Dzienniczek - marzec 2013 r.



JEZUS CHRYSTUS JEST KRÓLEM POLSKI!!!
                                                                                                             


ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE



MSZĄ WIECZERZY PAŃSKIEJ w WIELKI CZWARTEK

ROZPOCZYNAMY ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE.




Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste KRÓLU i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Ustanowienie Eucharystii.

26 A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc:



«Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje».


27 Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc:



«Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew

Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów.



29 Lecz powiadam wam:
Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego»
30
Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej.


„OTO CZŁOWIEK”



Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich:
Oto człowiek.
Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali:
Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go!
Rzekł do nich Piłat:

Weźcie Go i sami ukrzyżujcie Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. Odpowiedzieli mu Żydzi: My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.
Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego:

Nie będziesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? Jezus odpowiedział:

Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara.

KAŻDY, KTO SIĘ CZYNI KRÓLEM, SPRZECIWIA SIĘ CEZAROWI.
Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień, przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów:

OTO KRÓL WASZ!




A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat rzekł do nich:


CZYŻ KRÓLA WASZEGO MAM UKRZYŻOWAĆ?

Odpowiedzieli arcykapłani: Poza Cezarem nie mamy króla. Wtedy wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano.



CHWAŁA TOBIE, KRÓLU WIEKÓW.






CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ.



Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem, w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich:

«Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi:

"Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział"».

One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały.


KTÓRYŚ ZA NAS CIERPIAŁ RANY,

JEZU CHRYSTE KRÓLU,

ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI.








Mateńko Boża - czy papież Franciszek ma szansę odbudować nasz Kościół?



Matka Boża:
" Przywódca naszego Kościoła -
do Mnie "Matki Miłosierdzia" woła.
Papież - Franciszek do Mnie należy.
Czy ktoś chce, czy nie - to niech wierzy.

Chrystus Król ZWYCIĘŻY
i módlcie się, aby nie użył ORĘŻY.
"Kto się nie modli do Boga - modli się do szatana",
a Ja Matka Jezusa jestem wam na te czasy dana.

Bo tylko Mnie boją się demony,
i tylko Mnie biją ukłony.
Więc często schodzę z Nieba,
bo wiem, że jest taka potrzeba.

Ochraniam nieustannie dzieci swoje,
bo wiem, jakie czekają was znoje,
gdy nie posłuchacie Mego Syna,
to będzie nałożona przez demonów na was wina.

Dlatego niech nigdy nie zabraknie -
Tego, którego "prawy" człowiek łaknie.
Zawsze pragnijcie Boga Żywego
przyjąć do serca swego.

A wtedy waszą ZIEMIĘ ogarnie MIŁOŚĆ
i nad niewierzącymi LITOŚĆ.
Padnijcie przed Stwórcą na kolana,
a ŁASKA BOŻA będzie na was wylana.

Podczas Liturgii nie stójcie
a Bożej Sprawiedliwości się bójcie.
To demoniczne biskupów Zarządzenie
spowodowało, że panuje ich zniewolenie.

Módlcie się w intencji waszych PAPIEŻY,
bo los ziemi do samozagłady bieży.
Demony dla was zgubę szykują -
usilnie pracują i wiele kombinują,

Abyście ulegli ich namowom
i nie wierzyli Boga Ojca słowom.
Bóg Ojciec mówi przez swego Syna
i objaśnia jasno jaka jest przyczyna,

gdy będzie musiał osobiście wkroczyć
aby was nauczyć pokojową drogą kroczyć.
Słuchajcie wszyscy waszego Papieża,
który do zjednoczenia wszystkich ludzi zmierza.

Musicie wierzyć i wiedzieć,
że gdy Chrystus KRÓL będzie na TRONIE CHWAŁY siedzieć
ZAPANUJE MIŁOŚĆ - SPRAWIEDLIWOŚĆ I POKÓJ
i całą ZIEMIĘ ogarnie upragniony spokój.

Będzie jedna religia KATOLICKA - CHRYSTUSA
bo jest "jedyna" i prawdziwa, lecz ON nikogo nie zmusza.
Nadaje tylko swój święty kierunek
i do takiej będzie Jego "werbunek".

A miejsc w DOMU OJCA WSZECHMOGĄCEGO jest wiele
i Trójca Święta czeka na swoich czcicieli.
Jak nie chcesz człowieku być w piekle z demonami
Módl się o WIARĘ w ROKU WIARY razem z Nami.
WASZA MATKA".





"La Repubblica":


NOWY KOŚCIÓŁ PAPIEŻA FRANCISZKA!.

HOMILIA PAPIEŻA FRANCISZKA PODCZAS INAUGURACJI PONTYFIKATU

Drodzy bracia i siostry!
Dziękuję Panu za możliwość sprawowania tej mszy świętej na początku posługi Piotrowej w uroczystość świętego Józefa, oblubieńca Maryi Panny i patrona Kościoła powszechnego. Jest to okoliczność bardzo bogata w znaczenie, gdyż jest to także dzień imienin mojego czcigodnego Poprzednika. Jesteśmy blisko niego w modlitwie pełnej miłości i wdzięczności.
Pozdrawiam serdecznie braci kardynałów i biskupów, kapłanów, diakonów, zakonników i zakonnice oraz wszystkich wiernych świeckich. Dziękuję za obecność przedstawicielom innych Kościołów i wspólnot kościelnych, a także przedstawicielom społeczności żydowskiej oraz innych wspólnot religijnych. Kieruję serdeczne pozdrowienie do szefów państw i rządów, delegacji oficjalnych z wielu krajów świata oraz do korpusu dyplomatycznego.
Usłyszeliśmy w Ewangelii, że "Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie" (Mt 1, 24). W słowach tych jest już zawarta misja, którą Bóg powierza Józefowi, aby był custos, opiekunem. Opiekunem kogo? Maryi i Jezusa. Jest to jednak opieka, która obejmuje następnie Kościół, jak to podkreślił bł. Jan Paweł II: "Święty Józef, który z miłością opiekował się Maryją i z radością poświęcił się wychowaniu Jezusa Chrystusa, także dziś strzeże i osłania mistyczne Ciało Odkupiciela, Kościół, którego figurą i wzorem jest Najświętsza Dziewica" (Adhortacja ap. Redemptoris Custos, 1).
Jak Józef realizuje tę opiekę? Z dyskrecją, pokorą, w milczeniu, ale będąc nieustannie obecnym i w całkowitej wierności, także wówczas, gdy nie rozumie. Z troską i miłością towarzyszy w każdej chwili, od małżeństwa z Maryją, aż do wydarzenia z dwunastoletnim Jezusem w świątyni jerozolimskiej. Jest u boku Maryi, swej oblubienicy, w pogodnych i trudnych wydarzeniach życia, w podróży do Betlejem na spis ludności i w chwilach niepokoju i radości narodzin. W dramatycznej chwili ucieczki do Egiptu i rozpaczliwym poszukiwaniu syna w świątyni. Następnie w życiu codziennym domu w Nazarecie, w warsztacie, gdzie uczył Jezusa zawodu.
Jak Józef przeżywa swoje powołanie opiekuna Maryi, Jezusa, Kościoła? Nieustannie nasłuchując Boga, będąc otwartym na jego znaki, gotowym wypełniać nie tyle swój, ile jego plan. Tego właśnie wymaga Bóg od Dawida, jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu: Bóg nie pragnie domu zbudowanego przez człowieka, ale wierności jego słowu, jego planowi. To sam Bóg buduje dom, ale z żywych kamieni naznaczonych jego duchem.
Józef jest "opiekunem", bo umie słuchać Boga, pozwala się prowadzić jego wolą i właśnie z tego względu jest jeszcze bardziej troskliwy o powierzone mu osoby, potrafi realistycznie odczytywać wydarzenia, jest czujny na to, co go otacza, i potrafi podjąć najmądrzejsze decyzje. W nim widzimy, drodzy przyjaciele, jak się odpowiada na Boże powołanie - będąc dyspozycyjnym, gotowym. Widzimy też jednak, co stanowi centrum powołania chrześcijańskiego: Chrystus! Strzeżemy Chrystusa w naszym życiu, aby strzec innych, strzec dzieło stworzenia!
Jednakże powołanie strzeżenia nie dotyczy wyłącznie nas chrześcijan, ma wymiar przekraczający, ogólnoludzki, dotyczący wszystkich. Chodzi o opiekę nad całą rzeczywistością stworzoną, pięknem stworzenia, jak nam to mówi Księga Rodzaju i jak to nam ukazał św. Franciszek z Asyżu: to poszanowanie każdego Bożego stworzenia oraz środowiska, w którym żyjemy.
Jest to strzeżenie ludzi, troszczenie się z miłością o wszystkich, każdą osobę, zwłaszcza o dzieci i osoby starsze, o tych, którzy są istotami najbardziej kruchymi i często znajdują się na obrzeżach naszych serc. To troska jednych o drugich w rodzinie: małżonkowie wzajemnie otaczają siebie opieką, następnie jako rodzice troszczą się o dzieci, a z biegiem czasu dzieci stają się opiekunami rodziców. To szczere przeżywanie przyjaźni, będących wzajemną troską o siebie w zaufaniu, w szacunku i w dobru. W istocie wszystko jest powierzone opiece człowieka i jest to odpowiedzialność, która dotyczy nas wszystkich. Bądźcie opiekunami Bożych darów!
A kiedy człowiekowi brakuje tej odpowiedzialności, kiedy nie troszczymy się o stworzenie i o braci, wówczas jest miejsce na zniszczenie, a serce staje się nieczułe. Niestety, w każdej epoce dziejów są "Herodowie", którzy knują plany śmierci, niszczą, oszpecają oblicze mężczyzny i kobiety.
Chciałbym prosić wszystkich tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska w dziedzinie gospodarczej, politycznej i społecznej, wszystkich mężczyzn i kobiety dobrej woli: bądźmy "opiekunami" stworzenia, Bożego planu wypisanego w naturze, opiekunami bliźniego, środowiska. Nie pozwólmy, by znaki zniszczenia i śmierci towarzyszyły naszemu światu! By jednak "strzec", musimy też troszczyć się o nas samych! Pamiętajmy, że nienawiść, zazdrość, pycha zanieczyszczają życie! Tak więc strzec oznacza czuwać nad naszymi uczuciami, nad naszym sercem, gdyż z niego wychodzą intencje dobre i złe: te, które budują, i te, które niszczą! Nie powinniśmy bać się dobroci ani też wrażliwości!
Dołączam do tego jeszcze jedną uwagę: troszczenie się, strzeżenie wymaga, by było ono przeżywane z wrażliwością. W Ewangeliach św. Józef jawi się jako człowiek silny, mężny, robotnik, ale w jego charakterze pojawia się wielka wrażliwość, która nie jest cechą człowieka słabego - wręcz przeciwnie - oznacza siłę ducha i zdolność do zwrócenia uwagi, współczucia, prawdziwej otwartości na bliźniego, miłości. Nie powinniśmy bać się dobroci, czułości!

Dzisiaj wraz z uroczystością świętego Józefa obchodzimy początek posługi nowego Biskupa Rzymu, następcy Piotra, która pociąga za sobą także pewną władzę. Oczywiście, Jezus Chrystus dał władzę Piotrowi, ale o jaką władzę chodzi?


Po potrójnym pytaniu Jezusa do Piotra o miłość następuje potrójne zaproszenie: "Paś baranki moje, paś owce moje". Nigdy nie zapominajmy, że prawdziwą władzą jest służba, i że także papież, by wypełniać władzę, musi coraz bardziej wchodzić w tę posługę, która ma swój świetlisty szczyt na krzyżu, musi spoglądać na pokorną, konkretną, pełną wiary posługę św. Józefa i tak jak on otwierać ramiona, aby strzec całego Ludu Bożego i przyjąć z miłością i czułością całą ludzkość, zwłaszcza najuboższych, najsłabszych, najmniejszych, tych których św. Mateusz opisuje w sądzie ostatecznym z miłości: głodnych, spragnionych, przybyszów, nagich, chorych, w więzieniu (por. Mt 25,31-46). Tylko ten, kto służy z miłością, potrafi strzec!


W drugim czytaniu św. Paweł mówi o Abrahamie, który "wbrew nadziei uwierzył nadziei" (Rz 4, 18). Wbrew nadziei mocny nadzieją! Także dzisiaj, w obliczu tak wielu oznak szarego nieba, musimy dostrzec światło nadziei i dać nadzieję samym sobie. Strzec stworzenia, każdego mężczyzny i kobiety, ze spojrzeniem czułości i miłości, to otworzyć perspektywę nadziei, to otworzyć promień światła pośród wielu chmur, to przynieść ciepło nadziei! Dla człowieka wierzącego, dla nas chrześcijan, jak Abraham, jak św. Józef, nadzieja, którą niesiemy, ma perspektywę Boga, która nam została otwarta w Chrystusie, zbudowana jest na skale, którą jest Bóg.
Strzec Jezusa wraz z Maryją, strzec całego stworzenia, strzec każdej osoby, zwłaszcza najuboższej, strzec nas samych: to właśnie jest posługa, do której wypełniania powołany jest Biskup Rzymu, ale do której wezwani jesteśmy wszyscy, aby zajaśniała gwiazda nadziei: Strzeżmy z miłością tego, czym Bóg nas obdarzył!
Proszę o wstawiennictwo Maryję Pannę, świętego Józefa, świętych Piotra i Pawła, świętego Franciszka, aby Duch Święty towarzyszył mojej posłudze, a wam wszystkim mówię: módlcie się za mnie! Amen.



