Dzienniczek - kwiecien 2014 r.



JEZUS CHRYSTUS JEST KRÓLEM POLSKI!!!
                                                                                                             

 


-szukam-




-szukam-



BIBLIA A MEDYCYNA

Dr.Jan Kwaśniewski

Żywienie optymalne

Fragmenty:

Niewiele osób wie, że dr. Jan Kwaśniewski  czynił wysiłki aby uzdrowić naszego rodaka JPII i w ostatniej chwili po wstępnej akceptacji  dostał decyzję odmowną. Watykan nigdy nie podaje uzasadnienia swoich decyzji.

Był również nominowany do nagrody Nobla z dziedziny medycyny.

 „Prądy selektywne działają na układ wegetatywny. Są one praktycznym wykorzystaniem wiedzy zgromadzonej przez ks. prof. Włodzimierza Sedlaka, wybitnego uczonego i odkrywcę, twórcę m.in. bioelektroniki. Kiedy rozmawiałem z tym genialnym człowiekiem zapytał mnie:

- Czemu uczeni nie chcą mnie zrozumieć?

- Oni bardzo chcą Pana zrozumieć - odpowiedziałemale z przyczyn biologicznych nie mogą.

 I nie będą mogli, dopóki nie zapewnią swoim mózgom takiego zaopatrzenia w energię i części zamienne, które sprawi, że czynność ich umysłów stanie się zdrowa i będą mogli sami z siebie odróżniać zło i wybierać dobro.

Prof. Julian Aleksandrowicz napisał:

Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia.

Stwierdzenie to wyszło spod pióra wybitnego uczonego. Jemu się to nie wydawało. On to wiedział. Napisał również, że nie ma chorób nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza.

Zatem człowiek choruje, ponieważ nie wie, co ma robić, aby nie musiał chorować. Nie może tego wiedzieć, ponieważ czynniki powodujące chorobę powodują równocześnie nieprawidłową czynność jego mózgu, a to uniemożliwia mu znalezienie faktycznej przyczyny choroby i sposobu jej wyleczenia.

Co to jest wiedza?

Według Biblii wiedza jest to prawdziwa znajomość rzeczy istniejących. Według Konfucjusza wiedzieć to co się wie, że się wie, i wiedzieć, że się wie, czego się nie wie - to prawdziwa wiedza.

Wiedza to znajomość rzeczy. Wiedza praktycznie uniemożliwia popełnianie błędów, o czym wiedział Sokrates.

Błędy popełniają tylko ci, którzy nie znają się na rzeczy,

 czyli nie dysponują wiedzą, ale są przekonani, że ją mają!.

(mamy przykład episkopatu).

Tylko taki rodzaj wiedzy jest przyczyną zła i jest godnym nagany nieuctwem –

twierdził słusznie Sokrates.

W sprawach najważniejszych dla rodzaju ludzkiego  od niepamiętnych czasów ludzkość nigdy nie dysponowała wiedzą i nadal dysponować nie może.

Nadał ludzie mozolą się na próżno, ponieważ nie wiedzą, która praca jest dla nich samych i dla całego rodzaju ludzkiego pożyteczna, a która szkodliwa. Im bardziej są chorzy i biedni, tym częściej podejmują prace społecznie szkodliwe, pomijając wszystko to, co by istotnie mogło poprawić ich zdrowie i zapewnić im dobrobyt.

Prof. Jan Szczepański przed kilkoma laty stwierdził:

Jestem zdania, że upadek Polski rozpoczął się w drugiej połowie XVII wieku. I ciągle jeszcze idziemy w dół. Z kryzysu wyjdziemy chyba w XXII wieku.

Ani uczeni, ani politycy nie wiedzieli i nie wiedzą, jaka była faktyczna przyczyna upadku Polski. Nie wiedzą też, co należy robić, aby z kryzysu wyjść teraz czy w XXII wieku. I nic, by wiedzę tę zdobyć, nie czynią. Przy obecnym postępowaniu wyjścia z kryzysu nie widać, nawet w bardzo dalekiej perspektywie.

A tymczasem z kryzysu możemy wyjść bardzo szybko, zamienić się w naród zdrowy i bogaty, bowiem w naszym kraju powstała potrzebna do tego wiedza, mamy też ku temu duże możliwości.

Jedynym skutecznym sposobem jest szybka poprawa wartości biologicznej ludzi, tzn. poprawa zdrowia narodu i czynności umysłów.

Jedynym sposobem na to jest najlepsze, z punktu widzenia biochemicznego, pokrycie potrzeb biologicznych organizmów ludzkich, które da w efekcie późne dojrzewanie, długie życie, brak chorób i zdrową czynność umysłów ludzkich.

Stworzy to podstawy pod spełnienie nakazu Biblii:

nie będziesz mozolił się na próżno.

Znaczy to, że prawidłowa praca mózgu sprawi, że każda praca podejmowana przez człowieka będzie uzasadniona i efektywna, będzie rozumna, będzie służyć człowiekowi i całemu światu, a nie w ostatecznym efekcie kierować się przeciwko niemu samemu.

Warunki optymalnego zaopatrzenia organizmów ludzkich spełnia opracowane przeze mnie żywienie optymalne, opisane w książce pod tym tytułem.

Udało mi się zainteresować sprawą żywienia optymalnego wielu liczących się ludzi: w polityce, nauce, kulturze. Z ich pomocą udowodniłem, że żywienie optymalne nie powoduje jakichkolwiek szkodliwych wpływów na organizm ludzki (z opinii prof. H. Rafalskiego), przynosi znaczną poprawą stanu zdrowia i sprawności u wszystkich (z opinii prof. J. Hasika i prof. J. Tatonia).

 

Jest to żywienie, które umożliwia wyleczenie wielu chorób dotychczas nieuleczalnych, gdyż kompleksowo regeneruje i odnawia cały organizm, który sam, bez żadnych zastrzyków czy pigułek leczy się. Jest przy tym żywieniem tanim i dostępnym dla wszystkich. Człowiek stosujący żywienie optymalne zjada bardzo mało pożywienia, tak objętościowo, jak i kalorycznie.

 

Produkty najlepsze w żywieniu optymalnym wcale nie są najdroższe, a wręcz są tanie. Po przystosowaniu się do żywienia optymalnego, tj. po 3-4 miesiącach, wydatki na jedzenie zmniejszają się o 30-50%. Trzeba też uwzględnić, że przestajemy przy tym wydawać na wizyty lekarskie, zabiegi, leki, które obecnie stają się coraz droższe itd. To dodatkowo zmniejsza finansowe obciążenie człowieka pozostającego na tej diecie”.

Główną przyczyną chorób jest brak wiedzy o tym, jakie są ich faktyczne przyczyny.

A główną przyczyną jest nieprawidłowe odżywianie.

I jest ono nie tylko przyczyną chorób, lecz także powszechnie patologicznej czynności umysłów ludzkich.

Jakże bowiem można uznać za rozumne te działania rodzaju ludzkiego, które skierowane są przeciwko własnemu gatunkowi, takie jak: wojny, agresja, zbrodnie, zbrojenia, narkomania, alkoholizm, ogromne i powszechne marnotrawstwo sił, środków i energii, powszechnie szkodliwa praca społeczna, powszechnie patologiczna ocena otaczającej rzeczywistości i powszechnie patologiczne skutki z tej oceny wynikające w praktyce.

Wszystkie plagi ludzkości są skutkiem nieprawidłowego odżywiania.

W efekcie wszystko to, co ludzie uważają za najpiękniejsze, najmądrzejsze, godne najwyższego szacunku, według Biblii jest:

obrzydliwością w oczach bożych.

Wszystko to, co jest najgorsze, bezwartościowe, głupie - jest najbardziej pożądane i cieszy się najwyższym szacunkiem.

Na przykład: jak bardzo trzeba ogłupić ludzi, aby uwierzyli, że jeden obraz, jakiś niezrozumiały dla nikogo bohomaz, namalowany przez sztucznie wylansowanego malarza, jest dla człowieka więcej wart niż dziesięć tysięcy dobrych krów (biorąc pod uwagę ceny), podczas gdy faktycznie jedna dobra krowa jest więcej warta dla ludzi niż setki obrazów!.

 

Obecnie wiele milionów ludzi w Polsce wykonuje prace społecznie szkodliwe. Im więcej pracują, tym bardziej szkodzą. Wielu zatrudnionych tylko przeszkadza w pracy innym lub robią rzeczy bezużyteczne, czyli w efekcie również społecznie szkodliwe. Całe gałęzie przemysłu, zatrudniające tysiące ludzi, produkują rzeczy niejadalne dla człowieka bądź też opakowania, które stają się zagrożeniem dla równowagi ekologicznej świata albo narkotyki i leki, które zatruwają ludzi itd.

Obecnie medycyna nie zna faktycznej przyczyny prawie żadnej choroby.

 

Jeżeli nawet jej się wydaje, że zna, to tylko jej się wydaje.

 

Jest regułą, że w książkach medycznych, przy omawianiu jakiejś choroby, pierwsze zdanie brzmi: Przyczyna choroby jest nieznana.

Dalej następują różne teorie, przeważnie ze sobą sprzeczne. Ale teorie nie są wiedzą, wyrażają tylko czyjeś poglądy.

 

A wszelkie zło pochodzi z poglądów - napisał Kołłątaj i

 

- poglądy będą najszkodliwsze ludziom - napisał Staszic.

 

A Staszic był człowiekiem bardzo mądrym, o szerokiej wiedzy.

 

Kapłani egipscy dysponowali wiedzą rozległą, ale utajnioną.

 

 Wiele z tego, co oni wiedzieli, dotychczas nauka nie wie. Oni to powiedzieli Herodotowi:

 

z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie,

 

 a Herodot przekazał tę myśl w swoim dziele pt. Dzieje.

 

Kapłani egipscy to wiedzieli. Nauka współczesna o tym nawet nie wie.

Wszystkie organizmy żyjące na ziemi, z człowiekiem włącznie, żyją dzięki bardzo cienkiej warstwie gleby pokrywającej Ziemię. Składniki mineralne z gleby pobierane są przez rośliny, które za pomocą energii słonecznej budują same całą resztę. Składniki odżywcze zawarte w roślinach i ich wartość biologiczna, czyli przydatność dla organizmu ludzkiego, są bardzo niskie (poza nielicznymi nasionami). Rośliny są zjadane przez zwierzęta trawożerne, zaś zwierzęta trawożerne są zjadane przez drapieżniki. Ponieważ prawie wszystkie rośliny bardzo różnią się składem od składu ciała człowieka, ich przydatność w żywieniu człowieka jest praktycznie żadna. Nie ma w człowieku takich tkanek, które byłyby podobne do tkanki jabłka, banana, ziemniaka czy zbóż. Człowiek może je spożywać i obecnie prawie zawsze to robi, ale płaci za to bardzo wysoką cenę. Płaci nie tylko on. Płaci cała przyroda.

Ponieważ sam wybrałeś, a płody Ziemi jeść będziesz, przeklęta będzie ziemia z twojego powodu - napisano w Księdze Rodzaju. I jest przeklęta. Zgodnie z instrukcją obsługi człowieka przekazaną przez Stworzycieli Twoich w Księdze Rodzaju człowiek miał znajdować się na samym końcu łańcucha pokarmowego, a ponadto z ostatniego ogniwa tego łańcucha miał wybierać tylko najlepsze dla siebie produkty i dodatkowo, przed ich spożyciem, poprawiać jeszcze ich wartość biologiczną. Tylko wówczas mógł być zdrowy, rozumny, długowieczny, szczęśliwy.

 

Współczesna nauka uważa, że człowiek powstał drogą ewolucji, ale tak na pewno to tego nie wie.

 Z drugiej strony w każdej religii, a nawet w niepisanych przekazach niektórych prymitywnych plemion, przechowywana jest wiadomość, że Bóg, a częściej bogowie, stworzyli człowieka na obraz i podobieństwo swoje. Czy Bóg był jeden czy też bogów było wielu? Co mówi na ten temat nauka?

Wszyscy ludzie pochodzą od jednej matki lub kilku sióstr mających tych samych rodziców.

Ludzie pojawili się najwcześniej około 210 tysięcy lat temu, najpóźniej około 170 tysięcy lat.

Ale nie byli to ludzie podobni współczesnym. Ci pojawili się około 40 tysięcy lat temu.

Oczywiście już znacznie wcześniej pojawiały się istoty człekopodobne (około 20 milionów lat temu), ale nie byli to jeszcze ludzie.

Pojawiło się wiele istot przedludzkich w ostatnich 2 milionach lat, ale wszystkie te istoty wymarły. Człowiek kromanioński (70 tyś. lat) również wymarł. Ostatni człowiek neandertalski zmarł około 12 tysięcy lat temu. Te grupy ludzkie nie były przodkami współczesnego człowieka.

