Dzienniczek - sierpien 2013 r.



JEZUS CHRYSTUS JEST KRÓLEM POLSKI!!!
                                                                                                             



JAKO WSTĘP ZAMIESZCZAM fragment Dzienniczka - maj 2011 r.



1 maj 2011 II NIEDZIELA WIELKANOCNA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
EWANGELIA J 20, 19-31
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknęte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: (...) A Jezus znowu rzekł do nich: . Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: < Weżmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy , są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane>. (...)


BEATYFIKACJA PAPIEŻA

JANA PAWŁA II




Zapraszam do modlitwy,
PAN JEZUS MÓWI W DALSZYM CIĄGU DO BOŻENY Z FLORYDY.

Pan Jezus podał trzy daty choć rzadko to robi, gdyż w wyniku modlitw daty się przesuwają i ludzie mają później o to pretensje i wątpią w prawdomówność.
Są przepowiednie warunkowe i są przepowiednie stałe. Nie zawsze wszystko można ogłosić.
Pan Jezus w dość krótkim czasie podał mi trzy daty;

1 - Pierwsza data - to OSTRZEŻENIE (mały SĄD, gdy każdy otrzyma szansę naprawy życia w świetle Miłosierdzia Bożego. Będzie to szansa dla wszystkich. Wszyscy w tym samym czasie zobaczą Pana Jezusa).

Będzie to miało miejsce na początku 2012 roku. Miałam powiedziane, że to będzie w lutym.

2 - Druga data to - to jest rok 2014 - będą to przymusowe szczepienia czipów na rękę.

3 - Trzecia data to 2017 rok, gdy kometa uderzy w Ziemię.

Zajdą wówczas przeogromne zmiany (kataklizmy). Dotarła do mnie mapa jak będzie wyglądał świat po roku 2017. Narysował ją pewien Amerykanin, który wcześniej oślepł i Matka Boża w cudowny sposób go uratowała. Zmiany są przeogromne a Europa prawie w ogóle nie istnieje. Pan Jezus powiedział, że mapa jest prawdziwa.
Ponieważ Pan powiedział tak ważne informacje, domyślam się, że możemy jeszcze wiele wymodlić. W 100% jestem pewna, że informacje te pochodzą od Pana Jezusa, którego widzę tak jak człowiek widzi człowieka i są przekazywane w czasie Mszy Świętej oraz adoracji Najświętszego Sakramentu.
Ośmielam się podawać te informacje ze względu na Pana Jezusa i ludzi, których on chce ratować. Gdyby nie ten powód, nigdy nie napisałabym tych słów. Kocham Jezusa a jest On taki, że gotów jest błagać nas, abyśmy Go kochali i potrzebowali ( byłam zszokowana, gdy mi to powiedział, jeszcze jako osobie niewierzącej).


CO ROBIĆ W OBECNEJ SYTUACJI?

Paść na kolana, a nie tylko na kolana, bo i na twarz i pokutować, i modlić się prosząc o Milosierdzie :
MSZA ŚWIĘTA - SPOWIEDŹ ŚW. I MODLITWA

Pan Jezus zamierzał Polskę ratować, tak jak to było wiele razy mówione, ale w wyniku błędów i grzechów zostało to odsunięte. Pan Jezus płacząc powiedział:

"PODLEGACIE TYM SAMYM KAROM CO ŚWIAT I EUROPA".
Powiedział także:

"NIE POMOGĘ, DOPÓKI RZĄD I EPISKOPAT NIE POPROSZĄ NA KOLANACH ABYM WRÓCIŁ Z ŁASKAMI".
BĘDĘ RATOWAŁ TYLKO POJEDYŃCZE OSOBY I GRUPY, KTÓRE MI SIĘ ODDAJĄ I POWIERZAJĄ MI SWOJE ŻYCIE".


Zapytałam Pana Jezusa, że przecież powiedział Mieczysławie, że będzie ratował Polskę i da łaski.

"POWIEDZIAŁEM: POLSCE PRZEDŁUŻYŁEM O ROK MIŁOSIERDZIE TAK, JAK MIECZYSŁAWA NAPISAŁA.

JEŻELI RZĄD I EPISKOPAT PADNĄ NA KOLANA I POPROSZĄ MNIE ABYM WRÓCIŁ I OGŁOSZĄ MNIE K R Ó L E M WÓWCZAS ZDĄŻĘ WYWYŻSZYĆ I WYSUNĄĆ DO PRZODU POLSKĘ.

POWIEDZIAŁEM MIECZYSŁAWIE, ŻE ZDĄŻĄ MNIE OGŁOSIĆ KRÓLEM, ALE MOŻE TO BYĆ WTEDY,
GDY ZOSTANIE WAS POLAKÓW TYLKO 10%.
TERAZ PORÓWNAJCIE SOBIE TE PRZEKAZY - NIE MA
W NICH SPRZECZNOŚCI.
NAPISZ JESZCZE, ŻE W TWOJEJ OBECNOŚCI I W OBECNOŚCI TOWARZYSZĄCYCH CI OSÓB POTWIERDZIŁEM W SPOSÓB NADNATURALNY, ŻE DARY MIECZYSŁAWY SĄ PRAWDZIWE".


W najbliższym czasie postaram się opisać szczegółowo tę przepiękną historię.
Pan Jezus powiedział mi zdumiewającą i szokującą informację, że:

W 90% ODSUNĄŁBY TE STRASZNE, NADCHODZĄCE WYDARZENIA A ZOSTAWIŁBY TYLKO 10%.
ALE BRAKUJE MU JESZCZE TYLKO 60 KAPŁANÓW LUB ZAKONNIKÓW EGZORCYSTÓW - CHARYZMATYKÓW takich jak np. O. BOGUSŁAW - egzorcysta z wielkim darem charyzmatycznym.

Powiedziałam - Panie Jezu, skąd mamy wziąć tych kapłanów, bo nie wiem do kogo się zwrócić. Modliłam się, aby Pan Jezus powołał tych kapłanów i wam proponuję modlić się o przydanie kapłanom darów egzorcystów charyzmatycznych.

szczególnie 1 maja 2011 w święto Miłosierdzia Bożego,
koronką do Miłosierdzia Bożego, to tylko 5 minut modlitwy,
a może okazać się, że to będzie Wasza najlepsza inwestycja.

Pan Jezus wzywa przez swoich apostołów do nawracania się.
Czas tego starego świata kończy się, nadchodzi wielkie sprzątanie
– Wielkie Oczyszczenie na miarę Apokalipsy.
Zresztą sama Apokalipsa jest opisem i scenariuszem tego właśnie
oczyszczenia świata z grzechu.



Jezu, ufam Tobie
Krzysztof, www.apokalipsa.info.pl,



+++

Odpuszczenie WIN i KAR dla każdego kto będąc w stanie
łaski uświęcającej przystąpi w uroczystość
Miłosierdzia Bożego do Komunii Świętej !!!


W pewnej chwili usłyszałam te słowa:

Córko moja, mów światu całemu o niepojętym (138) miłosierdziu moim.
Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich
dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są
wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze,
które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; która dusza przystąpi do
spowiedzi i Komunii św., dostąpi
zupełnego odpuszczenia win i kar; w dniu tym otwarte są wszystkie upusty
Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat.


Miłosierdzie moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie

zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wyszło z
wnętrzności miłosierdzia mego. Każda dusza w
stosunku do mnie rozważać będzie przez wieczność całą
miłość i miłosierdzie moje. Święto Miłosierdzia wyszło
z wnętrzności (139) moich, pragnę, aby uroczyście
obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie
zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do
źródła miłosierdzia mojego.

(Dz. 699)


PAPIEŻ W OBJĘCIACH MARYI
-szukam--szukam-

Ojciec Święty cudownie ocalał, aby spełnić polecenia Maryi z objawień Fatimskich.
- 25 marca 1984 roku przed statuą Matki Bożej Fatimskiej ustawionej przed bazyliką Świętego Piotra, wraz z biskupami całego świata Jan Paweł II dokonuje poświęcenia świata Sercu Maryi.
Komunistyczny Związek Radziecki rozpadł się, a Rosja jest na drodze do nawrócenia.
Królowo Świata módl się za nami.

I dlatego - zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to DUCHOWE DZIEDZICTWO, któremu na imię POLSKA, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością - taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym, - abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, - abyście NIE PODCINALI sami TYCH KORZENI, z których wyrastamy.

Proszę was o to.
Amen.

-szukam-

Za moim oknem powiewa
Radosna dziś flaga papieska
Obok niej biało - czerwona
I Maryjna biało - niebieska

W harmonii obok siebie
W łopocie wszystkie dumnie
Obwieszczają wielką radość
W sercach ludzi i u mnie

Tego się nie da opisać
Za to bądź Boże uwielbiony
Od dzisiaj jest z nami jako
Jan Paweł II Wielki - błogosławiony

Ocean wiernych w Watykanie
Święto dla całego Kościoła
Oddać tego wielkiego wzruszenia
Żadne piękne słowo nie zdoła

Dzisiaj z wami wszystkimi
Szczerze z wielkiej radości płaczę
Tym bardziej , że jeszcze za życia
Zwycięstwo miłosierdzia zobaczę

Dla mnie to pośród wielu
Najważniejsze wydarzenie stulecia
Wyniesienie do Chwały Nieba
Tego niezwykłego , zwykłego człowieka

/Lesław Julian Świętochowski/











3 maj 2011r. NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY - KRÓLOWEJ POLSKI



ROCZNICA UCHWALENIA KONSTYTUCJI - 1791




EWANGELIA J 19,25-27
(...) Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: . Następnie rzekł do ucznia:< Oto Matka twoja>. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

"Niewiasto" - to określenie padło z ust Jezusa w Kanie, kiedy jeszcze nie nadeszła godzina.. Po raz drugi - z krzyża, gdy godzina już się dopełniła. W tym czasie Maryja przygotowywała się do roli "niewiasty" włączonej przez Boga w dzieło zbawienia. Godzina nadeszła, On odchodzi. A jeśli powiedział: NIE ZOSTAWIĘ WAS SIEROTAMI, to myślał nie tylko o tym, że Jego będzie im brakować. On wie, że sierotą jest człowiek bez matki. Swoim uczniom dał swoją Matkę. Nie mogę być dzieckiem niedobrym, zamkniętym w sobie. Muszę znaleźć czas aby być z Nią w Jej bólu, ponieważ została sama po śmierci Syna z przebitym sercem - MATKA BOLESNA.















Pani, Królowo naszego narodu,
Jesteś od wieków ostoją i mocą
Tych, którzy w Tobie złożyli nadzieję, BOGARODZICO.

Idziesz przed nami jak obłok świetlany,
Swoją jasnością wskazując nam drogę
Wiary, jedności, pokoju i zgody, BOGARODZICO.

W święta triumfu i w trudzie codziennym
Z Twoją pomocą pragniemy być wierni
Dobrej Nowinie królestwa Bożego, BOGARODZICO.

Ochroń nas Matko przed naszą słabością,
Bądź z Twoim ludem, gdy próba nadejdzie,
Uczyń nas wszystkich świątynią Jezusa, BOGARODZICO.

Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu,
Bogu Jednemu niech będzie na wieki,
Cześć i podzięka za naszą Królową, BOGARODZICĘ



MÓDLMY SIĘ
Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, spraw łaskawie, aby za wstawiennictwem naszej Matki i Królowej RELIGIA nieustannie cieszyła się wolnością a OJCZYZNA rozwijała się w pokoju. Przez Chrystusa, Pana naszego. AMEN.


NMP KRÓLOWA POLSKI W DZIEJACH NARODU

-szukam-












Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami. Cała w złocie i brylantach, modli się za nami.
O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie i w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy.
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy. Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami ! Nieraz potop nas zalewał, krew się rzeką lała, a wciąż klasztor w Częstochowie stoi jako skała.
(Jan Lechoń)




HETMANKA

Jasnogórska Pani Tyś naszą Hetmanką
Polski Tyś Królową i najlepszą Matką
Spójrz na polskie domy na miasta i wioski
niech z miłości Twojej słynie naród Polski
Dziękujemy Matko za Twe liczne dary,
które przez sześć wieków dajesz nam bez miary.
Maryjo, Królowo Polski !Jestem przy Tobie,pamiętam , czuwam.





-szukam-
CZERWONY SMOK W POLSCE XX WIEK
1920 - CCCP bolszewicy napadaja na Polskę.
Cud nad Wisła .
1939 - Pocałunek śmierci, Ribbentrop - Mołotow
wybuch II wojny światowej
1956 - Poznański czerwiec,
1970 - Masakra na wybrzeżu
1981 - Stan wojenny
1989 - Okragły stół
Pozostała nam wiara i cześć dla Najświętszej Panny
( Henryk Sienkiewicz - Potop )

-szukam-






RYMAS STEFAN WYSZYNSKI
Kościół pragnie, aby o każdym można było powiedzieć: oto człowiek !
A w Polsce my wszyscy - biskupi, kapłani i rodzice - pragniemy jednego, aby o każdym Polaku można było powiedzieć: oto człowiek.
To jest cała ,, polityka ,, Kościoła.( Prymas Tysiaclecia)
-szukam-






















MAKSYMILJAN MARIA KOLBE
Skazany na śmierć w bunkrze głodowym.Przez dwa tygodnie bez kruszyny chleba i kropli wody.
Jednak miał siłę na modlitwę i śpiew na cześć Niepokalanej Maryi.
Wreszcie hitlerowscy niemieccy oprawcy dobili go zastrzykiem fenolu w Oświęcimiu-nazistowskim obozie koncentracyjnym-zagłady utworzonym przez hitlerowców!!! w czasie II wojny światowej w Polsce.
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. ( J 15. 13 )









----------------

"RZYMSKOKATOLICKA PW ŚW. APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA.PARAFIA"
barzpar@neostrada.pl
Przesyła aktualny list zachętę do odmawiania N.Pompejańskiej

Kliknij aby przeczytac list


BISKUPI PRZECIW INTRONIZACJI!

NAWRÓĆCIE SIĘ I POKŁOŃCIE SIĘ

PRAWDZIWEMU BOGU;

JEZUSOWI CHRYSTUSOWI

SYNOWI BOGA PRAWDZIWEGO

ODDAJCIE NALEŻNĄ CZEŚĆ I CHWAŁĘ.
-szukam-
...motu proprio Summorum Pontificum dotyczace liturgii trydenckiej jest owocem głębokich refleksji naszego Papieża Benedykta XVI na temat misji Kościoła. NIKT NAM - OBLECZONYM W KOŚCIELNE PURPURY I SZKARŁATY - NIE DAŁ PRAWA BYCIA NIEPOSŁUSZNYMI ORAZ POZBAWIANIA MOTU PROPRIO ZNACZENIA POPRZEZ NASZE WŁASNE DROBNE "PRZEPISIKI". Nawet, jeśli sa one dziełem konferencji episkopatów. Nawet biskupi nie maja takiego prawa. Kościół ma być posłuszny temu, co mówi Ojciec święty. Jeśli nie stosujemy się do tej zasady, pozwalamy szatanowi stać się jego narzędziami. Narzędziami diabła i nikogo innego. To prowadzi do rozłamu w Kościele i powstrzymuje jego misję. Nie wolno nam tracić i marnować czasu.
abp Albert Malcolm Ranjith,
Sekretarz Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

POMIMO, ŻE MSZA ŚWIĘTA TRYDENCKA JEST OBOWIĄZUJĄCA DO KOŃCA ŚWIATA TAK JAK PRAWA I PRZYKAZANIA BOŻE TO PODNIEŚLIŚCIE BUNT PRZECIWKO JEZUSOWI KRÓLOWI I BOGU ODMAWIAJĄC MU NALEŻNEJ CZCI .SAMI NIE KLĘKACIE HIERARCHOWIE ŻYDOWSCY PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM OBŁUDNICY JAK FARYZEUSZE I ZABRANIACIE WIERNYM.


-szukam-










KARDYNAŁOWIE I BISKUPI ŻYDOWSCY

NAWRÓĆCIE SIĘ

PÓKI NIE JEST JESZCZE ZA PÓŻNO

I PADNIJCIE NA TWARZ

PRZED JEZUSEM CHRYSTUSEM

WASZYM KRÓLEM

I BOGIEM.

KOŚCIÓŁ MA BYĆ POSŁUSZNY TEMU,

CO MÓWI OJCIEC ŚWIĘTY!.

NIKT WAM -

OBLECZONYM W KOŚCIELNE

PURPURY I SZKARŁATY -

NIE DAŁ PRAWA

UCZYNIENIA Z BOGA

I KRÓLA

JEZUSA CHRYSTUSA

KRÓLA POLSKI -

SWOJEGO SŁUGI

PRZEZ WASZE

HERETYCKIE "PRZEPISIKI".



Przypomnijcie też sobie Credo Kościoła Katolickiego WYPOWIADANE PODCZAS KAŻDEJ MSZY ŚWIĘTEJ:
,Chociaż władza sadzenia ludzkości jest wspólna wszystkim Osobom Trójcy Przenajświętszej, jednak dla szczególnego powodu oddana jest Jezusowi Chrystusowi, jako Bogu i Człowiekowi, gdyż jest ON „KRÓLEM KRÓLÓW I PANEM PANÓW”, a do władz królewskich należy władza sędziowska, która obejmuje także to, żeby każdy wedle zasług otrzyma albo nagrodę albo karę.

„Biskupi i kardynałowie uczestniczacy w 354 zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski przybyli dnia 16 marca 2011 do sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem i orzekli, że JEZUS CHRYSTUS NIE JEST DLA NICH BOGIEM.
Sami okrzyknęli siebie bogami tego świata i nie pozwola aby Prawdziwy Bóg Jezus Chrystus nad nimi przewodził i królował”
.

Bóg przemówił do Episkopatu Polskiego ustami Matki Boskiej Fatimskiej ,Matki Bożej La Salette. Bez rezultatu. Zamilkł. Ale zegary nie zamilkły, nie stanęły. Cykaja coraz bardziej złowieszczo. Godzina zapowiedzianego przez Jezusa Chrystusa oczyszczenia świata z plugastwa lucyperskiego jest już bardzo bliska.
Zaiste trzeba nie mieć rozumu aby nie odczytać znaków czasu objawionego przez NMP z w Akita i spełnionego na naszych oczach w Japonii. Tam też biskupi byli przemadrzali i nie uwierzyli NMP.
Trzeba być bez serca aby nie uwierzyć, że tragedia w Smoleńsku to dopuszczona kara za przeniewierstwo Bogu przez Rzad i Episkopat. Wysłany przez Boga do Episkopatu PROROK ks. NATANEK został przez WAS wydrwiony i ośmieszony. Gdybyście posłuchali proroka nie doszło by do tragedii. Ale następne tragedie sa przepowiedziane kiedy nie uwierzycie!

BÓG WAS OSTRZEGA!.
NAWRÓĆCIE SIĘ I POKŁOŃCIE SIĘ PRAWDZIWEMU BOGU!;
JEZUSOWI CHRYSTUSOWI SYNOWI BOGA PRAWDZIWEGO ODDAJCIE NALEŻNĄ CZEŚĆ I CHWAŁĘ.

JEST PÓŹNIEJ, NIŻ SĄDZICIE!
-szukam-
„Niechże więc rzadcy państw nie wzbraniaja się sami i wraz z swoim narodem oddać królestwu Chrystusowemu publicznych oznak czci i posłuszeństwa, jeżeli pragna zachować nienaruszona swa powagę i przyczynić się do pomnożenia pomyślności swej ojczyzny”.

17. Bładziłby zreszta bardzo ten, kto by odmawiał Chrystusowi Człowiekowi, władzy nad jakimikolwiek sprawami doczesnymi, kiedy On od Ojca otrzymał nieograniczone prawo nad stworzeniem tak, iż wszystko poddane jest Jego woli. Jednakowoż dopóki żył na ziemi, wstrzymywał się zupełnie od wykonywania tejże władzy i jak niegdyś wzgardził troszczeniem się i posiadaniem rzeczy ludzkich, tak wówczas pozwolił i pozwala dziś na nie tym, którzy je posiadaja. Przepięknie to wyrażaja słowa: Nie odbiera rzeczy ziemskich Ten, co daje Królestwo niebieskie (Hymn na Uroczystość Trzech Króli).

18. Przeto królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi; jak o tym mówi poprzednik Nasz, nieśmiertelnej pamięci Leon XIII, którego słowa chętnie przytaczamy: "Panowanie Jego mianowicie rozciaga się nie tylko na ludy katolickie, lub jedynie na tych, którzy obmyci w sakramencie chrztu, w rzeczywistości prawnie należa do Kościoła, chociaż albo błędne mniemania uwiodły ich na bezdroża albo niezgoda rozdziela od miłości: lecz obejmuje ono także wszystkich niechrześcijan, tak że cały ród ludzki prawdziwie należy do królestwa Jezusa Chrystusa" (Encyklika Annum Sacrum).

Encyklika Ojca Świętego Piusa XI
o ustanowieniu Święta Jezusa Chrystusa Króla
Quas primas z 11 grudnia w roku świętym 1925.

Hierarchowie żydowscy dlaczego głosicie herezje niezgodne z Pismem Świętym i nie uznajecie Magisterium Kościoła Świętego którego gwarantem jest papież!.

JEZUSOWI CHRYSTUSOWI SYNOWI BOGA PRAWDZIWEGO ODDAJCIE JAK NAJPRĘDZEJ NALEŻNĄ CZEŚĆ I CHWAŁĘ.

"Osadźcie sami, czy słuszne jest przed Bogiem, słuchać więcej was, niż Boga; nie możemy przecież w żaden sposób zamilczeć, cośmy widzieli i słyszeli"
(Dz 4,19-20).

Kochani internauci zostaliśmy opuszczeni przez Episkopat. Hierarchowie-biskupi żydowscy odizolowali się od owiec i zamknęli się w skansenie niedostępnym dla nas. Oni sami już ogłosili się bożkami i zatykaja sobie uszy na głos z Niebios.

Matka Boża objawiła Całemu Światu ,że dojdzie do buntu przeciw Bogu przez kardynałów i biskupów.
Zapowiedziała też, straszna karę zbuntowanej ludzkości przeciwko Bogu. Ale jednocześnie Bóg zapowiedział ustami NMP z Fatimy, że w czasie tego strasznego gniewu Bożego ostoja się tylko ludzie jemu wierni i NMP. Musimy jak ostrzega nas NMP przygotować się na ta chwilę znana jedynie BOGU.
A zwłaszcza jak źrenicy oka musimy bronić czystości i nienaruszalności prawd wiary zakwestionowanych przez Mędrców Episkopatu, zwanych dogmatami, gdyż na Prawdzie opiera się cała reszta.

Do udziału w tej walce o wiarę i przeciwstawieniu się przeniewiercom w sutannach i habitach Bóg wzywa nas wszystkich. Wszyscy
Bogu jesteśmy potrzebni, gdyż On nas kocha i daje nam szansę odznaczenia się w Jego oczach, chce z nas być dumny.

Za późno będzie myśleć o skutecznym oporze, tym bardziej o wygranej, dopiero wtedy, gdy siły demonicznego przewrotu opanuja do reszty wszystkie pozycje Kościoła w POLSCE i gdy „w światyni Boga zasiadzie człowiek grzechu, syn zatracenia, dowodzac, że to on jest Bogiem" (por. 2 Tes 2, 3-4).

Pierwszy papież, św. Piotr tak nas przestrzega:

„Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będa fałszywi nauczyciele, którzy wprowadza wśród was zgubne herezje, wypierajacy się Władcy, który ich nabył, a sprowadzajacy na siebie szybko majaca nastapić zgubę” (2P 2,1).

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
„Dziateczki, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, oto teraz pojawiło się wielu antychrystów (…) Wyszli oni z naszego grona, lecz nie byli naszego ducha (…) A któż jest kłamca jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem (…) (1J 2, 18-19; 2,22).

„Uważam za potrzebne napisać do was, aby zachęcić do walki o wiarę raz tylko przekazana świętym. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już sa zapisani na potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniaja w rozpustę, a nawet wypierają się Jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Jud 1,3-4).

Zapytacie może, jak jest to możliwe. Czy nie było opieki strażników wiary? Byli.
Na naszych oczach nabiera aktualności przypowieść o kąkolu i pszenicy, kiedy to nocą przyszedł nieprzyjazny człowiek i nasiał kąkolu; nocą, kiedy wszyscy spali. Ale - oni słudzy ciemności intensywnie w tedy nocą pracowali na naszą zgubę.

Dlatego miejmy się na baczności.



KLIKNIJ
Hierarchowie żydowscy


POTRZEBA NAŁOŻYĆ KRÓLEWSKĄ

KORONĘ

JEZUSOWI CHRYSTUSOWI

W UROCZYSTYM AKCIE INTRONIZACYJNYM


I ZOSTAĆ UCZNIEM JEZUSA!

-szukam-
Kochani RODACY !



Wybiła godzina dziejowa gdzie musimy opowiedzieć się za prawem Bożym. Jeżeli Polska nie przyjmie radykalnie prawa bożego, czeka nas tragedia. Panujące u nas bezprawie na szczytach władzy, moralny paraliż społeczeństwa i chaos polityczny oraz ideowy mogą doprowadzić do
tego, iż możemy bezwiednie przyczynić się do spełnienia groźnej zapowiedzi danej przez Matkę Najświętszą Służebnicy Bożej Wandzie Malczewskiej. Matka Boża ostrzegła, że jeśli Polska (po odzyskaniu niepodległości w XX wieku) nie ustrzeże prawa Bożego i przykazań Bożych obowiązujących w życiu Narodu, może utracić niepodległość już na zawsze.
Dlatego, patrząc trzeźwo w duchu wiary na naszą sytuację i
sytuację świata, mając wciąż w pamięci wymagające słowa wypowiedziane przez Pana Jezusa do św. Siostry Faustyny i do Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, jedynym ratunkiem dla Polski jest oddanie naszego Narodu i państwa pod miłosierną władzę Chrystusa Króla.
Bowiem to sam Jezus Chrystus okazuje nam Miłosierdzie przekazując posłanie Rozalii Celakównie:
"Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa jako Króla w całym tego słowa znaczeniu, poprzez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale wraz z całym rządem na czele."

"Moje dziecko, za grzechy i zbrodnie popełnione przez grzechy, Pan Bóg ześle straszliwą karę. Ostoją się tylko te Państwa, w których Chrystus będzie królował"
Nie możemy się łudzić: jesteśmy świadkami spisku przeciw chrześcijańskiej (katolickiej) Polsce, opartego na zwietrzałej filozofii oświeceniowej, która prowadzi prostą drogą do ubóstwienia państwa i równocześnie do zniszczenia autentycznie ludzkiej cywilizacji. Musimy sobie powiedzieć, że
Nie możemy się poddawać tego rodzaju presji ze strony tak zwanej konieczności historycznej. Chrystus jest ponad historią i w Nim jesteśmy wolni, i w oparciu o prawdę od Niego czerpaną możemy zadecydować, że wybieramy świadomie
drogę wyzwolenia od wszystkich mitów i kłamstw, którymi karmi nas "Europa", i chcemy być sobą w Chrystusie i przez Chrystusa. Tym, którzy naszą Polskę poniżają i hańbią, spychając ją na poziom żebraczy w sensie ekonomicznym i
kulturowym, odpowiadamy: dość kłamstw, dość bluźnierstw, dość poniewierania godnością człowieka, rodziny i Narodu.
Jesteśmy poddanymi Jezusa Chrystusa i chcemy w pełni przyjąć Jego Prawo, w którym jest wolność, godność i świętość
dana nam na chrzcie świętym. Nie widzimy żadnego
rozumnego powodu, żeby nasze sprawy państwowe i narodowe oddawać w ręce cwaniaków i błaznów politycznych,
ludzi pozbawionych wszelkiego poczucia moralnej odpowiedzialności. Chcemy, by rządził nami Jezus Chrystus, by Jego Prawda była podstawą i celem naszych praw i instytucji, by Jego Miłość była normą i inspiracją wychowania każdego Polaka, każdego człowieka. Tylko w Chrystusie i Jego mocą jesteśmy zdolni odeprzeć ataki wszelkich wrogów Polski,
wrogów naszej suwerenności, naszej kultury, naszej tożsamości, budowanej na Ewangelii, przy pomocy takich proroków, jak św. Stanisław Szczepanowski i wielu innych, aż do Jana Pawła II.
Musimy sobie także zdawać sprawę z tego - co jasno jest
wyrażone w objawieniach danych Rozalii - że ogrom grzechów ludzkich domaga się wymierzenia sprawiedliwości nie tylko
prywatnym grzesznikom, ale także całym narodom. Stąd są
potrzebne nie tylko gesty indywidualnego nawrócenia, ale także świadome poddanie się prawu Bożemu w życiu państw
i narodów. Jezus powiedział Rozalii: "Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie, z Rządem na czele.
To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a
Całkowitym zwrotem do Boga"
Potrzeba w tym celu dużo modlitwy i ofiar. A skoro sprawa napotyka trudności, to jest dowód, że jest niezwykle doniosła.
Oby Bóg dał światło naszym przywódcom politycznym i wszelkim elitom duchowym, od których zależy los Polski.
"Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację we wszystkich Państwach i Narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które Państwa i Narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie Jezusowej miłości, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy więcej nie powstaną! Zapamiętaj to sobie, zginą i już nigdy więcej nie powstaną! Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona!"
Słowa Pana Jezusa do Sługi Bożej Rozalii Celakówny.

Dzieło Intronizacyjne spotkało się z siłami demonicznego oporu ze strony Episkopatu i Rządu.
Występuje za mała presja obywateli i wiernych na Episkopat Polski który w większości jest niewierzący w Boga i bez mała żydowski. Żydzi w kościele katolickim byli autorami wszelkich herezji podważających Boskość Jezusa Chrystusa jak arianizm, protestantyzm i inne.

Pozostaje prosić Pana Boga aby wzbudził w rządzie i episkopacie odważnych mężów stanu i biskupów zdolnych do wypełnienia tego dzieła. U Pana Boga wszystko jest możliwe.

Niemniej jednak o czym nie wszyscy wiedzą Polska i tak została już narodem uprzywilejowanym.

A STAŁO SIĘ TO ZA PRZYCZYNĄ DOKONANIA WAŻNEJ Z PRAWEM KANONICZNYM UROCZYSTEJ INTRONIZACJI NARODOWEJ OWIEC JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI NA POLACH GRUNWALDU W OBECNOŚCI PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ I ZAPROSZONYCH PREZYDENTÓW OŚCIENNYCH PAŃSTW W DNIU 15 LIPCA 2010r.
-szukam-

Już teraz więc róbmy, co w naszej mocy, by w wielkim starciu masońskiej cywilizacji bez Boga i przeciw Bogu z katolicyzmem i cywilizacją chrześcijańską, „jedynie godną człowieka", jak powiedział Adam Mickiewicz, by w tym wielkim starciu, górę wzięła nasza, Chrystusowa
wizja .A zwłaszcza jak źrenicy oka strzeżmy i brońmy
czystości i nienaruszalności prawd wiary, zwanych dogmatami, gdyż na Prawdzie opiera się caŁa reszta.
Do udziału w tej walce Bóg wzywa nas wszystkich, wszyscy
Bogu jesteśmy potrzebni, gdyż On nas kocha i daje nam szansę odznaczenia się w Jego oczach, chce z nas być dumny.
Wołajmy też do Niego nieustannie, by oczyścił i uratował swój
Kościół dla zbawienia dalszych pokoleń, by pogromił Szatana i
jego „apostołów", by oczyścił i umocnił także nas, swoje wierne dzieci, by nas natchnął żarliwą wiarą, optymizmem,
duchem ofensywy i pewnością, że panowanie Boga nad mocami Zła jest nienaruszalne.
Lecz zanim oddamy się do dyspozycji Chrystusowi i Jego Niepokalanej Matce, Matce Kościoła, Pogromicielce Szatana, zanim oddamy się działaniom w obronie Kościoła i katolickiego ducha naszego kraju, wpierw musimy sobie ostro, dobitnie uświadomić, gdzie się znajdujemy, z kim mamy do czynienia, w jakim jesteśmy świecie, wobec jakich zagrożeń, i o co się toczy ta apokaliptyczna walka, jaką obecnie Ciemność wydała Światłości”.
-szukam-
Zapytajmy, jakiż w końcu cel przyświeca tym strasznym ludziom, przebranym w „mundury katolickie", także w szaty duchowne, a przeto trudniejszym do rozpoznania (zresztą nadal nie widać nikogo, kto by ich chciał identyfikować, by ostrzec nieświadomych)! Zdradzili oni w swym sercu Jezusa Chrystusa, obrócili się przeciwko Niemu, na swoim poziomie wykształcenia i świadomości muszą „wiedzieć, co czynią", lecz czyżby sądzili, że można Boga pokonać i zniszczyć Jego Kościół na ziemi, któremu On sam przyobiecał przetrwanie do końca czasów? Jakiekolwiek by nie były ich motywy i wizje przyszłości, przyświeca im ten sam cel, jaki postawiła przed sobą cała masoneria, z tym, że sposoby jego realizacji mają własną specyfikę, swoisty kamuflaż pojęciowy i słowny.
Zdążają oni mianowicie do tego, by zachowując (na razie) katolicką terminologię religijną i zewnętrzne struktury Kościoła, w sposób zasadniczy odmienić jego duszę, tożsamość i samoświadomość, zmienić, rozmydlić, rozmyć treść jego wiary, system wartości i normy moralne, doprowadzić do końca d r u g ą , zwycięską już Reformację w jego łonie, to znaczy całkowicie go sprotestantyzmować i zliberalizować, co się już w pewnym stopniu dokonało. Gdyby jeszcze udało im się, do czego dążą, osłabić rolę i władzę papiestwa, Kościół już tylko z nazwy byłby katolicki. Jego wpływ na umysły i dusze, i tak malejący, spadłby do zera, proces zanikania autentycznej wiary katolickiej w świecie doszedłby do punktu Krytycznego, wtedy nastąpiłaby masowa, już nieodwracalna apostazja milionów, a jakaś pozostała reszta quasi -katolików (z nazwy) zostałaby przez swoich „pasterzy" przygotowana do „ekumenicznego" rozpłynięcia się w masońskiej synkretycznej Religii Uniwersalnej, w jakimś „New Age", gdy przyjdzie na to czas. Takie są cele rewolucji wewnątrzkościelnej i taki scenariusz wydarzeń znajduje się w trakcie daleko posuniętej realizacji.
W kontekście tego scenariusza w kręgach „odnowicieli" mówi się też od dawna o Trzecim Soborze, już niekoniecznie watykańskim, raczej jerozolimskim...Czy do ruiny Kościoła naprawdę mogłoby dojść? Poszukajmy odpowiedzi u św. Mateusza (16,18, także 24,4-14 i 23-24), u św. Łukasza (18, 8) i w Apokalipsie.

KLIKNIJ
ANTYKOŚCIÓŁ W NATARCIU

JESTEŚMY ŚWIADKAMI SPISKU

PRZECIWKO KATOLICKIEJ POLSCE.
-szukam--szukam-

RZĄDY KOMUNISTYCZNE DOPROWADZIŁY, ŻE BEZ MAŁA CAŁY EPISKOPAT JEST ŻYDOWSKI.
BO ONI MIELI DECYDUJĄCY GŁOS KTO MIAŁ ZOSTAĆ BISKUPEM.
W SZEREGACH PARTI ORAZ W RZĄDZIE NA NAJWYŻSZYCH STANOWISKACH ZASIADALI ŻYDZI.

ŻYDZI IDENTYFIKUJĄ SIĘ ZE SWOIM NARODEM A JEST NIM IZRAEL, A POLSKĘ TRAKTUJĄ JAKO SWOJĄ NIEWOLNICZĄ KOLONIĘ.

JEZU CHRYSTE KRÓLU POLSKI I MARYJO KRÓLOWO POLSKI BROŃCIE SWEJ WŁASNOŚCI I NIE POZWÓLCIE ZGINĄĆ NARODOWI POLSKIEMU.
-szukam-
NARODZIE PRZEBUDŹ SIĘ, BO ZOSTANIESZ NIEWOLNIKIEM ZAKUTYM W KAJDANY I WNUKI BĘDĄ PRZEKLINAĆ NAD TWOIMI GROBAMI!. POLSKO DOKĄD ZDĄŻASZ?

EPISKOPAT ZAMYKA CI USTA I STANOWI PONAD USTANOWIONYM PRAWEM POLSKIM ŻE NIE WOLNO CI STAWIAĆ POMNIKÓW JPII !!!.
W PROWADZA JUDAIZM BO NARÓD ŻYDOWSKI CIĄGLE CZEKA NA MESJASZA-A JEZUSA TRAKTUJE JAKO CZŁOWIEKA I SŁUGĘ-GOJA!.
WMAWIAJĄ NAM POLAKOM,ŻE ODDAJĄC CZEŚĆ BOSKĄ JEZUSOWI KRÓLOWI POLSKI POPEŁNIAMY BAŁWOCHWALSTWO. TYM SAMYM BLUŹNIĄ JEZUSOWI-SYNOWI BOGA PRAWDZIWEGO.
A NARÓD POLSKI JAKBY WYKSZTAŁCENIA NIE MIAŁ I CAŁKIEM ROZUM POSTRADAŁ.
A JEST OKOŁO 100 BISKUPÓW ŻYDOWSKICH MIENIĄYCH SIĘ JAKOBY MĄDROSCIĄ, KTÓRA ABY W ICH DNIU ŚMIERCI JAK W JAPONI NIE OKAZAŁA SIĘ ICH NAJWIĘKSZĄ GŁUPOTĄ.

NARODZIE, CZY TAK TRUDNO ROZRÓŻNIĆ ZIARNO OD PLEW.

TO POPATRZ JAK NASZA BYŁA SIOSTRZYCZKA LITWA POTRAFIŁA SWOJE SPRAWY POZAŁATWIAĆ.
I DOKONAŁA TEŻ INTRONIZACJI JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA LITWY I TO PRZEZ RZĄD I EPISKOPAT LITWY. I ZAPROSIŁA NA UROCZYSYOŚĆ PAPIEŻA BENEDYKTA XVI, BO LITWINI TO NIE GĘSI I NIE DADZĄ WMÓWIĆ SOBIE BREDNI I NIE POZWOLĄ ODEBRAĆ SOBIE OJCZYZNY!!!!.
CZY W KATOLICKIEJ LITWIE MAJĄ INNE PRAWO KANONICZNE I INNY DEKALOG? NIE - IDENTYCZNY JAK W POLSCE. ALE NIGDZIE NA ŚWIECIE TAK NIE MA ABY PRAWIE CAŁY EPISKOPAT STANOWILI ŻYDZI. I ŻEBY ŻYDOWSTWO DECYDOWAL0 O LOSIE NARODU Z KTÓREGO NIE POCHODZĄ!!!. OJCIEC ŚWIĘTY BENEDYKT XVI POSŁAŁ DO LITWY NA AKT INTRONIZACYJNY SWOJEGO PEŁNOMOCNIKA.
I NIE ROZUMIESZ TEGO NARODZIE, ŻE DRWIĄ Z NAS POLAKÓW ŻYDZI Z NAZWY POLSKIEGO EPISKOPATU!!!.
POWSTAŃ NARODZIE BO NIEWOLA I ZAGŁADA JUŻ BLISKO!!!


KLIKNIJ
NIE STAWIAJCIE POMNIKÓW



PIERWSZY TERRORYSTA: MEFISTOFELES

-szukam-

(Kanonik Giorgio P. di T.R.)
Imprimatur: Kuria Metropolitalna w Krakowie, kardynał Kazimierz Nycz; Vic Gen. ks. Jan Dyduch Kanclerz. Nr.4999/2003, Kraków dn.17marca2003r.



Fragmenty z książki. „Pouczenia złego ducha. Podstawy chrześcijańskiej walki duchowej"

Spotkałem właśnie Mefistofelesa w dziwnym przebraniu: w szerokim czarnym płaszczu, wysmukły, z ukrytymi rogami, o płomiennym spojrzeniu. Poznałem go po jego diabelskim, szyderczym uśmiechu.
"Życzę ci przeklętego 1971 roku! Abyś miał większe powodzenie święty księże, w twoich inicjatywach!...Jeśli chodzi o mnie, to jestem pewny mego sukcesu, zwłaszcza po Soborze. Wiesz, że jestem pierwszym terrorystą na polu religijnym. Udało mi się utworzyć mój antysobór z pomocą części kleru i postępowych księży. Nawet sam Papież musiał-uznać mój spryt, kiedy mówiłem o autozniszczeniu w Kościele! Ach! Być może myślisz, że Niebo jest silniejsze ode mnie? Pozwól, że to wyśmieję! Posłuchaj: zobaczysz, że nie ma nikogo, kto mógłby ostać się mojej niszczącej wściekłości ,od kiedy Pan pozwolił mi zniszczyć świat.
Twój Święty Piotr, który przecież nie był głupi, powiedział że jestem wielkim żarłokiem: to prawda. A twój Chrystus, który odmówił adorowania mnie, jednak poświęcił mnie jako księcia tego świata. Spójrz: wszystkie miasta należą do mnie. Tłum krzyczy: «Chleba i igrzysk», jak w starożytnym Rzymie. Także w waszych operach (w waszych teatrach) wciąż śpiewacie: «Złoty cielec jeszcze stoi: niech zapłoną kadzidła wobec jego potęgi od krańca do krańca świata».

Ja zniszczyłem Wiarę: sam Papież to stwierdził, mówiąc o kryzysie w wierze.

Zniszczyłem Moralność: moje nieczyste demony wszędzie triumfują

Zniszczyłem Religię: kościoły pustoszeją, a bluźnierstwa zastępują modlitwy.

Zniszczyłem Rodzinę: prostytucja jest powszechna, a niewiniątka są masakrowane podczas aborcji.

Pozwól jednak, że zejdę do szczegółów w moich zwycięstw:
Od kryzysu do kryzysu, mój tryumfalny pochód przysłonił zwycięstwo-Chrystusa
I
Spójrz: z tyłu Kościoła otworzyłem małe drzwi...Tamtędy weszli moi przyjaciele: Voltaire ze swoją kwestionującą nienawiścią, Lumiere ze
swoim demoralizującym kinem ,Luter ze swoim wolnym sumieniem (Libero esame), Marks ze swoim ateistycznym komunizmem, Marcuse ze swoim nihilizmem, Lenin i Mao z ich praniem mózgów, Freud ze swoją psychoanalizą.
Przede wszystkim jednak udało mi się przemycić do Kościoła herezję, zwodząc nawet zakonników i prałatów (twój Chrystus przepowiedział, że uda mi się zwieść także wybranych. Ja spowodowałem wejście biskupów holenderskich z ich heretyckim katechizmem tłumaczonym na wszystkie języki; a następnie stado nauczycieli katechezy i duszpasterzy wraz z ich zasadniczym zmartwieniem: intratne zarobki, rozrywki, seksuologia, miłość uczuciowa (która sprawia, że zapomina się o miłości Bożej). Zwycięstwo szatana: zabiłem Wiarę, zabiłem Boga, albo lepiej: ja jestem bogiem!
Pracuję także nad tym, aby zniszczyć piękno stworzenia: za pomocą moich przyjaciół artystów odcisnąłem wszędzie moją udawaną skromność: w sztuce, architekturze, poezji, muzyce. Zburzyłem umysł ludzi przez narkotyki, a teraz w swej głupocie adorują szatana nowoczesnej masce...
To co podoba się Lucyferowi ( z niektórych egzorcyzmów )
1. Komunia Święta udzielana na rękę - dzięki temu, mogę podeptać waszego Boga, którego ja zabijam, i mogę celebrować moje msze (czarne msze) z moimi kapłanami, których Jemu wydarłem.
2. Skąpe stroje - na które łowię mężczyzn i kobiety, i zapełniam nimi moje królestwo (śmiech długi... niezwykle szyderczy), ale jestem zadowolony... co za radość.
3. Telewizja - ... ach telewizja... jest moim aparatem, to ja ją wymyśliłem... aby zniszczyć poszczególne dusze i całe rodziny...rozdzielam je, rozpraszam moimi programami, przebiegłymi i przenikającymi do głębi... ach telewizja jest ośrodkiem przyciągania, gdzie przyciągam też wielu księży, zakonników i sióstr, zwłaszcza w godzinach po północy i już nie pozwalam im modlić się: hahaha... w jednym momencie pokazuję się na całym świecie...słuchają mnie i oglądają wszyscy... dość dobrze pomagają mi moi wierni słudzy, magowie, wróżbici z kart i rąk, astrologowie... hahaha!
4. Dyskoteki... wspaniałe... są to moje pałace ze złota, gdzie przyciągam najlepsze nadzieje społeczeństwa, która czynią moim, niszcząc ich dusze i ciała... tysiące ich unoszę ze sobą przez alkohol, narkotyki i seks..., ach, nieustanne żniwo... ja jestem prawdziwym królem świata, a nie wasz Bóg, którego ukrzyżowałem.
5. Rozwody... separacje małżonków, są wymyślone przeze mnie; odzyskuje dzięki nim moja własność... jest to jedno z moich najbardziej inteligentnych odkryć... niszczę w ten sposób rodzinę, społeczeństwo, gdzie jestem adorowany jako król świata...
Seks, seks... nie słuchajcie Tego Człowieka przybitego do Krzyża, Który wam nic nie daje... tylko ja wam dam prawdziwą przyjemność wraz z wolnym seksem... moje królestwo to nade wszystko przyjemność seksualna, przez która króluję na ziemi.
6. Aborcja... zabijanie niewiniątek...! To moje najpiękniejsze odkrycie! Zabijanie niewinnych zamiast winnych i zabójców mafii! Zniszczę ludzkość i w ten sposób skończę, zanim urodzą się adoratorzy fałszywego Boga.
7. Narkotyki... to najsmaczniejszy pokarm, jaki daje młodym, aby zrobić z nich głupców... i w ten sposób robię z nim, co mi się podoba... złodziei, morderców, rozpustników...okrutnych jak ja... panów tego świata...moje sługi.

