Dzienniczek - kwiecień 2009 r.

4 kwiecień 2009 - pierwsza sobota
I rzeczywiście zabraliśmy ten piękny obraz ze sobą i pomimo trefiku wspaniale i szybko jechało się. Od momentu wejścia do tego kościoła ogarnęło mnie tak ogromne szczęście, że nie umiem nawet tego określić.. Budynek jest stary ale najważniejsze, że dom BOGA jest umieszczony w najgodniejszym bo w centralnym miejscu kościoła, Zawsze w pierwsze soboty jest Msza św. o godz, 9 tej --wynagradzająca za grzechy świata a druga w innych intencjach. Od pierwszej soboty kwietnia wg życzenia Boga Ojca będzie zawsze Msza św. o północy ku czci BOGA OJCA, którego wizerunek stał w honorowym miejscu otoczony kwiatami i czuło się ŁASKI spływające na lud Boży.

W pewnym momencie Bóg Ojciec powiedział:
„ JESTEŚCIE MOJĄ RADOŚCIĄ MOJE DROGIE DZIECI.
KAŻDY OTRZYMUJE ŁASKI, LECZ NIE KAŻDY JEDNAKOWE.”


Po Mszy św. obraz Boga Ojca wzięła inna osoba też zakochana w Bogu.

6 kwiecień 2009 - poniedziałek
W tym tygodniu postanowiłam więcej modlić się i więcej pościć lecz każdego dnia w innych intencjach. Dzisiaj : „aby jak najwięcej ludzi skorzystało z Sakramentu pokuty i aby nie zatajali grzechów.” Wczoraj w kościele św.Konstancji przedstawione było Misterium Męki Pańskiej, w wykonaniu młodzieży i dzieci - przepięknie. Nie płakałam ale za to dzisiaj od rana bardzo przeżywałam i rozmyślałam nad tą Męką i wczorajszą i z filmu „Pasja”. Przecież Pan Jezus w tym tygodniu przygotowywał się aby mnie zbawić.

Wszystko rozważałam : ręce przybite , ból od kolców z korony na głowie i cialo rozrywane od gwoździ pod ciężarem Pana Jezusa. Jednocześnie widziałam oczami duszy piękne, uśmiechnięte oczy Pana z wizji z dnia 15 października 08 r. Miałam powiedziane w swoim sercu : „jeżeli dusza kocha Boga i jest gotowa kontenplować Boga całą dobę z miłości do Niego to jest już gotowa do przejścia w stan ducha i wtedy idzie prosto do Nieba omijając Czyściec.”

Dowiedziałam się, że we Włoszech było trzęsienie ziemi i jeszcze ziemia trzęsie się..

Pan powiedział: JEŻELI SIĘ NIE NAWRÓCICIE, WSZYSCY TAK SAMO ZGINIECIE „”

Pamiętam jak około piętnastu lat temu jeździliśmy do Włoch przez około rok w celach turystyczno-handlowych i „dorabialiśmy” ciężką i uczciwą pracą. Widzieliśmy dużo dziewczyn i kobiet stojących na ulicy w skąpej bieliźnie - zapraszających do „uprawiania” najstarszego zawodu świata. W zaparkowanych przy plażach samochodach również był uprawiany stary zawód co było widać z daleka po „huśtających” się samochodach. Takiego zachowania właśnie we Włoszech widzieliśmy bardzo dużo. Ja nie twierdzę, że w tej okolicy było tak samo ale domyślam się, że Pan Bóg pokazuje właśnie tym „wielkim grzesznikom” poprzez niewinne ofiary czym jest życie - „ chwilą,” którą trzeba wykorzystać aby jak najgodniej żyć pod świętym okiem Stwóry. Czasami ludzie mówią: dlaczego zginął taki dobry człowiek a taka „zgaga” została. Właśnie po to aby miał szansę nawrócenia się i że może wreszcie zrozumie, że człowiek nie zna ni dnia ni godziny, kiedy przyjdą po jego duszę. Przez cały dzień widziałam oczami duszy Pana Jezusa chodzącego i przechadzającego się po ziemi i słyszałam wciąż te same słowa – „jeżeli się nie nawrócicie , wszyscy tak samo zginiecie” .

