Dzienniczek - marzec 2009 r.

14 marca 2009 - druga sobota
Msza św., Droga Krzyżowa, Różaniec i inne modlitwy w kościele św.Moniki - cztery godziny. Podczas blogosławieństwa Najświętszym Sakramentem Pan powiedział:

„ DZIĘKUJĘ WAM, ŻE WSPÓŁCZUJECIE MNIE.
- DZIĘKUJĘ WAM, ŻE POMAGACIE MI ZBAWIAC ŚWIAT.
- KOCHAM CIĘ MOJA MAŁA TRZÓDKO”.

W kościele nawet dużo ludzi było ale w porównaniu z wielkim Chicago ( dziwewięć milionów) to jesteśmy małą trzódką.

Słowami Vasuli Ryden wołam do Pana:
„ O , Panie spraw, abym zachowała w umyśle Twoje Pouczenia i nie pozwól, żeby zapomnienie odebrało mi to, co najlepsze! Umocnij moje stopy, Chwalebny Panie i zachowuj mnie czujną na Twojej służbie”.

Pan Jezus w książce Vasuli Ryden „Prawdziwe życie w Bogu” pyta nas -

” Kto za waszych dni pojmuje w pełni wspaniałośc Mego Krzyża?

Bardzo niewielu to rozumie. To dlatego przychodzę pouczać przez ciebie cały świat. W Moim pragnieniu dusz i w Mojej agonii, na widok tego, że wpadną one w ogień wieczny, wzywam każdego na tym świecie do nawrócenia i do przygotowania się na Moje chwalebne Władanie w Królestwie na ziemi, gdzie Moja Boska Wola stanie się istotą waszego życia i godłem na waszych czołach . Wołam w nocy waszych dusz, spoglądając od czasu do czasu przez okno waszego serca, mając nadzieję usłyszeć w was te słowa:

-- „Przyjdź Umiłowany Zbawicielu, przyjdź i otwórz oczy mojej Nocy i przemień moje serce Twą Dobrocią, oddal je od zła. Przyjdź otworzyć mi bramy Cnoty, abym wszedł i upadł ze czcią na twarz przed Twą Troistą Chwałą. Umiłowany mojej duszy, udziel mi raz jeszcze życia Twoim Chwalebnym Słowem” Pan chce odpowiedzieć;
„ Nigdy cię nie zawiodę. Przez wzgląd na Moje Imię – Ja, który przenikam Swym Majestatem ziemię i niebiosa, udzielę ci życia”
(...”godłem na waszych czołach”.. .....my, katolicy w czasach czipów będziemy rozpoznawali się po świetlistych krzyżach na naszych czołach danych nam poprzez Sakrament Chrztu świętego).
Ja dalej słowami Vasuli wołam:
W Twojej ogromnej miłości, Panie Miłosierdzia, w Twojej boskiej czułości przyjdź do mnie.......

Obecnie młodzi kapłani (przeważnie młodzi) mówią, że nie wierzą, że teraz są osoby przekazujące słowa Pana Jezusa i mówią, że wierzą tylko w Pismo Święte.

Pan Jezus mówi do Vasuli Ryden:
Ja Sam przyszedłem na świat, aby służyć a nie po to, aby Mi służono. Choć byłem Bogiem, ogołociłem Siebie, stając się niewolnikiem. Mój Ojciec dał MNIE wam wszystkim jako dar dla waszego odkupienia, również za zgodą Mojej całej Woli. Ja zaś w waszych dniach, dla Mego celu, przywołuję Moich Wybranych i wychowuję ich dla Mego Zbawczego Planu, przemieniając ich w podobizny Mnie Samego. Wybrałem ich na długo przed ich stworzeniem, z zamiarem uczynienia z nich prawdziwych obrazów Mnie Samego i współpracowników Mojego Planu Miłości. Obdarzam ich zaszczytem, znacząc ich tymi samymi znakami, jakimi Ja zostałem naznaczony, aby ich uczynić całkowicie Moimi i pokazać światu, że są naprawdę Moi, że są Moim ziarnem..... Kiedy więc są wystawieni na prześladowanie, na oplwanie, na groźby......kiedy się ich nie rozumie, kiedy są oczerniani i atakowani, wiedzcie, że pochodzą ode Mnie i że są kością z Moich kości i ciałem z Mojego ciała. Te szlachetne dusze są deptane, niszczone i prowadzone na sąd nawet przez dostojników Mego Kościoła. A z jaką pomysłowością wykrzywiają Moje słowa, aby usprawiedliwić swe niedowierzanie. Ich zachowanie nie podoba Mi się, gdyż stają się wrogami całej rasy ludzkiej, przeszkadzając Moim wybranym wypowiadać Moją Wolę Mojemu ludowi i odbudowywać MÓJ DOM. Prześladowcy ci w ten sposób cały czas dochodzą do pełnego wymiaru swej nieprawości.