To co nie podoba się Lucyferowi (z niektórych egzorcyzmów)
1. Spowiedź .. co za głupi wynalazek...Ależ mnie ona boli, jakie mi sprawia katusze... Krew tego waszego fałszywego Boga... jakże mnie miażdży... niszczy mnie... obmywa wasze dusze i zmusza mnie do ucieczki...(straszliwe wybuchy płaczu)... Ta Krew, Ta Krew jest moja najokrutniejszą karą...
2. Posiłek, gdzie spożywacie Ciało i Krew Tego Ukrzyżowanego, Którego ja zabiłem... To tutaj jestem rozbrajany... już nie mam sił do walki... ci, którzy spożywają to Ciało i pija Krew, staja się silni przeciwko mnie, staja się nie do pokonania, przez moje przebiegłe zasadzki i pokusy, staja się zupełnie inni, mają jakby szczególne światło i niezwykle bystry umysł... szybko mi się wymykają... oddalają ode mnie, wyrzucają mnie jak psa... co za smutek..., co za ból mieć do czynienie z takimi kanibalami! (wybuchy płaczu)... Ja ich jednak okrutnie prześladuję... a tylu idzie jeść Tę Hostię, będąc w grzechu! Ależ jestem zadowolony... co za radość... nienawidzą swego Boga i Go jedzą... haha! Moje zwycięstwo... zwycięstwo...haha...haha!...
3. Jakże niedorzeczni są ci, którzy tracą wiele godzin dniem i nocą na kolanach, aby adorować ten kawałek chleba ukrytego w pudle na ołtarzu tego fałszywego Boga! (jest to godzina adoracji). Jakże mnie denerwują te osoby!
4. Nienawidzę Różańca...ten zniszczony wstrętny sprzęt Tej Kobiety tam, jest dla mnie jak młotek, który rozbija mi głowę... Jest wymysłem fałszywych chrześcijan, którzy nie są mi posłuszni, przez co idą a tym babskiem! Są fałszywi, fałszywi... zamiast słuchać mnie, który panuję nad całym światem, co fałszywi chrześcijanie, idą modlić się do Tej Kobiety, mojej największej nieprzyjaciółki, z tym sprzętem... ach, ileż bólu mi zadają... (wybuch płaczu)...
5. Największym złem dla mnie w tym czasie, są nieustanne Obecności (objawienia) tej baby... w całym świecie... we wszystkich narodach objawia się i mnie prześladuje, wydzierając mi z rąk tak wiele dusz... tysiące... tysiące... ach, ileż bólu mi zadają... (wybuch płaczu).
6. Jednak tym, co mnie niszczy najbardziej, to ośle posłuszeństwo temu Człowiekowi ubranemu na biało (Papieżowi), który rozkazuje w imieniu tego fałszywego Odkupiciela i fałszywego waszego Zbawiciela... jakie osły... owce... tchórze...! Być posłusznym człowiekowi, który kocha Kobietę, Która mnie prześladuje od zawsze... jaki wstyd... to niszczy moje królestwo... Ja zwyciężę, ja zwyciężę...(śmiech). Przyprawie Go o śmierć, doprowadzę do Jego zabójstwa... sprawie, że będzie miał brzydki koniec... jest ohydny dla moich zwolenników, ten Polak, który kocha Tę Kobietę... który rozpowszechnia Różaniec Tej podłej Kobiety, jako swoja ulubiona modlitwę... co za nikczemnik... osioł... miażdży mnie...!
(wybuch szlochu!).

Autor- Pellegrino Ernetti wybitny egzorcysta oraz znany biblista i teolog z Wenecji. Wydawnictwo "M", Kraków 2003. Adres:30-301Kraków,ul.Zamkowa 4/4, tel.12693462

I CO NA TO NASI KOCHANI DOSTOJNICY I HIERARCHOWIE? PRZECIEŻ NIE ZAPRZECZYCIE ,ŻE NIE MACIE WŚRÓD SIEBIE ANTYCHRYSTÓW!.I DLACZEGO ICH NIE DEMASKUJECIE.I DLACZEGO NIE OSTRZEGACIE PRZED WROGAMI W SUTANNACH NARODU POLSKIEGO. UCZELNIE TEOLOGICZNE POD WASZYM PATRONATEM TO WYLĘGARNIE HERETYKÓW, PRZENIEWIERCÓW, ANTYPOLAKÓW I ANTYKATOLIKÓW.PRZYKŁADACIE RĘCE DO ZNISZCZENIA KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO KATOLICKIEGO.


KLIKNIJ
Niezamierzone pouczenia złego ducha podczas
egzorcyzmów


KLIKNIJ
Pierwszy terrorysta Mefistofeles







ROCZNICA   INTRONIZACJI   NMP   NA  

KRÓLOWĄ

  POLSKI!

KTO SIĘ BOI KRÓLOWEJ POLSKI?



NMP 401 LAT TEMU W KRAKOWIE OGŁOSIŁA SIĘ KRÓLOWĄ POLSKI.

1



Myślicie, że Polacy sami w swoim geniuszu wpadli na pomysł, żeby obwołać Matkę Bożą Królową Polski? No to się mylicie. To sama Najświętsza Maryja Panna osobiście poprosiła, żeby Ją tak nazywać. Stało się to 14 sierpnia 1608 roku w Neapolu u jezuitów w klasztorze Gesu Nuovo. Sługa Boży Juliusz Mancinelli będzie widział klęczącego św. Stanisława Kostkę przed NMP z Dzieciątkiem na ręku i już wtedy, tamże każe mu się nazywać Królową Polski.

Osobiście NMP ogłosiła się NMP Królową Polski w Krakowie 8 maja 1610r w katedrze, przy relikwiach św. Stanisława bpa głównego patrona naszej Ojczyzny.

Kiedy w 1655 roku w granice Polski wdarli się Szwedzi, a opuszczony król musiał uciekać poza granice kraju. Zrozpaczeni biskupi pisali do papieża: „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami". Wtedy Ojciec Święty Aleksander VII, powołując się na objawienie o. Juliusza Mancinelli odpowiedział: „Nie, Maryja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęćcie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała". Król Jan Kazimierz, stosując się do rady papieża, 1 kwietnia 1656 r. złożył uroczysty ślub, ogłaszając Maryję Królową Polski.

I taka rocznica została przemilczana. Wszystkie narody katolickie nam tego zazdroszczą. Kardynał Stanisław Dziwisz gospodarz katedry wawelskiej powinien się  ze wstydu spalić bo to On  z całym episkopatem żydowskim i narodem polskim powinien uczcić uroczyście po królewsku 400-lecie tego wydarzenia. On jednak wolał wybudować masońską beskidzką drogę krzyżową, będącą zaprzeczeniem wiary katolickiej i profanacją symboli religijnych.
Na całym świecie naród katolicki jest przerażony i zgorszony postawą ucznia-przyjaciela ojca  świętego papieża JPII.

Wydarzenie, jakie miało miejsce 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej, było faktem nie mającym precedensu w historii Europy. Tego dnia, podczas uroczystej Mszy Świętej, w obecności senatorów, biskupów, szlachty i ogromnych rzesz zwykłego ludu, król Jan Kazimierz – dokonawszy wpierw koronacji Matki Bożej na Królową Korony Polskiej – klęknął przed wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej i wypowiedział następujące słowa:

„Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla Królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.

   A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim, nowym a żarliwym pragnieniem poświecenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę.

   Obiecuje wreszcie i ślubuję, że kiedy za przepotężnym pośrednictwem Twoim i Syna Twego wielkim zmiłowaniem, nad wrogami, a szczególnie nad Szwedem odniosę zwycięstwo, będę się starał u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twemu Synowi dzień ten corocznie i uroczyście, i to do końca świata był święcony oraz dołożę trudu wraz z biskupami Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione zostało.

   Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twojego, sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami, wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.

  Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał.”

Zaraz po królu ślub ten pod przewodnictwem biskupa Andrzeja Trzebickiego w imieniu całego narodu powtórzyli senatorowie i wyżsi urzędnicy państwowi.
Potem orszak królewski przeniósł się do kościoła oo. jezuitów. Tam nuncjusz papieski ks. Piotr Vidoni odprawił Mszę św. i wraz z wiernymi odmówił Litanię Loretańską, po raz pierwszy włączając do niej zawołanie: „Królowo Korony Polskiej – módl się za nami”
                                                                     *********************
Od tej chwili Matka Boża wzięła losy naszego narodu w swoje dłonie. Ocaliła Polskę nie tylko od potopu szwedzkiego. Lecz wiele razy okazywała nam Swoją potęgę i miłosierdzie. Nuncjusz apostolski w Warszawie — Pignatelli przed naszym zwycięstwem nad Turkami pod Wiedniem, powiedział do hetmana Stanisława Jabłonowskiego: „Szczęśliwe narody, które mają taką historię, jak Polska. Szczęśliwszego od was nie widzę państwa, gdyż wam jedynym zechciała być Królową Maryja, a to jest zaszczyt nad zaszczyty i szczęście niewymowne; obyście to tylko zrozumieli sami". Zaraz po tym zwycięstwie został papieżem Innocenty XII.

Śluby... i co dalej?
Oto legalnie wybrany, dysponujący pełnią politycznej władzy przywódca państwa polskiego (a takim był przecież król Jan Kazimierz) oraz wysocy rangą przedstawiciele narodu i Kościoła ogłosili Matkę Boską Królową Korony Polskiej. Ten bezprecedensowy akt polityczny nigdy nie został unieważniony, a zatem nawet w świetle prawa nadal obowiązuje! I to, co najważniejsze: nikt z nas, polskich katolików, nie zdjął obowiązku wywiązania się z obietnic złożonych przez naszych przodków!
                                               ***************************          
W 350 rocznicę ślubów Jana Kazimierza- Prezydent RP Lech Kaczyński w 2006 roku odnowił śluby narodowe lwowskie  i niepotrzebny był mu episkopat polski ani jego zgoda.
Mógł tak uczynić bo był PRZYWÓDCĄ  NARODU POLSKIEGO:

"Maryjo, Pani Łaskawa! Tutaj, przed cudownym obrazem, władcy państw wkładali na skronie Twojego Syna i Twoje korony. Jan Paweł II na znak swego oddania poświęcił koronę i ofiarował Ci złotą różę. Idąc ich śladami, w 350. rocznicę ślubów Jana Kazimierza my, zebrani w tej katedrze, obieramy Cię ponownie naszą królową. Bądź naszą Panią. Prowadź nas"

        KTO SIĘ BOI KRÓLA KRÓLÓW -  JEZUSA       CHRYSTUSA?

4

Sami doskonale widzimy, że to nie z inicjatywy episkopatu polskiego dokonano intronizacji NMP na Królową Polski!.
To nie episkopat polski dokonał intronizacji  ale osobiście  przywódca narodu polskiego Król Jan II Kazimierz dokonał koronacji MATKI BOŻEJ NA KRÓLOWĄ KORONY POLSKIEJ I SAM WŁASNORĘCZNIE NAŁOŻYŁ KORONĘ KRÓLEWSKĄ NA GŁOWĘ MARYJI.

Zaraz po tym akcie i ślubowaniu króla,  śluby  pod przewodnictwem biskupa Andrzeja Trzebickiego w imieniu całego narodu powtórzyli senatorowie i wyżsi urzędnicy państwowi wraz z biskupami.
 Czyli uroczystej intronizacji NMP na Królową Polski dokonał naród polski którym prawnym reprezentantem był Król Jan II Kazimierz.

Ojciec Święty Aleksander VII, powołując się na objawienie o. Juliusza Mancinelli odpowiedział: „Nie, Maryja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęćcie.

Czy prawo kanoniczne było w tedy inne? Czy prawo kanoniczne się zmieniło? Czy przykazania się zmieniły? Nie!- One  tak jak przykazania i prawa boskie obowiązują niezmiennie do końca świata.
 Czy się to episkopatowi żydowskiemu a z nazwy polskiemu  podoba, czy tez nie.
O co tak naprawdę chodzi w tym diabolicznym uporze Episkopatu przeciwko intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski?

Przecież jeżeli nie było i nie ma żadnych przeszkód ogłoszenia NMP -Królowej NIEBA i ZIEMI  na Królową Polski to jakie mogą być przeszkody prawne dla ogłoszenia jej syna Jezusa Chrystusa na Króla Polski !.

Przecież samo przez się z prawa naturalnego wynika, że Jezus Chrystus  tym samym został ogłoszony przez Króla Jana II Kazimierza  Królewiczem Polskim  i czeka na uroczystą intronizację i nałożenie przez NARÓD POLSKI (episkopat to część rządu polskiego) KORONY KRÓLEWSKIEJ.

Episkopat z nazwy Polski a narodowości żydowskiej jest zobowiązany  respektować obowiązujące prawo polskie obowiązujące  każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej.

 ŻADNE ustanowione prawo polskie nie dało prawa stanowienia o suwerenności i samostanowieniu narodu polskiego Episkopatowi  żydowskiemu.
 Judaiści w episkopacie publicznie głoszą, że mają prawo do decydowania poza narodem polskim o  samostanowieniu narodu polskiego- swoimi „przepisikami”.
 Bez żadnego umocowania prawnego perfidnie kłamią i  są przeciwko narodowi polskiemu. Ojciec Święty Benedykt XVI nie tylko nie zabrania ale namawia Episkopat Polski do włączenia się w dzieło intronizacyjne Jezusa Chrystusa na Króla Polski.

Zgodnie z prawem polskim intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski  może dokonać sam prezydent Rzeczypospolitej Polski tak jak dokonał tego przywódca NARODU Król Jan II Kazimierz a odnowił w 2006 r. PREZYDENT POLSKI LECH KACZYŃSKI bez aprobaty episkopatu. (nie jest prawem wymagana zgoda episkopatu żydowskiego).

I zgodnie z prawem polskim oraz kanonicznym taka intronizacja będzie ważna i prawomocna.

Dlaczego więc tyle włożono wysiłku ze strony ludzi dla którego Polska znaczy Świętość aby w to dzieło intronizacyjne włączył się aktywnie Episkopat Polski. Ano dlatego, że Polska to w przeważającej mierze jest katolicką i dotychczas wydawała przywódców w sutannach i habitach, którzy byli prawdziwymi Polakami. Ale to się radykalnie zmieniło po odejściu sługi bożego JPII do Ojca Niebieskiego. Bo też episkopat jest sługą Jezusa a sługa powinien wykonywać polecenia i życzenia swojego PANA.

Dzisiaj episkopat żydowski odwrócił się od  katolicyzmu i swojego Pana Jezusa Chrystusa uczynił  swoim sługą oraz  na siłę wprowadza do Kościoła Polskiego judaizm. Judaizm to wiara w jednoosobowego Boga nie uznającego SYNA BOŻEGO JEZUSA CHRYSTUSA ZA BOGA!; oraz nie uznającego DUCHA ŚWIĘTEGO ZA BOGA!.

Ale nigdzie też Pan Jezus przewidując przeniewierstwo episkopatu żydowskiego, nie mówi, że intronizację ma dokonać episkopat żydowski ale NARÓD POLSKI.
Nigdzie Pan Jezus nie wymawia ustami sługi bożej Rozalii Celakównej , że intronizacji mają dokonać Żydzi!.

 Dla mniej  zorientowanych wyjaśniam:

Myślicie, że Polacy sami w swoim geniuszu wpadli na pomysł, żeby obwołać JEZUSA CHRYSTUSA  KRÓLEM  POLSKI? No to się mylicie!. To sam JEZUS CHRYSTUS  osobiście poprosił, żeby  DOKONAĆ UROCZYSTEJ INTRONIZACJI JEGO  NA KRÓLA NARODU POLSKIEGO.

Pan Jezus słowami sługi bożej  Rozalii Celakównej przemówił :

 "Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa jako Króla w całym tego słowa znaczeniu, poprzez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale wraz z całym rządem na czele."

"Moje dziecko, za grzechy i zbrodnie popełnione przez grzechy, Pan Bóg ześle straszliwą karę. Ostoją się tylko te Państwa, w których Chrystus będzie królował"

"Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację we wszystkich Państwach i Narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które Państwa i Narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie Jezusowej miłości, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy więcej nie powstaną! Zapamiętaj to sobie, zginą i już nigdy więcej nie powstaną! Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona!"

         Orędzia i życzenia Pana Jezusa zostały uwiarygodnione w procesie beatyfikacyjnym sługi bożej Rozalii Celakównej jako prawdziwe i nie podlegające wątpliwościom oraz zgodne z nauką Kościoła i prawem kanonicznym i przesłane do Kongregacji Watykańskiej.

Za prawdomówność i z godność z nauką Kościoła Świętego poświadczył kardynał Stanisław Dziwisz oraz uczestnicy przewodu diecezjalnego m. innymi  z podpisem ks. prof. Piotra Natanka (który przez to stał się niewygodnym świadkiem bo nie zdołano zamknąć mu ust i dlatego jest prześladowany za autentyczną wiarę katolicką).

Nigdzie na całym świecie nie ma tylu Żydów w episkopacie, co w Polsce.
Jak to jest możliwe, że reprezentują oni naród polski prawie w całości w Episkopacie Polskim? I to na 400 tysięcy duchownych? Czy to nie jest dyskryminacja duchownych polskich? Kto tak naprawdę decyduje o wyborze na biskupów i kardynałów? Na pewno nie my- Polacy!!!

Otóż intronizacja jest aktem dobrowolnym i polegającym na uznaniu Jezusa swoim zwierzchnikiem, Królem i Bogiem. Jest to osobisty wybór każdego wolnego człowieka świeckiego czy duchownego i nikt takiego wyboru nie może nikomu  narzucić czy zabronić  jak również dobrowolnym wyborem przez całe narody katolickie.
Jest to akt wiary, miłości i zawierzenia Bogu lub buntem przeciwko temuż Bogu. Za wyborami wszakże idą potem konsekwencje życia lub śmierci.
Nie powinien episkopat żydowski mieszać się w sumienia i wiarę katolicką  Polaków. Bo wolny wybór nawet Bóg Judaistów szanuje.

DOKONANO JUŻ  TAKIEGO AKTU INTRONIZACYJNEGO
W POLSCE , KTÓRY PAN JEZUS PRZYJĄŁ!!!

A STAŁO SIĘ TO ZA PRZYCZYNĄ DOKONANIA WAŻNEJ Z PRAWEM  KANONICZNYM I CYWILNYM  UROCZYSTEJ INTRONIZACJI NARODOWEJ OWIEC JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI  NA POLACH GRUNWALDU W OBECNOŚCI PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ I ZAPROSZONYCH PREZYDENTÓW OŚCIENNYCH PAŃSTW  W DNIU 15 LIPCA 2010r.

3

 

NIE WIEMY JEZU CHRYSTE KRÓLU POLSKI OWIEC  JAK MAMY CI DZIĘKOWAĆ, ŻE RACZYŁEŚ PRZYJĄĆ TEN AKT INTRONIZACYJNY I ZOSTAŁEŚ UPRAGNIONYM NASZYM KRÓLEM.

Jesteś naszą chlubą i radością. Naszą nadzieją, naszym przyjacielem i Bogiem.
Króluj nam Jezu Chryste Królu Polski, zarządzaj swoją własnością i bądź z nas dumny.
 Wspieraj nas i broń swojej własności przed nieprzyjaciółmi Twymi.

DUCHOWNI- MASONI  PRECZ  Z  POLSKICH 
ŚWIĄTYŃ!!!

Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych,
Nie damy pogrześć wiary!
Próżne zakusy MASONÓW złych
I próżne ich zamiary.
Bronić będziemy Twoich dróg.
Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!

Ze wszystkich świątyń, chat i pól,
Popłynie hymn wspaniały:
NIECH ŻYJE JEZUS CHRYSTUS KRÓL POLSKI
W koronie wiecznej chwały.
Niech żyje Maria, zagrzmi róg.
Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!

2

 

Sztandarem naszym będzie Krzyż,
Co ojców wiódł do chwały,
I nas powiedzie także wzwyż,
Gdzie buja Orzeł Biały.
Zwyciężymy wrogów, nie strasznym dla nas wróg.
Tak nam dopomóż Bóg! – Tak nam dopomóż Bóg!

Oto ślubujem z ręką wzwyż,
Synowie Polski, córy,
Świadkiem nam Zbawca, Jego Krzyż,
Królowa z Jasnej Góry,
Ojczyźnie święty spłacim dług.
Tak nam dopomóż Bóg! – Tak nam dopomóż Bóg!

Młodzieży, nową Polskę twórz,
Szczęśliwą, Bogu miłą,
Gdy z nami Bóg, przeciw nam któż?
On jest największą siłą.
Nie spoczniem wpierw, aż pierzchnie wróg.
Tak nam dopomóż Bóg! – Tak nam dopomóż Bóg!

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.

Nie damy, by nas gnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w pył
MASOŃSKA zawierucha.

Twierdzą nam będzie każdy próg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie będzie MASON pluł nam w twarz
Ni dzieci nam żydowił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.

Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę
W Ojczyzny imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.

Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

 
DLA MNIE TO JEST JASNE JAK SŁOŃCE -  KAŻDY KAPŁAN - CZY JEST BISKUPEM CZY WIKARIUSZEM, KTÓRY NIE CHCE UZNAĆ PANA JEZUSA ZA "KRÓLA" NIE JEST GODZIEN NAZYWAĆ SIĘ KAPŁANEM KATOLICKIEGO KOŚCIOŁA.

DLA MNIE TO JEST NIEZROZUMIAŁE ABSOLUTNIE - ŻEBY KAPŁAN NIE CHCIAŁ NAZWAĆ CHRYSTUSA - KRÓLEM - A POTEM MA PRETENSJĘ DO TEGO KRÓLA, ŻE NIE CHCE TAKIEGO KAPŁANA WZIĄĆ DO SWEGO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO.

JA NIE MAM WYKSZTAŁCENIEA TEOLOGICZNEGO ALE WIEM, ŻE W "MOIM DNIU" STANĘ PRZED KRÓLEM - JEZUSEM CHRYSTUSEM - A KAPŁANI TEGO NIE WIEDZĄ?



Lucyferyczny plan zniszczenia Kościoła Św.

Przedstawiamy poniżej oficjalne dyrektywy (uzyskane od egzorcystów) pochodzące z centralnego ośrodka walki z Kościołem Świętym. Ich wprowadzanie w życie rozpoczęło się w marcu 1962 r.
Przypominają się tu jakże aktualne dzisiaj następujące słowa św. Maksymiliana M. Kolbe z dnia 24.10.1937 r., które tak bardzo pokrywają się z „Mistrzowskim" i „Lucyferycznym planem": „... w pierwszych wiekach jeden święty widział kapitułę diabłów, w której uradzili, by do klasztorów nasyłać powołania chwiejne i słabe, które by później osłabiły i rozwaliły od wewnątrz życie zakonne (św. Maksymilian w wyjaśnieniu pisze, że tym świętym był święty Franciszek z Asyżu). Tacy być mogą i są a diabeł uradził niedawno taką kapitułę..., której uczestnicy uchwalili, żeby... wstępować do organizacji katolickich i udając wielkich pobożnisiów, rozsadzać je od wewnątrz".

W świetle tych punktów i innych przytoczonych tu faktów, jak na dłoni widać, na czym polega fałszywa odnowa Kościoła Św. i fałszywy ekumenizm, którym tak bardzo sprzeciwia się Ojciec Św. Jan Paweł II. Poniższe wskazania były wielokrotnie publikowane przez różne ośrodki na Zachodzie. W Polsce ukazały się między innymi w książce ks. Ignacego Charaszewskiego Królestwo szatana. Oto one:


1. Usunąć św. Michała, Opiekuna Kościoła Katolickiego z wszelkich modlitw odmawianych podczas Mszy Sw. oraz poza Mszą - raz na zawsze. Usunąć wszelkie jego figury. Mówić, że to z polecenia Chrystusa.
2. Znosić praktyki pokutne podczas Adwentu, takie jak nie jedzenie mięsa w piątki lub poszczenie. Wykluczyć jakikolwiek czyn samoponiżania się. Zastąpić go aktami radości, szczęścia i miłości bliźniego. Twierdzić, że Chrystus już zwyciężył i że niebo jest dla nas. I że wobec tego ludzkie wysiłki są bezużyteczne.
3. Angażować pastorów protestanckich dla deformacji i desakralizacji Mszy Św. Prowokować wątpliwości, że Eucharystia jest bliższa wierze protestanckiej i że jest to tylko chleb i symbol.
4. Usunąć całą łacinę z liturgii Mszy Św., modlitw i pieśni. Wnosi ona poczucie tajemnicy i szacunku. Ukazywać to jako zaklęcia wróżbitów. Ludzie wkrótce przestaną myśleć, że kapłani posiadają szczególną mądrość Bożą przewyższającą każdą inną.
5. Zachęcać kobiety do zdejmowania w kościele nakryć głowy, włosy są zmysłowe. I niech żądają one prawa do bycia kapłanami, lektorami i diakonami. Inicjować ruch wyzwolenia kobiet.
6. Zastopować przyjmowanie Komunii Św. na kolanach. Przykazać zakonnicom, aby nie pozwalały dzieciom trzymać złożonych rąk przed i po Komunii Św. Mówić im, że Bóg kocha je takimi, jakie są i pragnie je widzieć całkowicie zrelaksowane. Spowoduje to z czasem całkowity zanik poczucia sacrum. (Ten pogański sposób zachowania się jest również coraz
bardziej widoczny w Kościele polskim - przyp. Red.)
7. Zlikwidować kościelną muzykę organową i na jej miejsce wprowadzić gitary, lutnie, perkusje i przytupywanie. Zapobiegnie to jakimkolwiek modlitwom osobistym lub rozmowom z Jezusem. Uniemożliwia to relację osobową dzieci i młodzieży z Jezusem, co sprawi, że nie będzie religijnych powołań.
8. Profanować hymny do Matki Bożej i świętego Józefa. Mówić, że są zbyt bałwochwalcze. Zastąpić je pieśniami protestanckimi. To wprowadzi sugestię, iż Kościół Katolicki uznaje, że protestantyzm jest prawdziwą religią lub co najmniej równorzędną wobec religii Kościoła Katolickiego.
9. Zmienić nawet wszystkie hymny do Jezusa. One przypominają ludziom ich słodkie dzieciństwo, co w konsekwencji przypomina im o pokoju, jaki zyskuje się przez umartwienia i pokutę przed Bogiem. Wprowadzać nowe pieśni, by przekonać ludzi, że poprzednie obrzędy były błędne. Zadbać o to, by w każdej Mszy znalazła się co najmniej jedna pieśń, która nie wymienia imienia Jezusa, lecz tylko miłość do ludzi. Młodzi będą entuzjastami miłości bliźniego.
10. Usunąć wszystkie relikwie świętych z ołtarzy, a następnie zastąpić je ołtarzami pogańskimi, nie błogosławionymi, które będą używane do składania żywych ofiar w mszach szatańskich. Anulować prawo kościelne, które mówi, że Msza w kościele może być odprawiana tylko na ołtarzu zawierającym relikwie świętych.
11. Wstrzymać praktykę odprawiania Mszy przed Eucharystią w Tabernakulum. Nie dopuszczać żadnych tabernakulów na stołach używanych do odprawiania Mszy. Ołtarz powinien wyglądać jak stół w jadalni. Uczynić go przenośnym w celu zasugerowania, że nie jest on święty, lecz że może spełniać rozmaite zadania, jak np. stół konferencyjny lub stół do gry w karty. Za nim postawić co najmniej jedno krzesło. I niech ksiądz siada na nim po Komunii dla zaznaczenia jego odpoczynku po jedzeniu. Nigdy nie pozwolić księżom klęczeć podczas Mszy, jak również ludziom podczas podawania Komunii.
12. Usunąć z kalendarza kościelnego świętych, paru za jednym razem. Zabronić kapłanom mówienia o świętych, chyba że są wymieniani w Ewangelii. Mówić, że w świątyni mogą przebywać protestanci, którym mogłoby się to nie podobać.
13. Podczas czytania Ewangelii opuścić wyraz "Święty". Na przykład w Ewangelii wg świętego Jana po prostu mówić Ewangelia wg Jana. To będzie powodować likwidację ich czci przez ludzi. Tak długo przepisywać Biblię, aż stanie się identyczna z protestancką.
14. Usunąć i zniszczyć wszystkie osobiste książeczki do nabożeństwa. Położy to kres odmawianiu Litanii do Najświętszego Serca Jezusa, Błogosławionej Matki, świętego Józefa oraz utrudni przygotowanie do Komunii Świętej. Spowoduje to skrócenie, a z czasem całkowite zaniechanie dziękczynienia po Komunii Świętej.
15. Usunąć wszystkie figury i obrazy Aniołów. Po co mieć wokół wizerunki naszych wrogów? Nazywać to legendą lub historią złych czasów.
16. Wyeliminować Zakon Mniejszych Egzorcystów wyrzucających diabła. Szczególnie mocno nad tym pracować. Ugruntować przekonanie, że nie ma rzeczywistego diabła. Wmawiać, że jest to ewangeliczny sposób ukazywania zła i że nie może być dobrego opowiadania bez czarnego charakteru. W następstwie tego ludzie przestaną wierzyć także i w piekło i nie będą się obawiać tam iść.
17. Uczyć, że Jezus był tylko człowiekiem, że miał braci i siostry i nienawidził istniejących instytucji. Mówić, że lubił przebywać w towarzystwie prostytutek, szczególnie Marii Magdaleny. Opowiadać, że nie przebywał w Kościołach i Synagogach.
18. Pamiętaj, że możesz spowodować, by zakonnica porzuciła zakon, przez odwoływanie się do jej próżności, wdzięku i urody. Spowodujecie zrzucenie habitu, co doprowadzi automatycznie do odrzucenia modlitwy różańcowej. Pokazywać światu, że istnieją różnice zapatrywania w ichzakonie, a powołania wyschną.
19. Spalić wszystkie katechizmy. Powiedzieć nauczycielom, by uczyli miłości do ludzi, zamiast miłości do Boga. Mówić, że jest dojrzałością kochać otwarcie. Uczynić seks powszechnym wyrazem miłości na lekcjach religii. Uczynić seks nową religią.
20. Zamknąć wszystkie szkoły katolickie przez zredukowanie liczby powołań. Głosić, że zakonnice są niedopłaconymi pracownikami społecznymi i że Kościół bogaci się na nich.
21. Zniszczyć papieża, przez zniszczenie jego Imperium Uniwersytetów. Oddzielić Uniwersytety od papieża przez głoszenie, że rząd (państwo) chętnie przeznaczy na nie fundusze. Zmienić również nazwy religijnych instytucji na świeckie, jak np. Immaculate Conception School na Compton High School (Szkoła Niepokalanego Poczęcia na Wyższą Szkołę Komp-tona). Nazywać je ekumenicznymi (tj. wielowyznaniowymi).
22. Atakować władzę papieża przez nałożenie ograniczenia wieku w tej służbie. Granicę wieku stopniowo obniżać. Mówić, że to z troski, by nie był przepracowany.
23. Bądźcie śmiali. Osłabiajcie papieża przez ustanowienie Synodu Biskupów. Papież wówczas będzie figurantem, podobnie jak królowa angielska dzięki Izbie Lordów i Parlamentowi. Kościół będzie wówczas otrzymywał rozkazy od Synodu Biskupów. Następnie osłabić władzę biskupią przez ustanowienie odpowiednika synodu na poziomie księży. Mówić, iż jest to forma wyrażenia uznania księżom, na jakie od dawna zasługiwali. Potem zaś osłabić władzę księży przez utworzenie grup świeckich kierujących księżmi. Będzie wówczas wspaniale rozwijać się nienawiść tak, iż nawet kardynałowie porzucą Kościół. Głosić, że Kościół jest teraz demokratyczny.
24. Zmniejszyć powołania kapłańskie przez utratę szacunku świeckich do stanu kapłańskiego. Chwalić wyrzuconych księży, którzy porzucili wszystko z miłości dla kobiety. Nazywać ich bohaterami. Honorować zeświecczonych księży jako prawdziwych męczenników, którzy byli tak prześladowani, iż nie mogli tego dłużej wytrzymać.
25. Zacząć zamykać kościoły z powodu braku księży. Nazywać to oszczędnością i dobrą praktyką biznesową. Mówić, że Bóg wszędzie słucha modlitw, a więc kościoły są ekstrawagancją, czyli zbytkiem.
26. Posługiwać się komisjami świeckich oraz księżmi o słabej wierze dla potępiania oraz dezaprobaty jakichkolwiek wizji Błogosławionej Matki czy też jakichkolwiek rzekomych cudów, szczególnie zaś świętego Michała Archanioła. Możecie być pewni, że żadna z tych rzeczy nigdy nie uzyska aprobaty po Drugim Soborze Watykańskim. Następnie nazwać to nieposłuszeństwem (buntowaniem się) wobec władzy, jeżeli ktokolwiek będzie postępował zgodnie z tymi objawieniami lub będzie je rozpowszechniał, czy też chociażby myślał o nich. (Przyp. red.: Widać to doskonale na przykładzie Medziugorje i innych objawień Matki Bożej).
27. Wprowadzić prawo rozwiązywania Kurii za każdym razem, gdy nastaje nowy papież. To spowoduje z całą pewnością, że Kuria będzie posiadać wielu radykałów i modernistów.
28. Wybrać antypapieża. Wmawiać, iż przyprowadzi on protestantów na powrót do Kościoła i może nawet Żydów. Antypapież może być wybrany przez przyznanie prawa wybierania biskupom. Będzie wtedy tak wiele nowo mianowanych na papieży, że antypapież wystąpi jako papież kompromisowy.
29. Wyeliminować spowiedź przed Pierwszą Komunią Św. dla klasy drugiej i trzeciej, tak iż nie będzie dzieciom przeszkadzać brak spowiedzi przed Komunią, kiedy przejdą do klas wyższych. Spowiedź wówczas zniknie.
30. Pozwolić kobietom i osobom świeckim na rozdawanie Komunii Św. Argumentować, iż mamy teraz czas świeckich. Zacząć podawać Komunię Św. na rękę i na stojąco lub siedząco jak protestanci, zamiast na klęcząco; mówiąc, iż w ten sposób czynił sam Chrystus. Zgromadzić opłatki dla mszy szatańskich. Następnie zamienić indywidualne przyjmowanie Hostii, stawiając naczynie z opłatkami, które będą zbierane podczas opuszczania Kościoła. Mówić, że będą one przynosić dary Boga w życiu codziennym. Zainstalować maszyny automatyczne do wydawania Komunii, nazywając je tabernakulum.
31. Po zapanowaniu antypapieża rozwiązać Synod Biskupów, związki księży, świeckie grupy doradców. Zabronić jakiejkolwiek osobie kościelnej angażowania się w politykę. Mówić, że Bóg kocha pokorę i nienawidzi szukających chwały.
32. Dać najwyższą władzę papieżowi do wybierania swego następcy. Nakazać pod groźbą ekskomuniki przyjąć znak bestii wszystkim prawdziwie kochającym Boga.
33. Ogłosić, że wszystkie dotychczasowe dogmaty są fałszywe, prócz dogmatu nieomylności. Oświadczyć, że Jezus Chrystus był rewolucjonistą, który dogmatów nie ustanawiał. Mówić, że prawdziwy Chrystus wkrótce nadejdzie.
34. Rozkazać wszystkim podległym papieżowi walczyć w Świętej Krucjacie dla rozprzestrzenienia jednej ogólnoświatowej religii. Szatan wie, gdzie znajduje się całe zaginione złoto. Bezwzględnie zdobyć cały świat. Da to ludzkości to, za czym zawsze tęskniła: ZŁOTY WEK POKOJU.

Większość tych zaleceń jest wprowadzana stopniowo w tzw. ruchach charyzmatycznych (oazy, odnowa w Duchu Świętym, a szczególnie neokatechumenacie).

Na przykładzie pkt. 1 widać bardzo wyraźnie jak wierni w imię ekumenizmu i w imię Soboru, z częstym powoływaniem się na Papieża, zostali wręcz ogołoceni i pozbawieni bardzo ważnych i niezwykle skutecznych środków obrony przed szatanem.


LUCEFERYCZNY PLAN ZNISZCZENIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO WDRAŻANY JEST PRZY APROBACIE EPISKOPATU"POLSKIEGO"
-szukam-
-szukam-









Całym sercem dziękujemy CI JEZU CHRYSTE KRÓLU POLSKI OWIEC, że zechciałeś królować nad trzódką twoich owiec polskich.
KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE KRÓLU POLSKI ZAWSZE I WSZĘDZIE. TOBIE CZEŚĆ I CHWAŁA TERAZ I PRZEZ WSZYSTKIE WIEKI. AMEN





INTRONIZACJA JEZUSA NA KRÓLA POLSKI >-szukam-
Jezus Chrystus otrzymał godność królewską od Boga Ojca i człowiek nic tu dodać ani ująć nie może. Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy dobrowolnie uzna Jezusa Chrystusa Królem Swojego Narodu.
PIELGRZYMKA W INTENCJI INTRONIZACJI JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI

Ruchu Obrony Rzeczypospolitej „Samorządna Polska” zaprasza w dniu 3 maja 2011r. na pielgrzymkę do Maryji Królowej Polski o wyniesienie na tron Jezusa Króla Polski
W tym roku zrezygnowaliśmy z organizowania marszów dla Jezusa Króla Polski w Krakowie i w Warszawie na rzecz ogólnopolskiej pielgrzymki do tronu naszej Królowej. Pielgrzymka ta jest dziękczynieniem za dotychczas odbyte marsze i otrzymane łaski. Serdecznie zapraszamy dotychczasowych uczestników marszów oraz wszystkich, którzy pragną ogłoszenia Pana Jezusa Królem Polski. Organizatorów pielgrzymek prosimy o rezerwowanie autokarów i o zgłaszanie swojego uczestnictwa telefonicznie (nr tel. 720 027 640) lub e-mailem ((biuro@rozalia.krakow.pl)). Zgłoszonym grupom prześlemy śpiewniki i inne materiały specjalnie wydrukowane z tej okazji. Mile widziane są transparenty, wizerunki Jezusa Króla Polski i flagi narodowe.
PROGRAM
1. Udział w głównej Mszy św. - 1100 - 1315
2. Zbiórka uczestników pielgrzymki po Mszy św. przed pomnikiem kardynała Stefana Wyszyńskiego - 1330
3. Wspólna modlitwa i droga krzyżowa - 1330 - 1530

NOWENNA Do BOGA OJCA

O DOKONANIE AKTU INTRONIZACYJNEGO JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI PRZEZ EPISKOPAT I RZĄD POLSKI IDENTYCZNY JAKI DOKONAŁA KATOLICKA LITWA Z BŁOGOSŁAWIEŃTWEM OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI I UCZESTNICTWEM PEŁNOMOCNIKA PAPIEŻA W DNIU 12 CZERWCA 2009r
.
-szukam-
RYCERZE JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI ZAPRASZAJĄ KIELCZAN DO UCZESTNICTWA W NOWENNIE W NASTĘPUJĄCYCH TERMINACH:

MAJ:
18-26 maj godz. 10.00 -kaplica Matki Bożej Miłosierdzia. Dom Opieki Społecznej im JPII ul. Jagiellońska 76

CZERWIEC - PARAFIA ŚW. JÓZEFA W KIELCACH
10 czerwiec godz. 7.30
11 czerwiec godz. 7.30
12 czerwiec godz. 8.00
13 czerwiec godz. 7.15
14 czerwiec godz. 7.30
15 czerwiec godz. 7.30
16 czerwiec godz. 7.30
17 czerwiec godz. 7.30
18 czerwiec godz. 7.00

SIERPIEŃ - KAPLICA BOGA OJCA UL.WESOŁA W KIELCACH

8-16 SIERPIEŃ
Godz. 6.55 dni powszednie
Godz. 7.30 niedziela.


DUCHOWIEŃSTWO I WIERNI

BĘDĄ MASZEROWAĆ

POD MASOŃSKIM

SZTANDAREM

PRZEKONANI JESZCZE

IŻ KROCZĄ POD PAPIESKĄ

FLAGĄ.!!!
-szukam-

"Kandelabr przypomina masonowi siedem sztuk wyzwolonych, których znajomość jest
niezbędna w pracy prawdziwie wtajemniczonego". (L. Troisi, Dizionario massonico, Bastogi)

Infiltracja żydomasońska
w Kościele rzymskim
KS. CURZIO NITOGLIA
Aby osiągnąć swój cel masoneria wykształciła pokolenie godne tego wydarzenia poprzez intelektualne i moralne zepsucie młodzieży, począwszy od jak najmłodszego wieku, aby następnie móc jej wpoić niepostrzeżenie masońską mentalność. Szczególnie w seminariach rozwinęła swoją działalność infiltracji i psucia poglądów, świadoma iż pewnego dnia, młodzi seminarzyści zostaną księżmi, biskupami, kardynałami, będą kierować i zarządzać Kościołem, a jako kardynałowie będą wezwani do wyboru Papieża, który jak większość mu współczesnych będzie przesiąknięty zasadami filantropijnymi i naturalistycznymi, a więc będzie odpowiadał interesom sekty.
"Ich prawem jest nieprawda; ich bogiem jest diabeł, a ich obrzędy są niegodziwością".
Słowa o żydomasonerii kapłanów papieża św. Leona Wielkiego.
-szukam-
Godło kawalerów Kadosch, 30 stopnia masonerii zapowiadające zemstę na Papieżu i Jezusie Chrystusie Królu symbolizowanych przez Tiarę i Koronę
Papież Piusa IX:
"Wy z ojca diabła jesteście i pożądania ojca waszego czynić chcecie".
>>KLIKNIJ
<< Duchowni ??? Z NAZWY
POZNAJMY WIARĘ W CZASACH OBECNYCH STARSZYCH BRACI ŻYDÓW JAK ICH NAZYWAJĄ OSOBY DUCHOWNE

„Profesor Dr August Rohling zbadał jak nikt inny przed nim, zasady Talmudu i wydał takowe w Munster (in Westfalen) pod tytułem „der Talmudjude”, które to dzieło dla swej ważności doczekało się już czwartego nakładu, a nadto zostało już także przełożone na język angielski, francuski, czeski i węgierski.

Przeczytawszy takowe, rozjaśniło mi się zaraz, skąd to wyszła odpowiedź dana przez żyda w Nowym Sączu jednemu z tamtejszych obywateli chrześcijańskich, że wprzód nim tu byli Polacy, już Bóg żydom nadał tę polską ziemię; rozjaśniło mi się również, z jakiego powodu, „Wiener Israelit” w październiku 1873 roku objawił tak ochoczo swoje życzenia, iż można by zrządzić, aby żydzi nad Galicją zapanowali, a to z tej prostej przyczyny, iż między wszystkimi państwami Europy nie ma kraju gdzie nie byłoby tylu żydów, ilu jest w Polsce.

Dla ważności więc treści tego dzieła, aby się i innym podobnie jak mnie rozjaśniło; aby nasz lud poznał różnice zasad nauki, jakie zachodzą między nauką chrześcijańską a talmudyzmem, ogłasza się także i przekład polski bez dalszych uwag, albowiem takowe z doświadczeń życia codziennego nasuwają się same.