Pewna osoba zasugerowała mi, że nie powinnam umieszczać słów Vasuli Ryden ponieważ ona nie jest katoliczką chciaż ja osobiście bardzo lubię te jej rozmowy z Panem Jezusem i wydaję mi się jakbym to ja sama mówiła. Myślę sobie - może i racja i chciałam usunąć te jej wypowiedzi ale nagle usłyszałam Pana Jezusa: „ Nie usuwaj jej. Ona jest Moim dzieckiem umiłowanym” . Odrazu przypomniałam sobie tekst z Pisma Świętego jak jacyś ludzie uzdrawiali w Imię Pana Jezusa i Apostołowie skarżyli się , że ich nie znaja a uzdrawiają a Pan Jezus odpowiedział im : „ Kto nie jest przeciwko wam, ten jest z Wami”. Dziękuję Ci Panie Jezu za te piękne natchnienia i piękne rozmowy. Niech będzie Bóg uwielbiony. Niech będzie uwielbione święte Imię Jego.


12 kwiecień 2009

O R Ę D Z I E     W I E L K A N O C N E

CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ
PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ
ALLELUJA, ALLELUJA, ALLELUJA

Msza Święta Rezulekcyjna w kościele św. Konstancji o godz. 5 rano, którą celebrowali wszyscy kapłani z tego kościoła a przewodniczył Ksiądz Proboszcz . Ludzi było bardzo dużo – cały kościół był zapełniony z miejscami stojącymi włącznie. Procesja piękna jak również piękna oprawa muzyczna – orkiestra dęta, która akurat dzisiaj obchodziła 5 lecie istnienia. Przez całe Triduum były piękne i wzniosłe nabożeństwa z udziałem ogromnej rzeszy wiernych. Przy grobie Pana Jezusa straż trzymali: wojsko Polskie, górale oraz inne rodzaje wojsk polskich i inne grupy reprezentujące różne regiony kraju. Mszę Świętą rozpoczęła procesja z Najświętszym Sakramentem z udziałem wszystkich kapłanów, ministrantów i innych grup modlitewnych niosących figury święte - Pana Jezusa Zmartwychwstałego i Matki Bożej. Ja z płaczem rozpoczęłam Mszę św. ponieważ dziękowałam Panu Jezusowi za to, że zmartwychwstał abym i ja mogła zmartwychwstać w Nim. Jak zawsze staram się być złączona myślami z Panem w Jego Męce podczas Mszy św.i prawie zawsze płaczę.

Dzisiejsza Ewangelia pomogła mi być myślami razem z Apostołami i z Marią Magdaleną przy grobie Pana Jezusa ale tym razem płakałam ze szczęścia. Dzisiaj modliłam się w intencji chorej Ewy i Pan przekazał słowa dla niej. Ponieważ dawno Go nie słyszałam, bardzo ucieszyłam się, że znowu usłyszałam kochany mój Głos i mówię: Panie mój, dziękuję że Cię „odzyskałam”, że znowu rozmawiamy i że słyszę Ciebie.