Pan Jezus powiedział: BĘDĘ Z WAMI AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA
Noc prawie się już skończyła, i wkrótce nastanie światło dnia.


Jak powiedział nasz Pan, to tylko dzięki Łasce dusza jest obdarowywana możliwością dostrzegania „oczyma duszy” tego, co nie jest zewnętrzne ani widoczne oczyma ciała. Nawet znaki Jego Męki mogą zostać udzielone wewnętrznie duszy, która je odczuwa, stając się przez to kopią Najwyższej Ofiary.

16 marca, poniedziałek
W Chicago był znajomy kapłan z Polski, bardzo dobry człowiek, który przyjeżdża tu każdego roku i odwiedza przy okazji swoich znajomych. Był również i u nas i podczas rozmowy wyraził się, że on we wszystkim widzi dobro bo zło odsuwa. Nawet ludzi, którzy mają problemy --- odsuwa. Ja nie mogę z tym się zgodzić bo kapłani dani są nam między innymi po to aby pomóc nam te problemy rozwiązywać po Bożemu a obecnie ludzi z problemami jest mnóstwo. Podarowałam mu „Orędzie Boga Ojca” na co on zareagował, że nie wierzy, aby Bóg widział tylko zło, „samo zło”, skoro dookoła jest tak dużo dobra. Ja uważam, że tylko Pan Bóg może ze zła wyciągnąć dobro, ale nie jestem taka mądra i zapytałam Pana przed Najświętszym Sakramentem w Kaplicy przy kościele św. Franciszka Borgio czy kapłan X ma rację?

„ Nie !. Nie dyskutuj z nim. Ten temat jest bardzo rozległy. Gdyby było dobrze, to przecież nie mówiłbym, że czas jest krótki i nawracajcie się. Gdyby było dobrze, to ten świat istniałby jeszcze długo. Kocham was i nie chciałbym was karać a Ja już nie mogę wytrzymać z bólu od bluźnierstw waszych i zniewag. Jestem tak bardzo biczowany grzechami morderców zabijających swoich braci. Na Moim ciele nie ma miejsca bez rany. CUDZOŁÓSTWO, PRZEKLEŃSTWO, EUTANAZJA i najgorsze --- ZABIJANIE NIEMOWLĄT. Przecież to Ja cierpię za każdym razem i to JA jestem zabijany. Moja Matka boleje nade Mną znowu w Niebie. Ona prosi za was, Ona wciąż prosi ale sama widzi jak Ja cierpię. Tak, Moje drogie dzieci, Moja mała trzódko i wy też prosicie i wynagradzacie za zniewagi, którymi obrażają Mnie grzesznicy ale MÓJ DOM jest waszym domem i będzie nam razem dobrze. Gdy patrzysz na te piękne kwiaty (stoją w wazonie piękne kwiaty przed obrazem Boga Ojca) to w niebie są piękniejsze. Nie bójcie się, w niebie będzie tylko szczęście. AMEN.”

Po chwili Pan powiedział:
„K o c h a n a duszko nawet nie wyobrażasz sobie, jak Mi pomagasz. Powiedz J., że bardzo ją kocham i ona Mi też pomaga nawet tym, że jest, i że wpatrzona jest w Mój Krzyż. Pomagamy sobie wzajemnie w cierpieniu.”
( bardzo często widzę oczami duszy wyrazy, które usłyszałam i ten wyraz k o c h a n a był napisany właśnie tak)

J., moja koleżanka, która mieszka bardzo blisko tej Kaplicy gdzie jest adoracja Najświętszego Sakramentu od godziny 6 rano do 12 w nocy -- bardzo dużo czasu poświęca na modlitwę.