Zaskoczenie wyborem kardynała Bergoglio na papieża nie miało we Włoszech granic. Także w Watykanie - pisze z Rzymu korespondent "Rzeczpospolitej" Piotr Kowalczuk.
Włoscy biskupi publikując zawczasu przygotowane gratulacje na stronie internetowe episkopatu, zaadresowali je do faworyta konklawe, włoskiego kardynała Angelo Scoli jako następcy św. Piotra, i zapomnieli zmienić. Watykański rzecznik ks. Federico Lombardi mówił, że jest zszokowany. Podobnie najwytrawniejsi watykaniści, którzy o możliwości wyboru papieżem abpa Buenos Aires, w dodatku jezuity, od 11 lutego, gdy Benedykt XVI ogłosił o swojej abdykacji, w sążnistych prognozach i komentarzach nie zająknęli się ani słowem.
"Rewolucja u świętego Piotra, nowy Kościół papieża Franciszka" - to nagłówki na pierwszej stronie czwartkowego wydania włoskiego dziennika "La Repubblica". Decyzję konklawe gazeta interpretuje jako dowód "buntu" przeciwko Kurii Rzymskiej i jej klęskę.
"Papież z zaskoczenia, przybyły niemal z końca świata, by powiedzieć dość włoskim intrygom i szantażom Kurii oraz paraliżowi zarządzania, które osłabiły sędziwego Benedykta XVI do tego stopnia, że ustąpił" - pisze redaktor naczelny rzymskiej gazety Ezio Mauro.
Według niego Jorge Mario Bergoglio jest papieżem, na którego "Kościół przygotowywał się od dawna". W ten sposób przypomniał, że na poprzednim konklawe w 2005 roku to właśnie argentyński kardynał był najsilniejszym rywalem Josepha Ratzingera.
W innym miejscu dziennik dodaje, że Bergoglio miał 8 lat na to, by przemyśleć wybór swego imienia, bo w kwietniu 2005 przegrał tylko z niemieckim kardynałem.
Przegrała "partia rzymska" i kardynałowie kurialni - ocenia "La Repubblica", która wielokrotnie pisze o zaskoczeniu, jakim jest ta decyzja kardynałów-elektorów.
"Wygrali tak zwani reformatorzy, a z nimi wielka część kardynałów spoza Europy, z Amerykanami na czele" - stwierdza dziennik.
Gazeta wyraża też opinię, że zapowiedzią tego, co się wydarzy, były poprzedzające konklawe kongregacje kardynałów w Watykanie, podczas których wielu z nich wystąpiło przeciwko "korupcji" Kurii Rzymskiej. W jej ocenie to również porażka frakcji włoskiej, najsilniejszej w Kaplicy Sykstyńskiej. Także uważany za faworyta kardynał Angelo Scola "zapłacił" za to, że wielu Włochów współpracowało z najbardziej krytykowanym kardynałem Tarcisio Bertone.

"La Repubblica" pisze też o "spektakularnej gafie" Konferencji Episkopatu Włoch, która zdążyła już nawet złożyć gratulacje wyboru na papieża kardynałowi Scoli.

W wywiadzie na łamach dziennika znany teolog dysydent ks. Hans Kueng uznał wybór Bergoglio za "najlepszy z możliwych". "Jego imię to symbol walki z władzą" - oświadczył Kueng, którego zdaniem ta decyzja daję nadzieję na wielkie porządki w Kościele i Watykanie.


Módlmy się w intencji papieża aby udało mu się wytrwać i aby nie spotkał go podobny los jak JPI. Zmarł w tajemniczych okolicznościach po 33 dniach pontyfikatu. Też był bardzo nie na rękę przeniewiercom bo chciał zrobić porządek i zaprowadzić ład w Kościele.




BOŻY (NIEWYGODNY - DLA PRZENIEWIERCÓW) PAPIEŻ O STANOWCZYCH POGLĄDACH.
Niestrudzony obrońca rodziny, małżeństwa i życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Tak o poglądach papieża Franciszka mówią osoby, które dobrze znają dorobek kardynała Bergoglio. To człowiek skromny i bardzo zainteresowany losem najuboższych - dodają osoby, które osobiście spotkały na swojej drodze obecnego papieża.
Podkreślał też, że uznanie związku homoseksualnego za ,"małżeństwo" jest też sprzeczne z międzynarodowymi dokumentami.


W Kaplicy Sykstyńskiej nowo wybrany papież Franciszek przewodniczył pierwszej mszy po swym wyborze.
Jest to tzw. msza pro ecclesia, czyli w intencji Kościoła.
W koncelebrze brało 114 kardynałów, którzy wybierali następcę Benedykta XVI.
Formalnie msza kończy rozpoczęte dwa dni temu konklawe.



Pierwsza homilia Franciszka

"Podążać, budować Kościół, wyznawać wiarę", zawsze z krzyżem Chrystusa - na tym przesłaniu papież Franciszek skoncentrował swą homilię, którą wygłosił podczas pierwszej po konklawe mszy w Kaplicy Sykstyńskiej.
"Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła" - powiedział Franciszek. Apelował o odwagę, by "podążać z krzyżem Pana".

"Czasami są ruchy, które ciągną nas w tył. Kiedy kroczymy bez krzyża, budujemy bez krzyża i wyznajemy Chrystusa bez krzyża, nie jesteśmy uczniami Pana. Jesteśmy ludźmi światowymi, biskupami, kardynałami i papieżami, ale nie uczniami Pana" - podkreślił papież w swojej pierwszej homilii.
"Chciałbym, abyśmy wszyscy po tych dniach łaski mieli odwagę, by kroczyć w obecności Pana. Z krzyżem Pana" - dodał.
"Życzę wszystkim nam, aby Duch Święty udzielił nam tej łaski wyznawania Jezusa ukrzyżowanego" - mówił papież Franciszek.


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

"Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła"

Dziękujemy Ci papieżu Franciszku, że dałeś świadectwo istnienia diabła i piekła. Nawet JPII nie ośmielił się dać takiego świadectwa wiary a mając na myśli diabła nie nazywał go nigdy diabłem ale złym. Ale nie ma takiego pojęcia diabła w Piśmie Świętym; jest tylko zły człowiek lub złe zwierzę. JPII bał się nazwać diabła po imieniu i wielu duchownych przez to kwestionowało diabła i piekło. Tak postąpił episkopat niemiecki ogłaszając, że piekło nie istniało i że diabeł nie istnieje. Żadna informacja telewizyjna za wyjątkiem bezpośrednich transmisji nie ośmieliła się przekazać tej prawdy widzom i katolikom. Łza się kręciła w oku jak kardynałowie przed Żywą Hostią klękali biorąc ją do ust.
Dawno takich obrazów nie widzieliśmy i wierzymy, że dano autentyczne świadectwo wiary w Żywego JEZUSA EUCHARYSTYCZNEGO. Mają kardynałowie jednak respekt przed Tobą ojcze FRANCISZKU bo jesteś papieżem, prorokiem i pomazańcem Bożym danym upadłej ludzkości..I jesteś niezachwianym świadkiem Jezusa Chrystusa Króla.
Dziękujemy Ci z całego serca za dane świadectwo wiary katolickiej i życzymy Ci wytrwania oraz dochowania wierności Jezusowi Chrystusowi KRÓLOWI KRÓLÓW. Jednak krzyża Ci nie zabraknie!. Trwoga nas ogarnia na myśl czy będziesz potrafił go unieść.




Dziennik "Vancouver Sun" podkreślił, że choć nowy papież nigdy nie wykazywał się szczególnym radykalizmem opinii, jest jezuitą, a jezuici znani są jako chętni do dyskusji intelektualiści. "Jezuita z franciszkańską wrażliwością" - pisał komentator "The Globe and Mail". "Zmieni papiestwo, zmieniając ton. Nie będzie radykalnych odejść od doktryny, polityki i zwyczajów. Jednak przyniesie powiew świeżego powietrza do zatęchłych i przesiąkniętych skandalami korytarzy Watykanu" - dodał.



Kanadyjskie media wskazywały w dniach poprzedzających konklawe, że wśród kardynałów o największych szansach na wybór na papieża był Kanadyjczyk Marc Ouellet, choć po wyborze Jorge Mario Bergoglio trudno było znaleźć wyrazy głębokiego rozczarowania. Jak mówił cytowany przez Postmedia News John Young, szef katedry teologii Szkoły Religii Queen's University w Kingston,
"fakt, że nie jest Europejczykiem, spodoba się Kanadyjczykom; uważam, że to, iż mamy papieża spoza Europy jest samo w sobie znaczące".
Franciszkanie z klasztoru w Asyżu ucieszyli się z wyboru kardynała Jorge Maria Bergoglia na papieża, ale są też zachwyceni tym, że jako pierwszy Ojciec Święty wybrał on imię Franciszek.
"Tu, w bazylice w Asyżu, w której znajduje się ciało (świętego Franciszka), wybór tego imienia wywołał podziw" - powiedział opat klasztoru, ojciec Mauro Gambetti.
"Święty Franciszek wskazuje drogę pokory i ewangelicznej prostoty (...) Tę drogę wskazał nowy papież w swych pierwszych słowach, w jakich zwrócił się do Kościoła" - dodał ojciec Gambetti.

Dziękujemy Ci OJCZE NASZ, ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE że związałes ręce twoim wrogom negujących Twoje istnienie! i Twoje Królewstwo ZIEMSKIE!.







„OTO CZŁOWIEK” - ECCE HOMO

Inspiracją był wizerunek Jezusa Chrystusa KRÓLA ukrzyżowanego. Niedługo przyprawią barankowi rogi zamiast korony królewskiej.




K O R E S P O N D E N C J A

Dlaczego Papież ogłosił swoją abdykację 28 lutego - w czwartek o godz.20?
Pomijając wszystkie aspekty przyczyn jego abdykacji, dlaczego właśnie w czwartek o g. 20?
Przecież żaden urzędnik, czy ktokolwiek inny, kto pracuje w nienormowanym czasie, nie schodzi z urzędu o konkretnej godzinie.
Każda umowa o pracę, czy jej rozwiązanie dotyczy daty, a nie godziny! Pracujemy np. do 31 stycznia tj.albo do g.15, albo zakończenia swojej zmiany, albo - w nienormowanym czasie - do 24,00, ale nikt tego w nie wskazuje, tylko datę, nie godzinę...
Co Papież chciał przekazać światu - wiernym, wskazując na CZWARTEK GODZ. 20,00?

Uczynił precedens na miarę stuleci, więc coś chciał przez to ogłosić, coś wykrzyczeć, przed czymś przestrzec, o coś zaapelować? Ale co?

Abp Dzięga w swoim liście do wiernych po abdykacji papieża nakazał w każdy czwartek Godzinę Świętą we wszystkich parafiach , najlepiej w łączności z Chrystusem w Ogrójcu.... na kolanach!!!

Czuwać...Modlić się, modlić się, modlić się i to na kolanach! Na kolanach aż do Wielkiego Czwartku!

Wiemy, że stoimy przed wielkimi wydarzeniami w dziejach Kościoła i świata, przed wielkimi zmianami, wiemy, że ma być OSTRZEŻENIE...
Może nastąpi ono właśnie w Wielki Czwartek o godz.20,00?
A więc czuwajmy i bądźmy gotowi....gotowi na spotkanie z Panem - twarzą w twarz..

- Małgorzta



NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH, LECZ SŁUCHAJCIE GŁOSU BOŻEGO.
Zmiłuj się sie nade mną Boże, w łaskawości swojej.
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego

Pan Jezus: ·

Nadszedł "ZMIERZCH DNIA" dla świata.
Miejcie się na baczności, bo po zmierzchu nadchodzi ciemność.

W WASZYCH RĘKACH JEST PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA.
Bóg Ojciec oddał Mi władzę nad ziemi
ą a Ja dzielę się nią z wami i zawsze pytam: czy chcesz?
Pamiętajcie - Mój wróg nie pyta, "czy chcesz", lecz mówi: MUSISZ.

Tak samo, jak Moi zdrajcy narzucili wam wyrzucenie Moich OŁTARZY z Moich świątyń.
Tak samo, jak Moi zdrajcy nakazują stać podczas przyjmowania Mojego Najświętszego Ciała.

MOI ZDRAJCY JUŻ SĄ TAK SILNI, ŻE NIE POMOGĄ WASZE PROŚBY O SZANOWANIE JEZUSA CHRYSTUSA.

JUŻ MUSI WKROCZYĆ BÓG OJCIEC ZE SWOJĄ SPRAWIEDLIWOŚCIĄ, aby grzech nie rozszerzał się.

Moi wierni - nie obawiajcie się rozstać z tym grzesznym światem. Zapewniam wam szczęśliwą wieczność z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym i ze Świętymi. Pamiętajcie - na ziemi jesteście dla świadectwa innym.
Wszystkim daję szansę przebywania z Nami w Niebie. A wy Moi bracia i siostry pomagajcie zagubionym w odnalezieniu dróg Bożych.
NADESZŁA GODZINA ZMIERZCHU A PO NIM NASTĘPUJE NOC

Wasz Bóg - Jezus Chrystus - KRÓL ŚWIATA I WSZECHŚWIATA,

- czy ktoś chce, czy nie - JA JESTEM".

