Orędzie Matki Bożej z Medjugorie
RATUJMY KAPŁANÓW

29 czerwiec 2009    do   29 czerwiec 2010

W tym świętym ROKU KAPŁAŃSKIM życzę KAPŁANOM aby Wasze serca były podobne do Najświętszego Serca Pana Jezusa - pełne miłości, dobroci, pomocy i przebaczenia. Życzę, aby KAPŁANI rozwijali się duchowo i aby walczyli o Prawdę i Sprawiodliwość. Aby gromadzili coraz więcej ludzi wokół Ołtarza Pańskiego - Świętego oraz głosili Ewangelię, sami szli wg Niej i wołali :

" Nawracajcie się, bo czas jest coraz krótszy. Zostawcie waśnie i spory i zacznijcie żyć wg praw Bożych i dla Boga, który był, jest i będzie aż do skończenia świata".

Życzę aby KAPŁANI przykładem swojego świętego życia przygotowali nas do zamieszkania w Domu Wiecznej Szczęśliwości z naszym Ojcem w Niebie.

TAK WAM DOPOMÓŻ BÓG.


Z całego serca życzy tego - Mieczysława Kordas



Drodzy wszyscy Kapłani - czytajcie dwie bardzo ważne książki i stosujcie się do ich treści dla Waszego i naszego dobra
1. "Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej"
- ks. Stefano Gobbi
2. "Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów"
- ks. Ottavio Michellini

„Powiedzcie Moim drogim kapłanom, Moim drogim synom, że muszą mocniej wierzyć ! Muszą chronić wiarę Kościoła !
Powiedzcie Moim drogim kapłanom, aby modlili się na Różańcu !
Aby każdego dnia modlili się na Różańcu !”


I Matka Boża płakała z powodu kapłanów, gdyż zapomnieliśmy wpatrywać się w Tajemnicę Kapłaństwa. Maryja pragnie abyśmy szukali kapłanów. Ponad 70.000 kapłanów odeszło, gdyż Kościół o nich zapomniał i nie modlił się za nich. Upadli z powodu braku modlitewnej pomocy Kościoła, jego łaski. Bez kapłana kościół nie wiedziałby dokąd iść. Bez nich nie ma chrześcijańskiego - sakramentalnego życia i Eucharystii. Bez nich bylibyśmy jak latorośle oddzielone od winnego krzewu. Matka Boża pragnie aby kapłani wrócili do naszych serc, do naszej modlitwy, do naszych rodzin i abyśmy ich ochraniali.
Pewna kobieta, która przybyła z Kanady do Medjugorie zainicjowała modlitwy za Kapłanów – „ Apostolat” pod nazwą MARGARETKA od kwiatka margaretki. W centrum symbolicznego kwiatka wpisywane jest nazwisko kapłana a wokół niego na siedmiu płatkach nazwiska osób, które przed Najświętszym Sakramentem składają przyrzeczenie wieczystej modlitwy. Przyrzekają, że przez całe życie w wybranym dniu tygodnia będą się modlić za tego kapłana.

Pierwsza Margaretka powstała w Medjugorie i Matka Boża pragnie, aby chrześcijanie umieścili kapłanów w centrum swojej modlitwy, swoich serc, swoich myśli. Ważne jest, aby każdego dnia ktoś modlił się za wybranego kapłana. Ojciec Jozo Zovko jako pierwszy kapłan objęty jest „Margaretką” do tej Koronki Medjugorskiej

    M O D L T W A

O Jezu Boski Pasterzu , który powołałeś Apostołów, aby uczynić ich rybakami dusz ludzkich. Ty, który pociągnąłeś ku Sobie ks........................... uczyń go Swoim gorliwym naśladowcą i sługą. Spraw, aby dzielił z Toba pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego na wszystkich ołtarzach ponawiasz Swoją Ofiarę. Ty o Panie, który żyjesz na wieki, aby wstawiać się za Twoim ludem, otwórz przed nim nowe horyzonty, by dostrzegał świat spragniony światła prawdy i miłości; by byl solą ziemi i światłością świata. Umacniaj go Twoją mocą i błogosław Mu. Święty .....(imię patrona), którego imię nosi ks............. Twojej szczególnej opiece polecam go dzisiaj. Proszę Cię abyś wstawiał sie za Nim przed Bogiem i pomagał mu we wszystkich potrzebach. Spraw, aby dochował Bogu wieności i owocnie pracował dla Jego większej czwały. Maryjo strzeż go przed wszelkim złem.

