jeszcze nie ustanowili papieże. Żaden papież nie zdjął Mnie z Krzyża i już niedługo będzie 2000 lat jak wiszę nagi i zbolały. Czy nie zasłużyłem na KORONĘ widoczną na Mojej Najświętszej Głowie?
Nawet za to, że was zbawiłem, to ludzie powinni być Mi wdzięczni a ludzki ród - ten uparty lud a szczególnie duchowni patrzą na Mnie z litością.


LUDZIE - JA JESTEM KRÓLEM WSZECHŚWIATA, WIĘC I WASZ.
Gdybyście Mnie kochali, to już dawno w Moich świątyniach by były tylko wizerunki JEZUSA CHRYSTUSA - KRÓLA.

Na Krzyżu byłem tylko trzy godziny a ludzie dalej Mnie na Nim wieszają - następni oprawcy.
- Jak może być nieomylny papież, skoro nie poznał znaków Bożych objawionych na zakonniku z Pietrelciny.
- Gdyby byli nieomylni, to poznaliby, że prawdziwie mówi Matka Moja do dzieci w Fatimie.
- Gdyby papież był nieomylny, to czym prędzej rozpoznałby ważną prośbę Mojej Matki i czym prędzej posłuchałby Jej i na świecie nie byłoby komunizmu.
- Gdyby byli nieomylni, to nie zadawaliby się z Moimi wrogami i waszymi.
- Gdyby papieże byli nieomylni, to wszystkie miejsca OBJAWIEŃ Moich i Matki Mojej znalibyście a jest ich bardzo dużo - prawie w każdym państwie.
- Gdyby byli nieomylni, to Moje Najświętsze Serce nie czekałoby 100 lat, że wreszcie ktoś Je zauważy.
- Gdyby byli nieomylni, to by zauważyli bardzo dużo osób mających stygmaty i cierpiących i już dawno dokonaliby dla nich AKTÓW wyniesienia na ołtarze i uznaliby oficjalnie za ŚWIĘTYCH.

Gdybym był KRÓLEM waszym od wieków, to nie pozwoliłbym na opanowanie Watykanu przez wrogów, bo każdy zuchwalec i oszukaniec natychmiast byłby rozpoznawany, ujawniany i wygnany. Krzyż powinien być tylko jako pamiątka Mojej haniebnej śmierci, jako znak w jaki sposób zabito Boga Stworzyciela.

JA - BÓG POWINIENEM TRIUMFOWAĆ JAKO KRÓL - ZWYCIĘZCA ŚMIERCI, ZWYCIĘZCA SZATANA I POWINIENEM BYĆ UWIELBIANY ZA TE WSZYSTKIE CZYNY CHWAŁY.

Żaden papież w historii Mojego Kościoła Katolickiego nie był "nieomylny" i nawet nie powinna NIGDY wyjść z ust człowieka taka propozycja, bo to pomysł diabelski.

" DOGMAT NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻA" - to znaczy równy BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU, czyli zrównanie człowieka z Bogiem.

Nawet przez skromność człowieka, nawet przez uczynienie się sługą Bożym nie powinni pozwalać, aby ich noszono w lektykach.
Ludzie - Ja Bóg przemaszerowałem nawet bez butów wielkie odległości a człowiek?

KIMŻE JEST CZŁOWIEK, że chce być ważniejszy od Boga?

JEDNI DRUGICH BRZEMIONA NOŚCIE, TO ZNACZY NAWET CIERPCIE ZA SIEBIE A NIE WYWYŻSZAJCIE SIEBIE.

Dlatego, że człowiek wiele razy czyni się Bogiem, to macie taką sytuację na świecie jaką macie - triumfuje GRZECH, wielki grzech, którego Bogiem jest szatan. Demony Lucyfera wcale nie muszą się napracować - tak bardzo ludzie im wierzą, że idą za nimi jak muchy na lep. Natomiast My z Nieba przychodzimy do was, prosimy was, płaczemy już nawet krwawymi łzami a wy nam nie wierzycie, tylko dopatrujecie sie fałszu u Moich wybranych osób.
Jak za lucyferycznymi podpowiedziami - to biegną bez namysłu i nawet nie podważają niczego a gdy tylko mówi ktoś z Moich wybranych osób........a to dopiero dyskusja; ....a to dopiero dopatrują się fałszu i oszustwa.

LUDZIE, LUDZIE - MACIE TAKIE WIELKIE DARY DUCHA ŚWIĘTEGO W ZASIĘGU WASZEGO SUMIENIA, ALE CZY WY MACIE JESZCZE SUMIENIE?

Tak dużo osób wybranych przez Niebo mówi do was Moim językiem, że są to CZASY OSTATECZNE a wy dalej liczycie, że nieprawda i za bajki przyjmujecie.
Przez takie dogmaty Rosja do tej pory nie jest Mnie poświęcona i widzicie, co się dzieje na świecie.
JA MÓWIĘ, BO WAS KOCHAM I MNIE ZALEŻY NA WASZYM ZBAWIENIU - NIE WAM.

Wy dopiero ockniecie się w dniu waszej śmierci.

Tak samo mówiłem Mieczysławie, że podczas, gdy świecka osoba podaje Mnie w Hostii ludziom, to nie ma Mnie w tej Hostii i wtedy ludzie przyjmują do ust zwykły opłatek traktując Ją jako symbol. Tak samo jest, gdy ktoś kładzie Mnie na rękę - nie ma Mnie tam, bo Ja nie jestem zabawką, tylko Bogiem.

POWIEDZIAŁEM, ŻE MRUGNIĘCIEM OKA MOGĘ UCZYNIĆ ZAGŁADĘ ŚWIATA, to tym bardziej mogę odejść z miejsca, w którym jestem hańbiony.

Ja nie jestem waszym niewolnikiem, że możecie robić ze Mną co chcecie. Wystarczy, że robiliście ze Mną co chcieliście, gdy żyłem na ziemi, chociaż też się broniłem.
A że pojawiała się KREW w Hostii, to właśnie jest znak dla was, nie dla Mnie, że JA jestem żywy w każdej Hostii i dlatego wymagam szacunku dla Boga.

Już tak dużo wiecie z różnych innych źródeł, więc szukajcie.
Bardzo bym się ucieszył, gdybyście o Mnie ciągle rozmawiali z miłością, bo Ja przecież zszedłem na ziemię dla człowieka.

JEZUS - KRÓL HAŃBIONY I OBRAŻANY CORAZ BARDZIEJ ".



Otrzymaliśmy opracowanie w pdf w języku angielskim o uzurpowaniu papieży do roli BOGA . Może ktoś podjąłby się przetłumaczenia tekstu profesjonalnie na polski.
Papieże nosili m. innymi tiarę -koronę przysługującą tylko BOGU NAJWYŻSZEMU. Sługa - papież uczynił się PANEM I ZDETRONIZOWAŁ BOGA.


>>>KLIKNIJ<<<
Papieskie żądanie władzy

Wszystkie ostatnie rozmowy dowodzą,że Pan Jezus przygotowuje nas na chwilę, kiedy papieżem zostanie antychryst syn zatracenia sługa Lucyfera.Nie możemy dać wiarę temu antychrystusowi-papieżowi który obejmując urzad papieża będzie chciał nas zwieść i zmusić do oddawania czci Demonowi Ciemnosci-Upadłemu Archaniałowi który zwie się Lucyferem. Mamy stawić opór i stanowczo odrzucić boga lucyfera.Inaczej podzielimy los potępionego metropolity Życinskiego.

Panie Jezu - Pilnie przysłuchiwałeś się wywodom opartym na Piśmie Świętym odnośnie dogmatu nieomylności papieża i obecności Pana Jezusa w Eucharystii prowadzonym między innymi przez wysoko postawione osoby duchowne. Nie są to sprawy łatwe i są trudne do pojęcia przez nas. Bardzo proszę o Twoją opinię na powyższe zagadnienia.
Pan Jezus:

" Droga córko, drogie dzieci, drodzy kapłani :
DOGMAT FAKTYCZNIE NIE ISTNIEJE, bo nawet nie powinien nigdy zaistnieć.
Sam zamysł ustanowienia takiego DOGMATU nie pochodzi od Boga.
ŻADEN PAPIEŻ NIE POWINIEN POZWOLIĆ NA TRAKTOWANIE GO JAKO NIEOMYLNYM.
Skromności wymagam od każdego człowieka i nie ma znaczenia stanowisko w pracy czy w życiu. Nie usuwaj słów, które powiedziałem, ale dopisz wyjaśnienie takie, jak rozumiecie, aby wyjaśnić jeszcze bardziej nieświadomych.
Amen.


Dogmat nieomylności Papieża, Biskupa Rzymu.
Dogmat nieomylności Papieskiej obowiązuje wtedy i tylko wtedy, kiedy Ojciec Święty oficjalnie czyli Ex Katedra oznajmia prawdę wiary, która jest w zgodzie z Naukami Pisma Świętego, naukami Ojców Kościoła oraz Tradycją Apostolską. Dogmat ten, w przeszłości przechodził wiele polemik, doprowadzając tym samym do rozłamu w Kościele Rzymskim, z którego wyłonił się Kościół Starokatolicki. Każdy Dogmat wiary katolickiej musi mieć silną podstawę i fundament, aby mógł być ogłoszony i oficjalnie podany do wiary. Nieomylność Papieża, Biskupa Rzymu dotyczy kwestii: dogmatycznej, wiary i moralności katolickiej opartej na wierze i tradycji Kościoła. Wiemy z doświadczenia, iż zdarzały się przypadki jego niezbyt trafnego zastosowania lub też powołania się na niego. Niech przykładem będzie tu nałożenie ex komuniki na abp. Lefebrve przez Ojca Świętego Jana Pawła II oraz wyświęconych biskupów, choć jak wiemy, Sakramenty przez nich sprawowane były i są ważne. Kwestia, która rozpoczęła dyskusję nad znaczeniem Dogmatu nieomylności Papieża, było zdjęcie ekskomuniki przez Ojca Świętego Benedykta XVI.

Z czym więc mamy tu do czynienia i w jakim sensie?
Wszystko zależy od sytuacji w Kościele, zagrożen oraz potrzeb. Duże znaczenie ma też otoczenie Ojca Świętego oraz administracja, czyli w tym przypadku nie zależy to tylko od decyzji Ojca Świętego!. Wiadomo że nieomylnym jest tylko Bóg, a człowiek jako grzesznik, włączając w to wszystkich ludzi bez wyjątku, nie jest w stanie podejmować nieomylnych decyzji decydujących o ludzkim sumieniu, może jedynie na nie wpływać poprzez głoszone prawdy zawarte w nauce Kościoła. Tutaj dużą rolę odgrywa Duch Święty czuwający nad Magisterium Kościoła.
Dogmat Nieomylności Papieża nie jest dogmatem z ustanowienia Bożego jeśli ma on wpływ na zaszkodzenie Kościołowi. Dogmat nie może zaprzeczać pozostałym dogmatom oraz naukom. Papież więc, jest Nieomylny jeśli ogłasza i podaje artykuł wiary zgodny z nauką i tradycją Kościoła. Jeśli jest inaczej, dogmat przestaje być dogmatem, gwarancją i staje się HEREZJĄ.


”A KOMUNIA ŚWIĘTA DLA WIERNYCH - CZY JESTEM TAM?


Obecność Pana Jezusa w Eucharystii.
Od momentu konsekracji Pan Jezus jest realnie obecny pod postacią chleba i wina, taka jest nasza wiara, taka jest wiara Kościoła ŚWIĘTEGO. Jak wskazują niektóre ustępy Pisma Świętego co również potwierdza Kodeks Prawa Kanonicznego, człowiek współpracuje z Łaską Bożą, i jeśli przyjmując Sakrament jest w stanie grzechu, Sakrament nie może “WYKONAĆ W PEŁNI” obdarzając duchowym błogosławienstwem, gdyż człowiek nie współpracuje z Bożą łaską i przede wszystkim z wiarą. Stąd też wiele osób popełnia świadome lub czasem nieświadome świętokradztwo, przyjmując Komunię Świętą bez należytego przygotowania czyli Spowiedzi. Aby zobaczyć wyraźnie z czym mamy do czynienia podczas Komunii Świętej powróćmy do słów Pana Jezusa:

Ewangelia św. Jana 14, 23: “...Kto MNIE miłuje, będzie zachowywał Moją naukę (Ewangelię), a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego (do przyjmującego), i będziemy u niego przebywać...
” Pan Jezus powiedział że:
“...Ja i Ojciec jedno jesteśmy...” Duch Święty jest Duchem Prawdy, Pan Jezus mówi o sobie że jest Drogą, Prawdą i Życiem”- Ew. św. Jana 10,30.
Widzimy tu, że przyjmując Pana Jezusa w Eucharystii, przyjmujemy całą PEŁNIĘ BOGA objawioną w Chrystusie przez NIEGO i z Duchem Świętym. Innymi słowy, człowiek przychodzący do Komunii, przyjmuje w tym największym Misterium naszej wiary, Boga Stwórcę i ożywiciela, Syna Bożego Stwórcę i Zbawiciela, Ducha Świętego, Stwórcę i Nauczyciela (dopisek - czyli przyjmujemy w Komunii Świętej - BOGA w TRÓJCY JEDYNEGO tzn. całe BÓSTWO i Jesteśstwo BOGA w TRÓJCY JEDYNEGO NIEROZDZIELNEGO.), gdyż On Duch Święty kiedy przyjdzie wszystkiego Was nauczy - Ew. św. Jana 16, 13.
To dzieje się podczas konsekracji według odwiecznego rytu Kościoła, kiedy kapłan wzywa Ducha Świętego aby Jego mocą urzeczywistnić ofiarę. Nowy ryt Mszy Świętej nie zawiera tego ważnego momentu, został z niego ograbiony!. Lecz co się dzieje dalej:
kto dopuszcza się Komunii św. świętokradzczej i czy jest w niej obecny Pan Jezus? Pan Jezus jest obecny, ale zostaje zbezczeszczony. Na jakiej podstawie?
“...Czyż nie wiecie że ciało Wasze jest Świątynią Ducha Świętego i kto niszczy Jego Świątynię tego zniszczy Bóg...” - nawołuje św. Paweł apostoł.
Człowiek dość często ignoruje lub po prostu nie dowierza w żywą i realną obecność Chrystusa w Hostii, czyniąc z Niego, “nieobecnego” w życiu osobistym, gdyż człowieka wierzącego poznaje się po jego owocach - czynach i rzeczach które na co dzien wykonuje. Inne znamienne słowa Zbawiciela wskazują na to, iż niezależnie od tego co robimy, jeśli nasza pobożność jest pobożnością faryzejską, jeśli osądzamy w sposób bezpodstawny (co nie jest tym samym co krytyka konstruktywna aby wrócić na właściwą drogę), jeśli w naszym życiu modlitwa jest czymś schematycznym i nie ma w niej uczucia, wiary i przekonania iż jest Bóg który nas słyszy, jeśli nawet zaczniemy wzbudzać z martwych a nie będzie w tym wiary w Zbawiciela, On sam kiedyś nam powie Nigdy Was nie znalem!
Chrystus jest realnie obecny od początku do konca w Eucharystii, lecz postawa naszego serca czy jest w nim wiara, ta najmniejsza lub pragnienie by wierzyć więcej, czyni sakrament skutecznym. Jeśli jest jak kamien, jeśli serce nie ujrzy i nie zostanie przekonane o prawdziwości Bożego istnienia, jeśli nie uwierzy świadomie że Chrystus musiał cierpieć i umrzeć brutalną śmiercią by potem zmartwychwstać, wówczas Misterium wiary nie może się dokonać w sercu i umyśle, do którego pragnie wejść i przebywać w nim, Ten potężny Bóg z mocą odmiany życia na życie Chrystusa, Chrystus, aby obmył nasze grzechy, Duch Święty aby nam pomagał w naszym codziennym życiu tak w modlitwie jak i w uświęceniu doprowadził nas do bram nieba.
X......



Robert A Haasler

Kobiety Watykanu. (fragment).


MISTYKA I "POLITYKA" ŚW. KATARZYNY ZE SIENY.



-szukam-


„Dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą”
/ św. Paweł /.

Zapoznaj się jak ta "omylna" kobieta potrafiła kierować "nieomylnymi" papieżami.

„Była mistyczką - jedną z najwybitniejszych w Kościele katolickim i doktorem Kościoła Świętego. A przy tym aktywnie brała udział w "polityce", rozkazując najwyższym dostojnikom świeckim i kościelnym. „A zatem żywo, rusz się, Ojcze Święty, dosyć już opieszałości!” - pisała niezdecydowanemu papieżowi Grzegorzowi XI. Porywczego Ojca Świętego Urbana VI zaś potrafiła strofować bez ogródek: „Wybacz mi Ojcze, ale miłość każe mi powiedzieć nawet to, czego może nie powinno się mówić”.
Okazała się bardziej skuteczna w działaniach zmierzających do ponownego sprowadzenia z Awinionu do Watykanu biskupów Rzymu niż jej poprzedniczka na tej niwie - Brygida Szwedzka (1302-1373). Ta monarchini, matka ośmiorga dzieci, po owdowieniu została zakonnicą zakładając zakon Najświętszego Zbawiciela. Jego siostry zwano brygidkami. Brygida Szwedzka namawiała do powrotu do Rzymu papieża Urbana V (1362-1370). Papież wrócił. Choć Rzymianie witali go entuzjastycznie, wielkie było jego rozczarowanie, bowiem Rzym okazał się małą, zapuszczoną mieściną. Kościoły i pałace zrujnowane. Rezydencje papieskie na Lateranie spłonęły. Dlatego Urban V zdecydował, że powróci do Awinionu i pozostał głuchy na błagania Brygidy Szwedzkiej, by pozostał w Wiecznym Mieście. Nie wystraszył się też jej przepowiedni, że jeżeli zdecyduje się opuścić Rzym, umrze. Tak też się stało. Po kilkunastu dniach od wyjazdu z Rzymu zachorował, a po niecałych trzech miesiącach zmarł. Stolicą papieską został Awinion. Dopiero św. Katarzyna ze Sieny dopięła tego, co nie udało się Brygidzie Szwedzkiej. Za jej sprawą papieże powrócili do Watykanu.
Ta prosta niewykształcona córka rzemieślnika ze Sieny przypominała królom, papieżom i uczonym najprostsze prawdy - obowiązek miłowania i uszanowania godności każdego człowieka i konieczność dążenia do świętości, nawet pośród politycznych konfliktów i ekonomicznego kryzysu.
Wątła, całe życie cierpiąca na bóle żołądka, poszcząca i umartwiająca się surowo, tak surowo, że w ostatnich miesiącach życia nie mogła przełknąć nawet kropli wody, była niewiastą promieniejącą energią, radością i mocą. W poczuciu misji politycznej już jako dojrzała kobieta przemierzała na osiołku lub pieszo rozpalone drogi Toskanii, Lacjum i południowej Francji. Kim zatem była Katarzyna Benincasa, znana jako święta Katarzyna Sienenska? Mistyczką? A może tez kobietą żądną władzy?
Urodziła się 25 marca 1347 roku w Sienie jako 23 spośród 25 dzieci farbiarza wełny, Jakuba i jego żony, Lapy. Siena w owym czasie przeżywała swój złoty wiek. Republika rozwijała się ekonomicznie, wzrastała jej potęga polityczna, a kultura rozkwitała owocując wybitnymi dziełami sztuki. To wszystko rzutowało też na sytuację rodziny Benincasów, która zaliczana była do średniozamożnych. Benincasowie mieszkali, w dzielnicy Fontebranda. Słynęli z pobożności, hojności dla ubogich, a przede wszystkim z bardzo silnych więzów rodzinnych. Tworzyli zwarty klan. Jakub był pracowity i spokojny, Lapa zaś gadatliwa, energiczna, by nie powiedzieć, że apodyktyczna. Kros w rodzinie musiał przecież panować nad tą wcale pokaźną gromadką. Gdy dzieci dorastały to właśnie Lapa decydowała o ich przyszłości z wielką wprawą i przejęciem aranżując ich małżenstwa. Tylko Katarzyna- najmłodsza z tych, które przeżyły wczesne dziecinstwo latorośl Benincasów - przysporzyła w tej mierze rodzicom wiele trosk. Nie uczęszczała do szkoły, nigdy nie nauczyła się porządnie czytać i pisać. Nie potrafiła, bowiem zrozumieć sensu alfabetu. Chwytała słowa w całości, nie umiejąc rozróżnić liter. W 18 roku nauczyła się trochę czytać, a dopiero na 3 lata przed śmiercią napisała własnoręcznie kilka linijek listu i modlitwę do Trójcy Świętej.
Wrażliwej, nadmiernie ekspresywnej i bardzo chudej dziewczynce, kiedy miała 6 lat, ukazał się Chrystus w szatach pontyfikalnych, ukoronowany tiarą w otoczeniu świętych Piotra, Pawła oraz Jana Ewangelisty. Tak twierdziła mała Kasia. Dziś wiemy, że tego typu obraz i zestawienie jego bohaterów obok siebie nigdzie wcześniej nie zaistniało - w żadnym przekazie słownym ani ikonograficznym. To czyni prawdopodobnym widzenie Katarzyny. Nie wiemy, czy słowom dziewczynki dał ktokolwiek wiarę, ale stało się to na pewno znacznie później - gdy toczył się proces kanonizacyjny Katarzyny Benimncasy.
Rok po pierwszym widzeniu Katarzyna złożyła śluby, że zachowa dziewictwo aż do śmierci. Uczyniła to potajemnie, nie informując rodziców o swym postanowieniu. Z uporem, więc - już jako dziewczyna wiekiem uprawniona do zamążpójścia odrzuciła wszystkie propozycje mariażu. Matka ukarała nieposłuszną córkę - pozbawiając ja osobnego pokoju, w którym Katarzyna tak lubiła spędzać czas na modlitwie i rozmyślaniach i nałożyła na nią obowiązki dotychczasowej służącej. Katarzyna nie buntowała się. Wyobrażała sobie, że pracuje w Nazarecie, w domu Świętej Rodziny i bez szemrania sprzątała, nosiła wodę, gotowała posiłki dla rodziny i czeladników. Nie przeszkadzało jej to w modlitwie i kontemplacji trwającej pośród pracy, gwaru i ruchu.
Krnąbrna dziewczyna budziła jednak litość ojca, który widząc jej religijną żarliwość przywrócił wszystkie zabrane jej przez matkę przywileje. Katarzyna chce wstąpić do tercjarek dominikanskich. Tercjarki, zwane Siostrami Miłosierdzia św. Dominika lub po prostu mantellatkami (od mantello - płaszcz, gdyż okrywały się zawsze czarnym płaszczem) nie porzucały swych rodzin i mieszkały razem, wspólnie natomiast prowadziły działalność charytatywną w mieście i codziennie uczestniczyły w nabożenstwach w kościele dominikanów. Matka wobec Katarzyny cięgle nie rezygnując z projektów małżenskich, pozostaje jednak głucha na jej prośby i wysyła ją do miejscowości uzdrowiskowej nad Sieną, Bagni di Vignoni. Spodziewała się, że córka zawrze interesujące znajomości. Katarzyna bynajmniej „u wód” nie bawiła się. Modliła się i pokutowała, a nie widząc innego sposobu przekonania do swego powołania matki, zdecydowała się na samookaleczenie. Weszła pod strumien wrzącej solanki, a oparzenia ofiarowała za dusze w czyśćcu. Zniszczenia jej ciała, w tym także i twarzy, dopełniła ospa, na którą zachorowała po powrocie do Sieny. Zeszpecona Katarzyna dopięła swego - mając 16 lat wstąpiła do wspólnoty tercjarek dominikanskich, którą do tej pory tworzyły wyłącznie pobożne starsze kobiety. Białej tuniki i czarnego płaszcza nie zdjęła już odtąd aż do swojej śmierci. Prowadząc aktywne życie na niwie charytatywnej, odwiedzając chorych w ich domach, pielęgnując ich w szpitalu miejskim della Scala, opiekując się staruszkami i biedakami, nawiedzając trędowatych w położonym już poza murami miasta leprozorium św. Łazarza, noc poświęcała na samotne rozmyślania, modlitwę i surowe umartwienia.
Wprowadzała się w taki stan, że w karnawałową noc 1366 lub 1367 roku wydawało się jej, że znów odwiedza ją Chrystus i nakłada na jej palec ślubną obrączkę. Tak dokonały się mistyczne zaślubiny Katarzyny Sienenskiej z Boskim Oblubiencem. Katarzyna nie przestała rozmawiać z Chrystusem. W 1370 roku doznając nowych łask i wizji mistycznych, poznając Boże prawdy przez widzenie i słuchanie swego Niebianskiego Oblubienca. W czasie jednej z takich wizji Chrystus wyjmuje z piersi Katarzyny serce i daje jej w zamian swoje. Po owej wymianie serc wola Chrystusa staje się wolą przyszłej świętej. Ta zaś była przekonana, że czyni to i tylko to, czego chce Bóg.
Po epidemii dżumy, która nawiedziła Sienę w 1374 roku, wyczerpana pielęgnacją chorych schroniła się na parę tygodni do założonego przez św. Agnieszkę klasztoru w Montepulciano. Rok później w kościele św. Katarzyny w Pizie doznała mistycznej ekstazy roku i otrzymała stygmaty. Jednak na prośbę Katarzyny pozostały one niewidzialne dla otoczenia, za to były boleśnie odczuwalne przez świętą, co było kolejnym etapem jej umartwien.
-szukam-