 

Nasi przodkowie i współcześnie z nimi żyjące grupy ludzkie nie były jednym gatunkiem. Nie mogły płodzić potomstwa zdolnego do dalszego rozmnażania się.

Skąd o tym wiemy?

Dawno temu pewne organizmy wykorzystywały inne organizmy, które potrafiły produkować energię. Były to bakterie zamknięte w komórkach zwierząt i człowieka. To mitochondria. One mają swój osobny materiał genetyczny, inny niż materiał genetyczny zawarty w jądrach komórkowych. Tego materiału genetycznego nie ma w plemnikach. Jest on przenoszony tylko przez matki.

W procesie życia i wymiany pokoleń w tym materiale genetycznym powstają określone zmiany. Znając w przybliżeniu tempo tych zmian, współczesna nauka może dość dokładnie określić, kiedy pojawili się pierwsi, bezpośredni przodkowie współczesnego człowieka. Na tej podstawie oparto twierdzenie, że ludzie pojawili się (lub zostali stworzeni) około 170-210 tysięcy lat temu.

 

 Jest to także dowodem, że ludzie ci byli osobnym gatunkiem i nie mieli (bo nie mogli mieć) płodnego potomstwa z innymi współczesnymi im istotami przedludzkimi.

 

Nauka nie znalazła też żadnych dowodów na to, że ludzie ci zabijali inne istoty przedludzkie lub sami byli przez nie zabijani.

 

Jest wiele źródeł pisanych mówiących o stworzeniu ludzi, większość z nich jednak zaginęła lub zostały świadomie zniszczone przez rządzących i kapłanów różnych religii.

 

Judaizm, który jest ojcem i matką wszystkich religii chrześcijańskich, jest religią monoteistyczną, czyli taką, która każe wierzyć, że Bóg jest jeden.

Wszelkie informacje mówiące o tym, że bogów jest wielu, zostały z ksiąg żydowskich wykreślone.

 

Ale kilka zdołało się zachować. W Księdze Rodzaju napisano:

stworzymy człowieka na obraz i podobieństwo nasze. A więc my stworzymy, na nasze podobieństwo, a nie na podobieństwo swoje.

 

W księdze Hanuka napisano:

pamiętaj na Stworzycieli swoich.

 

Pierwsze przykazanie dekalogu, który otrzymał Mojżesz, również wyraźnie mówi, że bogów było wielu:

 

Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną. Za mną możesz ich mieć.

 

I Żydzi tych bogów również czcili przez całe pokolenia.

 

Ale nie tacy bogowie stworzyli człowieka.

 

Odnalezione stare teksty mówią o tym, jak odbywało się stwarzanie ludzi.

 

Na Ziemi pojawiło się około 600 bogów. Byli oni specjalistami z różnych dziedzin. Posiedli ogromną wiedzę, której jeszcze długo nie dorównamy.

 

 Gotowe zarodki z boskim materiałem genetycznym były zaszczepiane w macicach nieszczęsnych matek - jak napisano. Nieszczęsnych, ponieważ pierwsze egzemplarze ludzkie były nieudane. Miały różne wady wrodzone, które dość dokładnie opisano. Po poprawieniu materiału genetycznego następne egzemplarze już były udane.

 

 

Kobieta nie powstała z żebra Adama. Pierwsza (starsza) Księga Rodzaju mówi o tym wyraźnie: Bóg (...) mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Sumerolodzy wyjaśnili, że tekst mówiący o stworzeniu niewiasty z żebra Adama wynika z błędnego tłumaczenia imienia bogini Enki - znaczyło ono pani od żebra. Gdy pisano Biblię, Sumerów już od ponad 1000 lat nie było. Były tylko teksty przez nich napisane.

 

 

Zresztą cała Biblia do czasów Abrahama (4000 lat temu) oparta jest na tekstach sumeryjskich, poprawionych znacznie przez autorów Biblii. Bogowie stworzyli więc człowieka na własny obraz i podobieństwo za pomocą swojego materiału genetycznego. Obecnie nauka już potrafi to robić i nazywa to sztucznym zapłodnieniem. Zapłodniona komórka jajowa wszczepiana jest do macicy. Najczęściej zabieg ten stosuje się u krów, ale w ostatnich czasach również u kobiet, które nie mogą samoistnie zajść w ciążę.

 

Byliśmy z bogami prawie jednym gatunkiem, synowie boży brali sobie córki Ziemi za żony, a one rodziły im dzieci. Do pewnego czasu. Gdy gatunek ludzki zaczął degenerować się na skutek niewłaściwego żywienia,

Bóg powiedział:

nie będzie duch mój trwał na wieki w człowieku.

 

Było to wówczas, gdy życie ludzkie skróciło się do 120 lat i gdy marzenia o życiu na wieki bezpowrotnie zostały  zaprzepaszczone.

 

Każdy, kto mówi, że Biblia, to zbiór przypowieści dla dzieci, jest głupcem. Zawarta jest w niej wiedza Sumerów i innych dawnych cywilizacji z czasów, gdy ludzie byli bardzo rozumni. Teksty biblijne zostały spisane przez ludzi o najsprawniejszych umysłach, jakich od czasów Mojżesza nie było i jakich już nie ma od ponad 2000 lat. Autorzy Biblii byli pierwszymi cybernetykami. Wiedzę, którą zgromadzili, podali w Biblii w taki sposób, że jest ona dokładnie zakryta i może być rozumiana tylko przez ludzi bardzo mądrych, o umysłach równie sprawnie działających jak umysły autorów Biblii. Biblia uważana jest za najmądrzejszą księgę napisaną przez ludzi. I tak jest w rzeczywistości.

 

Autorzy Biblii wiedzieli, że w przyszłości powstaną warunki umożliwiające odnowę biologiczną rodzaju ludzkiego i pojawią się duże grupy ludzi, u których czynność umysłu będzie w pełni prawidłowa. Gdyby tego nie wiedzieli, to pisanie Biblii nie miałoby żadnego sensu.

 

Wiedzieli też, kiedy pojawią się warunki umożliwiające odnowę biologiczną rodzaju ludzkiego i dokładnie przepowiedzieli ten termin. Podał go jeden z ludzi o najsprawniejszym umyśle. Był to prorok Izajasz. Warunki te zawarte są również w księdze Eklezjastyka.

 

Aby w pełni zrozumieć mądrość zawartą w Biblii trzeba mieć sprawnie działający umysł i dużo wolnego czasu na przemyślenia zawartych w niej prawd.

Na dogłębne ich zrozumienie. Mądrość uczonego w czasie wolnym. A kto mniej ma zajęcia, nabędzie mądrości - napisano w Biblii. Obecnie uczeni, zwłaszcza w Polsce, narzekają nie tylko na brak pieniędzy, ale głównie na brak czasu. Brak pieniędzy uniemożliwia praktycznie bardziej korzystne dla organizmu, a tym samym dla umysłu, odżywianie, a niekorzystne odżywianie powoduje z kolei brak czasu wolnego, czyli czasu na myślenie. Uczeni (...) nie mają czasu na myślenie - napisał Sedlak. A filozof Tatarkiewicz napisał:

 

ludzie nie myślą, ludzie się tylko martwią.

 

Stosunkowo najsprawniejszy rozum mają ludzie biedni, ale nieżyjący w nędzy, ludzie prości i niewykształceni. Mają oni tak zwany „chłopski" rozum, który umożliwia samodzielne znajdowanie najkorzystniejszych rozwiązań, bo na ogół nie znają gotowych rozwiązań podsuwanych przez pseudonaukę.

 

Znany pisarz francuski Erich Maria Remarąue tak pisał o reakcji różnych ludzi na wybuch I wojny światowej: Najrozsądniejsi właściwie byli prości i biedni ludzie. Wojnę od razu uznali za nieszczęście, ale lepiej sytuowani nie posiadali się z radości, chociaż to oni powinni bardziej zdawać sobie sprawę z konsekwencji, i dalej: Kaczyński utrzymuje, że pochodzi to z owego wykształcenia. Ogłupia ono. Czy wykształcenie ogłupia ludzi? Niestety, tak. To tak zwane „wykształcenie" opiera się na bezmyślnym wtłaczaniu w mózgi ludzkie poglądów i wierzeń, które stworzone zostały przez jednostki uznane za autorytety, ale w rzeczywistości zdegenerowane.

 

Poglądy te nie mogą być prawdziwe i dobre dla człowieka, skoro są efektem wadliwego myślenia ich twórców. W efekcie wszystko to, co ludzie uważają za najmądrzejsze, najpiękniejsze i godne najwyższego podziwu i szacunku, jest, jak napisano w Biblii, obrzydliwością w oczach bożych.

 

W oczach bożych, czyli w rzeczywistości, zgodnie z prawdą. Nadal wiedza, prawda i mądrość są niedostępne dla ludzi.

 

Największym wrogiem ludzi (narodu czy grupy ludzkiej) jest ten, kto wmawia im, jacy to są zdrowi, pracowici, mądrzy, honorowi, wierzący, postępujący zgodnie z nakazami wiary, którą wyznają, podczas gdy w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Tak postępuje się z naszym narodem. Najprościej można nazwać to ogłupianiem. Gdy ktoś widzi rzeczywistość zgodnie z prawdą i wypowie tę prawdę publicznie, inni - zamiast zastanowić się nad tym, co powiedział, przemyśleć, wyciągnąć wnioski, sprawdzić je i gdy są słuszne wprowadzić w życie - wybuchają świętym gniewem przeciw tej osobie, tylko dlatego, że myśli i mówi inaczej. Człowiek, któremu powodzi się źle, który jest chory, powinien uczyć się nawet od diabła, jeśliby nauka ta miała poprawić jego los.

Jeżeli ktoś jest biedny i chory, to znaczy zawsze, że nie wie, jak ma postępować, aby być zdrowym, i nie wie, gdzie i jak ma pracować, aby nie być biednym. Aby radykalnie zmienić swój stan zdrowia i swoje życie, żadne drobne kroczki nie wystarczą. Nie mogą wystarczyć. W życiu człowieka musi nastąpić radykalna zmiana.

Ponieważ wszystko zależy od odżywiania, musi nastąpić radykalna zmiana w odżywianiu.

 

Tlenu w powietrzu i wody ludziom nie brakuje. Przynajmniej w Polsce.

 

Przyczyną wszystkich chorób i wszystkich nieszczęść, które dotykają nasz naród od kilkuset lat, są głównie, a może nawet jedynie, błędy w żywieniu.

 

Zgodnie ze zdaniem Vaniniego

złe są nasze obyczaje, złe narodowe potrawy, złe soki czerpiemy z ziemi.

 

Dzieci i młodzież powinny być uczone tylko przez ludzi o najbardziej sprawnych umysłach, życzliwych im i dobrych. Takich ludzi nie mamy.

 Przez długie lata do zawodu nauczycielskiego trafiały jednostki, które nie mogły znaleźć łatwiejszej i lepiej płatnej pracy.

 Na studia pedagogiczne (abstrahując już od tego, czego tam uczono) szli najsłabsi uczniowie, bo tam kryteria przyjęcia były stosunkowo tolerancyjne. Praca nauczyciela nisko oceniana była w opinii społecznej. Obyś cudze dzieci uczył - brzmiało jak przekleństwo.

Ocena pracy nauczycieli jest wadliwa. Opinię publiczną zbulwersowała niedawno informacja telewizyjna, że moralne znęcanie się nauczyciela doprowadziło jednego z uczniów do samobójstwa. I co się okazuje? Wszyscy, z którymi dziennikarze przeprowadzali rozmowę, wypowiadali się pozytywnie o tym nauczycielu: że fachowy, że profesjonalny, że wysoko oceniany przez tych co na górze. A że surowy, złośliwy i nękający - to co to komu szkodzi? A chłopak się powiesił i jasno przedtem napisał dlaczego.

 

Antystenes z Aten słusznie twierdził,

 

że państwa giną wtedy, gdy nie umieją rządzący odróżniać ludzi złych od dobrych. Nie od dziś, ale od śmierci króla Zygmunta Augusta, tj. od 1572 r., nasze państwo i nasi rządzący nie umieją tego czynić.

 

Diogenes z Synopy napisał,

że nieszczęście wynika tylko z braku rozumu.

 

 Od kilkuset lat w naszym narodzie rozumu nie ma zupełnie.

Jeżeli pojawią się ludzie myślący, a czasem wiedzący, tacy jak: Staszic, Dybowski, Aleksandrowicz, Sedlak, są ignorowani, wyśmiewani jako dziwacy i czasem prześladowani. Dawniej było jeszcze gorzej.

 

 Palono ich na stosach. Nie mogą ich wiedzy zrozumieć ani tak zwani „uczeni", ani rządzący. Często szykanowano ich za życia i po śmierci.