AMEN

Koronka Medjugorska: Wierzę..., 7x Ojcze Nasz..., 7x Zdrowaś Maryjo..., 7x Chwała Ojcu...

   MODLITWA DO MATKI BOŻEJ KAPŁANÓW
Maryjo, Matko Chrystusa Kapłana
Matko kapłanów na całym świecie,

Ty ukochałaś kapłanów w szczególny sposób
Bo są oni żywym obrazem Twojego Jedynego Syna.
Przez całe swoje ziemskie życie pomagałaś Jezusowi,
A teraz pomagasz Mu w niebie.
Błagamy Cię, módl się za kapłanów !
Módl się do Ojca Niebieskiego,
„by posłał robotników na żniwo swoje”.
Módl się, by nie zabrakło nam kapłanów,
Którzy będą udzielać nam Sakramentów,
Będą wyjaśniać Ewangelię Chrystusa
I uczyć nas, jak stać się dziećmi Bożymi !
Maryjo, Ty sama uproś Boga Ojca,
By dał nam kapłanów, jakich nam potrzeba,
Bo Twoje Serce może wszystko u Niego wyprosić.
Uproś nam kapłanów, którzy będą święci !

AMEN


PAN JEZUS prosi:
„Ja podarowałem wam Moje Serce – przebite, całkiem wykrwawione, udręczone ! A oto stoję jako żebrak z pustymi rękami. Serca, które niegdyś należały do Mnie, oderwały się ode Mnie. Mam tylko kapłanów rozumu. Moje cierpienie jest tak wielkie, że chciałbym zapłakać. Odbierzcie Mi Moje cierpienie ! Wiedzcie: kto doprowadza jednego kapłana do wewnętrznego nawrócenia sie, ten doprowadza do nawrócenia się całej parafii...Bo święty kapłan uświęca całą parafię.

ZALECANA JEST MODLITWA
10 x Św. Archaniele Rafale, prowadź kapłana drogą Prawdy i wiary
12 x Wierzę w Boga Ojca........
Jezu, Maryjo, Józefie - kochamy Was, ratujcie dusze kapłańskie, ratujcie dusze !

Ojcze Przedwieczny - spójrz na cierpienie, które Jezus Chrystus, Twój Syn, poniósł w czasie swej Męki. Spojrzyj, jak staje przed Tobą, ofiarując się jako żertwa, aby dla dusz otrzymać światło i siłę, przebaczenie i miłosierdzie .....

Ojcze Przedwieczny - przyjmij cierpienia i zasługi wszystkich dusz, które łącząc się z zasługami i cierpieniami Jezusa Chrystusa, ofiarują Ci się z Nim i przez Niego, błagając o przebaczenie dla świata. O Boże pełen Miłosierdzia i Miłości ! Bądź siłą słabych, światłem zaślepionych, przedmiotem miłości dla dusz..

Udziel wszelkich łask Swoim umiłowanym synom - kapłanom, aby byli wiernymi pośrednikami Twoich łask, aby byli światłem dla wiernych Twoimi sługami



DWIE KATEDRY
Autor Brat Bogumił Adamczyk

Kuszenie duchownego stanu.

Znowu w tajemnej Sali tłum czartowski wzbiera,
By wysłuchać następnej lekcji Lucyfera.
„Ważne sprawy – rozpoczął – mam dzisiaj wyłożyć,
Stąd grobowe milczenie niech nastanie w loży”.

Gdy się uspokoili dusz uwodziciele,
Lucyfer wystrojony jakby na wesele,
W inny sposób przedstawia temat zagadnienia;
„Czy wiecie, kto grzeszników na świętych przemienia?
Nie Michał z Aniołami, ani święci z Góry;
Największym cudotwórcą – to ten klecha, który
Zasiada w słuchalnicy, lezie do ołtarza ........
On w najpodlejszej duszy mocą Chrysta stwarza
Życie nadprzyrodzone, niszcząc grzech uprzednio.
Nawet gwiazdy w przestworzach przed klechami bledną,
Bo w kapłańskiej posłudze równi Wszechmocnemu !