Sława Katarzyny rosła. Do dziś w piwnicy domu Benincasów można obejrzeć „beczkę św. Katarzyny”, z której czerpała wino dla swych biedaków, a nigdy rodzinie nie zabrakło go przed nowym winobraniem. Jej coraz bardziej widoczna - miłość do Boga i ludzi przyciąga ku niej wielu zagubionych grzeszników, sceptycznych duchownych, a nawet rozbawioną młodzież. Katarzyna gromadziła wokół siebie wspólnotę nazywaną
”bella brigata” albo caterinati. Najważniejszą sprawą, która łączyła w działaniu i modlitwie całą „rodzinę” Katarzyny było dobro Kościoła lokalnego i powszechnego. To właśnie dobro popchnęło ją w ramiona polityki - sztuki najbardziej przewrotnej, najbardziej pozbawionej moralności. To dziwne, ale Katarzynie Benincasa mimo, że uprawiała ją bardzo aktywnie, udaje się pozostać kobietą wiarygodną, bez moralnej skazy. Polityka nic nie ujęła Katarzynie z jej świętości. Może, dlatego, że do konca swych dni wierzyła, że miłość może zmienić oblicze tego świata i zapobiec złu. Nie o zaszczyty czy rozgłos chodziło Katarzynie, lecz o dobro Kościoła i bliźniego. Zresztą jej sukcesy polityczne są mocno wątpliwe.
Pierwszą sprawą, w jaką się zaangażowała Katarzyna, przebywając w Pizie, to był pomysł zorganizowania kolejnej krucjaty. Krucjata to był jej pomysł na zjednoczenie rozpalonej trwającą wojną stuletnią chrześcijańskiej Europy wokół idei oswobodzenia Bożego Grobu, a przede wszystkim na położenie kresu bratobójczym walkom na Półwyspie Apenińskim sprowokowanym zaostrzającym się konfliktem miedzy papiestwem i republikanami środkowych Włoch. W pierwszych dniach września 1376 roku, w jednym z wielu listów skierowanych do Grzegorza XI pisała: „Przypominam sobie, ze, gdy stałam przed Waszą Świątobliwością, powiedziałeś mi, że trzeba znaleźć jakiegoś dzielnego księcia na wodza, inaczej, bowiem nie widzisz możliwości podjęcia wyprawy. I oto znalazł się dowódca! Ojcze Święty, książę Ludwik Andegaweński przez miłość do Chrystusa i cześć krzyża, z pragnieniem pełnym miłości chce podjąć ten trud, który wydaje mu się lekki dzięki upodobaniu, jakie ma dla świętego przejścia”. Znalazła wodza. Apelowała, więc o krucjatę w dyktowanych sekretarzom listach do monarchów, (wśród których była też Elżbieta Łokietkówna i jej syn Ludwik Andegaweński, król Węgier i Polski), książąt, kondotierów, ale bezskutecznie.
Równie nieskuteczna, była próba jej mediacji miedzy papieżem Grzegorzem XI a powstałą w 1375 roku ligą antypapieską, której przewodniczyły Florencja i Mediolan. Państwa te zbuntowały się przeciw legatom papieskim, w zamian gubernator papieski zabronił eksportu zboża do dotkniętej nieurodzajem i wyniszczonej epidemią zarazy republiki florenckiej. Katarzyna próbowała powstrzymać od przystąpienia do wojny z papieżem kolejne republiki - Pizę i Lukkę. Florencję zaś usiłowała nakłonić do pokoju7. Do Awinionu, który był siedzibą papiestwa od lat już czterdziestu, wysłała list do papieża Grzegorza XI, w którym prosiła go o łagodne traktowanie buntowników. Jednak żadna ze stron nie słuchała jej. Papież wydał interdykt na Florencję 31 marca 1376 roku, w którym zabronił odprawiania jakichkolwiek ceremonii religijnych w mieście, w całej Europie zakazał przeprowadzania transakcji handlowych z obywatelami republiki i zezwolił na konfiskatę ich dóbr. Wówczas to przestraszeni obywatele Florencji udzielili Katarzynie pełnomocnictwa na prowadzenie w ich imieniu pertraktacji z papieżem.
Katarzyna przybyła do Awinionu 18 czerwca 1376 roku. Dwa dni później została przyjęta po raz pierwszy przez Grzegorza XI na prywatnej audiencji. Jej zdaniem tylko powrót do Rzymu papieża mógł ułatwić zawarcie pokoju. Pobyt w Awinionie i zależność papiestwa od Francji pomniejszał autorytet moralny papieża. Poglądy te Katarzyna wyrażała nie tylko w czasie audiencji. Przez cały pobyt w Awinionie bombardowała papieża listami, w których popędzała go do wyjazdu, starała się wymusić na nim decyzję. W liście z kwietnia bądź maja 1376 roku pisze: „Dalej, żywo, rusz się, Ojcze! Nie stój ciągle w miejscu! Rozpal w sobie ogień wielkiego pragnienia, oczekując wspomożenia Bożego i wyroków Opatrzności Bożej. (…) Przybywaj najszybciej jak tylko możesz. Jeśli to możliwe, to przyjdź przed wrześniem, a jeśli ci się to nie uda, to nie zwlekaj dłużej niż do końca września”. Latem tego samego roku ponaglała znowu: „Oj, biada nam biada! Ojcze Święty, przypominają ci papieża Klemensa VI, a nie wspominają o papieżu Urbanie V, który prosił kardynałów o radę tylko wtedy, gdy miał wątpliwości, czy byłoby lepiej daną rzecz zrobić, czy nie. Natomiast w sprawie, która była dla niego pewna i oczywista - jak dla ciebie twe przybycie - nie zasięgał rady kardynałów, lecz postępował według własnego przekonania, nawet gdyby wszyscy byli temu przeciwni. Wydaje mi się, że ludzie dobrzy udzielają dobrych rad, kierując się tylko chwałą Boga, zbawieniem dusz i reformą świętego Kościoła, a nie miłością własną. Mówię ci, że trzeba słuchać rad ludzi dobrych, a nie tych, którzy kochają tylko własne zaszczyty, urzędy i przyjemności, bowiem rada ich prowadzi tam, gdzie jest ich miłość. W imieniu Chrystusa Ukrzyżowanego proszę Waszą Świątobliwość o pośpiech. Użyj Ojcze, świątobliwego oszustwa, to znaczy udawaj, że odkładasz wyjazd, a wyjedź natychmiast”. Tym razem jej prośby odniosły sukces. Papież wyjechał z Awinionu 13 września, a zgodnie z sugestia Katarzyny kazał trzymać na Rodanie statki gotowe do wyjazdu, nie zdradzając nikomu swego zamiaru. Gdy nadeszła odpowiednia chwila, wymknął się po cichu z pałacu papieskiego, wsiadł na statek i odpłynął do Marsylii, a stamtąd morzem do Genui. Katarzyna otrzymała od papieża 100 florenów i dotarła tam drogą lądową. Zatrzymała się w domu Orietty Scotta. Tu miedzy 18 a 29 października doszło do niezwykłego, drugiego spotkania z Ojcem Świętym. Grzegorza XI pod osłoną nocy przybył do domu Scotta, by szukać u Katarzyny porady w swych wątpliwościach i kłopotach, bo większość kardynałów chciało natychmiast wracać do Awinionu. Katarzyna utwierdzała go w przekonaniu, że podjął słuszną decyzję. Wyruszył, więc dalej, choć czekała go droga wśród niespokojnych miast i wsi, często wrogo do papieża nastawionych. 17 stycznia 1377 roku, przy dźwięku dzwonów, blasku pochodni i okrzyków radości Rzymian, papież przybył w końcu do swojej stolicy. Na „swoje miejsce” - jak mówi Katarzyna, czyli do Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Wpływ Katarzyny na tę decyzje był olbrzymi. Tym razem odniosła sukces polityczny.
Nie udało się jej jednak zachować statutu dyplomaty. Florentyńczycy wycofali udzielone jej pełnomocnictwa i rozpoczęła się wojna. Rok później, tym razem papież Grzegorza XI prosi Katarzynę o przeprowadzenie w jego imieniu negocjacji pokojowych z Florencją. Katarzyna pojechała do Florencji, co przypłaciła niemal utratą życia. W czasie tumultu Ciompich została napadnięta przez podburzony tłum i cudem uniknęła śmierci. Tymczasem Grzegorza XI umarł w marcu 1378 roku. I to, czego nie udało się jemu, było sukcesem jego następcy Urbana VI. W lipcu podpisał on traktat pokojowy z Florencją. Z końcem czerwca lub początkiem lipca 1378 roku Katarzyna pisała do Urbana VI: „Najdroższy Ojcze Święty, Ojcze mój w Chrystusie, słodkim Jezusie. Ja, Katarzyna, sługa i niewolnica sług Jezusa Chrystusa, piszę do ciebie w drogocennej Krwi Jego, pragnąc cię ujrzeć jako dobrego pasterza, który gotów jest oddać życie za owce swoje, pasterza wspartego na fundamencie prawdziwej i doskonałej miłości. Mówię ci, Ojcze Święty, że tylko ten, kto opiera się na fundamencie miłości, gotów jest oddać życie za Boga i za zbawienie dusz, gdyż nie ma w nim wcale miłości własnej”. (…) Staraj się uformować oddział złożony z ludzi świętych, cnotliwych i niebojących się śmierci. Nie zważaj na tytuły i godności, ale szukaj pasterzy umiejących opiekować się troskliwie swoimi owcami. Uformuj też oddział dobrych kardynałów, którzy byliby wsparciem dla ciebie i z Bożą pomocą dźwigali razem z tobą brzemię obowiązków. Och, jakże szczęśliwa będzie dusza moja wówczas, gdy ujrzy, jak oblubienica Chrystusa otrzymuje to, co się jej należy, a u jej piersi karmią się ludzie niedbający o własne dobro, lecz o chwałę i uwielbienie Imienia Bożego, ludzie spożywający pokarm duchowy przy stole Krzyża”.
Po tym liście Katarzyna wycofała się do Sieny, gdzie powstało największe jej dzieło „Dialog o Bożej Opatrzności, czyli Księga Boskiej Nauki”. Stawiano w literaturze szereg hipotez, co do daty powstania „Dialogu”. Hipoteza Giuliany Cavallini umieszcza początek dzieła na grudzień 1377 roku lub wiosnę 1378 roku, a zakończenie na sierpień - październik tegoż roku. Książka - owoc dojrzałego życia mistycznego - nie została napisana jednym tchem w ciągu kilku dni, ale jest owocem dłuższej pracy, co nie przeczy jej natchnionemu pochodzeniu. Została zakończona zanim do Katarzyny dotarły wieści o schizmie zachodniej. Zarówno „Dialog”, jak i inne teksty świętej Katarzyny, w tym listy, są jednym z najcenniejszych zabytków literatury włoskiej i są stawiane na równi z klasykami Trecenta, przede wszystkim z prozą Boccaccia.
„Dialog”, powstał około półtora roku przed śmiercią Katarzyny. Tercjarka z Sieny wróciła na scenie polityczną, kiedy doszło we wrześniu 1378 roku w Fondi do kolejnego konklawe, na którym część kardynałów, przeważnie Francuzów, wybrało nowego papieża, kardynała Roberta z Genewy, który przyjął imię Klemensa VII. Tak rozpoczęła się tzw. wielka schizma zachodnia. W jej wyniku za Urbanem opowiedziały się: Anglia, Flandria, Polska, Węgry, Niemcy oraz środkowe i północne Włochy, za Klemensem VII - Neapol, Szkocja, Francja, Kastylia, Portugalia, Cypr.
Po 20 września 1378 roku Katarzyna pisała ze Sieny do Urbana VI: „Oj, biada mi, biada, nieszczęsna moja dusza, przyczyna wszelkiego zła! Doszły mnie słuchy, że diabły wcielone odrzuciły Chrystusa na ziemi, a wybrały Antychrysta, stawiając go przeciwko tobie. Chrystusowi na ziemi. Zawsze to mówiłam i teraz się tego nie wyprę, że ty, Ojcze Święty, jesteś namiestnikiem Chrystusa, dzierżącym klucze do spichlerza Kościoła Świętego, w którym przechowuje się Krew Baranka bez zmazy. Ty, Ojcze, jesteś zarządcą spichlerza, mimo że są tacy, którzy mówią coś innego i robią zamieszanie, rozsiewając kłamstwa”. W listopadzie papież Urban VI przybywa o pomoc do Watykanu. Katarzyna ma „bronić prawdy papieża Urbana”, przeciwko człowiekowi Antychrysta, czyli antypapieżowi Klemensowi. Nie waha się go pouczać, czego najlepszym dowodem jest kolejny z listów, datowany na przełom 1378 i 1379 roku: „Najmilszy Ojcze Święty, Ojcze mój w Chrystusie, słodkim Jezusie. Ja, Katarzyna, sługa i niewolnica sług Jezusa Chrystusa, piszę do ciebie w drogocennej Krwi Jego, pragnąc ujrzeć w tobie serce mężne. Pragnę, bowiem, abyś wyplenił wszystkie wady przeciwne twej woli. Przypuszczam, że wada sprawia ci zawsze przykrość, tak jak każdej duszy bojącej się Boga sprawia przykrość wszelka obraza uczyniona jej Stwórcy. Ach, Ojcze Święty, otwórz oko intelektu i zwróć je ku miłej Prawdzie. (…) Czcigodny Ojcze Święty, ja, twoja nędzna i nieuczona córka, nie pozostanę już długo na tym świecie, jeśli tylko Bóg udzieli mi tej łaski. Chcę ofiarować me życie za ciebie i za Kościół święty pośród łez, czuwania i wiernej a pokornej modlitwy. Bóg przyzwoli na to, gdyż bez Niego nic nie potrafię. (…) Pragnę ujrzeć w tobie serce mężne. Dusza moja bardzo tego pragnie. Gdy staniesz się człowiekiem o mężnym sercu, będziesz radością, weselem i pocieszeniem dla mnie oraz dla innych sług Bożych, które liczą na ciebie, Ojcze Święty, i przyglądają ci się bardzo uważnie”.
Katarzyna przedstawiała ciekawy projekt utworzenia przy papieżu Urbanie grupy doradczej, złożonej ze świątobliwych ludzi o wielkim autorytecie moralnym, wolnych od żądzy kariery kościelnej i zacietrzewienia politycznego. Tymczasem w Rzymie wybuchały rozruchy. Wzburzony tłum wtargnął do Watykanu. Żołnierze bretońscy pozostający na żołdzie antypapieża Klemensa zajęli Zamek Świętego Anioła i Urban VI musiał się schronić na Zatybrzu. Dopiero na wiosnę 1379 roku nastąpiła wyraźna poprawa sytuacji papieża. Jego wojska pokonały oddziały Klemensa VII, po czym Rzym był wolny. Papież w dziękczynnej procesji wrócił do bazyliki św. Piotra. W maju 1379 Katarzyna pisała do Urbana VI: „Ojcze Święty, serce moje ogromnie się raduje, gdyż oczy moje ujrzały, że spełniłeś wole Bożą, wykonując pokorny gest, niewidziany od bardzo, bardzo dawna, czyli - idąc w świętej procesji. Och, jakże to było miłe Bogu, a niemiłe szatanowi. Szatan starał się wywołać skandal wewnątrz Kościoła albo poza Kościołem, lecz aniołowie pohamowali diabelską furię. W styczniu 1380 roku znów napominała go: „Najmilszy Ojcze Święty w Chrystusie, słodkim Jezusie. Ja, Katarzyna, niegodna i nędzna twoja córka, piszę do ciebie z ogromnym pragnieniem ujrzenia w tobie roztropności, łagodności i światła prawdy. Chciałabym ujrzeć, że naśladujesz we wszystkim chwalebnego świętego Grzegorza i rządzisz świętym Kościołem oraz swymi owieczkami tak roztropnie, ze nigdy nie trzeba będzie buntować się przeciwko rozkazowi Waszej Świątobliwości, krytykować jakiegokolwiek twego czynu czy choćby najmniejszego słowa. Chciałabym, Ojcze Święty, abyś przed Bogiem i przed ludźmi okazywał stałość opartą na prawdzie. Chcę, abyś postępował tak, jak przystało na dobrego i świętego papieża. Proszę stale niezmierzona miłość Boga, aby zechciał odziać twą duszę w światło i roztropność, gdyż wydaje się, że tego nam wszystkim bardzo potrzeba, szczególnie zaś Waszej Świątobliwości czy komukolwiek innemu zajmującemu ten urząd, a tym bardziej w dzisiejszych czasach. Wiem, Ojcze, że bardzo pragniesz zdobyć te dwie cnoty, ale jak przypominam ci o tym jeszcze raz, aby zadość uczynić gorącemu pragnieniu mej duszy. Ojcze Święty, dowiedziałam się o twej porywczej odpowiedzi udzielonej prefektowi oraz o wybuchu gniewu i nieuszanowaniu posłów rzymskich. Zdaje się, że teraz Rzymianie muszą zwołać ogólna naradę, a potem chyba przyjdą do ciebie zarządcy dzielnic oraz inni uczciwi ludzie. Ojcze Święty, proszę cię, abyś kontynuował to, co rozpocząłeś, nie zaniedbując częstych spotkań z Rzymianami, których powinieneś roztropnie związać powrozem miłości. Gorąco proszę cię, czcigodny Ojcze Święty, gdy przyjdą do ciebie po naradzie, przyjmij ich najserdeczniej jak tylko potrafisz i wytłumacz im, co według Waszej Świątobliwości trzeba koniecznie zrobić”.
Klemens VII wyjechał do Awinionu. Rzym zaś uznał, że to modlitwy, św. Katarzyny wyjednały zwycięstwo Urbanowi VI.
Katarzyna wysyłała obfitą korespondencje, adresowana do królów, kardynałów, kondotierów, zakonników w Italii i innych krajach, zaklinając ich, by uczynili wszystko dla zlikwidowania schizmy. Planowała też akcje dyplomatyczną, mającą pozyskiwać papieżowi Urbanowi jak najwięcej zwolenników, ale misja ta skończyła się niepowodzeniem. To ostatnia gorycz, jaka przyszło jej spić z czary polityki. Katarzyna coraz poważniej chorowała. Była wyniszczona fizycznie. Dręczyła się też tragicznym podziałem Kościoła, z którym nie mogła się pogodzić. Jej wysiłki zmierzające do zjednoczenia chrześcijańskiej Europy były bezowocne, wszystko obróciło się przeciwko niej. Katarzyna została politycznym bankrutem. Na pociechę zostaje jej mistyczna łączność z Bogiem. Codziennie, wbrew ubywającym siłom, umierająca tercjarka nadludzkim wysiłkiem przemierzała długa drogę ze swojego domu przy kościele Santa Maria sopra Minerwa (dzisiejsza ulica św. Klary) na drugą stronę Tybru, do bazyliki, św. Piotra. Tam zostawała aż do zachodu słońca, modląc się i trudząc, tak sama mówiła „w łodzi świętego Kościoła”. Umarła w Rzymie 29 kwietnia 1380 roku, mając 33 lata. Nie wiedziała, że odniosła jednak pewien sukces polityczny - włoskie republiki, które Katarzyna pogodziła ze Stolicą Apostolską, pozostały wierne Urbanowi VI.
Spowiednik Katarzyny i biograf, błogosławiony Rajmund z Kapui, naznaczony jej przez przełożonych dominikańskich, wykształcony teolog o wielkim wyrobieniu wewnętrznym i dobroci, od 1374 roku towarzyszył jej we wszystkich podróżach, pomagał w trudnych misjach politycznych i akcjach apostolskich. Napisał po jej śmierci życiorys „Legenda maior” - najbardziej obiektywny i całościowy portret świętej Katarzyny.
Nazywał ją, podobnie jak jej bliscy, la dolce Mamma. Była niezwykłą kobietą, pełną zrozumienia i miłości dla każdego, tkliwą i delikatną, ale potrafiła też z właściwą sobie gwałtownością granic ludzkie wady i krytykować błędy. Jak na osobę niewykształconą, potrafiła z niezwykłą pewnością siebie poruszać się po gmatwaninie XIV - wiecznej polityki. Apelowała o pokój zręcznie przedstawiając wszystkie korzyści polityczne z niego wynikające i przypominając władzom, że pokój sprzyja moralnemu doskonaleniu się, a zatem - zbawieniu ich samych oraz ich podwładnych, za dusze, których są odpowiedzialni. Była przekonana, że to Bóg nakazał jej przemawiać do papieży, monarchów i teologów. Jej dziewczęcy czar, porywająca osobowość oraz zdolność widzenia rzeczywistości oczyma Bożymi uczyniły z niej niezłą pośredniczkę w konfliktach i sporach. Najlepszym dowodem na to, że święta Katarzyna znalazła posłuch u dwóch działających za jej życia papieży - Grzegorza XI i Urbana VI.
I tak w osobie zwykłej córki farbiarza - polityka zmieszała się z mistyką. Nigdy później w dziejach Watykanu nie doszło do takiego mariażu. Tym bardziej to dziwne i niezwykłe, że stał się on udziałem kobiety”.




Szczęść Boże Pani Mieczysławie!

Ostatnio w związku z danymi Pani orędziami mówiącymi o tym, że w Kościele nie ma żadnego dogmatu nieomylności papieża (ani też dogmatu urzędowej nieomylności kogokolwiek), myślę sobie i czytam z książek informacje o papieżu bł. Piusie IX - to był właśnie ten papież, który na soborze watykańskim pierwszym doprowadził do ogłoszenia dogmatu nieomylności papieskiej.
Nasz papież Jan Paweł II beatyfikował Piusa IX w Roku Jubileuszowym 2000.

Pani Mieczysławo, wielkie musi być Miłosierdzie Boże, skoro po takiej - zgodnie z Pani orędziami - wielkiej pomyłce, jaką był dogmat nieomylności, ten papież (Pius IX) poszedł prosto do nieba. Czytam o tym bowiem w książce "Rękopis z czyścca" wydanej w roku 1998 przez Michalineum za wiedzą Kurii Siedleckiej (L. dz. 566/97) oraz z imprimatur arcybiskupa Josepha Palicy - wikariusza generalnego z Rzymu. W tej książce na stronie 57 jedna z dusz czyśćcowych wypowiada takie słowa:

"Pius IX poszedł prosto do nieba. Czyściec odbył na ziemi."

Teraz dzięki Pani orędziom wiem, czego między innymi musiał dotyczyć ten CZYŚCIEC Piusa IX na ziemi:

musiał dotyczyć pokuty za ogłoszenie fałszywego dogmatu.

O bł. Piusie IX przeczytałem też rozdział w książce "Sny księdza Bosko" (pod redakcją Pietro Zerbino), którą wydało - za zgodą Władzy Duchownej - Wydawnictwo Salezjańskie w roku 2004. Na stronie 169 padają tam takie słowa o relacjach św. Jana Bosko - Założyciela salezjanów -
z papieżem Piusem IX:

"Pierwszym papieżem, z którym przyszło kontaktować się księdzu Bosko, był czcigodny Pius IX.
Wielki Czciciel Niepokalanej był zawsze dla księdza Bosko więcej niż Ojcem świętym, był tatusiem.
Papież wielce go szanował, pragnął rozmawiać z nim, wielokrotnie prosił go o radę i chciał mięć go w Rzymie obok siebie, proponując mu wysokie stanowiska kościelne.
Ksiądz Bosko odwzajemniał mu się żywą synowską miłością. Dopóki żył, wzruszał się do łez, mówiąc o 'anielskim Piusie IX' - jak miał zwyczaj go nazywać. (...) W nocy 7 lutego 1877, dokładnie na rokprzed świętą śmiercią Piusa IX, ksiądz Bosko miał sen."


I dalej w tym miejscu powyższa książka przytacza jeden z nadprzyrodzonych snów świętego Jana Bosko, który tym razem był proroczą zapowiedzią śmierci Piusa IX.

Pani Mieczysławo, wydaje się więc, że bł. Pius IX był świątobliwy w dziedzinie czystości i umarł także świątobliwie, a ten wielki błąd - ogłoszenie dogmatu o nieomylności papieskiej - zdążył odpokutować na ziemi i poszedł prosto do nieba?.
O, jak przedziwne są wyroki Boże! Jak wielkie jest Jego Miłosierdzie! Ten przypadek jest teraz tematem mojego zamyślenia od kilku dni, bo jest to wszystko razem PRZEDZIWNE.
Może Panią to też zainteresuje i skłoni do zadumy.
Pozdrawiam Panią serdecznie - Z Panem Bogiem
Paweł

Odp.

-szukam-

-szukam- Nieomylny jest tylko BÓG. I Tylko ON wie naprawdę jaka jest w tym przypadku prawda. My śmiertelnicy jak mawia wyświechtane powiedzenie możemy być tylko pewni jednego: że na pewno umrzemy .

Reszta pozostaje wiarą ale ta wiara jest i była przeinaczana, manipulowana i przeczyła oraz przeczy nauce apostolskiej przekazanej przez Pana Jezusa Chrystusa. Na etapie uznania bądź zanegowania świętości uczestniczy bardzo wielu osób bez możliwości weryfikacji i zapoznania ze stanem ich prac bo postępowanie jest tajne. Skoro wiele osób najwyższej rangi duchownych KOŚCIOŁA katolickiego okazało się masonami, heretykami to naturalnym jest, że można domniemywać, że przekazywana publicznie wiedza z Watykanu jest nieprawdziwa i poza kontrolą papieża.

Tak postąpiono z uchwałami Soboru Watykańskiego II. Są świadkowie w osobach kardynałów , którzy protestowali i zostali oszukani przez kardynałów watykańskich o czym pisze m. innymi kardynał Lefebr.

Jeżeli Strażnik wiary WATYKAN nie reaguje i przyzwala na fałszowanie nauki wiary jakim są fundamenty-katechizmy, to tylko świadczy, że nikt nie panuje na sytuacją i dozwala się z pełną świadomością i odpowiedzialnością na zniszczenie Kościoła Rzymskiego i wiary katolickiej. Być może wynika to stąd, że kardynałowie wiedzą o przekrętach i fałszach o której nie wie opinia publiczna i wierni kościoła katolickiego. Dlatego biskupi i kardynałowie wstydzą się publicznie nosić sutanny, Krzyża Chrystusowego, stawać w obronie Krzyża i Wiary katolickiej. Te same osoby z gremium purpuratów i szkarłatów głoszą na uczelniach i w seminariach, że piekło nie istnieje, szatan nie istnieje, nie ma żywego Jezusa w Komunii Świętej dlatego postawili całe narody światowe na nogi(wyprostowali kolana); osoby które miały wizje piekła, nieba to według ich mniemania były umysłowo chore, bo większość kardynałów i biskupów nie wierzy w zmartwychwstanie ciał ludzkich. Zakwestionowali już ONI wszelką prawdę i wszelkie dogmaty kościoła uważając za fałszywe łącznie z dogmatem nieomylności papieża bo nieoficjalnie wymówili posłuszeństwo papieżowi co było widoczne podczas wizyty Ojca świętego Benedykta XVI w Niemczech, gdzie na oczach całego świata ręka papieża do przywitania została po barbarzyńsku odtrącona co nie godzi się ludziom cywilizowanym wysoko postawionym na świecznikach koscielnych.. Jest jeszcze jedno sedno sprawy:
W kościele katolickim nie ma żadnej demokracji, wolności słowa. Apelacja-odwołanie od decyzji biskupa nie istnieje. Wmówiono wiernym,że biskup też jest nieomylny! jak papież czy BÓG a nawet bardziej nieomylny niż Bóg w osobie JEZUSA.
O każdej publikacji duchownego musi wiedzieć biskup , przejrzeć i udzielić zgody. Samo przez się rozumie się, ze wiele akapitów wtedy nie przejdzie i wiele akapitów zostanie poprawionych i przeprawionych. W imię dobrego imienia heretyckiej osoby duchownej, papieża itp. Bo o czci BOGA biskupi nie pamiętają bo ważni są tylko ONI.(uzurtatorzy-bogowie ziemscy).
Wiele wizerunków żyjących biskupów i kardynałów namalowanych jest w kościołach i za życia czczonych jako święci!.
Dotyczy to też biskupów z episkopatu polskiego.
Sami uzurpatorzy ogłosili się już świętymi za życia i niepotrzebna jest im beatyfikacja i kanonizacja papieska.
Nie wierzą ONI w życie pozagrobowe i postępują tak aby użyć za życia i być czczonym jak Bóg za życia odbierając chwałę w Kościołach.

Ich wizerunki (biskupów, kardynałów) wiszą na każdej plebani, kancelarii parafialnej i zakrystii (seminariach,uczelniach jak przedstawiciele byłych rządów PRL i ZSRR - młode pokolenie tego już nie wie.) ale to już IM nie wystarcza i żądają czczenia siebie jak świętych w Kościołach..Powyrzucano Tabernakulum gdzieś na boki a w ich miejsce postawiono fotele i trony biskupie.To uzurpatorzy mieniący się bogami ziemskimi a jednocześnie słudzy Baala.

Teofil.