„Żydzi, z wyjątkiem małej liczby dysydentów uważają od dawna Talmud w ogóle za taką samą boską księgę, jaką jest Biblia starego zakonu.
Jeżeli jednak rzecz rozważymy dokładniej, to stawiając go nawet wyżej Biblii. Ci, którzy czytają Biblię czynią coś, co jest cnotą, albo też nią nie jest. Czytający Misznę wykonują rzecz cnotliwą i będą za to wynagrodzeni. Ci, zaś którzy czytają Gemarę wykonują rzecz najbardziej cnotliwą
. A także, że całe szczęście traci ten, „kto od ustaw i nauk Talmudu przechodzi do Biblii”. Ich zdaniem też: „przyjemniejsze są słowa pisarzy Talmudu, niż zakonu”. Dlatego też „grzechy przeciw Talmudowi cięższymi są, niż grzechy przeciw Biblii”.
Z samochwalstwem Talmudu zgadza się świadectwo reszty rabinów, czyli nauczycieli żydowskich. Tak opiewa: „Kto ma Biblię i Misznę w rękach, a nie ma Talmudu - z tym nie należy przestawać”.
Ponieważ Jezus z Nazaretu według nauki żydowskiej nie był Bogiem, lecz tylko stworzeniem, tylko człowiekiem więc też i chrześcijanie w oczach żydów koniecznie są poganami, czyli bałwochwalcami. I tak mówi Talmud: „do dni świątecznych bałwochwalców należy także pierwszy dzień w tygodniu, dzień Nazareńczyka (Jezusa), tj. chrześcijańska niedziela”. Że Nazareńczyk nazwany jest w Talmudzie „synem stolarza” zgadza się to z nazwiskiem, które Jezus według Mt. 13,55 jeszcze za życia swego otrzymał od żydów. Że dalej imię jego w Talmudzie przekręcone zostało na słowo o znaczeniu: „niechaj imię jego i pamięć o nim zaginie”, zgadza się z powyżej przytoczoną nauką Talmudu, iż żyd powinien, jeżeli może, tępić odszczepieńców, którzy opuścili imię żydowskie. Zaś imię Jezusa i pamięć o nim, nie mogą być wykorzenione bez wytępienia chrześcijan.
Talmud nazywając Chrystusa bożkiem, czyli bałwanem, wynika z tego, że chrześcijanie są bałwochwalcami ponieważ poczytują sobie największy zaszczyt służyć wiernie Chrystusowi. Zaś Chrystus sam, według Talmudu, trudnił się czarodziejstwem i bałwochwalstwem, więc chrześcijanie są podwójnymi bałwochwalcami. Że Chrystusa nazywają żydzi błaznem, zgadza się to z postępowaniem Zbawiciela wobec Heroda, kiedy go współcześni jego wskazywali jako czarownika, oświadczając, „że Chrystus jest w przymierzu z czartem”. Ponieważ Talmud nazywa Chrystusa bezbożnikiem i Boga zapominającego, dowodzi, iż chrześcijanie jako czciciele bezbożnika, również są bezbożnikami. Ponieważ o najlepszym z gojów powiedziano między innymi, że i jego trzeba zabić, (jeżeli tylko można), dowiadujemy się stąd, że chrześcijanie bezwzględnie są tu rozumiani. (Raschi do Exod. 14 ed. Am. 7 a.; w wydaniu Wen. mówi: „między odszczepieńcami” wyraża się bezpośrednio: „najlepszego z chrześcijan trzeba udusić”.)
Aby zaś Talmud mógł żydom głęboko się wpoić, że on tu chrześcijan ma na myśli, mówi o tym w innym miejscu: „goj, który ćwiczy w zakonie (czyta pismo św.), winien jest kary śmierci”. Albowiem gojowi może być dozwolony zakon (czytanie pisma św.), jeżeli przez obrzezanie stanie się żydem, każdy bowiem wie, że chrześcijanie od początku rozczytywali się w zakonie Mojżesza. Jeżeli niektórzy rabini zarzucają, że Talmud powiada także: „goj, który czytuje pismo św., równa się z arcykapłanami”. Wyraźnie stoi też dalej w Talmudzie: „Chrześcijanie są bałwochwalczy; wolno jest w ich dzień świąteczny tj. pierwszego dnia w tygodniu, handel z nimi prowadzić”.

„Kiedy żydów, jak zarazę niszczącego postęp cywilizacji narodów, wypędzono z Hiszpanii, z Francji, z Niemiec i z innych krajów Europy, a pod karą śmierci jako wyjętych spod wszelkiego prawa, nie wpuszczono do Moskwy, wtedy Polacy otworzyli wszystkie im granice, dali przytułek i większą swobodę niż rodowitym mieszczanom i rolnikom.
Dwa pierwsze błędy przywiodły nasz naród do upadku i do podziału. W tym nieszczęściu jeszcze byśmy przez oświecenie, przez cywilizację mogli wznieść się i ratować, lecz błąd trzeci - żydzi byli zarazą wewnątrz, zarazą ciągle polityczne ciało osłabiającą i nędzniejącą
.” (Za Stanisławem Staszicem).


KLIKNIJ
Zgubne zasady talmudyzmu
POBIERAJ BO SERWER ....................???


Izrael Szahak
Żydowskie dzieje i religia
ŻYDZI I GOJE - XXX WIEKÓW HISTORII
Tłumaczenie: Jan M. Fijor
Fijorr Publishing - Warszawa-Chicago
Tytuł oryginału angielskiego:
“JEWISH HISTORY, JEWISH RELIGION”

Gdyby napisał ją Polak, natychmiast okrzyknięto by go antysemitą czy żydo-żercą
.

Profesor Szahak jest wprawdzie z urodzenia Polakiem z pochodzenia Żydem, trudno go jednak nazwać antysemitą, choć takim epitetem w rodzinnym Izraelu często jest obrzucany.




Prócz stałych modlitw codziennych każdy pobożny żyd musi wygłaszać specjalne krótkie błogosławieństwa na wszelkie okazje, zarówno dobre, jak i złe (na przykład z okazji kupna nowego ubrania, zjedzenia po raz pierwszy w danym roku owocu, który dopiero co dojrzał, gdy zobaczył potężną błyskawicę lub usłyszał złą wieść itp.) . Niektóre z tych błogosławieństw służą wpajaniu pogardy i nienawiści do gojów.
W rozdziale II wspominaliśmy, że każdy pobożny żyd, przechodząc obok nieżydowskiego cmentarza, musi wypowiedzieć przekleństwo pod adresem spoczywających tam gojów, a przechodząc obok cmentarza żydowskiego ma obowiązek chwalić Boga. To samo odnosi się do żywych; pobożny żyd, widząc duże zgromadzenie żydów, musi pochwalić Boga, mijając zaś zgromadzenie gojów powinien wypowiedzieć pod ich adresem przekleństwo.
Zabudowania nie są z tego wyłączone: Talmud nakazuje(63), by żyd, przechodząc obok osiedla zamieszkanego przez gojów, prosił Boga o zniszczenie go, jeśli zaś zabudowania są w ruinie, powinien dziękować Bogu za zemstę (rzecz jasna, w przypadku osiedli zamieszkanych przez żydów reguła ta jest odwrócona).
Łatwo było stosować się do powyższego nakazu żydowskim wieśniakom, którzy mieszkali w swoich wioskach, lub mieszkańcom niewielkich osiedli czy dzielnic w miastach zamieszkanych wyłącznie przez żydów.
W warunkach klasycznego judaizmu reguła ta przestała mieć sens i dlatego została ograniczona do kościołów i placów modlitw innych wyznań, z wyjątkiem islamu.(64). W związku z tym nakaz ten został „wzbogacony” przez nowy zwyczaj; mianowicie przechodząc obok kościoła czy krzyża, żyd ma zwyczaj spluwać (zwykle trzy razy), co jest „udoskonaleniem? innej obowiązkowej reguły(65). Czasami dodawano też jakieś obraźliwe teksty biblijne(66).
Istnieje również kilka reguł zabraniających wyrażania jakichkolwiek pochwał pod adresem gojów czy ich czynów, chyba, że taka pochwała wywołałaby jeszcze większą pochwałę pod adresem żydów. Reguła ta jest nadal przestrzegana przez ortodoksyjnych żydów. Na przykład, pisarz Agnon, w wywiadzie udzielonym radiu izraelskiemu po powrocie ze Sztokholmu, gdzie odebrał literacką nagrodę Nobla, chwaląc Szwecką Akademię pośpiesznie dodał: „Nie zapomniałem wcale, że wychwalanie gojów jest zabronione, w tym jednak wypadku jest ku temu specjalny powód - chwalę ich, gdyż przyznali nagrodę żydowi.”.

KLIKNIJ
Żydowskie dzieje

KLIKNIJ
Talmud o gojach

KLIKNIJ
Poznaj narodowości żyda




ŻYDZI I ICH PLANY
Tomasz Koziej

WSTĘP
Książka, którą oddaję do rąk Czytelników przeznaczona jest przede wszystkim dla rdzennych Polaków, którzy pomimo tak tragicznej sytuacji w naszym kraju, gdzie naród polski jest okradany i z zimną krwią wydzierana jest jego własność, gdzie gospodarka celowo jest niszczona i z dnia na dzień w coraz większym stopniu za bezcen odsprzedawana obcym (a tak naprawdę tym z ("wybranego narodu"), gdzie nasza kultura narodowa jest wyszydzana, wypaczana i na siłę wprowadzane są wątki z obcej nam nieznanej kultury żydowskiej, gdzie nasza wiara katolicka jest zohydzana i celowo judeizowana, i gdzie, już wydawałoby się, że nie istnieje żaden autorytet, który dałby nadzieję do dalszej walki o suwerenną Polskę, nie stracili jeszcze nadziei, że prawdziwa Polska wciąż istnieje.
Chciałbym, żeby Czytelnicy przeczytali tę książkę od początku do końca bardzo dokładnie, ponieważ jest to warunek pełnego zrozumienia zawartych w niej myśli, uszeregowanych tak by w końcowym efekcie uwidocznić pełny obraz dziejowej konspiracji żydo-masońskiej PRZECIWKO BOGU, NATURZE I WSZYSTKIM NARODOM NIE ŻYDOWSKIM;
by miał jasny i ukształtowany pogląd na te wszystkie zachodzące w szybkim tempie na naszych oczach wydarzenia, co powoduje zdezorientowanie nawet wśród najbardziej świadomych i utratę poczucia zagrożenia kryjącego się za działalnością „MOŻNYCH TEGO ŚWIATA”.
KLIKNIJ
Żydzi i ich Plany
KLIKNIJ
Talmud- ks. Rektor KUL
KLIKNIJ
dusza zydowska




NIE MOŻNA MÓWIĆ, ŻE

CHRZEŚCIJANIE I ŻYDZI

WIERZĄ W TEGO SAMEGO


BOGA


A KTO TAK TWIERDZI JEST

Z PUNKTU WIDZENIA WIARY

KATOLICKIEJ

IGNORANTEM ALBO

HERETYKIEM-

Ks. prof. Michał Poradowski



PISZĘ O TYM, BO Z TEGO WIDAĆ JAK BARDZO JEST POTRZEBNA MOJA KSIĄŻKA TALMUD CZY BIBLIA? OKAZUJE SIĘ BOWIEM, ŻE NASZE DUCHOWIEŃSTWO NIEWIELE SIĘ ORIENTUJE W SPRAWACH JUDAIZMU I MOZAIZMU I NIC DZIWNEGO, SKORO JESZCZE PRZED DRUGĄ WOJNĄ ŚWIATOWĄ W DIECEZJI WARSZAWSKIEJ BYŁO WIELU KSIĘŻY POCHODZENIA ŻYDOWSKIEGO.

DLATEGO TEŻ UWAŻAM ZA KONIECZNE, ABY PONOWNIE UKAZAŁA SIĘ MOJA KSIĄŻKA TALMUD CZY BIBLIA? […] WYJAŚNIAJĄC RÓŻNICE MIĘDZY JUDAIZMEM I MOZAIZMEM, BO WSTYDEM JEST DLA NAS, ŻE DZISIEJSI BISKUPI W POLSCE NIC Z TEGO NIE ROZUMIEJĄ. […]



JUDAIZM CZY MOZAIZM ?
Według Biblii naród żydowski, już w początkach swej historii, otrzymał od Boga objawienie i, już przez to samo, został narodem wybranym, ale później to wyróżnienie go wobec innych ludów zostaje formalnie
potwierdzone i dokładniej określone przez kolejne przymierza i przez zapowiedzi, że to z niego wyjdzie Zbawiciel świata, czyli wszystkich ludów, stąd też całe jego dawne dzieje sprowadzają się do oczekiwania
na przyjście zapowiedzianego Mesjasza oraz do służby Bogu. Jednak dzieje te nie są tylko historią służby Bogu i oczekiwaniem na Mesjasza, gdyż, podobnie jak i inne ludy - naród żydowski jest wystawiany na próby wiemości Bogu i swej misji (zachowania nieskalanego objawienia i wydania z siebie Zbawiciela świata) i oto część tego narodu zaczyna ulegać wpływom środowiska, w którym żyje, a więc religiom pogańskim, a nawet bezbożnictwu i satanizmowi, co jest już oczywiste i nagminne w czasach przedmojżeszowych, a także w okresie mojżeszowym (kult na pustyni złotego cielca), a najbardziej w czasach pomojżeszowych aż do dziś.

Główną misją Mojżesza było wyprowadzenie żydów z Egiptu, gdzie ulegali wpływom tamtejszego bałwochwalstwa i niemoralności, a także kodyfikacja Prawa (religijnego), aby naród żydowski dokładnie wiedział jaka jest wobec niego wola Pana Boga. Część narodu wybranego okazuje wiemość religii mojżeszowej, oczekując przyjścia Zbawiciela, ale druga jego część powraca do bałwochwalstwa i do różnych kultów pogańskich, a nawet skłania się do ateizmu i materializmu. Stąd też w historii narodu wybranego - podobnie jak i później w historii narodów chrześcijańskich -powstaje rozdwojenie, gdyż jedni starają się żyć bogobojnie, służąc Bogu i budując ustrój społeczno-gospodarczo-polityczny, który w Biblii otrzymuje nazwę Królestwa Bożego, bo to Bóg króluje w sercach owych ludzi, a cała kultura jest oparta na wartościach nauki biblijnej.

Natomiast druga część narodu wybranego, niestety, świadomie porzuca naukę moralną Biblii, szukając tylko dobrobytu i władzy. Ci pierwsi to mozaiści, bo są wiemi nauce Mojżesza, a ci drudzy to judaiści, bo oddani wyłącznie sprawom swego narodu i jego kultury całkowicie laickiej, świeckiej, materialistycznej, a przede wszystkim doczesnej, ziemskiej. I tak, już w czasach starożytnych, a więc na jakieś przeszło tysiąc lat przed Chrystusem Panem, istnieją w narodzie żydowskim dwie orientacje kulturalne: mozaizm i judaizm. Mozaizm to kultura oparta na Biblii, czyli na objawieniu Bożym, a szukająca "Królestwa Bożego". Natomiast judaizm znacznie starszy od mozaizmu, to kultura oparta na laicyzmie, bezbożności, więc czysto świecka, doczesna, samo wystarczająca, czyli z pretensją, że może obyć się bez Boga, a szukająca szczęścia wyłącznie ziemskiego.

Z czasem, na kilka wieków przed Chrystusem Panem, zostaje wyrażona głównie w Talmudzie.

Pod tym względem (podziału między wierzącymi i niewierzącymi) naród żydowski nie różni się niczym od innych narodów, gdyż, niestety, także i inne narody okazują te same tendencje podziału na wierzących i niewierzących, na tych, którzy przez życie świątobliwe pragną zapewnić sobie szczęśliwość wieczną u Boga w Niebie, a inni, nie mając wiary w istnienie życia pozagrobowego, szukają tylko szczęścia doczesnego, a więc przede wszystkim dobrobytu.

Ale sprawa losu narodu wybranego nie jest tylko jego sprawą, gdyż naród ten z różnych względów, a głównie dlatego, że został wybrany przez Boga, ma ogromne wpływy na inne narody i ich dzieje, a to nie tylko dlatego, że jest obecny we wszystkich krajach, będąc narodem- koczowniczym, odgrywając ważną rolę w każdym z nich albo dodatnią jeśli chodzi o mozaistów), albo ujemną (jeśli chodzi judaistów), a przede wszystkim dlatego, że jako naród wybrany ma do spełnienia poleconą mu przez Boga rolę, a mianowicie zachowanie objawienia (czystej wiary monoteistycznej) i zaprowadzenia "Królestwa Bożego" na ziemi oraz przygotowanie wszystkich ludów na przyjście Mesjasza. Otóż tylko część mozaistów spełniła tę rolę i uznała w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, ale inni mozaiści okazali zatwardziałość serca i łącznie z judaistami, przyczynili się do ukrzyżowania Chrystusa Pana, a także później biorą udział w prześladowaniu Chrześcijaństwa.

Mozaizm, jeszcze na wiele wieków przed Chrystusem Panem, wydał wiele świątobliwych postaci, wychwalanych przez Kościół, a wielu z nich, głównie w okresie życia Chrystusa Pana na ziemi, okazało się w pełni świętymi, jak np. święty Józef, święty Jan Chrzciciel, święty Joachim i święta Anna, rodzice Najświętszej Dziewicy Maryji, i wielu innych.

Natomiast judaizm, na przestrzeni kilku tysięcy lat swego istnienia, wydał niezliczoną ilość ludzi złych, a w czasach Chrystusa Pana opanował nawet Sanhedryn, którego niektórzy niegodziwi kapłani zwalczali naukę Jezusa z Nazaretu i doprowadzili do jego ukrzyżowania, a później prześladowali Kościół.

Ten podział w narodzie żydowskim trwa aż do dziś. Nadto, żydzi judaiści stali się "zaczynem" najskrajniejszego liberalizmu prawie we wszystkich kulturach współczesnych. Ale skoro już na całym świecie głosi się Ewangelię i prawie wszystkie już ludy weszły do Kościoła, można przypuszczać, że nadchodzi już czas nawrócenia się całego narodu żydowskiego, jak to przewiduje św. Paweł w Liście do Rzymian.

CHRYSTUS PAN WOBEC JUDAIZMU I MOZAIZMU
Jedyne wiadomości na ten temat możemy czerpać z Nowego Testamentu, a głównie z czterech Ewangelii, wszyscy bowiem czterej Ewangeliści, a więc św. Mateusz, św. Marek, św. Łukasz i św. Jan, opisując życie, działalność, naukę, a głównie Mękę Chrystusa Pana, jako świadkowie naoczni tych wydarzeń, ale, prawdopodobnie, wykorzystując także informacje i innych świadków naocznych, aby nadać większą wagę swym opisom, uciekają się także i do autorytetu Starego Testamentu, czyli do mozaizmu, zwłaszcza jeśli chodzi o proroctwa tamże spisane, a odnoszące się do owych wydarzeń, natomiast nigdy, w żadnym wypadku, nie uciekają się do Talmudu, czyli do źródeł judaizmu.

Zacznijmy od Ewangelii św. Mateusza, podając tylko niektóre przykłady i uzupełniając je tekstami z innych Ewangelii. Św. Mateusz rozpoczyna swój opis życia i nauki Jezusa z Nazaretu przypominając Jego genealogię, znaną w owym czasie mozaistom, a to prawdopodobnie dlatego, aby móc wykazać, że Jezus jest zapowiedzianym Mesjaszem. Niemniej jednak natychmiast wyjaśnia, że św. Józef nie miał nic wspólnego z poczęciem Maryji, swej małżonki, gdyż ta poczęła z Ducha Świętego, zgodnie z zapowiedzią proroka Izajasza:

"Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emumanuel, czyli Bóg z nami" (Iz 7,14; M t 1,23).3
Odnośny tekst św. Mateusza jest następujący:

,, Z narodzeniem zaś Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowie-kiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał potajemnie ją oddalić. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał się mu we śnie i rzekł doń: ]ózefie, synu Davida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło”.

Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów" (M t 1,18-21).

Cytaty z Pisma św. według Biblii Tysiąclecia. Wydawnictwo Pallotinum. Poznań 1965

Dzieciątko Jezus przychodzi na świat w miasteczku Betlejem w Judei, według dawnego proroctwa Micheasza:

" Ty Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsza pośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie rządził ludem moim, Izraelem" (Mich 5,2 i Mt 2,6).

Wkrótce jednak, rodzice dzieciątka Jezus muszą opuścić Judeę i uciekać aż do Egiptu, aby uniknąć rzezi niemowląt, nakazanej przez okrutnego Heroda i znowu sprawdzają się proroctwa mozaistycznego Starego Testamentu:

,,Z Egiptu wezwałem Syna mego" (Oz 11,1; Mt 2,15), oraz:
"Krzyk usłyszano W Rama, płacz i jęk wielki, Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo już ich nie ma" (Jer 31,15; Mt 2,18).

Po powrocie z Egiptu rodzice dzieciątka Jezus udają się do Nazaretu i "tak miało się spełnić słowo proroków: «Nazarenczykiem będzie nazwany»" (Iz 11,1; Mt 2,23).

Publiczna działalność Chrystusa Pana, według Ewangelii św. Mateusza, jest poprzedzona ukazaniem się św. Jana Chrzciciela, a zapowiedzianego także przez proroków Starego Testamentu, a więc według tradycji mozaistycznej:
"Głos wołającego na pustyni: przygotujcie drogę dla Pana, Jemu prostujcie ścieżki" (Iz 40,3; Mt 3,3).

OTÓŻ ŚW. JAN CHRZCICIEL SUROWO PIĘTNUJE JUDAISTÓW, NAZYWAJĄC ICH "PLEMIĘ ŻMIJOWE" (MT 3,7), WYRAŻENIE, KTÓREGO UŻYWA PÓŹNIEJ CZĘSTO CHRYSTUS PAN, KIEDY ZWRACA SIĘ DO JUDAISTÓW (NP. M T 12,34; 12,39 ITD.).

Chrystus Pan cytuje często teksty ze Starego Testamentu, a więc z mozaizmu i tak, na przykład, dialogując z szatanem na pustyni i będąc kuszonym przez niego, odpowiada mu cytatami z różnych ksiąg Pisma Świętego, jak: "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych " (Pwt 8,3; M t 4,4), "Nie będziesz kusił Pana Boga twego" (Pwt 6,16; M t 4,8), "Idź precz szatanie! Bo jest napisane Pana, Boga twego, czcić i Jemu samemu slużyć będziesz " (Pwt 6,13; M t 4,10).

W czasie swej publicznej działalności, w polemikach z faryzeuszami i saduceuszami, a więc z judaizmem, Chrystus Pan często używa wyrażeń bardzo ostrych, jak na przykład "Plemię żmijowe" (M t 12,34) lub

"Plemię złe i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie bedzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza" (Mt 12,39), a także "Plemię przewrotne (...)" (Mt 12,45).

Chrystus Pan czyni wiele cudów, uzdrawiając chorych, w czym św. Mateusz widzi spełnienie się proroctw Izajasza, jednego z największych mozaistów, cytując odnośne teksty biblijne, jak na przykład:
"oto Sluga mój, którego wybrałem, Umiłowany mój, którym moje serce ma upodobanie. Położe Ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo poganon (...) Trzciny zgniecionej nie złamie, ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać bedą" (Iz 42,1-4; M t 12,18-21).

Chrystus Pan w nauczaniu swym używa często przypowieści i ,,(...) tak się spełniają na nich słowa przepowiedni Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby1 przypadkiem oczyma nie widzieli, ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie zrozumieli i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił»" (Iz 6,9; M t 13,14).

Chrystus Pan zarzuca judaistom, że są obłudnikami (M t 15,7) i Cytuje odnośne słowa proroctwa Izajasza
"Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem daleko jest ode mnie, a czci mnie na próżno, ucząc zasad, podanych przez ludzi" (Iz 29,13; M t 15,8).

Zarzuca im także, że są "ślepcami i przewodnikami ślepców" (M t 15,14), że są "węże, plemię żmijowe, jak Wy możecie ujść potępienia w piekle ?"(M t 23,33).

W czasie "Przemienienia Pańskiego" na górze Tabor, Chrystus Pan utożsamia się z mozaizmem, ukazując się w swym ciele "przenienionynn", a więc "chwalebnym", razem z Mojżeszem i Eliaszem, głównymi figurami mozaizmu (Mt 17,1-13; Mk 7,10), ale jednak w pewnych sprawach podkreśla także i różnicę jaka istnieje między mozaizmemi Jego nauką, używając wyrażenia: "Słyszeliście, że powiedziano (...), a Ja wam powiadam (...)" (M t 5,21).

Chrystus Pan bardzo często cytuje fragmenty psalmów, przypisywanych głównie wielkiemu mozaiście jakim był Dawid. Cytatów tych jest zbyt wiele, aby je tutaj wspominać. Także ostatnie słowa Chrystusa Pana, wypowiedziane przed zgonem na krzyżu, wzięte są z psalmów Dawida ,,( ...) Jezus zawołał donośnym głosem « Eli, Eli, lama sabachtani?» to znaczy: "Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił»" (Ps 21,2; Mt 27,46; Mk 15,34).

Rozpoczynając swą publiczną działalność w synagodze w Nazarecie, Chrystus Pan stosuje do siebie znany dobrze mozaistom tekst Izajasza "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił, posłał Mnie, abym ubogim niósł dobra nowinę, więźniom głosił wolność, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana" (Iz 58,6; Łk 4,18).

Ale cóż okazało się, że znaczna część słuchaczy obecnych w synagod że to judaiści, więc nic dziwnego, że brutalnie wyrzucili Chrystusa Pana z synagogi, a nawet już wtedy usiłowali Go zabić (Łk 4,16-30).

Po Zmartwychwstaniu, w ciągu czterdziestu dni, Chrystus Pan poucza Apostołów głównie na temat "Królestwa Bożego" (D z 1,3), ale także wyjaśnia im dlaczego musiał cierpieć i być ukrzyżowanym( co ich bardzo zaskoczyło, a nawet zgorszyło), cytując obficie Pismo Święte. Głęboki, wykład na ten temat daje uczniom idącym do Emaus, którzy czuli się bardzo zawiedzeni, gdyż spodziewali się całkiem innej sytuacji:

"A myśmy spodziewali się, że On wlaśnie miał wyzwolić Izraela ( ...)" (Łk 24,21).

Judaiści czuli się zawiedzeni, bo inaczej wyobrażali sobie zapowiedzianego Mesjasza, identyfikując Go z wodzostwem politycznym, gdyż prawie całą naukę Mojżesza i proroków zlaicyzowali. To tylko mozaiści uznali w Chrystusie Panu obiecanego Mesjasza. Stąd też Chrystus Pan tak często pochwala bogobojnych mozaistów, jak na przykład Natanela, co św. Jan w swej Ewangelii tak (oto) opisuje:

,,«Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu». Rzekł do niego Natanel: «Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?» Mówi do niego Filip: «Chodź i zobacz». Jezus ujrzał, jak Natanel zbliżał się Niego, i mówi o Nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita bez podstępu»" (J 1,43-47).

Chrystus Pan zarzuca judaistom brak wiary w Mojżesza i jego rolę:

"Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, uwierzylibyście i Mnie. O Mnie bowiem On pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżesz Moim słowom uwierzycie?" (J 5,46-47).

Przygotowując wiemych do przyjęcia swej nauki o Eucharystii, Chrystus Pan czyni kilkakrotnie cud a rozmnażania chleba i przypomina, że manna, cudownie dana za czasów Mojżesza, nie była obiecanym chlebem z Nieba, lecz tylko jego figurą, a będzie owym chlebem z Nieba dopiero ciało Chrystusowe.

,,«Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie Mojżesz dał wam chleb z Nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam chleb z Nieba prawdziwy. Albowiem chlebem Bożym jest ten, który z Nieba zstępuje i życie daje światu».
Rzekli tedy do Niego: «Panie, daj nam zawsze tego chleba». Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do mnie przychodzi nie będzie łaknął a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie»" (J 6,32-35).

I dodaje św. Jan, że żydzi judaiści szemrali przeciwko Niemu (J 6,41) i pisze:

,,(...) potem Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo żydzi (judaiści) mieli zamiar Go zabić" (J 7,1).

Tymi żydami zapewne byli tylko judaiści, bo mozaiści słuchali Go z uwagą.
Prawdopodobnie najbardziej dramatyczny i tragiczny dialog Chrystusa Pana z judaistami zanotował św. Jan Ewangelista:
”A oto znowu innym razem rzekł do nich: (...) «wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie wierzycie, że JA JESTEM (...). Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM. Kiedy to mówił wielu wierzyło w Niego. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca».

W odpowiedzi rzekli do Niego: «Ojcem naszym jest Abraham». Rzekł do nich Jezus: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie mnie zabić (...) Wy pełnicie czyny ojca waszego». Rzekli do Niego: «Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca -Boga». Rzekł o nich Jezus: (Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali, Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę ( ...).

On mnie posłał (...) Wy z ojca diabła jesteście i chcecie pełnić pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie stanął, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (...). Wy dlatego nie wierzycie, że z Boga nie jesteście (...). W odpowiedzi rzekli do Niego żydzi Judaiści): (Czyż niesłusznie
mówimy, że jesteś Samarytaninem i jesteś opętany przez złego ducha? »
Jezus odpowiedział: "Ja nie jestem opętany, ale czczę Ojca mego, a wy Mną gardzicie (...»>. Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę mówię z wami:
Zanim Abraham stał się, JA JESTEM». Porwali tedy kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł z świątyni" (J 8,21-59).

Oczywiście nie można brać słów Pana Jezusa "Wy z ojca diabła jesteście" w sensie dosłownym Cytaty z Pisma św. według Biblii Tysiąclecia. Wydawnictwo Pallotinum. Poznań 1965
, a więc cielesnym, czyli uważać -jak to utrzymuje Talmud - że to diabeł ich (judaistów) porodził cieleśnie, a tylko należy brać to w sensie duchowym, podobnie jak każdy chrześcijanin "rodzi się" przez chrzest święty jako "dziecię Boże", a także podobnie jak wszyscy chrześcijanie najrozmaitszych ras i narodowości są "dziećmi Abrahama", jak to wykłada św. Paweł w Liście do Rzymian (Rz 4,13-16), powołując się na Pismo św.:

"Uczynniłem cię ojcem wielu narodów" (Rdz 17,5).

Nie chodzi tu bowiem o potomstwo cielesne, ale o potomstwo z wiary.
W tym sensie jednym z potomków Abrahama jest właśnie Jezus z Nazaretu, gdyż urodził się w rodzinie wyznającej wiarę Abrahama (monoteizm objawiony), którą uczynił objawieniem własnym, bo jest nim On sam, będąc pełnią Objawienia, jako Słowo Boże (Logos, Verbo), czyli nauka o Bogu w Trójcy Świętej Jedynym.

Mozaizm jest dalszym ciągiem wiary Abrahama, wiary objawionej i przez Boga jemu i jego przodkom, a wzbogaconej objawieniami udzielanymi przez Boga później prorokom przed i po Mojżeszu, a zwłaszcza samemu Mojżeszowi.
Tekst św. Jana, wyżej przytoczony (choć nieco skrócony) wyjaśnia tragedię nieporozumień między mozaistami i judaistami. Stąd też mozaiści przyjmują z radością naukę Chrystusa Pana, gdyż w Jezusie z Nazaretu widzą obiecanego Mesjasza, podczas gdy judaiści, wychowani na Talmudzie, a nie na Starym Testamencie, nie tylko że nie uznają w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, ale nadto uważają Go za opętanego przez diabła (J 8,52).

Tę tragiczną sytuację opisuje św. Jan w swej Ewangelii z drobnymi szczegółami, wielokrotnie podkreślając iście szatańską wściekłość judaistów w walce przeciwko Jezusowi z Nazaretu i Jego uczniom, którym wyklinali z synagog, jak na przykład rodziców uzdrowionego przez Jezusa ślepca.

"Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi" (J 9,22).

Chrystus Pan jednak, mimo tak wrogiej postawy wobec Niego zajętej przez judaistów, nadal podkreśla, iż jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nawet Bogiem:

"Otoczyli Go żydzi (judaiści) i mówili do Niego: "Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, to powiedz nam otwarcie). Rzekł do nich Jezus: "Powiedziałem Wam, a nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje Owce (mozaiści) słuchają mego głosu, a ja je znam. Idą one ze Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich Z mojej ręki. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki Ojca mego. Ja i Ojciec jedno jesteśmy»" (J 10,24-30).

Przed Męką swą, Chrystus Pan powraca do tematu podziału żydów na mozaistów i judaistów. Mozaiści będą prześladowani przez judaistów:

"To wam powiedziałem, abyście się nie załamali W wierze z mojego powodu. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, W której każdy kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. A będą to czynić, bo nie poznali Ojca, ani Mnie" (J 10,1-3).

Jest to walka między Bogiem i szatanem, którego Chrystus Pan nazywa "WŁADCĄ TEGO ŚWIATA" (J 16,11). Stąd też przestrzega Chrystus Pan wszystkich przeciwko utożsamianiu się ze "ŚWIATEM" jako "KRÓLESTWEM SZATANA".

"Ja im przekazałem słowo Twoje, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich posłałem na świat. A za nich Ja poświęcam samego siebie w ofierze, aby i oni byli uświęceni w prawdzie" (J 17,14-19).

I Chrystus Pan nadal modli się tak:
"Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni (mozaiści) poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem przed nimi imię Twoje i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich" (J 17,25-26).

Po ukrzyżowaniu Chrystusa Pana, judaiści nadal prześladują Jego uczniów i Jego naukę. Św. Jan Ewangelista używa wielokrotnie wyrażenia ,,(...) z obawy przed żydami (judaistami) (J19,38-20,19 itd.) i nic dziwnego, skoro ich aresztowali, bili, więzili, a nawet zabijali, jak św. Szczepana, jak św. Jakuba i wielu innych.

A WIĘC ŻADEN Z EWANGELISTÓW NIC NIE WSPOMINA, ABY CHRYSTUS PAN POZYTYWNIE ODNOSIŁ SIĘ DO JUDAIZMU I DO TALMUDU, KTÓRY JEST JEGO ŹRÓDŁEM!!!!.

NATOMIAST WSZYSCY CZTEREJ PODKREŚLAJĄ ŻE CHRYSTUS PAN ZAWSZE POWOŁYWAŁ SIĘ TYLKO NA STARY TESTAMENT, A WIĘC NA MOZAIZM I W OCZACH TŁUMÓW, KTÓRE GO SŁUCHAŁY PRZEDSTAWIAŁ SIĘ JAKO OBROŃCA, A JEDNOCZEŚNIE ATAKOWAŁ JUDAISTÓW, SWYCH WROGÓW I OPRAWCÓW.

KATOLICY NA CAŁYM ŚWIECIE OBUDŹCIE SIĘ!
JUDAIZACJA CHRZEŚCIJAŃSTWA DZISIAJ!!!
Ks. Prof. MICHAŁ PORADOWSKI

Jedną z najbardziej judaizujących prac, jakie ukazały się po Drugim Soborze Watykańskim, jest chyba książka niemieckiego autora Franza Mussnera, Traktat uber die Juden, Minich, 1979. Korzystam tutaj z przekładu francuskiego, które ukazało się pod tytułem Traite sur Les Juifs, Editions du Cerf, Paris, 1981, stron 444 dużej ósemki.

We wstępie do tej książki czytamy, że została ona opracowana i wydana staraniem grupy biskupów niemieckich, w miarę jednak jak się ją czyta rośnie zdumienie, że tego rodzaju praca mogła uzyskać uznanie ze strony hierarchii kościelnej, choćby marginesowej, chyba że jej nie czytali, jak to często obecnie bywa.
Okazuje się bowiem, że praca ta wysuwa tezy całkowicie sprzeczne z dwutysiącletnią nauką Kościoła, a szczególnie z postawą Drugiego Soboru Watykańskiego, natomiast jest całkowicie zgodna z postawą judaizmu tak dawnego, jak i obecnego.
Główne tezy autora są następujące
:

1. Należy czytać Stary Testament w świetle tradycji judaistycznej, a nie w świetle Nowego Testamentu, jak to czyni cała tradycja chrześcijańska. Tak widziany Stary Testament jest uważany przez autora za główne źródło wiary żydowskiej wszystkich czasów (ale można zapytać na czym opierała się ta wiara przed ukazaniem się Starego Testamentu, w okresie co najmniej od Abrahama aż do Mojżesza, a więc prawdopodobnie jakieś pół tysiąca lat?).

2.
Autor uważa, że Izrael jest jedynym i stałym „korzeniem” Kościoła.

3.
Według autora, Przymierze Boga z Izraelem jest sytuacją stałą i niezmienną aż do dziś.

4.
Dzięki temu nie może być mowy, według autora, o jakimś „nawróceniu się” Izraela, gdyż on nie potrzebuje się nawracać, skro jego postawa zawsze była i jest poprawną, nadto Izrael będzie zbawiony bez uprzedniego uznania Mesjasza w osobie Jezusa z Nazaretu.
5. To nie Izrael powinien nawrócić się na wiarę chrześcijańską, lecz chrześcijanie powinni „podporządkować się” Izraelowi, gdyż Kościół nie jest „ludem Bożym”, a jest nim tylko Izrael. Kościół powinien podporządkować się Izraelowi i tylko w ten sposób będzie mógł uczestniczyć w „ludzie Bożym” którym zawsze był i jest nadal tylko Izrael.

6.
Kościół powinien uznać w Izraelu swego „towarzysza podróży”, a więc to nie Izrael powinien się nawrócić, lecz Kościół przez uznanie w Izraelu jedynego „ludu wybranego”.

7.
Proroctwa Starego Testamentu, odnoszące się do „Sługi” i do „Sprawiedliwego” (chodzi tu głównie o proroctwa Izajasza), które Kościół przypisywał przez wszystkie wieki Jezusowi z Nazaretu, odnoszą się tylko i wyłącznie do Izraela, czyli że Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem, który przez swe cierpienia i prześladowania zbawia całą ludzkość, a więc Izrael jest jedynym zbawcą ludzkości, a nie Jezus z Nazaretu.

8.
Autor nie widzi żadnej różnicy między Izraelem z czasów przed przyjściem Chrystusa Pana i po Jego przyjściu.

9.
Dla autora Jezus z Nazaretu jest tylko jednym z wielu proroków Izraela.

10.
Modlitwę Pańską, a więc Ojcze Nasz, autor uważa za zwykłą i tradycyjną modlitwę żydowską i nie przypisuje jej autorstwa Jezusowi z Nazaretu.

11.
Mussner uważa Nowy Testament za książkę antysemicką.

12.
Dla Mussnera Jezus z Nazaretu jest tylko żydem reformatorem.

Wyjaśnijmy nieco te punkty.
A więc punkt pierwszy: chrześcijanie powinni czytać Stary Testament w świetle całej tradycji żydowskiej. Oczywiście, jest to postawa czysto żydowska, a nie chrześcijańska. Kościół bowiem od początku, gdyż już w okresie apostolskim „czyta” Stary Testament zawsze w świetle nauki Chrystusa Pana, a więc w praktyce, w ciągu wieków, jest to rzutowanie Nowego Testamentu na Stary Testament, czyli odczytywanie Starego Testamentu w świetle pełni objawienia, a zwłaszcza w świetle wydarzeń nowotestamentowych, a więc nauki i życia Chrystusa Pana, a głównie w świetle Jego Męki i dzieła Odkupienia, a także w świetle nauki Apostołów, popartej ich męczeństwem. Co więcej, dla chrześcijan Stary Testament jest zrozumiały tylko w świetle Nowego Testamentu, jako iż to Nowy Testament „otwiera oczy” na tajemnice Starego Testamentu, jak na przykład ofiara Abrahama z jego dziecka Izaaka staje się zrozumiałą tylko w świetle Męki Chrystusa Pana, jako Baranka Bożego. Także proroctwa Izajasza wyjaśniają się tylko przez wydarzenia wielkotygodniowe. Stanowisko więc Mussnera jest typowo żydowskie i całkowicie sprzeczne z dwutysiącletnią nauką Kościoła.

Co do punktu drugiego, a więc że Izrael jest jedynym i stałym „korzeniem” Chrześcijaństwa, czyli Kościoła, to przede wszystkim Mussner nie widzi żadnej różnicy między Izraelem dzisiejszym (chodzi tu o lud żydowski, a nie o Państwo Izrael) i biblijnym. A przecież, jak to dosadnie wyraził św. Augustyn w De Civitate Dei „(…) et dividetur Israel in duo (…)”, Izrael podzielił się na dwa, na Izrael, który uznał w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i stał się podstawą pierwotnego Kościoła, oraz Izrael, który nie tylko odrzucił Jezusa z Nazaretu, ale Go ukrzyżował i to dokłanie tak, jak to zapowiadali prorocy Starego Testamentu.
Ta część Izraela, która uznała w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, uczestniczy w „ludzie Bożym”, którym jest Kościół i tylko w tym sensie jest nadal „narodem wybranym”, a część Izraela, która uparcie odrzuca Jezusa z Nazaretu, przestała być „narodem wybranym”, gdyż zerwała Przymierze, jak to uznaje Kościół od czasów apostolskich aż do dziś i co tak jasno wyłożył Drugi Sobór Watykański w dokumencie Lumen gentium. I tu także postawa Mussnera jest typowo żydowska, a nie chrześcijańska.

Co do trzeciego punktu: że Przymierze Boga z Izraelem jest sytuacją stałą aż do dziś, bo także i w tym wypadku Mussner zajmuje postawę żydowsko-talmudyczną, a nie chrześcijańską, gdyż według tradycyjnej nauki Kościoła (głównie św. Pawła) Przymierze to zostało zerwane przez żydów przez fakt odrzucenia Jezusa z Nazaretu i przez Bogobójstwo.
Oczywiście - jak już uprzednio wielokrotnie o tym była mowa - ta część Izraela, która w Jezusie z Nazaretu uznała zapowiedzianego Mesjasza i stała się podstawą pierwotnego Kościoła, jest nadal „narodem wybranym” w ramach nowego Przymierza, które obejmuje także chrześcijan różnego pochodzenia, jest to bowiem Przymierze nowe, pełne i doskonałe, a Kościół jest Ciałem Mistycznym Chrystusa Pana, Boga-Człowieka.
I tutaj także Mussner zajmuje postawę judaistyczno-talmudyczną, a nie chrześcijańską.

Punkt czwarty
- że Izrael nie potrzebuje się nawracać na wiarę Chrystusową, aby być zbawionym - jest logiczną konsekwencją postawy, że to sam Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nie Chrystus Pan.
Ale jest to postawa talmudyczna, a nie chrześcijańska. Autor więc raczej przyznaje, że jest żydem, a nie chrześcijaninem.

Punkt piąty - że Kościół powinien podporządkować się Izraelowi - także jest logiczną konsekwencją całego talmudycznego rozumowania autora. Skoro autor uważa, że jedynie Izrael jest protagonistą Historii i to z woli Boga, to, oczywiście, Kościół powinien pokornie powrócić na łono Izraela, ale, znowu, jest to postawa talmudyczna, a nie chrześcijańska. Dla każdego chrześcijanina głównym protagnistą Historii jest Chrystus Pan, a nie Izrael, który, przez zbrodnię Bogobójstwa związał się z szatanem.

Punkt szósty - że Kościół powinien w Izraelu widzieć swego „towarzysza podróży” (prawdziwy chrześcijanin powiedziałby w tym wypadku „towarzysza pielgrzymowania” a nie „podróży”) - to także jest logiczne z punktu widzenia talmudycznego, lecz nie chrześcijańskiego. Zdumiewa, że autor, przedstwiając się jako pisarz katolicki, nie widzi żadnej różnicy między wizją Historii z punktu widzenia chrześcijańskiego i żydowskiego. Przecież dla każdego katolika tylko Kościół, jako Ciało Mistyczne Chrystusa, może być protagonistą Historii, która zakończy się „Królestwem Bożym” w Niebie, a nie jakiś tam „Izrael”, radykalnie doczesny, a więc mający horyzonty ograniczone jedynie tylko do doczesności ziemskiej. Autor okazuje się być oczywistym zwolennikiem Civitas Mundi, a nie Civitas Dei, jak to tak jasno rozróżnia św. Augustyn.