Ten wykład najważniejszy jest ze wszstkich przemów,
Jakie wam wygłosiłem.”

Teraz wam wykażę,
„Jak kaptować kapłana, by wzgardził ołtarzem,
A tym samym i Zbawcą, u którego służy ....”
Tu drapnął się w czuprynę swym pazurem kurzym,
Jakby nie wiedział, z której ma rozpocząć beczki.

„Na pastwisku - zagadnął – pasą się owieczki,
Białe, tłuste, wesołe .... Pośrodku zaś stada
Chodzi pasterz skupiony i całością włada.
Gdy spostrzeże jak owca schodzi na manowce,
Wszystko daje z siebie, by zawrócić owcę:
Żal mu nawet jednego zagubić kopyta.

A gdy wilki zachodzą, wówczas lagę chwyta
I z narażeniem życia broni swych owieczek.
Nawet nad parszywymi roztacza swą pieczę!

Kto chce zagrabić owce, musi bić w pasterza !
Właśnie do tej potyczki ta opowieść zmierza.”

„Kapłam jest duszpasterzem: wy bądźcie wilkami !
Musicie podbić księży, by władać duszami.
Na próżno podchodzicie poszczególne dusze,
Gdy klecha z tej batalii na cało wam uszedł.
On z powrotem je woła, o ile je kocha,
I zaleczy im rany.Nawet dziewka płocha
Zatęskni za kościołem, pójdzie do Spowiedzi,
Gdy zobaczy, że pasterz w słuchalnicy siedzi.

I cóż wam przyjdzie z tego, że ją w szponach macie,
Jeśli się znów pojedna z Chrystusem przy kracie?!
Trzeba dążyć, by pasterz czwycił się na sidło,
A wkrótce ich owieczki będą zyć jak bydło:
Bez Spowiedzi, bez Łaski, w pijaństwie, w rozpuście.
Księży stokroć od stada więcej razy kuście,

Bo trud się wam opłaci – Lucyfer wam gada !
Wykolejony pasterz pociągnie pół stada,
A w kościele wywoła ogromne zgorszenie,
Które będzie przechodzić w setne pokolenie,
Jak w przypadku Focjusza, Kalwina czy Lutra,
Nie skończył bym wymieniać przykładów do jutra,
Ale chcę inne sprawy poruszyć tu jeszcze,
A czasu mam zbyt mało.”

„Teraz podam kleszcze,
W jakie należy łapać załogę ołtarzy ;
Zakładam, że już znacie jako łowcy starzy
Wiele chwytów wabienia stanu duchownego.

Posłuchajcie w tejsprawie jeszcze mistrza swego.
Pokusy na kapłanów są całkiem odmienne :
Muszą być w filozofię kłamliwą brzemienne,
Bo macie do czynienia z sztabem wykształconych.
Należy skrzętnie ukryć rogi i ogony,
By przed czasem nie zdradzić swego pochodzenia.”

Zacznijcie od wspólnego wszelkich wad korzenia,
Wiecie, co mam na myśli: „Super vult videri” –
W ich języku superbia i to wyższej serii :
Pycha innymi słowy klechów zawieruszy !

Po grzechu pierworodnym nie ma jednej duszy,
Mniej czy więcej sobkostwem i pychą dotkniętej,
Za wyjątkiem Dziwicy bez grzechu poczętej.

Księża przecież nie z Nieba na ziemię spadają,
Choć niektórzy za twory bezgrzeszne ich mają ;
Winniście podtrzymywać przesąd ten u ludzi,
Wtedy mały grzech księży ogromny srom budzi.

Jak to ? –zaraz pytają – to ksiądz grzeszyć może ?
Jesli on - my tym bardziej łammy Prawa Boże !
Lud z potknięcia kapłana wyciąga złe wnioski.
Na próżno będzie uczył o Zakonie Boskim :
Lekarzu, ulecz siebie ! – usłyszy niebawem.”