PAN : Ja lubię mówić do stworzenia i mówię, ale mało ludzi Mnie słyszy i mało ludzi chce Mnie słuchać. Wolą zgiełk i wrzawę. Wolą głośną muzykę. Dla nich wszystko jest ważne, tylko nie Ja. Mówią : „tradycja” a zapominają, że powinni zacząć wszystkie czynności od powitania Mnie. Dzięki Mnie żyją, dzięki Mnie mają co jeść i mają pracę. A Ja tak czekam, że może pomyślą o Mnie tak jak ty Mieczysławo, która przed wszystkimi czynnościami czynisz znak Krzyża Świętego i błogosławisz Mnie, jednocząc się ze Mną myślą, mową i uczynkiem, a od wczesnego ranka wielbisz Ojca Mego i swego. Łagodzisz Mój ból, całujesz Moje rany. Ja Zmartwychwstały, pozdrowiłem najpierw Ciebie budząc cię o godzinie trzeciej rano. Jesteś Moją radością droga Mieczysławo. Będę Cię strzegł i pomagał. Wysyłam Aniołów Swoich bo ty pięknie kroczysz Moimi śladami w czasie każdej Mszy Świętej. Nie masz świadków Moich przekazów..... Tak i Ja nie miałem świadków Mego Zmartwychwstania.
Mimo że tylu jest ludzi smutnych w tym czasie, jak powiedział proboszcz, cieszcie się z Mego Zmartwychwstania Wielkanocnego. Moje serce bardzo raduje się, gdy widzę tak dużo Moich wiernych duszyczek w tym kościele ale i w każdym polskim kościele.

Powiedziałem : – ocalę Polskę bo jest Mi wierna .
Mój wierny lud chciałby widzieć Mnie w głównym ołtarzu z koroną chwały na Mojej Świętej i Królewskiej Głowie. Tak, Moi wybrani, słuchajcie Mojego prostego ludu, bo on jest Mi zawsze wierny. Ten lud najlepiej Mnie rozumie bez dyskusji. On nie rozdziera szat Moich. On idzie za Moim Krzyżem i pomaga Mi wiele razy ten Krzyż nieść.

Powiedz Moim umiłowanym, że nie zawsze mają rację. Niech pytają Mnie i niech wsłuchują się w Mój głos i Moje odpowiedzi. Dlatego mówię do was Mój ludu bo wy Mnie słyszycie - oni nie. Oni – Moi wybrani idą często wg litery prawa jak uczeni w piśmie a przecież Ja chcę więcej mówić, bo ich kocham a oni powinni słuchać sercem, miłując Mnie. Lecz oni, Moi umiłowani kapłani słuchają Mnie umysłem i rozważają rozumem (albo nie rozważają) i wymyślają jeszcze inne swoje prawa niezgodne z Moimi.

Bolą Mnie bardzo te ich prawa zwłaszcza Komunia Święta na rękę a nade wszystko rozdzielana przez osoby niegodne nawet trzymać Mnie i otrzymać, gdyż są wśród nich żyjące w grzechu nieczystości – grzechu najbardziej Mnie raniącym. Grzech nieczystości, popełniony myślą, to jest też grzech.

Ludzie - opamiętajcie się !!!
Nie podchodźdcie do osób świeckich i nie przyjmujcie Mnie z ich rąk. Oni dostaną swoją zapłatę a wy pozbawieni jesteście ŁASK MOICH , bo Ja podwójnie cierpię w ich rękach. Za każdym razem to jest dla Mnie bicz. Muszą to być ręce Moich umiłowanych kapłanów.

Ludzie - odstąpcie od tej niegodnej czynności !!!
Zachowujcie Moje polecenie i Moją prośbę. Nawet nie wiecie jaka czeka was za to kara Słuchajcie Mnie a nie wymyślonych i ustalonych niegodziwie praw, które Mi się nie podobają. Tak wam dopomóż Bóg. Amen

JEZUS CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁY - WIELKANOC


Dziękuję Ci mój Królu i całego świata.
Rzeczywiście ktoś mnie obudził o godzinie trzeciej w nocy ale ja uważałam, że to dusze czyśćcowe, za które często modlę się i wstaję gdy mnie budzą, nawet o trzeciej rano. Dzisiaj byłam tak bardzo szczęśliwa, gdy mnie obudzono, ogarnęła mnie jakaś niemoc, że naprawdę nie dałam rady nawet wstać. Nawet myślałam : „ co to jest za piękne uczucie”, ale ponieważ położyłam się spać o północy po dość późnym powrocie z kościoła, to nawet nie byłam w stanie myśleć o wstawaniu, tym bardziej, że zaplanowałam pobudkę o czwartej na Mszę św. rezulekcyjną.