 

W niektórych państwach, w Polsce również, do niszczenia takich ludzi wykorzystywano często „uczonych" lekarzy psychiatrów.

 

A oto przykład: biskup lwowski nie zgadzał się na pochowanie Benedykta Dybowskiego na cmentarzu.

 

 Dobrze, że wojskowy dowódca Lwowskiego Okręgu Wojskowego miał kapelana, który rozkazy przełożonych wykonać musiał. Na rozkaz więc pochowano Dybowskiego na cmentarzu, a nie gdzieś pod płotem.

 

Dybowski był współpracownikiem Rządu Powstańczego z 1863 r., wybitnym lekarzem, człowiekiem wyjątkowo dobrym i szlachetnym, uczonym wysokiej klasy, który popchnął naukę światową do przodu, i to w kilku dziedzinach, który nawet na zesłaniu potrafił uprawiać naukę. Miał wielu uczniów i zwolenników, ale jeszcze więcej przeciwników, którzy każdą inność traktowali jako wrogość i zagrożenie dla siebie.

 

Jego wiedza i przemyślenia w wielu dziedzinach są nadal aktualne.

Ale zupełnie nieznane młodzieży. Wielka szkoda.

 

 Młodzież uczona jest wszystkiego, ale nie tego, co dla niej samej i dla narodu może być pożyteczne. Uczy się ją kochać poezję i poetów, zachwycać romantycznymi mrzonkami, mieć kult dla bezrozumnych, przegrywanych notorycznie powstań i zrywów społecznych.

 

W Polsce do pewnego czasu poetów nie było. Gdy Polska zaczęła upadać, zaczynali pojawiać się poeci. Uważani za największych pojawili się w okresie najgłębszego upadku naszego narodu: Mickiewicz, Słowacki, Norwid czy Baczyński.

 

To dziwne, ale najbardziej zajadłych oponentów miałem wśród lekarzy.

 

Nie byli oni zdolni do odważnej, samodzielnej oceny. Musieli zapytać autorytetów, a który z nich przyzna, że ja mam rację, jeśli tym samym musiałby przyznać, że on nie ma racji, a jego autorytet jest jak dmuchany balonik.

 

Jedynym wyjątkiem był premier Piotr Jaroszewicz.

 

Gdy wszyscy mówili mu, że moje propozycje są złe, on nakazał je sprawdzić. Sprawdzanie trwało 6 lat. Wszystkie badania na zwierzętach i ludziach chorych potwierdziły, że żywienie optymalne nie szkodzi ani zwierzętom, ani ludziom, natomiast w każdym przypadku powoduje poprawę w wielu chorobach, w stopniu o wiele większym niż się to spotyka przy wszystkich innych, daleko droższych metodach leczenia.

 

Przez blisko 25 lat usiłowałem zainteresować wielu lekarzy, profesorów, ministrów, premierów czy prezydentów moją wiedzą. Pisałem dziesiątki listów. Daremnie.

 

Chciałem też zjednać dziennikarzy. Do telewizji dopuszcza się różnych uzdrowicieli, leczących za pomocą najbardziej durnych metod. Oni zawsze znajdą zwolenników w środkach przekazu, ja nie znalazłem. Tylko polska telewizja podpisała umowę z Kaszpirowskim na 10 lat.

 

 Czemu nie zrobiła tego telewizja w Szwajcarii, Francji, USA, w innych bogatszych krajach?

Obowiązkiem ministra zdrowia, Polskiej Akademii Nauk, profesorów akademii medycznych jest powiedzenie ludziom, czy i które metody pomagają chorym, na jakie choroby nie pomagają, a na które szkodzą.

Jeśli ci ludzie sami tego nie wiedzą (a nie wiedzą), powinni przeprowadzić rozumne doświadczenia praktyczne.

 

Zawsze tak było i jest nadal, że jeśli pojawi się wiedza, która jest nowatorska i odbiega od przyjętej, uznanej sztampy - to jest zwalczana.

 

 Od kwietnia 1996 r. drukowałem w Dzienniku Zachodnim serię artykułów i odpowiedzi na listy chorych. Przedruk tych artykułów rozpoczęły gazety w Łodzi, Gdańsku i Krakowie. Wszystkie przerwały ich drukowanie z powodu nacisków ze strony pracowników służby zdrowia. Podobno w Polsce nie ma już cenzury. Okazuje się, że jest! Jest to cenzura głupoty, nietolerancji i strachu przed utratą prestiżu.

 

Każda przyszła matka, jeszcze przed poczęciem dziecka, powinna dokładnie poznać potrzeby pokarmowe swojego organizmu i potrzeby rozwijającego się płodu.

 

Obowiązkiem odpowiednich służb odpowiedzialnych za zdrowie narodu jest nauczenie jej, jak ma postępować, co powinna jeść, a czego jej jeść nie wolno, aby mogła zbudować w sobie nowe życie, czyli noworodka najbardziej biologicznie wartościowego, bez wad wrodzonych, bez porażeń i defektów. Następnie noworodek powinien być karmiony piersią matki przez co najmniej 3 lata lub dłużej. Mieszanki zalecane przy sztucznym karmieniu niemowląt mają skład tak dalece różny od składu chemicznego mleka kobiecego, że nie mogą być dla niemowląt dobre. Gorsze są od mleka krowiego, które się dla niemowląt nie nadaje, bo niemowlę nie może mieć takich samych potrzeb pokarmowych jak cielę, które jest przecież zwierzęciem trawożernym, o innych niż człowiek wymaganiach pokarmowych.

Skład mleka kobiecego jest znany, ale zmienny, zależnie od tego jak odżywia się matka. Jest on obecnie np. znacznie lepszy u matek w USA niż u matek w Polsce. Obowiązkiem rodziny i państwa jest zapewnienie każdej matce optymalnych warunków żywieniowych w czasie ciąży i w okresie karmienia piersią. Odejście w ostatnich latach od nagminnie stosowanego żywienia sztucznego i propagowanie karmienia piersią jest jednym z nielicznych godnych pochwały posunięć medycyny.

Arystoteles pisał: Każdy, kto zastanawia się nad sztuką rządzenia ludźmi, dochodzi do wniosku, że los imperiów zależy od kształcenia młodzieży. Najbardziej rozumny polski premier, Jan Zamoyski, napisał: Takie będą rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie. Chowanie - nie wychowanie. Chowanie obejmuje głównie opiekę nad matką i małym dzieckiem, najbardziej korzystne ich wyżywienie. U młodzieży - również uczenie tego, czego uczyć się powinno. Wiele spośród naszej młodzieży nie może się wykształcić, chociaż może być kształcona. Niektórzy nie czują potrzeby zdobywania wiedzy, nie mają tej ciekawości świata, która jest niezbędnym warunkiem zdobywania wiedzy. Inni nie mogą się kształcić, gdyż ich umysł jest zbyt słabo rozwinięty. Nie są w stanie chłonąć wiedzy. Przed kilkoma laty przebadano na Śląsku dużą grupę 16-letnich dziewcząt dobrze rozwiniętych fizycznie. Aż u 70% tych dziewcząt rozwój umysłowy był znacznie poniżej normy i zdecydowanie zły. Te dziewczęta można tego i owego nauczyć, ale wykształcić się już ich nie da. Szansę na to, aby mogły one urodzić i wychować wartościowe biologicznie dziecko, są żadne. Bowiem z pustego i Salomon nie naleje. Pustej głowy się nie napełni, choćby się nawet wiedziało, czym ją napełnić. A i tego się nie wie. Zamiast oleju w większości głów znajduje się groch z kapustą, popity słodkimi napojami.

Powoływanie każdego nowego życia bez spełnienia powyższych warunków jest przestępstwem wobec własnego dziecka i wobec narodu. To trzeba wiedzieć! W dobrych warunkach biologicznych ludzie rozmnażają się powoli, mają mało dzieci, ale są to dzieci biologicznie wartościowe, tzn. małe, lekkie, powoli rosnące, ale zdrowe, inteligentne i rozumne. Rodzina nie rozmnaża się tak szybko jak bydło, natomiast bydło ludzkie, niewolnicy, rozmnażali się równie dobrze jak bydło - napisał Fryderyk Engels. On wiedział, co pisze.

 

Byli i są ludzie oraz organizacje, którym zależy, aby ludzie byli głupi, słabi, tępi, ubodzy duchem, cisi i pokornego serca, aby żyli krótko i produkowali jak najwięcej podobnych do siebie dzieci, by dawali się strzyc po  gołej skórze, a nawet obdzierać ze skóry. Męczennicy dają ludziom zły przykład - napisał Dawid Russell. W Biblii jest napisane zupełnie co innego o tym, jakim powinien być człowiek, jeśli chce być przez Boga umiłowany: Nikogo bowiem nie miłuje Pan jako tego, który z mądrością przebywa. Od niepamiętnych czasów ludzi mądrych nie było wielu. Byli co najwyżej wiedzący, którzy wiedzieli, co to jest mądrość. Takimi właśnie ludźmi byli autorzy Biblii. Oni wiedzieli lub prawie wiedzieli, co to jest mądrość.

 

 

W okresie historycznym grupą ludzi o najsprawniejszych umysłach byli kapłani izraelscy, czyli autorzy Biblii.

 

 Jaka była dieta kapłanów izraelskich? Informacja ta jest bardzo ważna. Jest w Biblii podana 7 razy w formie nakazu.

 

Kapłani oraz ich żony i dzieci, też w przyszłości przewidziane do stanu kapłańskiego, mieli zjadać tylko wybrane części młodych, upieczonych zwierząt ofiarnych: cały tłuszcz, wątrobę, nerki i nieco mięsa z łopatki. I to wszystko! Bez chleba, mąki, soli.

 

Monopol na zabijanie wszystkich zwierząt mieli tylko kapłani.

 

Jeśli ktoś inny sam zabijał zwierzę i zjadał z niego podroby lub tłuszcz był bezwzględnie zabijany.

 

Do końca dni waszych, we wszystkich plemionach waszych, żadnej tłustości jeść nie będziecie. Bo wszystka tłustość jest Pańska (czytaj kapłańska) - napisano w Biblii.

 

Tylko kapłani mieli monopol na rozum, tylko oni zjadali całą tłustość i podroby, nawet sługa kapłana nie miał prawa tych produktów jeść.

 

 

Gość również. Niewolnik musiał być niewolnikiem. A niewolnikiem mógł być tylko wówczas, gdy nie spożywał tłuszczu i podrobów, gdy jadł mannę lub chleb powszedni.

 

Karol Wielki za przestępstwa i morderstwa nakładał niewielkie kary, często tylko grzywny, ale za złamanie postu za pierwszym razem winnemu wybijano zęby, za drugim obcinano mu głowę. Kto w dni zakazane pożywa mięso, straci zęby. Niepoprawiony straci życie - pisał Staszic. A więc tak było również i w Polsce, począwszy od Mieszka I.

Już wtedy rozumiano, że tłuszcz, mięso i podroby nie powinny być pokarmem niewolnika, który miał być  głupi, potulny i posłuszny.

 

Już w lutym 1972 r. w Perspektywach napisałem, że najważniejszym kryterium oceny jakości żywienia człowieka są proporcje między

białkiem, tłuszczem i węglowodanami

w diecie.

Pisałem, że przy każdych innych proporcjach inna jest czynność mózgu, sprawność fizyczna, choroby, długość życia, wydajność pracy, jakość pracy. W tym miejscu Czytelnik powinien się zastanowić i pomyśleć: jeżeli rzeczywiście proporcje między głównymi składnikami odżywczymi są najważniejsze i od nich zależy tak wiele, że prawie wszystko, to przecież muszą być takie proporcje, przy których człowiek nie choruje, pracuje wydajnie i mądrze, żyje długo, wie, co dobre, a co złe, a czynność jego mózgu jest zdrowa. Będzie to wniosek słuszny.

 

 

W diecie kapłanów izraelskich na l g białka przypadało 5-7 g tłuszczu i poniżej 0,5 g węglowodanów. I był to tylko tłuszcz zwierzęcy, nasycony. Przy takim modelu żywienia kapłani nie mogli chorować, a już na pewno nie mogli chorować na miażdżycę.

 

Gdyby żółtka jaj czy tłuszcz zwierzęcy tzn. nasycony, był rzeczywiście przyczyną miażdżycy, jak to się ludziom wmawia, z ogromną dla nich szkodą, to zwierzęta niejedzące jajek, podrobów, masła i innych tłuszczów, na miażdżycę chorować by nie mogły. Tymczasem w czasie odstrzału słoni w Ugandzie stwierdzono, że w aorcie i w tętnicach wieńcowych u słoni afrykańskich występowały powszechnie zmiany miażdżycowe.