Szczęść Boże Pani Mieczysławie!
W związku z obecną dyskusją nad dogmatem
o nieomylności papieskiej może warto jeszcze
przypomnieć punkt 33 "lucyferycznego planu
zniszczenia Kościoła świętego", który Państwo
zamieścili na Stronie w kwietniu 2011.
Punkt 33 tego "planu" (który jest punktem przedostatnim) brzmi:
"33. Ogłosić, że wszystkie dotychczasowe dogmaty
są fałszywe, prócz dogmatu nieomylności.
Oświadczyć, że Jezus Chrystus był rewolucjonistą,
który dogmatów nie ustanawiał. Mówić, że prawdziwy
Chrystus wkrótce nadejdzie."
Pani Mieczysławo, widać stąd, że tylko dogmat nieomylności jest tym dogmatem, który szatanowi nie przeszkadza w jego planach!!!.
Ten "lucyferyczny plan zniszczenia Kościoła świętego"
znam już od kilkunastu lat, bo był on zamieszczony
w książce "Szatan istnieje naprawdę" - wydanie czwarte
z roku 1995 (wydało: Wydawnictwo "WERS" z Poznania).
Pani ten tekst w całości zamieściła w kwietniu 2011,
ale może go warto teraz przypomnieć...
Pozdrawiam Panią serdecznie.

Z Panem Bogiem. Paweł.




Dogmat „nieomylności papieża ”Pawła VI za New York Timesem:


http://www.nytimes.com/2009/11/29/opinion/29wolfe.html?_r=4&adxnnl=1&adxnnlx=1260003674-yGgaNlDRH2EmVDm1CVzZIg
-szukam-
How was Bugnini able to make such sweeping changes? In part because none of the popes he served were liturgists. Bugnini changed so many things that John's successor, Paul VI, sometimes did not know the latest directives. The pope once questioned the vestments set out for himby his staff, saying they were the wrong color, only to be told he had eliminated the week-long celebration of Pentecost and could not wear the corresponding red garments for Mass. The pope's master of ceremonies then witnessed Paul VI break down in tears.

Jakim cudem kardynał mason Bugnini był w stanie przeprowadzić tak pustoszące zmiany w liturgii?
Częściowo dlatego, że żaden z papieży, którym służył, nie był liturgistą. Bugnini zmienił tak wiele,

że Paweł VI często nie znał najnowszych rozporządzeń. Papież pewnego razu zakwestionował przyniesione mu
westymenta twierdząc, że kolor się nie zgadza, ale wytłumaczono mu, że przecież sam zniósł Oktawę Zesłania Ducha Świętego i nie może użyć:

czerwonych szat.

Papieski ceremoniarz jest świadkiem, że papież się wtedy załamał i rozpłakał.



===========================================================================================

Papież Paweł VI wiedząc jakie popełnił błędy doskonale zdawał sobie sprawę,że nieomylny jest tylko BÓG!.Swoją tiarę "nieomylności" w 1965 r. zlicytował na aukcji a uzyskane pieniądze przekazał na cele charytatywne.To od ogłoszenia dogmatu "nieomylnosci papieża" rozpoczęła się tragedia Kościoła Katolickiego. Jest to największe oszustwo w dziejach Kościoła inteligentnie sterowane i wdrożone przez wrogów Koscióla głownie masonów żydowskiego pochodzenia piastujacych najwyższe stanowiska kardynalskie w Watykanie. Teraz wystarczy posadzić na tronie papieskim swojego człowieka papieża-antychrysta, aby rozwalić i do końca zniszczyć wiarę i ziemski Kosciół Chrystusowy powołując się na dogmat nieomylnosci papieża. Nie łudźmi się bramy piekielne nie przemogą Kościoła Chrystusowego, bo Kosciół sklada się też z Obcowania Świętych będacych i orędujących za nami w Niebie. Ale ODNOWA Kościoła pochłonie miliardy niewinnych ofiar i żertw ofiarnych w sutannach oraz w habitach. Nie ostaną się równiez przeniewiercy i uzurpaci pretendujący do roli BOGA. A "uczeni w piśmie" - purpuraci i szkarłaci nie zasługują już aby nazywać ich więcej stworzeniami rozumnymi. Nie kiwnęli nawet palcem dla ratowania Kościoła Świętego. Zachowali się jak słupy soli lub bryły lodu. Nic nie rozumieją oraz nie chcą nic wiedzieć i niczego zmieniać bo chodzi im tylko o władzę ziemską a brzęk monet i szelest banknotów wprowadza ich jeszcze w większy stan samouwielbienia! Z dumą patrzą jak to wpuścili w "maliny" inteligencję świecką i całe rzesze wiernych oraz duchownych, którzy zachowują się jak nierozumne stworzenia. Znany ksiądz określa ten ich stan tak jakby ich diabeł zahipnotyzował i nie sa w stanie myśleć ani nic zdziałać.



26 Maj 2011


TIARA PAPIESKA DLA BENEDYKTA XVI

Podczas wczorajszej audiencji generalnej Ojciec Święty otrzymał w prezencie piękną, nową tiarę ze swoim papieskim herbem. Tiara jest darem zamówionym przez niemieckiego przedsiębiorcę Dietera Philippi a wykonanym przez prawosławną pracownię liturgiczną z Bułgarii.

-szukam-

Tiara to potrójna papieska korona, wysadzana kamieniami szlachetnymi i perłami i ozdobiona na szczycie małym krzyżem. W tej formie używana od XIII wieku aż do 1965 roku, kiedy to Paweł VI przekazał tiarę na cele charytatywne.

-szukam-


Tiara widnieje nadal w godle Watykanu!, natomiast Benedykt XVI wycofał ją z herbu papieskiego i zastąpił mitrą.

Źródło: Orbis Catholicus
Za: www.sanctus.pl


=====================================================================


Wiemy już dlaczego RODAK papież Benedykt XVI był tak nieprzychylnie witany w ubiegłym roku (2011) przez hierarchów kościelnych w Niemczech.

Papież Paweł VI zlicytował swoja tiarę "nieomylności" na cele charytatywne, a jeden z najwybitniejszych teologów na świecie przyjął ją z radością .
I znowu dogmat nieomylności papieża podzielił i zbulwersował duchowieństwo. Jan Paweł II Wielki nie przyjął by takiego "prezentu" bo był faktycznym sługą Chrystusa.Odmówił też prezentów (darów) od masonów!





KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
PIERWSZE PRZYKAZANIE

Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył (Wj 20, 2-5)
.
Jest... napisane: "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz" (Mt 4,10).

I. "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i będziesz Mu służył"

-szukam-

2084
Bóg pozwala się poznać, przypominając o swoim wszechmocnym, życzliwym i wyzwalającym działaniu w historii tego, do kogo się zwraca: "Wywiodłem cię z ziemi egipskiej, z domu niewoli". Pierwsze słowo wyraża pierwsze przykazanie Prawa: "Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył... Nie
będziecie oddawali czci bogom obcym" (Pwt 6,13-14). Pierwszym wezwaniem i słusznym żądaniem Boga jest to, by człowiek przyjął Go i adorował.


2085 Jedyny i prawdziwy Bóg objawia Izraelowi przede wszystkim swoją chwałę . Objawienie powołania człowieka i prawdy o nim wiąże się z objawieniem się Boga. Człowiek jest powołany, by ukazywać Boga przez swoje działanie, gdyż został stworzony "na obraz i podobieństwo Boże":

Nigdy, Tryfonie, nie będzie ani nie było od wieków innego Boga oprócz tego... który stworzył i urządził wszechświat. Nie twierdzimy bynajmniej, jakoby inny był nasz, a inny wasz Bóg, owszem, wierzymy w tego samego Boga, który waszych Ojców wywiódł z Egiptu "ręką mocną i wyciągniętym ramieniem", oraz w tym samym co wy "Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba" pokładamy nadzieję, ponieważ nie ma ponad Nim innego Boga .
2086 "Pierwsze z przykazań obejmuje wiarę, nadzieję i miłość. Kto mówi Bogu, mówi w istocie o Kimś wiecznym, niezmiennym, zawsze takim samym, wiernym, doskonale sprawiedliwym. Wynika stąd, że
powinniśmy bezwzględnie przyjmować Jego słowa, całkowicie Mu wierzyć i ufać. Jest On wszechmocny, łaskawy i czyniący dobro. Któż mógłby nie pokładać w Nim całej swojej nadziei? Któż mógłby nie miłować Go, rozważając skarby dobroci i miłości, których nam udzielił? Stąd też wyrażenie, jakiego Używa Bóg w Piśmie świętym na początku lub na końcu swoich przykazań: <>"

WIARA
2087
Nasze Życie moralne znajduje swoje źródło w wierze w Boga, który objawia nam swoją miłość. Św. Paweł mówi o "posłuszeństwie wiary" (Rz 1, 5; 16, 26) jako o pierwszym obowiązku w"nieuznawaniu Boga" widzi on źródło i wyjaśnienie wszystkich wypaczeń moralnych
Naszym obowiązkiem względem Boga jest wierzyć w Niego i świadczyć o Nim.

2088 Pierwsze przykazanie domaga się od nas umacniania naszej wiary, strzeżenia jej z roztropnością i czujnością oraz odrzucania wszystkiego, co się jej sprzeciwia. Można w różny sposób zgrzeszyć przeciwko wierze. Dobrowolne wątpienie dotyczące wiary lekceważyć to, co Bóg objawił i co Kościół podaje do wierzenia, lub też odmawia uznania tego za prawdziwe. Wątpienie niedobrowolne oznacza chwiejność w wierze, trudność w przezwyciężaniu zarzutów związanych z wiarą lub też niepokój spowodowany jej niejasnością. Wątpienie może prowadzić do duchowego zaślepienia, jeśli jest dobrowolnie podtrzymywane.

2089 Niewiara jest lekceważeniem prawdy objawionej lub dobrowolną odmową dania przyzwolenia na nią. "Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą Boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej;
apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej, schizmą - odmowę uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymu lub wspólnoty z członkami Kościoła uznającymi to zwierzchnictwo".
NADZIEJA
2090
Gdy Bóg objawia się i wzywa człowieka, nie może on własnymi siłami odpowiedzieć w sposób pełny na miłość Bożą. Powinien mieć nadzieję, Że Bóg uzdolni go do odwzajemnienia Mu miłości i do działania zgodnie z przykazaniami miłości. Nadzieja jest ufnym oczekiwaniem błogosławieństwa Bożego i uszczęśliwiającego oglądania Boga; jest także lękiem przed obrażeniem miłości Bożej i spowodowaniem kary.

2091 Pierwsze przykazanie dotyczy także grzechów przeciw nadziei, którymi są rozpacz i zuchwała ufność. Wskutek rozpaczy człowiek przestaje oczekiwać od Boga osobistego zbawienia, pomocy do jego osiągnięcia lub przebaczenia grzechów. Sprzeciwia się dobroci Boga i Jego sprawiedliwości - gdyż Bóg jest wierny swoim obietnicom - oraz Jego miłosierdziu.

2092 Istnieją dwa rodzaje zuchwałej ufności. Albo człowiek przecenia swoje zdolności (mając nadzieję na zbawienie bez pomocy z wysoka), albo też zbytnio ufa wszechmocy czy miłosierdziu Bożemu (mając nadzieję na otrzymanie przebaczenia bez nawrócenia oraz chwały bez zasługi).

MIŁOŚĆ
2093
Wiara w miłość Boga obejmuje wezwanie i zobowiązanie do odpowiedzi szczerą miłością na miłość Bożą. Pierwsze przykazanie każe nam miłować Boga nade wszystko, a wszystkie stworzenia - dla Niego i ze względu na Niego.

2094 Przeciw miłości Bożej można grzeszyć w różny sposób. Obojętność zaniedbuje lub odrzuca miłość Bożą; nie uznaje jej inicjatywy i neguje jej moc. Niewdzięczność pomija lub odrzuca uznanie miłości Bożej, jak również odwzajemnienie się miłością na miłość. Oziębłość jest zwlekaniem lub niedbałością w odwzajemnieniu się za miłość Bożą; może zakładać odmowę poddania się poruszeniu miłości. Znużenie lub lenistwo duchowe posuwa się do odrzucenia radości pochodzącej od Boga i do odrazy wobec dobra Bożego. Nienawiść do Boga rodzi się z pychy. Sprzeciwia się ona miłości Boga, zaprzecza Jego dobroci i usiłuje Mu złorzeczyć jako Temu, który potępia grzech i wymierza kary.
II. "Jemu samemu służyć będziesz"

2095
Teologalne cnoty wiary, nadziei i miłości kształtują i Ożywiają cnoty moralne. Tak więc miłość skłania nas do sprawiedliwego oddawania Bogu tego, do czego jesteśmy zobowiązani jako stworzenia. Cnota religijności uzdalnia nas do takiej postawy.

ADORACJA
2096
Adoracja jest pierwszym aktem cnoty religijności. Adorować Boga oznacza uznać Go za Boga, za Stwórcę i Zbawiciela, za Pana i Mistrza wszystkiego, co istnieje, za nieskończoną i miłosierną Miłość. "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz" (Łk 4, 8) mówi Jezus, powołując się na Księgę Powtórzonego Prawa (Pwt 6, 13).

2097 Adorować Boga oznacza z szacunkiem i całkowitą uległością uznać "nicość stworzenia", które istnieje jedynie dzięki Bogu. Adorować Boga oznacza wychwalać Go, wielbić i uniżać samego siebie - podobnie jak Maryja w "Magnificat" - wyznając z wdzięcznością, Że On uczynił wielkie rzeczy i Że święte jest Jego imię.
Adoracja Jedynego Boga wyzwala człowieka z zamknięcia się w sobie, z niewoli grzechu i bałwochwalstwa świata.

MODLITWA
2098
Akty wiary, nadziei i miłości, które nakazuje pierwsze przykazanie, wyrażają się w modlitwie. Wzniesienie ducha do Boga jest wyrazem naszej adoracji Boga: w modlitwie uwielbienia i dziękczynienia, modlitwie wstawienniczej i modlitwie błagalnej. Modlitwa jest niezbędnym warunkiem posłuszeństwa przykazaniom Bożym. "Zawsze... (trzeba) się modlić i nie ustawać" (Łk 18,1).

OFIARA
2099
Jest rzeczą słuszną składać Bogu ofiary na znak uwielbienia i dziękczynienia, przebłagania i komunii z Nim:
"Prawdziwą ofiarą jest... każde dzieło, które przyczynia się do połączenia nas świętą komunią z Bogiem, dzięki któremu możemy stać się naprawdę szczęśliwi".

2100 Ofiara zewnętrzna, by była prawdziwa, powinna być wyrazem ofiary duchowej: "Moją ofiarą... duch skruszony..." (Ps 51, 19). Prorocy Starego Przymierza często piętnowali ofiary składane bez zaangażowania wewnętrznego lub nie mające związku z miłością bliźniego . Jezus przypomina słowa proroka Ozeasza:
"Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary" (Mt 9, 13; 12, 7) . Jedyną doskonałą ofiarą jest ta, którą Chrystus złożył na krzyżu w całkowitym oddaniu się miłości Ojca i dla naszego zbawienia . Łącząc się z Jego ofiarą, możemy nasze Życie uczynić ofiarą dla Boga.

PRZYRZECZENIA I ŚLUBY

2101
W wielu sytuacjach chrześcijanin jest wzywany do składania przyrzeczeń Bogu. Zawierają je chrzest, bierzmowanie, małżeństwo i święcenia. Chrześcijanin kierując się pobożnością, może przyrzec Bogu określony czyn, modlitwę, jałmużnę, pielgrzymkę itd. Wierność przyrzeczeniom złożonym Bogu jest przejawem szacunku należnego Boskiemu Majestatowi i miłości wobec wiernego Boga.

2102 "Ślub, to jest świadomą i dobrowolną obietnicę uczynioną Bogu, mającą za przedmiot dobro możliwe i lepsze, należy wypełnić z pobudek cnoty religijności". Ślub jest aktem pobożności, w którym chrześcijanin poświęca siebie samego Bogu lub obiecuje Mu dobry czyn. Wypełniając śluby, oddaje się więc Bogu to, co zostało Mu przyrzeczone i konsekrowane. Dzieje Apostolskie ukazują nam św. Pawła zatroskanego o wypełnienie ślubów, które złożył.

2103 Kościół uznaje wzorczą wartość ślubów praktykowania rad ewangelicznych :
Matka-Kościół cieszy się, Że w łonie jego znajdują się liczni mężczyźni i niewiasty, którzy dokładniej naśladują wyniszczenie Zbawiciela i wyraźniej je ukazują, przyjmując ubóstwo w wolności synów Bożych i wyrzekając się własnej woli: poddają się oni mianowicie człowiekowi ze względu na Boga w sprawie doskonałości ponad miarę przykazania, aby się w sposób pełniejszy upodobnić do posłusznego Chrystusa
W pewnych przypadkach Kościół może dla słusznych przyczyn zwolnić ze ślubów i przyrzeczeń .

Społeczny obowiązek religijny i prawo do wolności religijnej

2104
"Wszyscy ludzie... obowiązani są szukać prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła, a poznawszy ją, przyjąć i zachowywać". Obowiązek ten wypływa z "samej natury ludzi". Nie jest on sprzeczny ze "szczerym szacunkiem" dla różnych religii, które "nierzadko... odbijają promień owej Prawdy, oświecającej wszystkich ludzi" , ani z wymaganiem miłości, przynaglającej chrześcijan, "aby wobec ludzi, którzy trwają w błędzie albo w niewiedzy co do spraw wiary, postępowali z miłością, roztropnością i cierpliwością".

2105 Obowiązek oddawania Bogu prawdziwej czci odnosi się do człowieka w wymiarze indywidualnym i społecznym. Jest to "tradycyjna nauka katolicka o moralnym obowiązku ludzi i społeczeństw wobec prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego". Prowadząc nieustannie dzieło ewangelizacji, Kościół pracuje nad tym, by ludzie starali się o "kształtowanie w duchu chrześcijańskim sposobu myślenia i obyczajów, praw oraz ustroju własnej społeczności". Obowiązkiem społecznym chrześcijan jest szanowanie i pobudzanie w każdym człowieku umiłowania prawdy i dobra. Wymaga on od nich, by przyczyniali się do rozpowszechniania jedynej prawdziwej religii, która istnieje w Kościele katolickim i apostolskim . Chrześcijanie są powołani, by być światłością świata . W ten sposób Kościół ukazuje Królowanie Chrystusa nad całym stworzeniem, a szczególnie nad społecznościami ludzkimi .

2106 "W sprawach religijnych nikt nie powinien być przymuszany do działania wbrew swojemu sumieniu, ani nie powinno się przeszkadzać mu w działaniu według jego sumienia - prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie". Prawo to opiera się na samej naturze osoby ludzkiej, której godność pozwala jej dobrowolnie przylgnąć do prawdy Bożej przekraczającej porządek doczesny. Dlatego też prawo to "przysługuje trwale również tym, którzy nie wypełniają obowiązku szukania prawdy i trwania przy niej" .

2107 "Jeżeli zważywszy na szczególne sytuacje narodów zostaje przyznana jednej wspólnocie religijnej wyjątkowa pozycja cywilna w prawnym ustroju społeczeństwa, konieczne jest, aby jednocześnie było uznawane i respektowane prawo wszystkich obywateli i wspólnot religijnych do wolności w dziedzinie religijnej".

2108 Prawo do wolności religijnej nie oznacza moralnej zgody na przylgnięcie do błędu ani rzekomego prawa do błędu, lecz naturalne prawo osoby ludzkiej do wolności cywilnej, to znaczy - w słusznym zakresie - do wolności od przymusu zewnętrznego w sprawach religijnych ze strony władzy politycznej. To prawo naturalne powinno być w taki sposób uznane w porządku prawnym społeczeństwa, by stało się prawem cywilnym .

2109 Prawo do wolności religijnej nie może być w sobie ani nieograniczone , ani ograniczone tylko przez "porządek publiczny" pojmowany w sposób pozytywistyczny lub naturalistyczny . Przynależny mu "słuszny zakres" powinna dla każdej sytuacji społecznej określać roztropność polityczna zgodnie z wymaganiami
dobra wspólnego, a władza cywilna powinna go zatwierdzać według "norm prawnych dostosowanych do obiektywnego porządku moralnego".

III. "NIE BĘDZIESZ MIAŁ CUDZYCH BOGÓW PRZEDE MNĄ!"

2110
Pierwsze przykazanie zabrania oddawania czci innym bogom poza Jedynym Panem, który objawił siebie swojemu ludowi. Zakazuje zabobonu i bezbożności. Zabobon to pewnego rodzaju wynaturzony przerost religijności; bezbożność jest wadą sprzeciwiającą się, przez brak, cnocie religijności.

ZABOBON
2111
Zabobon jest wypaczeniem postawy religijnej oraz praktyk, jakie ona nakłada. Może on także dotyczyć kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu, na przykład, gdy przypisuje się jakieś magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym. Popaść w zabobon i wiązać skuteczność modlitw lub znaków sakramentalnych jedynie z ich wymiarem materialnym, z pominięciem dyspozycji wewnętrznych, jakich one wymagają.

BAŁWOCHWALSTWO

2112
Pierwsze przykazanie potępia politeizm. Domaga się od człowieka, by nie wierzył w innych bogów poza Bogiem i nie oddawał czci innym bóstwom poza Jedynym Bogiem. Pismo święte nieustannie przypomina o odrzuceniu "bożków ze srebra i złota, uczynionych rękami ludzkimi", które "mają usta, ale nie mówią; oczy mają, ale nie widzą..." Te czcze bożki czynią człowieka pustym: "Do nich są podobni ci, którzy je robią, i każdy, który im ufa" (Ps 115, 4-5. 8) . Bóg natomiast jest "Bogiem Żywym" (Joz 3,10; Ps 42, 3 i in.), który daje Życie i działa w historii.

2113 Bałwochwalstwo nie dotyczy tylko fałszywych kultów pogańskich. Pozostaje stałą pokusą wiary. Polega na ubóstwianiu tego, co nie jest Bogiem. Ma ono miejsce wtedy, gdy człowiek czci i wielbi stworzenie zamiast Boga, bez względu na to, czy chodzi o innych bogów czy o demony (na przykład satanizm), o władzę, przyjemność, rasę, przodków, państwo, pieniądze itd. "Nie możecie służyć Bogu i Mamonie" - mówi Jezus (Mt 6, 24). Wielu męczenników poniosło śmierć za to, że nie oddawało czci "Bestii" , odmawiając nawet udawania kultu. Bałwochwalstwo odrzuca jedyne panowanie Boga; jest nie do pogodzenia z Boską komunią .

2114 Adoracja Jedynego Boga integruje Życie ludzkie. Przykazanie adoracji samego Pana czyni człowieka prostym i chroni go przed zupełnym rozbiciem. Bałwochwalstwo jest wypaczeniem wrodzonego zmysłu religijnego człowieka. Bałwochwalcą jest ten, kto "niezniszczalne pojęcie Boga odnosi do wszystkiego, tylko
nie do Boga" .

WRÓŻBIARSTWO I MAGIA
2115
Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności.

2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość . Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu.

2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

BEZBOŻNOŚĆ
2118
Pierwsze przykazanie Boże potępia grzechy bezbożności, do których należą przede wszystkim:

kuszenie Boga w słowach i czynach, świętokradztwo i symonia.

2119 Kuszenie Boga polega na wystawianiu na próbę - w słowach lub w uczynkach - Jego dobroci i wszechmocy. Właśnie w ten sposób Szatan chciał, by Jezus rzucił się ze Świątyni i aby przez to zmusił Boga do działania. Jezus przeciwstawia Mu słowa Boga: "Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego" (Pwt 6,16). Takie wystawianie Boga na próbę rani szacunek i zaufanie jakie należą się naszemu Stwórcy i Panu. Zawsze zawiera zwątpienie dotyczące Jego miłości, opatrzności i mocy .

2120 Świętokradztwo polega na profanowaniu lub niegodnym traktowaniu sakramentów i innych czynności liturgicznych, jak również osób, rzeczy i miejsc poświęconych Bogu. Świętokradztwo jest grzechem ciężkim, zwłaszcza jeżeli jest popełnione przeciw Eucharystii, ponieważ w tym sakramencie jest obecne w sposób
substancjalny Ciało samego Chrystusa.

2121 Symonia jest określana jako nabywanie lub sprzedawanie rzeczywistości duchowych. Czarnoksiężnikowi Szymonowi, chcącemu nabyć władzę duchową, której działanie widział w Apostołach, Piotr odpowiada: "Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą. . . gdyż sądziłeś, Że dar Boży można nabyć za pieniądze" (Dz 8, 20). Postąpił więc zgodnie ze słowami Jezusa:

1578 "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!" (Mt 10, 8) . Nie można przywłaszczać sobie dóbr duchowych i traktować ich jak właściciel lub pan, ponieważ mają one swoje źródło w Bogu. Można otrzymać je darmowo jedynie od Boga.

2122 "Oprócz ofiar określonych przez kompetentną władzę kościelną, szafarz nie może domagać się niczego za udzielanie sakramentów, a potrzebujący nie powinni być pozbawieni pomocy sakramentów z racji ubóstwa" . Kompetentna władza określa te ofiary zgodnie z zasadą, że lud chrześcijański powinien zadbać o utrzymanie szafarzy Kościoła. "Wart jest bowiem robotnik swej strawy" (Mt 10, 10).

ATEIZM
2123
"Wielu współczesnych nam ludzi nie dostrzega wewnętrznej i żywotnej łączności z Bogiem albo ją wyraźnie odrzuca, tak że ateizm należy zaliczyć do najpoważniejszych spraw doby obecnej" .

2124 Pojęcie "ateizm" obejmuje bardzo zróżnicowane zjawiska. Często spotykaną postacią ateizmu jest materializm praktyczny, który ogranicza potrzeby i ambicje człowieka do przestrzeni i czasu. Humanizm ateistyczny błędnie uważa, że człowiek jest "sam sobie celem, sam jedynym sprawcą i demiurgiem swojej własnej historii". Inna postać współczesnego ateizmu oczekuje wyzwolenia człowieka na drodze wyzwolenia gospodarczego i społecznego, któremu - jak twierdzi - "religia z natury swej stoi na przeszkodzie, gdyż budząc nadzieję człowieka na przyszłe, złudne życie, odstręcza go od budowy państwa ziemskiego".

2125 Ateizm, odrzucając lub negując istnienie Boga, jest grzechem przeciw cnocie religijności . Odpowiedzialność za to przewinienie może znacznie zmniejszyć intencja i okoliczności. W powstawaniu i rozpowszechnianiu się ateizmu "niemały udział mogą mieć wierzący, o ile skutkiem zaniedbań w wychowaniu religijnym albo fałszywego przedstawiania nauki wiary, albo też braków w ich własnym życiu religijnym, moralnym i społecznym, powiedzieć o nich trzeba, że raczej przesłaniają, aniżeli pokazują prawdziwe oblicze Boga i religii".

2126 Często ateizm opiera się na błędnej koncepcji autonomii ludzkiej, która posuwa się aż do odrzucania jakiejkolwiek zależności od Boga . W rzeczywistości "uznanie Boga bynajmniej nie sprzeciwia się godności człowieka, skoro godność ta na samym Bogu się zasadza i w Nim się doskonali" . Kościół wie, "że to, co on wieści, idzie po linii najtajniejszych pragnień serca ludzkiego" .

AGNOSTYCYZM
2127
Agnostycyzm przybiera wiele postaci. W niektórych przypadkach agnostyk nie neguje Boga; postuluje natomiast istnienie bytu transcendentnego, który nie może objawić się i o którym nikt nie potrafi nic powiedzieć. W innych przypadkach agnostyk nie wypowiada się na temat istnienia Boga, twierdząc, iż jest ono niemożliwe do udowodnienia, a nawet potwierdzenia czy zanegowania.