Punkt siódmy, a więc że proroctwa Starego Testamentu, odnoszące się do „Sługi” i do „Sprawiedliwego”, które Kościół zawsze przypisywał i nadal przypisuje tylko Jezusowi z Nazaretu, odnoszą się, zdaniem Mussnera, wyłącznie do Izraela, a więc że Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem. Toż to najczystszy żydowski talmudyzm i znowu zdumiewa czytelnika, że podający się za teologa katolickiego autor odważa się na takie twierdzenia. Teza ta, dobrze znana wśród talmudystów, odżyła w pismach Karola Marksa (głównie w jego Manifeście Komunistycznym), choć nieco przekręcona, gdyż Marks zastąpił Izrael proletariatem (czym jednak nie zgorszył zbytnio swych współrodaków). Dziś, kiedy proletariat, zjawisko typowe dla dziewiętnastego wieku, zniknął prawie we wszystkich krajach, niektórzy talmudyści powracają do pierwotnego poglądu, a więc, że Mesjaszem biblijnym jest sam naród żydowski, ale co to ma wspólnego z teologią katolicką, do której sam autor zalicza swą książkę i cieszy się poparciem swych niemieckich biskupów (oczywiście nie wszystkich).

Punkt ósmy, czyli że, według Mussnera, nie ma żadnej różnicy między Izraelem z czasów przed Chrystusem Panem i Izraelem, który ukrzyżował Go. To także jest postawa oficjalnie talmudyczna, ale całkowicie niezgodna z rzeczywistością historyczną, gdyż innym był Izrael przed przyjściem Chrystusa Pana od tego, który pojawił się po tragedii Golgoty. Najświętsza Dziewica Maryja, w swym hymnie Magnificat, przywołuje Izraela wiernego Bogu:

„Ujął się za swym sługą Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje, jak to przyobiecał naszym ojcom, co do Abrahama i jego potomstwa na wieki” (Łk 1.54-55).

W owych więc czasach „Izrael” był jeszcze „sługą” Boga, ale dość szybko stał się Bogobójcą (której to zbrodni sama Dziewica Maryja, Matka Jezusa z Nazaretu, była naocznym świadkiem, stając się Mater Dolorosa, współodkupicielką ludzkości), bo nie tylko że się rozdzielił, jak stwierdza to św. Augustyn, „et dividetur Israel in duo”, ale także że jedna jego część stała się zalążkiem Kościoła, a druga część przekształciła się w „synagogę szatana” (Ap. 1,9 i 3,9). Zapomnieć o tym mogą tylko talmudyści. Ale cała teologia chrześcijańska, poczynając od Listów św. Pawła, stale to przypomina. Mussner jednak zrywa z dwutysiącletnią tradycją Kościoła, ale, czyniąc to, okazuje swe prawdziwe oblicze talmudysty.

Punkt dziewiąty: dla autora Jezus z Nazaretu jest tylko jednym z proroków Izraela. Ale przecież kto nie uznaje w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza nie może podawać się za chrześcijanina, tym bardziej, że - jak to czyni Mussner - nie widzi w Nim ani Boga, ani Mesjasza, a tylko, jak sam pisze, uznaje w Nim wyłącznie „żyda reformatora” („un juif reformateur”, s. 205) i nic więcej, uważając go za jednego z proroków (Jesus n'est pas, loin de la, sorti du cadre du judaisme, ca, de cette facon, il se tient tout, fait dans la ligne des prophetes d'Israel, s. 206).

Punkt dziesiąty, w którym Mussner uważa Ojcze Nasz za zwykłą modlitwę żydowską owych czasów, nie przypisując jej autorstwa Jezusowi z Nazaretu; jest to także opinia talmudystów, a nie teologów katolickich. W roku 1969, ukazało się fantastyczne dzieło w Ojcze Nasz, napisane przez jednego z najznakomitszych biblistów naszych czasów, Jean Carmignac,
Reczerches sur le Notre Pere, Paris, 1969. Carmignac zebrał w tym grubym tomie wszelkie dane historyczne i teologiczne o Ojcze Nasz, potwierdzając tradycyjną opinię o autorstwie Chrystusa Pana i o słuszności stąd nazywania jej Modlitwą Pańską, jako iż sam Jezus z Nazaretu jest jej autorem, choć niektóre elementy tej modlitwy były już uprzednio znane. Odrzucać co do tego całą tradycję Kościoła, przemilczając wyniki pracy Carmignac, nie podając żadnych poważniejszych dowodów co do własnej postawy, jak to czyni Mussner, jest typową bezczelnością talmudystów.

Punkt jedynasty, czyli teza Mussnera, że Nowy Testament, jest książką „antysemicką”, a więc takie samo stanowisko jak wielu judaistów naszych czasów, którym w tym przewodził już zmarły Jules Isaac. Była już o tym mowa uprzednio, ale jeszcze raz przypomnijmy, że Jules Isaac był postacią wyjątkowo ważną w historii Francji, gdyż prawie przez pół wieku był dyktatorem w sprawach kultury i oświaty, a jednocześnie jednym z najwybitniejszych judaistów naszych czasów, mógł więc nazwać Nowy Testament, „książką antysemicką”, ale nie może zajmować takiej postawy pisarz, który podaje się za teologa katolickiego i jest popierany przez grupę biskupów swego kraju. Co więcej, Mussner uważa, że Nowy Testament nie odzwierciedla autentycznej nauki Jezusa z Nazaretu, a więc że Kościół sfałszował naukę Chrystusa Pana przyjmując Ewangelię, Dzieje Apostolskie, Listy Apostołów i Apokalipsę za księgi kanoniczne, uważając je za główne źródło wiary.

Punkt dwunasty, dla Mussnera Jezus z Nazaretu jest tylko żydem. Była już o tym mowa uprzednio, ale trzeba nam do tego wrócić, gdyż znaczna część książki, którą omawiamy, jest zajęta właśnie tym tematem, czyli ogromną ilością dowodów co do tego, aby przekonać Czytelnika, że Jezus z Nazaretu był żydem w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, a więc judaistą-talmudystą. Otóż, kiedy Nowy Testament, przy różnych okazjach, przypomina, że Jezus z Nazaretu pochodzi z królewskiego pokolenia Dawida, czyni to głównie dlatego, aby czytelnicy-żydzi, w czasach apostolskich żyjący, mogli łatwo utożsamić postać Jezusa z Nazaretu z obrazem zapowiedzianego w Starym Testamencie Mesjasza. Stąd też tak często przypomina Nowy Testament odnośnie proroctwa ze Starego Testamentu, aby przekonać lud żydowski, że Jezus z Nazaretu, którego oni ukrzyżowali, jest owym zapowiedzianym Mesjaszem i że Jego życie i Męka są dokłanie takie, jakie zapowiadali prorocy, a zwłaszcza Izajasz. Przykładem i wzorem takiego ujęcia jest słynna mowa św. Szczepana, zapisana w Dziejach Apostolskich. Taką też i miał postawę Kościół, który, zwłaszcza w liturgii, stale przypomina nam mnóstwo tekstów ze Starego Testamentu, odnoszących się do Mesjasza, a głównie do jego zbawczej roli. Natomiast zupełnie odmienna jest postawa Mussnera, kiedy gromadzi mnóstwo dowodów na to, że Jezus z Nazaretu był żydem, takim samym jak dzisiejsi żydzi, a więc judaistą-talmudystą.

DRUGI SOBÓR WATYKAŃSKI CZĘSTO W SWYCH DOKUMENTACH NAWOŁUJE WIERNYCH DO ODCZYTYWANIA „ZNAKÓW CZASU”. KSIĄŻKA MUSSNERA TO WŁAŚNIE JEDEN Z TAKICH „ZNAKÓW CZASU”, O KTÓRYCH JUŻ PRZESTRZEGALI APOSTOŁOWIE. OTO NIEKTÓRE TEKSTY:

Pierwszy papież, św. Piotr tak nas przestrzega:

„Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje, wypierający się Władcy, który ich nabył, a sprowadzający na siebie szybko mającą nastąpić zgubę” (2P 2,1).

„Dziateczki, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, oto teraz pojawiło się wielu antychrystów (…) Wyszli oni z naszego grona, lecz nie byli naszego ducha (…) A któż jest kłamcą jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem (…) (1J 2, 18-19; 2,22).

„Uważam za potrzebne napisać do was, aby zachęcić do walki o wiarę raz tylko przekazaną świętym. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają w rozpustę, a nawet wypierają się Jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Jud 1,3-4).






INTRONIZACJA - SZANSA DLA POLSKI

ks. Tadeusz Kiersztyn
-szukam-
W grudniu 2006 roku na naszych oczach, w debatach telewizyjnych, w radiu i w prasie rozegrał się prawdziwy dramat - sąd nad Panem Jezusem, czy Parlament może Go ogłosić Królem Polski, czy nie? Adwokaci diabła starali się storpedować projekt uchwały o nadanie Panu Jezusowi tytułu - Jezus Król Polski, zgłoszony przez 46 posłów z LPR, PiS, PSL i jednego posła niezrzeszonego, miotając zarzuty, obelgi, a nawet argumenty "teologiczne"…
Tej grupie osób przewodzili Wojciech Olejniczak i Joanna Senyszyn, Marek Zając, Marcin Przeciszewski, Jarosław Gowin, Tomasz Terlikowski, Przemysław Gosiewski, Janusz Kochanowicz i wielu innych polityków, dziennikarzy i uczonych. W sukurs pośpieszyli im liberalni biskupi, szermując argumentami zrodzonymi na glebie modernizmu, że Pan Jezus jest Królem w niebie, a jeśli schodzi na ziemię to tylko po to, by panować nad ludzkim sercem, zadawalając się w pełni ta maleńką cząstką ludzkiej rzeczywistości. Tym głosem pełnym oburzenia na inicjatywę katolickich posłów nadania Panu Jezusowi tytułu Jezus Król Polski przemawiali w mediach biskupi: Tadeusz Gocłowski, Tadeusz Pieronek, Leszek Sławoj - Głódź, Józef Życiński. Wtórowali im księża, którzy już zrobili lub dopiero robią karierę w światłach jupiterów: Bock, Kazimierz Sowa, Indrzejczyk, Oszajca i kilku innych. Wśród świeckich i duchownych powstali jednak obrońcy Jezusa Króla Polski, którym w mediach przewodniczył Artur Górski oraz legendarny kapelan Solidarności, przyjaciel S.B. Jerzego Popiełuszki, ks. Stanisław Małkowski. Tym samym głosem przemawiali Artur Zawisza i Antoni Macierewicz. By dopełnić obrazu zgrozy tej sceny sądu nad Jezusem Królem Polski, należy wspomnieć i o tych, którzy milczeli, udając postronnych. Niestety do nich w pierwszym rzędzie zaliczyć trzeba Radio Maryja, TV Trwam i Nasz Dziennik. Ten spór o tytuł Jezusa Króla Polski poprzedza batalię o ogólną Intronizację Jego Osoby w naszym Narodzie.
Batalia o Intronizację, jak z powyższego widać, może przybrać jeszcze bardziej dramatyczny wymiar i dlatego spróbuję dzieciom wiernym Bogu i Ojczyźnie ukazać przyczyny tego stanu rzeczy, a także wyjaśnić, co należy rozumieć przez termin Intronizacja, czym jest Akt Intronizacyjny i o co w nim chodzi. W końcu ukażę dlaczego do Aktu Intronizacji zostaliśmy przez Boga jako Naród wezwani i dlaczego od dokonania tego aktu uzależnia Pan Bóg nasze ocalenie.
Trudności z właściwym rozumieniem Intronizacji
Właściwe rozumienie Intronizacji jako aktu religijnego, nie jest łatwe, gdyż pod tym hasłem pojawiło się w przeszłości wiele różnych praktyk oraz złączono z nim różne treści. Wszystko to sprawiło, że wokół Intronizacji panuje spory zamęt pojęciowy. Powszechnie utożsamia się Intronizację Jezusa Króla z Aktem poświęcenia się Jego Sercu lub dokonuje się Intronizacji Najświętszego Serca Jezusa, co z punktu teologicznego i Objawienia Bożego jest absolutnie nie do przyjęcia. To pomieszanie znaczeń i pojęć następowało stopniowo pod koniec XIX w. i na początku XX w., i dotrwało do chwili obecnej. Od razu należy stwierdzić, że Kult Serca Jezusa od Intronizacji Jezusa Króla różni się co do istoty tak, jak Uroczystość Najświętszego Serca różni się od Uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata. Kult Serca Jezusa, przekazany Kościołowi przez św. Małgorzatę Marię Alacoque (1647-1690), nie wspomina i nie zawiera żadnych odniesień do Intronizacji (por. encyklikę Piusa XII o Kulcie Serca Jezusowego - Haurietis Aquas). Jest on ściśle złączony z Kultem Eucharystii i polega na wezwaniu do odwzajemnienia miłości Bogu poprzez osobiste lub zbiorowe poświęcenie się Najświętszemu Sercu Jezusa. Kult Serca Jezusa odnosi się ponadto do części Ciała Jezusa, choć najchwalebniejszej, jak stwierdza to papież Pius XII we wspomnianej encyklice, a Serce w tym znaczeniu jest znakiem (symbolem) miłości Trójcy Św. do człowieka. Natomiast Akt Intronizacyjny odnosi się do Kultu Jezusa Króla i stanowi samą istotę Objawienia, gdyż Bóg od początku objawia się w Starym i Nowym Testamencie jako Król. Intronizujemy zatem nie część Ciała, ale całą Osobę. Wobec Boga, objawiającego się jako Króla całego stworzenia, Intronizacja jest aktem wiary, wyrażonym indywidualnie lub zbiorowo, który pociąga obowiązek uznania w życiu osobistym lub narodowym królowania Jezusa, a zatem obejmuje całą działalność religijną Kościoła, jak również cały porządek świecki państwa (por. encyklika Piusa XI o ustanowieniu Święta Chrystusa Króla Wszechświata - Quas primas). Z tych już kilku rozróżnień wynika jasno, jak bardzo mylną i nieuzasadnioną jest praktyka Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. W zamysłach Bożych Kult Serca Jezusa był ostatnią szansą dana ludzkości, by zachowała z Bogiem swe więzy miłości zgodnie z pierwszym przykazaniem. Ta cząstka Kościoła katolickiego, która żywiła się Kultem Serca Jezusa (zwłaszcza w XVIII i XIX wieku), najlepiej została przygotowana do obrony cywilizacji chrześcijańskiej i Królestwa Bożego w narodach ochrzczonych, przed rodzącymi się w dobie oświecenia ideologiami i instytucjami, jawnie dążącymi do obalenia i wymazania ze świadomości ludzkiej dogmatów wiary. Fala buntu lucyferycznego, jaka przetoczyła się przez cały świat od Rewolucji Francuskiej po II. wojnę światową (i do dziś narasta), jest nienawistnym buntem przeciw Bogu i Jego panowaniu, które uwidacznia się w Jezusie Królu. W tej sytuacji osoby uformowane przez Kult Serca Jezusa były może jedyną siłą zdolną oprzeć się wrogiej propagandzie i na tyle kochającą Boga, by stanąć do heroicznej walki w obronie Jego Królestwa, aż do złożenia ofiary ze swego życia. Wystarczy wspomnieć o bohaterskiej Wandei, o ludzie wieśniaczym, który pod sztandarami Najświętszego Serca Jezusa ruszył w obronie wiary do nierównej walki z odczłowieczonymi hordami wojsk Rewolucji Francuskiej lub o meksykańskich cristeros, którzy w latach dwudziestych XX w. chwycili za broń w obronie Królestwa Bożego przed anty-porządkiem zaprowadzanym przez masoński rząd Meksyku. Cristeros umierali z okrzykiem: Niech żyje Chrystus Król! Trzeba bardzo kochać Boga, by nie troszczyć się o własne życie i o doczesny sukces, a o Królestwo Boże. Tej miłości uczyli się ludzie przez praktyki Kultu Serca Jezusa. Dlatego w czasie, gdy zdradzały Chrystusa miliony ludzi ochrzczonych, przechodząc do obozu wroga, w czcicielach Serca Jezusa papieże XIX i pierwszej połowy XX wieku widzieli obrońców Królestwa Bożego, co mylnie interpretuje się jakoby papieże utożsamiali królowanie Jezusa z Kultem Jego Serca. W 1925 roku papież Pius XI, aby ukazać najważniejsza prawdę o Jezusie Synu Bożym, prawdę tak starą jak chrześcijaństwo, a zapowiedzianą przez proroków Starego Testamentu, ustanawia Święto Chrystusa Króla. Niezamierzonym skutkiem tych obronnych działań Kościoła było zlanie się w mentalności rzesz wiernych Kultu Serca Jezusa i prawdy o królowaniu Jezusa nad narodami świata w jedną treść. I choć czym innym jest Kult Serca Jezusa, i czym innym jest Intronizacja, czyli uznanie Jezusa swym Królem przez jednostkę lub naród, z czasem coraz bardziej upowszechniała się zbitka pojęciowa Intronizacja Najświętszego Serca Jezusa teologicznie całkowicie nieuzasadniona. Wiadomym jest, że żaden papież nie użył terminu Intronizacja Serca Jezusa i nigdy nie złączył w jedno tych dwóch oddzielnych kultów. Wiadomym jest też, że termin Intronizacja Serca Jezusa "wynalazł" o. Mateo propagujący na początku XX w., głównie w krajach Ameryki Łacińskiej, w ramach Kultu Serca Jezusa, Dzieło Osobistego Poświęcenia się Rodzin Sercu Jezusa, ale nazywając je Dziełem Intronizacji Serca Jezusa. Dla o. Mateo ta zmiana nazwy oznaczała, że rodziny poświęcające się Sercu Jezusa intronizują, to znaczy zawieszają w swym mieszkaniu na honorowym miejscu obraz Serca Jezusa, by go otoczyć czcią i miłością. Przez wprowadzenie słowa intronizacja o. Mateo chciał podkreślić wagę aktu zawieszenia obrazu, że odtąd w danej rodzinie panuje miłość Serca Jezusa. To wprowadzenie słowa intronizacja do praktyki poświęcenia się Najświętszemu Serca Jezusa, w pobożności ludowej formowanej przez kaznodziejów, z czasem zaczęło nabierać nowego znaczenia, niestety zacierając różnicę pomiędzy Intronizacją Jezusa Króla jako Osoby, a poświęceniem się Jego Sercu. Stąd powstało pomieszanie kultów i ich treści, które w zamyśle Bożym są odrębne. Ponieważ Kult Serca Jezusa i Akt Intronizacji dotyczy tej samej Osoby, mogą występować razem, lecz nie należy ich z sobą utożsamiać, to znaczy nie można sprowadzać Aktu Intronizacji Jezusa Króla do praktyki Kultu Jego Serca i nie można, dokonując Aktu Intronizacji, intronizować Jego Najświętsze Serce. Intronizacja Najświętszego Serca Jezusa jest zatem poważnym błędem doktrynalnym, gdyż intronizując symbol Miłości, jakim jest Najświętsze Serce Jezusa, nadaje mu się cechy osobowe, a tym samym pomniejsza się rangę Intronizacji Jezusa Króla jako Osoby i zaciemnia się prawdę dogmatyczną o Nim. Ponadto Intronizacja Serca Jezusa, nie znajdując uzasadnienia ani w Kulcie Serca Jezusa ani w Objawieniu, jawi się jako niejasna forma pobożności ludowej.

INTRONIZACJA JEZUSA KRÓLA ZNAKIEM SPRZECIWU
Chociaż, jak to poniżej wykażę, korzenie Intronizacji Jezusa Króla sięgają początków stworzenia i akt ten znajduje uzasadnienie w całym Objawieniu, to jednak zechciał Pan Bóg posłużyć się S.B. Rozalią Celakówną, by skierować do Polski i do wszystkich narodów żądanie dokonania przez nie w obecnym czasie Intronizacji Jezusa Króla (w dalszej części artykułu zostanie wytłumaczone dlaczego akurat właśnie teraz sprawa Intronizacji Jezusa Króla jest sprawą najważniejszą i jedynym środkiem naszego ocalenia). Jednakże Rozalia nie posługuje się precyzyjnym językiem teologicznym i często nie jest w stanie właściwie zwerbalizować treści otrzymywanych przesłań. Stąd także u niej występuje charakterystyczne dla tego okresu czasu pomieszanie pojęć; zamiennie używa Intronizacji Serca Jezusa oraz Intronizacji Jezusa Króla. Dlatego potrzebne jest gruntowne studium naukowe nad jej tekstami, by odsłonić istotę zleconej jej misji od naleciałości mentalnościowych, kulturowych i dewocyjnych czasu, w którym żyła. Tymczasem osoby angażujące się w działania na rzecz Intronizacji i powołujące się na posłannictwo Rozalii nie mają ani dostępu do materiałów źródłowych, ani odpowiednich kwalifikacji, co nieuchronnie prowadzi do nielogicznych konkluzji, np. wzywa się wiernych do Intronizacji Serca Jezusa, a zarazem Jezusa ogłasza się Królem. Temat powyższy będzie szczegółowo rozważany na kolejnych spotkaniach formacyjnych Polskich Róż. Dodatkowe źródło zamieszania wokół Intronizacji powstaje stąd, że w Kościele propaguje się intronizację Pisma Świętego, paschału, obrazu Jezusa Miłosiernego, relikwii św. Andrzeja Apostoła (intronizacja dokonana przez kard. Józefa Glempa), Krzyża, obrazu św. Józefa w rodzinach, a nawet czcigodnych ss. Karmelitanek, relatywizując w ten sposób istotę Intronizacji i jeszcze bardziej w świadomości wiernych zaciemniając właściwe jej znaczenie. Wiele do myślenia daje fakt, że w tym szerokim nurcie intronizowania wszystkiego i wszystkich nie ma jedynie miejsca na Intronizację Chrystusa Króla. Te działania są celowe, promowane przez liberalnych teologów, strzegących zasady demokratyzmu także w Kościele i dialogu z judaizmem, z czym kłóci się królowanie absolutne i wszechogarniające jedynego Króla ludzkości. Ulegając tym wpływom, wielu ludzi należących do Kościoła twierdzi, że nie należy dokonywać Intronizacji argumentując, że Pan Jezus nie wybrał tronu, lecz krzyż i nie wybrał korony chwały, lecz koronę z cierni. Ludzie ci chętnie widzą Jezusa Króla jedynie na krzyżu i z koroną cierniową na głowie, zapominając o Jego zmartwychwstaniu i o Jego wstąpieniu na tron po prawicy Boga Ojca. Nie mniej przewrotne, bo sprzeczne z Objawieniem i Tradycją, jest przypisywanie intencji czysto politycznych dążeniom o uznanie przez Intronizację Jezusa Królem Polski; w podtekście wyraża się przekonanie o wykorzystywaniu Intronizacji dla osobistych korzyści polityków i ich partii. Na tej podstawie z góry wykreśla się Intronizację Jezusa Króla z kalendarza wydarzeń religijnych. Wielu księży proboszczów wzbrania się przed przeprowadzeniem w swej parafii Intronizacji Jezusa Króla, gdyż błędnie uważa, że chodzi o zaprowadzenie w ich kościele parafialnym jeszcze jednego nabożeństwa. Ponieważ różnych nabożeństw, już istniejących, jest sporo (Nabożeństwo Pierwszych Piątków, Pierwszych Sobót, Nabożeństwa Maryjne, do Bożego Miłosierdzia, do Michała Archanioła itd.), pytają się: Po co dodawać nowe? Otóż Akt Intronizacyjny nie jest nowym nabożeństwem, ani w ogóle nabożeństwem, ale jednorazowym, formalnie wyrażonym aktem wiary, w to, że Jezus jest Mesjaszem-Królem, przez którego, w którym i dla którego wszystko istnieje. On jest jedynym władcą świata, którego panowanie nad sobą każdy ma uznać, ale tez może się przeciw Niemu zbuntować, tak jak przeciw Bogu zbuntował się Lucyfer i część wojska niebieskiego. Akt Intronizacyjny de facto osądza księży i świeckich i cały Kościół - czy są wierni Bogu? Po co ten Akt dokonywać wyjaśniają słowa Piusa XI zawarte w encyklice Miserentissimus Redemptor: Gdy wszyscy wierni powszechnie zrozumieją, że muszą walczyć odważnie i bez ustanku pod sztandarami Chrystusa Króla, będą się starać z gorliwością apostolską, by przyprowadzić do Boga niewierzących i buntowników, i będą się starać, by prawa samego Boga były nienaruszone. Walka z lucyferycznymi zastępami spod znaku "kielni i gwiazdy", z burzycielami panowania Jezusa Króla nad narodami ochrzczonymi, rozpoczęta w XVIII wieku, trwa do dziś. Ponieważ ta walka trwa, trzeba wyznać wiarę św. Piotra: Ty jesteś Król, Syn Boga Żywego (Mt 16,16) i wiarę św. Pawła: Trzeba, ażeby On królował (1 Kor 15,25). Mocą tej wiary należy dokonać Aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski, by nadszedł wreszcie upragniony dzień, w którym poszczególne narody i cała ludzkość uzna Jezusa jako swego Króla. Wielokrotnie Pan Jezus oświadczył S.B. Rozalii Celakównie, że tylko w tym jest ratunek i ocalenie dla skołatanej i spętanej złem ludzkości. Trzeba jednak uwierzyć w posłannictwo S.B. Rozalii Celakówny, że Akt Intronizacji Jezusa Króla jest dziś żądany od nas przez Boga i że tych, którzy go nie dokonają Bóg potraktuje jak buntowników (por. Łk 19,41nn). Pozostawiając na boku te wyjaśnienia dotyczące Aktu Intronizacji, zastanówmy się, o co chodzi w Intronizacji żądanej przez Boga.
Tylko swemu Królowi hołd składać będziesz (por. Flp 2, 9-11) Samo pojęcie intronizacja (wyniesienie na tron) określa ceremonię wyniesienia kogoś do godności królewskiej. Ceremonia ta zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę. W systemach władzy monarchicznej król panował nad poddanymi w zakresie określonym prawem królewskim lub prawem danego państwa. Uznanie przez poddanych władcy i jego praw następowało poprzez złożenie mu hołdu. Ceremonia Intronizacji dotyczy także, i przede wszystkim, Pana Jezusa. Wyznajemy bowiem, że Jezus jest Królem Wszechświata, a więc Władcą nie tylko wszystkich ludzi i narodów, ale także Panem (Królem) całego stworzenia. Jego władanie jest absolutne: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28,18). Jest więc najwyższym i de facto jedynym Władcą: Królem królów i Panem panujących (por. Ap 19,16). To panowanie Chrystusa nad pojedynczymi osobami i nad całymi narodami zostaje proklamowane przez Intronizację. Jednakże w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o Intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie, tzn. Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy dobrowolnie uzna królewską godność Chrystusa i czy podporządkuje się Jego władzy. Tego aktu (częściowej Intronizacji) Pan Bóg domaga się od nas z racji podarowanej nam wcześniej wolności wyboru (przez Boga nigdy siłą nie pogwałconej). Sam wybór jednak pociąga za sobą ogromne konsekwencje. Odmowa uznania przez człowieka Jezusa za swego Króla równa się odrzuceniu człowieka przez Boga (por. Łk 19,27). Dla ludzi jest to konsekwencja najstraszniejsza. Dokonując zatem Intronizacji Jezusa Chrystusa, nie nadajemy Mu godności królewskiej, ale wprowadzamy Go jako naszego Króla na monarszy tron, wystawiony Mu przez jednostkę, jak i zbiorowo przez cały Naród. Jest rzeczą oczywistą, że gdy nastąpi Intronizacja ogólnopolska, Jezus zostanie ogłoszony Królem Polski. Niestety trzeba z przykrością stwierdzić, że wielu współczesnych modernistów i liberałów drażni w najwyższym stopniu sam tytuł: Jezus Król Polski. To ich podejście do Intronizacji przywołuje dramat sprzed 2 tysięcy lat faryzeuszy i arcykapłanów, którzy owładnięci duchem nienawiści do Jezusa Króla Izraela, doprowadzili do zagłady własnego narodu. Trzeba ufać, że tym razem większość osób odpowiedzialnych za decyzje podejmowane w imieniu naszego Narodu nie dopuści do buntu przeciw swemu Królowi. Tym bardziej trzeba też uważać na próby zastępowania Intronizacji Jezusa Króla Intronizacją Jego Najświętszego Serca, bowiem wrogowie Intronizacji, widząc, że nie mogą jej zahamować, usiłują skierować ludzką gorliwość na temat zastępczy. Następstwem Intronizacji Jezusa na Króla Polski byłaby bowiem zmiana konstytucji i obowiązujących praw - niezgodnych z przykazaniami Bożymi, a na państwo nakładałaby obowiązek zaprowadzenia w społeczeństwie sprawiedliwości ewangelicznej. Natomiast takich konsekwencji Intronizacja Najświętszego Serca Jezusa za sobą nie pociąga. Nie mniej niebezpieczne są usiłowania niektórych teologów, by tytuł Jezus Król Polski zastąpić innym tytułem np. Jezus Król Wszechświata, i jeśli już uznać przez Intronizację Jezusa Królem, to jako Jezusa Króla Wszechświata, a nie jako Jezusa Króla Polski. Śmieszą te wybiegi, które mają na celu jedynie to, by nie obudzić w Polakach świadomości, że mają nad sobą Króla, który nimi rządzi. Jezus Król Wszechświata jest tytułem zbyt ogólnym, by wynikały z niego konkretne relacje i zobowiązania. Te dwie godności są tak od siebie odległe, jak od tytułu Maryi Królowej Polski odległy jest tytuł Maryi Królowej Nieba i Ziemi. Jeszcze większym bezsensem jest dokonywanie w imieniu własnym lub narodu Intronizacji Jezusa Króla Wszechświata. Jest to wchodzenie w kompetencje Boga i powtarzanie czegoś niepowtarzalnego, gdyż Intronizacji Jezusa na Króla Wszechświata po Jego Wniebowstąpieniu dokonał Bóg Ojciec i to raz na zawsze (por. Ap 5). Z tego względu tylko pycha lub głupota może podpowiadać ludziom, by dokonywali Intronizacji Jezusa Króla Wszechświata. To co człowiek powinien uczynić zgodnie z wolą Jedynego Boga, Króla całego stworzenia, to uznać Jego panowanie nad sobą, nad własnym narodem przez Akt Intronizacji. Wtedy każdy z nas będzie mógł powiedzieć zgodnie z prawdą, że Jezus jest Jego Królem, a w przypadku dokonanego Aktu Intronizacji przez nasz Naród, że Jezus jest Królem Polski. Trzeba mieć złą wolę i ślepe serce na działanie Ducha Świętego, by wyrzekać się błogosławieństwa, łaski i chluby narodowej, płynącej z tego tytułu. Wystarczy uświadomić sobie, jak cenny dla naszego Narodu jest fakt i płynąca z niego świadomość, że Maryja jest Królową Polski. Ogłoszenie Jezusa Królem Polski nie stoi na przeszkodzie, by został uznany przez Litwinów Królem Litwy czy przez Hindusów Królem Indii. Wręcz przeciwnie, przykład Polski powinien dopomóc innym narodom w uznaniu Jezusa swym Królem.

ZASADNOŚĆ AKTU INTRONIZACJI
Wezwanie do Intronizacji zasadza się w relacji Boga do człowieka, wyraża najgłębszy sens Objawienia oraz wynika z faktu bycia chrześcijaninem. Tę triadę znaczeń pokrótce rozwinę.
Bóg w relacji do stworzenia zawsze jest Królem.
Jest to relacja pierwsza i najistotniejsza, bo określa pozycję, powinność i płynące z niej konsekwencje dotyczące ludzi i aniołów. Nie przeszkadza to, że Bóg jako Król jest zarazem naszym Stworzycielem, Ojcem, Zbawicielem itd. Jednakże zarówno w chwale nieba, jak i na ziemi wobec stworzenia jedynie On jest Królem - Tym, który ustanawia prawa, któremu stworzenie służy, któremu składa hołd (kult) czci, uwielbienia i chwały; jest Tym, który sądzi żywych i umarłych. Jednym słowem Bóg jako Król rządzi wszystkim, co stworzył. W Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu, od Księgi Rodzaju po Apokalipsę św. Jana, Bóg objawia się człowiekowi jako Jedyny Król aniołów, ludzi i wszystkich narodów ziemi (Ps 47). Jezus Bóg jest zstępującym z nieba Królem-Mesjaszem, który w Imię Ojca sprawuje królewską władzę nad całym stworzeniem. Chrześcijanie są tymi, którzy uwierzyli, że Jezus jest obiecanym Królem-Mesjaszem, który miał przyjść na ziemię. To, że Jezus jest Królem, stanowi określenie dla samego chrześcijaństwa i stanowi istotę życia wiary każdego ochrzczonego. Dobitnie na ten temat wypowiedział się Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Kardynał Józef Ratzinger, obecny Ojciec Święty: Święto Chrystusa Króla jest świętem świeżej daty, lecz jego treść jest tak stara jak sama wiara chrześcijańska, albowiem słowo Chrystus nie jest niczym innym, jak greckim tłumaczeniem słowa "Mesjasz": pomazaniec, król. Jezus z Nazaretu, ukrzyżowany "Syn cieśli", jest tak bardzo Królem, że tytułem Królewskim stało się Jego Imię. Nazywając samych siebie chrześcijanami, określamy się sami jako ludzie Króla, jako ludzie, którzy uznają w Nim Króla. (w: Służyć prawdzie, Wrocław 1986, s. 368). Sam Kościół zbudowany jest na prawdzie wiary, na dogmacie, że Jezus jest Królem (Mesjaszem) i Bogiem (por. J 20,31). Tę wiarę Kościół pierwszych wieków i średniowiecza otaczał podobna troską jak Eucharystię, która tu na ziemi uobecnia Jezusa Króla. Załamanie tej wiary nastąpiło pod wpływem zwodniczych ideologii humanizmu oświeceniowego i trwa do dziś - konsekwencje tego ukażę w części II. Czy w tej sytuacji Bóg nie powinien zażądać od ludzi i narodów, by w sposób deklaratywny poprzez Akt Intronizacyjny potwierdzili wiarę przodków, że uznają Go swym Królem? Czy uważając siebie za chrześcijan, a zarazem wymawiając się od Intronizacji, nie sprowadzamy religii do fikcji? By zrozumieć wagę Intronizacji, dla paradoksu spróbujmy sobie wyobrazić pewien absurd, że ktoś wchodzi do Królestwa Jezusa - Kościoła, czuje się jego obywatelem, ale nie uznaje Jezusa za swego króla. Biorąc pod uwagę, że nad człowiekiem panuje albo Jezus, albo Lucyfer, i nie ma próżni ani trzeciej możliwości, to absurd jest tym większy, gdy ktoś uważa się za członka Królestwa Jezusa - Kościoła, ale opowiada się za królestwem ciemności. Postawa ta, ponieważ odzwierciedla wybór, jakiego niegdyś dokonali Żydzi pomiędzy Jezusem a Barabaszem, zawsze prowadzi do aborcji, eutanazji, wojny z narodami "terrorystami" i do innych morderstw i nadużyć, gdyż Barabasz symbolizuje tylko władztwo Zabójcy (por. J 8,44). Niestety wielu jest ochrzczonych, którzy uważają się za wierzących, a zarazem domagają się wprowadzenia lucyferycznych praw, np. aborcji, wolności seksualnej, lichwy, wyzysku ekonomicznego i pracowniczego itd. Ponieważ ta duchowa schizofrenia prowadzi do coraz większych ciemności i chaosu społecznego, kończącego się zawsze samozniszczeniem, dokonanie poprzez Akt Intronizacyjny zdecydowanego wyboru pomiędzy Jezusem a Lucyferem, jest ostatnią szansą na ocalenie prawdy i siebie samych. Jakże bowiem można głosić Ewangelię o Królestwie (por. Mt 4,23), milcząc o jego Królu, głosić, że Jezus jest moim Zbawicielem, a zarazem ignorować lub zwalczać Akt Intronizacyjny, poprzez który uznajemy Go swym Królem?

WYMIAR DOCZESNY KRÓLEWSKIEJ WŁADZY JEZUSA
Gdy mówimy o panowaniu Jezusa w dzisiejszym świecie, to od razu musimy dodać, że do czasu paruzji zasiada On na tronie w duchowym świecie człowieka. Tak więc władza i panowanie Jezusa są natury duchowej. Nie oznacza to jednak, że nie dotyczą one świata materialnego. Duchowa rzeczywistość jest wyższa od materialnej, a duch panuje nad materią (gdy jest odwrotnie, występuje zjawisko zniewolenia i degradacji godności osoby). Z tego względu duchowe władztwo Jezusa kieruje całą aktywnością ludzką i wszelkimi relacjami międzyosobowymi. Panowanie Chrystusa nad człowiekiem przenika zatem całą jego rzeczywistość osobową, społeczną, gospodarczą i polityczną. A uznanie bądź nie uznanie Jego godności i władzy królewskiej decyduje o tym, jakimi prawami dany człowiek czy naród będzie się rządził i jakie owoce tych rządów będzie zbierał. Tak więc w rzeczywistości duchowej, objawionej nam przez Boga, Intronizacja jako akt uznania nad sobą Jezusa Króla i poddania się pod Jego władzę jest pierwszym i podstawowym wymogiem wiary. Taki jest sens Intronizacji objawionej w Piśmie Świętym i takiej Intronizacji domagał się Jezus niegdyś od Żydów, i takiej dziś domaga się od Polski i od wszystkich narodów świata. Czy to żądanie nie napełnia dzisiejszych władców świata lękiem i nie wyzwala w nich podobnej reakcji wrogości: Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem, w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? (…) Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima (…) Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch (Mt 2,1nn). Dziwić się można tylko kunktatorom z kręgów kościelnych, którzy wraz z niegodziwymi władcami świata spiskują przeciw Jezusowi Królowi i przeciw Jego Królestwu (Ps 2). Czy uświadamiają sobie konsekwencje owych działań? Łatwo jest stwierdzić, jak świat wygląda, gdy rządzą nim uzurpatorzy. Jeśli w tym spisku na władzę Chrystusa uczestniczy większość danego społeczeństwa, zapowiada to długą walkę o nastanie tam Królestwa Jezusa i jawi się możliwość przegranej: kto gardzi zwiastunami Królestwa Bożego, Mną gardzi, lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał (por. Łk 10,16). Ponieważ indywidualne uznanie władzy królewskiej Jezusa zmienia sytuację jednostki, lecz zasadniczo nie zmienia sytuacji całego społeczeństwa, dlatego jest rzeczą tak ważną, by Intronizacja dokonywana była nie tylko przez poszczególne osoby, lecz także zbiorowo przez cały naród. By była dokonana zarówno przez władze kościelne, jak i świeckie, bo tylko wtedy Królestwo Jezusa będzie mogło w danym państwie z całą mocą zaistnieć. Żądanie Pana Boga wobec ludzkości, by uznała Go swoim Królem poprzez wyrażony oficjalnie i zewnętrznie Akt Intronizacyjny, pojawiło się na początku XX wieku, a powróciło w naszych czasach z podwójną siłą za sprawą Rozalii Celakówny. W dniu 5 XI 1996 r. doszło do otwarcia procesu kanonizacyjnego S.B. Rozalii Celakówny, a wkrótce potem do ujawnienia jej misji związanej z Intronizacją. Te dwa wydarzenia wstrząsnęły i z coraz to większą mocą wstrząsają elitami duchowymi i politycznymi naszego kraju, zmuszając je do wyraźnego opowiedzenia się za lub przeciw Jezusowi Królowi Polski. W misji Rozalii jest bowiem wezwanie do dokonania Intronizacji (uznania Jezusa Królem Polski), skierowane zarówno do władz kościelnych, jak i świeckich: Jest ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Boga w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele… (Rozalia Celakówna, Pisma). To żądanie Pana Jezusa, by Aktu Intronizacji w imieniu naszego Narodu dokonały razem i jednomyślnie władze kościelne (episkopat) i władze świeckie (prezydent z parlamentem i rządem), stanowi istotę posłannictwa Rozalii i w dziejach chrześcijaństwa jest absolutną nowością. Szczególnie zaskakuje fakt konieczności udziału w Intronizacji władz świeckich. Niezwykłość i rangę tego żądania wyraża ostrzeżenie Boga, skierowane do nas za pośrednictwem Rozalii, że na świat nadchodzi kara o wiele cięższa od kary potopu, a także zapewnienie, że Polska nie zginie, o ile uzna w wyżej opisany sposób Jezusa swym Królem. W ślady Polski, jak zostało to zapowiedziane Rozalii, pójdzie wiele innych narodów, które także uznają w Jezusie swego jedynego Króla i Boga; tylko one ocaleją z powszechnej zagłady. Widzimy więc, że w tych postanowieniach Bożych Polska odgrywa doniosłą i bardzo odpowiedzialną rolę wobec całej ludzkości. W świetle powyższych treści powinniśmy postawić sobie pytanie, czy zwalczanie lub wymawianie się od Intronizacji nie jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu?
Władza świecka w służbie Jezusa Króla
W moich refleksjach nad Intronizacją, w drugiej ich części, chciałbym się głównie skupić na najbardziej niezwykłym wymiarze posłannictwa Rozalii, dotyczącym udziału w czysto religijnym akcie, jakim jest Intronizacja, władz świeckich. Wyjaśnienie tej kwestii jest bowiem kluczem do zrozumienia, dlaczego u części społeczeństwa Intronizacja wyzwala tak wielkie, negatywne emocje. Gdy mówimy o Intronizacji ogólnonarodowej, trzeba od razu dodać, że dla Intronizacji głoszonej przez Rozalię udział władz świeckich jest warunkiem sine qua non. Innymi słowy Intronizacja Jezusa Króla nie będzie ważna bez udziału w niej władz świeckich. Zastanówmy się, dlaczego pojawił się tak niecodzienny warunek i to dopiero po upływie dwóch tysięcy lat działalności Kościoła. Już przy pierwszej pobieżnej refleksji nad tym zagadnieniem można stwierdzić, że wezwanie do Intronizacji prowadzi do jawnej konfrontacji wiary z niewiarą, uległości z buntem, chrześcijaństwa z pogaństwem. Jednakże korzenie tej obecnej konfrontacji sięgają o wiele głębiej, do początków misji Kościoła. Dlatego też, by zrozumieć doniosłość przesłania misji S.B. Rozalii, musimy w naszych rozważaniach cofnąć się do czasów bardzo odległych, do początków narodzin Królestwa Bożego w narodach pogańskich. Jezus Król, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, wstępując do nieba, by zasiąść na królewskim tronie po prawicy Ojca, daje Apostołom rozkaz zaprowadzenia na całym świecie Królestwa Bożego. Misja ta polega na poddaniu królewskiej władzy Jezusa wszystkich narodów. Cały ówczesny cywilizowany świat dostępny Apostołom tworzyło pogańskie, potężne Imperium Rzymskie. Poza nim żyły liczne plemiona barbarzyńskie, do których Apostołowie mogli dotrzeć po uprzednim zdobyciu dla Chrystusa Cesarstwa Rzymskiego. Stąd walka chrześcijan o zaprowadzenie Królestwa Jezusa przez okres trzech pierwszych wieków dotyczy głównie Cesarstwa Rzymskiego. Walka, do której stanęli Apostołowie i ich następcy, nie polegała na podboju terytorialnym, lecz na pokonaniu w sercach i umysłach ludów pogańskich ich wierzeń i praktyk, które wyrażały się w uprawianiu magii, czarów i różnych misteriów, pozbawionych jakiejkolwiek moralności (zob. Rz 1,18nn). Dla lepszego zobrazowania tych zmagań należy przywołać w pamięci obrazy duchowej walki przekazanej nam na kartach Nowego Testamentu. Dotyczą one zmagań Jezusa i Apostołów ze złymi duchami, które opanowały ówczesny świat i ludzi w nim żyjących. Mówiąc zatem o religiach pogańskich i związanych z nimi praktykach i misteriach, musimy pamiętać, że nie były one wytworem ludzkiej wyobraźni, lecz rzeczywistym kontaktem ze złymi duchami, a zwłaszcza z ich władcą Lucyferem, który obdarzał swych wyznawców swą mocą i swą obecnością; chodzi o faktyczną skuteczność magii, czarów, wróżb. Apostołowie, posłani jak owce między wilki, wyrywali diabłu ludzi za cenę straszliwych cierpień, jakie spadały na nich w formie licznych i niezwykle okrutnych prześladowań. Cesarstwo Rzymskie bowiem całym swym ustrojem strzegło nienaruszalności demonicznych kultów pogańskich. W tej walce dobra ze złem, miłości z nienawiścią, Kościoła z mocami ciemności chrześcijaństwo w końcu odniosło pierwsze wielkie zwycięstwo. W roku 313 współrządzący Cesarstwem Konstantyn i Licyniusz nadadzą chrześcijanom na terenie całego Imperium Rzymskiego prawo swobodnego wyznawania swej religii, tzw. edykt mediolański. W kilkadziesiąt lat potem chrześcijanie odnieśli pełne zwycięstwo, gdy cesarz Teodozjusz I w 380 r. nakaże wszystkim obywatelom swego państwa wyznawać religię chrześcijańską. Dopełnieniem tego aktu był edykt cesarski z 392 r., zakazujący w całym Imperium Rzymskim wyznawania wierzeń pogańskich i uprawiania związanych z nimi demonicznych kultów. By uprzytomnić sobie charakter tego zwycięstwa i jego doniosłość dla dalszych losów Europy, należy odsłonić towarzyszący mu wymiar duchowy: miliony ludzi i niezliczone narody zostały wówczas uwolnione spod władania złego ducha i poddane pod panowanie Jezusa Króla. Tak rodziła się chrześcijańska Europa i tworzyła się nowa cywilizacja. Ponieważ ewangelizacja jest procesem przeobrażeniowym, któremu podlega społeczeństwo zrośnięte z wytworzonymi przez siebie strukturami organizacyjnymi i prawnymi, kulturą i nauką, dlatego też chrześcijaństwo, przeobrażając ludzi, zarazem przeobrażało wszystkie dziedziny życia społecznego Cesarstwa Rzymskiego, nadając im wymiar ewangeliczny. Ten proces powodował w Europie dziejową przemianę. W miejsce cywilizacji grecko-rzymskiej kiełkowała i wzrastała cywilizacja chrześcijańska, stopniowo obejmując swym zasięgiem całą Europę i Azję Wschodnią. Rzeczą najbardziej charakterystyczną dla cywilizacji chrześcijańskiej było współdziałanie Kościoła i państwa, władzy duchowej i świeckiej, w umacnianiu w danym narodzie Królestwa Bożego i w strzeżeniu go przed wrogami.