 

Zatem przyczyna miażdżycy jest inna. Na pewno nie są przyczyną miażdżycy tłuszcze zwierzęce, bo na miażdżycę nie chorują Hunzowie, Masajowie i inni pasterze, a nawet Eskimosi, którzy tłuszczów zwierzęcych jedzą bardzo dużo.

 

Według współczesnych poglądów, tłuszcze z mleka są najbardziej miażdżycorodne. Rzeczywiście mleko krowie powoduje często miażdżycę u niemowląt, ale nie tłuszcz z mleka jest tego winowajcą. Przyczyna jest zupełnie inna. Do sprawy tej jeszcze powrócę.

Podstawowe prawo życia dla człowieka jest moim zdaniem następujące:

 

Nasz organizm nie powinien robić nic ponad to, co robić musi. Mądrością jest postępować z nim tak, aby musiał robić możliwie mało.

 

Już na początku Księgi Rodzaju czytamy o dobrym pasterzu Ablu i złym rolniku Kainie. Ofiara Abla, tj. ofiara z mięsa, była miła Panu,

natomiast na ofiarę Kaina, tj. płody ziemi,

 

Pan nie raczył nawet spojrzeć. To nie tylko przenośnia. Taka była rzeczywistość.

 

Nasza skóra nie potrzebuje składników zawartych w miodzie, cukrze, jarzynach, czy owocach. Potrzebuje tłuszczów nasyconych czyli pochodzenia zwierzęcego. Używa się kremów do ciała na osnowie tłuszczowej, aby nasza skóra otrzymała paliwo, którego organizm, przy niekorzystnym odżywianiu nie może skórze dostarczyć.

 

Oczywiście firmy kosmetyczne zarabiają na tym krociowe sumy i zasypują ludzi reklamami, że bez kremu nie da się zachować ładnej cery i gładkiej skóry. To jest fałsz, w który powszechnie się wierzy. Tymczasem odżywianie skóry tłuszczami z kremów jest setki, a nawet tysiące razy droższe niż odżywianie jej drogą pokarmową, które jest dla człowieka nie tylko o wiele tańsze, ale też znacznie lepsze.

Producenci kremów mogą osiągać tak kolosalne zyski tylko dlatego, że potencjalny ich nabywca nie wie, co dla jego cery jest dobre, a co złe, a tylko bezkrytycznie wierzy we wszystko, co mu się uporczywie wmawia. Nie myśli, nie jest zdolny samodzielnie oceniać tego, co inni twierdzą, dlatego można mu wmówić każde, nawet oczywiste kłamstwo.

Moim celem jest, aby ludzie potrafili wiedzieć, a nie musieli wierzyć - jak dotąd się dzieje.

 

Czym ludzie odżywiali się w tak zwanym raju?

 

 Odżywiali się głównie jajkami i szpikiem kostnym. Jedna kość udowa bawołu dawała najlepsze pożywienie dla 2-3 ludzi. Przysmażenie na ogniu poprawiało jeszcze wartość odżywczą szpiku. W okresie pasterskim problem żywienia został rozwiązany. Podstawą były produkty z mleka: ser, masło, śmietana oraz mięso.

 

Po potopie, który wydarzył się około 12 tysięcy lat temu, nastąpił przejściowy niedobór wartościowej żywności, gdyż wskutek potopu wymarło wiele gatunków zwierząt i to wymarło nagle. W lodach znajdowano mamuty, które zginęły z trawą w pysku. Wówczas Bóg powiedział do Noego i jego rodziny: wszystko, co się rusza i żyje dałem wam na pożywienie.

 

Jajko wprawdzie samo nie rusza się, ale żyje, skoro wytwarza fale elektromagnetyczne, co można zmierzyć. A więc żyje!

 

Czy Bóg Noego nie wiedział o trychinozie czy wściekliźnie?

Być może nie wiedział.

 

Ale już Bóg Mojżesza bardzo dokładnie wiedział o tym,

które zwierzęta przenoszą trychinozę, i zwierzęta te, wszystkie, bez jednego błędu,  wyłączył ze spożycia dla człowieka. Zabronił nawet zbliżania się do zwierząt pogryzionych czy zagryzionych przez drapieżniki.

 

Wprawdzie Bóg zezwolił na zjadanie jarzyny, ale czymże są warzywa? Praktycznie zawierają one 90-96% wody, nieco białka i węglowodanów oraz soli mineralnych, przy czym wszystkie składniki występują w ilościach i proporcjach niekorzystnych dla człowieka.

Nieprawdą jest, że są takim bogatym źródłem witamin i soli mineralnych. Nie mają ich ani tyle, ile potrzeba, ani takich, jakie są potrzebne człowiekowi.

 

Gdyby człowiek dorosły chciał spożywać tylko warzywa, musiałby zjadać ich od 20 do 30 kg na dobę i byłby przy tym głodny.

Słoń zjada dziennie około 400 kg paszy roślinnej, głównie trawy, ale wartość biologiczna trawy dla zwierząt trawożernych jest znacznie wyższa niż warzyw.

Obecnie większość kupowanych przez nas warzyw jest tak zatruta chemikaliami (wskutek sztucznego nawożenia, chemicznej ochrony przed chorobami i szkodnikami, a także tymi osiadającymi z atmosfery), że nawet woda z kranu, nawet w dużych miastach, jest lepsza od wody zawartej w warzywach. A o ile tańsza?

Owoce są jeszcze mniej wartościowe dla człowieka niż warzywa, gdyż zawierają więcej cukrów. Nie przypadkowo biblijne jabłko, które zerwała Ewa w raju, stało się symbolem tej żywności, która zabrała człowiekowi zdrowie i rozum.

 

Produkty pochodzenia roślinnego są na ogół tym gorsze dla zwierząt i dla ludzi żywiących się nimi, im na l g białka przypada więcej węglowodanów.

W książce pt. Żywienie optymalne zamieszczone zostały na końcu tabele zestawiające produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego i roślinnego pod kątem zawartości tłuszczu, białka i węglowodanów oraz proporcji między nimi.

Każdy może sprawdzić w tych tabelach, że banany są gorsze od ziemniaków, ponieważ w bananach na l g białka przypada 17 g węglowodanów, a w ziemniakach 11 g. W gruszkach

średnio na l g białka przypada 53 g węglowodanów, podczas gdy w jabłkach 40 g.

Ale dla człowieka jabłko jest gorsze od gruszki, bo bez pestek na l g białka zawiera ponad 110 g węglowodanów.

 

Mimo że biochemicznie owoce i warzywa nie nadają się na pokarm człowieka żywiącego się optymalnie, jednakże może on zjadać nieco warzyw i owoców, oczywiście jeżeli mu jeszcze smakują. Może, ale ile?

 

Przy żywieniu optymalnym człowiek dorosły powinien spożywać około 50 g węglowodanów na dobę. Cięższy może więcej, lżejszy powinien mniej. Dlaczego akurat powinien spożywać około 50 g, a nie 100, 150 czy 800?

 

Eskimosi żyjący na Grenlandii, żywiący się prawie wyłącznie mięsem i tłuszczem upolowanych zwierząt spożywają średnio około 20 g węglowodanów na dobę. To oczywiste: na Grenlandii nie da się uprawiać warzyw, owoców i zbóż, a ich import też był prawie niemożliwy. Czy to wystarcza? Eskimosom wystarcza, mimo że jest to ilość zbyt mała.

Organizm Eskimosa radzi sobie w ten sposób, że brakującą ilość węglowodanów wytwarza sam z białka lub z glicerolu, który jest składnikiem tłuszczów.

Ale jest to „robota głupiego".

Rozumniej jest dostarczyć własnemu organizmowi tyle węglowodanów, ile mu potrzeba. Rozumniej jest, aby nie zmuszać własnego organizmu do zbędnej pracy, bo to zawsze kosztuje.

 

Co będzie, gdy człowiek żywiący się optymalnie będzie spożywał około 100 g węglowodanów na dobę? Taka ilość jeszcze nie będzie wymiernie szkodliwa, jeśli będą to węglowodany z produktów niesłodkich, ale gospodarka energetyczna organizmu będzie już mniej sprawna, mniej wydajna niż przy spożyciu około 50 g.

 

Natomiast spożywanie węglowodanów prostych (fruktozy, glukozy) w ilości ponad 100 g na dobę już powoduje wymierne szkody. Spożywanie skrobi w ilości powyżej 150 g na dobę też staje się już szkodliwe.

Z węglowodanów najlepsza jest skrobia. Ta z mąki, kaszy, ryżu czy ziemniaków, ponieważ jest powoli trawiona i powoli przekazywana do krwi. Ponadto skrobia ma wyższą wartość kaloryczną. A to się liczy także dla organizmu. Podobnie jak wartość kaloryczna węgla z jednej kopalni jest większa niż z innej, co ma wpływ na jego cenę, tak samo jest z węglowodanami.

Jeden gram skrobi daje 4,12 kcal, cukru buraczanego 3,91 kcal, cukru prostego, takiego jak fruktoza czy glukoza - 3,73 kcal. Nie są to różnice duże, ale przy stałym żywieniu bardzo istotne. Na przykład rezultaty uzyskiwane przez kolarzy spożywających węglowodany w postaci skrobi okazały się lepsze niż tych, którzy spożywali cukry proste, przy tej samej ilości spożywanych węglowodanów na l kg wagi ciała sportowca.

Przy żywieniu optymalnym i utrzymaniu spożycia węglowodanów w granicach około 50 g na dobę można spożywać wszystkie rodzaje węglowodanów.

W jakich produktach należy je spożywać?

Dla organizmu nie ma to większego znaczenia, natomiast dla naszej kieszeni owszem, ma, nawet dość duże. Rozumniej jest kupować te 50 g węglowodanów możliwie tanio, a więc lepiej jeść ziemniaki lub tanie warzywa niż czekoladę, banany lub pomarańcze.

 

Ile człowiek może zjeść warzyw czy owoców, aby dostarczył swemu organizmowi 50 g węglowodanów?

 

Są to ilości duże: ogórków kiszonych - 2,6 kg, szpinaku - 2,3 kg, szparagów - 2 kg, rzodkiewki - 2,2 kg, pieczarek - 1,43 kg, kalafiora - 1,85 kg, pomidorów - l kg, agrestu - 1,5 kg, malin - l kg, grapefruitów - l kg, pomarańczy - 60 dag, ziemniaków - 34 dag, bananów - 26 dag, jabłek - 40 dag, daktyli - 8 dag, rodzynek - 8 dag, miodu - 6,5 dag, mąki ziemniaczanej - 6 dag.

 

Człowiek spożywający dużo produktów pochodzenia roślinnego, po to, aby jakoś żyć i funkcjonować, potrzebuje znacznie więcej energii niż człowiek żywiący się optymalnie.

Potrzebuje tej energii 2, a nawet 3 razy więcej. Niektórzy ludzie, zwłaszcza pracujący fizycznie, spożywają na dobę ponad kilogram węglowodanów.

Potrafią przy jednym posiłku zjeść pół dużego bochenka chleba, kilo ziemniaków, 2-3 talerze zupy jarzynowej itd. Gdyby chcieli te węglowodany dostarczać wyłącznie w jarzynach, to powinni zjadać na dobę 52 kg ogórków, 46 kg szpinaku, 40 kg szparagów, 37 kg kalafiorów, 28,6 kg pieczarek, 20 kg grapefruitów czy malin, 8 kg jabłek, 6,5 kg ziemniaków, 5,2 kg bananów.

 

Czy organizm ludzki jest w stanie strawić tak ogromne ilości masy, przesunąć ją przez cały przewód pokarmowy, by znaczną większość tego, co zjedzono wydalić, gdyż produkty te zawierają większość składników nieprzyswajalnych przez człowieka? Ile musi zużyć energii i cennych białek na wykonanie tej pracy? I co z tego ma?

Niewielką ilość energii i bardzo dużą ilość odpadów (kału).

 

Ludzie, jeśli jedzą byle co, muszą zjadać bardzo dużo.

 

Więzień obozów koncentracyjnych Grzesiuk zjadał ponad l kg chleba dziennie, co najmniej 2 kg ziemniaków, a pewnego dnia, w ciągu godziny zjadł 16,5 litra zupy.

 Tak, że czułem żarcie w gardle i byłem głodny - pisze.

Thor Heyerdahl wraz ze swoją żoną Liv, przebywając na Fatu Hiva, przez pewien okres, odżywiali się wyłącznie warzywami i owocami. Oto co na ten temat napisał:

Mogliśmy jeść tyle, że nasze żołądki nie były w stanie strzymać więcej i owoce chlebowe, taro i kokosy zostawały na bambusowym stole. Nigdy nie znudziło nam się to pożywienie, tylko po prostu byliśmy napełnieni do ostatnich granic możliwości, a jednak głodni.

Głodny może być tylko niewolnik.

Człowiek zachowujący godność ludzką nigdy głodny być nie powinien.