PS. SOS.
WROGOWIE KOSCIOŁA KATOLICKIEGO BLOKUJĄ ......


To Pan Jezus od 4 lat ostrzega przed wrogami - („niemoimi” biskupami) w Kościele.
Pierwsi niedowiarkowie jak Szaweł to wydawałoby się wiarygodni księża.
To oni nie mogli swoimi umysłami pojąć, że może być wróg w szkarłatach i purpurach w kościele katolickim. Obciążali tylko jako winnych wiernych świeckich. Okazali się naiwnymi jak dzieci.
Każdą historyczną literaturę traktowali jako dzieło diabła. Episkopat niemiecki wyrzekł się piekła i diabła. (Ogłosił, że to fałszerstwo Kościoła przedsoborowego). Zabronił egzorcyzmowania w każdej postaci w Niemczech bo diabeł i piekło nigdy nie istniało!.Niepotrzebna była ofiara Jezusa bo przed czym miałby nas zbawić?. Piekła nie ma to i ZBAWIENIE jest fałszerstwem przedsoborowym.

To kardynałowie katoliccy?, niemieccy sieli takie herezje oraz podobne brednie i nikt z tych KSIĘŻY nie zaprotestował bo bał się ekskomuniki albo wierzył tym kardynałom !.Bali się stanąć w obronie czci swojego najwyższego przełożonego JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA. A gdyby stanęli w obronie świeccy to by ich potępili by przypodobać się przełożonym.


Tylko osoby świeckie bogobojne można było bić i szczuć na nie internatów na swoich założonych blogach za promowanie wiary swiętej.



Nie mieli oczu Ci księża do patrzenia a jeżeli już coś widzieli to diabła a nawet 100 diabłów ale tam, gdzie go nie było!.

Wszyscy byli heretykami na świecie tylko nie księża, biskupi i nie papieże.

Nie wykazali się ani rozsądkiem ani rozumem.
Wyćwiczono u nich tylko posłuszeństwo niewolnicze do przełożonego czy biskupa obojętnie co taka osoba reprezentowała. Oni byli ich "BOGAMI" w których jedynie wierzono!.Nie w Pismo Święte, nie w BOGA ale w pismo przełożonych.

I wierzą we wszystko w to co ich nauczono: w prawdę ale i w jawny fałsz beż żadnego krytycyzmu. Bo logicznego rozumowania nie uczy się już w seminariach bo to jest niebezpieczne dla biskupów.Oni mają wykonywac polecenia przełożonych jak automaty i to ma im zapewnić zbawienie wieczne!.

I wierzą w to bez żadnych zastrzeżeń!!!.


Ale na próżno. To droga faryzeuszy o której Pan Jezus przestrzegał,że prowadzi tylko do potępienia wiecznego a nie do zbawienia wiecznego.


Teofil.




ZAPOZNAJ SIĘ CO KRYJĄ MURY SEMINARIÓW.
JEDYNY ODWAŻNY KSIĄDZ , KTÓRY OSMIELIŁ SIĘ NAPISAĆ PAMIĘTNIK Z POBYTU W SEMINARIUM.PRAWDA ZAWSZE JEST W POŚRODKU. ALE NIE WSZYSTKO JEST NAGINANIEM I FAŁSZOWANIEM. WIELE JEST PRAWDY BO TAK UCZONO ALUMNÓW.



***KLIKNIJ***BYŁEM KSIĘDZEM cz.1


***KLIKNIJ***BYŁEM KSIĘDZEM cz.2




„OTO CZŁOWIEK” - ECCE HOMO

Inspiracją był wizerunek Jezusa Chrystusa KRÓLA ukrzyżowanego. Niedługo przyprawią barankowi rogi zamiast korony królewskiej.



Panie Jezu - w sprawach kontrowersyjnych pytam wiele razy a wielką "niewiadomą" jest Twoje Najświętsze Ciało i Krew ukryte w Hostii Świętej.
Pytam Pana Jezusa, ale odpowiada Matka Boża, która jest zawsze ze swoim Synem
.


Matka Boża:
" Dzieci Moje drogie -
Ciało Jezusa jest bardzo "drogie",
a raczej bezcenne,
a ludzie przeważnie traktują Go nędznie.

Na brudne ręce jest kładziony,
do serca niegodnie przyjmowany.
Dlatego praktyki wasze ranią Ojca Naszego
i nie może patrzeć na bezczeszczenie Jego.

Bóg Jezus Chrystus nie szuka w was przyczyny,
lecz pragnie, abyście mogli być bez winy.
Komunia Święta gładzi lekkie grzechy,
ale jeśli jest w Niej żywy Jezus, to udziela pociechy.

Godnie przyjęty i z szacunkiem,
to taka postawa jest warunkiem
do ścisłej więzi z Chrystusem Bogiem
a wtedy nie myśl, że jesteś Jego wrogiem.

Wszystkie inne zachowania osoby duchownej,
czy osoby świeckiej ale niegodnej
otrzymania Łask Bożych płynących
z "Przeistoczenia" podczas Mszy Świętej, ale ginących

w momencie dotyku niegodnych świętokradzkich dłoni
osoby duchownej, czy świeckiej i powinni wiedzieć "oni"
jaka jest różnica w podawaniu i szacunku Boga,
i powinna zachodzić w ich sercach trwoga.

Gdyby modlili się wszyscy o Dary Ducha Świętego
mieliby rozeznanie, co do świętości Tego,
który schodzi z Nieba i pozwala się "przemieniać"
a wtedy nie odważyliby się Bożych Praw zmieniać

i zasad, które wam wyznaczył
a nie hańbiłby Jego świętych "naczyń".
Nic nie ma tak ważnego znaczenia,
jak moment PRZEISTOCZENIA.

Ukazywałam już to wielu osobom świętym
abyście widzieli CUDA o wadze niepojętej.
Wszystko jest ważne w LITURGII świętej
a najważniejszy: "sposób Komunii przez was wziętej".

Jest to DOTYK BOGA ZBAWICIELA ŻYWEGO
lub tylko "symbol" Baranka paschalnego.
Macie Ducha Świętego, to rozeznawajcie
i uwagę baczną na to zwracajcie.

JEZUS CHRYSTUS - BÓG ŻYWY czy SYMBOL tylko na BOGA wrażliwy.
Wasza Matka".












EMINENCJE EPISKOPATU POLSKI.


DRODZY BRACIA PAULINI NA JASNEJ GÓRZE





DRODZY BRACIA PAULINI NA JASNEJ GÓRZE, MY NIE ŻĄDAMY OD WAS INTRONIZACJI CHRYSTUSA KRÓLA.

MY BARDZO PROSIMY WAS, ABYŚCIE WYSTAWILI PIĘKNY OBRAZ
PANA JEZUSA - KRÓLA, NA WIDOK PUBLICZNY DLA
WIERNYCH, ABY MOGLI GO UWIELBIAĆ I UPRASZAĆ ŁASKI.

PRZYPOMINAMY - JEST TO DROGOCENNY DAR OD POLONII
Z DROGOCENNĄ ZŁOTĄ KORONĄ, BERŁEM I PIERŚCIENIEM.

JEGO TRON CZEKA U BOKU MATKI, TAM GDZIE ROZPOSTARŁA SWÓJ PŁASZCZ NAD POLSKĄ I WAMI.




Ks. Enrico Zoffoli



CZY "DROGA" NEOKATECHUMATU JEST PRAWOWIERNA?

MAGISTERIUM PAPIEŻA A KATECHEZA KIKO ARGÜELLO
Porównanie

Wstęp do polskiego wydania
Ks. bp. Zbigniew Józef Kraszewski
Tytuł oryginału: “MAGISTERO DEL PAPA E CATECHESI DI KIKO”
Edizioni SEGNO, via del Vascello 12, 33100 Udine, Italia
Tłumaczenie: Ks. Kanonik Henryk Czepułkowski
http://www.antyk.org.pl/wiara/neokatechumenat/zoffoli-neony.htm




SŁOWO WSTĘPNE

Bardzo ciekawa książka księdza Enrico Zoffoliego w tłumaczeniu ks. Henryka Czepułkowskiego pt. Czy “Droga” neokatechumenatu jest prawowierna? Magisterium Papieża a katecheza Kiko Argü ello - porównanie, wydana przez pana Marcina Dybowskiego, jest niezwykle cenną pozycją.
Autor porównuje punkt po punkcie naukę Kościoła katolickiego - przedstawianą w wypowiedziach Najwyższego Autorytetu katolickiego Ojca Świętego Jana Pawła II - ze słowami założyciela “Drogi”, Kiko Argü ello.
W książce czytamy, co Ojciec Święty, a co pan Kiko mówi na temat Kościoła katolickiego, magisterium tegoż Kościoła, struktury hierarchicznej Kościoła, kapłaństwa, grzechu, nawrócenia, zadośćuczynienia za grzechy, Eucharystii, sakramentu pokuty, łaski i świętości, Pana Jezusa jako wzoru świętości, nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa, różańca, Mszy św. Niedzielnej i życia pozagrobowego.
W drugiej części tej cennej książki mamy podsumowanie tematów i bilans ogólny. Jest on negatywny w stosunku do neokatechumenatu. Autor podkreśla najważniejsze błędy neokatechumenatu, a mianowicie nauczanie, że Kościół katolicki nie jest konieczny do zbawienia, że hierarchia Kościoła nie ma żadnego znaczenia, że tylko Biblia samodzielnie, “niezależnie” wyjaśnia, zawiera prawdziwą naukę itd. Jest to więc odnowiony luteranizm.
Do tego dodać należy, że liturgia neokatechumenalna jest sprawowana niezgodnie z przepisami Kościoła katolickiego, a “spowiadanie się” na głos wobec całego zgromadzenia neokatechumenów jest nadużyciem i niesłychanym upokorzeniem wyznającego swoje grzechy. Następnie trzeba podkreślić, że pan Kiko świetnie dba o swoje interesy, nakazując swoim adeptom wyprzedaż tego, co posiadają, i przekazanie otrzymanych ze sprzedaży sum nie byle gdzie, tylko do kasy organizacji. Jest to więc nie tylko szerzenie błędnych nauk w Kościele katolickim, lecz również, mówiąc współcześnie, “świetny biznes”...
Książkę tę powinni przeczytać wszyscy.
Przede wszystkim duszpasterze Kościoła katolickiego, aby nie dać się uwieść tej nowej herezji, a następnie wierni, aby w swej niewiedzy i dobroduszności nie popierali pana Kiko, nie dali się zatruwać błędnymi naukami i nie nabijali mu kasy pieniędzmi, używanymi dla niewiadomych celów.
Wszystkim czytelnikom tej książki z całego serca błogosławię.
+ Biskup Zbigniew Józef Kraszewski




Zbigniew Józef Kraszewski (ur. 12 lutego 1922 w Warszawie, zm. 4 kwietnia 2004 tamże) - polski biskup rzymskokatolicki, biskup pomocniczy warszawski w latach 1970-1992, biskup pomocniczy warszawsko-praski w latach 1992-1997, w latach 1997-2004 biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.
Pochodził z rodziny inteligenckiej, był synem oficera Wojska Polskiego. W 1943 rozpoczął konspiracyjne studia w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Warszawie. Brał udział w powstaniu warszawskim w szeregach Armii Krajowej jako kapelan, mimo że nie przyjął jeszcze święceń kapłańskich. Po wojnie kontynuował studia na Wydziale Teologii Katolickiej Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończył w 1949. Święcenia kapłańskie przyjął 12 marca 1949 w Warszawie z rąk Stefana Wyszyńskiego.

5 listopada 1970 został mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji warszawskiej ze stolicą tytularną Horreomargum. 8 grudnia 1970 przyjął sakrę biskupią z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego. W latach 1970-1992 sprawował funkcję wikariusza generalnego archidiecezji warszawskiej. W Episkopacie Polski zajmował stanowiska wiceprzewodniczącego Komisji Maryjnej oraz Komisji Duszpasterstwa Akademickiego. Od 1989 był ogólnopolskim duszpasterzem kombatantów.



„NOWA EWANGELIZACJA" JEST HEREZJĄ PAPIESKĄ I NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z NAUKĄ APOSTOLSKĄ ORAZ Z NAUKĄ GŁOSZONĄ PRZEZ JEZUSA CHRYSTUSA W PIŚMIE ŚWIĘTYM.



***KLIKNIJ***CZY "DROGA" NEOKATECHUMATU JEST PRAWOWIERNA?


"Na naszych oczach dokonuje się transformacja paradygmatu polskiego katolicyzmu, odrywanie go od korzeni, od tradycyjnej religijności i spychanie z pozycji “chrześcijańskiego przedmurza” w stronę wyalienowanych grupek “towarzystwa wzajemnej adoracji” i “katolicyzmu gitarowego”. Czy jednak w obecnej dobie socliberalizmu takie ma być nasze oblicze, czy tylko na to nas stać po okresie komunizmu, który ograniczał polski katolicyzm do “zakrystii”? Czy tak wypełniamy testament Prymasa Tysiąclecia?"
Hierchia kościelna nie ma oczu do patrzenia i nie widzi nic w tym zdrożnego. Sami uczestniczą w "towarzystwie gitarowej wzajemnej adoracji" bo przecież sami papieże jak JPII też uczestniczyli w spotkaniach z neokatechumenami będąc naiwnymi jak dzieci.Przykład idzie z góry. Nowa Ewangelizacja to właśnie Neokatechumenat czyli "Towarzystwo Wzajemnej Adoracji".