2128 Agnostycyzm może niekiedy łączyć się z jakimś poszukiwaniem Boga, lecz może również być obojętnością, ucieczką przed ostatecznymi pytaniami egzystencjalnymi oraz lenistwem sumienia moralnego.
Agnostycyzm najczęściej jest równoznaczny z ateizmem praktycznym.

IV. "NIE BĘDZIESZ CZYNIŁ ŻADNEJ RZEŹBY..."
2129
Nakaz Boży zabraniał człowiekowi wykonywania jakichkolwiek wizerunków Boga. Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia: "Skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej...". (Pwt 4,15-16). Izraelowi objawił się absolutnie transcendentny Bóg. "On jest wszystkim!", lecz jednocześnie "jest On... większy niż wszystkie Jego dzieła" (Syr 43, 27-28). "Stworzył je bowiem Twórca piękności" (Mdr 13, 3).

2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać znaki, które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo Wcielone, jak wąż miedziany , arka Przymierza i cherubiny 59 .

2131 Opierając się na misterium Słowa Wcielonego, siódmy sobór powszechny w Nicei (787 r.) uzasadnił - w kontrowersji z obrazoburcami - kult obrazów przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych. Syn Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów.

2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi odwołuje się do pierwotnego wzoru" i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia" . Cześć oddawana świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu.
Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy, ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo przedstawiają .

W SKRÓCIE
2133 "Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił" (Pwt 6, 5).

2134 Pierwsze przykazanie wzywa człowieka do wiary w Boga, do pokładania w Nim nadziei i do miłowania Go nade wszystko.

2135 "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon" (Mt 4, 10). Adoracja Boga, zanoszenie do Niego modlitw, oddawanie należnej Mu czci, wypełnianie przyrzeczeń i złożonych Mu ślubów są aktami cnoty religijności, które wchodzą w zakres posłuszeństwa pierwszemu przykazaniu.

2136 Obowiązek oddawania Bogu autentycznej czci odnosi się do człowieka w wymiarze indywidualnym i społecznym.

2137 Człowiek powinien "mieć możność swobodnego wyznawania religii prywatnie i publicznie".

2138 Zabobon jest wypaczeniem kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu. Przejawia się on w bałwochwalstwie, jak również w różnych formach wróżbiarstwa i magii.
2139 Wystawianie Boga na próbę w słowach lub czynach, świętokradztwo i symonia są grzechami bezbożności zakazanymi przez pierwsze przykazanie.

2140 Ateizm, odrzucając lub negując istnienie Boga, jest grzechem przeciw pierwszemu przykazaniu.

2141 Podstawą kultu świętych obrazów jest misterium Wcielenia Słowa Bożego Kult ten nie sprzeciwia się pierwszemu przykazaniu.




ABP. MARCELI LEFEBVRE
KOŚCIÓŁ PRZESIĄKNIĘTY MODERNIZMEM.


-szukam-


"Wszędzie na całym świecie jesteśmy świadkami tragicznej i niesłychanej sytuacji, jaka, jak się wydaje, nigdy dotąd nie miała miejsca w Kościele. Zatem musimy mimo wszystko spróbować dokładnie wyjaśnić to wyjątkowe zjawisko. Jak to się dzieje, ze dobrzy katolicy, dobrzy księża wytężają siły by utrzymać katolicką wiarę w świecie katolickim, będącym w pełni rozkładu? Sam papież Paweł VI mówił o samozniszczeniu Kościoła. Termin samozniszczenie nie oznacza nic innego jak to, iż Kościół sam się niszczy, sam przez się, a zatem przez swoich członków. Wspominał o tym już święty Pius X papież w swojej pierwszej encyklice, mówiąc: „Teraz nieprzyjaciel Kościoła znajduje się już nie na zewnątrz Kościoła, jest on w Jego wnętrzu”. I papież nie wahał się wskazać miejsca gdzie on był: „Nieprzyjaciel jest w seminariach”.
Dlatego już na początku tego wieku święty Pius X ujawniał w swojej encyklice obecność nieprzyjaciół Kościoła w seminariach.
Jest rzeczą oczywistą, iż owi seminarzyści, przesiąknięci modernizmem, sillonizmem (ruch chrześcijańskiej demokracji, biorący nazwę od sillon 'bruzda' - przyp. tłum.) i ideami postępowymi zostali kapłanami. Niektórzy z nich zostali biskupami, a następnie kardynałami. Można by wymienić nazwiska tych, którzy byli w seminarium na początku obecnego wieku (teraz już nieżyjących), a których duch był modernistyczny i lewicowy.
Zatem już papież Pius X ujawniał ów podział w Kościele, swoiste pęknięcie w samym łonie Kościoła i wśród duchowieństwa.

Zatem wszystkie te sprawy wskazują nam iż, jak to już mówił święty Pius X, nieprzyjaciel przeniknął do wnętrza Kościoła, że, tak jak oznajmiła Matka Boska z La Salette i prawdopodobnie również tak jak jest to powiedziane w trzeciej tajemnicy fatimskiej, znajduje się on na najwyższych szczeblach.
A więc, jeżeli nieprzyjaciel jest rzeczywiście wewnątrz Kościoła, czyż należy mu być posłusznym?
Och, ale przecież on (nieprzyjaciel dopisek) reprezentuje papieża!!!.

POSŁUSZEŃSTWO ZŁYM PASTERZOM
Zbliżamy się teraz do Kościoła.
„Och, lecz to jest zupełnie coś innego! Jak to? Wasza Ekscelencja będzie nam teraz mówił o złym posłuszeństwie w Kościele? Jest to niemożliwe!”.
Ależ tak, to jest możliwe! Pan Jezus uczy nas w Ewangelii: „Poznacie drzewo po owocach”.
Powiedział to odnośnie do złych pasterzy: Poznacie złych pasterzy po ich owocach, podobnie jak poznaje się drzewo po owocach; dobre drzewo nie może dawać złych owoców, tak samo jak złe drzewo nie może rodzić dobrych owoców. Pan Jezus dodaje: „Strzeżcie się złych pasterzy”.
Zatem nikt inny jak On naucza nas, że istnieją źli pasterze, ludzie zajmujący kościelne stanowiska, którzy mogą żądać, abyśmy zrobili rzeczy sprzeczne z dobrem Kościoła lub szkodliwe dla naszych dusz. Czyżby to było możliwe? Ależ tak! W przypowieści o dobrym pasterzu Pan Jezus ponadto dodał, iż istnieją najemnicy, dla których owce nie mają żadnego znaczenia i że, ponieważ są to najemnicy, one ich nie interesują i w rzeczywistości do nich nie należą.
Ja jestem dobry m pasterzem, mówi Pan Jezus. Owce mnie obchodzą i znam je, podobnie jak one mnie znają i idą za mną. Lecz najemnik z nadejściem wilka ucieka porzucając owce na jego łup.
Tak więc jest rzeczą oczywistą, że w Kościele mogą znajdować się źli pasterze, którzy, co więcej, zawsze w nim istnieli.
Źli pasterze: gdzie oni są? Kim oni są?
Czy mają oni świadomość tego, co robią, czy rzeczywiście są oni subiektywnie źli? Jedynie Bóg sądzi sumienia. Lecz, obiektywnie rzecz biorąc, ksiądz lub biskup nauczający w swoich szkołach katechizmu nie będącego już katechizmem katolickim jest złym pasterzem.

ZŁE KATECHIZMY !
Otóż jest rzeczą pewną, iż począwszy od Soboru, złe katechizmy zostały rozprowadzone we wszystkich krajach świata, a w pierwszym rzędzie w Holandii. Po katechizmie holenderskim nastały inne, naprawdę obrzydliwe. Wcale nie przesadzam. Posiadam katechizmy z Kanady; jest to prawdziwa obrzydliwość! Napełnia się serce dziecka duchem marksistowskim, duchem rewolucyjnym, wymierzonym przeciwko rodzicom.
Jeden z tych katechizmów nosi tytuł zerwanie. Wyjaśnia się w nim dziecku, że postęp następuje poprzez zerwanie i odnośnie do tego daje się przykłady: należy zerwać ze środowiskiem, tak jak małe pisklę przebija skorupkę jajka, by z niego się wydostać. Dziecko winno, zatem również wyjść ze swojej skorupki, to znaczy rodziny, która krępuje jego rozwój. Winno, więc zerwać z własną rodziną, z własnymi rodzicami, następnie zaś ze społeczeństwem, ponieważ ono nas krępuje i jest konwencjonalne. Bardzo łatwo jest znaleźć przykłady: czujemy się nieswojo w społeczeństwie, w szkołach nie można ani uczyć się, ani robić tego, co się chce, zawsze jest się ograniczanym, kierowanym... zatem, należy z tym wszystkim zerwać i... ilustruje się ten katechizm obrazkami wzniesionych pięści. Oto, czego naucza się katolickie dzieci we wszystkich szkołach Kanady!
Czy więc należy być posłusznym tym biskupom? Czy pod pretekstem, iż należy słuchać biskupów, rodzice winni to zaakceptować? To niemożliwe! Nie, to niemożliwe.
Dymisja autorytetu, zło się rozpowszechnia. Specjalnie pojechałem, aby pokazać te katechizmy kardynałowi Wrightowi i powiedziałem mu:
- Eminencjo, Wasza Eminencja jest pierwszą po Papieżu osobą odpowiedzialną za katechizmy na całym świecie. Jaka jest, zatem opinia Waszej Eminencji odnośnie do tego katechizmu; co Wasza Eminencja o nim sądzi?
- Och, odpowiedział mi, znam ten katechizm, on nie jest katolicki!
- Jeżeli zatem ten katechizm nie jest katolicki, jak Wasza Eminencja może go zaakceptować, dlaczego Wasza Eminencja nie upomni konferencji biskupów Kanady, która rozpowszechnia go wśród swoich dzieci?
- Ach... ksiądz rozumie... to bardzo trudne... zgromadzenia biskupów są panami w swoim kraju, nie możemy stale interweniować, etc.
I tyle. Jest to dymisja władzy, a zatem pozwolenie rozdawania dzieciom zatrutych książek, nie tylko w Kanadzie, lecz wszędzie.
Gdybym tylko zapytał jednego z towarzyszących mi dzisiaj panów co musieli oni robić, aby uniknąć tych katechizmów rozpowszechnianych w Valais, w Szwajcarii... A tymczasem wiadomo, iż Szwajcaria znana jest z ładu, dyscypliny i umiarkowania. Otóż nie, nawet tam rozpowszechniono katechizmy nie do przyjęcia. Katoliccy rodzice udali się do biskupa, aby mu powiedzieć, że te katechizmy nie są już katolickie i że nie należy ich zostawiać w rękach dzieci. Biskup nie bardzo wiedział, co odpowiedzieć, lecz ostatecznie nic nie uczynił i złe katechizmy są nadal rozpowszechniane oraz nauczane!
I tak dalej; można by przytoczyć dużo podobnych przykładów.

ZMIANY W KOŚCIOŁACH

Poza tym biskupi wymagają od swoich księży, aby przebudowali wszystkie kościoły; Sobór minął, nadeszły reformy. Należy wynieść ołtarze, owe ogromne, zdobiące je tabernakulum, zniszczyć to wszystko, wyrzucić figury, oczyścić Kościół ze wszystkich staroci, relikwii. Trzeba usunąć z ołtarzy krzyże, ponieważ przeszkadzają one w odprawianiu twarzą do ludu. Najświętszy Sakrament również przeszkadza, umieszcza się go, zatem w ścianie, byleby tylko mieć prosty stół ołtarzowy, taki, jakiego rzekomo wymagały regulaminy liturgicznych reform. Należy też uprościć dekoracje.
W końcu trzeba wziąć nowe modlitwy; jest zresztą duży ich wybór. Cytuję trochę na chybił trafił: istnieją cztery oficjalne kanony, następnie trzy przeznaczone dla dzieci, inne w mszach za zmarłych, inne w mszach ślubnych, oczywiście nie licząc tych, które zostały wymyślone... Jest to kompletny bałagan, desakralizacja liturgii, profanacja. Umieszcza się Pana Jezusa na uboczu, usuwa oznaki adoracji, dochodząc przez to do pewnego rodzaju lekceważenia Jego obecności .

DLACZEGO NIE JESTEM POSŁUSZNY
Co należy czynić?
Mówi się mi: powinien ksiądz słuchać, jest ksiądz nieposłuszny, Wasza Ekscelencja nie ma prawa nadal tak postępować, ksiądz dzieli Kościół.
Czym jest prawo? Czym jest dekret? Kto zmusza nas do posłuszeństwa?
Prawo, mówi Leon XIII, jest rozumnym przepisem w celu osiągnięcia wspólnego dobra, lecz nie wspólnego zła. Jest to tak oczywiste, że gdy jego celem jest zło, przestaje ono być prawem.
Leon XIII wyraźnie to powiedział w swojej encyklice Libertas.

PRAWO, KTÓREGO CELEM NIE JEST WSPÓLNE DOBRO, NIE JEST JUŻ PRAWEM I NIE NALEŻY GO PRZESTRZEGAĆ

Wielu rzymskich kanonistów mówi, iż Msza Bugniniego nie jest prawem. Nie wydano nakazu odprawiania nowej Mszy, lecz jedynie upoważnienie, pozwolenie. Przypuśćmy nawet, iż byłby rozkaz z Rzymu, rozumny przepis w celu wspólnego dobra, nie zaś wspólnego zła. Otóż właśnie nowa Msza niszczy Kościół, niszczy wiarę. Jest to oczywiste. Arcybiskup Gregoire, biskup Montrealu, był bardzo odważny w opublikowanym przez siebie liście. Jest on jednym z nielicznych biskupów, który ośmielił się napisać list denuncjujący zło nękające Kościół w Montrealu.
Przykro nam, iż duża liczba wiernych porzuca parafie. W dużej mierze przypisujemy to reformie liturgicznej.
Miał odwagę to powiedzieć.
Stoimy w obliczu wyraźnego spisku wewnątrz Kościoła, uknutego przez obecnych kardynałów, jak na przykład kardynała Knoxa, który przeprowadził tę słynną ankietę dotyczącą Mszy łacińskiej i Mszy świętego Piusa V na całym świecie. Jest to wyraźne i oczywiste kłamstwo, którego celem jest wywarcie wpływu na papieża, aby powiedział:, jeżeli pragnie powrotu do Tradycji jedynie mała garstka, projekt ten upadnie sam przez się. To jest nic nie warte.

Tymczasem papież Jan Paweł II, przyjmując mnie na audiencji w listopadzie 1978 r., gotów był podpisać akt, mówiący, iż księża mogliby jednak odprawiać Mszę zgodnie ze swoim wyborem. Był gotów to uczynić.
Lecz w Rzymie istnieje grupa kardynałów bardzo przeciwnych Tradycji: kardynał Casaroli, kardynał prefekt Kongregacji ds. Zakonów, kardynał Baggio, prefekt Kongregacji Biskupów (bardzo ważne stanowisko), odpowiedzialny za mianowanie biskupów. Następnie słynny Virginio Levi, osobistość numer dwa w Kongregacji ds. Kultu Bożego, a który być może jest nawet gorszy od Bugniniego. Na koniec mamy kardynała Hamera, arcybiskupa belgijskiego, drugiego w Świętym Oficjum, pochodzącego z okolic Lowanium, przepojonego wszystkimi modernistycznymi ideami Lowanium. Są oni niesłychanie przeciwni Tradycji; nie chcą nic o niej słyszeć. Sądzę, że gdyby tylko mogli mnie uciszyć, chętnie by to uczynili.
PRZYNAJMNIEJ NIECH POZOSTAWIĄ NAM SWOBODĘ
Sprzysięgają się oni przeciwko mnie, gdy tylko słyszą, iż czynię starania u Ojca Świętego, by spróbować uzyskać wolność dla Tradycji. Niech zostawi się nas w spokoju; niechaj pozwoli się nam modlić tak jak modlono się przez wieki; niech nam będzie wolno kontynuować to, czego nauczyliśmy się w seminarium; niech pozwoli się nam dalej uczynić to, czego nauczyliśmy się w młodości, co jest najpewniejszym sposobem, aby się uświęcać. Tego nauczono nas w seminarium. Praktykowałem to, gdy byłem księdzem. Jako biskup, mówiłem swoim księżom i wszystkim seminarzystom: oto, co należy uczynić, aby zostać świętym. Kochajcie Najświętszą Ofiarę Mszy, tę, którą dał wam Kościół, kochajcie sakramenty, katechizm, a przede wszystkim niczego nie zmieniajcie. Strzeżcie dwudziestowiecznej Tradycji, która nas uświęca, która uświęcała świętych.
Obecnie należałoby wszystko zmienić. To jest niemożliwe. Niech przynajmniej pozostawi się nam swobodę!
Oczywiście więc, gdy oni to słyszą, natychmiast udają się do Ojca Świętego i mówią: „Nic dla Arcybiskupa Lefebvra. Nic dla Tradycji. A zwłaszcza niech Ojciec Święty nie cofa się”.

Jako, iż ci kardynałowie są bardzo ważni (kardynał Casaroli, Sekretarz Stanu, a także inni), papież nie ośmiela się. Jest kilku kardynałów, którzy byliby raczej za rozwiązaniem zadowalającym obie strony, jak na przykład kardynał Ratzinger. Zastąpił on zmarłego w Boże Narodzenie 1981 r. kardynała Śepera.
Kardynał Ratzinger był jednakowoż bardzo liberalny podczas soboru. Był przyjacielem Rahnera, Hansa Kunga, Schillebeeckxa. Lecz po nominacji do Monachium, funkcja biskupa diecezji otworzyła mu trochę oczy. Obecnie jest on z pewnością o wiele bardziej świadomy niebezpieczeństwa reform i bardziej pragnie powrotu do tradycyjnych norm, podobnie jak i kardynał Palazzini, zajmujący się Kongregacją ds. Beatyfikacji oraz kardynał Oddi, odpowiedzialny za Kongregację ds. Duchowieństwa. Ci trzej kardynałowie byliby skłonni dać nam swobodę. Lecz inni mają jeszcze zbyt wielki wpływ na Ojca Świętego...
Pięć tygodni temu byłem w Rzymie, by spotkać się z kardynałem Ratzingerem, którego papież mianował (przy Bractwie i przy mnie) osobistym pośrednikiem pomiędzy nim a mną na miejsce kardynała Śepera. Kardynał Śeper został wyznaczony podczas audiencji udzielonej mi przez papieża Jana Pawła II, który kazał go wezwać i powiedział mu: Eminencjo, ksiądz będzie łącznikiem w kontaktach Arcybiskupa Lefebvra ze mną. Będzie moim pośrednikiem. Obecnie papież mianował kardynała Ratzingera. Pojechałem go zobaczyć i rozmawialiśmy przez godzinę i trzy kwadranse. Oczywiście kardynał Ratzinger wydaje się być bardziej rzeczowy i zdolniejszy do znalezienia dobrego rozwiązania. Praktycznie, obecnie jedyną wyraźną przeszkodą pozostaje Msza. W końcu, od początku wszystko sprowadzało się do Mszy, ponieważ oni doskonale wiedzą, iż nie jestem przeciwny soborowi. W soborze istnieją rzeczy, których nie akceptuję. Nie podpisałem na przykład schematu o wolności wyznań, nie podpisałem schematu o Kościele w współczesnym świecie. Lecz nie można powiedzieć, że jestem całkowicie przeciwny soborowi; są jedynie sprawy, na które nie można się zgodzić, które są sprzeczne z Tradycją. Nie powinno to ich nadmiernie żenować, ponieważ sam papież powiedział: Należy postrzegać sobór w świetle Tradycji. Jeżeli widzi się sobór przez pryzmat Tradycji, osobiście mnie on w niczym nie przeszkadza. Chętnie podpiszę się pod tym zdaniem, gdyż wszystko, co jest sprzeczne z Tradycją należy oczywiście odrzucić.

W ubiegłym roku ów biskup, (czyli w 1977 roku; chodzi tu o bpa Tokarczuka - przyp. tłum.) napisał do mnie, aby powiedzieć, iż gratuluje mi tego, czego dokonałem w Ecône, gratuluje księży, których formowałem.
Wyraził on życzenie, abym utrzymał dawną Mszę w całej Tradycji. I dodawał: Nie jestem sam. Wśród nas jest wielu biskupów podziwiających Waszą Ekscelencję, podziwiających seminarium i formację dawaną waszym księżom
oraz Tradycję, którą Wasza Ekscelencja utrzymuje w Kościele, ponieważ, jeśli chodzi o nas, w Polsce, to jesteśmy zmuszani do przyjęcia nowej liturgii, która powoduje, iż nasi wierni tracą wiarę.
Oto, co pisał ten polski biskup. Przed spotkaniem z Ojcem Świętym włożyłem, więc jego list do kieszeni, gdyż mówiłem sobie: z pewnością papież będzie mi mówił o Polsce.
I nie przeliczyłem się.
Powiedział mi:, Lecz Wasza Ekscelencja wie, w Polsce wszystko ma się bardzo dobrze. Dlaczego Wasza Ekscelencja nie chce zaakceptować reform? W Polsce nie ma z tym problemów. Żałuje się jedynie łaciny, ponieważ łączyła nas ona z Rzymem, a my jesteśmy bardzo rzymscy. Jest to naprawdę smutne, lecz, zdaniem Waszej Ekscelencji, cóż mogę uczynić? Nie ma już łaciny w seminariach, ani w brewiarzu, ani we Mszy. Nie ma już łaciny. Jest to godne pożałowania, lecz tak to już jest. Widzi Ekscelencja, w Polsce przyjęto reformy; nie stworzyło to żadnego problemu: nasze seminaria i nasze kościoły są pełne.
Powiedziałem Ojcu Świętemu: „Ojcze Święty, pozwól, iż pokażę list otrzymany z Polski”. Pokazałem mu go. Gdy zobaczył nazwisko biskupa, papież powiedział: „Ach! Jest to największy wróg komunistów”. „Och, to dobra referencja”.
I papież z uwagą przeczytał list. Patrzyłem na jego twarz, aby zobaczyć, jaką będzie jego reakcja na zdanie dwa razy powtórzone w liście: zmusza się nas do przyjęcia nowej liturgii, która powoduje, iż nasi wierni tracą wiarę.
Oczywiście przełknąć to było dosyć trudno. Na koniec papież zapytał mnie
- Czy ksiądz otrzymał ten list ot, tak?
- Zgadza się, przyniosłem jego kserokopię.
- Och, z pewnością jest to falsyfikat.
Cóż mogłem odrzec? Nie byłem w stanie dać żadnej odpowiedzi. Papież powiedział mi:

„Ekscelencjo, komuniści są niesłychanie zręczni usiłując stworzyć podziały wśród biskupów”.

Zatem, jego zdaniem, był to list sfabrykowany przez komunistów, którzy mi go przesłali. Lecz bardzo w to wątpię, ponieważ ów list został nadany w Austrii i przypuszczam, iż autor bał się, że komuniści przechwycą go i że nie dotrze on do mnie. Dlatego wysłał list w Austrii. Odpisałem temu biskupowi, lecz nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Przytaczam to, gdyż wydaje mi się, że również w Polsce istnieją głębokie podziały".



Dziękujemy Ci Święty męczenniku abp.MARCELI LEFEBVRE za obronę Kościoła Świętego. Odpłacono Ci za Twoją biskupią gorliwość i ukochanie Boga w Trójcy Jedynego ekskomuniką!!!A to dlatego,że Babilon Watykański umiłował Świat i Lucyfera a Boga prawdziwego się wyparł. Ale Ty zająłeś miejsce należne męczennikowi w Niebie i otoczył Cię Bóg należną chwałą. Następne oczyszczone pokolenia duchownych wyniosą Cię na ołtarze Kościoła. Heretycy są otaczani czcią a świątobliwi kapłani poniżani i wykluczani z Kościoła! - NARODZIE KATOLICKI ŚWIATA OBUDŹ SIĘ I STAŃ W OBRONIE KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO BO JESTEŚ WSPÓŁODPOWIEDZIALNY ZA UPADEK KOŚCIOŁA I NIE BĘDZIE DLA CIEBIE ŻADNEGO USPRAWIEDLIWIENIA NA SĄDZIE BOŻYM W MOMENCIE ŚMIERCI.OBOJĘTNIE PATRZYSZ JAK OPRAWCY BURZĄ PRZYBYTEK ŚWIĄTYNI BOGA NA ZIEMI.I JESZCZE WSPIERASZ TO DZIEŁO HAŃBY. MÓWIMY STOP PROFANACJI SACRUM I STOP HAŃBIENIA BOGA JESZCZE MIŁOSIERNEGO!!!



-szukam--szukam-



>>>KLIKNUJ<<<
KOŚCIÓŁ PRZESIĄKNIĘTY MODERNIZMEM.


TYLKO JEZUS CHRYSTUS KRÓL JEST WSTANIE URATOWAĆ ROZPADAJĄCY SIĘ KOŚCIÓŁ!.



Marcel François Lefebvre CSSp - (ur. 29 listopada 1905 w Tourcoing, zm. 25 marca 1991 w Martigny) – francuski biskup katolicki, tradycjonalista, który odmówił zaakceptowania niektórych zmian Drugiego Soboru Watykańskiego, szczególnie dotyczących ekumenizmu i kolegialności Kościoła. Nie zaakceptował również reformy mszału dokonanej przez Pawła VI. Założyciel Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X w łonie Kościoła katolickiego. W roku 1988 bez zgody papieża Jana Pawła II, powołując się na zasadę jurysdykcji zastępczej, wyświęcił czterech biskupów, tym samym zaciągając karę ekskomuniki, zadeklarowaną później przez papieża. 24 stycznia 2009 r. Benedykt XVI jednak zdjął z nich ekskomunikę. Sam arcybiskup uznawał, że ekskomunika była od samego początku nieważna, gdyż zakazany czyn popełnił sądząc, że jest w stanie wyższej konieczności związanej z kryzysem w Kościele, co według prawa kanonicznego zwalnia go z kary ekskomuniki, nawet gdyby się mylił.



PETYCJA DO BENEDYKTA XVI W SPRAWIE SZCZEGÓŁOWEJ ANALIZY SOBORU WATYKAŃSKIEGO II.
http://www.piotrskarga.pl/ps,8104,2,0,1,I,informacje.html

2011-10-24

-szukam-



Ks. Brunero Gherardini, kanonik Bazyliki Świętego Piotra, wystosował petycję do Ojca Świętego Benedykta XVI, w której apeluje o rozpoczęcie krytycznej debaty na temat dokumentów Soboru Watykańskiego II. Pod petycją podpisali się także: dziekan wydziału filozoficznego na Papieskim Uniwersytecie Lateranum w latach 2002-2008 ks. Antonio Livi i profesor Roberto De Mattei, a także 46 innych osób duchownych i świeckich, przeważnie profesorów i liderów związanych z katolicyzmem tradycyjnym we Włoszech.