 Dalej Heyerdahl pisze, jak bardzo oboje z żoną byli chorzy po takiej diecie. Szybko oboje odzyskali zdrowie, gdy przenieśli się do chaty starego ludożercy, który już ludzi oficjalnie nie zjadał, ale hodował świnie i głównie ich mięsem się odżywiał. Na tej „świńskiej diecie" szybko odzyskali dobre zdrowie.

Ks. prof. Włodzimierz Sedlak, w jednej ze swoich książek opisuje swojego sąsiada, który potrafił zjeść nieprawdopodobnie dużo. Był to robotnik, kamieniarz. Potrafił na jeden posiłek zjeść wielką miskę rozgotowanej w wodzie kaszanki, którą otrzymywał od rzeźnika, a do tego kilka bochenków chleba.

Pewnego dnia wygrał zakład: zjadł w ciągu 3 godzin 60 trzydaniowych obiadów. Jeżeli l obiad miał 1000 kcal, skromnie licząc, to zjadł 60000 kcal (sześćdziesiąt tysięcy!).

Gospodarka energetyczna człowieka rządzi się następującym prawem:

im jesz lepiej, tym potrzebujesz mniej pożywienia i odwrotnie.

Jeżeli nigdy nie bywasz głodny, a zjadasz mniej od swego sąsiada, to im mniej od niego zjadasz, tym lepiej się odżywiasz.

 

Ile białka potrzebuje człowiek, który już dostosował swój organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje go niewiele: 20-30 g na dobę, a nie ponad 100 g, jak spożywają ludzie przeciętnie w Polsce i nie ponad 150 g, jak jedzą ci, którzy jedzą najgorzej.

 

Im spożywane białko jest bardziej wartościowe biologicznie, czyli im bardziej jest podobne do naszych własnych białek zawartych w naszym ciele, tym tego białka potrzeba mniej.

 

I tym mniej potrzebujemy wtedy energii, by je przyswoić. Badacze analizujący diety pasterzy i innych ludzi długowiecznych dziwią się, że jedzą oni tak mało. Zjadają mniej białka i kalorii niż wynosi tak zwana przemiana podstawowa u współczesnych ,,dobrze odżywiających" się ludzi. Im lepsze źródła energii otrzymujemy w pożywieniu, tym mniej energii potrzebuje nasz organizm.

 

 Im odżywiamy się lepiej, tym mniej niepotrzebnych, zawsze uciążliwych i szkodliwych czynności muszą wykonać nasze komórki, tkanki, narządy, cały organizm.

Im odżywiamy się lepiej, tym mniej potrzebujemy witamin, tak zwanych mikroelementów i innych soli mineralnych.

Często namawia się ludzi do spożywania takich czy innych produktów, ponieważ zawierają np. dużo witaminy C.

Dlaczego nie namawia się ludzi, którym brakuje żelaza do zjadania szyn kolejowych, które zawierają znacznie więcej żelaza niż zawiera go hemoglobina?

 

Człowiek potrzebuje hemoglobiny, a nie żelaza. Podobnie jest z witaminą C.

 Utarte poglądy, że człowiek powinien dostarczać organizmowi codziennie witaminy C są nieprawdziwe. Współczesny człowiek ma zapas witaminy C na 3-4 miesiące. Niewłaściwie używana może zaszkodzić człowiekowi, może przyspieszać postępy miażdżycy i innych chorób. Trzeba o tym wiedzieć, by radzić innym

 

Bez białka nie ma życia. Życie to białko.

Ale białko białku nierówne. Są rozmaite rodzaje białek.

 

Jakie białko - takie życie!

 

Rozumnie jest dostarczać swojemu organizmowi białka o najwyższej wartości biologicznej, czyli białka najbardziej chemicznie podobne do białek własnego organizmu.

 

Międzynarodowym wzorcem najlepszego dla człowieka białka są białka zawarte w jajach kurzych.

 

Każde inne białko jest już gorsze. Może być nieco gorsze lub dużo gorsze. Te nieco gorsze mogą być spożywane, te najmniej wartościowe spożywane być nie powinny. Najwartościowsze białko z jaj kurzych znajduje się w żółtku.

 

Oprócz białek żółtko zawiera jeszcze cudowny, idealny dla człowieka aminokwas, zwany choliną, oraz inne bardzo cenne dla człowieka składniki. Białko z jaj znajdujące się w tak zwanym białku, jest też białkiem wartościowym, szczególnie dla organizmów rosnących. Dla ludzi dostosowanych już do żywienia optymalnego, którzy odnowili i przebudowali swój organizm, białko z białka jaj powinno być ograniczone.

 

Dopóki człowiek ma nadwagę i jest chory na różne choroby (z wyjątkiem niektórych) może i powinien spożywać całe jajka.

 

Nie oznacza to, że białka należy wyrzucać. Tego nie wolno robić, gdyż z zasady nie wolno marnować żywności! Białko z białka zawiera tylko białko i nic więcej. A białka człowiek powinien spożywać możliwie mało. Jak zatem jeść te białka? Na pewno nie w bezach z cukrem. Około pół litra białek należy ubić na sztywną pianę, dodać około 10 dag wiórek kokosowych, wymieszać. Masę tę kłaść łyżką na gorące masło na patelni, smażyć po obu stronach. Otrzymujemy placuszki zawierające mało białka, dużo tłuszczu i dużo kalorii, praktycznie bez węglowodanów. Najlepsze są na ciepło, ale można jeść je i zimne. Proporcje między białkiem a tłuszczem w tych placuszkach są takie, jakie potrzebne są naszemu organizmowi.

Wartościowym źródłem białka dla człowieka są białka z sera krowiego, owczego, koziego. Sery przed spożyciem powinny być nadtrawione ogniem. Ser biały jest najlepszy upieczony w dobrym serniku. Sery żółte - w zapiekankach.

Najlepsze dla człowieka części zwierząt to:

wątroba, nerki, szpik kostny.

 

Bardzo dobre są więc tłuste rosoły uzyskiwane z wygotowania kości szpikowych, a także galarety z nóg wieprzowych, wołowych czy cielęcych, zawierające kolagen. Dobre są wszelkie salcesony, rozgotowane miękko skórki wieprzowe - zwłaszcza dla pań, które chcą mieć ładną cerę. Z drobiu najlepsze są gęsi, kaczki, wiejskie kury, najmniej wartościowe - brojlery.

Czy można jeść ryby? Można, ale trzeba wiedzieć, że białko z ryb nie jest najbardziej wartościowe dla człowieka będącego na diecie optymalnej, a przy tym jest białkiem drogim.

 

Ryby zjadane nawet w bardzo dużych ilościach - na japońskiej wyspie Okinawie zjada się ponad 300 kg ryby na osobę rocznie - nie chronią przed stwardnieniem tętnic, które nie ma nic wspólnego z miażdżycą, ale jest przyczyną częstych udarów mózgowych u mieszkańców Okinawy i w ogóle u Japończyków.

 

Nie chronią również przed chorobami stawów, tak często spotykanymi wśród rybaków, którzy żywią się głównie rybami.

Z produktów roślinnych dobre są te, których skład chemiczny jest zbliżony do wartościowych produktów zwierzęcych.

 

 Będą to produkty smaczne, które można jeść na surowo: orzechy włoskie, laskowe, migdały,

słonecznik, oliwki - są one dobre tylko dla ludzi na diecie optymalnej. Przez ludzi żywiących się tradycyjnie nie powinny być spożywane w większych ilościach.

Po zapewnieniu naszemu organizmowi najlepszych części zamiennych, czyli białek, które umożliwią przebudowę naszego organizmu podobnego do samochodu marki Syrena w organizm podobny do mercedesa, potrzebna jest energia.

 

Jaka energia?

 

 Oczywiście najlepsza. Im lepsza energia, tym szybsza przebudowa chorego organizmu, tym lepsze jego funkcjonowanie, tym szybsze ustępowanie chorób, tym lepsza jakość życia, tym dłuższe życie.

 

Jaka energia jest najlepsza, najczyściejsza w technice? Jest to energia elektryczna uzyskiwana z elektrowni wodnych, z energii wiatru lub bezpośrednio ze słońca. Energia ta może być wykorzystywana do wykonywania pracy mechanicznej, elektrochemicznej, do wytwarzania fal elektromagnetycznych, które są zasadniczym sposobem porozumiewania się między sobą wszystkich komórek naszego ciała, czasami do porozumiewania się między sobą ludzi (za pomocą telepatii), jako bezpośrednie źródło energii dla mózgu i dla serca.

 

Główną rezerwę energii w organizmie zwierząt i człowieka stanowi fosforan kreatyny, którego najwięcej znajduje się w mięśniach białych, a także czerwonych.

 

Ale pamiętajmy o diecie kapłanów izraelskich: cała tłustość, wątroba, nerki, nieco mięsa.

 

Związków wysokoenergetycznych, zawierających gotową energię, odkryto dotychczas kilkanaście. Najwięcej znajduje się ich w narządach ludzi i zwierząt najintensywniej pracujących. Intensywnie pracujące organy - to wątroba i nerki oraz inne drobne tkanki, szczególnie wytwarzające hormony. Znaczenie w żywieniu człowieka ma tylko wątroba i nerki zwierząt trawożernych. Dobre są też wątróbki z drobiu, najlepsze z gęsi. Dobre są wędliny podrobowe.

 

W nauce, w technice, w organizmach zwierząt i ludzi obowiązuje prawo zachowania energii. Energia może się zmieniać, z jednej formy przechodzić w inną, ale zniknąć nie może.

Dobrze jest spożywać w pożywieniu możliwie dużo gotowych związków wysokoenergetycznych, które nie wymagają od organizmu przerabiania ich lub uzdatniania.

 Występują one w dużym stężeniu w żółtkach jaj i w szpiku czerwonym, a także w żółtym.

 

Szpik jest to pożywienie dla człowieka najdoskonalej przysposobione przez naturę - napisał grecki wybitny lekarz Galen.

 

Tak jest istotnie! Tylko skąd on o tym wiedział? Dlaczego obecnie ludzie tego nie wiedzą? Mało kto go je, a szpikiem kostnym wzbogaca się pasze dla psów.

 

Zwierzęta trzeba żywić prawidłowo, ale bez przesady. Żeby je kochać i rozumieć, trzeba być mądrym człowiekiem. Żeby być mądrym człowiekiem, trzeba samemu jeść szpik kostny.

 

Można go zjadać w rosołach, dodawać do galaret, bigosu itp.

Kilkadziesiąt lat temu w medycynie był stosowany jeden z kluczowych związków wysokoenergetycznych. Było to ATP, podawane w zastrzykach i nazywało się myotriphos. W jednym zastrzyku było 100 mg ATP. W wielu chorobach u dzieci i dorosłych uzyskiwano bardzo dobre rezultaty. Przy optymalnym odżywianiu w każdym posiłku możemy spożywać takie związki wysokoenergetyczne i znacznie więcej niż podawano ich w zastrzykach. A przy tym o wiele taniej, bezboleśnie i smacznie.

Medycyna francuska nadal szeroko stosuje ATP, najczęściej przy zaburzeniach rytmu serca. Francuzi obecnie są na ostatnim miejscu w Europie pod względem częstości zachorowań na miażdżycę i inne choroby cywilizacyjne. My jesteśmy na trzecim miejscu w tej konkurencji.

Tłuszcz, który otyli odkładają w różnych tkankach i narządach, nie pochodzi z tłuszczów dostarczanych w pokarmie.

 

Tłuszcze dostarczane w większych ilościach w pożywieniu nie tylko nie są odkładane jako tłuszcze zapasowe, ale powodują szybkie spalanie zapasów własnych tłuszczów.

 

W doświadczeniach najlepsze tłuszcze podawane szczurom w odpowiedniej ilości, powodowały całkowity zanik tkanki tłuszczowej u tych zwierząt.

 

Podobnie dzieje się i u człowieka.

 

Polskie świnie mają za dużo tłuszczu, a przecież trzody chlewnej nie karmi się tłuszczem tylko ziemniakami i śrutą zbożową.

 Rasy mięsne sprowadzane z innych krajów przy polskim żywieniu trzody po niedługim czasie przestają być mięsne i zaczynają się otłuszczać.

Wystarczy, że w karmie świń znajdzie się mleko tłuste i ziarna roślin oleistych, a świnie stają się bardziej mięsne, mniej tłuste.

 

Jakie tłuszcze są dla człowieka najlepsze?

Takie, które mają najwyższy procent składników spalanych, czyli takie, w których grupa COOH, przypada na najdłuższy łańcuch kwasu tłuszczowego. W krótkich kwasach tłuszczowych składników spalanych może być 30-40%, w najdłuższych ponad 90%. Długi kwas tłuszczowy nasycony w pełni wodorem daje po spaleniu około 11 kcal z l g, czyli tyle co benzyna.