Zasadzki Antychrysta


Biskup Vida Elmer


"Cała ziemia w podziwie spoglądała na bestię" (Apok. 13, 3)
Wprowadzenie
... Kwestia Antychrysta przypomina nam, że jesteśmy wszyscy wplątani w walkę gdzie duchowe siły zaangażowane są w straszliwy konflikt o zwycięstwo dobra albo zła w tym świecie i w świecie przyszłym. "Albowiem toczymy bój nie przeciw ciału i krwi, ale... przeciwko duchom nikczemnym na niebie (Quoniam non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed... contra spiritualia nequitiae in caelestibus)" (Ef. 6, 12). Jest to walka głównie duchowa, niemniej jednak prawdziwa.

Czym jest ta tajemnicza duchowa siła, która była zdolna powstrzymać Antychrysta od początku historii Kościoła aż do teraz?
Dobrze rozreklamowana książka ks. Wincentego Miceli SI The Antichrist podaje szczegółową dokumentację na temat obecnego spustoszenia Kościoła. Jednakże nie dostrzega faktu, że szatan nie mógłby przypisywać sobie tych "zwycięstw" tak długo jak niezwyciężona duchowa bariera przeciw złu obecna była w Kościele. Ponadto ks. Miceli nie docenił znaczenia proroctw przekazanych nam przez Naszą Panią z La Salette w 1846 roku. Między innymi jest tam zdanie, które ciągle jeszcze dla wielu katolików zdaje się być nieprawdopodobnym:

"RZYM STRACI WIARĘ I STANIE SIĘSIEDZIBĄ ANTYCHRYSTA"...

Antychryst


W dzisiejszych czasach dużo mówi się i spekuluje o pewnych proroctwach biblijnych, które odnoszą się do nadejścia Antychrysta poprzedzającego koniec świata. W drugim liście do Tesaloniczan św. Paweł Apostoł mówi co następuje: Zanim nadejdzie koniec świata, zapanuje powszechny bunt (apostazja) przeciw Bogu i "...będzie objawiony człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi się ponad wszystko, co nazywają Bogiem, albo czemu cześć oddają, tak że usiądzie w świątyni Boga, okazując się jakby był Bogiem (...revelatus fuerit homo peccati, filius perditionis, qui adversatur et extollitur supra omne quod dicitur Deus aut quod colitur, ita ut in templo Dei sedeat ostendens se tanquam sit Deus)" (II Tes. 2, 3-4).
Tą osobą będzie Antychryst, który z pomocą szatana będzie mieć wielki wpływ na ludzi, będzie czynić znaki i fałszywe cuda aby uwieść te osoby, które nie
mają żadnego respektu i miłości dla prawdy - prawdy, która została objawiona przez Boga. "Dlatego podda ich Bóg działaniu błędu, aby uwierzyli kłamstwu, żeby osądzeni byli wszyscy, co nie uwierzyli prawdzie, ale zgodzili się na nieprawość(Ideo mittet illis Deus operationem erroris, ut credant mendacio; ut iudicentur omnes qui non crediderunt veritati, sed consenserunt iniquitati)" (II Tes. 2, 10-11).
Z tego widać jak ważnym jest aby mieć i utrzymać prawdę, kochać prawdę, głosić prawdę. Modernistyczny sofizmat nie uznaje prawdy, tylko opinie. Jednakże osobista opinia nie jest wystarczająca do zbawienia. Wszyscy potrzebują prawdy, jak to powiedział Pan Jezus: "a prawda was wyswobodzi (et veritas liberabit vos)"
(J. 8, 32).

Bez Prawdy nie ma Zbawienia
Niebezpieczną dla duszy jest sytuacja, kiedy miliony ludzi przyjmują modernistyczny błąd, który mówi: Nie ma żadnej prawdy absolutnej; wszystko jest względne, każdy ma prawo widzieć rzeczy z jego własnego punktu widzenia, każdy może przebierać i wybierać to co jest odpowiednie dla swojego zadowolenia. Jednak pozostaje faktem, że bez prawdy nie ma zbawienia:

"...kto nie uwierzy, będzie potępiony (qui vero non crediderit condemnabitur)" (Mk 16, 16).
Również święty Jan Apostoł prorokował o Antychryście: "Synaczkowie, nadeszła ostateczna godzina; a jak słyszeliście, że antychryst idzie" (I J. 2, 18). "Wielu bowiem zwodzicieli wyszło na świat, którzy nie przyznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele; taki jest zwodzicielem i antychrystem" (II J. 7). W Księdze Apokalipsy mówił on następująco: "I cała ziemia z podziwem spoglądała na bestię" (Apok. 13, 3). "I dano jej władzę nad wszelkim pokoleniem i ludem i językiem i narodem. I kłaniali się jej wszyscy mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w Księdze Żywota... (Et data est illi potestas in omnem tribum et populum et linguam et gentem, et adoraverunt eam omnes qui inhabitant terram, quorum non sunt scripta nomina in libro vitae...)" (Apok. 13, 7-8).
Poprzez całą historię Kościoła, te i inne proroctwa wywoływały spekulacje co do czasów Antychrysta. Wraz z fatalnymi wydarzeniami rozgrywającymi się w dzisiejszym świecie, te rozmyślania przybrały na sile. W naszych czasach ukazują się wykłady, książki, filmy, których tematem jest Antychryst.

Wróg wewnętrzny


Pośród innych mamy szeroko rozpowszechnioną książkę ks. Wincentego Miceli SI, The Antichrist. Autor zebrał w swojej książce kilka proroctw ze Starego i Nowego Testamentu, które mogą dać nam wyjaśnienie na pytania związane z największym przeciwnikiem Chrystusa.

Ks. Miceli, jak dobry doktor, daje nam szczegółową diagnozę choroby dzisiejszego Kościoła, ale - w przeciwieństwie do dobrego doktora - on zawodzi jeżeli chodzi o przepisanie właściwego lekarstwa na wyzdrowienie. Roger McCaffrey, przewodniczący stowarzyszenia "Drama of Truth" (ks. Miceli odgrywa w nim wybitną rolę) powiedział: "Naszym celem jest zdemaskowanie wrogów chrześcijaństwa...". Jak mogę zaobserwować, ks. Miceli podąża za tym stwierdzeniem tak dalece o ile nieprzyjaciół Kościoła można znaleźć poza Nim. Jednakże wrogów wewnętrznych traktuje inaczej. Demonstrował on na wielu przykładach dominującą powszechnie w soborowym kościele doktrynalną herezję i moralny upadek; ale bardzo starannie unikał wskazania osób będących odpowiedzialnymi za straszliwe zniszczenia w Kościele, a których usunięcie z urzędów byłoby warunkiem wstępnym dla ozdrowienia. Aby to osiągnąć musiałby on zdemaskować biskupów i "papieży" kościoła soborowego, których on ciągle uważa za swoich kościelnych zwierzchników. Ich ujawnienie byłoby bardzo niebezpieczne dla jego dobrze ugruntowanej kariery w tym samym kościele.
(dopisek- Otóż to - trwoga o własną karierę i instynkt samozachowawczy tłumi ujawnienie całej i pełnej prawdy. Woli aby to uczynili inni nawet z poza kościoła. Pojęcie prawdy w kościele nie istnieje. Wszystko jest zakłamaniem, tajemnicą i znanym jedynie nielicznym wybrańcom).
Jego rozwiązaniem był zatem kompromis, który jest zawsze rozwiązaniem tych osób z kościoła soborowego, które kochają prawdę, ale nie tak mocno jak kochają własną karierę. Ks. Miceli zdemaskował zbrodnię, lecz ochronił przestępców. Ukrycie przed czytelnikami całej prawdy stanowi radę tego rodzaju:
Módlcie się nieustannie a Bóg zatroszczy się o wszystko - dając przez to do zrozumienia, że nie powinniście czynnie przeciwstawiać się zbrodniarzom. To jest dokładnie to czego zbrodniarze oczekują: żadnej opozycji jakiegokolwiek rodzaju.
Jest to częścią zdrady kiedy katolicki uczony, który dostrzegł zdradę, zna zdrajców, ale nie pragnie przekazać swojej wiedzy ludziom, aby mogli bronić się przed złoczyńcami...
Niech ludzie wiedzą kim są zdrajcy, gdzie powinni kierować swoje słuszne oburzenie oraz gdzie należy rozpocząć oczyszczającą pracę.

Antychryst maskuje swoją obecność

Pierwsze pytanie jakie zadaje sobie wielu ludzi w tym apokaliptycznym wieku brzmi: czy czas Antychrysta jest bliski, czy też już wkroczyliśmy w niego.
Nie możemy odpowiedzieć na to pytanie twierdzącym TAK - jedynie BYĆ MOŻE.
Jednakże jedna rzecz jest pewna. Kiedy Antychryst pojawi się na ziemi nikt, lub prawie nikt nie rozpozna go jako Antychrysta. On sam będzie starannie ukrywał swoją tożsamość. On nie poświadczy się mówiąc: "Jestem Antychrystem. Nadchodzę!".
- A zatem, jakie będzie jego przyjście?

Oczywiście, przez zwodzenie. Pod osłoną szatańskiej zasłony dymnej będzie działać w imię Chrystusa. Ukaże się jako prawowity przywódca, "okazując się jakby był Bogiem" (II Est. 2, 4). Będzie cieszyć się wielką popularnością i wielka liczba ludzi obwoła go największym przywódcą ludzkości. "I cała ziemia z podziwem spoglądała na bestię" (Apok. 13, 3).


Kto będzie Antychrystem?


Nie możemy znać pewnej odpowiedzi na to pytanie aż ukaże się człowiek grzechu (homo peccati)": "objawi się ów nikczemnik, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich (revelabitur ille iniquus, quem Dominus Iesus interficiet spiritu oris sui)" (II Est. 2, 8). Może nim być nieprawowity "papież" albo kilku takich pseudopapieży.


Można by uważać za Antychrysta ateistyczny komunizm lub Vaticanum II. Ponieważ jednak Pismo Święte mówi o Antychryście jako o osobie możemy uznawać komunizm lub Vaticanum II za gigantyczną szatańską zasłonę dymną, która w rękach Antychrysta posłuży jako narzędzie do oszukania ludzkości.
- Czy zatem pułapka zwodzenia jest nieunikniona dla większości z nas?
Niekoniecznie. Nasz Pan Jezus Chrystus dał nam dość łaski i umiejętności rozróżniania wystarczających do rozpoznania zasadzek Antychrysta i unikania ich.
Jednym ze znaków, jaki czujni chrześcijanie mogą dostrzec w otoczeniu Antychrysta jest popularność. Jako że Antychryst nie może podobać się Bogu, musi on zadowalać ludzi. Niepopularny Antychryst nie może osiągnąć swojego celu. Musi on używać środków, które zapewnią mu przychylność tłumu. W przeciwieństwie do tego, wszyscy Apostołowie Chrystusa chcieli zawsze być miłymi Bogu, a nie ludziom. Św. Paweł mówi: "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa (Si adhuc hominibus placerem, Christi servus non essem)" (Gal. 1, 10). Św. Jan Apostoł mówi: "a każdy duch, który rozrywa Jezusa, nie jest z Boga i ten jest antychryst, o którym słyszeliście, że idzie (et omnis spiritus qui solvit Iesum ex Deo non est; et hic est antichristus, de quo audistis quoniam venit)" (I J.4, 3).
- Jak Antychryst może odrzucać Jezusa?
Przez fałszowanie Jego doktryny, tj., tradycyjnego nauczania Kościoła oraz przez usuwanie z Kościoła Świętej Ofiary Mszy.
Kiedy Marcin Luter oddzielał się od Kościoła i zamierzał zniszczyć Kościół, wiedział on - z pewnością za radą złego ducha - co należy uczynić. Powiedział on: Ażeby zniszczyć Kościół, musimy zniszczyć Mszę.
Kiedy Paweł VI (pseudopapież) usunął z Kościoła starożytną Ofiarę Mszy i wprowadził w jej miejsce "Nowy Porządek Mszy" (Novus Ordo Missae) dla ustanowienia kultu człowieka, okazał się narzędziem w rękach szatana.


Obrona przed Antychrystem


Boża Opatrzność od początku wyposażyła chrześcijan w trzy niepokonane tarcze przeciw "ognistym strzałom złego [ducha] (tela nequissimi ignea)" (Ef. 6, 16). Są nimi: Słowo Chrystusa, Ofiara Chrystusa i Matka Chrystusa. Szatan nie może zwieść ludzi, którzy posiadają te trzy tarcze.

Tragedia naszego wieku polega na tym, że większość ludzi nie zdołała zachować tych tarczy. Przez to pozwolili oni sobie na to aby stać się ofiarami szatańskiego zwodzenia. Bez tego oszustwa na wielką skalę, bez powszechnego poparcia Antychryst nie mógłby zrealizować swoich planów; nie mógłby zagnieździć się w świątyni Boga; nie mógłby wywyższyć się ponad wszystkimi doktrynami Kościoła i ponad całym kultem, zastrzeżonym poprzednio dla Boga...