Dalej prosiłam Pana:
Panie Jezu, tylko w Tobie nadzieja z tym problemowym mieszkaniem, którego nie mogę sprzedać i nie mogę płacić tak dużo pieniędzy.
PAN: „ No widzisz, nie słuchałaś Mnie a teraz jest dużo przeszkód. Robię, co mogę. Wybiorę ci najlepszy sposób do wyprowadzenia na dobrą drogę na przyszłośc. Amen

Zaznaczam, że ten powyższy tekst lecz zmieniony w treści napisałam już dwa razy i oba zniknęły mi zupełnie, chociaż wszystkie czynności wykonałam tak samo jak zawsze. Pytam Pana dlaczego, ponieważ dużo napracowałam się.

Pan odpowiedział : „BO JA BĘDĘ MÓWIŁ NIE TY.”

Rzeczywiście w poprzednich tekstach trochę narzekałam i to prawie wszystko było ode mnie a nie dałam Panu Jezusowi dojść do głosu. Za trzecim razem dopiero zrozumiałam i naprawiłam swój błąd a Pan to przyjął. Dziękuję Ci Panie Jezu.


25 marzec, środa - ZWIASTOWANIE PAŃSKIE

Na Mszę św. pojechałam do kościoła św. Trójcy ponieważ była tam uroczysta duchowa adopcja dziecka poczętego.
Poprosiłam Monikę, która pracuje na drugą zmianę aby przyjechała 10 min. wcześniej ponieważ bardzo chcę jechać do tego kościoła i przyjąć duchową adopcję. Ja właściwie od kilku już lat jestem duchową opiekunką takiego dziecka ale akurat zakończył mi się czas tej modlitwy i chcę rozpocząć modlitwę za następne dziecko. A Monika przyjeżdżając wcześnie 20 minut mówi: „ Pani to ma szczęście. Gdy jechałam to miałam wszędzie zielone światła a na dodatek samochody ustępowały mi z drogi i sama się dziwiłam jak to może być i odrazu skojarzyłam Pani ważną intencję”.
Mój Aniołek Stróż podpowiedział mi nową drogę na skróty, której jeszcze nigdy nie używałam i przyjechałam dużo wcześniej do kościoła i byłam u Spowiedzi św. Od momentu wejścia do Świątyni dusza moja została napełniona tak wielkim szczęściem, że o mało serce nie wyskoczyło z radości. Przebywanie w tej Świąrtyni to wielka przyjemność. Z wieloma osobami uroczyście przystąpiłam do duchowej adopcji dziecka poczętego.

Modlitwa:
Ojcze Niebieski , podczas tych kryzysów światowych pozwól, żeby wszystkie dusze odnalazły pokój i bezpieczeństwo w Twojej Bożej Woli.
Udziel każdej duszy Łaski do zrozumienia, że Twoją Wolą jest Święta MIŁOŚĆ w obecnym momencie.
Dobrotliwy Ojcze, oświeć każde sumienie, żeby zauważyło, że nie żyje według Twojej Woli.
Udziel światu Łaski do przemiany i czasu do wypełnienia tego.


GDZIE MIŁOŚĆ WZAJEMNA I DOBRO TAM ZNAJDZIESZ BOGA ŻYWEGO

30 marzec, poniedziałek

W mieszkaniu naszym jest piękny i duży obraz Boga Ojca, który jest własnością Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi przed którym modlę się od wczesnego ranka każdego dnia około jednej godziny. Obraz ten miał być zawieziony do kościoła św. Proroka Daniela na Mszę św. ku czci Boga Ojca w pierwszą niedzielę miesiąca. Zelatorka naszej grupy stwierdziła jednak, że nie muszę go przywozić ponieważ jest duży i nie wygodnie go wozić. Podczas modlitwy usłyszałam łagodny lecz zdecydowany głos Boga Ojca :

„ ZABIERZ MNIE DO TEGO KOŚCIOŁA. BĘDĘ BŁOGOSŁAWIŁ LUDZI „.

Niezmiernie ucieszyłam się ponieważ teraz to nie „ myślimy” ale gdy pojechalibyśmy do kościoła a Główny Bohater zostałby w domu sam to dopiero byłoby smutne przeżycie.