PODSTAWY CYWILIZACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
Pomijam w tym artykule zagadnienie supremacji władzy papieskiej (papież namiestnikiem Jezusa Króla) nad władzą cesarską lub królewską i tylko odwołam się do egzemplarnego modelu funkcjonowania tej dwuwładzy w cywilizacji chrześcijańskiej, by ukazać niezbywalność wynikającego z niej sojuszu (wspólnoty) tronu i ołtarza, czyli ścisłego współdziałania władzy państwowej z władzą kościelną. Współdziałanie państwa i Kościoła w obronie religii chrześcijańskiej i w normowaniu życia obywateli według jej zasad, zaistniałe na przełomie IV i V w., w następnych wiekach było nieustannie pogłębiane nie tylko praktycznie, ale też i teoretycznie przez rozwój myśli teologicznej. U progu IX w. jawi się dojrzały model sojuszu (nierozerwalności Kościoła od państwa) tronu i ołtarza. W roku 800 miało miejsce doniosłe wydarzenie: Król frankoński Karol Wielki, mieniąc się władcą chrześcijańskim, przyjął w Rzymie z rąk papieża Leona III koronę cesarską. Tak powstałe w Europie cesarstwo chrześcijańskie, związane ściśle z papieską władzą, było ukoronowaniem długoletniego wysiłku Kościoła, którego celem była konsolidacja i organizacja wspólnoty państw chrześcijańskich na nowych podstawach. Cesarz Karol Wielki, w nawiązaniu do chrześcijańskich cesarzy cesarstwa rzymskiego, stał się obrońcą Kościoła w tym zakresie, jaki należał do kompetencji władzy świeckiej. W ten sposób idea udziału w misji Jezusa władców świeckich zaprowadzała w Europie Królestwo Boże (Respublica Christiana) na ostatecznych zasadach. Cesarz jako pomazaniec Boży miał kierować w sprawach doczesnych całą chrześcijańską społecznością (Christianus populus) w nierozerwalnej wspólnocie (sojuszu) z władzą duchową, papieską. Podkreślam bardzo dobitnie słowa "w nienaruszalnej wspólnocie", gdyż od nienaruszalności tej wspólnoty uzależniony był cały nowo ustanowiony porządek chrześcijańskiej Europy, stanowiący zarazem fundament cywilizacji chrześcijańskiej z dwóch racji. Po pierwsze, przy modelu dwuwładzy w państwach chrześcijańskich jest rzeczą absolutnie niemożliwą, by któraś z tych władz znalazła się w duchowej opozycji do drugiej: Królestwo wewnętrznie skłócone nie może się ostać (por. Mt 12,25) lub by któraś z nich służyła innym wartościom i innemu panu: Nikt nie może dwóm panom służyć (por. Mt 6,24). Po drugie, władza duchowa, by nie była zmuszona przekraczać swych kompetencji, musi mieć wiernego sojusznika w zarządzie rzeczami doczesnymi. Państwo i Kościół muszą wzajemnie i całkowicie na sobie polegać i się uzupełniać we wspólnym budowaniu i strzeżeniu Królestwa Bożego na tym świecie. By ukazać, jak ważna jest zasada pomocniczości państwa dla prawidłowego funkcjonowania organizmu narodu chrześcijańskiego, wspomnę tylko o kwestii administracji państwowej, prawa karnego, obronności itd., leżących w gestii władzy świeckiej, która w tym celu posiada odpowiednie środki i narzędzia. Zerwanie tej zasady oznaczałoby zburzenie całego porządku obowiązującego narody przynależące do cywilizacji chrześcijańskiej. Dla lepszego zrozumienia nieodzowności sojuszu tronu i ołtarza, musimy uświadomić sobie charakter zagrożeń, z którymi borykały się wówczas narody chrześcijańskie. Zagrożenie, to najbardziej widoczne, płynęło nieustannie ze strony plemion barbarzyńskich. W zwalczaniu tego zagrożenia współdziałanie Kościoła i państwa było nieuchronne i nikt tego nie kwestionuje. Obok wroga zewnętrznego nieustannie ujawniał się wróg wewnętrzny - duchowy. Do niego zaliczyć należy wszystkich herezjarchów i inspirowane przez nich herezje. Jednakże o wiele większe zagrożenie duchowe dla chrześcijaństwa płynęło ze strony demonicznych kultów i praktyk, niosących z sobą śmiertelną zarazę dotykającą duszy. Trzeba przy tym odróżnić zagrożenie płynące z wierzeń pogańskich, właściwych dla plemion barbarzyńskich zamieszkujących Europę, od potężnych kultów i rytuałów demonicznych świata antycznego, których nieprzerwanym siedliskiem była Europa południowo-wschodnia i Azja. To drugie zagrożenie, szczególnie niebezpiecznie z racji wyrafinowanych praktyk i uwodzących idei, proponujące ludziom udział w "boskiej", lucyferycznej wiedzy, mocy i władzy, było gorsze od najazdów wrogich armii i wymagało pełnej mobilizacji obronnej od Kościoła i państwa, strzegących razem duchowych granic chrześcijaństwa. Z tej potrzeby zrodziła się Inkwizycja, oskarżana i ośmieszana dzisiaj przez burzycieli starego ładu.
Wrogowie Królestwa Bożego
By uzmysłowić skalę duchowego zagrożenia cywilizacji chrześcijańskiej i konieczność współdziałania Kościoła i państwa w jego zwalczaniu, przytoczę jeden z licznych faktów historycznych. Otóż rycerze Zakonu Templariuszy, założonego w Jerozolimie w 1118 r. dla obrony pielgrzymów, po upadku Królestwa Jerozolimskiego w 1187 r. wracają do Europy i osiedlają się we Francji. Wkrótce stają się potęgą ekonomiczną i zdobywają coraz większe wpływy polityczne na dworach królewskich. Jednakże ich działalność budzi wiele podejrzeń z innych racji. Są wielkim zagrożeniem dla chrześcijańskiej Europy z powodu swych heretyckich poglądów na życie i śmierć Jezusa oraz demonicznych praktyk, polegających na bezczeszczeniu krzyża, uprawianiu czarnej magii, magii seksualnej i kultu szatana. W piątek 13 października 1307 r. król francuski Filip IV Piękny, w porozumieniu z papieżem Klemensem V, przeprowadza nagłą akcję militarną, której celem było uwięzienie Templariuszy. W samym Paryżu zostaje uwięziony wielki mistrz zakonu Jakub de Molay wraz ze 140. rycerzami. Równocześnie dokonano aresztowań członków zakonu na terenie całej Francji. Proces Templariuszy trwał kilka lat. W toku przesłuchań prowadzonych przez Inkwizycję kościelną, której przewodniczył Inkwizytor brat Wilhelm z Paryża, ustalono, że Templariusze w czasie swego pobytu w Palestynie przejęli od ludów Wschodu gnostycką wiedzę i demoniczne misteria, czcząc Lucyfera w posągu zwanym Baphometem. Przedstawiał on skrzydlatego kozła z wielkimi rogami, z pięcioramienną gwiazdą na łbie, siedzącego na ujarzmionym globie jak na tronie. Inskrypcja "Baphomet" czytana wspak, według kryptografii kabały żydowskiej znaczy: ojciec świątyni pokoju wszystkich ludzi. Templariusze czcili zatem w miejsce Boga Ojca, innego ojca (Lucyfera), budowniczego nowej świątyni (nowego ładu), wszystkich ludzi (wymiar globalny). W roku 1310 spalono na stosie 54 Templariuszy, a w 4 lata później zginął na stosie wielki mistrz Jakub de Molay z trzema innymi najbliższymi współpracownikami. Chociaż papież Klemens V bullą Vox clamantis zniósł Zakon Templariuszy, a następnie zakazał pod karą ekskomuniki w jakikolwiek sposób nawiązywać do jego tradycji, to jednak przywleczonej ze Wschodu zarazy okultyzmu nie udało się już z Europy usunąć. Kult Baphometa, nadal szerzony w głębokiej konspiracji przez zbiegłych Templariuszy, odrodził się z całą siłą w Zakonie Różokrzyżowców, sięgającym swymi początkami XV wieku. Przypuszcza się, że ci protoplasci współczesnej masonerii, nieprzejednani wrogowie Kościoła katolickiego, nazwą swą nawiązali do czerwonego krzyża zdobiącego płaszcze Templariuszy. Nota bene jednym z ojców zjednoczonej pod władzą Baphometa Europy był różokrzyżowiec Jan Amos Komeński (1592-1670), zwany też Comeniusem. Pochodził on z Moraw z rodziny husyckiej i oficjalnie przynależał do groźnej sekty Braci Czeskich. Głównie działał w Polsce, w Lesznie, gdzie parał się szkolnictwem, opracowując zasady dydaktyki w zgodzie ze swymi przekonaniami. Obecnie projekt Comenius jest wcielany przez Unię Europejską w polskim szkolnictwie. Spuściznę po Różokrzyżowcach przejęła z czasem masoneria, a sam Comenius uważany jest przez J. Giertycha za jednego z głównych twórców masonerii. Tych parę faktów, podanych w wielkim skrócie, powinno nam uświadomić, jak wielkim zagrożeniem dla cywilizacji chrześcijańskiej, a obecnie dla naszego Narodu jeszcze katolickiego, stanowiły zręby antykościoła, budowane już w średniowieczu przez wyznawców okultyzmu. Zasada bowiem walki o władzę nad światem między dobrem a złem jest zawsze ta sama. Jezus posyła Apostołów z misją poddania pod Jego panowanie wszystkich narodów. Lucyfer działa także w podobny sposób, posyłając na świat swych apostołów okultyzmu z podobnym zadaniem. Walka o dusze ludzkie w razie przegranej jest dla chrześcijan o wiele groźniejsza w skutkach, niż wszystkie krwawe najazdy wrogów zewnętrznych i toczonych w ciągu historii wojen. Czy Kościół i władcy chrześcijańscy w tej walce na śmierć i życie wieczne nie mieli prawa uciekać się do środków ostatecznych, jakimi były tortury i płonące stosy? Jeśli w walce z Saracenami czy Turkami nie przebierano w środkach, mordując setki tysięcy ludzi i paląc ogniem wielkie połacie ziemi wraz z osadami i miastami, to nikt nie podważa słuszności tych działań. Jeśli w walce o wiele bardziej bezwzględnej i straszniejszej, bo duchowej, prowadzonej w obronie narodów chrześcijańskich skazano na śmierć ludzi walczących po stronie Lucyfera, to współcześni tryumfatorzy nowego porządku świata nie znajdują dla tych działań granic potępienia. Zapytajmy się cóż takiego się stało, że w świecie nam współczesnym nastąpiła tak radykalna zmiana nastawienia do Kościoła i narodów chrześcijańskich, a wraz nią przewrotna ocena faktów historycznych.
DECHRYSTIANIZACJA EUROPY
Przyjmuje się, że cywilizacja chrześcijańska trwała w Europie od V do XV wieku. Cóż zatem ją zniszczyło? Nie najazdy barbarzyńców, lecz tajne stowarzyszenia i związki osób skupionych wokół Baphometa! Ludzie ci doskonale w nich zorganizowani przenikali stopniowo do władz państwowych i kościelnych, do urzędów i uniwersytetów, zwodzili filozofię i teologię, demoralizowali szkolnictwo, desakralizowali sztukę itd. Wszystko i wszystkich poddawali pod władzę Lucyfera, szerząc, na ile się tylko dało, w danym okresie historii bałwochwalcze misteria, okultyzm, satanizm i wszelki zamęt społeczny. Dziś żyjemy w świecie astrologów, wróżek, magów, uzdrawiaczy, tarota, kabały, pośród wszelkich zwyrodnień seksualnych i równouprawnionych wszystkich religii. Gdyby w naszym czasie żyli i działali Templariusze, cieszyliby się powszechnym uznaniem i szacunkiem, a niejeden z nich dostałby Nobla lub występowałby w telewizji jako wielki humanista i autorytet moralny. Bo dziś już nie ma kto bronić duchowych granic Królestwa Jezusa i chronić ludzi ochrzczonych przed śmiertelnymi wrogami ich życia wiecznego i ich duszy. Za to nauczono ludzi Kościoła katolickiego wstydzić się i przepraszać za struktury i za owoc działań obronnych państw stanowiących niegdyś cywilizację chrześcijańską. Demontaż cywilizacji chrześcijańskiej następował stopniowo, kierowany w sposób przemyślany i metodyczny od przeszło 300 lat przez światową masonerię, która wchłonęła w siebie wcześniejsze i działające do tej pory, niezależnie od siebie, wszelkie twory organizacyjne Antychrysta. Dla tego zwycięskiego pochodu zła barierę nie do przebycia wciąż stanowił sojusz Kościoła i państwa. Jak długo on trwał, tak długo prawo stanowione było zgodne z prawem Bożym, a administracja państwowa wymagała od obywateli przestrzegania norm kościelnych, stosując wobec opornych sankcje. Mimo licznych prób (wystarczy wymienić Rewolucję Francuską) przymierze tronu i ołtarza okazało się dla światowej masonerii twierdzą wyjątkowo trudną do zdobycia. Po wielu latach szturmu pierwszego wyłomu dokonano w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Na mocy pierwszej poprawki do konstytucji z roku 1789 zakazano uznawania religii katolickiej za oficjalną, to znaczy spójną z państwem. Następne zwycięstwo masoneria odniosła we Francji. Na mocy Ustawy o stowarzyszeniach z dnia 2 lipca 1901 r. zlikwidowano we Francji setki klasztorów, a w konsekwencji doprowadzono do zamknięcia tysięcy szkół katolickich. Wkrótce potem na mocy Ustawy o separacji Kościoła od państwa z dnia 9 grudnia 1905 r. pozbawiono Kościół katolicki osobowości prawnej - stan ten trwa do dziś. W roku 1911 wielki mistrz masonerii portugalskiej, Magalhaes Lima, na kongresie masońskim w Rzymie był entuzjastycznie fetowany za wypowiedź: Przez 10 miesięcy naszych rządów uczyniliśmy to, czego inni nie mogli uczynić przez wiele lat. Wypędziliśmy Jezuitów, zlikwidowaliśmy zgromadzenia religijne, wprowadziliśmy prawo rozwodów i oddzieliliśmy państwo od Kościoła. W innych krajach walka jeszcze trwała i dlatego w roku 1922, w czasie zjazdu lóż Wielkiego Wschodu, który odbył się w Genewie, ustalono dalszy program walki z Kościołem, obowiązujący wszystkie loże. W programie tym jeden z sześciu głównych punktów (oprócz popierania organizacji wolnomularskich i teozoficznych, ruchu sekciarskiego oraz zwalczania szkół religijnych) stanowił zapis o dążeniu do rozdziału Kościoła od państwa. Zdawano sobie bowiem sprawę, że Kościół pozbawiony osłony państwa zostanie wyrugowany z życia publicznego.
DZIAŁANIA OBRONNE KOŚCIOŁA
W obliczu tych ogromnych zniszczeń dokonanych w życiu wielu narodów przez masonerię, chodzi przecież o zbawienie milionów, milionów ludzi, ówczesny Kościół walczył tymi środkami obronnymi, które były w jego dyspozycji. Masoneria została przez papieży dokładnie w licznych encyklikach opisana co do swego lucyferycznego pochodzenia i działania, i wielokrotnie obłożona klątwą. Wszyscy przynależący do masonerii lub ją popierający zostali przez Kościół ekskomunikowani, a sama organizacja na przestrzeni 200 lat została aż 400 razy potępiona przez papieży, co w stosunku do innych sekt stanowi absolutny rekord. Nie mniej zdecydowanie przeciwstawiali się papieże próbom rozdzielenia Kościoła od państwa. Wystarczy wspomnieć encyklikę Vehementer nos, w której papież Pius X potępił rozdział Kościoła od państwa jako zasadę absolutnie fałszywą i niezwykle szkodliwą. Szkodliwość tej zasady jest tej samej natury co działanie sił ciemności. Państwo, które w swym programie działania nie identyfikuje się z chrześcijańskimi wartościami i zasadami życia, z konieczności musi identyfikować się z ideologią lucyferyczną, a tym samym normować życie społeczne obywateli według jej zasad (np. komunizm, faszyzm, liberalizm, globalizm). Ponieważ poza Bogiem chrześcijan istnieje tylko jeden uzurpator - Lucyfer (ukrywa się on pod wieloma imionami, co czyni pozór wielości religii i bóstw), świat, wyłamując się z ram chrześcijaństwa, musi z konieczności dostać się pod jego władanie. Na pytanie: Jak mogli dopuścić do tego zwycięstwa szatana ludzie ochrzczeni?, odpowiadam pytaniem retorycznym: Jak mogli powiesić swego Króla na drzewie krzyża ludzie obrzezani? Zdrada dziesiątków milionów ludzi na przestrzeni ostatnich kilkuset lat, świeckich i duchownych, którzy przystali do masonerii, spowodowała, że we wszystkich narodach dotkniętych laicyzacją państwa następowała detronizacja Jezusa Króla. Dla zobrazowania tego dramatu, który nadal rozgrywa się na naszych oczach, przytoczę kilka wypowiedzi papieskich: - papież Leon XIII, cytując Psalm 2. i słowa Jezusa: Dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi, stwierdza, że Jego panowanie musi być najwyższe, absolutne i od nikogo niezależne… i dodaje: Błagać będziemy, by Jezus Chrystus, którego władzy przecież podlegamy, rzeczywiście tę władzę nad nami wykonywał… Wtedy tylko będzie można uleczyć tak wiele ran, przywrócić powagę prawa, zaprowadzić ład i pokój, gdy wszyscy chętnie i z uległością przyjmą panowanie Chrystusa (encyklika Annum sacrum, 1899 r.); - papież Pius XI: Taki potop zła rozlał się w świecie dlatego, iż większa część ludzi odsunęła Jezusa Chrystusa i Jego święte prawa od praktyki swego życia, od rodziny i spraw publicznych…Usunięto Boga, Jezusa Chrystusa, od prawodawstwa i spraw państwowych, i oświadczono, że władza nie pochodzi od Boga, ale od ludzi. To było przyczyną, że zachwiała się sama podstawa władzy (encyklika Ubi arcano, 1922 r.); - papież Pius XI: Dziś, gdy rozkazujemy, by ogół katolików czcił Chrystusa pod imieniem Króla, tym samym uważamy, że podajemy jedno z najskuteczniejszych lekarstw na nasze czasy, a także i na zarazę, która społeczeństwo ludzkie nawiedziła. Zarazą naszych czasów nazywamy tzw. laicyzm, wraz z jego błędami i niegodziwymi dążeniami… Rozpoczęto od zaprzeczenia panowania Chrystusa na wszystkimi ludami. Powoli zrównano religię Chrystusa z religiami fałszywymi i zniżono ją haniebnie do ich rzędu. Następnie poddano ją władzom świeckim… Doprawdy im bardziej pomija się w haniebnym milczeniu najsłodsze Imię naszego Zbawiciela, czy to w zgromadzeniach międzynarodowych, czy w parlamentach, tym głośniej trzeba je wielbić, rozgłaszając wszędzie prawa Jego Królewskiej godności i władzy (encyklika Quas primas, 1925 r.); - papież Pius XI: Gdy jednak w ubiegłym wieku, a także i w naszych czasach podstępne machinacje bezbożnych ludzi doprowadziły do tego, że zaczęto się wyłamywać spod najwyższej władzy Jezusa Chrystusa i wypowiedziano otwartą wojnę Kościołowi, wydając prawa oraz ustawy niezgodne z prawem Boskim i naturalnym; gdy na publicznych zebraniach wołano: "Nie chcemy, żeby On był naszym Królem!" : "Trzeba ażeby Chrystus królował!" (encyklika Miserentissimus Redemptor, 1928 r.); - papież Pius XII: Uważamy za największą powinność Naszego urzędu i największy obowiązek wobec współczesności dać świadectwo prawdzie. (…) A więc głównym złem, z powodu którego świat współczesny popadł w duchowe i moralne bankructwo oraz ruinę, jest niegodziwe i zaiste zbrodnicze usiłowanie, by pozbawić Chrystusa Jego Królewskiej władzy, a także nie przyjęcie nadanego przez Chrystusa prawa prawdy oraz odrzucenie prawa miłości, które jako Boskie tchnienie jest życiodajną treścią i mocą Jego władania. Ratunek i zbawienie dla współczesnego człowieka znajduje się tylko w czci Chrystusa jako Króla, w uznawaniu uprawnień wynikających z władzy, jaką On sprawuje, oraz w doprowadzeniu do powrotu poszczególnych ludzi i całej ludzkiej społeczności do chrześcijańskiego prawa prawdy i miłości (encyklika Summi pontificatus, 1939 r.). Powyższe nawoływania papieskie pozostały w świecie bez echa, a po śmierci Piusa XII umilkły. Europa kierowana przez oświeconych humanistów nadal się jednoczy w imię Baphometa, a cały świat zmierza ku globalizacji - jednego imperium królestwa ciemności.
DANA ŚWIATU SZANSA NA OCALENIE
Na tle tych dziejowych przemian, które ukazałem, dopiero możemy właściwie odczytać posłannictwo S.B. Rozalii Celakówny. Jej wielkie orędzie, skierowane w pierwszym rzędzie do Narodu Polskiego, a wyrażające żądanie Pana Jezusa, jedynego Króla narodu ludzi ochrzczonych, a więc formalnie przynależących do Jego Królestwa, by dokonać Intronizacji, czyli publicznie uznać Go swym Królem, jest przez Boga daną Polsce i światu ostatnią szansą ocalenia. Rozalia w wielkiej wizji dotyczącej zniszczenia świata widzi popękany glob ziemski i gorejącą lawę niszczącą niczym biblijny potop wszystkie kraje i narody, które odmówiły uznania Jezusa swym Królem. Ta scena nie pozostawia niedomówień, a jej autentyczność potwierdzają słowa Pana Jezusa w bardzo licznych Jego wypowiedziach, zapisanych w Ewangeliach. Jest ona ponadto całkowicie zgodna z Apokalipsą św. Jana, a także z ostrzeżeniem przekazanym światu przez Matkę Najświętszą w Fatimie w roku 1917, w czasie wielkiego tryumfu masonerii. Wystarczy zastanowić się, czy Bóg może zachować świat w istnieniu, gdyby ludzkość upodobniła się do Lucyfera? Czy nie groziłby wtedy ludzkości ten sam los co diabłu (zob. Ap 19,19nn)? Jezus Król nabył świat za cenę krwi przelanej i powracając, oczyści swą własność, karząc przeniewierców, bluźnierców i świętokradców. Przed dniem kary dał światu dzień miłosierdzia, czas na opamiętanie się za pośrednictwem św. Faustyny. Dziś przemawia do nas przez S.B. Rozalię Celakównę, wskazując nam ostatnią szansę ratunku - Intronizację. Osoby z kręgów patriotyczno-narodowych, które zajmują się sprawami społeczno-politycznymi mają świadomość, jak wszystkie organy i dziedziny życia naszego Narodu zostały poddane władzy twórców antychrześcijańskiego ładu. Widzą rozpacz w oczach milionów Polaków, oszukanych przez przywódców, ogłupionych przez media, odartych z godności dzieci Bożych, wydziedziczonych z majątku narodowego przez ludzi owładniętych duchem złym. Po ludzku myśląc, z tej opresji duchowej i materialnej, w jakiej znalazł się nasz Naród, nie ma wyjścia. Ale trzeba uwierzyć, że Bóg wszystko może. Trzeba uwierzyć w posłannictwo S.B. Rozalii Celakówny i uchwycić się tej jedynej szansy na nasze ocalenie. Wierzę, że Jezus Król Polski nas obroni i że, zgodnie z obietnicą objawioną wielu świętym polskim XX wieku, wywyższy nasz kraj w potędze i chwale, jeśli tylko wypełni Jego wolę, jeśli dokona Intronizacji. Dlaczego moje nawoływanie kieruję do ludzi świeckich? Nie chcę się żalić na oportunizm władz kościelnych, na opór, jaki wśród wielu duchownych napotyka sprawa uznania Jezusa Królem Polski. Chcę natomiast w kontekście tego, co uprzednio napisałem, ukazać zadanie ludzi świeckich w dziele Intronizacji. Ponieważ Bóg żąda, a należy to do istoty Jego żądania, by Aktu Intronizacji dokonały również władze świeckie, daje to osobom świeckim, a zwłaszcza prowadzącym działalność polityczną, powód i najwyższą rację do zaangażowania się w walkę o uznanie Jezusa Królem Polski. Ukazałem, jak powstawała cywilizacja chrześcijańska, jak ważny dla jej istnienia był sojusz Kościoła i państwa i w jaki sposób ją zniszczono. Przejęcie przez antykościół w swe ręce władzy świeckiej w państwach chrześcijańskich stało się powodem stoczenia się tych narodów z drogi stromej, prowadzącej do tronu Jezusa Króla. Dziś władza świecka stała się ostoją i protektorem duchowego panowania zła nad narodami. Żądanie zatem Boga, w pełni zasadne, by władza świecka ukorzyła się przed Nim w pokornym Akcie Jego Intronizacji, który ma pociągnąć za sobą przywrócenie w państwie ładu Jego Królestwa, jest ultimatum! Niech ta prawda przynagla zwłaszcza osoby, które poczuwają się do odpowiedzialności za los naszego kraju, w dążeniu do odrestaurowania Królestwa Bożego w naszej Ojczyźnie. Na wstępie niniejszych rozważań oświadczyłem, że Intronizacja prowadzi do jawnej konfrontacji z ludźmi i strukturami przeciwnymi Królestwu Bożemu. Sami dobrze widzicie palącą potrzebę wyzwolenia Polski spod ich wpływu. Trzeba odsunąć od władzy ludzi, którzy zdradzili Chrystusa, niezależnie od tego, czy noszą garnitur czy sutannę, czy swe szaty zdobią fartuszkiem, czy purpurą. Trzeba oczyścić Królestwo Maryi z bałwochwalstwa, z niesprawiedliwości społecznej, z zakłamania, by w ten sposób przygotować drogę do tronu Polski dla Jezusa Króla. Intronizacja bardziej niż woda święcona sama z siebie ujawni zdrajców. W tej walce nie tylko o doczesność, ale także o szczęście i życie wieczne, niech przykładem dla nas będzie osoba świecka, na pozór nic nie znacząca, skromna pielęgniarka, Służebnica Boża Rozalia Celakówna.


INTRONIZACJA NARODOWA OWIEC,

JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI
-szukam-
Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego opat Bruno Platter , prezydent Rumunii Traian Basescu, prezydent RP Bronisław Komorowski i prezydent Republiki Litewskiej Dalia Grybauskaite, fot. Adam Warżawa/PAP
-szukam-
15 lipca 2010 r ., dokładnie 600 lat po zwycięskiej dla Polaków i Litwinów bitwie, na polach grunwaldzkich odbył się Apel Prezydencki - z udziałem głów państw Litwy, Rumunii i Mołdowy oraz Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego Bruno Plattera. Goście obejrzeli krótki pokaz walk rycerskich przygotowany przez teatr historyczny chorągwi komturii gniewskiej. Była to zaimprowizowana konna walka wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena z polskimi rycerzami. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Zwycięstwa Grunwaldzkiego, gdzie złożyli wspólny wieniec. Pod Grunwaldem trwają przygotowania do sobotniej bitwy w 600. rocznicę jednej z największych starć średniowiecznej Europy pomiędzy siłami zakonu krzyżackiego wspomaganego przez rycerstwo zachodnioeuropejskie, pod dowództwem wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena, a połączonymi siłami polskimi , litewsko-ruskimi i smoleńskimi
W TAKIEJ SCENERI Z UDZIAŁEM PREZYDENTÓW W CZASIE UROCZYSTEJ MSZY ŚWIĘTEJ NA POLACH GRUNWALDU DOKONANO UROCZYSTEGO AKTU INTRONIZACYJNEGO.





JEZUS CHRYSTUS ZOSTAŁ OGŁOSZONY

KRÓLEM POLSKI.

AKT INTRONIZACYJNY JEST WAŻNY

I PRAWOMOCNY Z PRAWEM POLSKIM

I PRAWEM KANONICZNYM

KLIKNIJ
fragment albumu



ZMĘCZENI ALE SZCZĘŚLIWI W RZYMIE

-szukam-
-szukam-
-szukam-






        MARSZ LEGIONÓW NA RZYM - 2011 r.

        Marsz Legionów na Rzym - ks. Piotr Natanek - Beatyfikacja Jana Pawła II
       
        Film dostępny na stronie po prawej stronie:
       
       
       
KLIKNIJ
WALKA Z SZATANEM - KOMPENDIUM WIEDZY




JAK ZGOTOWANO KRZYŻ NARODOWI POLSKIEMU


za:


http://piotrbein.wordpress.com/2010/09/08/jak-zgotowano-krzyz-narodowi-polskiemu/

…Kiedy Polacy wreszcie się obudzą i wezmą sprawy w swoje ręce? Jeżeli w Polsce nie powstanie zorganizowana siła polityczna wolna od manipulacji przez żydów i nie przerwie postępującego zgubnego biegu wydarzeń dla Polski, to za 10 - 15 lat Polacy we własnym kraju będą parobkami. Powyższe słowa kierowane są z najwyższym tragizmem do Polaków, a zwłaszcza do młodej inteligencji, ażeby przestała być ślepa wobec tragedii Narodu Polskiego. Wzywamy wszystkich prawdziwych Polaków do samoobrony, samoorganizacji i samostanowienia o sobie.



BÓG - HONOR - OJCZYZNA



Polonijne Stowarzyszenie Patriotów Narodu Polskiego, P.O. Box No. 42508, 2620 Eglington Avenue East, Scarborough, Ontario, M1K 2S3 CANADA





KLIKNIJ
Jak zgotowano KRZYŻ NARODOWI


        Panie Jezu - przysłał do mnie pewien kapłan list z takim tekstem: "Mieczysławo - nawróć się. To, co robisz niszczysz kościół. A niszcząc kościół ranisz Chrystusa. Zastanów się nad tym, bo wieczność dla Ciebie będzie ciężka".
        Panie mój - co ten kapłan miał na myśli pisząc ten list, w którym mnie straszy Tobą ?

        Pan Jezus:
                            "On nie straszy, on tak jest nauczony pojmować Boga. Kapłani w większości chcą iść Moimi prostymi drogami i nawet nie wyczuwają zasadzek, które przygotowują na Mój Kościół nasi wrogowie. Oni tak są nauczani, że Bóg jest ciągle Miłosierny, wybaczający, pobłażliwy i robią co chcą ze Mną. Niektórym kapłanom nawet do głowy nie przyjdzie, że wy ludzie świeccy możecie wiedzieć więcej od nich. Jak powiedziała Moja Matka, że świeccy uratują ten świat, to tak będzie, bo kapłanów obowiązuje posłuszeństwo wobec przełożonych, którzy przeważnie WSZYSCY nie są Moimi kapłanami, lecz pracują dla Mojego wroga też, co najbardziej Mnie rani. Tak Mieczysławo, ty widzisz wiele razy Moimi oczami błędy w Moim Kościele a często już nie"Moim". A wy apostołowie Moi, którzy bronicie Mnie. jesteście często wyśmiewani. To dlaczego kiedyś zwróciłem się do Franciszka: RATUJ I ODBUDUJ MÓJ KOŚCIÓŁ"? Teraz jest o wiele większe zagrożenie dla Mojego Kościoła. Wielka pycha ogarnęła Moich kapłanów a napewno zwierzników tego KOŚCIOŁA. Ja jestem cichy i pokornego serca i dlatego Moi wrogowie założyki Mi koronę cierniową a teraz umiłowani Moi Apostolowie nie chcą jej zdjąć z Mojej cierpiącej głowy. Ból nad bólami, boleść nad boleściami. Wszyscy kapłani patrzą na Mnie na krzyżu cierpiącego przez ich grzechy a nie ma odważnego aby Mi te ciernie zdjął z Mojej Najświętszej Głowy. Wszyscy chlubią się tym widokiem a są tacy, którzy powiedzieliby:         IDŹ SOBIE I NIE PRZESZKADZAJ ,         bo całą Liturgię uważają za symbol. Są tacy - niestety".

                       Jezus - cierpiący Bóg i Stworzyciel"



        Poszedłeś Jezuniu do biedaczyny Franciszka a nie do biskupów, proboszczów czy nawet do samego papieża. Św. Franciszek mówil swoje kazania do ryb i ptaków, bo nikt go nie chcial słuchać. Teraz też nikt nie chce słuchać o swoich grzechach. Wczoraj kapłan mówił podczas homilii taki przykład:
        Gdyby dzisiaj wyszedł na ulice Pan Jezus z Apostołami i nauczał - to ludzie nazwaliby ich głupimi, bo jakąż to Oni naukę głoszą?

        Są kapłani, którzy nic nie mają do zarzucenia ale "trafił się" odważny kapłan i napisał taki właśnie list. Otrzymałam kiedyś list od pewnej pani,która żąda abym powiedziała wszystko o sobie i jakim prawem....czy mam pozwolenie od biskupa i kto jest moim kier. duchowym? Przepraszam bardzo wszystkich, ale nie będę spowiadała się publicznie, bo w kościele katolickim są od tego konfesjonały. Nigdy nie powiem, kto jest moim kierownikiem duchowym, bo odrazu by go zabili tak jak ks. Popiełuszkę - wielkiego patriotę. Ja zawsze mówię - nie ma obowiązku czytania tej strony i wierzenia w treści zawarte na niej. Każdy "jeszcze" może wybierać, póki mamy wolną wolę. Nikt nie zmusza nikogo do niczego. MK

Ks. Jan Jenkins
W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o władzy Chrystusa nad
rozszalałymi żywiołami natury, widzimy, że posiada moc
przywracania w niej porządku, rozkazywania im. Posiada władzę
przywracania w niej pokoju. Potrafi uśmierzyć burzę, uciszyć wiatr. Jest absolutnym Panem stworzenia, ponieważ wszystkie rzeczy zostały uczynione przez Niego.
Drodzy Wierni, dzisiejsza Ewangelia jest wiernym obrazem tego, co obecnie przeżywamy.
„Znajdujemy się pośród wielkiej burzy, która wstrząsa Kościołem. W uszach słyszymy ryk wiatru obcych doktryn. Fale herezji piętrzą się coraz wyżej nad naszymi głowami. Starożytne kościoły, w których wiara głoszona była półtora tysiąca lat lub nawet dłużej, wykorzystywane są dziś przez wszelkiego rodzaju sekty do głoszenia ich ohydnych nauk. Powołania wydają się zanikać. Pasterze zmienili się w wilki, pożerające własną trzodę.
Ekumenizm, apostazja i herezja przeniknęły się do samego organizmu Kościoła, opanowując umysły jego przywódców. Wszystko wydaje się być stracone. Kościół wydaje się tonąć pod uderzeniami tych fal.”

Drodzy Wierni, Kościół katolicki nie jest instytucją jedynie ludzką, lecz również Boską. To sam Zbawiciel, my jesteśmy Jego członkami. Nie pokładamy wiary w istocie ludzkiej , ale w naszym Panu Jezusie Chrystusie, Drugiej Osobie Trójcy Świętej.
Trwajcie przy Chrystusie, Drodzy Wierni . Obecnie wydaje się On spać w łodzi Kościoła, ale jej nie opuścił. Jest wciąż w łodzi, nawet podczas sztormu.
Rozumując po ludzku, wszystko wydaje się być stracone. Wróg jest już wewnątrz murów, sami nawet biskupi wydają się nie wierzyć w naszego Pana JEZUSA CHRYSTUSA, w to, że jest On kimś więcej, niż jedynie człowiekiem.

Chrystus śpi, ponieważ chce, byśmy zawierzyli Jego mocy. A jest tak potężny, że śpiąc podtrzymuje w istnieniu świat. Jednak
pojawia się wówczas pokusa, by Go lekceważyć, by myśleć, że być może umarł!!!
Musimy tym bardziej wierzyć w Jego potęgę i Jego Bóstwo, tak jak uczniowie podczas Jego ukrzyżowania.
Większa też będzie wówczas nasza zasługa.
A Chrystus pragnie, byśmy wysłużyli sobie na wielką nagrodę .

Podczas burzy żeglarze nie mogą pozwolić, by łódź miotana była bezładnie przez fale. Muszą wiosłować! Muszą pracować! Również my musimy pracować! Musimy robić wszystko, co w naszej mocy, by zachować wiarę, by utrzymać się na powierzchni wody (czyli nie utonąć)!!!
Obecnie heroizmu wymaga nawet samo zachowanie wiary.
I jaką jest zasługą! Jaki to wielki dowód miłości - zostać ze
Zbawicielem, nawet kiedy łódź wydaje się tonąć!

Ale w jaki sposób ratować tonącą łódź piotrową polską skoro kapitan (Episkopat Polski) nie ogłosił pospolitej mobilizacji dla wiernych.
Cały świat jest ostrzeżony i wszyscy bronią się przed nadciągającymi falami-tsunami masonów tylko- o niczym jak zwykle nie wie polski katolik ani polski ksiądz!.Przerażenie ogarnia, że księża nic nie widzą i nic nie rozumieją!.
Wszyscy widzą, że łódź piotrowa tonie tylko nie polscy duchowni i nie Polski Episkopat.
Na zachodzie świątynie pustoszeją i są sprzedawane bo biskupi i kardynałowie też byli ślepi i nie ostrzegli w porę swoich owiec.
Brak czujności przed wrogiem doprowadził do poważnego spadku katolicyzmu na zachodzie. Tam też widocznie straszyli księża wiernych jak sygnalizowali im niebezpieczeństwo piekłem. I teraz widać owoce księży- zamykających usta. Trzeba cudu aby katolicyzm na zachodzie powstrzymać przed całkowitym upadkiem.
A papieże od 200 lat ostrzegają biskupów, kardynałów, Księży aby nie lekceważyli wrogów masonów w sutannach, habitach, garniturach z białym kołnierzykiem. I walczyli z wrogami i ujawniali ich cele i plany katolikom. I dlaczego Episkopat "POLSKI" tego nie robi!.To tragiczne i smutne , że KATOLICY POLSCY nie są UŚWIADAMIANI I INFORMOWANI na bieżąco przez Kościół Katolicki w Polsce o grożącym im (katolikom) śmiertelnym niebezpieczeństwie (utraty życia i zatracenia duszy w piekle).

PAPIESTWO I MASONERIA
Ks. Ernest Jouin
Papież Leon XII miał na uwadze, że wypełnia swój obowiązek Najwyższego Pasterza i napisał następnie słowa, które rzucają światło na naszą bieżącą sytuację:
"Używając słów Naszego poprzednika Klemensa XIII z jego listu do wszystkich PATRIARCHÓW, ARCYBISKUPÓW I BISKUPÓW KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, z dnia 14 września 1758 r:
«Usilnie proszę was byście zostali przeniknięci Mocą Ducha Bożego, Jego Mądrości i Cnoty, abyście nie byli porównani do niemych psów, które niezdolne do szczekania opuszczają Nasze owczarnie wystawione na żarłoczność wałęsających się bestii. Niech nic Nas nie powstrzymuje od spełnienia Naszego obowiązku nakazującego Nam podejmować wszelkiego rodzaju walki dla Chwały Bożej i zbawienia dusz. Miejmy stale przed Naszymi oczyma obraz TEGO, który za SWEGO życia doświadczył przeciwności od grzeszników. Jeżeli zachwiejemy się pod wpływem zuchwałości złoczyńców będzie to koniec biskupiej siły, jak również koniec wzniosłej i boskiej władzy Kościoła: co więcej, porzućmy nawet myśl o tym, że jesteśmy chrześcijanami jeśli mielibyśmy drżeć przed groźbami albo pułapkami zastawionymi na nas przez renegatów»".
Leon XII kończy tę wspaniałą encyklikę wyklinając masonów i pisząc: "Ci ludzie są podobni tym, którzy według św. Jana Apostoła nie powinni być przyjmowani do domu ani pozdrawiani. (Drugi list św. Jana, 10). To ci sami ludzie, których nasi Ojcowie bez wahania nazwali pierworodnymi synami diabła".
Czymże jest tak naprawdę dzisiejsza żydomasoneria, jeśli nie skumulowaniem i aktywizacją wszystkich sił zła? Ta sekta ze swym potrójnym roszczeniem do bycia anty-kościołem (przeciw Kościołowi), anty-państwem (przeciw państwu) i anty-moralnością (przeciw tradycyjnej moralności) chlubi się tym, że nade wszystko i po wieczne czasy jest wrogiem katolickiego Kościoła; jedno z jej bojowych wezwań wypowiedział w 1822 roku Tigrotto, jeden z szefów Alta Vendita: "Katolicyzm musi zostać zniszczony na całym świecie". Tigrotto także w następujący sposób wyraził antykatolicki plan: "Spiskujmy tylko przeciw Rzymowi". Czyż nie wyraża tego w identyczny sposób niemieckie "Los Von Rom" albo angielskie: "No Popery"?
Żaden duchowny katolicki nie może obojętnie przechodzić wobec tragedii Kościoła Katolickiego obojętnie uważając, że to jego nie dotyczy i że mu biskup-mason zabronił cokolwiek robić. Trzeba bardziej słuchać Boga niż swojego zwierzchnika.

Zastanów się nad tym księże, bo to dla Ciebie wieczność będzie ciężka". Nawet w procesie norymberskim stosowano wobec hitlerowców DEKALOG. Nie mogli się usprawiedliwić, że wykonywali zbrodnicze rozkazy. Nikt Cię księżę nie trzyma na siłę-możesz opuścić wiarołomnego zwierzchnika-BISKUPA.
Nic i nikt Cię nie usprawiedliwi(wia) przed BOGIEM bo winieneś przede wszystkim BOGU posłuszeństwo.To jemu przysięgałeś wierność i posłuszeństwo.JEMU SŁUŻYĆ i BYĆ WIERNYM A NIE LUCYFEROWI.Chrześcijanie oddawali SWE życie za wiarę-a CIEBIE nic nie kosztuje porzucenie przeniewiercy.Zyskujesz i ratujesz swoją duszę od zatracenia piekielnego. Przemyśl to sobie księże jeszcze raz na spokojnie.Z BOGIEM.


"Walka tocząca się między katolicyzmem a masonerią to walka na śmierć i życie, nieustanna i bezlitosna" (Biuletyn Wielkiego Wschodu Francji, s. 183, 1892 oraz w memorandum Najwyższej Rady nr 85, strona 48).
Tak samo papież Pius IX obnażył szatańską zbrodniczość Czerwonej Masonerii w liście do Biskupa Olindy (Brazylia) w następujących słowach:
"Obecność szatańskiego ducha w tej sekcie została w szczególny sposób potwierdzona przez wydarzenia minionego stulecia, podczas Rewolucji Francuskiej, która wstrząsnęła całym światem. Wstrząsy te dowiodły, że można się spodziewać całkowitego rozkładu ludzkiego społeczeństwa o ile nie zostaną skruszone siły tej skrajnie zbrodniczej sekty".