Resztkowy Kościół


Czytając proroctwo Pisma Świętego: "Cała ziemia podążyła za bestią", - rodzi się nieuniknione pytanie:
- Gdzie będzie prawdziwy Kościół w czasie panowania Antychrysta? Czyż Chrystus nie obiecał, że Jego Kościół nie może zostać zniszczony?
- Jest to prawdą. On to obiecał. Jego Kościół nie może być zniszczony, ale jego zasięg może ulec redukcji, jak to już miało miejsce w naszych czasach. Dzisiaj jest tylko garstka ludzi wiernych Chrystusowi; tych niewielu, którzy nie czczą bestii, a "których imiona są zapisane w Księdze Żywota" (por. Apok. 13, 8). Są to członkowie Resztkowego Kościoła, o których św. Paweł powiedział: "...w tym czasie ostatki zostały zbawione według wybrania łaski... (in hoc tempore reliquiae secundum electionem gratiae salvae factae sunt)" (Rzym. 11, 5).

Św. Atanazy opisał to w ten sposób: "Nawet jeżeli liczba katolików wiernych Tradycji skurczy się do niewielkiej garstki, to oni będą tymi którzy są prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa".

Błąd wielu zdezorientowanych katolików polega na poczuciu, że przynależność do ogromnej większości daje pewność zbawienia, ponieważ Chrystus jak oni myślą, nie mógłby potępić większości.Jednak słowa Naszego Pana zdają się wskazywać na coś przeciwnego. Czyż nie powiedział On:
"Wielu jest wezwanych, ale mało wybranych
(multi enim sunt vocati, pauci vero electi)" (Mt. 20, 16)?

Jesteś w bezpieczniejszej sytuacji jeżeli należysz do tej niewielkiej i należącej do Resztkowego Kościoła grupy, której członkowie są w łasce. W Resztkowym Kościele możesz cieszyć się z niezwyciężonych tarcz danych nam przez Boga. Są nimi:

SŁOWO CHRYSTUSA (NIEZAFAŁSZOWANE),
OFIARA CHRYSTUSA (NIEZMIENIONA, STAROŻYTNA MSZA) ORAZ
MATKA CHRYSTUSA (KTÓRA POKONA WSZYSTKIE HEREZJE).

Rezultat :
- Co się stanie z Antychrystem? Gdy swoimi oszustwami pozyska niemal całą populację ziemi, czy jego tyrania będzie trwała?

- Wcale nie! Dzisiaj Chrystus i Jego prawdziwi wyznawcy są upokarzani, pogardzani, prześladowani. Możliwe jest dla nas męczeństwo, ale nie oznacza to klęski. To jest triumf.

Św. Paweł Apostoł mówi, że we właściwym czasie
"objawi się ów nikczemnik, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust Swoich i zniszczy blaskiem przyjścia Swego" (II Est. 2, 8).

+ Biskup Vida Elmer


***KLIKNIJ***OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW.

Korespondencja
W tej książce na stronie 44-45 j.w jest rozdział pod tytułem:
"PAWEŁ VI JEST WIELKIM PAPIEŻEM, ALE RĘCE I NOGI MA ZWIĄZANE".
W tym rozdziale (i także gdzie indziej w tej książce) jest wytłumaczone, dlaczego powinniśmy uważać Pawła VI za wielkiego papieża mimo jego strasznych błędów popełnionych na początku pontyfikatu.
Jest tam powiedziane:
"Jego położenie jest gorsze od męczennika. Wolałby on zostać ukamienowany jak św. Szczepan. Jest on wielkim papieżem, pomimo że musi milczeć. Niesie on krzyż. (...) Z początku robił z pewnością błędy, ale już dawno to spostrzegł, a teraz jego ręce i nogi są związane, a nawet język. Kroczy on ku niebu. Chciałby on znowu wprowadzić starą Liturgię - Trydencką Mszę, chciałby on znowu wprowadzić... ale jego ręce i nogi są związane, nie może on nic uczynić"
Paweł

Odpowiedź.
Jest takie powiedzenie że piekło jest wyścielone dobrymi chęciami. Wiemy, że proces beatyfikacyjny Pawła VI został przerwany. Zaprotestowali kardynałowie i przedstawili dowody jego wiarołomności.

Ponadto , teraz w dobie Internetu wychodzi fałszerstwo za fałszerstwem wydawnictw „kościelnych”.
Wydawnictwa stały się niewiarygodne bo osoba podległa biskupowi czy przełożonemu w zakonie jest zobowiązana do przedłożenia rękopisu do wglądu przed publikacją. Nie potrzeba imprimatur ale to księża, zakonnicy i ojcowie składali przysięgę wierności swoim przełożonym i muszą słuchać przełożonego a nie BOGA. Inaczej zostaną wylani ze zgromadzenia czy z Kościoła. Minęły już czasy, że czytelnicy niedopuszczali fałszu i wierzyli w uczciwość zamieszczonych tekstów. W dzisiejszych czasach to w Kościele występuje na kosmiczną skalę zakłamanie, oszustwa i fałszerstwa. W języku prawniczym to przestępstwa i w prawie kanonicznym też. Ale prawo kanoniczne tylko wykorzystuje się na karanie bogobojnych i uczciwych księży, którzy wolą służyć BOGU i słuchać Boga a nie przełożonego bo tak podpowiada sumienie i uczciwość stworzenia wobec Boga. Niektórzy przełożeni pozbawieni są już wszelkich hamulców moralnych co widoczne jest w trakcie spotkań telewizyjnych. Sieją zgrozę i zgorszenie jakiej nie oglądano za komuny.Jest tak dużo literatury, że kto ma oczy do patrzenia i uszy do słuchania to z łatwością poczyta o "obcowaniu świętych".Staropolskie przysłowie mówi: Prałacie czemu nie żyjecie jak prawicie(gadacie).







Panie Jezu - nigdy nie zrozumiem Twoich arcybiskupów, że mieli odwagę ogłosić Ciebie KRÓLEM WSZECHŚWIATA a jednocześnie zawłaszczając Twoje Królestwo Ziemskie uczyniono z Ciebie sługę do wykonywania ich zachcianek. Wmawiając oraz ogłupiając wiernych głoszą, że taka była i jest Twoja Święta Wola.




Pan Jezus:

"Oj, tak dziecko i Ja też nie rozumiem i całe Niebo ubolewa nad heretyckimi poczynaniami hierarchów kościoła katolickiego.
Teraz całe Niebo płacze, ale w momencie śmierci takiego człowieka płacze jego dusza, lecz jest spóźniony żal, bo nie do naprawienia.
Anioł Stróż zapisuje w książce życia wszystkie uczynki a Sędzia Sprawiedliwy je "przegląda" na 40 - dniowym Sądzie duszy a Jego "waga" jest zawsze sprawiedliwa.

Wasz były prymas Glemp nie był zadowolony ze spotkania, ponieważ "targował się" ze Mną. Tacy wysoko postawieni "urzędnicy" w Moim Kościele są najbardziej zdolni i "pojęci", skoro aż tak wysoko "zaszli". I "oni" są najbardziej winni, bo przez nich dużo osób odeszło od kościoła i przez nich bardzo dużo ludzi grzeszy przeciw Duchowi Świętemu.




Bardzo często nie ma KONSEKRACJI uczynionej pobożnie i prawidłowo i w tej Hostii nie ma Mnie - żywego a tylko SYMBOL , a czy "symbol" i czy BARANEK (dopisek-Baranek paschalny spożywany przez Żydów; ostatnio widzieliśmy baranka zamiast Jezusa Chrystusa na krzyżu papieskim Benedykta XVI.Czyżby chodziło o ośmieszenie intronizacji Jezusa i JEGO SAMEGO - KRÓLA KRÓLÓW bo jak można by intronizować zwierzę - baranka upieczonego i spożytego przez Żydów!) was zbawia?. Nie ma wtedy żadnych ŁASK Bożych i dlatego jest tak źle w Moim Kościele katolickim.

Upomnij bliźniego i nie patrz, że to jest biskup. Ci duchowni, którzy służą dwom bogom - podlegają grzechowi ciężkiemu i nawet nie czynią PRZEISTOCZENIA prawidłowo, bo w tym czasie demon miesza ich zmysły.
NIE MA ŁASK DLA LUDU i dlatego jest tak dużo działania demonów w rodzinach i na świecie.

"Upomnij brata" - gdyby każdy z was upomniał brata, siostrę i bliźniego a ten upominany rozważyłby chociaż to upomnienie, to nie byłoby panowania demonów aż w takiej sile.

Każdy z was powinien odmawiać z wiarą i skupieniem Koronkę do "Płomienia Miłości Serca Maryi" w intencji: "O świętość Bożą dla wszystkich kapłanów i ogólnie duchownych, zakonników i zakonnic". Jak najwięcej odmawiajcie Drogę Krzyżową
o prowadzenie Ducha Świętego dla duchowieństwa.

Powtarzam:

HEREZJĄ - jest uczestnictwo w nabożeństwach innych religii, nawet żydowskich - jak coraz częściej to czynią katoliccy duchowni.


Także powtarzam:

CI, KTÓRZY NIE CHCĄ MNIE UZNAĆ KRÓLEM NA ZIEMI - NIGDY NIE BĘDĄ W NIEBIE W WIECZNOŚCI, BO W NIEBIE JEST KRÓL - JEZUS CHRYSTUS !
A waszemu prymasowi Glempowi dałem szansę ujrzenia co stracił a co zyskał.
Tak wysoko postawiony hierarcha ma Łaskę ode Mnie usłyszenia od Sędziego Sprawiedliwego, co powinien uczynić, a czego nie uczynił;

co stracił a co by zyskał, gdyby pytał Mnie o wszystko. Ponadto także duża odpowiedzialność za grzechy wszystkich ludzi, którzy słuchali zarządzeń wydawanych przez danego hierarchę.

Niektórzy jak Życiński, natychmiast są porywani do piekła, bo ich uczynki popełnione myślą, mową i czynem nie miały niczego zgodnego z wolą Bożą.

NIE ROZUMIEM TYCH LUDZI, KTÓRZY KRYTYKUJĄ MOJE DECYZJE.
Ja jestem SPRAWIEDLIWOŚCIĄ i znam wasze myśli i serca.
Wiem także, co zamierzacie uczynić i wiele razy mówię waszemu życiu - STOP, abyście więcej nie gorszyli ludzi.
Obecnie już tak bardzo wyraźnie i dobitnie ze szczegółami mówię a wy dalej krzyczycie: "UKRZYŻUJ GO !"

Mieczysławo - nie bój się krzyków przeniewierców. Teraz trzeba wszystko mówić wyraźnie i otwarcie a tym, którzy ciebie osądzają mówię:
"Nie osądzajcie a nie będziecie osądzani". Jej przekazuję Nasze słowa, bo hierarchowie nie chcą słyszeć upomnień i naszych próśb. U nich dominuje pycha, bo oni więcej i lepiej "wiedzą".
W ich ustach Bóg - Jezus Chrystus jest SYMBOLEM.
Nieustannie wołam: TYLKO JEZUS CHRYSTUS KRÓL UCZYNI ZIEMIĘ ŚWIĘTĄ I PRZEDŁUŻY ŻYCIE LUDZIOM NA NIEJ.

Śpieszcie się, bo czasu zostało wam niewiele na to. Demony też się śpieszą, bo wiedzą, że zbliża się Moje przyjście na ziemię wbrew woli wszystkich, prawie wszystkich, chociaż Ja czekam na wasze zaproszenie cały czas.

Zaproście Mnie jako KRÓLA waszego.

JEZUS CHRYSTUS - KRÓL".



Męstwo w ucisku
24 * UCZEŃ NIE PRZEWYŻSZA NAUCZYCIELA ANI SŁUGA SWEGO PANA.
25
Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem*, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą.
26 * Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.
27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!
28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.
29 Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię.
30 U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.
31 Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
32 * Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
33 Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

Ostrzeżenie przed uczonymi w Piśmie*

1 Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:
2 «Na katedrze* Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.
3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą*, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią.
4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.
5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów.
6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach.
7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi*.


8 Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.

9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem*; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

10 Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, CHRYSTUS.


11 Największy z was niech będzie waszym sługą. 12 Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
AMEN.


Panie Jezu
Czy papież obdarzony jest szczególnymi darami Ducha Świętego i czy pełniona przez niego posługa świętego Piotra upoważnia go do pieczętowania swoich decyzji jako nieomylnego bo mającego upoważnienie samego Boga w osobie Jezusa Chrystusa.


Pan Jezus:
" Prawie żaden papież nie pytał Mnie o zdanie w swoich decyzjach. Z reguły każdy z nich narzucał Mi swoją wolę i był pewien, że jest ona zgodna z Moją.
Żaden z papieży nie spytał Mnie, czy może i godzien jest ukoronować się potrójną koroną jako król Nieba i Ziemi. I co Ja mam do powiedzenia. Traktowali mnie jak nieobecnego i umarłego a nie zmartwychwstałego.

Żaden z papieży nie domyślił się nawet, aby zamienić Moją ziemską koronę cierniową na koronę królewską Króla Królów. Wszak króluję po wniebowstąpieniu w Niebie. Ale nie wszyscy w to wierzą i są o tym przekonani.

Przykro Mi, że słudzy moi ukoronowali się na królów odbierając cześć nieomal boską a Mnie zostawili nagiego na drzewie Krzyża i uważają, że tak musi być aż do skończenia świata.