Tłuszcz jest tym lepszy jako paliwo dla naszego organizmu, im w jego składzie więcej cząsteczek wodoru przypada na każdą zawartą w nim cząsteczkę węgla i im więcej ma składników spalających się. Kwasy tłuszczowe o długich łańcuchach, w pełni nasycone wodorem, są to tłuszcze twarde, głównie pochodzenia zwierzęcego. Tylko tłuszcze o długości łańcucha powyżej 10 węgli nadają się, bez przetworzenia, do wykorzystania przez nasze komórki i tkanki. Są one kierowane bezpośrednio do krwi poprzez naczynia chłonne i nie muszą być przetwarzane i uzdatniane przez wątrobę, jak się to dzieje z tłuszczami gorszymi (o krótszych łańcuchach) czy z wszystkimi innymi składnikami zawartymi w spożytych i strawionych pokarmach.

Wątroba to przemysł naszego organizmu. Śląsk to wątroba Polski. Niestety jest ona zatruta, otłuszczona, chora na marskość, niesprawna. Taka wątroba powoduje ciężki stan chorobowy człowieka. Chory, zatruty i niesprawny Śląsk, to chora, zatruta i biedna cała Polska. Zatem od Śląska trzeba zacząć przyczynowe odtruwanie i usprawnianie oraz biologiczną odnowę naszego narodu.

Tłuszcze nasycone, o długich łańcuchach, są najlepszym lekarstwem dla chorujących na wątrobę.

 

Spożywając te tłuszcze można nawet wyleczyć ciężką, zastoinową marskość wątroby u chorego, któremu tylko jednoczesny przeszczep serca i wątroby mógłby przedłużyć życie.

 

Chemicznie i faktycznie kwasy tłuszczowe o długich łańcuchach są najlepszym paliwem dla naszych organizmów i najlepszym lekarstwem w wielu jego chorobach.

O tłuszczach wielonienasyconych (pochodzących z roślin) pisałem już poprzednio. Im bardziej nienasycone (wodorem) są kwasy tłuszczowe, tym gorszym są paliwem dla człowieka. Należy o tym pamiętać przy kupowaniu tłuszczów.

 

Margarynę wytwarza się z tłuszczów nienasyconych (olejów roślinnych) przez wtłoczenie w nie wodoru. Katalizatorem, czyli substancją umożliwiającą ten proces, są jony pewnych metali, które w margarynie pozostają. Nie są one obojętne dla naszego zdrowia. Ponadto wodór wtłoczony do tłuszczu nienasyconego przy produkcji margaryny nie przyłącza się do węgla w takiej pozycji, w jakiej występuje w naturalnych tłuszczach zwierzęcych. Połowa wodoru przyłącza się w tak zwanej pozycji cis, a połowa w pozycji frans. Natomiast w naturalnych tłuszczach cały wodór znajduje się w pozycji cis. Do spalania takich tłuszczów nasz organizm jest przystosowany. Konieczność utylizowania wodorów przyłączonych w pozycji frans znacznie obciąża nasz organizm, co nie jest obojętne dla naszego zdrowia.

 

Najlepsze dla człowieka są tłuszcze pochodzenia zwierzęcego i to tłuszcze twarde, spożywane w postaci naturalnych tkanek zwierzęcych.

 

Słonina zawsze będzie lepsza od smalcu, a podgardle od węgorza czy łososia. Oczywiście przy żywieniu optymalnym.

Przy żywieniu tradycyjnym smalec może powodować mniejsze szkody od słoniny.

 

Nie będą to szkody bezpośrednie, lecz pośrednie. Nie będą powodowane przez sam tłuszcz jako taki, a głównie przez węglowodany spożywane równolegle z tłuszczem.

 

Wartość biologiczna tłuszczu polega nie tylko na wykorzystaniu energetycznym długich łańcuchów kwasów tłuszczowych w pełni uwodornionych. Wielkie znaczenie mają także tysiące ważnych biologicznie składników, występujących w tłustych produktach naturalnych pochodzenia zwierzęcego. Po co człowiek sam ma  wytwarzać te związki, skoro może je otrzymać w pożywieniu?

 

Najlepsze dla człowieka tłuszcze - to te, które zawarte są w żółtku jaj kurzych. W jajach przepiórczych są podobnie wartościowe, ale dużo droższe.

 

Faktyczna wartość tłuszczów pochodzących z żółtek jest według ścisłych badań naukowych, cztery razy większa od wartości biologicznej tłuszczu z masła i śmietany i znacznie większa od wartości biologicznej wszystkich tłuszczów pozostałych.

 

Ze wszystkich tłuszczów spożywczych najmniej wartościowy dla człowieka jest olej kukurydziany.

 5 lat po zawale przeżywa najmniej ludzi stosujących jako główne źródło tłuszczu olej kukurydziany.

Oleju z wiesiołka jeszcze nie badano. Obecnie jest bardzo modny. Możliwe, że jest jeszcze gorszy.

 

Rację mieli kapłani egipscy, którzy twierdzili, że przyczyną wyższą chorobliwej czynności mózgów ludzkich są złe potrawy, które spożywamy.

 

A choroby zakaźne?

 

 Przecież znamy wirusy i bakterie wywołujące określone choroby? Ludziom wydaje się, że skoro wirus lub bakteria wywołująca chorobę znajdzie się w ich organizmie, to zachorują oni bez względu na to, jak się odżywiają. Otóż nieprawda! Jest to myślenie fałszywe.

Jeden z uczonych już w ubiegłym stuleciu uważał, że to nie wirusy i bakterie są przyczyną chorób zakaźnych, lecz musi istnieć jakaś przyczyna wyższa.

Twierdził nawet, że przyczyną chorób zakaźnych są zupełnie inne czynniki, a obecność określonego zarazka w organizmie jest objawem choroby, a nie jej przyczyną.

 

Aby to udowodnić nawet wypił hodowlę bakterii tyfusu, i rzeczywiście - na tyfus nie zachorował!

 

Gdyby faktyczną przyczyną chorób zakaźnych były wirusy czy bakterie, to cała ludzkość już dawno i to po wielekroć by wymarła.

 

W żadnej z epidemii nie chorowali wszyscy i w żadnej z epidemii nie wszyscy, którzy zachorowali, umierali.

Czyli należałoby znaleźć faktyczne przyczyny, które powodują, że niektórzy ludzie w czasie epidemii umierają, inni tylko chorują, wracając po chorobie do zdrowia, a jeszcze inni nie chorują wcale, chociaż z pewnością można stwierdzić, że zarazki chorobotwórcze znalazły się w ich organizmach.

 

Tak samo można postawić pytanie, dlaczego nie chorują na żadne choroby zakaźne pewne grupy ludzi, np. Hunzowie.

 

Więcej w nadesłanej literaturze.

Warto wspierać takich autorów dlatego zachęcam do kupna literatury dostępnej za pośrednictwem Internetu.

****************************************************

Egipskiemu uczonemu, nazwanemu przez Greków Hermesem przypisuje się skodyfikowanie w  42 księgach całej wiedzy starożytnego Egiptu z zakresu anatomii, balsamowania zwłok, farmakologii i chorób w ogólności.

 

Wiedza medyczna w starożytnym Egipcie uważana była za wiodącą; w szczególności doprowadzono do perfekcji balsamowanie zmarłych, by zapewnić im  nieśmiertelność.

Z odnalezionych przez archeologów papirusów Ebersa wnioskować możemy również o wysokim poziomie nauk medycznych i fitoterapeutycznych.

Papirusy te zawierają ok. 900 recept różnych leków, 877 wskazówek leczenia ran i dolegliwości ciała. Egipcjanie cierpieli na mnóstwo chorób! W celu zapobiegania im zalecano jak najczęstsze stosowanie lewatyw, środków napotnych i moczo pędnych.

Profilaktycznie pito wodę filtrowaną, gdyż poznano sposób przenoszenia się niektórych chorób zakaźnych, np. czerwonki.

 

Kiedy naród żydowski był w niewoli egipskiej, jego zasady czystości przeniknęły do tego kraju, gdzie ustawowo wprowadzono powszechny obowiązek przestrzegania niektó­rych przepisów higienicznych.

 

A więc nie Żydzi uczyli się zasad higieny od Egipcjan lecz odwrotnie!

 

Wprawdzie medycyna Izraela stała pod przemożnym wpływem lecznictwa starożytnego Egiptu lecz Żydzi nauczali, że czystość łączy się bezpośrednio z pobożnością i mieli własne przepisy dotyczące przyrządzania posiłków, umiaru w jedzeniu i piciu wina, unikania kontaktów z chorymi *.

 

Gdy Mojżesz na polecenie Jahwe wyprowadził swój naród z Egiptu otrzymał od Boga prawa i rozporządzenia z następującą obietnicą:

 

„Jeśli wiernie będziesz słuchał głosu twego Boga, Jahwe, i będziesz wykonywał to, co jest słuszne w oczach Jego, jeśli będziesz dawał posłuch Jego przykazaniom i strzegł wszystkich Jego praw, to nie ukarzę cię żadną z tych plag, jakie zesłałem na Egipt, bo Ja, Jahwe, chcę być twoim lekarzem" (II Mojż. XV,26)... „żadna z tych plag..." jakaż to piękna obietnica dla Izraelitów dla narodu wybranego!

 

Bóg dał im obietnicę uwolnienia się od chorób egipskich. Jak wynika z niektórych papirusów, znalezionych przy zabalsamowanych ciałach, z których odczytane zostały przez archeologów opisy chorób panujących w Egipcie w ówczes­nych czasach, były to między innymi dolegliwości jelit, choroby oczu, skóry, zimnica, pasożyty etc.

 

Mojżesz, który pobierał naukę na dworze faraona i zaznajomiony był ze starą królewską wiedzą medyczną, nie korzystał z żadnej „tajnej" receptury Egipcjan,

którzy, jak wiemy z opisów historyka

Herodota, opierali swoje poglądy

lecznicze w dużej mierze na czarnoksięstwie i magii.

Mojżesz bezwzględnie poddawał się woli Boga. Wiele dowiedzieć się możemy na ten temat ze Starego Testamentu.

 

Przepisy sanitarno-higieniczne zawarte w Biblii nie miały wyłącznie znaczenia religijnego, lecz stały również na straży zdrowia człowieka.

 

Zakazy spożywania pewnych mięs, określanych w Biblii mianem „nieczystych", znalazły pełne potwierdzenie w obecnej nauce.

O przywiązywaniu wielkiej wagi do diety, świadczy jeden z licznych ówczesnych aforyz­mów:

„jeśli możesz wyleczyć chorego dietą lub lekarstwem  wybierz dietę."

Bóg uczynił przecież rośliny lekami, o czym
świadczą teksty Pisma Świętego.

Również przepisy odnoszące się do usuwania nieczystości i do izolacji chorych zakaźnie mają swoje potwierdzenie w Biblii.

 

Grecja jest ojczyzną „ojca medycyny" Hipokratesa z Kos. Żył on w V—IV wieku przed Chr. Napisał znakomite dzieło pt. „Corpus Hippocraticum", w którym między innymi przywiązuje dużą wagę do ziołolecznictwa i diety.

Uważa również, iż duże znaczenie dla zdrowia mają gleba, woda i powietrze.

 

Hipokrates bardzo często stosował też, obok diety, banki i kąpiele wodne, a diagnozy stawiał na podstawie obserwacji chorego. Tym samym przekształcił „sztukę" medyczną w  naukę.

 

Będąc zaciętym przeciwnikiem szkoły lekarskiej w Knidos (Azja Mniejsza),

która zalecała leczenie wyłącznie chorego narządu, bronił zaciekle swojego poglądu, iż leczyć należy nie chorobę, a jej przyczynę i całego człowieka.

 

Chorobę zaś uważał za zachwianie równowagi biologicznej organizmu powstałej wskutek szkodliwych czynników, z którymi prowadził walkę na śmierć i życie.

 

 Hipokrates głosił także zasadę tajemnicy lekarskiej.

Większość jego poglądów obowiązuje do dziś, a jego teorie niczym nie różnią się od współczesnych.

 

**************************************************

 

Cudowne uzdrowienia zwane cudami.

 

Ojciec Jan Grande uważa, „że PIWObyle to była szklanka piwa, a już nie dwie :

szklanka piwa jest lekarstwem

zawierającym mnóstwo drogocennych składników, natomiast od drugiej szklanki, która już burzy krew dając rozkoszne poczucie rauszu - zaczyna się niebezpieczeństwo pijaństwa.

To jest delikatna granica.

Naturalnie, nasi starsi synowie i mężowie muszą przy tym spożywać takie jedzenie, które zabezpiecza organizm przed nałogiem, uzbraja go w siły odpornościowe.

Wbrew powszechnie panującej opinii powiem, że i pijaka można wyciągnąć z pijackiego rowu odpowiednim żywieniem”.