-szukam- „Dla dobra Kościoła, a szczególnie dla zbawienia dusz, które jest jego pierwszym i najwyższym prawem (por. KPK z 1983 r., kan. 1752), po dekadach liberalnej egzegetycznej, teologicznej, historiograficznej i »duszpasterskiej« inwencji twórczej w imię Drugiego Ekumenicznego Soboru Watykańskiego, wydaje mi się, że pilne jest zapewnienie pewnej przejrzystości dzięki uzyskaniu autorytatywnej odpowiedzi na pytanie o ciągłość między tym soborem i pozostałymi (tym razem nie jedynie przez deklarowanie tego faktu, lecz przez jego autentyczne wykazanie) - na pytanie o wierność Tradycji Kościoła” - czytamy w petycji.

Całość petycji, w języku angielskim, znajduje się w serwisie :
http://www.dici.org/en/documents/petition-to-pope-benedict-xvi-for-a-more-in-depth-examination-of-the-second-ecumenical-vatican-council/

Krystyna



Kościół, a mówili o tym kilkakrotnie sami Papieże, znalazł się w głębokim kryzysie.
-szukam-
Nie stoimy też wobec widma grożącej masowej apostazji, jesteśmy już jej świadkami!!!.

Wymagałoby jednak osobnej, pokaźnej księgi opisanie ujemnych, nieraz porażających zjawisk, wydarzeń, wypowiedzi, świadczących o dzisiejszym katastrofalnym stanie rzeczy. Zapewne Autor takich zmian, do jakich doprowadzili „wierzący inaczej", tzw. otwarci katolicy, nie przeczułby w najgorszym śnie.
Być chrześcijaninem nie jest łatwo. Oznacza to pójście na całość, wspinanie się po ścieżce wąskiej, trudnej i zawsze pod górę. Żeby wytrwać, trzeba oparcia w Bogu i Jego przykazaniach, trzeba częstego przebywania z Nim, trzeba modlitwy; prawdziwa modlitwa wymaga określonego czasu. A życie, dzisiejsze jest tak pośpieszne, zagonione, przeładowane, że w końcu nie ma czasu ,,na nie", więc nie ma go i na spokojne, osobiste spotkanie z Bogiem i błagalne upadnięcie Mu do stóp z prośbą o ratunek, o ocalenie.

Czy nam, zwykłym katolikom, oprócz oczekiwania na gniewną. interwencję Boga, pozostają jeszcze jakieś możliwości (realne i adekwatne) uratowania i odrodzenia Kościoła? Oto jest pytanie, na które musimy i my odpowiedzieć, i nasi Pasterze.
Ks. Henryk Czepułkowski

***KLIKNIJ***
SZATAN W STRUKTURACH ŚWIATA.


STRASZNA PRZEPOWIEDNIA.
"Objawienia w La Salette są w pełni zatwierdzone przez Papieża 16-ego listopada 1851 r."
http://www.marypages.com/LaSalettePolish.htm


-szukam-


"Tak, duchowni zasługują na pomstę i pomsta zawisła nad ich głowami. Biada księżom i osobom Bogu poświęconym, które swą niewiernością i złym życiem krzyżują na nowo mego Syna! Grzechy osób Bogu poświęconych wołają do Nieba i wzywają pomsty".

W
połowie XIX wieku dwoje małych dzieci z maleńkiej wioski La Salette w pobliżu Grenoble ujrzało Matkę Boską. Wtedy czternastoletnia Melania Calvat i dziesięcioletni Maksymin Giraud, nie przypuszczali, że setki lat później ich maleńka wioska, właśnie dzięki temu stanie się niemalże Mekką pielgrzymujących. Jak podaje między innymi Andrzej Sieradzki, po pięciu latach biskup diecezji Grenoble oficjalnie zatwierdził objawienie z La Salette. Jednak na oficjalne ujawnienie jego treści świat czekał prawie 130 lat.

Wiadomo, że Matka Boska pamiętnego dnia przekazała dzieciom tajemnice dotyczące nie tylko ich życia, ale także przyszłości Kościoła i całej Europy. Wszystkie poniższe cytaty pochodzą z książki Andrzeja Sieradzkiego „Trzecia tajemnica fatimska” wydanej przez Katolickie Publikacje, Gdańsk 1998, za książką Arnaud de Lassus Sekret Matki Bożej z La Salette o czasach ostatecznych wydanej w Komorowie w 1997 roku przez Wydawnictwo Antyk.

"Księża, słudzy Mego Syna, z powodu złego życia, lekceważącego i bluźnierczego sprawowania świętych Tajemnic, z powodu zamiłowania do pieniędzy, zamiłowania do zaszczytów i przyjemności, stali się ściekiem nieczystości. Tak, duchowni zasługują na pomstę i pomsta zawisła nad ich głowami. Biada księżom i osobom Bogu poświęconym, które swą niewiernością i złym życiem krzyżują na nowo mego Syna! Grzechy osób Bogu poświęconych wołają do Nieba i wzywają pomsty. I oto pomsta czeka u ich drzwi, ponieważ nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludzi. Nie ma już dusz szlachetnych, nie ma już osób godnych złożyć niepokalaną ofiarę Przedwiecznemu dla uproszenia łaski dla świata.

Bóg przygotowuje uderzenie, jakiego jeszcze nie było. Biada mieszkańcom ziemi! Miara gniewu Bożego wyczerpuje się i nikt nie będzie mógł uciec spod tylu nieszczęść, które spadną wszystkie naraz.

Biada tym książętom Kościoła, którzy będą zajęci jedynie gromadzeniem bogactw, dbałością o swój autorytet i pyszną dominacją.

Namiestnik Mego Syna będzie musiał wiele wycierpieć, ponieważ na jakiś czas Kościół zostanie poddany wielkim prześladowaniom; będzie to czas ciemności. Kościół będzie przechodził straszliwy kryzys.

Gdy święta wiara Boża zostanie zapomniana, każdy będzie chciał kierować się własnym rozumem i być wyższym od podobnych sobie. Będzie się lekceważyć władze świeckie i kościelne. Porządek i wszelka sprawiedliwość zostaną podeptane. Będzie się widziało tylko zabójstwa, nienawiść, zawiść, kłamstwo i niezgodę, bez miłości ojczyzny i bez miłości rodziny.

Ojciec Święty wiele ucierpi. Ja będę z nim aż do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli będą po wielekroć godzić na jego życie, lecz nie zdołają mu zaszkodzić. Ale ani on, ani jego następca nie ujrzą triumfu Kościoła Bożego. [...]

Wszystkie władze świeckie będą miały ten sam zamysł - obalenia i unicestwienia wszelkiego pierwiastka religijnego, aby zrobić miejsce dla materializmu, ateizmu, spirytyzmu i wszelkiego rodzaju występków".

Matka Boska zapowiedziała również klęski, łudząco podobne do wszystkich przepowiedni, mówiących o końcu naszego świata. Katastrofy i klęski żywiołowe to tylko przedsmak tego, co zgodnie z jej orędziem, już wkrótce ma się wydarzyć. Zobaczmy...

"Społeczeństwo jest w przededniu klęsk i wielkich wydarzeń. Trzeba się spodziewać, że nadchodzi czas, kiedy rządy obejmie żelazna rózga i kiedy będzie się piło z kielicha gniewu Bożego. [...]

Ziemia zostanie nawiedzona różnego rodzaju plagami (niezależnie od zarazy i głodu, które srożyć się będą powszechnie). Będą wojny, aż do wojny ostatniej, rozpętanej przez dziesięciu królów Antychrysta, mających te same zamiary i będących jedynymi władcami świata.

Zanim to nastąpi, będzie panował na świecie pewnego rodzaju fałszywy pokój; nie będzie się myślało o niczym więcej, jak tylko żeby się bawić; źli będą sobie pozwalać na wszelkiego rodzaju grzechy [...].

Natura domaga się pomsty na ludziach i drży z przerażenia w oczekiwaniu tego, co musi przyjść na ziemię skalaną zbrodniami. [...]

Odmienią się pory roku, ziemia zacznie rodzić tylko złe plony, gwiazdy utracą regularność swych ruchów, księżyc będzie świecił zaledwie nikłym czerwonawym światłem, woda i ogień spowodują konwulsyjne poruszenia kuli ziemskiej i straszliwe trzęsienia ziemi, które będą pochłaniać góry i miasta. [...]

Biada mieszkańcom ziemi! Będą krwawe wojny i nędza, pomory i zaraźliwe choroby. Będą spadały przerażające pioruny, które będą wstrząsać miastami i trzęsienia ziemi, pochłaniające całe kraje. Będą się rozlegać głosy w powietrzu, ludzie będą bić głową o mur, wzywając śmierci, a śmierć przysporzy im jeszcze cierpienia. Krew będzie płynąć zewsząd".

Widać wyraźnie, że jest to jedna z najbardziej zatrważających wizji, jaką poznał świat. Pewne źródła podają, że nie jest to jednak koniec orędzi z La Salette. Wiadomo bowiem, że dzieci otrzymały również tak zwane orędzia sekretne, które rzekomo mógł poznać tylko papież. Przez jakiś czas po świecie krążyła informacja, że Maksymin spełnił prośbę Matki Bożej. Do dziś jednak pełna treść przepowiedni nie jest znana, nie wiadomo nawet czy gdzieś w archiwach Watykanu leży jej zapis. La Salette nadal budzi ciekawość pielgrzymów, którzy rok rocznie odwiedzają to święte miejsce i tamtejsze sanktuarium Notre - Dame de La Salette. Pamiętajmy jednak, że objawienia, które miały miejsce w niewielkiej podalpejskiej wiosce koło Grenoble, to tylko wstęp do świętych wizji i orędzi, które świat otrzymywał sukcesywnie przez lata.

Źródło:
http://strefatajemnic.onet.pl/przepowiednie/straszna-przepowiednia,1,4933040,artykul.html


Czy wobec takiej globalnej katastrofy wolno chować głowę w piasek i udawać, że nas nie dotyczy. Za bierność zapłacimy wszyscy wysoka cenę. Jak okręt tonie to go się ratuje!

Zapomnieli duchowni jaką straszną cenę krwi męczenników przyszło im zapłacić w czasie rewolucji światowych i II wojny światowej za swą pychę i przeniewierstwo Bogu.

                                                                                                             

Nihil obstat et Imprimatur:
.....................
.....................
...........


Panie Jezu - dlaczego oglądamy i oglądaliśmy papieża Jana Pawła II i papieża Benedykta XVI w ornatach z umieszczonymi znakami pogańskimi i judaistycznymi oraz w otoczeniu ornamentów babilońskich Baala ?
Opublikowano również całe stosy fotografii papieży w otoczeniu znanych wrogów KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO w sutannach i białych kołnierzykach.
Pan Jezus:


" Znaki żydowskie i innych bożków nie są przypadkowo naniesione na ich ornaty. Wszyscy przeciwnicy Moi przygotowują się do przejęcia władzy w Watykanie, chcą przypodobać się Lucyferowi i już mają dużo nakładanych bałwochwalczych symboli.

Powiadam wam - WSZYSCY PAPIEŻE POWINNI ZACZĄĆ URZĘDOWAĆ NA STOLICY PIOTROWEJ OD OGŁOSZENIA I UZNANIA MNIE KRÓLEM W KAŻDEJ PARAFII, DIECEZJI I KAŻDEGO PAŃSTWA I ŚWIATA.

-szukam-„ Ja już dawno zmartwychwstałem i wiecie kiedy, a wy cały czas wieszacie Mnie na Krzyżu - znaku hańby”

CZŁOWIECZE NIEGODZIWY, ZA KTÓREGO UMARŁEM HAŃBIĄCĄ ŚMIERCIĄ - WYŚPIEWUJESZ MI HYMNY UWIELBIENIA I DALEJ LUBISZ PATRZEĆ NA MNIE NAGIEGO, PRZYBITEGO DO KRZYŻA.

Krzyż - śmierć; Krzyż - cierpienie; z Krzyża zmartwychwstałem.

Ponieważ nie chcecie zdjąć Mnie z Krzyża, to i wy współcierpicie ze Mną.


Jakże pięknie i chwalebnie byłoby dla was współrządzić ze Mną na ziemi.
PONIEWAŻ WYROK NA MNIE WYDAŁ PRZEDSTAWICIEL RZĄDU I ÓWCZESNEJ PANUJĄCEJ HIERARCHII RELIGIJNEJ, TAK I TERAZ POWINNI ZDJĄĆ MNIE Z TEGO KRZYŻA I USTANOWIĆ KRÓLEM PAŃSTW TAKŻE PRZEDSTAWICIELE RZĄDÓW I HIERARHII RELIGIJNEJ.
Jak widzicie faryzeusze podburzali naród żydowski, aby Mnie zabić, tak i teraz obecni faryzeusze zabijają Mnie i krzyżują swoimi haniebnymi uczynkami. Gdy umierałem - ziemia drżała i teraz, gdy przyjdę powtórnie - będzie ziemia drżała a Ojciec Mój w Mojej obronie poruszy nawet Niebiosa.

PAPIEŻE SĄ ZMUSZANI DO NAKŁADANIA TAKICH OZBÓB HAŃBIĄCYCH MNIE I AKURAT GDY SĄ W TAKIM OKRESIE WIEKOWYM, BO JUŻ SAMI NIC NIE MOGĄ ZROBIĆ.
Tak samo, jak Papieża Pawła VI uwięzili Moi wrogowie i nie pozwolili podjąć żadnej Mojej decyzji - tak samo teraz grożą im Moi wrogowie.
Nawet nie umiecie sobie wyobrazić jakimi warstwami "zła" i kłamstwa przykryty jest Watykan i także Jasna Góra. Dlatego jest tak trudno przebić się wszystkim procesom beatyfikacyjnym.
"Zło" krzyczy tak samo jak paulin wrzeszczał na was podczas próby wyniesienia Mnie do Kaplicy Matki Jasnogórskiej na Nabożeństwo Mszy Świętej.
Tak samo wrzeszczą na Papieża obecnego i poprzedniego wrzeszczeli.

SZKODA JEST NAM LUDU WIERNEGO, GDYŻ PATRZYMY NA WAS Z LITOŚCIĄ. NIE UPADAJCIE NA DUCHU.
Powtarzam, gdy nie będę Królem waszym, to Polacy obudzicie się w innym państwie a obecny papież będzie ostatnim papieżem przed Nową Erą. Powiedziałem - gdy nie będę KRÓLEM przygotujcie się na uciski z każdej strony, aż Mój Ojciec położy kres waszym cierpieniom i ześle kataklizmy - powodzie, trzęsienia ziemi a wszyscy Moi wrogowie spadną do czeluści piekielnych.
DZIWIĘ SIĘ, ŻE LUDZKOŚĆ WYBIERA WIECZNE POTĘPIENIE W PIEKLE, GDZIE BĘDZIE PŁACZ, WRZASK I NIEKOŃCZĄCE SIĘ CIERPIENIA, A ODRZUCA WIECZNE SZCZĘŚCIE I PIĘKNO W NIEBIE.

PRZEDE WSZYSTKIM BĘDĄ ODPOWIADALI HIERARHOWIE RELIGIJNI, BO DAŁEM IM WSZYSTKO, CO POTRZEBA JEST DLA ZBAWIENIA LUDZI A ONI ODWRÓCILI SIĘ ODE MNIE. DZIWIĘ SIĘ, ŻE WSZYSCY MAJĄ TAKĄ PIĘKNĄ MOŻLIWOŚĆ BYĆ W NIEBIE A WYBIERAJĄ CIEMNOŚCI I NAJOHYDNIEJSZE WIDOKI Z NAJOKRUTNIEJSZYM I NAJBRZYDSZYM
POKRAKĄ - LUCYFEREM.

No cóż - to jest każdej duszy wybór, chociaż czekam do jej ostatniego tchnienia.

Dziwi Nas, że człowiek wybiera wojny, przekleństwa i cierpienia zamiast współrządzenia ze Mną w miłości na ziemi.
Pokazałem wam wiele razy poprzez innych ludzi Niebo, czyściec i piekło a człowiek wybiera dalej piekło. Ach ty głupi człowiecze, ach ty głupi człowiecze !


A wy Moje duszyczki wierzące Nam - macie otwarte Niebo - piękno i miłość, światło i niepojęte szczęście.
Amen.
CZEKAJĄCY NA SWE DUSZYCZKI - JEZUS CHRYSTUS - KRÓL WSZECHŚWIATA.



-szukam-

Krzyż babilonski Baala.
-szukam-
Krzyż na ornacie pogański bliski babilońskiemu.Na głowie wyraźne gwiazdy Dawida. Niedługo pokolenie nie będzie znało geometri krzyża chrześcijanskiego. To dywersja w kościele.
-szukam-
Ołtarz zwyraźnym krzyżem babilońskim Baala. Ornamenty babilonskie pogańskie.Potem ogłaszają,że papież odprawiał na ołtarzu pogańkim mszę świętą!.Niestety w takich sytuacjach Watykan powinien zareagować bo to nie ojciec święty jest organizatorem wizyty i to urzednicy watykańscy przed wizytą powinni zareagować!.
Podobnie jak “NOWY KOŚCIÓŁ” św.o.PIO W SAN GIOVANNI ROTONDO.Bo to nie są pomyłki ale celowa dywersja w kościele na oczach milionów ogłupionych wiernych i zdezorientowanych duchownych.Jak mają reagować jak na oczach papieskich , który nie reaguje! bezkarnie bezcześci się symbole katolickie. A papieżowi jako zaproszonemu gościowi nie wypada zabierać głosu.Jakie to podstępne, szatańskie i perfidne.



-szukam-

"O wiecznym piekle uczy także prawosławna teologia . Takie jest najczęściej również oficjalne stanowisko prawosławia. Faktem jest jednak, że wielu poszukujących teologów i prawosławnych myślicieli religijnych nie podziela tradycyjnej nauki o piekle. Są przekonani, że opiera się ona na dosłownej i powierzchownej interpretacji tekstów ewangelicznych, nie wnikając w duchowy sens obrazów i symboli. „Bo jakże zgodzić się z tym, że ofiara Golgoty mogłaby okazać się nieskuteczna, aby odkupić świat i zwyciężyć piekło! I wtedy należałoby powiedzieć: Stworzenie jest porażką, Odkupienie to także porażka”. Najwyższy czas, aby wszyscy chrześcijanie wspólnie ujawnili swoje mistyczne, głębokie doświadczenie dotyczące tej sfery, podobnie jak i duchowe nadzieje, a być może także swój bunt i przerażenie wobec antropomorficznych i materialistycznych wyobrażeń zarówno piekła, Sądu Ostatecznego, jak i Niebieskiego Jeruzalem. Najwyższy czas skończyć ze wszystkimi tymi potwornościami z ubiegłych wieków, doktrynalnymi lub nie, często bluźnierczymi, które z naszego Boga - Miłości - czynią kogoś, kim On nie jest: Boga »zewnętrznego «, który jest jedynie »alegorią ziemskich władców i niczym innym «. Pedagogia terroru nie jest już skuteczna; przeciwnie, zamyka wejście do Kościoła wielu szukającym Boga miłości, »który kocha człowieka « (Philánthropos z liturgii prawosławnej)”.

OJCIEC ŚWIĘTY BENEDYKT XVI podkreśla: „Łaska nie przekreśla sprawiedliwości. (...) Nie jest gąbką, która wymazuje wszystko, tak że w końcu to, co robiło się na ziemi, miałoby w efekcie zawsze tę samą wartość. Przeciw takiemu rodzajowi nieba i łaski słusznie protestował na przykład Dostojewski w powieści »Bracia Karamazow «”. I dodaje:
„Na uczcie wiekuistej złoczyńcy nie zasiądą ostatecznie przy stole obok ofiar, tak jakby nie było między nimi żadnej różnicy”.
"Obraz Sądu Ostatecznego
- pisze co prawda Benedykt XVI - nie jest przede wszystkim obrazem przerażającym, ale obrazem nadziei; dla nas jest, być może, nawet decydującym obrazem nadziei. Czy nie jest jednak również obrazem zatrważającym? Powiedziałbym: obrazem mówiącym o odpowiedzialności. (...) Bóg jest sprawiedliwością i zapewnia sprawiedliwość.
To jest nam pociechą i nadzieją. Jednak w Jego sprawiedliwości zawiera się również łaska.
Dowiadujemy się o tym, kierując wzrok ku Chrystusowi ukrzyżowanemu i zmartwychwstałemu". Papieżowi chodzi tu jednak w nadziei o czyściec, nie o piekło.

Powyższe fragmenty zaczerpnięto z felietonu :
„ Czy na pewno czeka nas piekło” ks. Wacława Hryniewicza- zakonnika ze Zgromadzenia Księży Oblatów emerytowanym profesorem KUL( z zakonu słynnego na Świętym Krzyżu Sanktuarium Krzyża Świętego). Ten znany teolog ze stajni metropolity Życińskiego podważa tradycyjne nauczanie Kościoła Świętego i Ewangelię Świętą o piekle mimo, że Jezus Chrystus Król wielokrotnie ostrzega i ostrzegał przed piekłem.

Ci „pseudoteolodzy” nie przyznający się do Boga w Trójcy Przenajświętszej są w obłędzie twierdząc że wystarczy ich schizofrenicznymi umysłami ogłosić, że piekło nie istnieje. I tym sposobem zostanie zlikwidowane piekło i słudzy piekielni z Lucyferem.
A ofiary i oprawcy będą sobie równi królując w niebie.!!!
Tak bardzo ich ranią objawienia Mieczysławy , wielu świętych i mateńki NMP o losie duchownych i eminencjach potępionych i spoczywających w piekle. Zakwestionowali oni najważniejsze dogmaty a ze świętych uczynili oszustów, którzy mieli wizje piekła.

Jakże niewygodny i niebezpieczny jest dla tych przeniewierców katolicki teolog przerastającymi ich umiejętnościami poprawnego myślenia o całe epoki w osobie ojca Świętego Benedykta XVI.

Lefebryści: NIEWYSTARCZAJĄCE INICJATYWY PAPIEŻA.

Przełożony bractwa lefebrystów biskup Bernard Fellay uznał, że inicjatywy Benedykta XVI w obliczu kryzysu Kościoła są "nieśmiałe" i "niewystarczające". Opinię tę wyraził w liście ogłoszonym na stronie Bractwa św. Piusa X.
-szukam-

Biskup Bernard Fellay /AFP

"Sytuacja Kościoła coraz bardziej przypomina wzburzone morze" - ocenił biskup Fellay, wyrażając dalej następującą opinię: "Wydaje się, że od Soboru Watykańskiego II fala chce sprowadzić wszystko na dno, pozostawiając tylko gruzowisko, pustynię duchową, którą sami papieże nazwali apostazją".

>>>KLIKNIJ>>>
Tajemnica Mszy Świętej.

>>>KLIKNIJ>>>
Benedykt XVI-dlaczego mnie atakują.

>>>KLIKNIJ>>>
MSZA ŚWIĘTA NAJWIĘKSZY SKARB - ŚWIADECTWA

>>>KLIKNIJ>>>
GEORGES HUBER - IDŹ PRECZ SZATANIE

>>>KLIKNIJ>>>
Zatrute źródło MASONERIA.

>>>KLIKNIJ>>>
Maria Valtorta - Życiorys.



MARIA SZAMOT- APOKALIPSA CZYTANA DZISIAJ.