Uzurpowali sobie, że są NIEOMYLNI, że są władcami Świata i Nieba i wymuszali nosić się w lektykach.

A JA MUSIAŁEM,
A JA MUSIAŁEM SIĘ Z TYMI WSZYSTKIMI BREDNIAMI ZGODZIĆ.

Dlatego teraz tak źle jest na świecie, bo przez wywyższanie siebie poniżali Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Sami obwiesili się złotem a Mnie zostawili na pastwę na hańbiącym drzewie Krzyża.

Dlatego jest tak źle na świecie, bo hierarchowie Kościoła Katolickiego przez te ubiory, przez te pałace nie chcą się uniżyć do roli sługi, ale Mnie do tej roli uniżyli.

HIERARCHOWIE - FARYZEUSZE PONIŻYLI MNIE W OCZCH ŚWIATA I NA OCZACH ŚWIATA.

Dlatego tak źle jest na świecie, bo Bóg zepchnięty został do roli sługi.

Hierarchowie - faryzeusze nie chcą uznać żadnych objawień Bożych, nie wierzą żadnym nadzwyczajnym wydarzeniom, bo Bóg upomina się o łaski człowieka dla siebie i mówi przez swoich wybranych prawdę o kościele katolickim. Mówi prawdę o kierownictwie w episkopatach w państwach.
A TO NIE JEST WYGODNE DLA NICH.

Dlatego tak jest źle na świecie, bo NIEOMYLNY JEST TYLKO BÓG w TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY zaś każdy człowiek poddawany jest kuszeniom diabła.

<< P Y C H A - P Y C H A >>

To najgorszy grzech dla człowieka a szczególnie dla duchownych. Powiadam wam - wszystko będzie wam policzone, bo KAŻDY MUSI STANĄĆ PRZEDE MNĄ - STWÓRCĄ, ZBAWICIELEM, KRÓLEM i SĘDZIĄ SPRAWIEDLIWYM.

Jest to przykre, że każdy o tym wie a czyni wbrew Mojej woli a potem wszyscy chcą przebywać ze Mną w Niebie i kłócą się w dniu Sądu o prawo przebywania ze Mną - KRÓLEM.

POWIADAM WAM:

KTO NIE CHCE UZNAĆ MNIE ZA KRÓLA NA ZIEMI I PO ŚMIERCI NIE BĘDZIE Z KRÓLEM, BO W NIEBIE KRÓLUJE :

KRÓL - JEZUS CHRYSTUS.

Każdy wybiera sobie sam drogę do wieczności.

Powiadam wam :

MACIE OCZY A NIE WIDZICIE. MACIE USZY A NIE SŁYSZYCIE. MACIE ROZUMY A NIE ROZUMUJECIE - to takie postępowanie prowadzi tylko do potępienia wiecznego.

TO JEST MOJE OSTRZEŻENIE, KTÓRE ZNACIE.
Jezus Chrystus - KRÓL i SĘDZIA SPRAWIEDLIWY.


Panie Jezu - podyktuj mi proszę prawidłowe pojęcie herezji.



Pan Jezus:

HEREZJĄ - JEST TO ODSTĘPSTWO OD WIARY.

HEREZJĄ - JEST NAZYWANIE DEMONICZNYCH ZASAD - BOŻYMI.

HEREZJĄ - JEST SŁUŻENIE DWÓM BOGOM.

HEREZJĄ - JEST USTANOWIENIE PRAW W KOŚCIELE KATOLICKIM NIEZGODNYCH Z WOLĄ MOJĄ.

HEREZJĄ - JEST USTANOWIENIE PRZYJMOWANIA MOJEGO NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I PODAWANIE WIERNYM MOJEJ NAJŚWIĘTSZEJ KRWI PRZEZ ŚWIECKICH.

Będą bardzo cierpieli w wieczności ci, którzy ustanowili te prawa i ci, co je wykonują.
Hierarchowie Mojego Kościoła Katolickiego dlatego nie chcą uznawać OBJAWIEŃ BOŻYCH, gdyż sami nie chcą słuchać Bożych podpowiedzi. Tymczasem ci hierarchowie nie umieją rozeznawać OBJAWIEŃ i wszystkie je poddają pod jedno wspólne stwierdzenie HEREZJA lub OPĘTANIE.

Tymczasem wszyscy, którzy tak mówią są opętani, gdyż nawet nie chcą ze Mną rozmawiać, nie chcą Mnie pytać, czy " TO", czy "INNE" Boże OBJAWIENIE jest prawdziwe i pochodzi z Nieba.

Macie rozumy, to rozważajcie i pytajcie. Jeśli macie Dary Ducha Świętego w sobie, to proście Go o rozeznawanie. Bóg z Nieba nie przychodzi do osoby, aby jej na ucho mówić tajemnice. Jeśli Bóg chce mówić komuś na ucho, to ta osoba wie, że ta wiadomość jest tylko dla niej.

PRZED MOIM NARODZENIEM DO LUDZI MÓWIŁ BÓG OJCIEC PRZEZ PROROKÓW I LUDZIE IM WIERZYLI.

PO MOJEJ ŚMIERCI I ZMARTWYCHWSTANIU - BÓG JEZUS CHRYSTUS I INNI ŚWIĘCI PRZYCHODZĄ NA ZIEMIĘ I MÓWIĄ DO LUDZI WYBRANYCH PRZEKAZUJĄC WOLĘ NIEBA DLA LUDZI

DLA ICH POMOCY, BO BÓG STWORZENIA NIE POZOSTAWIA SAMEMU SOBIE.
STWÓRCA STWORZYŁ STWORZENIA PO TO, ABY MIEĆ ICH PRZY SOBIE W WIECZNOŚCI.

To nie wasza sprawa jak Bóg mówi do stworzenia - prozą czy wierszem i nikt nie ma prawa krytykować i wypowiadać się na ten temat ani drwić bo nie jest większy od Boga.

BLIŹNI POWINIEN BYĆ SŁUGĄ DLA BLIŹNIEGO, BRATEM I SIOSTRĄ, MATKĄ I OJCEM A NIE WROGIEM, A NIE SĘDZIĄ ZNIEWAŻAJĄCYM, A NIE SĘDZIĄ WYDAJĄCYM WYROKI NIEZGODNE Z MOIMI.
WSZYSCY CI, KTÓRZY KRYTYKUJĄ BLIŹNIEGO NIESŁUSZNIE BĘDĄ BARDZO UKARANI, BO TO JEST GRZECH, CIĘŻKI GRZECH.


HIERARCHOWIE Mojego Kościoła sami ustalają zasady i prawa dla wiernych, uznając, że to co oni zrobią jest niepodważalne.
Ustalili, że jestem sługą ich a nie ich KRÓLEM i nie pytają Mnie, czy tak można i to jest
HEREZJA.

WSZYSTKO, CO NIE JEST ZGODNE Z WOLĄ BOŻĄ JEST HEREZJĄ.

Jezus Chrystus".



Panie Jezu - jak to jest, że Twój umiłowany kapłan Ottawio Miechellini w wydanych książkach uważa, że dogmat nieomylności papieża jest wiarygodny. W ważnych sprawach pytam kilka razy.


Pan Jezus:

" Dzieci Moje, już tyle razy wam mówiłem, że Moje słowa są przekręcane wszędzie:

w książkach, homiliach i w Piśmie Świętym też.

W tej książce i w wielu innych są treści zmieniane i w twojej też będą zmieniane, bo wszędzie są Moi wrogowie, którzy chcą umniejszyć Moją Boskość i rozdzielić Ją między ludzi. Nawet po ludzku myśleć, to trzeba zapamiętać raz na zawsze,
że NIEOMYLNY JEST TYLKO BÓG,
bo zna wasze myśli, zna waszą przyszłość i wnika we wszystkie organy waszego ciała i ducha. Człowiek niczego podobnego nie potrafi, bo jeżeli coś mu się udaje z nadprzyrodzonych umiejętności czynić, to tylko za pomocą Ducha Świętego lub demona, który także może wpływać na wasze myśli, przez które podejmujecie złe decyzje.

Samo ustanawianie takiego DOGMATU jest grzechem PYCHY,

ponieważ człowiek chce ingerować w moc Bożą i żąda wprost, aby Bóg w Trójcy Świętej Jedyny dzielił się z Nim władzą.

Powiadam:
macie rozumy, to rozważajcie i proście Ducha Świętego o pomoc. Macie Dary Ducha Świętego to pytajcie Jego o wszystko.

Nawet pisanie o tym jest grzechem.

Dlatego Mój umiłowany kapłan nie mógł tego grzechu popełnić.

Powtarzam, że żaden człowiek nie jest nieomylny, nawet papież a niektórzy z nich są nawet w piekle za grzech pychy, który powiela inne grzechy. Na podstawie grzechu pychy powstaje mnóstwo innych grzechów.

PYCHA - TO JEST SAMOUWIELBIENIE.

Pamiętaj Mieczysławo - niczego nie usuwaj co ci podyktowałem.

Będziesz tłumaczyła się przede Mną, że usunęłaś Moje słowa już raz o przyjmowaniu Mnie w Komunii Świętej, gdy podają Mnie ludzie świeccy wiernym i na dłonie - na polecenie Mojego drogiego kapłana, lecz nauczonego według nauki posoborowej.

Powtarzam: pomimo konsekrowania Komunikantów w momencie dotykania Mnie niegodnymi dłońmi ODCHODZĘ.
Jestem Bogiem i nie pozwolę na bezczeszczenie Mojego Najświętszego Ciała i Najświętszej Krwi przez grzeszników.

Mój Ojciec jest Bogiem i nie pozwoli aby Mnie Boga też hańbiło pyszne stworzenie.

Duch Święty ulatuje i nie pozwoli abym ciągle cierpiał.
Już tak dużo razy dawałem znaki, że Ja jestem w OPŁATKU - HOSTII żywy jeśli są przestrzegane zasady udzielania Komunii Świętej ustalone przed II Soborem Watykańskim.

Prawie wszystkie przypadki hańbienia Mnie występujące - nadzwyczaj rzadko są opisane.

Po II Soborze tak bardzo Mnie ludzie hańbią, że Mój Ojciec nie pozwolił na dalsze cierpienia.
W obecnym czasie stan Kościoła katolickiego jest w stanie krytycznym właśnie z powodu braku ŁASK BOŻYCH.
Hańbienie Mojego Najświętszego Ciała spowodowało, że Ojciec mógł świat już dawno zniszczyć, ale na wasze prośby przedłużył życie na planecie Ziemi zabierając jednocześnie ŁASKI, które straciliście przez ustanawianie hańbiących Boga zarządzeń.

Umniejszenie ŁASK dla was spowodowało większą władzę demonów nad wami. Czas jest wydłużony, ale będzie większe cierpienie dla was jako wynagrodzenie Bogu za grzechy pychy i próby zrównania człowieka ze Stwórcą.

Czy teraz już zrozumieliście?

Czy zrozumiecie, jeśli dotknie was nieszczęście w postaci różnych kataklizmów.

Jezus Chrystus Król Polski - Świata i Wszechświata ".






Matka Boża o nieomylności papieży.

Drogie dzieci, przecież wiecie, że nieomylny jest tylko Bóg w Trójcy Świętej Jedyny.


ŻADEN CZŁOWIEK, NAWET PAPIEŻ NIE OTRZYMAŁ TEJ ŁASKI, BO JAKO CZŁOWIEK MAJĄCY W SWOJEJ DUSZY ZNAMIĘ GRZECHU PIERWORODNEGO JEST PODDANY KUSZENIOM PRZEZ ZŁEGO DUCHA.

Jeżeli człowiek ośmiela się taki przepis ustanowić w formie DOGMATU, to jest to wielki błąd KOŚCIOŁA katolickiego. To Mnie - Matce Bożej - Niepokalanie Poczętej ten człowiek grzeszny w osobie papieża nie przyznał żadnych DOGMATÓW a muszę się o nie upominać. Stworzenie powinno Boga i Matkę Jego uczcić największym uwielbieniem.

A Ja MATKA BOŻA nie mogę doprosić się o DOGMAT WSPÓŁODKUPICIELKI ŚWIATA.

- To ja Matka Boga ciągle upominam się o uznanie Mnie przez stworzenie a człowiek dopiero po latach zauważy prawdziwość Moich słów .
Wasza Matka".





Pan Jezus do kapłana.

" Słuchaj Matki Mojej
a jednocześnie twojej,
gdyż Ona, wie jako kobieta
że potrzebna jest zachęta,

Każdy człowiek i kapłan też
potrzebują rozmowy z Bogiem, ale ty o tym wiesz.
Rano witaj Mnie pokornie,
choć wiem, że czasem czynisz to nieudolnie.

Znam twoje serce i wiem, że pragnie
podnosić prestiż duszy swej nieustannie.
Najważniejsza twoja wada:
ciągle myślisz, że coś zrobić "nie wypada".

Ty musisz być pewny tego, co mówisz,
to wtedy się nie zagubisz.
Ludzie powinni widzieć w tobie Miłosiernego Boga
aby ich serca nie targała żadna trwoga.

Boży kapłan jest autorytetem
a Ja raduję się takim "konkretem".
Ty musisz być pewny tego, co o Bogu mówisz
a tymi słowami ludziom cierpienia skrócisz.