Kiedyś byłam na Mszy św. w bazylice św. Jacka i pewien kapłan uczył dzieci idące do Pierwszej Komunii Świętej jak przyjmować ten biały opłatek - Najświętsze Ciało Pana Jezusa - na rękę. Ból nad bólami ! Aż nie chciało się słuchać, byłam zgorszona!.

Około miesiąca temu moja koleżanka na Mszy św. w kaplicy przy kościele Św. Franciszka Borgio znalazła wraz ze swoją sąsiadką z ławki właśnie taki biały opłatek -HOSTIĘ - Najświętsze Ciało Pana naszego, na podłodze między ławkami. Ból nad bóle. Ktoś, kto upuścił Hostię, napewno brzydził się podnieść Ją do ust z brudnej podłogi. To jest efekt brania Komunii św. na rękę. A przecież nawet każda odrobinka Hostii to Pan Jezus.!

Zapraszam wszystkich do czytania książki „Wyrwij nas stąd Panie” Marii Simmy, która napisała kilka książek o swoich spotkaniach z duszami czyśćcowymi . W wymienionej książce opisuje, jak zobaczyła koleżankę, zakonnicę, która jest w czyśćcu ze spalonymi do łokci rękami, ponieważ udzielała Komunii św. pod nieobecność kapłana. Tak będzie cierpiała aż do końca pobytu w czyśćcu. Myślę, że tej wizji siostry zakonnej Marii Simmy komentować nie trzeba.......

W bazylice św. Jacka byłam świadkiem, gdy proboszcz po zakończeniu Mszy św. zwrócił uwagę, że tak nie może być aby połowa ludzi stała a połowa klęczała podczas odmawiania : „Baranku Boży”. Podkreślił, że wszyscy powinni stać ponieważ otrzymał pismo z Archdiecezji mówiące, że na Baranku Boży stoi się. Drogi proboszczu bazyliki św. Jacka i drodzy proboszczowie wszystkich kościołów - ja będę klęczała na „Baranku Boży” i wszystkim radzę to samo, bo to podoba się Panu Bogu, który mi dał wolną wolę i do niczego nie zmusza a tylko mówi co Mu się nie podoba. Mnie nie zbawi ani proboszcz ani żaden biskup czy arcybiskup tylko Bóg Wszechmogący i Jego tylko będę słuchać. On wiele razy dawał dowody, że jest to niegodziwością i wymaga od stworzenia czci dla Siebie. W tym czasie Bóg umiera i należy paść na kolana. Na „Święty, Święty” Aniołowie w Niebie padają na twarz przed Stwórcą a nam też każą stać. Będziesz jak Bóg powiedział szatan oraz modernistyczni i liberalni biskupi zwalając wszystkie zmiany na niekorzyść Pana Boga na II Sobór co jest oczywiście nieprawdą bo dopiero około dwa lata po Soborze ci modernistyczni i liberalni biskupi bojący się szatana wprowadzili te wszystkie haniebne zmiany.

Powoływanie się na ostatni Sobór nazwano „profanacją Soboru” .
Kochani wszyscy duchowni zapraszam Was na stronę interetową, www.stmarymaccllenny.com z której dowiecie się, że w piekle też są kapłani i biskupi, którzy wprowadzali w błąd lud Boży.

Gdy po zakończeniu pisania chciałam sprawdzić wszystko od początku to z biciem serca ujrzałam cudowny napis, który wykonał sam Pan Bóg. To już czwarty raz Pan Bóg pomaga mi pisać na komputerze, bo wie że moje pismo jest tylko podstawowe i najzwyklejsze. Zostawił tylko napis jaki wykonałam sama -- ORĘDZIE WIELKANOCNE dla porównania. To znaczy, że podobał Mu się ten tekst, co sam potwierdził. Bardzo dziękowałam mojemu Panu i płakałam, bardzo płakałam ze szczęścia a radość moja była wielka.

Mieczysława Kordas Wielkanoc 12 kwietnia 2009 r,