-szukam-

Wstęp.
Sporo już lat temu, gdy należałam do grona studentów jednej z wyższych polskich uczelni, w duszpasterstwach akademickich panowała moda na tak zwaną formację intelektualną. Wyrażała się ona niekończącymi się cyklami konferencji na temat konfliktu nauki i wiary. Do dziś, jako żywo, nie znam ani jednego „twardego” faktu naukowego, który dowodziłby istnienia tego konfliktu, to znaczy niezbicie wykazywałby, że Boga nie ma, a cała sfera religii i religijności należy do żałosnych potknięć ludzkości. Nas jednak utrzymywano w tej cokolwiek schizofrenicznej wizji wiary narzuconej przez obowiązującą ideologię marksistowską, co i raz każąc nam uczestniczyć w kolejnej próbie przelania odrobiny splendoru, jaki wówczas otaczał naukę, na wiarę.
Z grubsza biorąc chodziło o to, by posługując się schematami myślowymi zaczerpniętymi z metodologii naukowej, wykazać, że wiara w Boga nie jest czymś niepoważnym. Jak mówi znane porzekadło:
najtrudniej dowieść, że nie jest się wielbłądem. Tak i to zadanie okazało się niezwykle trudne. Próba przynęcenia do Kościoła ateizujących intelektualistów spaliła na panewce, co zresztą było do przewidzenia od początku. W tych rejonach bowiem decydujące okazuje się to, co podpowiada serce i sumienie.
Wszystkie inne czynniki i argumenty tworzą tylko rodzaj zasłony dymnej, za którą ukrywa się rzeczywisty decydent. Wiara, odmiennie niż matematyczny lemat, nie rodzi się z chwilą skonstruowania dowodu, ale czerpie przede wszystkim z woli człowieka.
Wspominam o tych sprawach tytułem usprawiedliwienia. To właśnie tamten klimat zakompleksienia wobec nauki sprawił, że samo hasło „Apokalipsa” brzmiało w moich uszach jak nieznośny pisk hamulca. Pamiętam taką rozmowę w gronie studenckim, gdy jeden z kolegów stwierdził, że Apokalipsa jest najkomiczniejszą z ksiąg Pisma Świętego. I pamiętam tamto uczucie piekącego wstydu i zażenowania, bo w gruncie rzeczy odczuwałam podobnie.
Przez długie lata żywiłam rodzaj pretensji do Pana Boga za tę Księgę, w której to, co najdroższe, Jezus-Baranek i Jego Matka, umieszczeni zostali w groteskowym towarzystwie rogatych smoków harcujących po firmamencie niebieskim i szarańczy o lwich zębach. Czyż nie byłoby lepiej, by te surrealistyczne obrazy podzieliły los zaginionych „Wojen Jahwe” albo po prostu nie weszły do kanonu?
Niewypowiedziane też męki cierpiałam, gdy wśród czytań niedzielnej liturgii pojawiały się fragmenty Apokalipsy. Siedziałam wtedy skulona na ławce, ze wzrokiem wbitym w ziemię, nasłuchując, kiedy usłyszę pospieszny tupot nóg ludzi z szyderczym śmiechem wybiegających z kościoła. No, bo jak współczesny, jakoś tam wykształcony człowiek mógłby zaakceptować i włączyć w gmach swej wiary Zwierzęta o czterech twarzach albo włóczące się po świecie ku jego zgubie, bestie podobne do pantery, a przy tym porośnięte rogami? I jak poważnie mógłby potraktować naiwne opisy klęsk i nieszczęść, i kolejnych straszydeł rodem z głupawego komiksu, skoro żyje w uporządkowanym, prognostycznym i technologicznym świecie? I czy można pragnąć przyjścia Oblubieńca, który zabija mieczem wychodzącym Mu z ust, a stopy ma z drogocennego metalu? Chrystusa tak, ale kogoś takiego?
Mam pewne podstawy, by podejrzewać, że te moje odczucia nie były i nie są odosobnione. Nieraz obserwuję, jak chrześcijanie próbują dać sobie radę z drażliwym charakterem apokaliptycznych symboli ignorując ich istnienie. A przecież Jan mówi na samym wstępie, iż jest to objawienie, które Syn otrzymał od Ojca po to, by przekazał je swoim sługom, to jest Kościołowi. Przez trzy lata działalności Jezus zdążył pouczyć nas o wszystkim, o czym chciał nas pouczyć On i Ojciec. Tylko treścią Apokalipsy obdarzył Kościół już po powrocie do Ojca. Sam ten fakt podpowiada, że jest to treść niebagatelna dla Kościoła i dla każdego człowieka wierzącego. Nie wolno więc traktować jej z pełną zakłopotania ignorancją spychając cichcem na margines świadomości.
Głębokie przekonanie o istotności tego objawienia dla kształtu naszej współczesnej wiary dodaje mi odwagi i dopinguje mnie do podjęcia próby zrelacjonowania treści tej Księgi. Niech pozostanie tajemnicą Bożej wspaniałomyślności, skąd wzięłam klucz do takiego a nie innego jej odczytania. Zdaję sobie sprawę, że niedostatek fachowego przygotowania pociągnie za sobą liczne niedoskonałości, a nawet poważne błędy w pracy. Jest to główny powód, dla którego zabieram się do niej z ociąganiem i z naprawdę ciężkim sercem. Błędy jednak dają się poprawić, a co do zasadniczego przesłania tego niezwykłego tekstu - wydaje mi się, że zostało prawidłowo odczytane, choć może nie w całym swym bogactwie i głębi.
Pewnej otuchy dodaje mi spostrzeżenie, że w samej konstrukcji tekstu Apokalipsy występują jakby trzy odrębne poziomy, na których jej tekst się samopotwierdza, a jego interpretacja samouzgadnia.
Najważniejszym z nich jest układ samej Księgi, który okazuje się mieć charakter warstwowy. Terminem tym określam fakt, że na treść Apokalipsy (na poziomie literalnym, tj. dosłownym) składa się pewna sekwencja wydarzeń, która w tej Księdze zostaje opisana parokrotnie i jakby z różnych punktów widzenia. Te różne opisy mają odmienną wnikliwość i charakter, obejmują też ciągi zdarzeń o rozmaitej długości. Niemniej nałożone na siebie tworzą przejrzysty, logiczny schemat, na podstawie którego można krytycznie skorygować zbyt daleko idące próby interpretowania poszczególnych obrazów. Zamieszczona na końcu, w Dodatku 2, tabela ilustruje, mam nadzieję, dość przejrzyście ten warstwowy układ treści Apokalipsy.
Drugi poziom, który z jednej strony determinuje charakter interpretacji, a z drugiej pozwala na jej korygowanie, wyznacza logika i charakter zdarzeń. Apokalipsa jest proroczą wizją duchowych losów ludzkości. Te dzieje, zapoczątkowane w Księdze Rodzaju, a dokładniej: pod drzewem poznania dobra i zła, znajdują swe dopełnienie, swój ostatni akord w Apokalipsie. „To, co musi się stać” musi się stać jako nieodwracalna konsekwencja upadku Adama, a nie dlatego, że Bóg stracił do nas cierpliwość. Chociaż w wielu miejscach Apokalipsa mówi o świecie materialnym, historycznym, jaki znamy, w jakim żyjemy, to jednak jej treścią zasadniczą jest rzeczywistość duchowa. W tej Księdze świat ducha, jego epifanie wytłaczają swe piętno na świecie materii, a człowiek egzystując jakby na wspólnej miedzy obu tych światów nieustannie odczytuje obecność jednego ze znaków w drugim. Światem ducha rządzi swoista logika i prawa niemniej niepodważalne niż prawo ciążenia.
Świadectwo ojców pustyni i mistyków, a i wymowa samej Apokalipsy, nie pozostawiają co do tego wątpliwości. Skoro więc Apokalipsa odnosi się do świata duchowego, a ten świat podlega właściwym mu prawom, to wszelka próba interpretacji tej Księgi musi te prawa (tę swoistą logikę zdarzeń) uwzględnić i uszanować.
Obowiązkiem interpretującego tekst jest więc w pierwszym kroku ustalenie charakteru zdarzeń, o których opowiada dany fragment, a następnie wykrycie logiki następstw.
Jest jeszcze trzeci poziom, może najsłabszy, a wśród znanych mi prób interpretacyjnych traktowany ze szczególną nonszalancją. Dość oczywista intuicja, że Apokalipsa, jak cała zresztą Biblia, odsłania przede wszystkim świat ducha i dla wzrostu tegoż ducha została dana Kościołowi, skłania wielu autorów do odczytywania Janowych wizji w sposób „na siłę” duchowy. Dla przykładu, znajdujący się w rozdziale 9. opis szarańczy wymienia pewną ilość jej atrybutów z osobna, które dopiero zestawione razem pozwalają ustalić charakter tej istoty, uchwycić jej duchowe oblicze, a w konsekwencji odczytać ten symbol. Tymczasem najczęściej spotykamy się z próbami narzucania głębokich, metafizycznych treści i znaczeń każdemu z tych atrybutów, co skutkuje daleko idącymi asocjacjami (skądinąd wartościowymi), a w konsekwencji interpretacją przegadaną i niespójną. Taka interpretacja, ze względu na różnorodność ścieżek, którymi biegnie, nie zbliża do odczytania symboli zasadniczych dla danego opisu, w tym wypadku symbolu szarańczy. A ponieważ symbol ten ma istotne znaczenie dla całości przekazu, to bez odczytania go nadal nie potrafimy objąć wzrokiem całego obrazu i miast wspaniałej mozaiki widzimy jedynie zbiór kolorowych kamyczków. Trzecim więc poziomem, na którym interpretacja się samouzgadnia, jest „struktura subtelna” tekstu. Chodzi tu o specyficzny rozkład akcentów ustalony w tekście oryginalnym, którego w toku interpretacji nie wolno zacierać. Symbol centralny danego opisu musi zachować swe centralne miejsce, zaś symbole towarzyszące swą pozycję pośledniejszą i rolę uzupełnień, dopowiedzeń. Ten wymóg staje się niewykonalny, gdy tekst podzieli się na małe cząstki, ignorując tym samym jego naturalną konstrukcję i hierarchię. Jestem głęboko przekonana, że wieść ukryta w Apokalipsie, jest wieścią możliwą i przeznaczoną do odczytania. Bóg nie bawi się tu z nami w grę jakby z harcerskiego biwaku, gdzie zadaniem Jednej Strony jest jak najszczelniej zaszyfrować hasło, a drugiej mimo wszystko jakoś się do niego dobrać. Ta wieść została dana Kościołowi dla jego dobra, a nieprzejrzysta, czy raczej niebezpośrednia forma, w jakiej została podana, jest, być może, podyktowana tym, że jest to wieść trudna, nawet bolesna i, co ważne, przeznaczona na konkretny czas. Gdy działanie Boga wydaje się nam dziwne, to zawsze w końcu kluczem do niego okazuje się miłość...
By człowiek był w stanie tę apokaliptyczną wieść odczytać, Bóg przekazuje ją w obrazach i symbolach dostosowanych do naszej umysłowości. Dlatego tak liczne są odniesienia i zapożyczenia tego tekstu w stosunku do innych ksiąg Pisma Świętego, w szczególności ksiąg prorockich. Nie do przyjęcia jest dla mnie stanowisko, że - to cytat z komentarza w Tysiąclatce - „koncepcje tych proroków były bliskie koncepcjom Jana”. To prawda, że Jan przywołuje obrazy znane z Księgi Izajasza, Ezechiela czy Daniela, ale robi to dlatego, że na nich ukształtował się jego system pojęć. Jego i Izraela.
Bóg dostosowuje przekaz do tego, co Jan potrafi zrozumieć. Inaczej nie byłby on w stanie przekazać tak skomplikowanej i niezwykłej treści. Nie oznacza to jednak, że był autorem jakiejś koncepcji, którą wykłada w Apokalipsie. Wizja dziejów jako procesu ujawniania się Prawdy i misterium czci Ojca, którą prezentuje Apokalipsa, nie mogła pochodzić od niego, ani nie mógł jej zapożyczyć od proroków.
Jest zbyt monumentalna i zbyt odległa od ich przekazu. Podobnie nie można mówić, że na przykład „wiara u Jana to...”. Wiara u Jana jest tą samą wiarą, którą głosili pozostali uczniowie i tą samą, której domagał się Jezus. Różnica polega tylko na tym, że Jan najbardziej ze wszystkich ukochał Mistrza i najlepiej Go zrozumiał, dlatego mógł niejako uzupełnić i nieco inaczej rozłożyć akcenty w tym, czego nauczali pozostali. Ale to wszystko odnosiło się do tej samej rzeczywistości, nie jakiegoś osobnego konstruktu, który stworzył.
Jan otrzymał bardzo trudne zadanie przelania na papier, a najpierw oddania w słowach tego, co zobaczył i usłyszał. A wizja to nie film, gdzie zespół ludzi dopieszczając wszelkie szczegóły trudzi się nad tym, by jak najdoskonalej, najprzystępniej przekazać to, o co chodzi. Wizja to najczęściej (choć nie zawsze) wiedza plus widzenie aspektowe, fragmentaryczne. W taki sposób zapewne zostały ukazane Janowi apokaliptyczne bestie: osobno głowa, osobno zęby, osobno łapy... z jednoczesnym przeświadczeniem, że chodzi o jedną i tę samą istotę. Św. Hieronim wyznał kiedyś z rozbrajającą bezradnością, że bardzo trudno sobie taką istotę wyobrazić.
Sądzę, że i Jan jej nie widział w całości. Bardziej wiedział, że to ona, niż ją widział.
Tym większy podziw budzi jego przekaz. Zdołał zachować w nim cechy wizjonerskie, co mało komu się udaje. W pismach innych autorów o podobnym charakterze zawsze natrafia się na zgrzyty. Biorą się one stąd, że autor nieświadomie podporządkowuje się zasadzie kompletności i ilustratywności opisu, i nie zdając sobie nawet z tego sprawy dokomponowuje pewne detale, uzupełnia wypowiedzi... Uważna analiza tekstu zawsze wyłapie takie miejsca. Ten zarzut nie dotyczy św. Jana. Tutaj każde słowo jest znaczące, każde coś istotnie wnosi, a jednocześnie jest wystarczające. Jest właściwe. Nie wymaga dopowiedzenia. Dlatego:
jeśliby ktoś do nich coś dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze... (Ap 22,18-19).

..............................................


DODATEK ROZDZIAŁ 11 - HISTORIA BUDOWY WIEŻY BABEL.

-szukam-

Jeszcze jedna z historii zanotowanych w Księdze Rodzaju znajduje swą kontynuację i rozwinięcie w Apokalipsie. Jest to historia budowy wieży Babel.
Zaczyna się ona obrazem ludzkiej wspólnoty (szczepu, plemienia), która żyje w stanie pierwotnej jedności:
„ma jedną mowę”. Ta wspólnota wędruje ze wschodu(!) i osiedla się na wielkiej równinie. To istotny dla tej opowieści szczegół. Na równinie trudno o punkty orientacyjne.
Jeśli pomyli się drogę, trudno się zorientować w położeniu.
Z dużej odległości nie wypatrzy się charakterystycznej sylwetki drzewa, czy grupy kamieni albo potoku, po których rozpoznaje się drogę do domu. W takim rozległym, homogenicznym terenie człowiek częstokroć doświadcza swego zagubienia.
To musiało być częste doświadczenie tej wspólnoty.
Opowieść odmalowuje w dalszym ciągu proces rozwoju cywilizacji. Ta równinna społeczność rozwija swoje techniczne umiejętności, wzbogaca zdobycze. Od prostego stosowania naturalnych surowców przechodzi do wytwarzania własnych materiałów. To już jest etap technologiczny.
Ludzie zaczynają czuć się pewnie w otaczającym ich świecie. Zaczynają cenić sobie swą pomysłowość, swe zdolności i zaczynają im ufać. To kolejny ważny moment: gdy człowiek zaczyna wierzyć, że w zasięgu jego możliwości leży rozwiązanie trapiących go problemów i bolączek, znalezienie remedium na kruchość bytu. Wystarczy tylko się przyłożyć, wpaść na dobry pomysł...
I wpadli na dobry pomysł: „zbudujemy sobie miasto i wieżę”. Miasto jako siedzibę i wieżę, jako „znak” na równinie, jako gwarancję bezpieczeństwa. Antidotum na niepewność bytu. Taką wieżę widać by było z każdego miejsca na równinie. Już nikt by się nie zawieruszył, nie pobłądził. Uwolniliby się od doświadczenia zagubienia.
Bóg zaś przyglądał się ich zamiarom i widział, że to, czym naprawdę zaowocują, to osłabienie więzi tych ludzi z Nim. Bo najczęściej dopiero sytuacja zagrożenia, niepewności jest tym momentem w życiu człowieka, który uświadamia mu, jak bardzo potrzebuje Boga, Jego opieki, Jego obecności. Zagrożenie bytu jest jednym z tych doświadczeń, które wyrywając człowieka z kolein codziennego stabilnego bytowania, wyjątkowo skutecznie kieruje jego uwagę ku wielkim pytaniom egzystencjalnym.
Jakkolwiek trudne jest to przeżycie, jest równocześnie ozdrowieńcze dla ludzkiego ducha, gdyż w sposób niezwykle skuteczny przywraca mu głos. „Zagubienie na równinie” funkcjonuje w tej historii jedynie jako przykład uniwersalnego doświadczenia, w toku którego do głosu dochodzi duchowa strona ludzkiej natury, a więc otwiera się sama możliwość budowania więzi z Bogiem. Takich sytuacji można w ludzkim losie wypatrzeć znacznie więcej.
Tak więc, gdyby wspólnota z kraju Szinear ukończyła budowę swej wieży, pozbawiłaby się szansy takiego nawiązania więzi ze Stwórcą. Zniknęłoby z jej duchowej przestrzeni kolejne miejsce więzi. Zniknęłoby na pewno, bo ta wspólnota mówiła jednym językiem, to znaczy trwała w zupełnym porozumieniu co do kształtu, jaki chce nadać swej egzystencji. Innymi słowy, nie było wśród niej takich, którzy przypominaliby, uświadamialiby jej, że istnieją inne miejsca więzi i że brak tej więzi będzie dla niej, jak dla Kaina, nie do zniesienia.
Bóg rozpoznaje oczywiście zarówno niebezpieczeństwo, jakie im grozi: „w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą”, to znaczy, że pójdą prawdopodobnie w tym właśnie kierunku:
dziełami swych rąk będą zastępować miejsca więzi z Bogiem, jak i jego przyczynę: „mają jedną mowę”, a więc są w pełni zgodni w tym dążeniu. I udaremnia ich wysiłki pomieszawszy im języki. To jakby kolejny akt do-stworzenia człowieka: zróżnicowanie jego obecności w świecie ducha do tego stopnia, że nie jest on w stanie porozumieć się z drugim człowiekiem. „Porozumieć” to znaczy podobnie percepować, przebywać na tym samym poziomie wrażliwości. Bóg na długi czas utrwalił status quo ludzkiego ducha. Dopiero Apokalipsa opowiada o takim etapie ewolucji duchowej ludzkości, który nazwać by można „ukończoną wieżą Babel”.
Całą tę opowieść można interpretować jeszcze inaczej, odczytując równinę Szinear jako symbol przestrzeni duchowej - ogromnej, rozległej, bogatej, lecz dla człowieka wprost przepastnej, przerażającej i obcej w swym ogromie. Ludzka społeczność przychodząc ze wschodu, co oznacza, że już po upadku, znalazła się w homogenicznej dla siebie (równina) przestrzeni aksjologicznej, w której porusza się niemal po omacku, na ślepo, nie znajdując w niej - lub raczej (na skutek grzechu) nie potrafiąc w niej rozpoznać - punktów orientacyjnych.
O tym samym pisałam poprzednio, iż po grzechu Adama edeński ogród wartości przestał być miejscem spotkania z Bogiem, a stał się miejscem, w którym w sposób dynamiczny, aktywny człowiek dopiero szuka więzi z Nim. Szuka, ale też często w nim błądzi: buduje „wieżę, której wierzchołek będzie sięgał aż do nieba”. Ten szczegół: „aż do nieba” upewnia nas, o jakiego rodzaju pobłądzenie tu chodzi - o bałwochwalstwo.
Nie o pogaństwo, ale bałwochwalstwo polegające na tym, iż ludzie sami, arbitralnie dokonują wyboru jednego z elementów tej przestrzeni aksjologicznej (miejsca na równinie) i również na mocy tylko swojej decyzji dokonują jego wyniesienia (budują wieżę), a wokół niego, to znaczy tej wybranej wartości, konstruują swój los (budują miasto - siedzibę).
Podobną myśl znajdujemy w obrazie Adama ukrytego przed Bogiem wśród drzew ogrodu, z tą różnicą, że opowieść o wieży Babel jest opowieścią o grzechu społeczności, grzechu, który znajduje swój wyraz w kulturze.
Bóg mieszając języki udaremnia ten pospólny grzech, to znaczy nie dopuszcza do tego, by kultura zbudowana na mocy dowolnego wyniesienia pewnych wartości zamknęła tę społeczność na Niego. Stwarza jej tym szansę nowego wyboru. Szansę podążania ku Niemu poprzez to, że zmusza jej członków do podjęcia od nowa wędrówki po równinie.
Bo edeński ogród wartości i aksjologiczna równina Szinear są przez Boga wybranymi miejscami dokonywania się więzi. Wędrówka po tych terenach, to znaczy rzeczywisty, twórczy i autentyczny udział w świecie wartości, wiedzie na pewno ku Niemu.


  >>>KLIKNIJ<<<   APOKALIPSA CZYTANA DZISIAJ.(książka nadesłana)






ISTNA WIEŻA BABEL W KOSCIELE.MODERNIZACJA NIC JUŻ NIE DA. TRZEBA WSZYSTKO ZBURZYĆ I WYBUDOWAC NOWY KOŚCIÓŁ NA NOWYM FUNADAMENCIE.TAKI JEST PLAN BOŻY. BRAMY PIEKIELNE GO (KOŚCIOŁA) NIE PRZEMOGĄ ALE LUDZI Z CAŁĄ PEWNOSCIĄ TAK I JAK IZRAELICI Z MOJŻESZEM NIE WEJDĄ DO ZIEMI OBIECANEJ - NOWEGO ODNOWIONEGO KOSCIOŁA.


KULT CZŁOWIEKA I USUNIĘCIE OFIARY MSZY ŚWIĘTEJ PRZYGOTOWANIEM DROGI DLA ANTYCHRYSTA

http://www.ultramontes.pl/kult_czlowieka.htm


Usunięcie Ofiary Mszy Świętej
-szukam- Drugim największym aktem zniszczenia dokonanym przez Pawła VI było usunięcie Ofiary Mszy Świętej z Kościoła, która posiadała zawartą w niej moc powstrzymywania szatana i jego Antychrysta.
W celu usunięcia starożytnej Ofiary Mszy Świętej, Paweł VI z pomocą sześciu protestanckich pastorów sfabrykował nową liturgię przeznaczoną dla kultu człowieka. Nazwał ją Mszą Nowego Porządku (Msza Novus Ordo). Następnie przedstawił ją Kościołowi do akceptacji.
Przyjęcie było mniej niż entuzjastyczne. Wielu ludzi wyraziło swoje niezadowolenie poprzez spadek uczestnictwa w kościelnych nabożeństwach. Ale ci, którzy pozostali, przyjęli fałszerstwo bez specjalnej niechęci. To zjawisko może być wytłumaczone jedynie przez skuteczne szatańskie zwodzenie, które było zagwarantowane dla Antychrysta. "I cała ziemia z podziwem spoglądała na bestię" (Apok. 13, 4)...
Ugodowi badacze
Istnienie Antychrysta zmusza nas wszystkich do określenia swojej postawy. Musimy wziąć udział w walce przeciw "człowiekowi grzechu" (II Tes. 2, 3). W tej wojnie nie ma miejsca ani na żaden dialog, ani na kompromis. "Kto nie jest ze mną, przeciw mnie jest" (Łk. 11, 23). Kiedy raz założyłeś "zbroję Bożą" (Ef. 6, 11), nie powinieneś układać się ze Złym.

Muszę to nazwać kompromisem gdy "tradycjonalistyczni" prelegenci, oprócz modlitwy, nie mogą (albo nie ośmielają się) zalecać żadnych konkretnych kroków przeciwko tym wysoko postawionym osobom, które są odpowiedzialne za zrujnowanie Kościoła. Tym co w rzeczywistości chcą osiągnąć ci ugodowi prelegenci jest kontynuowanie poparcia - moralnego i materialnego - dla niszczycieli Kościoła, tj. sługusów Antychrysta.

Ci ugodowi prelegenci pozostają nadal pod urokiem "ducha Vaticanum II", który skłonił biskupów do zaangażowania się w dialog i pójścia na kompromis z błędami Złego. W duchu AGGIORNAMENTO Jan XXIII zaprosił protestanckich obserwatorów a nawet emisariuszy komunistycznego rządu Rosji do przybycia i uczestniczenia w sesjach soboru.

Ten niezwykły pomysł był dobitnym zerwaniem z przeszłością Kościoła. Nie było to niczym innym jak przeciwstawieniem się nauczaniu Naszego Pana Jezusa Chrystusa i Jego Apostołów, którzy absolutnie zakazywali jakichkolwiek negocjacji z doktrynalnymi i moralnymi odstępstwami.
Rozmontowanie mistycznej bariery obronnej

Kiedy Paweł VI wyrzucił z Kościoła Odwieczną Ofiarę Mszy Świętej, zastępując ją protestanckim obrzędem - faktycznie usunął z Kościoła nadprzyrodzoną siłę, która skutecznie powstrzymywała szatana od zawładnięcia światem.

W drugim liście do Tesaloniczan św. Paweł mówił swoim uczniom, że misterium nieprawości już rozpoczęło się na świecie, ale jednocześnie stale było coś i ktoś zdolne powstrzymywać jego działanie (II Tes. 2, 7). Tak długo jak ta poskramiająca siła jest obecna w Kościele, Antychryst nie objawi się społeczeństwu. Co ciekawe można zauważyć, że w szóstym wierszu tego listu św. Paweł przypomina swoim wiernym, że oni wiedzą co powstrzymuje "człowieka grzechu", "syna zatracenia". W następującym zdaniu św. Paweł używa zaimka "on": "on kto powstrzymuje człowieka grzechu" "...aż usunie go z drogi".

- Czym jest ten tajemniczy byt do którego Apostoł mógłby odnosić się jako "coś" i "on" jednocześnie? - Czy może to być cokolwiek innego niż Święta Ofiara Mszy, podczas której jak to odbyło się na Krzyżu Kalwarii - Chrystus jest Najwyższym Kapłanem składającym Ofiarę, i On Sam jest Nieskalaną Żertwą Ofiarną?

Chrystus i Krzyż, Ofiara Krzyża i jego codzienne odnowienie, Święta Ofiara Mszy jest tym co powstrzymywało "człowieka grzechu", Antychrysta, i przeszkadzało mu w opanowaniu świata.

Wtedy to, w 1969 roku nadeszło wielkie świętokradztwo, usunięcie Świętej Ofiary z Kościoła. Tym świętokradzkim czynem Paweł VI oddalił jedyną przeszkodę na drodze Antychrysta. Substytut jaki został wprowadzony, Msza Novus Ordo, jest liturgią w służbie kultu człowieka. To nie jest przeszkoda, ale raczej zaproszenie dla Antychrysta. Nie dziwi zatem, że w następstwie tego świętokradztwa, nasz współczesny świat został zalany potopem religijnej ignorancji i nie słyszanej do tej pory niemoralności, w rozmiarach jakie nigdy przedtem się nie zdarzyły.

Szatan dostał wolną rękę

Obecnie ludzie uczęszczający na Novus Ordo (NOM) praktykują - świadomie albo nieświadomie - religię, która już więcej nie jest katolicka.
-szukam-
Ta nowa religia nie da się pogodzić z TRADYCJĄ, tj. z nauczaniem Naszego Pana i Jego Apostołów. Przyczyn tego nieprawdopodobnego sukcesu w oszukaniu setek milionów katolików nie da się wytłumaczyć zwykłym ludzkim działaniem. Za tym duchowym spustoszeniem kryje się działanie szatana.

Kiedy Judasz zdradził Chrystusa Pana, Pismo Święte mówi o nim: "gdy już diabeł podał był w sercu Judasza, syna Szymona Iskarioty, żeby Go wydał" (J. 13, 2). Zdrada Jezusa Chrystusa dokonała się dzięki zespołowemu wysiłkowi szatana i Judasza. Tak też było ze zdradą katolickiej TRADYCJI przez szatana i Vaticanum II. Dzisiaj setki milionów cieszą się z antykatolickich innowacji.

- Jak zawiązała się współpraca między szatanem i człowiekiem?

W sposób do pewnego stopnia podobny do sposobu w jaki Bóg chciał zawiązać współpracę między Bogiem i człowiekiem przez Wcielenie Drugiej Osoby Trójcy Świętej. Wierzymy, że Jezus Chrystus jest zarówno człowiekiem jak i Bogiem. Przez Wcielenie Osoba Boska przyjęła ludzką naturę. Tak więc Jezus Chrystus posiada dwie natury: odwieczną Boską naturę i ludzką naturę od chwili Wcielenia w łonie Niepokalanej Maryi Dziewicy.
Cechą charakterystyczną szatana jest małpowanie Pana Boga. On też chciałby mieć jakiś rodzaj wcielenia. Jednak on nie może przyjąć ludzkiej natury, chociaż: on może wziąć w posiadanie ludzką osobę. Tak więc byt duchowy, szatan, rozciągnie władzę nad ludzką osobą, która wtedy będzie wykonywać szatańskie rozkazy na tym świecie. Mówiąc o Antychryście, chcemy wskazać na współpracę dwóch osób: szatana i jego pracownika, który jest człowiekiem.
Popularność
Jedną z cech identyfikacyjnych Antychrysta jest otaczająca go popularność. Absolutną koniecznością jest dla niego posiadanie przygniatającej liczby stronników. Nie wystarcza jeżeli gdzieś zyska on zwykłą większość, która zakłada istnienie mniejszości pewnych rozmiarów. To nie byłoby wystarczające dla Antychrysta.
- Dlaczego?
Ponieważ silna mniejszość, posiadająca prawdę, mogłaby łatwo podkopać pozycję Antychrysta przez zdemaskowanie go. Ale jeżeli ma on 99.9% poparcia tłumu pośród swoich stronników, prawdę że mniejszość mogłaby zbuntować się przeciw niemu można skwitować śmiechem, z powodu znikomej liczby tych, którzy twierdzą że posiadają prawdę.
Wyraźniejszy obraz tej sytuacji może dać zjawisko tak zwanych "wyborów" w krajach komunistycznych. Dyktatorzy, którzy nigdy nie mieliby szans w wolnych wyborach zawsze radzili sobie z uzyskaniem aprobaty 99% i więcej głosów wyborców.

Można tu dostrzec podobieństwo z "bestią" Vaticanum II. Kiedy biskupi rozpoczęli demontaż Kościoła Chrystusowego, i zainstalowanie w jego miejsce kościoła Antychrysta, mówili wtedy, że demokratyzują Kościół. Ale nigdy nie pytali oni ludzi czy innowacje podobają się im czy też nie. Nigdy nie poddali pod powszechne głosowanie jakiejkolwiek ważnej innowacji. Antykatolickie reformy były brutalnie wtłaczane w ludzkie gardła. Kiedy wierni katolicy wyrażali swoją niechęć do reform lub nawet protestowali przeciw nim, byli niedemokratycznie uciszani stwierdzeniami typu:

"Musicie być posłuszni Soborowi! Musicie być posłuszni Papieżowi!".