Słowo kapłańskie działa jak balsam,
dlatego powinieneś pytać Mnie sam,
o wiele, wiele spraw z życia wziętych
aby ludzie do ciebie przychodzili jak do Świętych.

Nie dziw się, że tak to mówię,
bo wielu Mnie nie rozumie.
Twórzcie w Moim kościele "poradnię duchową"
a atmosfera wśród ludzi nie będzie "surową".

Otwórzcie "drzwi" waszych serc Chrystusowi.
Otwórzcie drzwi waszych świątyń i bądźcie gotowi
na spotkanie z wiernymi na każdy temat,
lecz zabraniam wam tworzyć neokatechumenat.

Macie naukę prostą z Pisma Świętego
i Liturgię z czasu przedsoborowego.
Zamiast głosić kazania w neokatechumenacie,
odmawiajcie Różaniec, bo intencji dużo macie.

Wynagradzajcie, przepraszajcie i dziękujcie
i na "straży" przestrzegania PRAW BOŻYCH stójcie.
Jesteście dobrymi kapłanami i macie dobre chęci
i aby wzorem dla was mogli być różni Święci.

Tak wam dopomóż Bóg -
Jezus Chrystus, wasz Przyjaciel i Bóg KRÓL".






Matka Boża do KAPŁANA


" DROGI I UMIŁOWANY MÓJ KAPŁANIE,
TY UMIESZ ZARADZIĆ MOJEJ RANIE.
JESTEŚ WDZIĘCZNY BOGU SAMEMU
I UMIESZ ODDAWAĆ CZEŚĆ W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU.

NA CHWAŁĘ BOŻĄ JESTEŚ URODZONY.
ROZSŁAWIAJ BOŻE MIŁOSIERDZIE NA WSZYSTKIE ŚWIATA STRONY.
NIECH LUDZIE NIE ZWLEKAJĄ
I DO MNIE PRZYBLIŻAJĄ.

JA JESTEM CZUŁA NA LUDZKIE WOŁANIE,
A NADE WSZYSTKO WZRUSZAM SIĘ NA KONANIE.
TY MÓJ SYNU PRZEKONUJ WSZYSTKICH LUDZI
ABY ZACHĘCENI DOBRYM TWOIM SŁOWEM - CHCIELI SIĘ OBUDZIĆ.

NIECH Z UFNOŚCIĄ, I SZCZEROŚCIĄ ODDAJĄ BOGU ŻYCIE.
I NIECH CZYNIĄ TO OFICJALNIE LUB SKRYCIE.
PRZYGOTUJ LUDZI W JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE
DO SPOTKANIA Z JEZUSEM I NA LITOŚĆ JEGO LICZCIE.

NIE MAMY DO CIEBIE ZASTRZEŻEŃ ŻADNYCH
BO TY NIE PRZESTRZEGASZ ZNAJOMOŚCI "UKŁADNYCH".
JESTEŚ PRAWYM CZŁOWIEKIEM I TAKI ZOSTAŃ
I MÓDLCIE SIĘ WSZYSCY O WIELE POWOŁAŃ.

STARAJ SIĘ CZĘŚCIEJ PROWADZIĆ PRZED ŻYWYM BOGIEM - MODLITWY
ABY LUDZIE MOGLI MI PATRZEĆ W OCZY BEZ GONITWY.
UCZ WIERNYCH, ABY CHCIELI ZE MNĄ ROZMAWIAĆ
I UMIELI WSZYSTKIE PROBLEMY BOGU ODDAWAĆ.

JA ZANOSZĘ JE PRZED TRON OJCA PRZEDWIECZNEGO
I OBMYJĘ JE ŁZAMI MATCZYNYMI I UPROSZĘ JEGO.
WASZA MATKA".





                                                                                                             
CZYTAJĄC PISMO ŚWIĘTE STAJEMY SIĘ HERETYKAMI?
BO WSTYD , BO BARDZO SŁABO ZNAMY PISMO ŚWIĘTE I JESTEŚMY ŁATWYMI OFIARAMI „DRAPIEŻNIKÓW”.
Z KLASZTORU DO SŁUŻBY BOŻEJ !!!

                                                                                                             





-szukam-




Świadectwo nawróconego? księdza Jose Borrasa.

- Niech ojciec wyda wojnę tym protestantom! Strasznie sie panoszą- oznajmiła Dolores,
siostra z katockiego klasztoru, gdzie w niedziele ja, młody ksiądz i nauczyciel szkolny, odprawiałem
mszę i mówiłem kazania.
- Zwodzą prosty lud. Podarkami zwabili do tych heretyków najporządniejsze osoby! -
dodała.
Pragnąc bronić Ewangelii Chrystusowej, postanowiłem rozpocząć walkę z protestantami.
Wiedziałem o nich tyle, ze są źli, a ich nauczanie roi sie od blędów i herezji. Raz któryś uczeń przyniósł na zajęcia grube tomisko.


- Biblia protestancka, proszę ojca- oznajmił.
- Jakaś pani dała mamie, i mama boi sie trzymać, bo to grzech. Spali ojciec?
- A jakże, spalę- odparłem.
- Trzeba raz na zawsze skończyć z tą protestancką propagandą.
Ale wyrwawszy kilka pierwszych kartek, zmieniłem zdanie. Chcąc zwalczać protestantów nie znając ich błędów, musiałem przecież przejrzeć ich Biblię i poznać ważniejsze herezje.
Po lekturze kilku dłuższych ustępów Nowego Testamentu i porównaniu ich z moja Biblią
stwierdziłem, że niczym właściwie sie nie różnią. Zbiło mnie to z tropu. Nie pojmowałem, skąd różnice między katolikami a protestantami, skoro ich Biblie zawierają to samo. Pomyślałem, ze protestanci widać nie czytają tej swojej Biblii, a jeśli nawet, to sie do niej
nie stosują. Postanowiłem przyjrzeć sie osobiście życiu i zwyczajom protestantów. Udałem sie do jednej protestanckiej rodziny i przedstawiłem sie jako nauczyciel, który chce lepiej poznać ich naukę, aby wierniej wykładać, na czym polega protestantyzm. Zdumiałem sie, bo przyjęli mnie życzliwie. Zdziwiło mnie, że znają Biblie lepiej niż ja. Było mi wstyd. Mówili o Chrystusie z zapałem, jakiego ja, ksiądz, nigdy nie czułem. Odpowiedzieli na parę pytań
zasugerowali rozmowę z ich pastorem, baptystą.

Poznałem go nazajutrz i zaraz ostrzegłem:

- Proszę mnie nie nawracać, bo straci pan czas. Wierzę, że kościół katolicki to jedyny prawdziwy kościół. Chciałbym sie tylko dowiedzieć, czemu pan nie jest katolikiem.
Zaproponował mi cotygodniowe spotkania na studium Nowego Testamentu, na których moglibyśmy spokojnie omawiać nasze punkty widzenia. Zgodziłem się.. Na wszystkie me
pytania pastor cytował NOWY TESTAMENT; moimi zaś argumentami były wypowiedzi papieży i definicje soborowe. Choć na pozór nie chciałem uznać jego racji, to w duchu wiedziałem, że słowa EWANGELII maja większą wagę niż postanowienia soborów, a słowa Piotra i Pawła liczą się bardziej niż nauki papieży.

Pod wpływem tych rozmów zacząłem pilniej zgłębiać Nowy Testament szukając argumentów przeciw nauce protestantów. Chciałem nie tylko dowieść, ze pastor myli sie, ale i zdobyć go dla kościoła katolickiego. Mimo to po kolejnej rozmowie wyszedłem z uczuciem pokonanego. Długi czas mnie to gryzło; czytałem Nowy Testament, prosząc Boga o umocnienie wiary i o rozproszenie wątpliwości, bym nie popełnił błędu. Lecz im więcej czytałem i modliłem sie, tym większy czułem zamęt. Czyżby kościół katolicki mógł nie być kościołem Chrystusa? Czyżbym mylił sie w swej wierze? A jeśli tak, to co czynić?
Słyszałem, że pod wpływem Biblii niektórzy księża i zakonnicy zostali protestantami, ale ja nie mógłbym tak postąpić! Ja protestantem? Heretykiem? Zdrajcą wiary? Przenigdy! Co by powiedzieli rodzice, uczniowie, znajomi? Jedenaście lat nauki na marne! Jak zarobiłbym na życie? Strapiony, nie chciałem jednak zmieniać wiary, żałując decyzji o spotkaniu z pastorem i wmawiając sobie, że to on sie myli.
Pilnie czytałem Nowy Testament, szukając potwierdzenia swych poglądów, lecz tylko coraz jaśniej widziałem, ze nie mam racji. Bałem sie jednak opuścić kościół i postanowiłem w nim pozostać, choć nie wierzyłem już w jego naukę. Pewnej niedzieli siostra Dolores odezwała sie do mnie:
- I co, nic ojciec nie głosi przeciw protestantom. A obiecał ojciec. Z dnia na dzień rosną, coraz więcej ludzi tam chodzi.
- Siostro - odparłem - dalej badam doktrynę protestancka i widzę, ze nie są oni
tacy źli, jak sie sadzi.


Opierają sie na Biblii, a nie możemy przecież grzmieć przeciw Słowu Bożemu.

- Myli sie ojciec - odrzekła. - Są bardzo źli. Wilki w owczej skórze. Wrogowie ojczyzny.
Nienawidzą Maryji. Podkopują wiarę w papieża. Trzeba sie za nich zabrać!!.
Powiedziałem, ze niektórzy księża chcąc wałczyć z protestantami sami sie nawrócili na protestantyzm, gdy bezstronnie, w świetle Pisma Świętego zabrali sie za badanie jego doktryny.
- Co mi ojciec opowiada - przerwała. - Oni sie nie nawrócili, ale wykoleili. Przeszli na protestantyzm, bo mieli coś nie tak z głową albo chcieli sie ożenić. Ojciec może bez obaw
zająć sie badaniem tej ich nauki - dodała - bo jestem pewna, że ojciec do protestantów nie
przejdzie. Z głową u ojca wszystko w porządku, i nie zamieni ojciec Chrystusa na kobietę.
- Też tak sadzę, siostro - odparłem. - Zbadam sprawę. Jeśli dojdę do przekonania,
że sie mylą, rozpocznę z nimi walkę. Ale jeśli odkryję, ze mają racje, sam zostanę jednym
z nich.
- Spokojna głowa - uśmiechnęła sie, zadowolona z obietnicy. - Nie zostanie ojciec protestantem.
I znów zabrałem sie za Nowy Testament, czytając go wciąż na nowo. Z całego serca prosiłem Boga o mądrość i prowadzenie, abym doszedł do jasnego i prawdziwego wniosku.
Wiedziałem, ze nic innego mnie nie zadowoli. Trzy miesiące po tym opuściłem kościół katolicki, nie mogąc już spełniać praktyk i Wierzyć w nauki, o których fałszu byłem z głębi serca przekonany. Rozważyłem wszelkie możliwe skutki, lecz mimo to postanowiłem iść za Jezusem Chrystusem. Najważniejsze w mym życiu było spotkanie Jezusa Chrystusa, poznanie Go jako mojego Zbawcy. Nie wystarczy być dobrym katolikiem; istotne, niezbędne jest narodzić się na nowo w Chrystusie. Doświadczyłem tego. Gdy Chrystus wszedł do mego serca, uwolnił mnie nie tylko od grzechów, ale i od dotkliwego brzemienia, pod jakim uginałem sie w mym zakonie. Dziękujcie Bogu za tych licznych, którzy szukali odpocznienia i znaleźli je. Ten sam Bóg, który na drodze do Damaszku przemienił życie Szawła - prześladowcy kościoła - i który w klasztornej celi przemienił życie ojca Jose Borrasa, jest zdolny przemienić Twoje życie, gdziekolwiek sie znajdujesz.

Jose Borras, nawrócony ksiądz (?)


Fragment:
DALEKO OD RZYMU BLISKO BOGA.

Świadectwa 58 nowo narodzonych księży
Zebrali: Richard Bennet i Martin Buckingham

                                                                                                             

PISMO ŚWIĘTE - PISMO STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU JEST AKTEM I SZCZYTEM NAJWYŻSZEGO PRAWODAWSTWA BOŻEGO.

ANALOGICZNIE JAK W POLSCE KONSTYTUCJA-CO NIE JEST ZGODNE Z NIĄ JEST NIEWAŻNE i JEST BEZPRAWIEM.
WSZELKIE AKTY, DEKRETY PAPIESKIE NIEZGODNE z PISMEM ŚWIĘTYM są Z MOCY TEGO PRAWA i W OCZACH BOGA BEZPRAWIEM.
NIE TYLKO NIE MAJĄ ŻADNEJ MOCY PRAWNEJ ALE SĄ BLUŹNIERSTWEM WOBEC BOGA i ZASŁUGUJĄ NA POTĘPIENIE.

WIERNI WYKONUJĄCY BEZBOŻNE POLECENIA NIEZGODNE Z PISMEM ŚWIĘTYM DOPUSZCZAJĄ SIĘ GRZECHU ŚMIERTELNEGO i ZASŁUGUJĄ NA POTĘPIENIE WIECZNE.
HISTORIA KOŚCIOŁA DOWODZI, ŻE TAKIE SYTUACJE ZDARZAŁY SIĘ DOSYĆ CZĘSTO I BĘDĄ NADAL SIĘ ZDARZAĆ .
WYRAŹNIE O TYM MÓWIĄ SŁOWA PISMA ŚWIĘTEGO I OSTRZEGAJĄ NAS ABYŚMY NIE ZOSTALI ZWIEDZENI I POTĘPIENI.