 

Cud – zjawisko paranormalne lub zdarzenie z różnych przyczyn nie posiadające wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia.

Cud, który przesądził o ogłoszeniu papieża Jana XXIII błogosławionym, miał miejsce w Neapolu 25 maja 1966 roku. Uzdrowiona została siostra zakonna ze Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo – Caterina Capitani. Zakonnica cierpiała na przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka. Choroba postępowała i niemożliwa z punktu widzenia medycyny była jakakolwiek poprawa. Siostra wraz ze współsiostrami prosiła o wstawiennictwo Jana XXIII; miała zostać uzdrowiona po wizji.

Przypadek ten został zbadany przez zespół lekarzy współpracujących, jako konsultanci medyczni, przy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

***********************************************



Prof. Julian Aleksandrowicz doktor nauk medycznych  – wybitny uczciwy naukowiec napisał:

że nie ma chorób nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza.

Gdyby cudowne uzdrowienie siostry zakonnej zbadano przez niezależne Instytuty Naukowo-Badawcze  neutralnych światopoglądowo  państw , orzeczenie lekarskie być może wykluczyłoby cud?.

Watykan nie zamieścił  nazwisk biegłych medycznych ani wyników lekarskich co sugeruje, że musi ukrywać prawdę.

Jeżeli nawet w 1966 r. na chorobę tę  nie znano lekarstwa to dzisiaj  już ten przypadek byłby możliwy do wyleczenia naturalnego.

Co to oznacza ?

NIE BYŁO ŻADNEGO CUDU?.

Żeby to kategorycznie stwierdzić należy mieć dostęp do dokumentów i dowodów.

Nikomu, kto by zechciał je zobaczyć nigdy Watykan akt uzdrowień nie udostępnił i być może nigdy nie udostępni?.

 

Tadeusz Koszarowski  lekarz, chirurg i onkolog, profesor nauk medycznych, określany jest  twórcą polskiej chirurgii onkologicznej i autorem terminu onkologia w polskiej medycynie.

Profesor Koszarowski jako naukowiec potwierdził, że  w jego bogatej działalności klinicznej  doszło do

 4 udokumentowanych  samowyleczeń  pacjentów  zdiagnozowanych  jako chorych na nowotwory złośliwe  nie rokujące żadnych nadziei na poprawę .

Zostali wypisani  do domowego  „przetrwania”.

Co prawda używali jakiś domowych sposobów  pogardzanych i wyśmiewanych przez medycynę, które to ani nie pomogą ani też nikomu nie zaszkodzą.

Profesor tłumaczył te uzdrowienia jako niezbadane olbrzymie możliwości organizmu człowieka do SAMOWYLECZEŃ.

Każdy zapewne  zaobserwował u siebie, że organizm wielokrotnie sam doprowadził  nas do zdrowia.

Jesteśmy tak zaprogramowani bez naszej woli, że organizm mając do dyspozycji białko, tłuszcze,  minerały, witaminy i inne substancje nieznane jeszcze nauce  jest w stanie  sam się  uzdrowić  i  nie dochodzi w tedy do żadnego cudu!.

Kody genetyczne człowieka lub ich odpowiedniki  muszą posiadać zaprogramowane procedury samo naprawcze  znane już w różnych dziedzinach nauki  np. w informatyce.

Piszę o tym bo odżywianie optymalne:

 Dr: dr.Jana Kwaśniewskiego., Atkinsa, Christiana B. Allana, Wolfgang Lutza

prowadzi  do uzdrowień  organizmu  z chorób uważanych za nieuleczalne.

 

 Nie są to przypadki odosobnione i rzadkie ale wręcz masowe  które wprowadzają w osłupienie samych autorów tych diet. Chwała im za to, że zdecydowali się oni udostępnić i pouczyć społeczności  jak je stosować. Podzielić się sekretami medycznymi .Dlatego stali się wrogami swoich kolegów po fachu.

Żywienie optymalne było wnikliwe zbadane w ośrodkach medycznych podlegających wojsku  na polecenie byłego premiera Piotra Jaroszewicza PRL.

Oni wiedzieli, ze ta wiedza może być dla aparatu rządzącego bezcenna. Badania trwały 6 lat.

 

Wyniki były pozytywne  a szczegóły zamieszcza sam autor Jan Kwaśniewski w swoich publikacjach.

 

Żywienie  optymalne zwane dietą niskowęglanową  a jednocześnie wysokotłuszczową  zrobiło zawrotną karierę na polu odchudzania. Zwłaszcza w USA, gdzie stosowały ją znani artyści z legendarnych wytwórni filmowych.

Żywienie optymalne  nie powoduje efektu jojo.

Mamy gwarancję, że nie zachorujemy na cukrzycę, miażdżycę naczyń i inne choróbstwa.

Czym jest efekt jojo?

Efektem jojo nazywamy wahania wagi związane z odchudzaniem. Polega on na tym, że po utracie zbędnych kilogramów na skutek jakiejś diety, po zakończeniu jej stosowania, szybko wracamy do poprzedniej, a nawet wyższej wagi. Według specjalistów efekt jojo dotyczy okresu aż 5 lat po odchudzaniu. Jeżeli w tym czasie wahania masy ciała wyniosą 5% wagi po odchudzaniu, oznacza to, ze mamy z nim do czynienia. Najczęściej pojawia się w przypadku osób, które miały dużą nadwagę lub były otyłe. Znacznie rzadziej efekt jojo staje na drodze osobom generalnie szczupłym, pragnącym jedynie pozbyć się tłuszczyku z konkretnych partii ciała.


Żywienie optymalne jest banalnie proste.

Polega na ograniczeniu maksymalnym węglowodanów czyli”cukrów (ograniczeniu a nie całkowitym odstawieniu ) i zwiększeniu spożycia tłuszczów zwierzęcych do około 60 -70%.

Tłuszcze roślinne powinno się spożywać w małych ilościach ale koniecznie bo są witaminami i muszą być spożywane dla zdrowia, są to głównie tłuszcze omega 3 i 6.

Ilość białka powinna wynosić 0,8-1,0 g na kilogram ciała.

Jeżeli jesteśmy schorowani to na początku należy spożywać większe ilości białka, dopiero po rekonwalescencji  schodzimy do optymalnego spożycia białka (mięso, ryby, twarogi, sery , jajka).

Aby dobroczynne  działania  pożywienia  zaskutkowały organizm musi się dostosować do tego pożywienia co ma miejsce po kilku miesiącach w zależności od stanu zdrowia  i wieku.

Jedząc 0,8 g białka i dowolne ilości (duże) tłuszczu zwierzęcego  chudniemy i co dziwne nawet odczuwamy głód.

Sekret polega na tym, że białka niczym nie da się zastąpić. Ograniczając białko do 0,8 g na kilo wagi organizm trawi nadmiar białka i tłuszczu w organizmie i pozbywamy się zbędnych kilogramów .

Najważniejsze, ze stajemy się zdrowsi i pozbywamy się chorób - nawet takich  które uważane są  za nieuleczalne.

Są lekarze , którzy specjalizują się  leczeniem dietą niskowęglanową w Polsce.

Dieta stosowana jest na całym świecie od kilkudziesięciu lat .

A teraz przypomnijmy sobie prawdy wiary z cytatów Biblii.

Kościół  nie zna bo i nie może znać żadnej innej prawdy poza Biblią.

 Na przestrzeni historii Kościoła, do praw „bożych” włączono zabobony, wierzenia pogańskie i „widzi mi się „ hierarchów kościelnych. Wszyscy wiedzą, ze poglądy zmieniają się  w miarę poznawania wiedzy. I w nauce też tak jest. Stare poglądy wymienia się na AKTUALNE I WSPÓLCZESNE.

W kościele, zabobony i archaiczne poglądy oraz  wierzenia pogańskie nadal żyją i mają się dobrze bo ogłupiały skutecznie wiernych przez całe wieki to dlaczego Kościół ma ich teraz zmieniać?.

Przysporzyły  kościołowi dóbr materialnych, splendoru, czci „boskiej”. , autorytetu  oraz panicznego strachu przed duchownymi rzucających klątwy czyli przekleństwa na niewygodnych  bliźnich.

Cytaty z Biblii.

26 * A wreszcie rzekł Bóg:

«Uczyńmy (czyli było jeszcze wielu innych bogów)człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»

27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.

28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».

 

Nierozerwalność małżeństwa*

1 Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

 2 Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił.

 3 Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?»

4 * On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?

(nie gra to z ustępem o stworzeniu kobiety z żebra Adama, inteligentny człowiek wyłapuje w lot takie przekręty)

5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.

6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela»*. 7 Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»*

8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było.

9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu* - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».

 

Bogaty młodzieniec*

 

16 A oto zbliżył się do Niego pewien człowiek i zapytał: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?»

17 Odpowiedział mu: «Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry*. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania».

18 Zapytał Go: «Które?» Jezus odpowiedział: «Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,

19 czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!»*

20 Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?»

21 Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»

22 Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

 

Pan Jezus nigdy nie zabierał głosu na temat sexu.

 

Uważał, że osoby w związku małżeńskim współżyjące ze sobą zgodnie z naturą nie grzeszą. Biblia potępiała dewiacje seksualne jak zoofilie czyli spółkowanie ze zwierzętami   i grzech sodomski- czyli współżycie oraz spółkowanie w obrebie jednej płci.

 

Nawet Apostoł Paweł mówi, że małżeństwo uprawiając  seks nie grzeszy

(Kościól ogłupia głosząc, że seks to są grzeszne diabelskie podrygi przyrodzeń ):

27 Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony!

28 Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić*.

 

Wszyscy księża chrześcijańscy i kapłani żydowscy mają żony i nie grzeszą spółkując z nimi.

Tylko katolicyzm  sex uważa za dzieło diabelskie  a nie boskie bluźniąc Bogu.

*******************************

Kontynuując cykl katechez prezentujących prawdy wiary papież Franciszek mówił o tym, że Jezus

"powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych".

(zauważmy papież mówi o umarłych do momentu sądu ostatecznego. Poza tym ustępem nic nie wiemy jaki los czeka nas po śmierci. Mamy czekać na sąd ostateczny , kiedy to zmartwychwstaniemy i zostaniemy osądzeni. Biblia nic więcej o losie po śmierci nie objawia człowiekowi.

To co kościół głosi teraz w katechizmie jest wyssane z palca! Świętych obcowanie zostało ujęte w dogmacie trydenckim z powołaniem się na świętą „tradycję”. Tradycja to wierzenia, obyczaje i zabobony przekazywane między pokoleniami i nic z bożą prawdą nie mają do czynienia. Jest to pomieszanie prawdy z zabobonami, mitami, legendami. Tak jak się  to ma z wróżbami „andrzejkowymi” i innymi tradycjami ludowymi.

Na przestrzeni wieków różne były interpretacje kościoła odnośnie  losu człowieka po śmierci    do reinkarnacji włącznie..Umarli  aż do zmartwychwstania przeczą w wiarę  świętych obcowanie)

 Posłużył się  tylko ustępami o Sądzie Ostatecznym, zawartymi w 25 rozdziale ewangelii według świętego Mateusza.

Sąd Ostateczny

31 Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.

32 I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.

33 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

34 Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!

35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie".

37 Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?

 38 Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię?

39 Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?"

40 A Król im odpowie:

 

"Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili".

41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

42 Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;

43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie."

44 Wówczas zapytają i ci: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?"

45 Wtedy odpowie im:

 

"Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili".

 

46 I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»

 

(zauważmy nie do piekła bo Bóg jest miłością  ale  zostaną odtrąceni od Boga . Pozostaną zostawieni sami na pastwę losu. Nic nie wiemy czy też z innymi duchami lub bytami.).

Wiele ustępów ewangelii było przerabianych w wiekach późniejszych ale nie wszędzie i nie wszystko dlatego dochodziło do przeinaczeń i nie sposób teraz je logicznie interpretować.

 

Ta „męka wieczna”  jak uważa wielu teologów  to rozpacz, z utraty nieba i przebywania w szczęśliwości z Bogiem.)

 

ani oko nie widziało,

ani ucho nie słyszało,

ani serce człowieka nie zdołało pojąć,

jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym,

którzy Go miłują*.

 

Żródło:

http://www.niedziela.pl/artykul/4678/Papiez-Franciszek-o-Sadzie-Ostatecznym




Gwoli prawdy należy wspomnieć , że świadectwa świadków  o zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa są małowiarygodne.

 

Również apostoł  Paweł (Szaweł) wymienia świadectwa osób, które widziały Jezusa zmartwychwstałego , jednocześnie sam nie jest również całkowicie przekonany, że tak było istotnie.

 

Paweł został oślepiony przez Jezusa za niedowiarstwo i słyszał osobiście głos Jezusa. Ale nadal ma wątpliwości.