TRZECI SEKRET FATIMSKI

Najświętsza Maryja Panna ukazała się trojga dzieciom w 1917 roku w Fatimie w Portugalii. Objawienie się Matki Bożej w Fatimie zostało oficjalnie uznane przez Kościół Katolicki. Jedna z dziewczynek - Łucja, po śmierci Franciszka i Hiacynty wstąpiła do zakonu klauzurowego w Koimbrze - Portugalia. Łucja zmarła 11 lutego 2005 roku.
-szukam-
Siostra Łucja przesłała trzeci sekret Ojcu Świętemu Piusowi XII, aby objawił go światu. Papież przeczytał go z przerażeniem, ale go nie objawił. To samo uczynili następni Papieże, aby nie wzbudzać w świecie paniki i lęku. Po śmierci Łucji, trzeci sekret został ujawniony, oczywiście nie po to, aby straszyć ludzi, lecz po to, by ludzie byli przygotowani na to wydarzenie. Matka Boża powiedziała do Łucji: Objawiam światu to, co ma się zdarzyć między 1959, a 2012 rokiem. Ludzkość zaniedbuje przykazania Boże. Szatan zawładnął światem, siejąc nienawiść wśród ludzi i niezgodę.
Państwa produkują broń śmiercionośną, która jest zdolna zniszczyć ziemię w kilku minutach. Większa połowa ludzkości będzie w tragiczny sposób zniszczona przez wojnę atomową. Powstanie wielki konflikt religijny, Islam przepuści atak na Chrześcijaństwo. Powstaną wielkie zgorszenia w Kościele i w zakonach. Bóg dopuści na ludzkość grady, ostre zimy, upalne lata, powodzie, ogień, trzęsienia ziemi, czas nieprzychylny, katastrofy, które powoli będą wykańczać ziemię". Te wszystkie zdarzenia mają się dokonać przed rokiem 2-12-tym. Matka Boża powiedziała też: ,, Praktykujcie uczynki miłosierdzia wobec wszystkich potrzebujących. Wszyscy, którzy nie będą spełniali Tych uczynków, nie przeżyją katastrofy. Kara, jaką Bóg zamierza zesłać na grzeszną ludzkość jest niewyobrażalna. Bóg ukarze surowo wszystkich, którzy odrzucili Jego Przykazania. Wzywam wszystkich, aby zbliżyli się do Chrystusa, który jest Światłością świata."
Ojciec Augustyn, który mieszka w Fatimie, otrzymał od Papieża Pawła VI pozwolenie na odwiedzenie siostry Łucji w Koimbrze i ona powiedziała mu:
,, Ojcze, Matka Boża jest bardzo smutna, ponieważ mało kto zainteresował się Jej przepowiedniami z 1917 roku. Wierz mi, ojcze, kara Boska przyjdzie. Wkrótce wiele dusz się zatraci i wiele państw zniknie z powierzchni ziemi.
Jeżeli ludzie się nawrócą i zaczną pokutować, modlić się i praktykować uczynki miłosierdzia, świat może być ocalony. A gdy się nie nawróci, to zginie. Już czas, aby orędzie Matki Bożej dać poznać wszystkim, zwłaszcza rodzinom, krewnym, przyjaciołom, znajomym. Zacznijcie się modlić i czynić pokutę, bo tylko krok dzieli nas od katastrofy. Kiedy będzie się mówić dużo o pokoju, katastrofa przyjdzie. Pewien człowiek, który zajmuje w świecie wysokie stanowisko, zostanie zabity i to wywoła wojnę atomową, która spowoduje straszne zniszczenia w świecie. Ciemność ogarnie ziemię przez trzy dni - 72 godziny. Przed katastrofą noc będzie bardzo zimna i będą wiać silne wiatry. Ludzie ogarnie niepokój i zacznie się trzęsienie ziemi, które będzie trwać kilka godzin. Wiatr przyniesie gaz i rozprzestrzeni po świecie. Słońce nie będzie widoczne. Ci, którzy czczą Matkę Najświętszą i rozpowszechnili Jej orędzie, nie potrzebują się bać niczego, Ona ich uchroni od katastrofy.
Co należy czynić, gdy to się stanie? W domu przygotować mały ołtarzyk, na nim postawić krzyż i figurę Matki Bożej, być w domu, uklęknąć i przepraszać Boga za grzechy, odmówić wierzę w Boga Ojca i różaniec i po każdej dziesiątce dodać: ,,O mój Jezu! Przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do Nieba i pomóż tym, które najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia. Jezu, ufam Tobie!. Dom powinien być zamknięty i nikogo obcego nie wolno wpuścić do domu. Drzwi i okna mają być zamknięte, z nikim nie rozmawiać, tylko się modlić. Zapalić poświęconą świecę, która ma się palić przez trzy dni, bo innego światła nie będzie w tym czasie. Nie wychodzić z domu pod żadnym pretekstem, aż się wszystko unormuje. Mieć przynajmniej trzy świece w domu dodatkowe. Po odmówieniu Różańca, dodać słowa: ,,Dziewico Maryjo, strzeż nas, kochamy Cię, zbaw nas i świat."
Trzeba mieć w domu wodę święconą i nią pokropić Dom, zwłaszcza drzwi i okna. Ci, którzy uwierzą Moim słowom i rozpowszechnią je, nie potrzebują obawiać się niczego. Mów o tym innym, póki czas. Ci, którzy będą milczeć o tym, będą odpowiedzialni za tych, którzy nie zostali poinformowani i zginęli. Trzeba pamiętać, że Bóg jest nieskończenie miłosierny i Jego słowa upomnienia nie należy uważać za zagrożenie, lecz jako Ojcowskie upomnienie.
Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus, oznajmił O. Pio następującą wiadomość:
" Godzina Mego przyjścia, czyli sądu dla 2/3 ludzkości jest bliska. Przy tym przyjściu będzie Miłosierdzie a jednocześnie twarda i straszna kara. Moi Aniołowie powołani do tego zadania, będą uzbrojeni w miecze. Uwaga ich będzie zwrócona przeciwko tym, którzy nie wierzą i bluźnią przeciwko Objawieniu Bożemu. Z chmur popłynął orkany ognistych strumieni padających na całą ziemię: niepogody, burze, pioruny, powodzie i trzęsienia ziemi nieustannie, jedno po drugim będą następować w różnych krajach. Nieustannie będzie padał deszcze ognisty, a rozpocznie się to w bardzo zimną, mroźną noc.

Grzmoty i trzęsienia ziemi trwać będą przez trzy dni i trzy noce. To wszystko będzie dowodem, że Bóg jest ponad wszystkim! Ci, którzy ufność we Mnie pokładają i wierzą Moim słowom, niech się nie lękają, bo Ja ich nie opuszczę. A nie opuszczę szczególnie tych, którzy niniejsze ostrzeżenie podają do wiadomości innym, dla ich dobra, aby się nawrócili i przestali źle czynić. - Kto jest w stanie łaski i szuka opieki Matki Mojej, temu się nic nie stanie.
Abyście się na to przygotowali, daję wam znak:
Noc będzie bardzo mroźna i wiatr będzie bardzo huczał, to poprzedzi zamieszanie na ziemi. Po pewnym czasie zaczną się grzmoty i padać będą pioruny, Wtedy zamknijcie okna i drzwi, zasłońcie je kocami, abyście nie widzieli, co się dzieje na zewnątrz i nie rozmawiajcie z nikim poza domem. Uklęknijcie przed Krzyżem i żałujcie za grzechy swoje. Proście Moją Matkę o opiekę. Podczas gdy ziemia trząść się będzie, nie wyglądajcie na zewnątrz, bo gniew Ojca Mego jest św., godny szacunku.
Kto tej rady nie posłucha, zginie w oka mgnieniu, bo serce widoku tego nie wytrzyma. Szatan tryumfować będzie. Kto cierpi niewinnie i zginie, męczennikiem wejdzie do Królestwa Mego.
W trzecią noc ustanie ogień i trzęsienie ziemi, a w dniach następnych ukaże się słońce. W postaciach ludzkich Aniołowie zstąpią z nieba na ziemię, przynosząc ducha pokoju. Niezmierna wdzięczność uratowanych wzniesie się do nieba w gorącej, dziękczynnej modlitwie. Ta kara, jaka spadnie, nie może być porównana z żadną inną karą, jakie Bóg dopuszczał na stworzenia od początku świata. 2/3 ludzkości zginie."

O. PIO OSTRZEGA:
Powaga chwili skłania mnie do zwrócenia wszystkim uwagi, zwłaszcza tym, którzy nie wierzą, że to wielkie niebezpieczeństwo zagraża ludzkości - jeśli ludzkość się nie zmieni. Dnia, ani godziny wam nie powiem, gdyż jedynie Ojciec Niebieski wie, kiedy to nastąpi.
- Pamiętajcie o tym surowym upomnieniu, które wam daję. Nie lekceważcie go sobie, ponieważ niebezpieczeństwo grozi całej ludzkości! Wobec krótkiego czasu, należy go wykorzystać, nie poddawać się złu i nie grzeszyć ciężko.
Waszym obowiązkiem jest wskazywać na zbliżające się niebezpieczeństwo. Nie będzie usprawiedliwienia, że nie wiedziałyście o tym, niebo bowiem ostrzegało was i ostrzega, chociaż ludzie się tym nie przejmują. lekceważąc sobie Kościół Chrystusowy, religię i Boga! Potem będzie za późno!
Trwajmy w stanie łaski, bez grzechu ciężkiego, bo jesteśmy w rękach Boga, który pragnie dobra swoich dzieci i zabierze je do Siebie do Nieba w chwili najodpowiedniejszej.
Musimy się gorąco modlić o zbawienie dusz ludzkich i dawać im dobry przykład. Bo wszystko jest postanowione dlatego, że ludzie żyją w nienawiści ku sobie, że nawet brat bratu wyrządza krzywdy!!



BERNADETA Z LOURDES

A PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA

-szukam-

Agencja RV numer 42/99 podaje, że ks. Antoni de Grand, przeglądając teczki sprawy objawień w Lourdes w archiwum watykańskim, trafił na list do papieża Leona XIII, napisany przez św. Bernardettę Soubirous tuż przed jej śmiercią w roku 1879. List stanowi pięć kartek. Przepowiednie dotyczą właśnie XX wieku i początku XXI wieku. Objawienia prywatne, nie potwierdzone przez urząd nauczycielski Kościoła, nie są wiążące, co nie oznacza jednak, Że muszą być nieprawdziwe. Cztery spośród wydarzeń, które tam zostały wymienione, są już spełnione (a mówiła o nich w latach 1970-tych): przepowiednie dotyczące rozwoju Lourdes jako miasta, serii ważnych odkryć naukowych, przejęcia władzy w Niemczech przez bestialski system w latach trzydziestych oraz wylądowania Amerykanów na Księżycu w roku 1970.
A oto treść piątej przepowiedni: „Wasza Świątobliwość, Najświętsza Dziewica powiedziała mi, że na końcu XX i na początku XXI wieku nadejdzie koniec nauki, która podważa wiarę. Miliony ludzi ponownie zwrócą się ku Chrystusowi, a moc Kościoła będzie większa niż kiedykolwiek.Dla wielu ludzi powodem,dla którego odwrócą się od uczonych, będzie ich arogancka postawa przy pracy nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem” [chodzi o tzw. hybrydy, które, jak wiemy, ustawowo dopuściła Anglia].„Ludzie poczują w głębi swoich serc, że jest coś, czego nie sposób usprawiedliwić. Przez jakiś czas nie będzie wiadomo jak powstrzymać tworzenia tych monstrów, ale uczeni zostaną ostatecznie przepędzeni, jak przepędza się stado wilków. U progu nowego wieku będzie obserwowane starcie wyznawców Mahometa z narodami chrześcijańskimi. W wielkiej bitwie 5.650.000 żołnierzy straci Życie, a bardzo destruktywna bomba zostanie zrzucona na miasto w Persji [dziś. Iran]. Jednak na końcu znak Krzyża zwycięży, a wszyscy muzułmanie nawrócą się na chrześcijaństwo. Nastąpi wiek pokoju i szczęścia, ponieważ wszystkie państwa złożą swoje arsenały broni. Zapanuje wielkie bogactwo, gdy nasz Pan obdarzy swoich błogosławieństwem, na całej ziemi nie zostanie ani jedna rodzina żyjąca w biedzie i cierpiąca głód. Jeden na dziesięciu otrzyma moc leczenia schorzeń u tych, którzy go poproszą o pomoc. Po tych cudach słychać będzie głosy radości wielkiej liczby ludzi. Wiek XXI nazwany będzie drugim złotym wiekiem ludzkości”.

Nie przejmujmy się zbytnio planami piekła - nie zrobi niczego bez Woli Bożej.


POZNAJ PRAWDĘ NARODZIE POLSKI-

PRZEKONAJ SIĘ JAK OSZUKUJE CIĘ

EPISKOPAT "POLSKI"?.



Rocznica Aktu Intronizacji Chrystusa Króla w rejonie wileńskim


http://kurierwilenski.lt/2010/06/22/rocznica-aktu-intronizacji-chrystusa-krola-w-rejonie-wilenskim/


Minął rok od pamiętnego wydarzenia, gdy po uprzednim uzgodnieniu z Kurią Arcybiskupią, na posiedzeniu Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego w dniu 12 czerwca 2009 roku jednogłośnie została podjęta decyzja o dokonaniu Aktu Intronizacji Chrystusa Króla.
-szukam-
Następnego dnia, 13 czerwca 2009 r., w obecności wikariusza generalnego bpa Juozasa Tunaitisa i Luigi Bonazzi, nuncjusza apostolskiego na kraje bałtyckie, Maria Rekść, mer rejonu wileńskiego, w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Mejszagole publicznie odczytała Akt Intronizacji. Wydarzenie to zostało wpisane w obchody milenijne pierwszej pisemnej wzmianki o Litwie.
W sobotę, 19 czerwca br., w mejszagolskiej świątyni odbyła się Msza św. w celu uczczenia rocznicy tego historycznego wydarzenia. Rocznicowe uroczystości odbyły się dokładnie w dniu, gdy przed 90 laty przed Bitwą Warszawską, Polska, jako Naród i państwo, została oddana Chrystusowi, zawierzona Sercu Jezusowemu. Uczyniło to duchowieństwo wraz z Marszałkiem Józefem Piłsudskim i władzami państwowymi.
Pełny wymiar intronizacji zapewnia udział władz kościelnych i świeckich. Jako ludzie nie możemy nadać godności królewskiej komuś, kto ją już posiada niezależnie od naszej woli. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy uzna on dobrowolnie królewską godność Chrystusa, czy podporządkuje się Jego władzy. Dokonując Intronizacji Jezusa, nie nadajemy mu godności królewskiej, lecz w wymiarze indywidualnym i zbiorowym (parafia, wioska, miasto, diecezja, naród, państwo) wprowadzamy Go uroczyście jako naszego Pana i Króla na królewski tron i chcemy być Jego poddanymi.
Sobotnia uroczystość zgromadziła wielu mieszkańców Wileńszczyzny.
Na modlitwę przybyli uczniowie wraz z pedagogami i dyrekcją Szkoły Średniej im. Ks. Józefa Obrembskiego w Mejszagole oraz młodzież szkolna z innych miejscowości. Wspólnie z wiernymi modlili się inicjatorzy Aktu Intronizacji: radni z mer Marią Rekść na czele, poseł Parlamentu Europejskiego, przewodniczący AWPL Waldemar Tomaszewski, posłowie na Sejm RL Michał Mackiewicz oraz Leonard Talmont, a także Zdzisław Palewicz, mer rejonu solecznickiego (solczanie poszli za przykładem sąsiadów i po 7 miesiącach przyjęli Akt Intronizacji Chrystusa Króla w swoim rejonie).
Do udziału w rocznicowych uroczystościach władze Samorządu Rejonu Wileńskiego zaprosiły również przedstawicieli zaprzyjaźnionych powiatów i gmin z Polski. W Mejszagole modliły się wspólnie delegacje z Powiatów Bialskiego, Żywieckiego, z miasta Siedlce, z gmin Suwałki i Szczecinka. Goście z Macierzy gratulowali władzom rejonu wileńskiego odważnej i zdecydowanej postawy publicznego opowiedzenia się za Chrystusem.
Koncelebrze sobotniej Mszy św. przewodził proboszcz mejszagolskiej parafii ks. Józef Aszkiełowicz. Wspólnie nabożeństwo odprawiali proboszczowie parafii turgielskiej oraz ławaryskiej. Z homilią do wiernych zwrócił się ks. Tadeusz Jasiński, wikariusz wileńskiej parafii pw. św. Rafała. Kapłan odwołał się do słów papieża Piusa XI, który podkreślał, że nie będzie pokoju między narodami dopóki „jednostki, jak i państwa stronić będą i zaprzeczać panowaniu Zbawcy”.
Kaznodzieja podczas sobotniej Mszy św. wyjaśnił wiernym teologiczno-biblijne oraz historyczne uzasadnienie Aktu Intronizacji, czyli uznania zwierzchnictwa Chrystusa Króla zarówno w sferze duchowej, jak i sprawach społeczno-politycznych. Przypomniał uznane przez Kościół objawienia, podczas których Chrystus, bądź też Maryja zwracali się ze szczególną prośbą o poświęcenie kraju, czy też świata Sercu Jezusa lub Niepokalanemu Sercu Maryi.
Koncelebrze sobotniej Mszy św. przewodził proboszcz mejszagolskiej parafii ks. Józef Aszkiełowicz Fot. archiwum ASRW
Powtarzając za św. Ludwikiem, ks. Tadeusz zwrócił uwagę wiernych na pobożność maryjną, tak głęboko zakorzenioną zarówno wśród Polaków, jak i Litwinów. „Przez Maryję idzie się do Chrystusa drogą najprostszą i najkrótszą” - stwierdził kapłan, przypominając o ślubach Jana II Kazimierza i obraniu przezeń Maryję na Królową Polski. Kapłan wyraził radość z faktu, że w ślady rejonu wileńskiego poszedł solecznicki. „Cieszę się, że Wileńszczyzna zachowała się, jak ci „błogosławieni ubodzy w duchu” (Mt 5,3), bo swoją nadzieję pokładają w Bogu - mówił kapłan. - Miejmy nadzieję, że dobry przykład znajdzie więcej naśladowców. W czasie, gdy obchodzimy 600. rocznicę Wiktorii Grunwaldzkiej, Bóg daje naszym krajom okazję do jeszcze większego zwycięstwa”.
Podczas uroczystej Mszy św. śpiewał chór zespołu „Wileńszczyzna” pod kierownictwem Gabriela Jana Mincewicza. Młodzież z miejscowej szkoły, której patronuje ks. prałat Józef Obrembski, przeczytała Słowo Boże i modlitwę wiernych.
Po Mszy św. kapłani odprawili nabożeństwo z wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Wspólnie z wiernymi modlili się słowami Litanii do Chrystusa Króla. Po uroczystym błogosławieństwie Maria Rekść ponownie odczytała Akt Intronizacji Chrystusa Króla. „Powodowani troską o los nasz i naszych rodzin oraz ośmieleni wszechogarniającą Miłością, która wypływa z Najświętszego Serca Twego, po uprzednio podjętej na sesji Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego decyzji, dokonujemy Twej intronizacji jako naszego Króla. Pragniemy być całkowicie poddani Tobie w naszym życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym” - odczytała mer, odnawiając ubiegłoroczny Akt Intronizacji Chrystusa Króla.
Słowa szczególnej wdzięczności skierowała też do ks. bpa Juozasa Tunaitisa, dziękując za pasterskie błogosławieństwo i podtrzymanie Aktu Intronizacji. Maria Rekść za współpracę podziękowała też kapłanom, którzy odpowiedzieli na wezwanie władz rejonowych i zaangażowali się w przeprowadzenie nabożeństw ku czci Chrystusa Króla w swoich parafiach. Dziękując za poparcie tej inicjatywy solczanom, wyraziła nadzieję, że za przykładem Wileńszczyzny pójdą inne samorządy zarówno na Litwie, jak i w Polsce. „Niech Chrystus króluje w sercach naszych przez łaskę, w naszych rodzinach - przez cnoty rodzinne, w szkołach - przez prawdziwe katolickie wychowanie, zaś w społeczeństwie - przez sprawiedliwość i zgodę” - powiedziała na zakończenie mer.
Z okazji rocznicy ogłoszenia Aktu Intronizacji Chrystusa Króla w rejonie wileńskim w mejszagolskiej świątyni umieszczono nad ołtarzem obraz przedstawiający królującego Jezusa. Podobny wizerunek Chrystusa ks. Józef Aszkiełowicz przekazał dla pani mer.
Nie mogło w tym dniu zabraknąć słów ks. prałata Józefa Obrembskiego. Powitał wszystkich zgromadzonych w imię Trójcy Przenajświętszej. Dziękując za piękną inicjatywę Aktu Intronizacji, apelował, by w sercach wiernych zawsze trwała modlitwa do Maryi i Jezusa. Zwrócił szczególną uwagę, by rodzice troszczyli się o katolickie wychowanie dzieci i młodzieży.
Inicjatywa Samorządu Rejonu Wileńskiego wywołała burzliwe dyskusje na Litwie. Wypadałoby więc sprostować błędne przekonania i stwierdzenia, że Akt Intronizacji Chrystusa Króla łamie zasady rozdziału państwa i Kościoła. Zasada rozdziału państwa i Kościoła nie powinna wywierać w człowieku wierzącym rozdwojenia. Tym bardziej, że zasada podziału państwa i Kościoła dotyczy wyłącznie podziału w obszarze działalności władz kościelnych i świeckich, nie zaś zasad moralnych. Np. ksiądz nie może być członkiem żadnej partii politycznej, czy też biskup nie może zostać ministrem w rządzie kraju. Podobnie też władza świecka nie może ingerować w nominacje biskupów i proboszczów poszczególnych diecezji. Przez Akt Intronizacji Chrystusa Króla w rejonie wileńskim, czy też solecznickim, żaden ksiądz ani biskup nie został radnym samorządów, ani też władze samorządów nie zyskały wpływu na nominacje proboszczów.
Nauka Kościoła Katolickiego podkreśla, że wiary nie wolno traktować prywatnie. Jeśli się jest człowiekiem wierzącym, chrześcijaninem, to Dekalog obowiązuje zarówno prezydenta, jak i zwykłych obywateli. Rozdzielenie państwa i Kościoła nie można traktować jako zasadę oddzielenia Boga od człowieka (państwa). Akt Intronizacji podkreśla łączność człowieka ze Stwórcą.
Dokonanie intronizacji Chrystusa w rejonie wileńskim z inicjatywy władz świeckich, ale przy poparciu władz kościelnych, było jak najbardziej na miejscu i nie może być traktowane jako próba łamania podziału państwa i Kościoła; tym bardziej, że Litwa w roku 2000 zawarła ze Stolicą Apostolską trzy układy o randze konkordatu: o współpracy w obszarze edukacji i kultury, o prawnych aspektach wzajemnych relacji, o duszpasterstwie wojskowym.






ODDAĆ POLSKĘ JEZUSOWI KRÓLOWI POLSKI!
-szukam-

Nie możemy się łudzić: jesteśmy świadkami spisku przeciw chrześcijańskiej (katolickiej) Polsce
Tym, którzy naszą Polskę poniżają i hańbią, spychając ją na poziom żebraczy w sensie ekonomicznym i kulturowym, odpowiadamy: dość kłamstw, dość bluźnierstw, dość poniewierania godnością człowieka, rodziny i Narodu.
Jesteśmy poddanymi Jezusa Chrystusa i chcemy w pełni przyjąć Jego Prawo, w którym jest wolność, godność i świętość dana nam na chrzcie świętym.
Nie widzimy żadnego rozumnego powodu, żeby nasze sprawy państwowe i narodowe oddawać w ręce cwaniaków i błaznów politycznych, ludzi pozbawionych wszelkiego poczucia moralnej odpowiedzialności.
Jezus powiedział Rozalii: "Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie, z Rządem na czele.
To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga"


>>KLIKNIJ
<< Bestie końca czasów

>>KLIKNIJ
<< Trzecia wojna

>>KLIKNIJ
<< Jedwabne geszefty


>>KLIKNIJ
<< Strach być Polakiem

>>KLIKNIJ
<< Masoneria w ojczyźnie

       

MÓDLMY SIĘ O INTRONIZACJĘ JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI, BO TYLKO ON NAS MOŻE URATOWAĆ PRZED WROGAMI I ROZBIORAMI. OBUDŹ SIĘ NARODZIE! CZY NIE WIDZISZ JAK JESTEŚ PRZEZ RZĄD OSZUKIWANY !!! NIE ROZUMIESZ, ŻE ZAWŁASZCZAJĄ TWOJĄ WŁASNOŚCIĄ. I WNUKI PRZEKLINAĆ NAS BĘDĄ NAD NASZYMI GROBAMI!

       

WROGOWIE CHCĄ NAS ZAWŁASZCZYĆ I NASZĄ "OJCOWIZNĘ" - CZY NIE MA JUŻ STRAŻNIKÓW POLSKI!-NARODZIE NIE BĄDŹ ŚLEPY NA TRAGEDIĘ SWOJEJ OJCOWIZNY-POLSKI!!!

        **************************

       


        Izrael utworzył w niedzielę tzw. Grupę Zadaniową ds. Restytucji Majątku z Okresu Holokaustu (HEART). Inicjatywę ogłoszono podczas trwających od niedzieli obchodów Dnia Pamięci o Holokauście, które upamiętniają śmierć 6 mln Żydów.

        Projekt HEART (Holocaust Era Asset Restitution Taskforce - Project HEART) to specjalna komisja, której zadaniem jest odnaleźć mienie odebrane Żydom przez różne państwa europejskie podczas Holokaustu, a także doprowadzić do jego restytucji. Do powstania HEART przyczyniła się Agencja Żydowska na rzecz Izraela.

        To pierwsza od kilkudziesięciu lat oficjalna inicjatywa Izraela w sprawie zwrotu żydowskiego mienia zawłaszczonego przez nazistów - zauważa Reuters.

        - Większość państw Europy Wschodniej nie zwróciła jeszcze mienia i praw zagrabionych Żydom podczas holokaustu - powiedziała Leah Ness, przedstawicielka rządu odpowiedzialna za program.

        fakty.interia.pl/swiat/news/wiekszosc-panstw-nie-zwrocila-nam-jeszcze-mienia,1632009

        Tak z czystej ciekawości pragniemy zapytać...

        ... Czy w opinii Reutersa Polska to wschodnio-europejskie państwo nazistowskie?

        ... Kiedy powstanie Komisja ds restytucji mienia 4 mln wypędzonych Palestyńczyków?

        ... Czy powołanie Komisji stanowi pokłosie niedawnej wizyty całego rządy RP w Izraelu?



        KORESPONDENCJA

        Szczęść Boże

        Nie będę dużo pisać tylko po prostu powiem

        DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ

        Mieczysławo Ci za tę stronę internetową

        a w szczególności Panu Jezusowi który jest KRÓLEM POLSKI i naszych serc.

        Będę się modlić za Ciebie do Pana o siły i odwagę

        w prowadzeniu Twojej misji.

       

        Kochająca Pana Jezusa - Ania z Gdańska


        Panie Jezu - matka zaginionego syna a odnalezionego po kilku miesiącach już nieżyjącego pyta, czy on będzie kiedyś

                                                                z Tobą w Niebie?



        Pan Jezus: "Powiedz jej, że syn nie jest potępiony, bo jej miłość do niego uratowała go. Ta miłość, która wyrażała się w modlitwach. Najlepiej dla niej - niech nie płacze, niech odda Mi wszystko co jej zostało i samą siebie, ot tak - po prostu jak Przyjacielowi. Niech zaufa Mi jak Przyjacielowi i niech nie rozpacza, bo takie zachowania nie pomogą synowi a pogorszą stan jej duszy. Wierność Bogu niech okazuje uwielbianiem Go, przepraszaniem za grzeszników wszystkich. Jak widzisz, tylko nieszczęścia ludzkie przybliżają do Boga, ale Mnie nie cieszą takie powroty. Macie wolną wolę i rad będę, gdy człowiek z miłości do Boga odda to, co Bogu należne. A teraz zachowaj spokój wewnętrzny i spokój zewnętrzny i okazuj, że jesteś dzieckiem Bożym na chwałę Moją. Pamiętaj - jestem rad, gdy stworzenie zgadza się z wolą Moją. Jezus Przyjaciel ludzi".

        Ps: Ja myślę, że my matki popełniamy na pewno błędy wychowawcze i często nie wiemy jak się zachować i jak postąpić. Pan Bóg od razu nie potępia, lecz w pierwszym dniu po śmierci może rozegrać się wiele dla duszy człowieka. U Boga liczy się każda myśl skierowana do Niego. Teraz on potrzebuje dużo modlitwy ale proszę dużo modlić się za dusze czyśćcowe wszystkie. Proponuję odmawiać przez 9 dni Nowennę tak jak św. Faustyna. Zaczynać w piątek i tak przez 9 dni do niedzieli. Potem jest przerwa 4 dni ale też tę Koronkę odmawiać lecz w jakichś swoich intencjach, potem znowu od piątku i tak cały czas. Ja modlę się na okrągło, w podróży, gdy jadę, gdy idę, aby nie zmarnować żadnej minuty, Podczas gotowania - "Pod Twoją obronę, ...Chwała Ojcu...Telewizji już parę lat nie oglądam, bo to nie nasza a tylko TRWAM i Radio Maryja słucham. Proponuję namawiać ludzi aby podtrzymywali istnienie tych mediów modlitwą i ofiarą i głosić to wśród znajomych. Proszę zamówić Msze wieczyste u sióstr św. Klawera a także w miarę możliwości finansowych w kościele. Modlitwa Różańcowa ma wielką moc.

26-LECIE KAPŁAŃSTWA

KSIĘDZA PIOTRA NATANKA


Przyjmij Szanowny Jubilacie księże Piotrze podziękowania za Twoją niestrudzoną pracę kapłańską od wszystkich internautów ze strony EchoChrystusaKrola.

-szukam-




Dzisiaj w Grzechyni po raz kolejny się widzimy,

26-lecie kapłaństwa księdza Piotra obchodzimy

Teraz ksiądz Natanek agroturystyką się zajmuje

Owce, kozy a nawet pawie hoduje.

Dziś już 26 lat mija od pełnej tajemnic chwili

Gdyś klęcząc przed księdzem Biskupem głowę w pokorze schylił.

A Biskup w imieniu Chrystusa wzniósł ręce nad skronie schylone

I dłonie Twe namaścił, by były już poświecone,

Włożył Ci ornat na barki, poczułeś wnet ciężar krzyża

Ale podjąłeś go chętnie, bo on do Boga Cię zbliża,

I dano Ci moc przedziwną, moc Boską wręcz niepojętą

By duszę w grzechu zakutą rozgrzeszyć, uczynić świętą.

Czy księże Piotrze pamiętasz jak po raz pierwszy nad Hostią drobną i małą

Wyrzekłeś słowa Chrystusa: „Bierzcie - to moje Ciało”?

A potem zgiąłeś kolana: Bóg wielki w Twych dłoniach spoczywa

Posłuszny na głos kapłana, który na ołtarz go wzywa.

I nie ma słów by opisać, co w sercu Twym się działo
Gdy słowo Boże wcielone na głos Twój chlebem się stało

Ileż to lat minęło, odkąd z łaski Boga

ustała się przed Tobą święta, ale piękna droga

Jakże po niej mozolne jakże trudne kroki

Ale cel jest wspaniały, podniosły i wysoki.


Księże Piotrze spójrz dookoła, świat odwraca się od Boga

Ty masz przynieść mu Chrystusa, to Twój cel, zadanie, droga.
O Intronizację Chrystusa razem walczyć będziemy
I gdy mu na głowę koronę włożymy to dopiero spoczniemy

Dlatego prosimy Cię Jezu, pomnóż nam wiary,
Byśmy w tej drodze na zawsze wytrwali
Więc księże Piotrze za Twe dobre serce i apostolskie starania

Przyjmij naszą modlitwę i słowa podziękowania.

Każdy z nas Tobie coś zawdzięcza , każdego krzepisz w ciężkiej chwili

Więc prosimy Boga, byśmy jeszcze Twe setne lato obchodzili.

A Ciebie Chryste Miłosierny, prosimy: wejrzyj na lud wierny

I prosimy Boga najgoręcej, takich kapłanów daj nam więcej.


Dla ks. Piotra z okazji jubileuszu święcenia
Kielecka pielgrzymka składa skromne ale szczere życzenia.



        LUDZIE SAMI SOBIE ZGOTUJĄ TEN TRAGICZNY LOS
według słów Pana Boga autorzy tych tragedii zginą też, bo są śmiertelni.

==============================================

        Módlmy się aby ci pomyleńcy nie za szybko rozpętali III wojnę światową,

i o ich nawrócenie, bo każdej duszy szkoda - ogień piekielny jest wieczny i straszny!
===================================================

        Szczęść Boże Mieczysławie

        Modlitwa i przebudzenia serc mogą wszystko odmienić. Wydaje mi się że dojrzał już czas, żebym napisał do Ciebie o losach Europy, jakie zapisano w Apokalipsie, więc możesz sobie to porównać z Ostrzeżeniem jaki dostaliśmy po postacią Fukishimy, tak by sobie uzmysłowić lub nawet odczytać i umiejętnie porównać sytuację z tym co nadejdzie.

To w mojej ocenie sprawa apokalipsy i losów Europy może raczej Rzymu i Brukseli

Po katastrofie atomowej w Fukishimie większość okrętów handlowych lub rybackich trzymała się z daleka od wybrzeża Japonii. Podobnie postępowały okręty wojskowe. Właściciele statków decydują się wręcz na omijanie regionów japońskich.

Wyraźnym sygnałem, rozpoczęcia najtragiczniejszej części apokalipsy będzie nuklearny atak na jedną ze stolic czyli Brukselę lub Rzym. Moim zdaniem będzie chodziło o Rzym.

Po beatyfikacji JPII , Illuminaci – lucyferianie uznali , że jest dobry moment by wielkie uczucia uwielbienia chrześcijan przeobrazić w nienawiść i wreszcie sprowokować wojnę pomiędzy islamem i chrześcijaństwem. Atak na Rzym może być taką doskonałą prowokacją.

Warto się modlić o udaremnienie takich podstępnych knowań.


Niżej kilka wycinków wskazujących na postępowanie okrętów w przypadku skażenia radioaktywnego.


//Pentagon już wydał dyspozycje, by okręt odpłynął na bezpieczną odległość. Lotniskowiec Ronald Reagan przez godzinę znajdował się w zasięgu chmury z elektrowni Fukushima. Okręt był od niej wtedy oddalony o prawie 100 mil. W tym czasie żołnierze zostali napromieniowani dawką, jaką normalnie przyjmują w ciągu miesiąca. Pentagon zapewnia, że nic im nie grozi.//

//..żadnemu żołnierzowi nie wolno - ze względów bezpieczeństwa - zbliżyć się na odległość mniejszą niż 50 mil (ok. 80 km) od uszkodzonej elektrowni Fukushima I. Jak poinformowano, załogi amerykańskich samolotów otrzymują ponadto jodek potasu, co ma chronić przed efektami promieniowania.//

Wielka Nierządnica opisana wcześniej w Apokalipsie jako RZYM. Ulegnie atakowi nuklearnemu w jednej godzinie , wydarzy się coś co sprawi że wszelkie produkty, i te drogocenne , i te żywe nie będą się nadawały do obrotu. NIKT TEGO NIE KUPI. Towar zdeponowany u nierządnicy, lub od niej odbierany zostanie skażony radioaktywnie. Nikt nawet nie zbliży się do miasta gdyż uległby napromieniowaniu.

        Apokalipsa Rozdział 18

        Ile się wsławiła i osiągnęła przepychu,

        tyle jej zadajcie katuszy i smutku!

        Ponieważ mówi w swym sercu:

        "Zasiadam jak królowa

        i nie jestem wdową*,

        i z pewnością nie zaznam żałoby",

       
dlatego w jednym dniu nadejdą jej plagi:

        śmierć i smutek, i głód;

        i będzie ogniem spalona,

        bo mocny jest Pan Bóg, który ją osądził.

        Opłakiwanie zagłady Babilonu*

        To opłakiwanie nierządnicy ( Rzymu ) i Babilonu Czyli Europy a wynika z tego, że będą dwa kataklizmy.

9. I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi,
        którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu,
        kiedy zobaczą dym jej pożaru.

10. Stanąwszy z daleka ze strachu przed jej katuszami, powiedzą:
        "Biada, biada, wielka stolico,
        Babilonie, stolico potężna!
        Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł!"

11. A kupcy ziemi płaczą i żalą się nad nią,
        bo ich towaru nikt już nie kupuje:

12. towaru - złota i srebra,
        drogiego kamienia i pereł,

        bisioru i purpury,
        jedwabiu i szkarłatu,
        wszelkiego drewna tujowego i przedmiotów z kości słoniowej,
        wszelkich przedmiotów z drogocennego drewna, spiżu, żelaza, marmuru,

13. cynamonu i wonnej maści amomum,
        pachnideł, olejku, kadzidła,
        wina, oliwy, najczystszej mąki, pszenicy,
        bydła i owiec,
        koni, powozów oraz ciał i dusz ludzkich*.

14. Dojrzały owoc, pożądanie twej duszy, odszedł od ciebie,
        a przepadły dla ciebie wszystkie rzeczy wyborne i świetne,
        i już ich nie znajdą.

15. Kupcy tych [towarów], którzy wzbogacili się na niej,
staną z daleka ze strachu przed jej katuszami,
płacząc i żaląc się, w słowach:

16. "Biada, biada, wielka stolico,
        odziana w bisior, purpurę i szkarłat,
        cała zdobna w złoto, drogi kamień i perłę,

17. bo w jednej godzinie przepadło tak wielkie bogactwo!"
        A każdy sternik i każdy żeglarz przybrzeżny,
        i marynarze, i wszyscy, co pracują na morzu,
        stanęli z daleka

18. i patrząc na dym jej pożaru, tak wołali:
"Jakież jest miasto podobne do stolicy?"

19. I rzucali proch sobie na głowy,
        i wołali płacząc i żaląc się w słowach:
        "Biada, biada, bo wielka stolica,
        w której się wzbogacili wszyscy, co mają okręty na morzu,
        dzięki jej dostatkowi,
        przepadła w jednej godzinie".

DRUGI KATAKLIZM uderzenie głazu z nieba opisywany też inaczej w innych wersach apokalipsy.

21. I potężny jeden anioł dźwignął kamień
        jak wielki kamień młyński,
        i rzucił w morze, mówiąc:
        «Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica, zostanie rzucona
        i już jej nie będzie można znaleźć.

22. * I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy
        już w tobie się nie usłyszy.
        I żadnego mistrza jakiejkolwiek sztuki
        już w tobie nie będzie można znaleźć.
        I terkotu żaren
        już w tobie nie będzie słychać.

23. I światło lampy
        już w tobie nie rozbłyśnie.
        I głosu oblubieńca i oblubienicy
        już w tobie się nie usłyszy:
        bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi,
        bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody -

24. i w niej znalazła się krew proroków i świętych, i wszystkich zabitych na ziemi».

W zasadzie nie chciałem do Ciebie przesyłać tych Apokaliptycznych przemyśleń dotyczących losów Europy jakie od dawna mam, a jakie po tragedii japońskiej , stały się one wyraźniejsze i łatwiejsze do porównania. Obecna sytuacja jest jednak na tyle złożona, że i tę sprawę Tobie powierzam. Pozostała już ostatnia obiecana rzecz i to moim zdaniem najważniejsza z przemyśleń o Apokalipsie jaką Tobie prześlę. Tam jest nadzieja i wskazówki na rozwiązanie problemu.

Niech Ciebie Duch Świętu otoczy spokojem

Serdecznie pozdrawiam

Jacek


Orędzie dla Mirjany 2.05.2011

-szukam-



Drogie dzieci! Bóg Ojciec posyła mnie, abym pokazała wam drogę zbawienia, gdyż On was, dzieci moje, pragnie zbawić a nie potępić. Dlatego jako matka gromadzę was wokół siebie, gdyż pragnę wam moją macierzyńską miłością pomóc uwolnić się od brudu przeszłości i zacząć żyć na nowo i inaczej. Wzywam was, abyście z martwych powstali w moim Synu. Przez spowiedź grzechów wyrzeknijcie się tego wszystkiego co oddalało was od mojego Syna i czyniło wasze życie pustym i nieudanym. Powiedzcie sercem „tak“ Ojcu i wejdźcie na drogę zbawienia, na którą wzywa was w Duchu Świętym. Dziękuję wam. W szczególny sposób modlę się za pasterzy, aby Bóg pomógł im być przy was całym sercem.



        PAN JEZUS DO VASSULI RYDEN:

Vassula Ryden prosiła, aby to nowe orędzie, jakie otrzymała rano 5 maja 2011 zostało opublikowane!

Orędzie z 5 maja 2011

        Powiedz Mojemu ludowi i przypomnij mu, że miłość zakrywa wiele grzechów, niech wasza wzajemna miłość okaże się prawdziwa...
        Pozwólcie Mi odświeżyć waszą pamięć : to dla was błogosławieństwo, kiedy was znieważają i prześladują dla Mojej Sprawy, ponieważ to dowodzi, że Ja, Bóg, na was się wspieram...
        gdybyście mieli jedynie podobać się ludziom, nie wezwałbym was... gdybyście mieli pracować ciężko dla waszych spraw i dla waszej chwały, a nie dla Mojej, odwróciłbym od was Moje Oczy.

        Otwórzcie szeroko wasze serca i przyjmijcie Mnie. Bądźcie zjednoczeni, pomagając sobie nawzajem i usiłujcie pocieszyć Mój lud w tych czasach. Miłość bliźniego powinna być waszą główną troską.

        Pamiętajcie, aby wszędzie głosić Moje orędzie, gdyż odór śmierci dosięgnął nieba i kara, która czeka to pokolenie zostanie przyciągnięta na ziemię z powodu jej niedowiarstwa i jej odstępstwa.
        Posłańcy, jakich wysyłam do was, nie są słuchani, a Mojemu Duchowi się bluźni. Wielu lekkomyślnie znieważa Mój Kościół, kamienując Moich proroków.
        Wielu gnije i teraz są już dawane widzialne znaki proporcjonalne do ciężaru ich odstępstwa i grzechów. Próby i udręki ciążą nad tym bezbożnym pokoleniem.
        Oto są znaki dawane im z powodu odmowy pojednania się ze Mną.

        Wielu usprawiedliwiłem przed Moim Ojcem, jednak pragnę powrotu miłości, powrotu wierności. Ukazałem wam, jak Ja pracuję i czego szukam. Usłyszeliście Moje Przesłanie Jedności i uwierzyliście w nie.
        Pokazałem wam cel Mojego wezwania, a wy uznaliście je, oddając Mi wielką cześć. Czy można przeczyć temu, w co się wierzy ? Zachowajcie żywe w sercu to, czego zostaliście nauczeni na początku i odmówcie sprzedawania Mojej Krwi.
        Daję wam Mój Pokój, mówiąc wam : nie lękajcie się, gdyż Ja jestem z wami. Noście Moje Imię i czcijcie Mnie.
----------

Dopisek Vassuli : Zrozumiałam, że « noszenie Imienia Chrystusa » oznacza noszenie Jego Krzyża, lecz jak On powiedział pewnego razu: Jego Krzyż nie nosi jedynie cierpień, ale także radości...


        7 maja 2011 r. NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY - MATKI ŁASKI BOŻEJ

        EWANGELIA J 6, 16-21 (...)On zaś rzekł do nich:"."

"Ja jestem" - Jezus nie uspakajał wiatru, nie uciszał morza, swoją moc oksazał inaczej....Wydarzenia na morzu to również objawienie się Jezusa. Nie tylko nadzwyczajne zjawienie się, ale objawienie, teofania. I ten sens ma specyficzny opis w czwartej Ewangelii: "Chrystus kroczy po jeziorze". Tę scenę trzeba kontemplować, swój umysł i serce napełniać jej treścią, przesłaniem. Ci z wierzących, którzy nie traktują swojej wiary zdawkowo i odświętnie, ale jako osobistą relację z Bogiem z pewnością bardzo przeżywają to, co opisuje dzisiejsza Ewangelia. Zły duch przystępuje z pokusą niewiary, bezsensu.Tak bywa i będzie, bo takie jest życie ludzkie, napiętnowane grzechem pierworodnym; i taki jest szatan: uparty i czycha na okazję.