„OTO CZŁOWIEK” - ECCE HOMO

Inspiracją był wizerunek Jezusa Chrystusa KRÓLA ukrzyżowanego. Niedługo przyprawią barankowi rogi zamiast korony królewskiej.


PS:
I znowu katolicy piszą do mnie pod niewłaściwym adresem. Krytykują oni mnie ale to nie ja jestem odpowiedzialna za ekumenizm bo w szerokim tego słowa znaczeniu wyrósł dopiero za pontyfikatu JPII.
Ale to za Pawła VI doszło do usunięcia przez protestantów katolickiej Mszy Świętej i wprowadzenia na jej miejsce "Nowego Porządku Mszy" (Novus Ordo Missae).Nieomylny papież koronowany na króla nieba i ziemi zlecił opracowanie tej mszy 6 wybitnym protestantom.
Podpisał się jako nieomylny pod modernistyczną mszą, uważając że Kościół przez 2000 lat się mylił i wprowadził Mszę protestancką.

Dialog Watykanu z protestantami trwa nadal a kontakty są z nimi bardzo przyjazne i owocne. Kto jest katolikiem ale tylko katolikiem nie może podważać decyzji papieży.


Owocem tego dialogu (ekumenizmu z protestantami) i przyznania racji teologicznej PROTESTANTOM jest wprowadzony aktualnie do kościoła krzyż Benedykta XVI na którym usunięto widniejącego od

prawie 2000 lat JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA


a wprowadzono zwierzę - baranka paschalnego. Nieomylny papież Benedykt XVI przyznał racje teologiczne protestantom. To już nie jest krzyż katolicki znany, używany i uwielbiany przez 2000 lat ale protestancki. Protestanci kwestionują zbawienie dane nam przez JEZUSA CHRYSTUSA.
Dlatego osoba wierząca musi obecnie zadecydować jaką wiarę wybrać:

Resztkowy Kościół Katolicki PRZEDSOBOROWY czy aktualny kościół zmieniany głównie na protestancki bo ma i elementy pogańskie.

Każdy ma rozum i wolną wolę to niech wybiera. Przez 2000 lat nasi ojcowie i katolicy wierzyli w BOGA w TRÓJCY ŚWIĘTEJ.

Teraz z osoby JEZUSA CHRYSTUSA zrobiono w WATYKANIE figurę (symbol) i przy przeistoczeniu nie ma już tam Jezusa Chrystusa (Trzeciej Osoby BOSKIEJ)- bo wg interpretacji teologicznej protestanckiej - konsekracja jest tylko pamiątką spożycia baranka paschalnego przy wyjściu Żydów z Egiptu.

To po to wprowadzono taki Krzyż aby już nie było żadnej wątpliwości w co mają wierzyć zdezorientowani katolicy
.

Kto ma oczy do patrzenia to widzi. Kto ma serce to mu już się dawno rozdzierało i krwawiło jak burzono przybytek pański.
Nikt nikogo nie nawraca. Szanuję każdy światopogląd.
Wybór światopoglądu należy do każdego człowieka a także w jakiego boga chce wierzyć;
objawionego pezez Bóstwo czy wymyślonego buntowniczymi umysłami ludzi przeciw prawdziwemu Bogu aby przypodobać się ludziom i zbić jeszcze dodatkowo ogromną fortunę.


Pan Jezus przekazał mi prawdę o prawdziwości wiary katolickiej i MSZY ŚWIĘTEJ ale jedynie przedsoborowej VATICANUM II.

Obecnie wiara "katolicka" jest zlepkiem i kompilacją różnych opcji teologów, którzy sprefabrykowali bożka ziemskiego dla współczesnego człowieka ale również aby sami odbierać cześć boską i dostawać wysokie apanaże.
Taka wiara nie zapewnia już zbawienia wiecznego i jest jedną z wielu jakie wyznaje ludzkość ale na darmo jak wyjaśniono w Nowym Testamencie..Tylko wiara objawiona przez samego Boga nieskażona modernizmem gwarantuje nam wieczne zbawienie.



CO KRYJĄ MURY PAŁACÓW BISKUPICH!!!
KLIKNIJ NA LINKI :


Poważne zarzuty wobec abp. Głodzia. "Pił, wyzywał, poniżał" -http://www.wprost.pl

Poważne zarzuty wobec abp. Sławoja Leszka Głodzia. "Pił, wyzywał, poniżał" -wiadomosci.wp.pl

Abp Głódź nie stawił się w sądzie - sąd nałożył grzywnę






UWAGA NA CZARY.TRUDNO ICH SIĘ POZBYĆ.
NAUKA PRZEDSOBOROWA KOŚCIOŁA.

„MŁOTU NA CZAROWNICE CZĘŚĆ WTORA (1614 r)
Sposoby leczenia Czarów w sobie zamykająca
Questia, abo pytanie do tej części należące

Jeśli się godzi czarami czarów zbywać(LIKWIDOWAĆ) abo je leczyć?

Uważając te trudności nie widzi mi się rzecz przystojną, żeby czary czarami miały być leczone. A to z tej przyczyny, że czary nie mogą być uleczone, tylko z pomocą szatańską, bo jeśli bywają leczone, lekarstwo to, byłoby abo od ludzi, abo od Boga, abo od szatana. Nie może być od ludzi, dla tego, że moc mniejsza więtszej sprzeciwić się nie może, jaki jest człowiek przeciw aniołom dobrym, i złym. Nie może też być od Boga, boby to była sprawa cudowna, której Pan Bóg nie zażywa, jeno według woli swojej, a nie na naleganie ludzkie. […] Czego i doświadczenie potwierdza ponieważ przez czary w przypadkach jakich będący ludzie, barzo rzadko bywają wybawieni, jakożkolwiek się uciekają do pomocy Boskiej, i przyczyny świętych, zaś przeciwnym sposobem, gdy się uciekają do czarownic, i niewiast zabobonnych, częstokroć bywają wybawieni. […] Tedyć rzecz sama pokazuje, że takowe choroby nie bywają zbyte, jeno z pomocą szatańską, której człowiekowi Chrześcijańskiemu nie godzi się zażywać, boby był Apostata i odstępca wiary. Przeto ani czarów czarami leczyć godzi się. Nadto Thomasz S. i Bonawentura w Xięgach swych, o chorobach z czarów pochodzących powiedają. czary tak są trwałe i wieczne, że nie mogą mieć lekarstwa od ludzi: Bo jeśliby miały lekarstwo od ludzi, nie byłoby to lekarstwo wiadome, abo ktoreby się godziło. Ktorymi słowy dają znać, iż taka choroby bywa nie uleczona, i zawsze trwająca. I przydają jeszcze. Choćby Pan Bóg mógł taką chorobę uleczyć szatana przymusiwszy, ono wszakże leczenie nie byłoby ludzkie. Przeto jeśli sam Pan Bóg czarów nie uleczy, nie godzi się lekarstwa zinąd żadnym sposobem szukać.
Nadto kościelne Exorcismy nie zawsze bywają pomocne do ukrócenia szatanów: co się tknie wszelkich chorób cielesnych, a to za tajemną sprawą sądów Bożych. Zawsze wszakże bywają skuteczne przeciw przenagabaniu szatańskiemu, w tych rzeczach, dla których osobliwie są postanowione, to jest: przeciw opętanym, i w Exorcizowaniu dziatek.
A jeśliby kto rzekł. Jeśli dla grzechu P. Bóg daje moc szatanowi na człowieka i tedy gdy przestaje grzech, ma ustawać i moc. Lecz to miejsca nie ma. Częstokroć abowiem karanie zostaje, choć że grzech bywa zniesiony z których słów namienionych Doktorów pokazuje się, że się nie godzi leczyć czarów, ale raczej mają być zaniechane tak puściwszy je na wolę Bożą, który je może wniwecz obrócić, według swego upodobania.
Na drugą stronę mówiąc powiedamy. Iż jako P. Bóg: i przyrodzenie nieobfitują w rzeczach zbytecznych, tal dostateczni są w rzeczy potrzebne.
Przeto wierni Boży przeciw takiemu przenagabaniu szatańskiemu, muszą mieć lekarstwa, nie tylko ochraniające, o których mówiliśmy w pierwszej części, ale też i leczące: bo inaczej ludzie od Pana Boga nie dobrzeby byli obwarowani, i sprawy szatańskie się mocniejsze być nad sprawy Boże. […] wszakże […] Augustyn święty mówi. Anioł nie jest mocniejszy nad duszę naszę, gdy z P. Bogiem przestajemy.


ODPOWIEDŹ.


Tu dwoje rozumienie zda się sobie być przeciwne. Są abowiem niektórzy Theologowie, i Kanonistowie społecznie zgadzający się, iż godzi się czary leczyć, choć(by) też lekarstwy zabobonnymi i proznemi. Ktorego rozumienia jest Skotus […] i wobecz wszyscy Kanonistowie. drugich zaś Theologów zwłaszcza starych, i niektórych nowych mianowicie, Thomasza, Bonawentury, Alberti de Palude, i inszych wielu rozumienie takie jest, że żadnym sposobem niemamy czynić złych rzeczy, żeby z nich były dobre, iże raczej człowiek śmierć ma sobie obrać, a niżeli na takowe rzeczy zezwolić, to jest, przez zabobony i lekarstwa prózne miał choroby pozbyć. […]
A iż tak wielkich doktorów w ich rozumieniu pogodzić należy: sprawimy to dystinkcją, która się na troje dzieli. Naprzód, czary leczone bywają, przez insze czary inszego czarownika. Powtóre, jeśli nie przez czarownika, tedy przez czarownikom należące ceremonie. I to też dwojako bywa, leczone abowiem bywają, abo z szkodą tego, który czary uczynił […] abo też bez szkody tego który uczarował, wszakże z umową wyraźną z szatanem. Potrzecie, czary bywają leczone, ani przez czarownika, ani przez czarownicze ceremonie. Co także dwojako bywa. Abowiem leczenie to dzieje się przez ceremonie zabobonne, i próżne zaraz, abo przez próżne tylko. Zamykając tę wątpliwość powiedamy z Theologami, że pierwszego trojga lekarstwa człowieku Chrześciańskiemu zażywać się nie godzi, to jest: leczyć czary przez insze czary i inszego czarownika, także leczyć ceremoniami czarowniczymi, bądź to z szkodą owego, który czary uczynił, bądź bez szkody, ponieważ w tych wszytkich sposobach bywa pomoc szatańska, z umowy abo wyraźnej, abo tajemnej, i człowiek Chrześciański, ma raczej śmierć sobie obierać, aniżeli na takie lekarstwa zezwolić. Ostatnie dwa sposoby, aczkolwiek zabobonne i próżne są, jednak w kościele znośniejsze, jako te w której żadnej umowy z szatanem nie bywa, i przetoż wolno nimi zdrowia ratować według Kanonistów, wprzód wszakże sprobowawszy lekarstw kościelnych, jakie są Exorcismy, przyczyn Świętych Bożych wzywanie, i pokuta prawdziwa”.

Fragment z dzieła:
MŁOT NA CZAROWNICE

POSTĘPEK ZWIERZCHOWNY
W CZARACH,

a także sposób uchronienia się ich,
i lekarstwo na nie
w dwóch częściach zamykający.

Księga wiadomości ludzkiej nie tylko godna i porzebna
ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadzająca się.

Z pism Jakuba Sprengera i Henryka Instytora
zakonu Dominikanów i Teologów
w Niemieckiej Ziemi Inquizytorow
po większej części wybrana
i na polski przełożona

przez STANISŁAWA ZĄBKOWICA
Sekretarza Xięcia Jego Mości Ostroskiego
Kasztelana Krakowskiego

W Krakowie
W Drukarni Szymona Kempiniego
Roku Pańskiego 1614.


Polecam przeczytanie.


Wszystko o czarach i opętaniach. Wersja oryginalna z 1614 r i wersja przystosowana do współczesnego języka.



***KLIKNIJ***MŁOT NA CZAROWNICE (1614 r)


***KLIKNIJ***MŁOT NA CZAROWNICE( język współczesny).






CHWAŁA I CZEŚĆ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI POLSKI!





BEZPOŚREDNIE TRANSMISJE Z PUSTELNII NIEPOKALANÓW - POLSKA

ks.prof.dr.Piotra Natanka.

Kliknij poniżej na "TV-TIME" aby załadować.

TV-TIME


RAMOWY PROGRAM TRANSMISJI

BEZPOŚREDNICH /na żywo/:



14.30  Różaniec


15.00  Koronka do Miłosierdzia Bożego



15.15-16.00  Droga krzyżowa


18.00  Msza św. w dni powszednie

(w miarę możliwości z udziałem ks. Piotra)


19.30  Różaniec z modlitwami


20.30-21.00  Nowenna do Chrystusa Króla

z modlitwami


Każdego 27 dnia miesiąca

transmitowany będzie całodobowy

Różaniec Gietrzwałdzki.


Od każdej II niedzieli miesiąca


siedmiodniowe Jerycho Różańcowe.


10.00 Niedzielna Msza Święta w miarę

możliwości z udziałem ks. Piotra.