Usuwanie wiernych kapłanów
Nie ma żadnej potrzeby aby przytaczać tu bieżące przykłady. Na pewno pamiętacie ze swojego własnego doświadczenia wiele takich przypadków kiedy ten lub tamten stary ksiądz, który chciał pozostawać wierny Katolickiej Tradycji, był przenoszony ze swojej wielkiej parafii do jakiejś innej, małej wspólnoty. Inni byli zmuszani do przejścia w stan spoczynku. Stosunkowo młodzi kapłani przejmowali wielkie parafie aby reedukować parafian jak mają przyjmować AGGIORNAMENTO, tj. adaptację Kościoła do modernistycznej herezji. - "I cała ziemia z podziwem spoglądała na bestię" (Apok. 13, 3).
Sieć kolegialności

- A co z biskupami? Dlaczego nie organizowali oni oporu w obronie Wiary?

Kilku z nich rzeczywiście próbowało to czynić. Ale ci dobrzy starzy biskupi stopniowo odchodzili. Byli zastępowani kapłanami nowego rodzaju. Tych niewielu biskupów, którzy jeszcze zachowali tradycyjny zmysł zostali złapani w sieć "kolegialności". Od poszczególnych biskupów wymagano podporządkowania decyzjom konferencji biskupich a nie ich własnym przeświadczeniom. Np. kiedy zatroskani rodzice prosili biskupa diecezji o usunięcie heretyckich nauczycieli i podręczników ze szkół katolickich, biskup zapewniał petentów, że nie ma żadnego powodu do niepokoju, katolicka religia jest nadal w szkołach; poza tym, podręczniki zostały zatwierdzone przez Narodowe Konferencje Biskupów. Usprawiedliwiony protest wiernych przeciw wszechobecnie wdzierającej się do Kościoła herezji był niezliczoną ilość razy odrzucany przez tych samych biskupów, którzy promowali herezję. Oni zawsze potrafili uchylić się od odpowiedzialności zasłaniając się postanowieniami Konferencji Episkopatu...

Tak też w końcu ziściło się, że bestia Vaticanum II uzyskała poparcie 99.9% ogółu biskupów. Jeden albo dwóch samotnych biskupów mających odwagę aby stanąć w obronie Katolickiej Tradycji, prawdziwej Ofiary Mszy Świętej, byli odsuwani jako buntownicy, fanatycy, schizmatycy - bez zbadania ich argumentów na rzecz prawdy. W naszym nowoczesnym, zmanipulowanym, zmodernizowanym społeczeństwie ludzie nie interesują się prawdą. Liczy się tylko sukces.

Jednak ich sukces jest chwilowy. Na końcu czeka ich zguba, potępienie. Szczęście wieczne można zapewnić sobie tylko przez prawdę, lub jak można też powiedzieć, przez Chrystusa, który Sam jest Prawdą. "Prawda was wyswobodzi" (J. 8, 32).

Nawet jeżeli 99% ogółu biskupów zapiera się Go, i zawiązuje nowy Kościół, to będzie to anty-Kościół, który swoim członkom mógłby zapewnić tymczasową przewagę, poparcie świata, jak to się dzieje dzięki członkostwu w lożach masońskich, ale nie byłby on zdolny zapewnić wiecznego zbawienia. Poza prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa nie ma zbawienia.

Bp Vida Elmer

>>>KLIKNIJ<<<
Więcej - Kult człowieka i usunięcie Ofiary Mszy Świętej przygotowaniem drogi dla Antychrysta-Bp Vida Elmer

Morderstwo Jana Pawła I:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1745



Szatan nienawidzi Boga, Jezusa, Maryi, Pisma Świętego:.
http://naszawspolnawalkaduchowa.blog.onet.pl/
http://cygnus.et.put.poznan.pl/~dlugosz/prywatne/opracowania/fatima/fatima.html

Usunęli Papieża Pawła VI
Siostra Łucja próbowała ostrzec papieża Pawła VI:
http://marucha.wordpress.com/2010/08/15/msza-trydencka-bez-ministrantek-i-swieckich-szafarzy/






p>

ZAPOWIEDŹ NOWEGO POLSKIEGO PAPIEŻA RYCERZA CHRYSTUSA KRÓLA!!!


-szukam- Piszę do Pani z Republiki Południowej Afryki. Jestem polską siostrą zakonną. 13 października pochowaliśmy jedną starszą siostrę w wieku 96 lat. Rozmawiałam z moim ks. francuskim spowiednikiem i powiedział mi żeby ta informacja poszła jak echo. Na krótko przed śmiercią przekazała mi kartkę z następującą treścią którą przesyłam.


Czy to nie wskazuje jeszcze na jednego przyszłego Papieża który wyjdzie z Polski?




Wyjdzie nie z kraju oliwek lecz z ziemi zbroczonej krwią walecznego narodu, młodzieńczy wygląd, nadejdzie w mocy Ducha Świętego, On w uniżeniu ogłosi królowanie Tego, który Był, Jest i który Przychodzi. Jego imię jest “Naśladowanie Chrystusa”, jego pasterzowanie jako Baranka Bożego.
Będzie mówił wyrocznie Pana Boga Zastępów z mocą jakby gromu z nieba, który rozświetla ciemności nocy.


Wielu oddalonych się nawróci, wielu wątpiących się wzmocni. Będzie jak Lew z pokolenia Judy.
Nadejdzie w kolorze męczenników lecz swoja wiarą wybieli grzechy Kościoła. Wielu będzie się sprzeciwiało, będą szczekać i ujadać jak wściekłe psy, lecz Bóg będzie z nim.
Czterech będzie z prawej, czterech będzie z lewej, czterech po środku i czterech z tyłu, lecz Ten, który powstał z martwych z mocą potwierdzi jego służbę.


Kiedy już obejmie tron męczenników, wróci na krótko do ziemi zbroczonej krwią, aby na wzgórzu przed tłumami ogłosić dzień spoczynku w imieniu Króla Zastępów. Wiele serc zazna spokoju wśród burz i niepokojów.

Jego słowa jak ogień świecy na świeczniku, jego pokora, pokorą Baranka. Jego mądrość dana przez Pana Zastępów, przewyższa mądrość zepsutych i sprzeniewieżonych Pasterzy. Zgromadzi wokół siebie niewielką ilość sług Bożych wiernie służących Bogu Zastępów niebieskich. On poprowadzi wielu przez Tron Króla.
ON JUŻ JEST.

W dniu wczorajszym, jedna z koleżanek mojej rodziny z Francji, podała im adres strony i adres poczty.
Widząc w treści Echo, wysyłam.

Pozdrawiam.
St. Marry


St. Marry Data: 29 października 2011 11:22:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Przepraszam ze nie pisałam ale zajmowałam się tłumaczeniem zapisków z dzienniczka zmarłej siostry i konsultowałam notatki z moim spowiednikiem. Do naszych badań nad zapiskami siostry dołączyło kilku księży, dla których te informacje okazują się nowym powiewem nadziei dla Kościoła.

Teraz dopiero wiemy, że nasza droga siostra pomimo swojego wieku, całe noce spędzała na modlitwie i adoracji Krzyża Świętego zwieszonego na ścianie w jej celi.
Zapiski z jej dzienniczka są liczne i wszystkie one skupiają się
na Kościele i na tym który ma nadejść, a już jest!.

Jest to rewelacja, których nas biorących udział w śledzeniu notatek bardzo podbudowuje, oto nowe szczegóły:
-szukam-
Ten który nadchodzi przywróci stary porządek w Świątyni i na nowo woń z kadzideł będzie miła przed Najwyższym. Wyruszy z dawnego kraju, który był ostoja wiary, gdzie grób uczniowski spoczywa. Jego działanie będzie znane bo w ręce będzie sztandar królewski.

Jezus Chrystus wraz z Matką Najświętszą wybrali go na sługę aby zaniósł ich imię wielu narodom. Jego tarczą Słowo Boże i gałąź Oliwna, bo rozpamiętuje agonię Pańską w Ogrodzie krwawego boju.
Miejsce jego puste jak pustynia zamieni się w pełne gwaru i radości okolice. Cierpi wiele z powodu oziębłości wielu tych którzy mienia się być pasterzami a zdradzili swoje powołanie. Wielu walczy z nim z zazdrości, lecz Pan go wspomaga i kroczy jak Lew Judy odbierając wiele razów z rąk swoich przeciwników.
Jego życie bardzo ubogie, prawie żebracze, ale bogactwo ma w Bogu i Jego Synu.
On zasiądzie na tronie apostoła, aby dokończyć biegu i umocnić wiarę Kościoła. Jeden z księży, który jest bardzo mistykiem kojarzy to z czasem jaki otrzymał szatan od Pana Jezusa w wizji jednego z Papieży.

Pozdrawiam
Z Bogiem
Siostra Marianna.


Data: 8 listopada 2011 02:00

Nasze zgromadzenie to Ubogie Siostry Chrystusa niedaleko Johanesburga. Żyjemy według reguły Karmelitańskiej. Powracamy do dawnego życia Karmelu. Byłyśmy przez jakiś czas związane z Bractwem św. Piusa X, lecz nastąpił podział kilka lat temu. Niektóre siostry odeszły, a te które zostały zmieniły nasz dom w piekło. Obrałyśmy dawniejszą drogę, nałożyłyśmy na nowo habity. Dołączyły do nas inne siostry. Można powiedzieć, że jesteśmy niezależne. Siostra która miała te objawienia była za bardzo poniżana z powodu wierności Chrystusowi. Wiele razy powtarzała, że światłość nie ma nic wspólnego z ciemnością.

Ta sama wizja w dwóch miejscach na raz!!
-szukam-
Podczas Mszy świętej odprawionej wczoraj czyli w poniedziałek rano podczas podniesienia Pater Pierre wpadł w ekstazę, trwało to około 12 minut zaraz po niej ze łzami w oczach jak sie potem okazało były to łzy szczęścia, po Mszy świętej oznajmił wszystkim, ze miał widzenie naszej zmarłej siostry obok Papieża Jana Pawła II który wskazywał gestem ręki nadchodzącego Pasterza Kościoła Chrystusa. Powiedział, że nadejdzie po długiej drodze (nie wiem jak to przetłumaczyć prawidłowo przepraszam) i dochodząc do ołtarza wzniesie oczy na krzyż podnosząc świętą Hostie.

Że należy do Chrystusa od dnia narodzenia, że dzisiejszy Kościół na świecie i w Europie, są jak gasnące świece i za jego przyczyną, ogień wiary i ogień Kościoła na nowo wzrośnie i rozświetli wiele ciemnych zniewolonych miejsc. Wielu z tych którzy żyją z dala od Chrystusa i są zniewoleni uzyskają wolność, choć nie wszyscy. Jest naśladowcą Baranka Bożego żyjącego w miejscu gdzie krzyż Alfą i Omegą jest wpisany. On przyjdzie w imieniu Króla.

Przepraszam ale łzy cisną się same do oczu i ciarki po ciele przechodzą spisując słowa.

Mam bardzo rzadki dostęp do komputera.

Nasi księża i siostry rozmawiają o tym, też jedna z sióstr z Hondurasu miała tą wizje.

Modlimy się aby Pan Bóg objawił nam coś więcej, bo widzimy że nasze życie zaczyna być lepsze dla Pana Boga z powodu tych widzeń.

St. Marry




Ekstaza i widzenie księdza Pierre z dnia 16 listopada, godzina 6.oo rano Msza święta.
Na wielkiej uroczystości nie będzie tego, którego umiłowało nasze serce. Słudzy Lucyfera, zaatakują Go z całą mocą. Jego serce będzie pełne bólu lecz On jest zwycięzcą. Pojawi się w miejscu gdzie św. Bonifacy przelał krew niewinną. Sługa nasz cierpi okropnie, jego modlitwy docierają do naszych jak cudowne kadzidło, szatan prześladuje go z każdej strony, bo wie kim jest.

Modlę się do Madonny Częstochowskiej skąd pochodzę o Jej wstawiennictwo i błogosławieństwo.
Z Panem Bogiem
St. Marianna

Dopisek.

-szukam- Święty Brunon Bonifacy z Kwerfurtu,
biskup i męczennik

W roku 997 wraz z cesarzem Ottonem III udał się do Rzymu. Tu w roku następnym (998) wdział habit benedyktyńskiego mnicha na Awentynie w opactwie św. Bonifacego i Aleksego. Pięć lat wcześniej w tym samym klasztorze przebywał św. Wojciech i bł. Radzim. Brunon otrzymał jako imię zakonne Bonifacy.

W roku 1008 Bonifacy jest ponownie w Polsce i usiłuje udać się z kolei do Szwecji, aby przez swoich uczniów zorientować się w sytuacji tamtejszego Kościoła, w 1009 roku udaje się do Jaćwierzy z wyraźnym zamiarem rozpoczęcia tam misji. Niestety nie było mu dane dokończyć pomyślnie rozpoczętego dzieła. Według podania miał nawrócić nad Bugiem jednego z książąt jaćwieskich, Nothimera. Rywale księcia wykorzystali ten moment i pozbawili go władzy.

Brunon zaś, z 18 towarzyszami, miał zginąć z ich ręki 9 marca 1009 roku, gdzieś w okolicach Pojezierza Suwalskiego.

Miał wówczas zaledwie 35 lat życia. Bolesław Chrobry wykupił jego ciało. Niestety, ślad o relikwiach męczennika zaginął.
W Martyrologium Rzymskim figuruje od XVI w. W XVII w. św. Brunon-Bonifacy został uznany za patrona Warmii, a w 1963 został ogłoszony głównym patronem diecezji łomżyńskiej.


Czyżby to chodziło o uroczystość 20 listopada 2011r!
UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHSWIATA JASNA GÓRA godz.15.30

Wszystko na to wskazuje. Że tak!!!




Data: 21 listopada 2011 10:04


Widzenia są intensywne, oto co przekazała nam wczoraj siostra z Hondurasu:
Legion, legionów, stanął na drodze sługi naszego. Jego szata to oznaka krwi męczenników, przemierzy drogę córki Kościoła by stanąć na ziemi zbroczonej krwią innego sługi Bożego.
Otrzyma duchowe znamię, pieczęć męki która będzie znakiem dla niewierzących i wątpiących Pasterzy. Pokora - jego siłą; wiara - wiarą świętych uczniów; waleczność Lwa, przybędzie z dalekiego kraju obleczony w zbroje Ducha.

ON JUŻ JEST.


Nasza zmarła siostra na kilka dni przed śmiercią śpiewała jeden z kanonów Gregoriańskich “Sanctus Lambertus”- to jest niesamowite!!
http://www.youtube.com/watch?v=0eC75dpzu7c



St. Marianna wraz z siostrami i ks. Pierre


KAŻDY POWINIEN TO JESZCZE RAZ OBEJRZEĆ I POBRAĆ JAKO PAMIĄTKĘ DLA POTOMNYCH:

Jezus Chrystus Król Polski Jasna Góra cz.1
http://www.youtube.com/watch?v=Xv0If2bo__c


Jezus Chrystus Król Polski Jasna Góra cz.2
http://www.youtube.com/watch?v=gfpWnrqkKhc



Jezus Chrystus Król Polski Jasna Góra cz.3
http://www.youtube.com/watch?v=EEfhPWKxt7g


Jezus Chrystus Król Polski Jasna Góra cz.4
http://www.youtube.com/watch?v=bagcrmq7yGs



Modlitwa do Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata kard. Adama Stefana Sapiehy - z 1927 r.

-szukam-



O Jezu, Władco serc naszych i Królu wieków nieśmiertelny, przyrzekamy Ci uroczyście, że przy tronie Twoim i przy Osobie Twojej wiernie stać będziemy.
Przyrzekamy Ci, że nieskalanego sztandaru Twojego nie splamimy, że chorągwi Twojej nie zdradzimy ani niedowiarstwem, ani sekciarstwem, ani żadnem odstępstwem.
Ślubujemy Ci, Że w wierze świętej katolickiej aż do śmierci wytrwać pragniemy.
Niech dzieci nasze piszą na grobach naszych, żeśmy się nigdy Ciebie, Jezu Królu, i Twojej Ewangelii nie wstydzili. Króluj w sercach naszych przez łaskę. Króluj w rodzinach przez cnoty rodzinne. Króluj w szkołach przez prawdziwie katolickie wychowanie.

Króluj w społeczeństwie przez sprawiedliwość i zgodę wzajemną. Władaj wszędzie, zawsze i bezustannie. Niech sztandar Twój powiewa nad nami wszystkimi, a Królestwo Twoje niechaj ogarnie
całą naszą ziemię! Amen.


TO PAULINI I BISKUPI BĘDĄ SIĘ WSTYDZIĆ ZA ZAPARCIE SIĘ JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA W WIĘKSZOŚCI Z WYBRANEGO NARODU PRZEZ BOGA. JEZUS CHRYSTUS UPOMNIAŁ SIĘ O SWOJĄ WŁASNOŚĆ A ONI GO ZAMKNĘLI W CIEMNICY. CZYŻBY NIE CZYTALI JAKI LOS SPOTKAŁ ŚWIĘTOKRADCÓW JEGO WŁASNOŚCI!.


Droga Mieczysławo,
przesyłam zdjęcie pięknej figury Chrystusa Króla z Częstochowy z dnia 20 listopada , Święto Chrystusa Króla. Figura została "niby z powodu remontu" przeniesiona za róg budynku, stała na palecie, była w opłakanym stanie.
Gdzieś zniknął cokół na którym była umieszona z napisem "Dar..." , dziwny remont? Akurat w Święto Chrystusa Króla? Kto kazał przenieść Pana Jezusa?
Aż serce się rozdzierało, bo to przecież Święto Chrystusa Króla, a nasz Pan z boku i na palecie! Ktoś zostawił kwiaty, ktoś zapalił znicz...
Króluj nam Chryste! I. P.

Kłaniamy Ci się Jezu Chryste Królu i Błogosławimy Tobie. Żeś przez krzyż i mękę swoją Jezu Chryste Królu odkupił świat.
Przebacz Panie Paulinom bo nie wiedzą co czynią. Zapomnieli jakiemu to Bogu służą!.
-szukam-



ROZGŁASZAJCIE AKCJĘ KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ
WŚRÓD OSÓB NIE MAJĄCYCH DOSTĘPU DO INTERNETU.


Rozkładajcie w kościołach i noście do sąsiadów - to chodzi o naszą Ojczyznę.

W dniu 2012-01-01 sekretariat Krucjaty sekretariat@krucjatarozancowazaojczyzne.pl napisał:
I. Jest nas już prawie 60 000!

-szukam- Do końca 2011 roku do modlitwy w intencji naszej Ojczyzny włączyło się ok.60 000 osób.
Ważne jest, by każdy z nas nie tylko modlił się za Polskę, ale zachęcał innych do modlitewnej troski o nasz kraj.
Do 10 % społeczeństwa jeszcze daleko, wierzymy jednak, że z pomocą Maryji Królowej Polski stanie się to możliwe.
II. Biskup Romuald Kamiński dołączył do Krucjaty
W dniu 18 grudnia, do modlitwy w ramach Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę dołączył biskup pomocniczy Diecezji Ełckiej, Romuald Kamiński.
Urodził się on 7 lutego 1955 r. w Janówce w diecezji ełckiej. Jest magistrem teologii, specjalizacja patrologia. Święcenia kapłańskie przyjął 7 czerwca 1981 r. z rąk bp. Jerzego Modzelewskiego. Był wikariuszem w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Otwocku, a później administratorem w Domu Arcybiskupów Warszawskich. W latach 1983-1992 był referentem w Sekretariacie Prymasa Polski i kapelanem Prymasa Józefa Glempa. Od 1992 r. pełnił funkcję kanclerza Kurii Warszawsko-Praskiej, był też członkiem Kolegium Konsultorów i Rady Kapłańskiej.8 czerwca 2005 r. mianowany Biskupem Pomocniczym Diecezji Ełckiej.
III. Nowy metropolita częstochowski
Ojciec Święty Benedykt XVI mianował dotychczasowego ordynariusza diecezji zamojsko-lubaczowskiej ks. biskupa Wacława Depo arcybiskupem metropolitą częstochowskim. Nowy metropolita częstochowski był pierwszym z biskupów, który podpisał deklarację uczestnictwa w Krucjacie Różańcowej za Ojczyznę (uczynił to 14 sierpnia 2011 r. na Jasnej Górze) i na terenie jego diecezji narodziły się pierwsze myśli i czyny związane z powstaniem Krucjaty Różańcowej.
Po ogłoszeniu papieskiej nominacji nowy arcybiskup przedstawił swój pasterski program mówiąc: „Droga wiary, którą kontynuuję, będzie przebiegać śladami niezwykłych osobowości, mocno związanych z nową diecezją - Sługi Bożego Prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz bł. papieża Jana Pawła II. (...) Wszystko zawierzyć Bogu na wzór Maryi. Odwołuję się do Jej szczególnego orędownictwa i wstawiennictwa, zwłaszcza, że w dniu, w którym otrzymuję tę nominację, Ewangelia ukazuje nam Maryję, wnoszącą wraz ze św. Józefem Dzieciątko do świątyni. To jest znak, jak ważna jest z jednej strony służba ludziom i ukazywanie im Jezusa i prowadzenie do Niego. To zadanie wynika z mojego dotychczasowego hasła biskupiego: Ad Christum Redemptorem hominis (Ku Chrystusowi Odkupicielowi człowieka). Dziś dopowiadam: także przez Maryję”.
Nowemu biskupowi jasnogórskiej stolicy duchowej naszej Ojczyzny towarzyszmy modlitwą o moc łask bożych przez wstawiennictwo Królowej Polski. Wierzymy, że to wezwanie do jeszcze większej służby wyprosiła Księdzu Arcybiskupowi Maryja Królowa Polski, nasza Jasnogórska Pani.
Módlmy się za Arcybiskupa Wacława Depo, by w swej całej posłudze biskupiej dochował wierności Bogu w Trójcy Jedynemu i Ewangelii Świętej oraz wypełnienił Jasnogórskie Śluby Duchowieństwa i Narodu w naszym kraju.

>>>KLIKNIJ<<<
BIULETYN INFORMACYJNY.
IV. Informacje o Mszach Świętych za Ojczyznę -styczeń 2012

1.GDAŃSK, w święto Objawienia Pańskiego 6.01.12 o godzinie 13.00 w Kościele św. Józefa.
2. WARSZAWA, 08.01.12 o godz. 18.00, w Kościele o.o. Paulinów na ul. Długiej
3. KULESZE KOŚCIELNE, 10-tego dnia każdego miesiąca, Kościół św. Bartłomieja
4. BIELSKO BIAŁA, 13.01.12 o godz. 18.00, w Kaplicy Św. Ojca Pio
5. BYDGOSZCZ, parafia Św. Łukasza, trzeci piątek miesiąca, w obecności
relikwii: św. Faustyny, bł. Jana Pawła II, bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bł. ks. Michała Sopoćki.
6. OPOLE, 13 - tego dnia każdego miesiąca, o godz. 18.30 w Katedrze
7. KOSZALIN, Góra Chełmska - Sanktuarium matki Bożej Trzykroć Przedziwnej - 22 dnia każdego
miesiąca i w ostatnią sobotę miesiąca godz. 17:00
8.KOSZALIN, I-szy piątek m-ca, kaplica Chrystusa Króla przy kościele pw. Ducha Świętego godz. 24:00 (podczas comiesięcznej nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu).

Przekazujmy otrzymane wiadomości dalej - do znajomych, przyjaciół, grup modlitewnych.





LITERATURA NADESŁANA:

***kliknij***
Ojciec Jan Grande (77 l). PAN BÓG zaprogramował nas na 120 lat.

***kliknij***
NAJŚWIĘTSZE SERCE PANA JEZUSA.Kompendium wiedzy.

***kliknij***
Kontrowersje wokół liczby 666.

***kliknij***
Schody do PIEKŁA dramatu w Rudzie Śląskiej.Horror satanizmu.

***kliknij***
"Witaminy, minerały i suplementy".

***kliknij***
KUNEGUNDA SIWIEC - MIEJSCE MOJEGO MIŁOSIERDZIA I ODPOCZYNKU (Opracował ks. Bronisław Bartkowski).

***kliknij***
KS. LUDWIK CHIAVARINO - MSZA ŚWIĘTA NAJWIĘKSZY SKARB - ŚWIADECTWA.

***kliknij***
SPIRYTYZM - SWIADECTWO ZNIEWOLENIA DEMONICZNEGO.pdf

***kliknij***
WSTRZĄSAJĄCE ŚWIADECTWO CZŁOWIEKA NAWRÓCONEGO.

***kliknij***
Ks. Stephen Scheier - TWÓJ WYROK TO PIEKŁO ( Słowa Jezusa do kapłana w chwili śmierci).Polecam to czasy obecne.

***kliknij***
GEORGES HUBER - IDŹ PRECZ SZATANIE.

***kliknij***
Lukas - UCIECZKA Z PIEKŁA (Pamiętnik satanisty).

***kliknij***
ŚWIĘCI O REALIACH PIEKŁA.

***kliknij***
ŻYCIE I MISJA SŁ. B. ROZALII CELAKÓWNY

***kliknij***
WIZJA PIEKŁA ŚW. JANA BOSKO.

***kliknij***
INFILTRACJA ŻYDOMASOŃSKA W KOŚCIELE RZYMSKIM.


***kliknij***
ZBIGNIEW KOZŁOWSKI-ŚWIAT OBJAWIONY.


***kliknij***
ŻYWOT I BOLESNA MĘKA PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA I NAJŚWIĘTSZEJ MATKI JEGO MARYI.


***kliknij***
NIE BÓJMY SIĘ KSIĘDZA KLĘKAJĄC DO KOMUNI ŚWIĘTEJ.


***kliknij***
ŚW. JAN MARIA VIANNEY MYŚLI NA KAŻDY DZIEŃ (NA PODSTAWIE KSIĄŻKI „KAZANIA PROBOSZCZA Z ARS”).




NADESŁANE ORĘDZIA,Literatura, MODLITWY NA CZASY OBECNE

“Ze względu na uchylenie kanonu 1399 i 2318 dawnego Kodeksu Prawa Kanonicznego przez Papieża Pawła VI w roku 1966 (AAS 58/16) nie ma już zakazu publikowania nowych objawień, wizji, proroctw, cudów itp. Nie obowiązuje już odtąd zakaz ich rozpowszechniania bez imprimatur Kościoła.”


***KLIKNIJ***Posłanie Dziewicy Maryi dla Marii Bożego Miłosierdzia, wtorek, 10 stycznia 2012

***KLIKNIJ***Ks. Tournyol du Clos; Uwolnienie z mocy złego ducha.Imprimatur.

„Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym,
który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym,
którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań”
(Wj 20, 5-6; Pwt 5, 9-10).


***KLIKNIJ***OBEJRZYJ PIĘKNE IKONY MATKI BOŻEJ- plik pps.

***KLIKNIJ***KORESPONDECJA OD INTERNAUTÓW!.


***KLIKNIJ***Antychryst, który skrywa się za kulisami, wkrótce objawi się na świecie!.

***KLIKNIJ***20 modlitw Krucjaty Modlitwy



-szukam-


W dniach:
4,11,18,25 stycznia 2012 roku w parafii p.w. Jana Chrzciciela w Mszczonowie o godz. 18.00 w czasie Nowenny do Matki Bożej Niestającej Pomocy złożona jest intencja:
O szybką Intronizacje Pana Jezusa Chrystusa na Króla Polski.