 

Świadczą o tym poniższy fragment z ewangelii  apostoła Pawła.

 

On uczony człowiek, wie że poniższe oświadczenie jak niżej nie może stanowić dowodu .

On również przyjął prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa wierząc w to co usłyszał, 

jednocześnie będąc człowiekiem uczciwym zastrzega, że prawda o zmartwychwstaniu może być fałszywa jak również Ewangelia.

 

Oto jego słowa :

 

1 Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie.

 

2 Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem...

 

Chyba żebyście uwierzyli na próżno.

 

 3 Przekazałem wam na początku to, co przejąłem:* że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy,

4 że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem:

5 i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu,

6 później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli.

7 Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom.

 8 W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi*.

 9 Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży.

 

Historia kościoła zaświadcza, że również chrześcijanie pierwszych wieków  nie wierzyli w boskość Jezusa.

A gdzie brak dowodów i podstaw biblijnych to wtedy kościół ogłasza wieczyste dogmaty. Dogmaty przeczą dowodom, rozumowi i Biblii.

Kościół nigdy nie miał dowodów aby dogmaty  obronić ani żadnych podstaw biblijnych, że są one prawdziwe.




 

LITERATURA NADESŁANA:

 

Religia:


***KLIKNIJ***PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU.

***KLIKNIJ***PISMO ŚWIĘTE STAREGO TESTAMENTU.

***KLIKNIJ***Dogmat o nieomylności papieża.Wystąpienie Biskupa Józefa Strossmayera na I Soborze Watykańskim w 1870 r.

***KLIKNIJ***NMP Królowa Polski-ks. Ksawery Wilczyński.

***KLIKNIJ***Objawienia Matki Boskiej w Gietrzwałdzie
dla ludu katolickiego podług urzędowych dokumentów spisane za pozwoleniem
najprzew.ks. biskupa Warmińskiego.
Drugie poprawne wydanie w polskim języku.
Dochód przeznaczony na budowę kościoła w Gietrzwałdzie. W Brunsberdze 1883.

***KLIKNIJ***DALEKO OD RZYMU BLISKO BOGA
Swiadectwa 58 nowo narodzonych ksiezy.

***KLIKNIJ***NAMIESTNICY CHRYSTUSA. Ciemna strona papiestwa.
Peter de Rosa -absolwent Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie,
był profesorem metafizyki i etyki w Westminster Seminary,
oraz dziekanem teologii w Corpus Christi College w Londynie
przez sześć lat.
Opuścił stan duchowny w 1970 r.
Obecnie mieszka w Irlandii.

***KLIKNIJ***ks.Józef Siemek-Śladami klątwy.

***KLIKNIJ***WATYKAN ZDEMASKOWANY-Paul L. Williams.



Wszystko co dotyczy zdrowia:


***KLIKNIJ***DIETA OPTYMALNA.Jan Kwaśniewski, Marek Chyliński.

***KLIKNIJ***TŁUSTE ŻYCIE.JAN KWAŚNIEWSKI; TOMASZ KWAŚNIEWSKI.

***KLIKNIJ***„Nie bójmy się cholesterolu,” mówi prof. Grażyna Cichosz.

***KLIKNIJ***Christian B. Allan, Wolfgang Lutz
– Życie bez pieczywa.

***KLIKNIJ***„Nieżywi lekarze nie kłamią".
Dr Joel Wolles został nominowany w do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny.
kONIECZNIE SIĘ ZAPOZNAJ.

***KLIKNIJ***Dieta dr.Budwig.

***KLIKNIJ***właściwosci_piwa.

***KLIKNIJ***350 recept zielarzy rosyjskich


Zapoznaj się co mogą uczynić z twojego ciała robale;

nigdy nie jedz surowego mięsa zwierząt i ryb ani nie

umytych owoców.


***KLIKNIJ***Parazytologia Materiały do wykładów z mikrobiologii.
(KONIECZNIE PRZEJRZYJ.)
Dr n.biol. Henryk Różański

***KLIKNIJ***KLESZCZE.

***KLIKNIJ***OSY I SZERSZENIE.

***KLIKNIJ***MESZKI.


-szukam-




-szukam-




-szukam-



Taka była Wola BOŻA?


„Gdybyśmy zestawiali wypowiedzi Jana Pawła II w kontekście Unii Europejskiej oddalone od siebie w czasie, wówczas to pytanie: co się stało, musielibyśmy zadawać raz po raz i nie znajdować racjonalnej odpowiedzi.

 

Jeszcze w 1997 roku w Poznaniu (3 czerwca) Jan Paweł II wołał do Polaków:

Nie dajcie się zniewalać! Nie dajcie się zniewolić, nie dajcie się skusić pseudowartościom, półprawdom, urokiem miraży, od których później będziecie się odwracać z rozczarowaniem,

poranieni, a może nawet ze złamanym życiem.

 

A 19 maja 2003, w Rzymie:

 

Wejście w struktury Unii Europejskiej, na równych prawach z innymi państwami, jest dla naszego Narodu i dla bratnich narodów słowiańskich wyrazem jakiejś (jakiej? – H.P.)

dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy. Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje Świadectwa wiary Polaków. Polska

potrzebuje Europy. Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej (…)

 

Wielką musiał przebyć „transformację” Jan Paweł II pomiędzy tymi tymi dwiema wypowiedziami

– tylko dwiema z wielu – filarami olbrzymiego wiszącego mostu przerzuconego nad „strukturami zła”, nad „imperium nieprawości”, a nagłą potrzebą i rzekomo historyczną szansą „ewangelizacji” Europy!

Tej Europy, która rzekomo potrzebuje „świadectwa wiary Polaków”.

Tej Polski, która rzekomo „potrzebuje Europy”. Tej Europy, która rzekomo „potrzebuje Polski”. I tylko ten ostatni człon jest zgodny z rzeczywistością, realną aż do bólu:

 

to niemiecka „Europa” potrzebuje Polski do jej bezlitosnego wyzysku, do uczynienia z niej rynku zbytu, do zamieniania Polaków w najemników Unii!

I do powrotu niemieckich „wypędzonych”.

 

Do przeniesienia nad Wisłę „struktur zła”, „struktur grzechu”.

Niczym tonący brzytwy, obrońcy ostatnich złudzeń chwycili się sformułowania: „na równych prawach”. Kłamali, lub mówiąc delikatniej – razem z Janem Pawłem II mijali się z prawdą.”

Henryk Pająk

 

***KLIKNIJ***Nowotwory Watykanu: Sumienie – uniwersalny arbiter.Henryk Pająk.




JAK POTRAKTOWANO JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI TRZECIĄ OSOBĘ TRÓJCY ŚWIĘTEJ, „PRZEZ SŁUGI JEZUSOWE NA JASNEJ GÓRZE”,zapoznaj się klikając na :


STYCZEŃ 2014 ECHA KLIKNIJ




POZOSTAJE TYLKO OGŁOSIĆ CAŁEMU ŚWIATU;

W TRAKCIE KANONIZACJI JPII W RZYMIE;


"JAK SŁUGI JEZUSOWE" TRAKTUJĄ SWEGO PANA, KRÓLA I BOGA.

STWORZYCIELA NIEBA I ZIEMI.

EPISKOPAT "POLSKI" PONOSI CAŁKOWITĄ WINĘ I POWINIEN ZOSTAĆ PRZEZ

NARÓD POLSKI ROZLICZONY ZA SIANIE ZGORSZENIA.

I ZA MASOWE ODEJŚCIA KATOLIKÓW POLSKICH Z KOŚCIOŁA.

ZAMANIFESTUJMY W RZYMIE NA OCZACH CAŁEGO ŚWIATA;

ŻE CHCEMY BOGA W OSOBIE JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI;

ABY WIECZYŚCIE KRÓLOWAŁ Z MATKĄ BOŻĄ

JASNOGÓRSKĄ KRÓLOWĄ POLSKI.



KLIKNIJ NA video JAKIE ZGORSZENIE DAJĄ EUROPIE WYZNAWCY BAALA POSZYWAJĄCY SIĘ JAKO POLSCY KAPŁANI:

POCZEKAJ AŻ SIĘ ZAŁADUJE-może trochę potrwać.

Ks. Natanek o Paulinach w Częstochowie.

Ks. Natanek - o zdradzie w Kościele.

Ks. Natanek. Sekty w kościele katolickim.

Ks. Natanek - Intronizacja Lucyfera w Watykanie.

Ks. Natanek. Pytania do Papieża Franciszka.


JEZUS CHRYSTUS - KRÓL POLSKI I ŚWIATA - JASNA GÓRA (15.08.2011) - cz.1
http://www.youtube.com/watch?v=5qm-LPxpEZo

JEZUS CHRYSTUS - KRÓL POLSKI I ŚWIATA - JASNA GÓRA (15.08.2011) - cz.2
http://www.youtube.com/watch?v=cThtKCCSImA


KLIKNIJ NA LINKI.


Watykan: Nie ma możliwości ekstradycji abp. Wesołowskiego

Proces ws. zadośćuczynienia za namaszczenie umierającego ateisty.


Watykan: abp Józef Wesołowski zostanie osądzony "z surowością, na jaką zasługuje.


***KLIKNIJ***Bogdan Motyl.
CIEMNE SPRAWY JASNEJ GÓRY.

Bogdan Motyl- współczesny Literat; znawca historii chrześcijaństwa.
Nigdy nikt nie udowodnił mu aby kiedykolwiek kłamał
w swoich publikacjach.
Cytuje i powołuje się na fakty historyczne
i literaturę niedostępną dla "motłochu".

***KLIKNIJ***Bogdan Motyl-Kłamstwa Kościoła Rzymskiego.

***KLIKNIJ***Fakty i mity.Kościół ubogich?.
Ile zarabia na ubogich!.

***KLIKNIJ***Byłem księdzem cz.III.OWOCE ZŁA.

***KLIKNIJ***WATYKAŃSKIE ARCHIWUM.Co ukrywa i zawiera?.

I O JAKICH HEREZJACH JESZCZE NAIWNI WIERNI DYSKUTUJĄ!
TRZEBA DUŻO, DUŻO CZYTAĆ ABY NIE POZWOLIĆ SIĘ OGŁUPIĆ.

(słowa arcybiskupa Marcela Lefebvre).
Poczytaj dużo swiatopoglądowej literatury i tzw "heretyków"
i dopiero wtedy zabieraj głos.

LITERATURA DOSŁANA:

 

Religia:


***KLIKNIJ***Kluczowe doktryny świadkow Jehowy.
Polecam również dla "uczonych w piśmie" i dociekliwych.
Autor to wybitny znawca Biblii- Natan Chesed.
Długo się ładuje 90 MB.

***KLIKNIJ***Ks.Isakiewicz - W Kościele jest lobby homoseksualne.

***KLIKNIJ***Anna Szulc-Kościół Kostnieje.

***KLIKNIJ*** WALTER Jorg Langbein - Tajemnice Biblii.

***KLIKNIJ***dr J. A. Wylie. PAPIESTWO JEST ANTYCHRYSTEM.

***KLIKNIJ***Matthias Mettner- KATOLICKA MAFIA.
wyd: INTERART 1995 rok,

***KLIKNIJ***POCZET PAPIEŻY.

***KLIKNIJ***ATEIZM.NOWICKI ANDRZEJ.

***KLIKNIJ***KAROL KAUTSKY. Z D Z I E J Ó W K O Ś C I O Ł A KATOLICKIEGO.

***KLIKNIJ***Święty koszmar.
Ilustrowana historia mordów i okrucieństw religijnych
James A. Haught

***KLIKNIJ***WALTER-JÖRG LANGBEIN - znany teolog
TAJEMNICE BIBLII
Dowiemy się na przykład, skąd wziął się wielbłąd, mający przejść przez ucho igielne?




CHWAŁA I CZEŚĆ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI POLSKI!




BEZPOŚREDNIE TRANSMISJE Z PUSTELNII NIEPOKALANÓW - POLSKA

ks.prof.dr.Piotra Natanka.

Kliknij poniżej na "TV-TIME" aby załadować.

TV-TIME


RAMOWY PROGRAM TRANSMISJI

BEZPOŚREDNICH /na żywo/:



14.30  Różaniec


15.00  Koronka do Miłosierdzia Bożego



15.15-16.00  Droga krzyżowa


18.00  Msza św. w dni powszednie

(w miarę możliwości z udziałem ks. Piotra)


19.30  Różaniec z modlitwami


20.30-21.00  Nowenna do Chrystusa Króla

z modlitwami


Każdego 27 dnia miesiąca

transmitowany będzie całodobowy

Różaniec Gietrzwałdzki.


Od każdej II niedzieli miesiąca


siedmiodniowe Jerycho Różańcowe.


10.00 Niedzielna Msza Święta w miarę

możliwości z udziałem ks. Piotra.