Dzienniczek - grudzień 2008 r.

12 grudzień
Post: ,aby nie prześladowano i aby nie zabijano chrześcijan na świecie.

Odwoziłam Barbarę do pracy i zawsze wtedy wstępuję do kościoła św. Tercjana przy Austin i Milwaukee. Lubię ten kościół, ponieważ są w nim piękne figury Pana Jezusa, Maryi, św. Anny no i „PIETA’ Pan Jezus jest jak prawdziwy, taki bardzo naturalny i zawsze lubię dotknąć Jego dłoni modląc się. Bardzo ważne jest również, że Tabernakulum - dom Boga znajduje się w centralnym - należnym Bogu miejscu. Gdy tylko weszłam do tego kościoła ogarnęła mnie miłość Boża, tak że dusza moja jakby znalazła się pod niebem i doznałam szczęścia niebiańskiego. Oczami duszy widziałam lewą rękę a raczej dłoń Boga Ojca opartą na poręczy fotela. Dłoń starszego, dojrzałego mężczyzny a ja przytulałam się do niej i całowałam z wielką miłością. Wielkie szczęście towarzyszyło mi w kościele a także przez cały tydzień.

17 grudzień
Post w intencji:

Pan powiedział:
„Obym był jak najszybciej Królem waszym poprzez oficjalne ogłoszenie.”

Pomimo moich różnych błędów dzień był szczęśliwy, gdyż (prawie) co dzień rano proszę Pana, aby zaplanował mi dzień.

23 grudzień
Moja pracodawczyni jest w szpitalu od 26 listopada ( z przerwą na nursing home). Jest bardzo chora. Ona raczej jest chora na głowę ale i inne choroby też ją trapią. Gdy tak stałam przy niej a ona kaszlała i narzekała, że chce umrzeć (miała wodę w płucach) to przyszła mi do głowy taka myśl: „ może to i dobrze, że ludzie wymyślili eutanazję”. Oczywiście nigdy bym nie dokonała eutanazji, ale te wszystkie uwagi i myśli potrzebne są dla innych osób. W tej chwili zobaczyłam Pana Jezusa tego siedzącego przy stole ( przeważnie tego właśnie widzę), który podniósł swoją prawą rękę i patrząc mi w oczy oraz uśmiechając się lekko pogroził mi palcem wskazującym czyniąc całą ręką ruchy: raz w prawo a raz w lewą stronę bardzo powoli i powiedział:

"NIE. JA JESTEM PANEM ŻYCIA”

Głos Pana był bardzo łagodny i spokojny i mówił powoli. Pana Jezusa - zdjęcie oprawione było w pionową ramkę w starym stylu jak to kiedyś były takie fotografie. Samo zdjęcie było w kształcie jajowatym a dookoła zdjęcia do ramek był cień (tło) koloru ciemnego z jasnymi promieniami.

Pan Jezus powiedział o B. znajomym mojej koleżanki - wdowcu: jest ogarnięty pajęczyną złego ducha a raczej owinięty jak kokon owada. Ktoś zarzucił na niego sieć jak na ryby i nie może sam z niej się wydostać. On potrzebuje dużo modlitwy.