               
Pan Jezus w pierwszym roku naszych spotkań przemówił do mnie abym przyprowadziła do Niego jak najwięcej dusz i wzorem św. Faustyny odmawiam ciągle Nowennę do Miłosierdzia Bożego i Koronkę. Zaczynam w piątek i przez 9 dni a potem znowu od piątku przez 9 dni, a te cztery dni - poniedziałek do czwartku - w różnych swoich intencjach. W sobotę Pan Jezus powiedział: Przyprowadź Mi dusze kapłańskie i dusze zakonne i zanurz je w niezgłębionym miłosierdziu Moim"...."

        "Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na grono wybrane w winnicy swojej, na dusze kapłanów i dusze zakonne i obdarz ich mocą błogosławieństwa swego i udziel im mocy światła swego, aby mogli przewodzić innym na drogach zbawienia......Amen".

Dzisiaj na Mszy Świętej modliliśmy się:
        1. Prosimy o ustanie burz, które wstrząsają łodzią Kościoła świętego, i o Bożą odwagę dla jej sternika papieża Benedykta XVI -
               Jezu, Synu Maryi, wysłuchaj nas.
        2. Prosimy o pokój dla świata i o przyjęcie ofiar i modlitw wszystkich, którzy odpowiedzieli na prośby Matki Bożej z Fatimy -
                Jezu, Syny Maryi, wysłuchaj nas.
        3.Prosimy o wzmocnienie wiary dla wątpiących w Bożą opatrzność i macierzyńską opiekę Matki Najświętszej.
                Jezu, Synu Maryi, wysłuchaj nas.
        4. Prosimy o przebaczenie win i dar życia wiecznego dla zmarłych, którzy nie zdążyli przed śmiercią przyjąć sakramenty święte.
                Jezu, Synu Maryi, wysłuchaj nas.
        5. Prosimy o radosną wiarę i moc ducha dla nas, którzy słuchamy słowa Bożego i karmimy się Pokarmem Eucharystycznym.
                Jezu, Syny Maryi, wysłuchaj nas.
                **************************

                        MODLITWA
        Wszechmogący Boże, błogosławiony Jan Paweł II, którego ustanowiłeś pasterzem
        całego Kościoła, dzięki Twojej łasce zajaśniał blaskiem cnót i wiedzy - spraw abyśmy
        czcząc tak wielkiego papieża, przez nasze dobre uczynki byli światłem dla ludzi,
        i płonęli miłością ku Tobie przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który
        z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen".
            Ojcze nasz......
              Zdrowaś Maryjo ........
                Chwała Ojcu ......
        Błogosławiony Janie Pawle II - módl się za nami.
                        *********************


        W pierwszą sobotę miesiąca pragniemy wielbić Boga prze Maryję. Jakże łaskawe jest dla nas jej Niepokalane Serce!
Matka Jezusa zawsze prowadzi nas do swego Syna. Pragnie, abyśmy znowu usłyszeli od Niego pokrzepiające słowa: "nie bójcie się, to Ja jestem".
On jest z nami zawsze, a szczególnie podczas każdej Mszy Świętej. Niech Maryja wyprosi nam łaskę godnego przyjęcia Jezusa do naszych serc.
               **********************************************
    Panie Jezu - Ewa, Twoja wielbicielka pyta, czy zgodnie z Twoją wolą głosi Twoją chwałę i walczy o Ciebie Króla?
    Pan Jezus:
                    "Ewa jest radością Moją.
                    Ewa umie rozmyślać i rozważać Mękę Moją i to Mi jest bardzo potrzebne.
                    Ewa jest zjednoczona ze Mną i niech walczy o Moją godność w kościołach, o uszanowanie Mojego Najświętszego Ciała i Krwi Mojej.
                   Niech idzie i prosi, rozmawia i niech walczy o Mnie jak umie. Każdy czyn jest ważny. Więcej powinna przeżywać Moją Mękę podczas Mszy Świętej i przepraszać za grzeszników. Amen.
                    Jezus kochający stworzenie".

Panie Jezu- pytają Ciebie, czy można na odległość święcić np swoją rodzinę i przesyłać Twoje błogosławieństwo?
    Pan Jezus:
    " Jakikolwiek czyn miłosierdzia uczyniony ręką matki i ojca, nawet też w myślach jest ważny. Na odległość też
jest ważny, bo prosicie Mnie do tej posługi i Ja razem z wami błogosławię. Amen. Jezus - Bóg w Trójcy Świętej Jedyny".


    Pewna osoba jedzie do Polski, tak bardzo Ciebie kocha i chciałaby coś ważnego dla Ciebie uczynić - podpowiedz jej proszę.
    Pan Jezus:
              Najpierw idź do swojej parafii i mów o Moim Miłosierdziu jeszcze i niech się śpieszy proboszcz, bo nie będzie wiecznie trwało.
Moją wolą jest, aby w każdym kościele mógł być wystawiany Najświętszy Sakrament chociaż w określonych godzinach.
Próbuj rozmawiać i wzywaj Mojego Ducha Świętego przed rozpoczynaniem rozmowy a nawet przed każdą rozmową.
Wysyłaj swego Aniołka Stróża do Aniołka Stróża każdego rozmówcy. Amen. Jezus - Duch Święty".



Panie Jezu - pewien kapłan pyta, czy może stać Twoja Figurka Chrystusa Króla w tym miejscu, w którym Ją postawił?

Pan Jezus:
                " Tak Synu - większej radości nie mogłeś Mi uczynić.
Twój DOM jest Moim DOMEM, a w Moim DOMU jest mieszkań wiele i znajdziesz tam godne miejsce na wieki a nie
policzę ci twoich win, bo chwała - jaką Mnie otaczasz wraz ze swoimi wiernymi rozlewa się na okolicę waszą.
                Tak synu - nie lękaj się przeciwnościami, które nadejdą.
                Wprowadzisz swoich wiernych - gdziekolwiek będziesz - do Królestwa Niebieskiego.
                Bądź Błogosławiony na wieki - JEZUS CHRYSTUS - KRÓL POLSKI, ŚWIATA i WSZECHŚWIATA".

Gdy pisałam ten tekst, to płakałam a serce zalane było spokojem i mówiłam: całuję Twoje święte i zakrwawione dłonie Panie Jezu i Królu nasz. Dziękuję Ci za te wielkie Łaski..



Witam Pani Mieczysławo z Wielką Uwagą i zainteresowaniem.Jestem wierzący i dlatego w objawienia czy rozmowy z Bogiem wierzę,choć sam tak do końca nie jestem ideałem tylko zwykłym grzeszącym człowiekiem i wiem że Bóg jest i fakt że zdaje się czasem zapominam o tym popełniając grzechy to zawsze WIERZĘ w BOGA i NAJDROŻSZĄ MATKĘ.Choć jetem też młodym człowiekiem to już trochę przeszedłem w życiu i nieraz się przekonałem jacy ludzie w dzisiejszych czasach jaki ten świat jest wstrętny. Wiem,że światu i ludziom potrzebna jest MODLITWA I POKUTA.
Chciałbym aby Pani jeżeli może zapytała Boga Ojca o moją osobę i o Jego oczekiwania co do mnie!!!
Pozdrawiam Serdecznie i Niech Boża Moc oraz Opieka Maryji Niepokalanej będzie z Panią pomagając w trudzie życia.

Pan Jezus:
                " Dobrze, że prosisz o pocieszenie. Przyjdź do Mnie na "rozliczenie" ze swojego życia już teraz, bo każdy powinien tak żyć, jakby to był jego ostatni dzień życia. Pojednaj się ze Mną a Ja chcę ci powiedzieć: IDŹ I NIE GRZESZ WIĘCEJ", bo szczęście z tytułu oczyszczenia duszy jest wielkie, a w miarę naprawiania swoich win będzie coraz większe. Człowiek będąc szczęśliwy - czyni innych szczęśliwymi. Żałuj synu i staraj się żyć według Moich Przykazań.
Amen. Jezus - Bóg - Król Chwały".

Ja proponuję przygotować się z całego życia do Spowiedzi św.


MÓDLMY SIĘ O NAWRÓCENIE KATOLICKICH BISKUPÓW, KARDYNAŁÓW I PRYMASÓW KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO,
ABY NIE ZOSTALI POTĘPIENI NA WIEKI I NIE ZGINĘLI W OGNIU BOŻEGO GNIEWU A MY RAZEM Z NIMI.


SZCZEPIONKI ZGUBĄ LUDZKOŚCI

Lekarz mówi szczepionka na Ś.G. będzie przyczyną 60 000 ofiar śmiertelnych w samej tylko Francji Dr Marc Girard, specjalista w zakresie działań niepożądanych leków i ekspert medyczny na zlecenie francuskich sądów,
powiedział w telewizji francuskiej, że szczepionka na świńską grypę może spowodować 60.000 zgonów we Francji, zwłaszcza wśród ludzi młodych, kobiet ciężarnych i dzieci .
Powiedział też, że ludzie którzy promują szczepionki na świńską grypę robią tak dlatego, że mają oni powiązania z firmami farmaceutycznymi.

Problem ze szczepionkami na świńską grypę jest taki, że nie są one tylko „źle opracowane”, ale są „nie opracowane”, powiedział, dodając, że są one przygotowywane w warunkach zagrożenia zdrowia publicznego.


Panie Jezu - kapłan pyta, czy może zaufać pewnej osobie?.

Pan Jezus:
" Nie synu, nikomu nie można zaufać a na pewno nie opowiadaj szczegółów. Teraz ludzie są bardzo zmienni a gdy przyjdzie strach do serc ludzkich lub pokusa finansowa nie umieją zaprzeć się samych siebie. Bądź synu powściągliwy w wyznawaniu swoich tajemnic i bolączek. O wszystko pytaj Mnie i oczekuj odpowiedzi w natchnieniach. Nade wszystko bądź tajemniczy jak Moi wrogowie. Nie porównuję was do Moich wrogów, bo oni nie są wzorem do naśladowania, ale nie obnoś się ze swoimi poglądami słownie i nie obnażaj swojej PRAWDY. Więcej czyń niż mów. A mów ludziom teraz o Moim Miłosierdziu i królowaniu w sercach i na całym świecie.
Umieść w swojej świątyni choćby najmniejszy wizerunek Chrystusa Króla a przyjdzie czas, że zwiększysz Moją Chwałę i będę królował w was i u was, w waszym regionie i już Mój wróg nie poradzi i będzie odepchnięty. Amen.

Jezus Król Polski i Świata".

13 maja 2011 r. NAJŚWIĘTSZEJ MARYU PANNY FATIMSKIEJ
EWANGELIA J6, 52-59
(...) Rzekl do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i pije Krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. (...) Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum




RODACY NIE BĄDŹMY NAIWNI. NIE POZWÓLMY ROBIĆ Z SIEBIE GŁUPTASÓW.

 

PAPIEŻE, ANTYCHRYŚCI, MAŁŻEŃSTWA I ROZWODY.

W 767 r  papieżem został Konstanty (zmuszony przez swojego brata, Księcia Toto), przy poparciu stronnictwa wojskowego.

W 768 drugim papieżem ogłoszono Filipa (przy pomocy króla Longobardów), który także wymusił ten wybór na biedaku. Obaj kandydaci naprawdę nie chcieli zostać papieżami, ale też obaj nie mieli wiele do gadania. Jak widać, wraz z donacją Konstantyna do państwa kościelnego nie trafiła jeszcze realna władza.

Przez Rzym przetaczały się wtedy gwałtowne zamieszki, wywołane przez arystokrację rzymską. Wówczas dworem papieskim zarządzał energiczny kardynał diakon Christoforus ze swoim synem, Sergiuszem.

Działając stanowczo, ale też bardzo brutalnie, zdołali opanować sytuację. Obu antypapieży usunięto z urzędu (Filipa już po kilku dniach), wyłupiono im oczy i wtrącono do więzienia.

Duchowieństwo wówczas mogło bezpiecznie wybrać nowego, prawowitego papieża.

Został nim Stefan III (768-772), kardynał proboszcz bazyliki św. Cecylii na Zatybrzu (Sycylijczyk). Na jego prośbę do Lateranu zwołano synod w 769 roku. Na tym synodzie zjawił się też, a raczej go sprowadzono, oślepiony papież Konstanty. Filip został już najprawdopodobniej zamęczony w klasztornym więzieniu.

Antypapież Konstantyn został przedstawiony jako potwór apokalipsy, antychryst i wcielone zło.

Tymczasem przed obliczem biskupów stanął półżywy z wycieńczenia starzec o pustych oczodołach, błagający rozpaczliwie o litość. Doszło nawet do gorszących scen, gdy Konstantyn chwytał biskupów za ubranie i błagał, by go nie zabijać.

Uzyskał tyle, że został jeszcze dodatkowo sponiewierany a wyrok na niego został oficjalnie zatwierdzony. Tylko jeden z biskupów, Teodorus (?), ośmielił się stanąć w obronie starca. Nie było to dla niego rozsądne, ponieważ podzielił jego los – wyłupiono mu oczy i wtrącono do więzienia.

Po „załatwieniu” tej sprawy uchwalono, że odtąd na tronie papieskim zasiadać może jedynie duchowny wybrany ze środowiska kardynałów.

Znając historię papiestwa wiadomo, że te postanowienie było nagminnie wręcz łamane. Na koniec synod potępił obrazoburstwo i jego popleczników w kościele wschodnim.

Papież Stefan był wyjątkowo nieudolny i gubił się w meandrach polityki. Gdy Longobardowie ponownie zyskali większe wpływy, Stefan pod ich naciskiem skazał kardynała Christoforusa i jego syna Sergiusza (którym Longobardowie zapamiętali krwawą detronizację Filipa, choć byli wdzięczni za Konstantyna) na „zwyczajową” już wtedy

karę – obaj zostali oślepieni, wtrąceni do więzienia i zakatowani.

Stefan III przyjął bez zastrzeżeń wiadomość o rozwodzie Karola z jego prawowitą małżonką Dezyderatą, córką króla Longobardów, i ponownym ślubie ze Szwabką Hildegardą.

Warto podkreślić, że nie miał żadnych zastrzeżeń. Jednak kościół już wcześniej zorientował się, że wprowadzenie sakramentu małżeństwa i rozwodów jedynie za zgodą papieską jest środkiem kontroli.

Księga Powtórzonego Prawa (24,1-4) mówi:

Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowyJeśli ona wyszedłszy z jego domu, pójdzie i zostanie żoną innego, … nie będzie mógł pierwszy jej mąż, który ją odesłał, wziąć jej powtórnie za żonę jako splugawionej.

Odwołując się do tego fragmentu uczniowie zapytali Jezusa:

Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?

Jezus im odpowiedział:

Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. (Ewangelia wg Mateusza 19,7-8).

Jak widać, rozwody były kiedyś dopuszczalne, także w okresie „rzymskim”, czyli pierwszych dwóch wiekach.

Kwestia małżeństw i rozwodów głów panujących będzie niezwykle ważna w polityce zagranicznej. Poprzez uznawanie przez kościół legalności małżeństw (chodziło tu o prawa do tronu dla potomków), można było uzyskać kontrolę i ogromne wpływy. Rozwód kosztował, często bardzo wiele. A mogło się też zdarzyć, że inna strona starała się wpłynąć na papieża (zaoferować znacznie więcej), by nie udzielał rozwodu

(jak dyplomacja habsburska w kwestii rozwodu Zygmunta Augusta).

Oczywiście powodowało to niezwykle częste spory między koronowanymi głowami a kościołem. Najsłynniejsza jest tu niewątpliwie sprawa rozwodu króla Anglii Henryka VIII – jeden z powodów, dzięki któremu doszło do rozłamu z kościołem rzymsko-katolickim i utworzenia kościoła anglikańskiego.

Dla kontrastu warto tu przedstawić kwestię małżeństw wspomnianego polskiego króla Zygmunta II Augusta. Obie sprawy są bardzo podobne – Zarówno Henryk VIII jak i Zygmunt August otrzymali dyspensy, by poślubić:

 jeden Katarzynę Aragońską (wdowę po swoim bracie), drugi Katarzynę Habsburżankę (siostrę zmarłej żony).

Obu królom leżała na sercu kwestia następcy tronu.

 Obaj nie mogli otrzymać rozwodów od tych dość nieszczęśliwych żon (jedna była epileptyczką, podobnie jak wcześniej siostra, drugiej zaś nieustannie zdarzały się poronienia).

Jednak tylko Henryk VIII utworzył kościół narodowy i pozostawił po sobie dzieci. Zygmunt August, mimo iż naprawdę mógł utworzyć polski kościół narodowy (dzięki poparciu ówczesnej szlachty protestanckiej, mającej większość w izbie poselskiej), niezależny od papieża, na wzór kościoła anglikańskiego, to jednak zabrakło mu odwagi (no i dał się przekonać nuncjuszowi apostolskiemu).

Tak to bezpłodne małżeństwa Zygmunta Augusta doprowadziły do wymarcia dynastii Jagiellonów.

 KRONIKA DOKONAŃ KOŚCIOŁA.

I pne – I ne

Neoplatonik Filon z Aleksandrii pracuje nad grecka interpretacją Biblii dowodząc, że judaizm jest ostatecznym celem filozofii greckiej, która jednak nie dostarcza najlepszego narzędzia dla zrozumienia Biblii. Pogląd ten przejmie potem chrześcijaństwo. Filon tworzy koncepcję emanacji duchowej Logos (Jahwe) poprzez kolejne poziomy pośrednie aż do świata materialnego, interpretując w ten sposób stworzenie świata. Jednak w II – IX wieku ne żydowska filozofia – z braku własnego państwa i konieczności obrony tożsamości żydów przed ekspansją hellenizmu i chrześcijaństwa – stopniowo zamiera.

Pierwsza połowa I ne

Działalność Jezusa.

Skazany przez Rzymian na ukrzyżowanie. Wkrótce też giną w Palestynie pierwsi męczennicy za wiarę Jezusową: św. Szymon, ukamienowany w latach trzydziestych za bluźnierstwo wobec judaizmu, i św. Jakub stracony w Jerozolimie w 44 roku ne. Po śmierci Jezusa rozwija jego naukę – w duchu neoplatonizmu – Saul albo Szaweł, czyli św. Paweł. Dopasowuje do swoich koncepcji proroctwa z Biblii (Izajasz 7) a podróżując (45-61 ne) po cesarstwie zakłada, oparte na istniejących już gminach żydowskich, lokalne wspólnoty, stające się zaczątkiem Kościoła. Nadaje im typowo neoplatoński i gnostycki rys niechęci do świata materialnego – a także do kobiet, miłości i małżeństwa – natomiast w obliczu spodziewanego końca świata głosi konieczność ascezy. Na wiarę w Jezusa nawraca nie tylko judaistów, ale też, określanych przez niego mianem pogan, wyznawców innych religii.

49 ne

Cesarz Klaudiusz nakazuje wypędzić z Rzymu wyznawców Jezusa.

50 ne

Pierwszy zjazd wyznawców Jezusa w Jerozolimie. Konflikt miedzy zwolennikami Pawła, uznającymi sektę za nową religię, a zwolennikami Piotra (jednego z najbliższych uczniów Jezusa) traktującymi ją (zgodnie ze słowami samego Jezusa) jako reformie judaizmu. Następuje podział ról i zadań: Paweł prowadzi misje poza Palestyną, a Piotr koncentruje się na sprawie nawracania żydów. Dyskusja między tradycyjnym judaizmem a zwolennikami Jezusowej reformy – trwa nadal.

66 ne

Wybuch anty rzymskiego powstania Żydów w Palestynie.

67 ne

Według tradycji, w tym samym dniu giną w Rzymie, uznani potem za świętych męczenników Piotr i Paweł.

70 ne

Upadek żydowskiego powstania rozprasza tradycyjnych judaistów i sekty Jezusowe, czyli chrześcijan. Nazwa sekty pochodzi od greckiego chrestos, czyli „pomazaniec”, „mesjasz”. Chrystus staje się tytułem nadawanym Jezusowi, ale często oznacza też abstrakcyjne bóstwo czczone przez różne grupy religijne. Rozpoczyna się rozdzielanie judaizmu i chrześcijaństwa. Judaiści, zagrożeni w swoim istnieniu po klęsce powstania, nie chcąc dopuścić do rozłamu ostatecznie potępiają reformy Jezusa, na co jego zwolennicy odpowiadają, że klęska żydów była w istocie bożą karą za odrzucenie mesjasza.

Upadek Jerozolimy po 70 ne powoduje decentralizację nowego kultu. Poszczególne wspólnoty tworzą, utrzymujące wzajemne kontakty, kościoły lokalne zwane później patriarchatami albo biskupstwami,

79 ne

Wybuch Wezuwiusza staje się dla wyznawców Jezusa zapowiedzią bliskiego już końca świata.

88 – 97 ne

Klemens, trzeci przywódca (biskup) chrześcijan w Rzymie. Dwaj pierwsi – Linus (według tradycji następca św. Piotra) i Anaklet lub Klet (od 76 ne) – nie wyróżnili się niczym szczególnym i pozostali prawie, niezauważeni, i chociaż nie byli prześladowani,


chrześcijańscy pisarze, wykreują ich na męczenników za wiarę. Natomiast Klemens, kiedy pod koniec życia zabiera głos w sprawie sporów rozbijających kościół w Koryncie, wykazuje już dążenie do dominacji.

Jest też prawdziwym męczennikiem za wiarę, ponieważ za odmowę oddawania czci rzymskim bóstwom został skazany na katorgę, a w końcu utopiony w Morzu Czarnym.

Po nim aż do drugiej połowy II wieku ne rzymska wspólnotą rządzą – ledwie znani z imienia, chociaż uznani potem za katolickich świętych: Ewaryst, Aleksander, Sykstus, Telesfor, Hygin, Pius, Anicet, Soter, Eleuteriusz.

I – II wiek ne

Powstaje kilka Ewangelii i zapowiadająca koniec świata Apokalipsa św. Jana. Chrześcijanie oczekując końca świata negują społeczny porządek (stąd rzymskie oskarżenia o wrogość wobec ludzi i cywilizacji). Zaczyna się dyskusja o naturze Jezusa: czy był człowiekiem wybranym przez Boga, czy Bogiem wcielonym w człowieka? W drugim przypadku Maria (matka Jezusa) mogła być dziewicą, mimo małżeństwa z Józefem i ciąży. Koncepcja „niepokalanego poczęcia”, czyli zapłodnienie bez seksu, była zgodna z nauką św. Pawła, który uważał, że wszelki seksualizm jest nieczysty.

Jednak dla większości wtedy wczesnych chrześcijan, łącznie z Pawłem jest oczywiste, że ojcem Jezusa był Józef ?.

Nie było to takie oczywiste, że nastąpiło to pod działaniem Ducha Świętego.

II – III wiek ne

Ekspansja chrześcijaństwa w całym basenie Morza Śródziemnego, Iranie i Etiopii. Pamfilon pisze, że pierwszymi misjonarzami byli apostołowie (wybrani uczniowie) Jezusa: Tomasz w Iranie, Andrzej w Poncie i na Rusi, Jan w Azji.

II – III wiek ne

Pojawia się wczesna patrystyka, czyli literatura tworząca zasady chrześcijaństwa, i apologetyka służąca jego obronie przed zarzutami przeciwników. W połowie II wieku ne Klemens Aleksandryjski, posługując się terminologią filozofii greckiej, traktuje chrześcijaństwo w kategoriach wiedzy a nie religii. Orygenes (II – III ne) kontynuuje pracę Klemensa i wprowadza do chrześcijaństwa neoplatońską teorię emanacji, Logos, wieczność świata oraz pierwotną równość wszystkich istniejących od zawsze duchów. Zaczyna się epoka Ojców Kościoła – pisarzy tworzących zręby chrześcijańskiej ideologii.

Tertulian (II – III ne) nie jest pierwszym nie jest pierwszym apologetą łacińskim. Wbrew greckim myślicielom łączącym nową religię z filozofią, Tertulian głosi ich całkowitą sprzeczność, bezsiłę rozumu (agnostycyzm) a potęgę wiary, materialność i ułomność ludzkiego ducha w porównaniu do idealnego Boga. Na ukształtowanie poglądów Tertuliana wpłynęła jego czasowa przynależność do montanistów żądających właśnie skrajnej prostoty i czystości wiary chrześcijańskiej.

Pojawiają się też nowe interpretacje natury Jezusa. Neoplatońska groza („poznanie”) łączy Jezusa z egzotycznymi praktykami Egiptu, Bliskiego Wschodu i Indii. Gnostyk Marcjon jest dualistą: wyznaje sprzeczność materii i ducha, sprawiedliwości i miłosierdzia, Starego Testamentu i Nowego Testamentu. Jezus był dla niego duchem o pozornym ciele, który też pozornie umarł. Kościół Marcjona przetrwa kilka wieków w Syrii Natomiast adopcjonizm twierdzi, że Jezus był człowiekiem, który otrzymał łaskę Boga. Tak sądzi na przykład, biskup Antiochii, Paweł z Samosaty, założyciel Kościoła paulicjańskiego. Dyskusja nie doprowadza jeszcze do jakiegoś powszechnie akceptowanego rozwiązania.

Około 160 ne

Montanus tworzy sektę w Azji Mniejszej, oczekującą bliskiego końca świata. Odrzuca rozumowe interpretacje chrześcijaństwa. Mimo prześladowań montanisci przetrwają do VI wieku. Zwolennikiem tego kierunku jest wspomniany Tertulian.


114

II – III wiek ne

Chrześcijanie głoszą sukcesję nauki Chrystusa od apostołów do biskupów (przełożonych poszczególnych wspólnot duchownych).

 

W TYM CZASIE BISKUPI SĄ WYBIERANI PRZEZ WSPÓLNOTĘ!!!.

 

 

Powstaje kilka biskupstw – niezależnych centrów chrześcijaństwa: Jerozolima, Konstantynopol, Antiochia, Aleksandria, Kartagina, Rzym.

Zaznacza się tendencja podporządkowywania słabszych ośrodków – zwłaszcza Rzym, siedziba cesarza, coraz wyraźniej dominuje na zachodzie; w dyskusji nad monotanizmem zwrócono się do biskupa Rzymu, Eleuteriusza, jako do wiarygodnego arbitra, chociaż nie przypisywano mu realnej władzy ani prawa do wydawania ostatecznych wyroków.

189 ne

Kolejnym biskupem Rzymu zostaje Wiktor. Wykazuje narastające tendencje dominacji Rzymu ujawnione przykładowo wyznaczeniem daty święta zmartwychwstania Jezusa (Wielkanoc). Według Rzymu, powinna to być niedziela, ponieważ Ewangelie mówią o zmartwychwstaniu nazajutrz po szabacie, natomiast na Wschodzie, też w zgodzie z Ewangeliami, świętowano 14 dzień miesiąca nisan, co zresztą zatwierdził synod (zjazd) w Efezie (190). Apodyktyczny nakaz Wiktora spotyka się jednak z oburzeniem, ponieważ biskup Rzymu nie ma prawa rozkazywać innym. Ostatecznie, aby uniknąć rozpadu chrześcijańskiej wspólnoty, Wiktor musiał wycofać się ze swoich żądań.

Około 200 roku w oparciu o doktrynę o sukcesji nauki Chrystusa wyodrębnia się ostatecznie z chrześcijańskiej społeczności duchowieństwo podlegające odmiennym prawom i ocenom. Zaczyna się też zalecać celibat (bezżenność) duchownych albo posiadanie tylko jednej żony. Wzrasta zamożność duchowieństwa, zwłaszcza biskupów, co sprawia, że kler coraz ostrzej konkuruje o stanowisko najwyższego duszpasterza.

217 ne

Biskupem Rzymu zostaje – znany ze sprytnych operacji finansowych – Kalikst. Jego nieczysta przeszłość oraz dyskusyjne kwalifikacje powodują jednocześnie wybranie drugiego biskupa Hipolita (pierwszy „antypapież”), co zaowocuje w końcu buntem ludu, który zamorduje Kalista w roku 222.

228 – 229

Dwunastoletni Mani (syn księcia z wioski Mardinu w północnej Babilonii należącej do państwa Partów) doznaje pierwszego objawienia o odwiecznej walce światła i ciemności. Tworzy synkretyczną religię oparta na zasadach chrześcijaństwa i staroirańskim dualizmie dobra i zła. Chrystus według niego, jest istotą duchową, bogiem światłości, ale nie jest tożsamy z Jezusem. W 241 roku ne Mani udaje się na rok do Indii (Gondhara), a po powrocie zdobywa pierwszych wyznawców w prowincji Maiszan. Uzyskuje poparcie księcia Mihrszach, brata króla Partów, Szapura. Potem, nauczając swojej religii, wędruje przez całą Persję aż do stolicy Ktezyfont. W stolicy nawraca księcia Peroz, drugiego brata króla. Szapur otacza manicheizm opieką aż do swojej śmierci w 273 roku. Mani organizuje strukturę swego kościoła, dużo pisze w kilku językach (perski, sogdyjski, aramejski, turecki). Po persku jest też napisana główna i najświętsza księga manicheizmu –Szahpuhrakan. Mani wynajduje nowe pismo przyjęte potem przez kilka państw w Azji; jest też znanym ilustratorem, twórcą miniatur.

Około 250 roku powstaje wyraźnie sformułowana idea piekła jako kary spotykającej po śmierci tych, którzy nie poddali się nakazom Kościoła.


115

250

Cesarz Decjusz, chcąc przywrócić siłę państwa, prześladuje chrześcijan zmuszając ich do powrotu do dawnej wiary. Ginie biskup Rzymu Fabian; jego miejsce przejmuje Korneliusz (251-253). Łagodny dla odstępców, chętnie przyjmuje ich z powrotem do Kościoła, co wywołuje gwałtowny opór rygorystów uważających odstępstwo za grzech niewybaczalny. Ich przywódca, Nowacjan, zostaje wybrany jako „właściwy” biskup Rzymu (drugi „antypapież”). Ostatecznie, w rezultacie rzymskich represji, obaj giną śmiercią męczeńską.

III – IV wiek

W Indiach powstają dwa kościoły obrządku syryjskiego, które tradycja wiąże ze św. Tomaszem, legendarnym apostołem subkontynentu indyjskiego.

254 – 257

Funkcje biskupa Rzymu sprawuje Stefan. Przeświadczenie o przynależnej mu władzy doprowadza niemal do schizmy kościołów północnej Afryki. Kiedy samowolnie unieważnia decyzję Afrykańczyków o usunięciu tamtejszych dwóch biskupów, Synod Kartagiński sprzeciwia się. Konflikt narasta, kiedy dochodzi do ustaleń, w jaki sposób należy przyjmować z powrotem chrześcijan – odstępców. Biskupi afrykańscy, podobnie, jak azjatyccy, stosowali tradycyjna praktykę ponownego chrztu, gdy Stefan nakazał im tylko nakładać ręce na grzesznika, a nieposłuszeństwo jego woli chciał karać wykluczeniem z Kościoła. Biskup Kartaginy Cyprian nie uznał tego dyktatu dowodząc, ze wszyscy przywódcy wspólnot są sobie równi. Paradoksalne – ale spór zażegnały dopiero śmierć Stefana i kolejne rzymskie prześladowania, w których też zginął Cyprian (258).

260

Jeden z pierwszych przykładów teologicznych sprzeczności między chrześcijaństwem łacińskim i greckim: biskup Rzymu, Dionizy, głosi równość Boga i Chrystusa, a biskup Aleksandrii, też Dionizy, twierdzi, że Chrystus pochodzi od Boga.

261

Uczniowie Maniego, Papos i Adda, przenoszą nowa naukę do Egiptu. Wkrótce konkurencyjny manicheizm staje się dla chrześcijan synonimem wszelkiego zła.

274

Król perski Bahram I rozpoczyna prześladowanie manicheizmu widząc w nim zagrożenie dla jedności państwa. Pod pretekstem zaznajomienia się z nauką Maniego ściąga go do Bet-lapat, przesłuchuje, potem nakazuje uwięzić i wydaje zakaz rozpowszechniania jego nauki.

Mimo to manicheizm dociera – w tymże roku do Palestyny, przeniesiony przez ucznia Maniego imieniem Akuas. Po nim w Palestynie, Syrii i Egipcie działają dwaj inni misjonarze: Tomasz i Hermeias.

276 – 277

Śmierć Maniego w więzieniu. Do końca uważa się za proroka wyznaczonego przez Chrystusa – boga światłości. Mimo śmierci proroka manicheizm rozprzestrzenia się po całym Bliskim Wschodzie, w północnej Afryce, Hiszpanii, Galii i na Bałkanach. Już w 297 roku ne rzymski cesarz Dioklecjan, uznając destrukcyjną role wyznania, każe tępić go podobnie jak chrześcijaństwo.


116

III –IV

Ariusz głosi, że Jezus był istotą stworzoną przez Boga specjalnie dla zbawienia świata. Nie był, więc człowiekiem, ale też nie był bóstwem.

Pierwsza połowa IV

Euzebiusz pisze pierwsza historię chrześcijaństwa.

IV

Sekta donatystów, opierając się na dosłownej interpretacji Pisma Świętego głosi w Północnej Afryce i Iranie duchowa czystość i równość ludzi, co spotyka się ze zrozumiałym potępieniem ze strony hierarchii duchownej.

IV –VI

Arianizm staje się religia większości Germanów i najsilniejszą forma chrześcijaństwa.

311

Grzegorz Iluminator wprowadza chrześcijaństwo do Armenii, która staje się w ten sposób pierwszym państwem chrześcijańskim. Rychło okazuje się, że nowa religia państwowa doprowadza do prześladowania – grabienia, wypędzania, a nawet mordowania innowierców. Ulęgają niszczeniu, uznane za pogańskie, stare świątynie, dzieła sztuki i zabytki piśmiennictwa.

311

Chrześcijanie zaczynają prześladować manicheizm jako swego konkurenta w Rzymie.

313

Cesarz Konstantyn wydaje edykt mediolański, czym ostatecznie przerywa prześladowania chrześcijan zrównując ich religię z innymi aktualnymi wyznaniami. Późniejsza chrześcijańska tradycja opowiada o dziesięciu (symboliczna liczba sugerująca jakiś „boży plan”) prześladowań wyznawców Jezusa przez pogańskich Rzymian. Pierwsze zaczął Neron w roku 64 ne, drugie – Domicjan w roku 94 ne, trzecie - w 104 roku za Trajana, czwarte w 166 roku za rządów Marka Aureliusza, piąte miało rozpocząć się w 202 roku, szóste w 236, siódme w 250, ósme w 252, dziewiąte w 257 i ostatnie w roku 303 na rozkaz Dioklecjana.

Konstantyn nadaje przywileje biskupowi Rzymu Sylwestrowi I. Konsoliduje Rzym i chce zromanizować chrześcijaństwo wprowadzając elementy mitraizmu i kultu słońca, łącząc święta różnych religii i mitologizując Jezusa.

 

 W 321 roku ustanawia niedziele jako dzień wolny od pracy – wspólny dla większości religii w Rzymie (chrześcijanie ostatecznie rezygnują z żydowskiej soboty).

Od 313

Manichejczycy, aby uniknąć chrześcijańskich prześladowań, często podają się za wyznawców Jezusa. Ale kolejni nawróceni na chrześcijaństwo cesarze rzymscy, tacy jak: Konstantyn, Walentynian I (372), Teodozjusz I (381, 382, 383, 393), Walentynian III (445), wydają edykty nakazujące niszczyć manicheizm. Mimo pogromów, wypędzeń, tortur czy wręcz eksterminacji, jakiej poddawani są manichejczycy, religii ich nie udaje się całkowicie zlikwidować.


314

Koniec chrześcijańskiego pacyfizmu w Rzymie – narodziny pojęcia „wojny sprawiedliwej”. Wyznawcy Chrystusa, którzy dotąd odmawiali służby wojskowej oraz udziału w wojnie i przemocy, teraz mają obowiązek stawania do walki w interesie swego chrześcijańskiego państwa.

314

W Arles biskupi zakazują lichwy, czyli pożyczania pieniędzy na procent, uznając ją za grzech. Zakaz lichwy, której stosowanie uznano za niezgodne z zasadami chrześcijaństwa, potwierdzają później kolejne sobory i synody w Nicei (325), Kartaginie (342), Aix (789) i Lateranie (1139).

325

Cesarz Konstantyn zwołuje w Azji Mniejszej Sobór Nicejski – z myślą, aby nowa religia okazała się też ideą scalającą i wzmacniającą państwo. Staraniem biskupa Atanazego sobór ustala jedyny słuszny „nicejski symbol wiary” (współistnienie w Jezusie natury boskiej i ludzkiej), potępia arianizm i tworzy dogmat Trójcy Świętej, Bóg Ojciec, Duch Święty, Jezus Chrystus). Ustalono tez teksty kanoniczne (pisane pod natchnieniem Boga), w skład, których wchodzą jedynie cztery Ewangelie, niektóre Listy, Dzieje Apostolskie i Apokalipsa. W IV wieku powstaje też pierwszy zbiór przepisów prawnych znanych jako Konstytucje Apostolskie.

337 – 361

To lata panowania cesarza Konstancjusza – wyznawcy arianizmu;

 

cesarz jako pierwszy zakazuje prawnie wyznawania starych religii, a za ich wyznawanie wprowadza karę śmierci i konfiskatę mienia.

340 – 345

Pachoniusz zakłada wspólnotę pustelników (laurę) w Egipcie inicjując tym samym chrześcijańskie życie klasztorne. Potem św. Anatazy przeniesie ten model do Italii. Ideałem pustelników, a później zakonników, jest wyrzeczenie się posiadania własności wzorem ewangelicznej wspólnoty Jezusa.

356

Umiera sławny pustelnik egipski św. Antoni. Samotność, realizowana często w dziwnych warunkach (Szymon na wysokim słupie), staję się popularną formą egzystencji służącą uduchowieniu chrześcijan. Coraz częściej chrześcijanie, późniejsi świeci, stosują najróżniejsze metody umartwiania się i dręczenia grzesznego ciała – celibat, głód (post), brak higieny, dobrowolna kastracja, wystawianie się na palące słońce, zadawanie sobie bólu…

Co o tym myśleć?. Strach ogarnia- brak pokarmu dokonało spustoszenia i obumarcia mózgów.

347 – 357

Rozpoczynają się chrześcijańskie prześladowania innowierców oraz tak zwanych heretyków, czyli nieprawomyślnych chrześcijan (nie minęło pół wieku, kiedy „pogański” cesarz Dioklecjan prześladował chrześcijan).

361 – 363

Cesarz Julian – zwany przez chrześcijan apostatą (odstępcą), bo przywraca dawne rzymskie wartości – przerywa chrześcijańskie prześladowania dawnych wierzeń i pragnie powrotu do


tolerancji.

Ginie jednak w walce z Persami, a uszczęśliwieni tym faktem chrześcijanie wymyślają legendę, jakoby umierając miał powiedzieć: „Galilejczyku zwyciężyłeś”.

366

Wybrano jednocześnie dwóch biskupów Rzymu, Damazego i Ursyna, co wywołało krwawe walki o władzę. Gdy zwolennicy Ursyna zamknęli się w Bazylice Laterańskiej, ludzie Damazego przypuścili regularny szturm – rąbiąc drzwi, wrzucając płonące pochodnie, a nawet zrywając dach świątyni. W rezultacie ginie 137 osób. Dopiero na drugi dzień rzymska policja przywraca porządek. Biskupem zostaje ostatecznie Damazy I (366-384).

375 – 383

Zachodnio rzymski cesarz Flawiusz Gracjan zaczyna prześladowania wyznań niechrześcijańskich krając, na przykład wyrywaniem języka.

378

Biskup Rzymu, Damazy I, staje przed sądem oskarżony o zabójstwo i rozpustę. Wyrokiem sądu zostaje uniewinniony, ale wykorzystuje sytuację, aby wystąpić do cesarza o uwolnienie duchowieństwa spod sądownictwa świeckiego.

378

Na synodzie w Antiochii Damazy I ogłasza, że wszyscy biskupi chrześcijańscy muszą uzyskiwać akceptację biskupa Rzymu, co stanowi już wyraźną próbę zawłaszczenia władzy kościelnej na wzór władzy cesarskiej. Potwierdzi to jeszcze raz na synodzie w Rzymie (382).

W dekadzie lat 370

Na życzenie Damazego – św. Hieronim pisze łacińską Biblię znaną Vulgata, „jedyną słuszną” dla Kościoła łacińskiego. Będzie ona jednym z głównych elementów walki Rzymu o prymat wśród chrześcijan.

Vulgata obejmuje część żydowskiej Biblii (Stary Testament) oraz cztery kanoniczne Ewangelie, Dzieje Apostolskie i Apokalipsę jako Nowy Testament. Będzie podstawowym tekstem dla katolicyzmu. Dopiero w 1350 powstaje niemieckie tłumaczenie Nowego Testamentu. W katolicyzmie aż do XII wieku tłumaczenia Pisma Świętego będą musiały być akceptowane przez papieską inkwizycję i cenzurę.

379 – 395

Podczas panowania wschodnio rzymski cesarz Teodozjusz I Wielki zakazuje wyznawania innych religii poza chrześcijaństwem.

381

Sobór w Konstantynopolu zajmuje się arianizmem, który zagraża jedności Kościoła. Ustala tez zasadę, że biskup Rzymu i patriarcha Konstantynopola są sobie równi w kwestiach dyscyplinarnych i administracyjnych, ponieważ reprezentują dwie stolice cesarskie. Oczywiście nie chcą tego uznać kolejni biskupi Rzymu.

384

Święty Hieronim, faworyt Damazego I, rozczarowany, że nie wybrano go nowym biskupem Rzymu, obawiając się wrogów, wyjeżdża do Egiptu i Palestyny, gdzie do roku 420 pędzi żywot pustelnika.


119

Druga połowa IV wieku

Biskup Apolinary z Azji Mniejszej naucza, że Jezus ma ciało człowieka i duszę Boga.

Druga połowa IV – V

Po ustaleniu (w 325) podstawowych dogmatów chrześcijaństwa zaczyna się apologetyka – nieszukająca już zasad, ale ich broniąca. Wyróżnia się w tym grecki pisarz Grzegorz z Nyssy (325-394) adaptujący platońskie idee i racjonalizm oraz neoplatoński powrót świata do stanu pierwotnego. Orygenes i Tertulian zostają potępieni.

IV – V

Jeden z najwybitniejszych apologetów – Aurelianus Augustinus (354-430), łaciński biskup Hippony w Afryce, wcześniej manichejczyk, a później św. Augustyn – akceptuje platońskie idee (idealizm), ale umieszcza je w Bogu, zaś świat, pojmowany przez Greków jako wynik rozwoju, jest dla niego tworem boskiej łaski. Powstaje, więc ostre rozgraniczenie potężnego, duchowego Boga i znikomego materialnego świata. Odrzuca racjonalizm i obiektywne poznanie na rzecz czystej wiary (fideizm).

W De Civitate Dei (O Państwie Bożym) uzasadnia istnienie duchowieństwa, które w tym czasie cieszy się już bardzo dodatnim, chociaż wcale nie zbożnym, życiem, przy czym chciwość i rozpustę, zwłaszcza rzymskiego kleru, piętnuje również św. Hieronim. Poza Państwem Augustyna pozostają niechrześcijanie, zwłaszcza znienawidzeni żydzi – „mordercy Pana Jezusa”, których należy prześladować.

Augustianizm będzie dominował w katolicyzmie do XIII wieku.

384 – 399

Biskupstwo Rzymu obejmuje Syrycjusz.

Jako pierwszy zastrzega wyłącznie dla siebie używanie tytułu „papież” (385) przysługującego dotąd wszystkim patriarchom. Wsławia się pychą i dążeniem do władzy absolutnej. Papiestwo staje się wyraźną repliką cesarstwa.

394

Teodozjusz pokonuje rządzącego Cesarstwem Zachodnim Eugeniusza i każe go stracić. Jest to ostateczny upadek dawnej cywilizacji; Eugeniusz był ostatnim cesarzem, który dążył do przywrócenia starych wartości i powstrzymania chrześcijańskiej ekspansji.

394

Ostatnia 291 olimpiada. Zakazano organizowania „pogańskich” zawodów, Olimpie później (426) zburzono, a Fidiaszowy posąg przewieziono do Konstantynopola, gdzie stopi się w pożarze w 475 roku. Resztki Olimpii zburzą trzęsienia ziemi w 522 i 551 roku. Igrzyska będą jeszcze rozgrywane w Antiochii, (ale tylko do 530). Higiena ciała, sport i gry zostają potępione, ponieważ odciągają chrześcijan od myśli o zbawieniu.