Proszę też wszystkich którzy pragną ogłoszenia Pana Jezusa Królem Polski o połączenie się w modlitwie.
Z Panem Bogiem. Stanisław.



-szukam-

Szczęść Boże.
W dnie 23 stycznia 2012 w parafii Świętego Ojca Pio w Mszczonowie zostanie odprawiona Msza Święta za Ojczyznę w intencji by dochowała wierności JEZUSOWI KRÓLOWI, Ewangelii.
Mszę Świętą poprzedzi Nowenna do Świętego Ojca Pio przed godz.18.00

Stanisław




-szukam-

27.01.2012 w Katowicach w Katedrze Chrystusa Króla odbędzie się Uroczysta Msza Święta w intencji uznania i intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski oraz za Ojczyznę Polskę! By dochowała wierności Krzyżowi, Ewangelii i wypełniła przez duchowieństwo i naród Ślubów Jasnogórskich. MSZA ŚWIĘTA o godz.18.00. Rycerzy Chrystusa Króla prosimy o przybycie w płaszczach i odświętnie ze sztandarami.
Anna.




styczeń 2012 r.

MARYJA DZIEWICA:



NIKCZEMNY PLAN W WATYKANIE W CELU ZNISZCZENIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

-szukam-


Posłanie Maryi Dziewicy dla Marii Bożego Miłosierdzia, środa, 18 stycznia 2012, godz. 9:50
http://www.thewarningsecondcoming.com/
, w j. pol. http://www.internetgebetskreis.com/pl/


Moje dziecko, potrzebna jest wytrwałość wszystkich dzieci Boga w tym czasie apostazji (odstępstwa) na świecie.

Tak nieliczni wierzą w Swojego Boskiego Stwórcę, Mojego Ojca, Boga Najwyższego.

Bardzo niedługo ujrzą prawdę, ale wielu będzie nadal twierdziło, że nie ma Boga. Potrzeba jest teraz dużo modlitwy, dzieci.

Zła sekta spiskuje przeciwko Papieżowi Benedyktowi XVI w jego własnych korytarzach.

Wiadomym jest, że ta sekta istnieje pośród tych świętych sług w Watykanie, ale oni są bezsilni wobec tej grupy zła, która od wieków przeniknęła do Kościoła Katolickiego.

Są oni odpowiedzialni za przeinaczenie prawdy nauki Mojego Syna. Tak niewiele wiadomo o nich i o ich podłych dziełach.

Wycofali oni prawdziwą doktrynę z Kościoła Katolickiego i na jej miejsce wprowadzili oziębłą, rozmytą wersję, którą na siłę karmieni są katolicy przez ostatnich czterdzieści lat.

Ta nikczemna, lecz ukryta sekta, rozprzestrzeniła tak wiele zamieszania, że Moje dzieci odeszły od prawdziwego Kościoła.

Módlcie się, żeby Papież nie został przez nich wygnany.

Módlcie się, żeby fałszywy prorok nie przejął katedry Ojca Świętego, aby móc rozprzestrzeniać kłamstwa.

Módlcie się, żeby ci święci słudzy w Watykanie byli wystarczająco silni, aby przeciwstawić się temu złemu spiskowi mającemu za cel zniszczenie Kościoła Katolickiego.

Planują oni zastąpienie Świętego Wikariusza, Papieża Benedykta XVI, przez dyktatora kłamstwa. Stworzy on nowy kościół sprzymierzając się z Anty-Chrystem i jego grupą, w celu oszukania świata.

Niestety, wiele Moich dzieci, w swoim przywiązaniu do wiary katolickiej, pójdzie na ślepo, jak owce na rzeź, za tą nową fałszywą doktryną.

Dzieci, obudźcie się dla prawdy. Na przestrzeni lat, ten nikczemny plan zmienił podstawową autentyczność doktryny katolickiej.

Wy obrażacie Mojego Syna, gdy przyjmujecie Komunię św. na rękę.

To było ich dzieło.

Wy obrażacie Mojego Syna, jeśli nie przystępujecie regularnie do Sakramentów. Jednak ci, od których jesteście w związku z nimi uzależnieni, nie zapewniają wam dobrego duchowego samopoczucia, bo nie czynią Sakramentów dostępnych dla wszystkich.

Moje dziecko, wielkie zło, ukryte od wieków w korytarzach Stolicy Apostolskiej wkrótce się wyłoni, aby świat je zobaczył. Te z Moich dzieci, które są zakryte Duchem Świętym, dojrzą prawdę, kiedy nikczemne kłamstwo będzie przedstawione światu.

Inne pójdą na ślepo w dół ciemnej uliczki.

Nastąpi wielki podział w szeregach kapłanów, biskupów, arcybiskupów i kardynałów. Jedna strona przeciwko drugiej.

Ci prawdziwi uczniowie będą musieli się ukryć i nauczać prywatnie, albo zostaną zabici.

Tak ukryty będzie prawdziwy Kościół, że prawdziwi wierni będą musieli wspólnie się łączyć, aby praktykować swoją wierność wobec Mojego Ojca Przedwiecznego.

Ziemia zadrży w każdym zakątku z powodu gniewu Mojego Ojca Niebieskiego przeciwko tej parodii.

Moje dziecko, oni nie mogą wygrać. Będzie to dzięki wierze i odwadze Resztek wiary chrześcijańskiej, które spowodują, że ci niegodziwi oszuści zostaną zniszczeni na zawsze.

Oczekuj teraz i przygotuj się na zaanonsowanie wprowadzenia tych zmian do Kościoła Katolickiego.

Wtedy będziesz znała prawdę, o której ci mówię.

Módlcie się, módlcie się, módlcie się za Papieża Benedykta i jego prawdziwych uczniów.

Wasza ukochana Matka
Matka Ocalenia


Szczęść Boże Pani Mieczysławie!
Dziękuję za zamieszczenie na Stronie mojego listu i za nadesłaną korespondencję z orędziem o spisku na Watykanie.

Ja osobiście, aby choć trochę pomóc papieżowi w jego bardzo trudnej sytuacji, odmawiam niekiedy - zwłaszcza w soboty - modlitwę odpustową:

"Módlmy się za papieża naszego Benedykta XVI.
Niech go Pan strzeże, zachowa przy życiu, darzy szczęściem na ziemi i broni przed nieprzyjaciółmi."

Pani, Pani Mieczysławo, opublikowała tę modlitwę na Stronie w lipcu 2011 - jest to pozycja 39 w wykazie odpustów (posoborowym),
który Pani w całości tam zamieściła. Intencją Kościoła przy redagowaniu posoborowego wykazu odpustów - jak dowiadujemy się z konstytucji apostolskiej Pawła VI
"Indulgentiarum doctrina" - było, aby odpustami były obdarzone modlitwy WAŻNIEJSZE. A zatem Kościół posoborowy zalicza powyższą modlitwę do modlitw ważniejszych i obdarza ją odpustem cząstkowym.

Ja odmawiam tę modlitwę zwłaszcza w soboty, bo w orędziach danych Justynie Klotz przeczytałem takie słowa:

"Świętujcie sobotę jako dzień kapłanów,
aby Ojciec Niebieski zesłał wam nowych kapłanów
i zapewnił zwycięstwo nad piekielnymi mocami."

(Justyna Klotz: "Bóg przemawia do duszy", str. 28, wydanie drugie Wydawnictwa "Arka", Wrocław 1993).

Jeszcze raz dziękuję i przesyłam pozdrowienia.

Z Panem Bogiem. Paweł



                              

Motto Rycerzy Chrystusa Króla:

„ŻYJEMY PO TO ABY UMRZEĆ DLA JEZUSA CHRYSTUSA!”



-szukam-




-szukam-
-szukam-


FILMY KS.PIOTRA NATANKA
^^^KLIKNIJ^^^


FILMY ECHOCHRYSTUSAKROLA
^^^KLIKNIJ^^^



                                                                                          


"Kto kocha Boga, kto wierny Ojczyźnie, niech jej nie odstępuje, wszak widzicie, że idzie tu o zniszczenie praw jej najdroższych"
Tadeusz Rejtan



"Musicie dużo czytać i oglądać.
By poznać prawdę.
By dostrzec korzenie zła"

+abp Marcel François Lefebvre



POKOCHAJ JEZUSA! ŚW.TERESKA OBSYPYWAŁA RANY ZBAWICIELA PŁATKAMI RÓŻ!
-szukam--szukam-




-szukam-
















DRODZY INTERNAUCI:

Wszystkim polecam zainstalowanie Nev Firefoxa 9.0.1 Przeglądarka darmowa. Najpopularniejsza przeglądarka w Polsce i na świecie.
Chodzi bezkonfliktowo z Internetem Explorerem i Operą. (można jednocześnie korzystać z 3 przeglądarek). Ma najnowsze sterowniki co przydaje się przy transakcjach finansowych i bezproblemowo odtwarza filmiki i pozostałe media.
Nawet bez dodatków. Wysoki stopień bezpieczeństwa. Internet explorer wyświetla nieprawidłowo od m-ca sierpnia stronę [echo...].Być może "niewidzialna ręka" maczała w tym palce aby utrudnić i zniechęcić do oglądania strony. Opera też robi to względnie dobrze. Kliknij poniżej i pobierz. Potem zainstaluj.Na powyższym portalu jest też do pobrania darmowa Opera.Zasada korzystania jest identyczna a nawet łatwiejsza niż w Inernecie Explorerze. Łatwo i bezproblemowo się odinstalowuje(ją) jak ktos nie chce korzystać.Dzienniczek jest prowadzony w miarę mozliwości chronologicznie, dlatego nowości umieszczane są chronologicznie standardowo w środku- dlatego potrzeba cały dzienniczek przegladać.Aby wspomóc stronę i liczyć na umieszczenie tekstów potrzebne mi są zdjęcia i tekst w wordzie lub w pdf w załączniku. Nie jestem w stanie przerobić tekstów z emaili na doc, docx i potem na html.( sam tekst z wyrównaniem do lewej strony bez odstępów; bo formatowanie zrobię już sama najlepiej czcionką Times Nev Roman-wielkość 14 bo pasuje do wyświetleń strony.).Zachęcam do przeglądania wcześniejszych dzienniczków i czytania nadesłanej literatury.Dziękuję.Video w jednym oknie lub w 2 oknach na stronie samoczynnie startujacego należy wyłączyć najlepiej klikając prawym klawiszem myszy na ekranik video i z rozwijanego menu wybierając ZATRZYMAJ.Nie bedzie wtedy kolidowało z innymi plikami audio i video odpalanymi ze strony.
Mieczysława.
http://www.dobreprogramy.pl/Firefox,Program,Windows,13108.html






"Świat dzisiejszy woła o kapłanów świętych":

APEL, PROŚBA, POMOC.
-szukam- Zwracamy się do wszystkich osób, którzy mogą dobrowolnie, z otwartym sercem wspomóc działalność naszego Seminarium jak i kleryków, młodych ludzi, ktorzy zdecydowali sie dać odpór temu światu i za cichym Bożym wezwaniem oddać swoje życie w ofierze Stwórcy, by służyc ludowi Bożemu w Kościele Jego Świetego Syna Pana Jezusa Chrystusa, ktory nabył Go przelewajac Swoją niewinną krew.

Nasze Seminarium, jest ścisle ukierunkowane na formację duchową przyszłych kapłanow Kościoła, studia obejmuja szereg materii, których obecnie w wielu Seminariach sie już nie wykłada, nie czując takiej potrzeby.

Przygotowujemy kapłanow do służby Ołtarza, by składać Bogu Najświętszą Ofiarę Jego Syna w RycieTrydenckim, Mszy, która ma największą wartość przed Bogiem.

Świadomi trudności, codziennie modlimy sie za wszystkich dobroczyńców, ludzi dobrej woli którym zależy aby wiara katolicka w najczystrzej postaci, mogla przetrwać. Nie możemy pozwolić na jej ignorowanie, gdyz to wlaśnie Tradycyjna wiara katolicka wyniosła na niebiańskie ołtarze wielu świetych i błogosławionych. Wierzymy, że Bóg nadal czyni cuda w zyciu pojedyńczych osób, wiemy też i wierzymy, ze Chrystus jest prawdziwie obecny w Eucharystii i czynności kapłańskie należy wykonywać z najwyższą powagą i respektem ale przede wszystkim z wiarą.

Do Was drodzy czytelnicy, gdziekolwiek mieszkacie, gdziekolwiek Bóg postanowił abyście Mu służyli, Wasze wsparcie jest bardzo potrzebne, tak modlitewne jak i materialne, niestety, te materialne wciaż jest potrzebne, ale kiedy nastanie już doskonałość, kiedy nadejdzie obiecane Królestwo Boże, wówczas każdy z nas bedzie mógł z wielką ulgą odetchnąć. Modlcie sie jedni za drugich, pomagajac sobie wzajemnie, powiada świety Paweł, tymi słowami zachecamy Was, aby towarzystwo mogło funkcjonować, pomóżcie nam na tyle ile możecie, a jesteśmy przekonani, że Bóg Wam to wynagrodzi w życiu codziennym.

Serdeczne Bóg zaplać za wszelką pomoc.

Zapewniamy o naszej modlitwie za Was.


Cum Deo in Christo


-szukam--szukam--szukam-


MOC APOSTOLSKIEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA.
Cofnijmy się o ponad 2000 lat. W księdze Dziejów Apostolskich jest opisane wydarzenie nawrócenia około 3.000 ludzi wskutek świadectwa danego przez apostoła Piotra w Jerozolimie. W mowie którą wygłosił do ludu, bardzo jasno i wyraźnie wskazał na upamiętanie się z grzechów, czyli zawrócenie z drogi prowadzącej do potępienia, nawrócenie do Boga, to wszystko na podstawie wypełnionych proroctw Starotestamentowych wypełnionych w Chrystusie Jezusie.
Apostoł Piotr zwrócił uwagę i nawoływał: “…aby ratować się z tego przewrotnego pokolenia!!...”
Przewrotne pokolenie? Pomimo swojej religijności, ówcześni mieszkańcy Jerozolimy byli ludźmi przewrotnymi, mówili co innego, robili co innego i tak jak to powiedział Pan Jezus: “..swoimi uczynkami zapierali się Boga…” ich religijność była nieużyteczna, porównana do grobu, który z zewnątrz może pięknie wyglądać, być udekorowany, a wewnątrz………
Chrystus Pan obiecał apostołom, iż ich działalności będą towarzyszyć znaki i cuda, aby potwierdzić naukę którą otrzymali od Pana. Tak też się działo. Działalność apostołów zaczęła przynosić owoce w postaci nawróceń w różnych stronach ziemi, zaczęły również pojawiać się pierwsze ofiary męczeństwa ze strony ortodoksyjnych wyznawców, sprzeciwiających się temu co było głoszone przez naśladowców Chrystusa. Każdy ich gest, słowo, wypowiedzi, były napełnione Duchem Świętym którego otrzymali od Mistrza z Nazaretu.
Zbawiciel, tuż przed Wniebowstąpieniem, powierzył najbardziej odważnemu z apostołów, Piotrowi, władzę związania i rozwiązania, ustanawiania i odpuszczania, wielki niepojęty ludzkim rozumem dar.
Rozpoczął się czas błogosławieństw.
Znak Krzyża Świętego znalazł swoje miejsce w Tradycji kościoła bardzo ważne znaczenie, NIM rozpoczynano i kończono Eucharystię, NIM też, gestem ręki błogosławiono wiernych.
Trzeba tu zwrócić uwagę na dwie rzeczy, wykonanie znaku Krzyża oraz udzielenie błogosławieństwa i jego owoce. Jest różnica pomiędzy człowiekiem duchowym a cielesnym. Człowiek duchowy, będący w stanie Łaski, świadomie wierzący w Chrystusa i wiedzący dlaczego w Niego wierzy i człowiek cielesny, wierzący od przysłowiowego święta lub od niedzieli lub co gorsza, co kilka lat z powodu uroczystości rodzinnych tych radosnych ale też i czasem tych smutnych.
Dziś możemy zauważyć w wielu Kościołach jak spora liczba osób przychodzących na Mszę Świętą, czyni znak Krzyża bez określonego kształtu, jakiś “powietrzny znak”, dlaczego tak jest? Czy oznacza to obojętność? Zmęczenie? Niewiedzę? Niewiarę? Czy w końcu wyuczony przymus?
Znak Krzyża w Tradycji i nauce Kościoła, jest nie tylko symbolem naszej wiary, lecz także duchową tarczą przeciw złu. Świadectwa wielu świętych i błogosławionych potwierdzają duchową walkę ze złem i wykonywanie znaku Krzyża Świętego.
Kiedyś zostając zaczepiony na ulicy przez chrześcijan biblijnie wierzących zapytano mnie dlaczego w walce ze złem katolicy nie stosują Pisma Świętego. Zdziwiło mnie to pytanie i zapytałem dlaczego tak sądzi. W odpowiedzi usłyszałem że jako katolicy przykładamy nadmierną wagę do Maryji, świętych niż do Pana Jezusa i Pisma Świętego. W odpowiedzi usłyszał, iż Kościół prowadzony przez Ducha Świętego wskazuje na całe bogactwo jakie posiadamy w Bogu i niejednokrotnie sam Pan Bóg to potwierdzał w historii Kościoła i świata licznymi znakami i cudami, które zaprzeczają ludzkiej, ubogiej i grzesznej logice, że Bóg nam grzesznym ludziom dał coś czego nie posiadają nawet aniołowie, dał Ducha Świętego w ręce prostych ludzi, by poprzez ludzką słabość wskazywali moc Bożą, i tymi ludzi byli apostołowie a obecnie biskupi, jako następcy apostołów i że Pismo Święte o tym mówi.
Nikt nie jest zobowiązany do ślepego wierzenia, lecz kiedy Pan Bóg dotyka serca takiego człowieka, następuje duchowa rewolucja, a ona rozpoczyna się właśnie znakiem Krzyża - to on, gestem dłoni mówi: wierzę w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Syna Bożego.
A błogosławieństwo apostolskie?
Czy poprzez udzielanie błogosławieństwa przez niektórych biskupów (również i księży) można dostrzec i usłyszeć o nawróceniach do Chrystusa?
Czy dzisiejsi bracia biskupi przemawiają w imieniu Chrystusa i w mocy Ducha Świętego który powoduje poruszenie serc, wyciśnięcie łez, żalu za grzechy i nawrócenie?
Czy dzieje się wręcz odwrotnie, że ludzie zamiast przychodzić do Chrystusa to odchodzą od Niego nie poznając Go zupełnie, gdyż nie słyszy się Ewangelii, która jest mocą!
Nie wystarczy powiedzieć, używając dobranych słów: Bracia i siostry w Chrystusie, Bóg Was kocha, gdyż ludzie widząc co się dookoła dzieje, cierpienia, okrutne czasem rzeczy dziejące się opodal lub gdziekolwiek, zaczynają się zastanawiać jeśli kocha to dlaczego………
“…Jeśli się nie nawrócicie tak samo zginiecie…”odpowiedział Pan uczniom na pytanie na temat tych którzy zginęli pod ciężarem zburzonej wiedzy w Ewangelii.
Apostoł Paweł napisał, że mowa o Krzyżu jest głupstwem dla tych którzy giną, dla nas wierzących jest MOCĄ BOŻĄ!! (list św. Pawła do Koryntian 1,17-18)
Znak Krzyża Świętego, jak również udzielanie błogosławieństwa powinno być świadome, oparte silnie na wierze i przekonaniu, że czynimy to w imię Chrystusa dla dobra ludu Bożego jak i osobistego świadectwa naszej ludzkiej, czasem słabej, ale wspomaganej przez Ducha Świętego wiary. (...)



-szukam-


CZĘŚCI ZASADNICZE MSZY ŚWIETEJ I ICH ZNACZENIE.

Począwszy od znaku krzyża
świętego aż do ofertorium to Ogród Getsemani - to agonia, cierpienie, krwawy pot, całkowite zdanie sie na Boga, to całkowite pozbycie sie siebie, zjednoczenie w woli Bożej, wyraz najwyższego posłuszeństwa, lecz również nieustający atak sił ciemności, sianie zwątpienia, szukanie łatwiejszych rozwiązań, litowanie sie nad własnym losem;

Ofertorium, moment aresztowania, znęcanie sie, plucie, najwymyślniejsze ubliżanie, brutalność i wulgaryzm w niewypowiedzianej formie i słowach, czas fizycznego niszczenia - moment męki nadszedł.

Prefacja, śpiew uwielbienia, gdzie Pan Jezus wywyższa Boga Ojca zaistniała chwila którą przepowiadało wielu proroków Starego Testamentu, Mesjasz wypełniający proroctwa by potwierdzić Ich prawdziwość ze względu na tych którzy maja w przyszłości uwierzyć i dostąpić zbawienia.

Począwszy od modlitwy Eucharystycznej aż do konsekracji, uwiezienie, skrepowanie więzami, ciąg dalszy maltretowania, ubliżania, poniewierania po ziemi, bicia, targania z włosy, kopania i bicia po twarzy, całość kończy sie nabiciem na głowę korony cierpienia, znak wyszydzenia. Rozpoczyna sie ostatnia droga ulicami Jerozolimy do miejsca gdzie wszystko ma sie wypełnić.

Konsekracja, mistyczne, rzeczywiste ukrzyżowanie Syna Bożego, który jak Baranek na śmierć był prowadzony, pisze Izajasz. Zmiażdżony za nasze grzechy, gdzie jego wygląd nie był podobny do ludzkiego, był zmasakrowany. Chrystus oddaje Swoje ciało i przelewa krew właśnie w tym momencie. To czas najwyższej koncentracji, adoracji, wewnętrznej ciszy i skupienia, uniżenia i pokory z naszej strony.
Gromadzimy sie w tym momencie pod krzyżem Chrystusa, gdzie ofiarujemy Ojcu, Ofiarę, Czystą, Świętą i Niepokalaną, taki właśnie jest nasz Pan.

Przez Chrystusa w Chrystusie i z Chrystusem - odpowiada krzykowi pełnego bólu i cierpienia, gdzie Pan Jezus oddaje Swojego Ducha Bogu.
Od tego momentu Ofiara zostaje przyjęta i zaakceptowana przez Boga Ojca, przełamanie Świętej Hostii, oznacza śmierć Syna Bożego na krzyżu.

Pan z Wami! - zmartwychwstanie Chrystusa, udzielenie błogosławieństwa znakiem krzyża, znakiem który jest tarczą, ochroną przeciw siłą ciemności, demona i pokus diabolicznych.





CIEBIE BOGA WYSŁAWIAMY, TOBIE PANU WIECZNA CHWAŁA,
CIEBIE OJCA, NIEBIOS BRAMY, CIEBIE WIELBI ZIEMIA CAŁA.



-szukam-

-szukam-

-szukam-




TE DEUM (CIEBIE, BOŻE, CHWALIMY)
(tłumaczenie z tekstu oryginalnego dokładnie).


Ciebie, Boże, chwalimy,
Ciebie, Panie, wysławiamy.
Tobie, Ojcu Przedwiecznemu,
wszystka ziemia cześć oddaje.

Tobie wszyscy Aniołowie,
Tobie niebiosa i wszystkie Moce:
Tobie Cherubini i Serafini
nieustannym głoszą pieniem:

Święty, Święty, Święty
Pan Bóg Zastępów!
Pełne są niebiosa i ziemia
majestatu chwały Twojej.

Ciebie przesławny chór Apostołów,
Ciebie Proroków poczet chwalebny,
Ciebie wychwala
Męczenników zastęp świetlany.

Ciebie po wszystkiej ziemi
wysławia Kościół święty:
Ojca niezmierzonego majestatu,
godnego uwielbienia, prawdziwego
i Jedynego Twojego Syna,
Świętego także Ducha Pocieszyciela.


Tyś Królem chwały, o Chryste,
Tyś Ojca Synem Przedwiecznym.


Ty, dla zbawienia naszego
biorąc człowieczeństwo,
nie wahałeś się wstąpić
w łono Dziewicy.

Ty, skruszywszy żądło śmierci,
otworzyłeś wierzącym królestwo niebios.
Ty po prawicy Boga zasiadasz
w Ojcowskiej chwale.
Ty przyjdziesz jako Sędzia:
tak wszyscy wierzymy.

Błagamy Cię przeto:
dopomóż swym sługom,
których najdroższą Krwią odkupiłeś.
Policz ich między świętych Twoich
w wiekuistej chwale.

Zachowaj lud swój, o Panie,
i błogosław dziedzictwu swojemu.
I rządź nimi,
i wywyższaj ich aż na wieki.

Po wszystkie dni błogosławimy Ciebie
i wysławiamy imię Twe na wieki,
na wieki bez końca.
Racz, Panie, w dniu dzisiejszym
zachować nas od grzechu,

Zmiłuj się nad nami, Panie,
zmiłuj się nad nami.
Niech miłosierdzie Twoje, Panie,
okaże się nad nami,
jako my w Tobie ufność pokładamy.

W tobie, o Panie, złożyłem nadzieję,
nie będę zawstydzon na wieki.



Odwiedźmy ze wszystkich stron Polski, Europy i Świata pustelnię Niepokalanów i pocieszmy na duchu męczennika za wiarę ks. Piotra Natanka .

POKŁOŃMY SIĘ I ODDAJMY NALEŻNĄ CZEŚĆ BOGU PRAWDZIWEMU KRÓLUJĄCEMU W GRZECHYNI.

Nie przejmujmy się sianiem zamętu przez wrogów w sutannach, habitach, purpurach i szkarłatach , przeniewierców i buntowników przeciwko Bogu w Trójcy Świętej.
Któż jak BÓG!
Oni nic nie mogą nam uczynić bez woli Najwyższego z Najwyższych i Króla nad Królami Boga Jezusa Chrystusa Króla .

Ich bełkot i wypowiadane brednie niegodne są człowieka wyświęconego i składającego Bogu wierność w posłudze kapłańskiej i niech świadczą przeciwko NIM na sądzie bożym!!!.

Buntownicy i słudzy Baala wiedzą co czynią i co ich czeka.
Bardzo śpieszno im do grona potępionego modernisty i przeniewiercy BOGU metropolity lubelskiego Józefa Życińskiego.

Jest to ich własny i swiadomy wybór a potem wieczna rozpacz na wieki wieków.
Każdy może wybierać i decyduje SAM z kim pragnie żyć i związać się po śmierci ziemskiej a jednocześnie nowym życiem nieskończonym na wieki wieków..Nie dajmy się im zwieść bo prowadzą nas prostą drogą do piekła!!! w które sami nie wierzą.Na głupotę jeszcze świat nie odkrył lekarstwa.


                                                                                                             


-szukam-

JEZU    UFAM    TOBIE

-szukam- 1. Pobłogosław, Jezu drogi,
Tym, co Serce Twe kochają,
Niechaj skarb ten cenny drogi
Na wiek wieków posiadają.

2. Za Twe łaski dziękujemy,
Które Serce Twoje dało,
W dani duszę Ci niesiemy,
By nas Serce Twe kochało.

3. Trzykroć święte Serce Boga,
Tobie śpiewa niebo całe,
Ciebie wielbi Matka droga,
Tobie lud Twój składa chwałę.

4. Nie opuszczaj nas, o Panie,
Odpuść grzesznym liczne winy,
Daj nam w Serca Twego ranie
Błogosławieństw zdrój jedyny.

5. Zostań, słodki Jezu z nami,
Świeć nam słońcem Twej miłości,
Świeć nam serca promieniami
Na tej ziemi i w wieczności. Amen.