Ja na księdza młodego tak robię obławę :
Gdy skończył już kazanie, mądre w każdym zdaniu,
Że lud zrozumiał tyle, co w Turka kazaniu,
Sam ksiądz go nie rozumiał, gdy schodzi z ambony,
Szepce w ucho pochlebstwa: Lud jest zachwycony !
Masz wspaniałe talenty, genialną wymowę,
Mógłbyś świat oczarować kaznodziejskim słowem.
Biskup cię nie docenia, wepchnął cię do dziury,
A tym samycm pozbawia mitry i purpury.

„Zawsze im trzeba poddać krzesła co najlepsze,
A poślednie posypać popiołem i pieprzem,
By nie mieli okazji do upokorzenia,
Zawsze w blasku zaszczytów, a nigdy do cienia.
A „nasi”, gdy dostrzegą u nich brak pokory,
Będą mieli preteksty szlifować jęzory:
- Patrzcie ! – powiedzą zaraz – jak Chrysta słuchają ?
On uczył, by ostatnie miejsce uczeń zajął,
Bo kto zajmie ostatnie, ten najpierwszy będzie,
A kler mimo to – pierwsze zawsze ma na względzie.

Pragniecie mieć złych księży ? – Śledźcie urodziny
I gdy zauważycie w dziecku powołanie,
Niech was przy nim od razu najmniej sześciu stanie,
By obsiewać kąkolem jego czysta duszę.
Ja nawet jeszcze wcześniej powołania głuszę.
Gdy widzę ,że brzemienna ma zrodzićwybrańca,
Natychmiast po poczęciu czaję się na szańcach
I sam lub przez lekarza skłaniam do „zabiegu”.
Już wielu ich zgładziłem, nim się urodzili.
Nie wiem, czy bym panował, gdyy oni żyli :
Mieli kopę talentów – więcej niźli Paweł !
Dzięki morderczym matkom – ja dzierżę buławę !

Gdy matka żyje w Łasce, wtedy nie posłucha.
Gdyż ma światłem niebieskim wzmocnionego ducha.
Szeptać jej nie zawadzi, lecz szkoda mitręgi,
Szybko podstęp odkryje, choć żem spryciaż tęgi !

Nie myślcie, że kapłanów lękam się jedynie.
Najwięcej strat poniosłem od tych, co pustynie
I klasztory - zajmują – tak męże jak i damy !
To jest bodaj najtrwardszy do zgryziemia kamyk !
Zagrzebie się gdzieś w kącie od ludzi z daleka :
W pokucie i modlitwie rośnie w nadczłowieka,
A potem trzęsie piekłem jak Tarnowski biczem !
Na szczęście już zamiera życie pustelnicze.....
Bardziej się lękam miotły brata pokornego,
Niż najwspanialszych kazań kleru uczonego.
Gdyby mi zakonnice jeszcze nie szkodziły,
Niewiele bym się lękał „zawodowej siły”

Na świecie też są dusze prawdziwie zakonne:
Przypominają fiołki maleńkie a wonne.
Nie lękają się oszczerstw, za nic mają kpiny.....
A już pogromem piekła są święte rodziny,
Gdzie ojciec,matka, dzieci wspólnie do pacierza
I Komunii klękają. Przykład się rozszerza:
Coraz więcej jest rodzin czystych, miłosiernych,
Płonących Bożym Ogniem.... Czy można stać biernym,
Gdy źródło się oczyszcza a korzeń się odradza ?!
Jak nie jedni, to drudzy – zawsze ktoś przeszkadza.

„Chcecie mieć liczny połów w klasztornych rodzinach ?
Usiłujcie wśród członków wbić niezgody klina :
Niech nie ustąpią zdania nawet przełożonym:
Za bunt przeciwko Władzy - jam został strącony,
I oni też zostaną wtrąceni w czeluście.
Zwłaszcza do niewierności w małych rzeczach kuście:
Tu jest powód odstępstwa od ślubów i cnoty,
Wnet będą się sprzeczali, jak zadziorne koty !
Na drugi turnus resztę mych kruczków wyłożę.
Wara stąd ! do nauki !”
Opuścili lożę.