Likwidacja widowisk sportowych, zwłaszcza okrutnych walk gladiatorów, powoduje narastanie agresji tłumów kibiców. Grupy fanów podczas bizantyjskich wyścigów rydwanów zaczynają wzajemnie ze sobą walczyć, dochodzi do zabójstw i napadów, czasem plądrowania miasta. W 523 roku występują nawet przeciw cesarzowi Justynianowi, co kończy się krwawym poskromieniem tłumu.

401 – 417

Pontyfikat Innocentego I, syna papieża Anastazego I (399-401), właściwego twórcy scentralizowanej, monarchicznej struktury Kościoła łacińskiego.


120

Z początkiem V wieku Eutyches z Konstantynopola i Dioskur z Aleksandrii tworzą monofizytyzm, uznający ideę jednej osoby Jezusa, ale o dwojakiej naturze – boskiej i ludzkiej – zlanej w całość zdominowaną przez element boski. Idea spotyka się zrazu z potępieniem patriarchy Konstantynopola Flawiana, co nie przeszkadza jednak, aby później jeszcze w tym samym i następnym wieku uformował się monofizycki Kościół koptyjski uznający patriarchat Konstantynopola. Monofizytyzm opanowuje Egipt i dociera do Etiopii.

V – XVI

Kler chrześcijański próbuje w Europie zlikwidować sport i gry jako zajęcie niemoralne. Wyjątek stanowiły szachy, mimo ze przybyły z krajów muzułmańskich, a także późniejsze kręgle – popularne wśród niemieckich mnichów. Z czasem pojawiają się nowe formy sportu, zwłaszcza sztuki walki i turnieje, czyli zawody rycerskie (od XI wieku), które jednakże rozmiarami nie dorównują dawnym rzymskim i greckim igrzyskom. Wyprawy krzyżowców do krajów muzułmańskich zapoznają Europę z nowymi grami.

 

Od V wieku zamek Anioła staje się coraz częstszym schronieniem biskupów Rzymu nie tylko przed najeźdźcami z zewnątrz, ale i przed gniewem ludu i częstymi buntami.

Potężna cytadela powstała z wielkiego mauzoleum zbudowanego przez cesarza Hadriana w latach 135 – 139. Pochowano w nim pięciu cesarzy.

418

Sobór w Kartaginie potępia pelagiaryzm (od założyciela, Pelagiusza), który głosi, ze człowiek ma pełnie osobistej wolnej woli i nie obciąża go grzech pierworodny.

418 – 422

Pontyfikat Bonifacego I umacnia prymat biskupstwa rzymskiego, co ujawnia się miedzy innymi w nakłonieniu cesarza Teodozjusza II do oddania Rzymowi Ilirii podlegającej dotychczas patriarsze Konstantynopola.

Bonifacy wsławia się też dekretem odbierającym niewolnikom prawo do kapłaństwa oraz zakazem, zabraniającym kobietom jako „istotom nieczystym”, dotykania jakichkolwiek sprzętów liturgicznych.

428

Nestoriusz, patriarcha Konstantynopola (428-431), głosi całkowity dualizm Jezusa mającego dwie niezależne natury: ludzka od Marii i boska od Boga. Nestorianizm rozprzestrzenia się wkrótce w Azji.

431

Sobór w Efezie potępia nestorianizm. Zaczyna też kult Marii jako matki Jezusa. Walnie przyczynia się do tego św. Cyryl przekupując niektórych biskupów, aby głosowali zgodnie z jego wolą. Cyryl wsławił się wcześniej (415) podjudzeniem tłumu do ataku na Hypatię, sławna filozofkę z Aleksandrii, którą zawleczono do jednego z kościołów, gdzie chrześcijańscy fanatycy rozszarpali ja na strzępy.

432 – 440

Pontyfikat Sykstusa III. Aby przeciwstawić swoją siedzibę rywalizującym z nim patriarchom wschodnim, papież przekształca Rzym w miasto przepychu, w czym objawiać się ma potęga papiestwa.


121

440 – 461

Pontyfikat Leona I Wielkiego, który od 449 roku uważa się za głowę chrześcijaństwa i następcę św. Piotra.

 

Tradycyjnie już nie uznają tego samodzielni biskupi Konstantynopola, Antiochii, Aleksandrii i Kartaginy. W słabnącym cesarstwie papież osiąga wielkie wpływy polityczne – głównie dzięki udanym rozmowom z zagrażającym Rzymowi Attylą, a potem próbę układów z Genserykiem, władcą Wandalów. W tym drugim przypadku nie ocalił bogactw miasta, ale wyprosił zaoszczędzenie trzech wielkich kościołów oraz życia mieszkańców.

449

Zwołano sobór w Efezie, który ma rozstrzygnąć kontrowersje wokół monofizytyzmu. Dochodzi do bójki, w której ginie jeden z biskupów. Cofnięto potępienie, Eutychesa, ale papież unieważnia sobór.

451

Kolejny sobór, tym razem w Chalcedonie (koło Konstantynopola), potępia monofizytyzm.

 

 

BISKUPI po raz pierwszy oficjalnie zastosują klątwę:

 religijne wyklęcie przeciwników.

 

 Klątwa stanie się odtąd przez wieki całe orężem walki i narzędziem prześladowań innowierców i wszelkich niewygodnych dla Kościoła ludzi.

483

Następuje pierwsze zerwanie stosunków pomiędzy Rzymem a Konstantynopolem („schizma”). Papież Feliks II rzuca klątwę na patriarchę Akacjusza, ponieważ uważa go za monofizytę. Akacjusz odpowiada tym samym. Rozłam potrwa 35 lat.

492 – 496

Pontyfikat papieża Gelazego, który wykorzystując upadek władzy cesarza na Zachodzie (i sukcesy barbarzyńców) po raz pierwszy ośmiela się otwarcie sformułować tezę o wyższości władzy papieskiej nad cesarską (i wszelka „ziemska”).

496

Frankowie przyjmują chrzest od biskupa Rzymu. Jest to pierwszy sukces papiestwa w ariańskiej Europie. Północna Afryka jest w tym czasie głównie monofizycka, a zachodnia Azja nestoriańska.

V – VI

Cesarz Justynian ogłasza, że za posiadanie ksiąg manichejskich grozi kara śmierci. Mimo to w X – XV wieku ludowe antyfeudalne ruchy w Armenii, Bułgarii, Bośni, Italii i południowej Francji (albigensi) często posługują się manichejską ideą równości wszystkich ludzi.

VI

Powstaje monoficki kościół syryjski (rozkwit w XII, a od XX wieku jako Kościół jakobiński).

VI

Mnich Dionizy ustala kalendarz chrześcijański i na podstawie danych ewangelicznych (Łk 2, 3) ustala dzień narodzin Jezusa na 25 grudnia. Myli się przy tym wyznaczając z opóźnieniem kilku lat pierwszy rok ery chrześcijańskiej. Błąd wykażą później astronomowie obliczając, kiedy na niebie była widoczna Kometa Halleya zwykle uważana za Gwiazdę Betlejemską, mającą towarzyszyć narodzinom Jezusa. Oczywiście, istnieje też możliwość, że jakieś inne


ciało niebieskie albo zjawisko rozświetliło wtedy niebo. A nie można też wykluczyć, że owo światło pojawiło się kilka lat przed lub po narodzeniu przyszłego proroka, a jedynie twórcy legendy połączyli później te fakty ze sobą.

VI – X

Powstaje spowiedź (indywidualne wyznawanie grzechów przed kapłanem) i odpust, czyli wybaczenie win. Z czasem odpusty będą nawet kupowane przez bogatych i dojdzie do absurdalnych sytuacji, kiedy wierni będą sobie nawzajem sprzedawać posiadane odpusty, dzielić je lub łączyć i, odpowiednio do tego, wydłużać lub skracać swoją pośmiertną pokutę w czyśćcu.

514 – 523

Pontyfikat papieża Hormizdasa; papież kończy rozłam i wymusza na Konstantynopolu uznanie swego prymatu.

528

Cesarz Justynian zakazuje wybierania na biskupów księży posiadających dzieci. Chodzi o unikniecie wyższych kosztów utrzymania i dziedziczenia dóbr. W ciągu następnych kilkudziesięciu lat przepisy przeciw księżym dzieciom i żonom będą stopniowo zaostrzane.

529

Św. Benedykt z Nursji zakłada klasztor na Monte Cassino tworząc zarazem zakon benedyktynów, który wsławi się przysłowiową pracowitością i przepisywaniem książek.

536 – 537

Pontyfikat papieża Sylweriusza, syna papieża Hormizdasa. Bizancjum podbija Rzym, a papież zostaje pozbawiony władzy przez cesarzową Teodorę. Jego miejsce zajmuje Wigiliusz (537-555) całkowicie zależny od Bizancjum. Każe Sylweriusza zagłodzić na śmierć.

553

Sobór w Konstantynopolu ostatecznie odrzuca dyskutowaną dotąd reinkarnację (po grecku metempsychosis). Do tego roku chrześcijaństwo nie zajmowało wyraźnego stanowiska w tej kwestii i, na przykład, Orygenes (zmarł 354 ne) mógł głosić reinkarnację oraz system hipostaz od Boga poprzez Chrystusa do świata materialnego. Hipostazy zostały przejęte przez oficjalna teologię chrześcijańską, mimo formalnego potępienia samego Orygenesa. Papież Wigiliusz, pod naciskiem cesarza, przechodzi na stronę monofizytów, czym zrazi do siebie cały łaciński zachód.

556 – 561

Nowy papież Pelagiusz, chociaż zapewnia łacinników, że monofizytyzmu nie poprze na swoje stanowisko zostaje wyznaczony przez cesarza Bizancjum. Odtąd przez niemal dwieście lat wszyscy kolejni papieże będą musieli prosić cesarzy o akceptację sprawowanej przez nich funkcji.

VI – VII

Pojawienie się Muhammada (Mahometa) z Mekki, proroka monoteistycznej religii Arabów (570-632). Według wyznawców doktryny, Muhammada jego nadejście miało być zapowiedziane przez Biblię (Księga Rodzaju 12, 17; Księga Daniela 2) i Nowy Testament (Mateusz 21; Apokalipsa 2). Prorok doznaje objawień przynoszonych mu przez anioła do


jaskini, w której zwykł się modlić, i zaczyna publiczna działalność nawracając na religię zwaną islam („posłuszeństwo wobec Boga”).

580

Longinus przynosi do Nubii chrześcijaństwo w wersji monofizyckiej.

590 – 604

Pontyfikat Grzegorza I. Grzegorz ogłasza prymat papieży nad całym światem chrześcijańskim i buduje ziemska potęgę Kościoła. Wysyła misjonarzy do Brytanii i nawiązuje kontakty z Germanami. Z takim zapałem realizuje ideał umartwiania grzesznego ciała, że doprowadza się w końcu do przedwczesnej śmierci.

W VII wieku Joannes Scholasticos (Jan Scholastyk) z Antiochii tworzy kodeks prawa kanonicznego Nomokanon – przyjęty w kościołach prawosławnych. Zachowuje zasadę kolegialności decyzji na soborach (zjazdach) oraz równość wszystkich biskupów odrzucając tym samym prymat papieży.

W VII wieku powstaje w zachodniej Azji monoteletyzm – według niego Jezus miał posiadać ludzkie ciało, ale boską wole.

W VII wieku następuje utworzenie w Bagdadzie patriarchatu nestoriańskiego.

604 – 606

Pontyfikat papieża Sabiniana Znany ze zdolności finansowych – zgromadził zboże w swoich spichrzach, by podczas głodu w roku 605, sprzedawać je z ogromnym zyskiem.

622

W Arabii Muhammad i jego zwolennicy, muzułmanie, potajemnie opuszczają Mekkę, gdzie nie mogą spokojnie żyć ze względu na silną grupę wyznawców tradycyjnego arabskiego politeizmu. Jest to „hidżra”, ucieczka do Jatrib (miasta handlowego konkurującego z Mekką), które odtąd będzie nazwane Medyną. Stąd prorok stopniowo podporządkowuje sobie i nawraca na islam zachodnia Arabię, samą Mekkę (630) i cały Półwysep Arabski (632). Starą mekkańską świątynię Kaaba i Czarny Kamień uznaje za najważniejsze sanktuarium islamu. Hidżra staje się potem początkiem muzułmańskiej ery. Następcy Muhammada jako przywódcy religijni i polityczni będą się nazywać kalifami.

625 – 638

Pontyfikat papieża Honoriusza I. Świetny organizator, który i odbudowuje zrujnowana gospodarkę i umocni polityczne wpływy Rzymu. Jednak brak wykształcenia doprowadza go do zabawnej pomyłki. Patriarcha Konstantynopola Sergiusz I zwrócił się do niego o zajęcie stanowiska w sprawie sporu Sofroniusza z Jerozolimy i Cyrusa z Aleksandrii o naturę Jezusa. Honoriusz, nie bardzo rozumiejąc, co czyta, poparł Sofroniusza, którego stanowisko wyrażało monoteletyzm. Dlatego na soborze w Konstantynopolu zostaną później wyklęci nie tylko prawdziwi monoteleci, ale też niczego nie świadom Honoriusz I.

633

Na polecenie kalifa Abu BakraZajd Ibn Tabit zbiera zapiski przemówień arabskiego proroka Muhammada i układa je w jedna księgę. Odtąd jest ona źródłem wiary i prawa. Inne księgi muzułmanów to Biblia żydów oraz Nowy Testament chrześcijan jako wcześniejsze, niedoskonałe wykładnie monoteizmu.


124

W latach 634 – 650 islam, choć rozpowszechniony drogą podbojów: Syria (636-640), Irak (637), Jerozolima (638), Egipt (639-646) oraz w Iranie (640-650), przyjmowany jest zwykle jako wyzwolenie od ucisku, gdyż okazuje się tolerancyjny – na ogół nie narzuca swej wiary przemocą i nie prześladuje żydów, chrześcijan i manichejczyków, traktując ich jako wyznawców tego samego Boga.

635 – 636

Kalif Omar wypędza z Półwyspu Arabskiego żydów i chrześcijan, chociaż nadal pozostają oni pod specjalna ochrona muzułmanów.

651

Kalif Utman nakazuje, aby Zajd Ibn Tabit zredagował jednolity tekst przemówień Muhammada na podstawie zapisu z roku 633. Powstaje w ten sposób Koran. Wszystkie inne teksty przypisywane prorokowi zostają zniszczone. Koran według tradycji, jest tylko odbiciem świętej księgi Boga istniejącej od zawsze w niebie. Drugim źródłem wiedzy o naukach proroka są Hadisy, stanowiące rdzeń początkowo ustnej tradycji (sunna) opowieści o życiu i czynach Muhammada.

680

Sobór w Konstantynopolu potępia monoteletyzm, który jednak utrzyma się na Cyprze aż do XII wieku, kiedy zniszczą go krucjaty; w muzułmańskiej Syrii przetrwa jako Kościół maronicki do XX wieku.

726 – 787

W BIZANCJUM ROZWIJA SIĘ RUCH IKONOKLASTÓW („NISZCZYCIELI OBRAZÓW”) ZADAJĄCYCH ZNIESIENIA KULTU OBRAZÓW NA PODSTAWIE DEKALOGU (BIBLIJNA KSIĘGA WYJŚCIA 20; CHRZEŚCIJANIE USUNĘLI DRUGIE PRZYKAZANIE, A OSTATNIE PODZIELILI NA DWA.

731 – 741

Pontyfikat papieża Grzegorza III, uznanego świętym. Aby zdobyć samodzielność, papież zdradza cesarza rezydującego w odległym Konstantynopolu i sprzymierza się z Longobardami; potem z kolei zdradza Longobardów i próbuje nakłonić do wojny z nimi Franków.

741 – 752

Pontyfikat Zachariasza, który jako pierwszy, wykorzystując słabość Bizancjum, nie prosi cesarza o zatwierdzenie go na stanowisku biskupa Rzymu. Prowadzi politykę podstępnego odbierania posiadłości Longobardom, a ich władcę zsyła do klasztoru. Również uznany za świętego.

Druga połowa VIII – XVII wieku

Islam rozprzestrzenia się w Afryce (wypierając chrześcijaństwo) oraz w Indiach, Indonezji i środkowej Azji.

754

Papież Stefan II oddaje się pod opiekę Franków, aby zrównoważyć siłę, Longobardów, którzy odebrali Bizancjum formalna władzę nad Rawenną i Rzymem (749) i dążą do zajęcia całej Italii. Papież przedstawia frankijskiemu władcy Pepinowi sfałszowany dokument, rzekomo


125

pochodzący z roku 315, w którym Konstantyn Wielki nadaje biskupom Rzymu ziemie w centralnej Italii. „Dar Konstantyna” staje się podstawą dla politycznej aktywności papiestwa na ponad tysiąc lat. Dopiero w roku 1440 Lorenzo Valla udowadnia, że dokument został sfałszowany: zawarte w nim szczegóły nie zgadzają się z faktami historycznymi, a język, w którym jest napisany, jest zepsutą łaciną w wersji średniowiecznej. Jedenastu następnych papieży będzie zakazywać ujawnienia tych odkryć, ale i tak Marcin Luter wykorzysta je przeciw papiestwu.

W 755 roku z nadania Frankonii powstaje Państwo Kościelne. W zamian papież, w imieniu Boga, koronuje władcę Franków na króla. Ten rytuał nadawania korony przez papieża stanie się potem powszechny w całej katolickiej Europie.

IX

Chiwi z Balch, pierwszy żydowski racjonalista, w książce zawierającej dwieście pytań do żydowskiej religii poddaje krytyce Biblię, Talmud i tradycyjny judaizm, wskazując na całkowicie irracjonalny charakter judaizmu oraz antropomorficzne i pełne sprzeczności rozumienie Boga w Biblii.

W IX wieku Al. – Nazzam reprezentuje arabski nominalizm. Jest jednym z najskrajniejszych mutazylitów odrzucających wszechmoc Boga i uczących o równości ludzi ze zwierzętami, które też maja być zbawione. Natomiast Al. – Kindi, inny arabski filozof mutazylita, głosi całkowitą niezależność rozumu od wiary. Uważa, że Bóg musiał stworzyć świat, bo taka jest jego natura, a człowiek posiada indywidualną, nieśmiertelną duszę.

 

W IX wieku pierwszym wybitnym filozofem chrześcijańskiej Europy jest Johannes Scotus Eriugena, który wbrew kościelnym zasadom dąży do interpretacji wiary poprzez rozumowanie, a nie na odwrót. Stąd jego panteizm, neoplatońskie poglądy o niepoznawalności Boga i predestynacji (to Bóg wyznacza niektórych ludzi do zbawienia). Spotyka się z potępieniem ze strony Kościoła. Jego uczeń Eryk z Auxerre (841-876) jest pierwszym nominalistą.

Od 813 roku Santiago de Compostella staje się najsławniejszym pielgrzymkowym centrum zachodniej Europy.

817 – 824

Pontyfikat papieża Paschalisa I, uznanego później świętym.

 

Choć w swej rezydencji każe oślepić i ściąć zwolenników cesarza, sam ogłasza się niewinnym, przy czym twierdzi, że nikt na ziemi nie ma prawa sądzić papieża.

 

Z początkiem IX wieku papież ustanawia naukę o wniebowzięciu (a nie zwykłej śmierci) Marii.

 

W 842 roku dla uczczenia ostatecznego zwycięstwa tradycjonalistów nad ikonoklastami Kościół bizantyjski (prawosławny) wprowadzi z tej okazji specjalne święto triumfu.

844 – 847

Pontyfikat Sergiusza II. Jest to pierwszy papież handlujący urzędami kościelnymi; swego brata, oskarżanego o liczne przestępstwa, wyświeca na biskupa.


Około 850

We Francji powstaje zbiór praw uzasadniających władzę papieża. Pogłębia się podział na łaciński, coraz silniej centralizowany katolicyzm papieży i tradycyjnie samodzielne kościoły wschodnie. W tych ostatnich obowiązują prawa Nomokanon zwłaszcza w wersji Focjusza (Fotius) i w słowiańskiej przeróbce jako Korniło, (czyli „ster”).

IX – X

Cyryl i Metody dokonują nawrócenia Wielkich Moraw, Czech i Wiślan w obrządku słowiańskim (liturgia odprawiana w miejscowym języku, a nie po łacinie). Po śmierci Metodego (w 885) jest wprowadzany obrządek łaciński. Upowszechnianej wśród Słowian nowej religii towarzyszy wyższa kultura i technologia.

867

Zerwanie kontaktów między łacińskim Rzymem i greckim Konstantynopolem; łacinnicy zmienili „nicejski symbol wiary” z roku 325 wprowadzając Filioque (po łacinie „i Syna) twierdząc, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, a nie Syn od dwóch pierwszych. Łacinnicy ustalając, że papież jest namiestnikiem Syna Chrystusa, starają się w ten sposób podnieść jego prestiż. W istocie jednak chodzi o głębokie różnice kulturalne i wpływy polityczne.

882

Pierwszy mord na papieżu: Jana VIII truje i dobija młotkiem jego krewny.

891 – 896

Pontyfikat papieża Formozusa. Po jego śmierci władzę obejmuje Bonifacy VI, ale już po czternastu dniach umiera.

896 – 897

Papież Stefan VI zapisuje się w historii zwołaniem tak zwanego „trupiego synodu”.

 

 

 Nakazuje wydobyć z grobu rozkładające się już zwłoki Formozusa, swego wroga politycznego i poprzednika, posadzić je na tronie i osądzić. Potem wydobywa je z grobu raz jeszcze po to, by wrzucić je do Tybru. W kilka miesięcy później sam zostaje uwięziony i uduszony.

 

Po nim, po kilka miesięcy rządzą Roman i Teodor, po czym wrogowie stronnictwa Formozusa wybierają Sergiusza III; jednakże wobec przewagi swoich przeciwników muszą ustąpić i papieżem zostaje Jan IX (898-900).

IX – X

Żydowski mutazylizm, racjonalna interpretacja Boga, osiąga swój szczyt. Jednym z największych myślicieli tego kierunku jest Dawid Ibn Merwan z Raqqa (z Iraku) zwany też – z powodu zmiany wyznania z judaizmu na chrześcijaństwo i powrotu na judaizm – Al. Mukammi, (czyli „skoczek”). Jego studia doprowadzą go do ścisłego monoteizmu i racjonalizmu.

Równolegle muzułmanin Al. – Farabi uczy o wiecznej materii istniejącej niezależnie od Boga, który ją tylko uformował, i o nieśmiertelnej duszy człowieka mającej wolną wolę.

900 – 903

Na tronie kolejny papież formozjański – Benedykt VI. Po jego śmierci na tron wstępuje Leon V, ale zostaje obalony przez Krzysztofa, który sam siebie mianuje papieżem.


127

904 – 911

Papieżem zostaje Sergiusz III, pierwszy z potężnego rodu hrabiów Tusculum. Na tron wprowadza go Teodora, żona Theophylactusa, senatora Rzymu. Sergiusz wkracza zbrojnie do Rzymu i każę zabić Krzysztofa i Leona V. Teodora za pomocą intryg, praktycznie rządzi miastem i decyduje o polityce papiestwa. Tę rolę przejmie potem jej córka Marozja, która z Sergiuszem III zdradza swoich trzech kolejnych mężów. Od Teodory zaczyna się okres w historii papiestwa znany jako saeculum obscurum (ciemne stulecie) albo też pornokracja, co sławny historyk z XVII wieku, kardynał Cesare Baronio, tłumaczy jako „rządy kobiet”.

910

Książę Akwitanii Wilhelm I zakłada benedyktyński klasztor w Cluny, który niemal natychmiast staje się ośrodkiem reform: zdecydowanie zwalcza rozpustę i chciwość mnichów wskazując konieczność zwrotu ku życiu duchowemu i modlitwie.

912

Aszari zapoczątkowuje tradycjonalny ruch aszarytów skierowany przeciw mutazylitom. Filozofia ma tylko służyć udowadnianiu tez islamu. Poglądy Aszariego rozwijają potem Al. – Bakilami i najwybitniejszy z nich Al. Gazali (1058-1111).

914 – 928

Papieżem został Jan X, kolejny kochanek i protegowany Teodory, na rozkaz jej córki, Marozji, uduszony poduszką. Marozja planuje osadzić na papieskim tronie swego syna, ale jeszcze na razie nie udaje się jej tego osiągnąć. Chwilowo rządzą, więc Leon VI (928) i Stefan VII (928-931).

931 – 935

Marozja w końcu wprowadza na papieski tron swojego syna jako Jana XI. Staje się niepodzielną panią Wiecznego Miasta. Jej samowola, okrucieństwa, zbrodnie i orgie doprowadzą jednak do buntu mieszkańców. Na ich prośbę syn Marozji, Alberyk II, napada na matkę i brata w Zamku Świętego Anioła, i oboje wtrąca do więzienia. Teraz on wyznacza czterech kolejnych papieży, posłuszne mu marionetki.

955 – 964

Pierwszym, którego Alberyk wyznaczył jest jego osiemnastoletni syn Jan XII. Znany z wulgarności, braku wykształcenia, sodomii i ceremonii wyświęcania duchownych przeprowadzanych w… stajni. Papieski pałac słynie z orgii seksualnych, wystawnych uczt i czarownictwa. Dzięki przymierzu zawartemu z cesarzem Ottonem I uzyskuje od niego prawo do władania większą częścią Italii. Wkrótce jednak ambicje obu monarchów doprowadzają do otwartego konfliktu, który kończy się wygnaniem Jana XII.

963

Św. Atanazy zakłada Wielka Laurę, pierwszą ustabilizowana wspólnotę zakonną na górze Athos, gdzie pustelnicy osiedlali się już w V wieku. Wkrótce Athos stanie jednym z najświętszych miejsc wschodniego chrześcijaństwa.

X – XI

Ibn Sina (Avicenna,980-1037) rozwija poglądy arabskich mutazylitów ucząc o tym, że Bóg musiał zbudować świat z odwiecznej materii. Obdarzona wolna wolą dusza człowieka pochodzi z ogólnoludzkiego ducha, do którego wraca też po śmierci.


128

984 – 985

Kolejny papież Bonifacy VII, każe zamordować swoich poprzedników Benedykta VI (973-974) i Jana XIV (983-984). Tyran Rzymu. Ginie w wyniku buntu ludności, a jego okaleczone zwłoki są włóczone po ulicach.

996 – 999

Grzegorz V, pierwszy papież z Niemiec. Sojusznik i kuzyn cesarza Ottona III. Początkowo wygnany przez buntowników, którzy wybierają antypapieża Jana XVI (997-998). Jan po powrocie cesarskiej armii ucieka, ale władca Kompanii każe go pozbawić oczu, języka, nosa i uszu. Po formalnym odwołaniu go z urzędu, Jan obwożony jest po Rzymie na ośle. Umiera zamknięty w klasztorze.

999 – 1003

Papieżem – Sylwester II. Przez współczesnych oskarżany o to, że tron papieski uzyskał dzięki paktowi z Szatanem.

1000

PAPIEŻ USTALA DOGMAT O CZYŚĆCU, W KTÓRYM MAJA PRZEBYWAĆ DUSZE OCZEKUJĄCE NA WEJŚCIE DO NIEBA. DZIĘKI TEMU KLER MOŻE ODPRAWIAĆ MSZE ZA DUSZE ZMARŁYCH, ABY SKRÓCIĆ TO OCZEKIWANIE W ZAŚWIATACH, A NA ZIEMI POBIERAĆ ODPOWIEDNIE OPŁATY ZA USŁUGĘ.

W całej Biblii nie ma wzmianki ani sugestii aby czyściec mógł istnieć.

To nadużycie papieża bo nigdzie nie ma podstaw biblijnych aby to była prawda.

Papieże nie mają władzy danej im przez Boga aby mogli tworzyć czyściec a w zamian np. zlikwidować piekło czy niebo.

Jest to oszustwo, kłamstwo i nadużycie władzy papieskiej.

GDYBY CZYŚĆIEC ISTNIAŁ TO JEZUS CHRYSTUS KRÓL BY NAM TO OBJAWIŁ.

XI

W Kijowie powstaje najświętsza pustelnia – klasztor Rusi, Peczerska Ławra. W miękkim brzegu Dniepru kolejni mnisi ryją dla siebie podziemne schronienia, a nawet podziemną cerkiew. Potem na miejscu są grzebani, a ich następcy dodają nowe korytarze i cele mieszkalne.

XI

Św. Anzelm z Besate (1033-1109) zaczyna tworzyć filozofię scholastyczną (od łacińskiego schola – „szkoła”) typową dla chrześcijańskiej Europy. Nie poszukuje zrozumienia świata, ale systematyzuje i potwierdza nienaruszalne dogmaty wiary; filozof staje się, więc właściwie teologiem. Anzelm w pełni przejmuje filozofię Augustyna. Starając się uzgodnić wiarę i „dialektykę” (racjonalizm) głosi realność wszelkich idei, nawet pojęć ogólnych (jak „słowo”, „czerwień” czy „wielkość”), ponieważ istnieją one w Bogu. Na tej właśnie podstawie tworzy sławny „dowód ontologiczny” na istnienie Boga twierdząc, że wszystko w naszym świecie jest względne i potrzebuje do porównania czegoś idealnego i bezwzględnego, czyli Boga.

XI – XV

Legendarni święci ruskiej cerkwi (kościoła): Joann, Wasilij, Awraamij i inni.

1014

Biskup Burchard z Worms zestawia Decretum collectarium, najważniejszy w tym czasie zbiór praw w Niemczech, który stanie się jednym z kamieni milowych w tworzeniu europejskiego prawa średniowiecznego. Przewiduje on bezwzględną przewagę duchowieństwa nad resztą społeczeństwa, wyłączając księży spod jurysdykcji państwowej.

1020

Papież Benedykt VIII prosi cesarza Henryka II o zbrojne usunięcie Bizantyjczyków z południowej Italii, ponieważ zagrażają niezależności papiestwa. Militarna akcja z 1021 roku


przynosi spodziewany efekt; jej rezultaty zostaną ostatecznie potwierdzone przez postanowienia synodu w Pawii (1022).

1032 – 1044

Trzykrotnie – z przerwami (1032-1044,1045, 1047-1048) – panowanie papieża Benedykta IX. Wsławił się niebywałą rozrzutnością, a kiedy już roztrwonił wszystko, odsprzedał nawet na pewien czas (1045-1046) swój urząd papieski Grzegorzowi VI.

1054

Następuje ostateczne zerwanie stosunków papieskiego Rzymu z Konstantynopolem za patriarchy Cerulariusza. W oficjalnej historiografii katolickiej nosi ono nazwę „schizmy wschodniej” sugerując oderwanie się prawosławia od katolicyzmu. W istocie jednak patriarcha Konstantynopola nigdy nie podlegał papieżowi, a prawosławie zachowało więcej wspólnego z najwcześniejszymi gminami chrześcijan niż Kościół katolicki (na przykład kolegialność biskupów, a nie hierarchia, nieobowiązkowy celibat duchownych, luźna organizacja zakonów zamiast surowego drylu, dogmaty ustalane tylko do VII wieku). To raczej katolicyzm zmienia pierwotne chrześcijaństwo i odrzuca władzę cesarza bizantyjskiego rezydującego przecież na wschodzie, w Konstantynopolu.

1073 – 1085

Pontyfikat papieża Grzegorza VII. Dążąc do panowania nad Europą zaczyna walkę z Cesarstwem Niemieckim (1076). Uzasadnia swoja ambicje polityczne fałszowanymi, „odkrywanymi” dokumentami, które maja rzekomo pochodzić z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Na podstawie tych sfabrykowanych tekstów „z czasów św. Piotra” próbuje narzucić celibat duchowieństwu katolickiemu, przy czym sam słynie z licznych stosunków z kochankami i gorącego romansu z toskańska hrabiną – Matyldą. Twierdzi, że nikt nie może krytykować ani sądzić papieża – sam uważa się za świętego – natomiast uzurpuje sobie prawo pozbawiania tronu cesarza i królów.

Centrum ideologicznym papiestwa staje się klasztor w Cluny we Francji. Wielką potęgę – jako narzędzie papieża – osiąga zakon cystersów założony przez Roberta z Molesme (do XIII wieku najbogatszy zakon Europy).

1084 – 1085

Walcząc z cesarzem Henrykiem IV o dominację w Europie papież Grzegorz VII zmusza go do sławnego ukorzenia się w Canossie (1084). Ale już rok później jest świadkiem zdobycia Rzymu przez cesarza będąc samemu zamkniętym w Zamku Świętego Anioła. Wzywa wtedy na pomoc Normanów i ich muzułmańskich sojuszników z południa Italii, ale ci, choć cesarza wygnali, biorą do niewoli papieża i odsyłają go do Salerno.

W 1091 roku rodził się św. Bernard (zmarł 1153), twórca mistyki, emocjonalnego, irracjonalnego podejścia do Boga.

W 1096 roku urodził się Niemiec Hugon od św. Wiktora (zmarły 1141), który próbuje połączyć i uzgodnić poznanie racjonalne („dialektykę”) i mistykę.

XI – XII

Szczyt sporu o uniwersalia, zapoczątkowanego przez Anzelma głoszącego realność pojęć ogólnych (uniwersaliów) istniejących w Bogu. Jego „dowód ontologiczny” szybko zostaje


130

skrytykowany przez nominalistów (od łacińskiego nomen – „nazwa”) twierdzących, że słowa i wszelkie pojęcia są wytworami rozumu i nie istnieją poza nim, a zatem zaprzeczających realności platońskich idei, zwłaszcza pojęć ogólnych. Skrajnym nominalistą, jest Francuz Roscelin (1050-1120), który odrzuca wszystko oprócz realnych rzeczy i dochodzi nawet do uznania trzech odrębnych bogów chrześcijańskiej Świętej Trójcy.

W XII wieku nastąpi ograniczone odrodzenie niezależnej filozofii w szkole klasztornej w Chartres (Francja): tłumaczenie dzieł arabskich, nawrót do platonizmu, racjonalizm i empiryzm, badania przyrodnicze i humanistyczne. Działają tam tacy myśliciele, jak: Bernard z Chartres (zmarły około 1130), Gilbert de la Porree (około 1070-1154), Wilhelm z Conches (1080-1145) i Anglik John z Salisbury (około 1120-około 1180)

Na przełomie XI – XII wieku miała rządzić legendarna papieżyca Joanna – kobieta przebrana za mnicha. Oszustwo podobno odkryto, kiedy urodziła dziecko na oczach tłumu podczas procesji w pobliżu Koloseum. Zginęła ponoć ukamienowana na miejscu. Opowieści o tym dawał wiarę nie tylko prosty lud, ale nawet kler, ponieważ w katedrze w Sienie w roku 1400 została wymieniona jako papież, a jeszcze w XV wieku nigdy nie odprawiano procesji w miejscu domniemanej śmierci papieżycy. W istocie jednak to protestanci dla ośmieszenia papiestwa rozpowszechnili tę legendę w XVI i XVII wieku.

Lata 1096 – 1270 to okres Wypraw Krzyżowych. Ciągnący do Palestyny na „świętą wojnę” z muzułmanami otrzymują od papieży odpust zupełny (wszystkich grzechów). Papież Urban II (1088-1099) nakłania do świętej wojny nawet zbrodniarzy obiecując im bogactwa zrabowane muzułmanom na ziemi i zapomnienie przestępstw w niebie. I rzeczywiście wszystkie wyprawy krzyżowców zdają się być wyczynami patologicznych bandytów. Już pierwsza zaczyna od wymordowania tysięcy żydów nad Renem i Dunajem. Potem wojownicy Chrystusa plądrują Węgry nie cofając się przed gwałtami na chrześcijańskiej ludności. Lądują w Palestynie i po krwawym marszu na Jerozolimę zdobywają ją w roku 1099. Tu, w planowo realizowanej rzezi, mordują 70 tysięcy muzułmanów, o czym opowiada z zachwytem katolicki ksiądz Rajmund z Agiles opisując m. in. jak to w świątyniach brodzono we krwi po kolana.

XI –XII

W Europie powstaje kilka ruchów postulujących powrót do ewangelicznych zasad chrześcijaństwa, przede wszystkim likwidację papiestwa przekształconego w monarchię. Największe z nich to katarzy (po grecku kathar – „czysty”) i albigensi (od miasta Albi) w południowej Francji, nawiązujący poglądami do idei manicheizmu. Papieże odpowiadają wysłaniem wojska. Zostają wtedy wykonane pierwsze w Europie wyroki spalenia na stosie za herezję. Podobny w założeniach ruch bogomilców obejmuje Bałkany, ale i on zastanie zlikwidowany siłą.

XI –XII

Rozwija się scholastyka, rodzaj opartej na logice filozofii służącej potwierdzeniu prawd wiary ustalonych przez Kościół. Pierwszym wielkim przedstawicielem tego kierunku, zarazem uważanym za jego twórcę, jest św. Anzelm (1033-1109). Bardzo szybko ta katolicka wersja filozofii zakrzepnie w dogmatycznych formach, a słowo „scholastyka” stanie się synonimem zastoju intelektualnego i skostnienia.


131

XII

Szczyt potęgi władzy papieża. Jej symbolem staje się wysoka czapka (tiara) z pasami odznaczającymi władzę kościelną i sądową. W XIV wieku dojdzie trzeci pas – władzy nad światem.

XII

Nestorianizm z Chaldei (północny Irak) dociera do Arabii, Indii i Chin. Monoteleci z Cypru tworzą Kościół maronitów w Syrii (uznaje prymat papieża w 1182, 1445, 1736).

XII

Kijowscy misjonarze chrystianizują północną Ruś.

1118

Według kronik Hugon z Payns zakłada zakon Templariuszy oficjalnie broniący Świątyni Jerozolimskiej. W rzeczywistości ten rycerski zakon istniał już kilka lat wcześniej i został stworzony niejako organizacja samodzielna, ale podległa starszemu, tajnemu Zakonowi Syjonu, który miał swoją siedzibę tuż pod Jerozolimą. Oba zakony musiały pełnić jakąś tajną misję w Palestynie, ponieważ obrona Świątyni nie wchodziła w rachubę choćby, dlatego, że przez wiele lat Templariusze liczyli nie wiele więcej niż dziesięciu członków. Ale mimo to mieli istotny wpływ na wybór króla Jerozolimy, a po kilku latach otrzymali gigantyczne nadania w całej Europie, stając się z czasem niewiarygodnie potężni i bogaci. Krążyły też opowieści o heretyckich ceremoniach odrzucających kult Jezusa.

Od około 1141 roku św. Hildegarda z Bingen (Niemcy) ma szereg widzeń, które spisuje, przepowiadając miedzy innymi przyjście Antychrysta z wnętrza Kościoła i koniec świata.

1444

Zbuntowani mieszkańcy Rzymu, żądając złagodzenia papieskiego absolutyzmu i wyzysku, wypędzają Celestyna II. Następny papież, Lucjusz II, ginie w walce ze swoimi poddanymi (1145). Eugeniusz III (1145-1153) dwukrotnie ucieka z Rzymu i przez cały okres walczy z ludem Rzymu pragnącym stworzyć republikę. Dopiero pod koniec życia, dzięki zbrojnemu poparciu niemieckiego cesarza Fryderyka I Barbarossy, może wrócić do swojej stolicy.

Podobne problemy z demokratycznymi ruchami w Rzymie ma też Hadrian IV (1154-1159) wygnany do Viterbo. Ogłaszając, ze cesarska korona Niemiec jest zaledwie papieska darowizną, popada w konflikt z Niemcami. Po jego śmierci wybucha walka o papieski tron pomiędzy czterema papieżami wybranymi przez różne, popierane lub zwalczane przez Niemców, zgromadzenia biskupów. W roku 1159 Aleksander III, zagrożony mieczami wrogich mu kardynałów ucieka z posiedzenia Świętego Kolegium Kardynałów, a potem uchodzi z Rzymu. Gdy wróci, znowu w 1179 roku zostanie wypędzony. Tym razem przez rzymski lud pragnący republiki. Mieszkańcy Rzymu tak go nienawidzili, że nawet po śmierci (1181) sprofanowali jego grób.

1168 – 1190

Żydowski filozof Moses Ben Majmon (Majmonides) w szeregu swoich prac stara się udowodnić, że Biblia jest w pełni racjonalna. Ten kierunek będą kontynuować później: Szemtow Ibn Falakra (XIII, Andaluzja), Hillel Ben Samuel (XIII, Werona), Jehuda Ben Nissim Ibn Malka (XIV, Maroko), Moses Ben Joszua (XIV, południowa Francja), Lewi Ben Gerson (Gersonides, 1288-1344), południowa Francja).


132

Ibn Ruszd (Averroes, zmarły 1189) tworzy jeden z najciekawszych i najradykalniejszych systemów filozofii muzułmańskiej. Świat jest odwieczny, a Bóg to tylko hipoteza. Religia służy jedynie wychowaniu społeczeństwa. Największą potęgą jest ogólnoludzki, wspólny wszystkim rozum wsparty przez nieśmiertelną, obdarzoną wolną wolą duszą.

Około 1173 Waldo z Lyonu inicjuje ruch waldersów nawiązujący do idei katarów. Początkowo uzyska przewagę na południu Francji, dopóki nie zostanie stłumiony przez wojsko. Ostatni duży bunt podobnego typu to ruch braci apostolskich w północnej Italii (XIII-XIV); również stłumiony siłą.

1179

Papież Aleksander III dokonuje skodyfikowania praw antyżydowskich.

1181 – 1185

Pontyfikat Lucjusza III. Zaczyna rządy poza antypapieskim Rzymem; nawołuje do kolejnej krucjaty w Palestynie, a na synodzie w Weronie ogłasza, że wszelkie dyskusje w kwestiach religii i przewodniej roli papieża są grzechem śmiertelnym i powinny być karane. Nie sprzyja to ułożeniu spraw z ludem Rzymu, i następny papież Urban III znów większość czasu musi spędzić w Weronie.

1198 -1216

Innocenty III doprowadza papiestwo do szczytu potęgi politycznej. Wykorzystując niepokoje w Niemczech wypiera cesarza z Italii, którą podporządkowuje sobie. Nawołuje do czwartej krucjaty, która faktycznie dochodzi do skutku (1202-1204), ale nie zdobywa muzułmańskiej Palestyny, lecz burzy i łupi Konstantynopol, ten znienawidzony konkurencyjny ośrodek chrześcijaństwa, uparcie odrzucający prymat Rzymu. Innocenty topiąc prawosławie we krwi chce je zmusić do uległości. Na gruzach Bizancjum powstaje Cesarstwo Łacińskie. Ale rozboje, rabunki i gwałty łacinników sprawiły, że wschodni chrześcijanie do reszty znienawidzili drapieżny katolicyzm.

XII –XIII

Powstaje sufizm, mistyczny ruch muzułmański odrzucający racjonalne podejście do Koranu na rzecz intuicyjnego, emocjonalnego zjednoczenia z Bogiem. Główni teoretycy to głoszący panteizm Ibn Arabi (1164-1240) z Andaluzji i Ibn Al. – Farid (1181-1235) z Egiptu.

XIII

Inicjują działalność założyciele zakonów: św. Franciszka – franciszkanie i św. Dominika – dominikanie.

1204

Innocenty III zatwierdza zakon Joachima z Fiore znanego z ogłaszania swych wizji o końcu świata. Nie zyskuje sympatii papieży, ponieważ zapowiada nadejście epoki, kiedy duchowa władza przejdzie w ręce mędrców – zakonników. Pod koniec życia określił datę końca świata – miał to być rok 1260.

1207

Innocenty III wydaje rozkaz zbrojnego opanowania ziem katarów w Langwedocji. W ciągu trzydziestu lat armie papieskie wymordują około miliona ludzi tylko za to, że nie uznawali dyktatury biskupa Rzymu i byli tolerancyjni wobec różnych wyznań. Langwedocja za czasów katarów kwitnąca i bogata, pozostaje potem przez całe dziesięciolecia wyludnioną, półpustynią.

1215

Innocenty III zwołuje Sobór Laterański, który ma ostatecznie ugruntować jego potęgę. Uważa siebie za najświętszego spośród wszystkich ludzi. Żydzi –odpowiedzialni za śmierć Jezusa – mają być zamykani w gettach oraz nosić specjalne oznakowanie ubiorów, które będą ich odróżniać od chrześcijan.

1215 – 1252

Początki inkwizycji zwalczającej przeciwników papieża i katolicyzmu. Sądy inkwizycyjne prowadzone przez dominikanów będą narzędziem terroru w całej Europie.

XIII

Dominikanin Tomasz z Akwinu (około 1225-1274), uczeń Alberta Wielkiego (1193-1280), próbuje uzgodnić arystotelejski racjonalizm z chrześcijańską wiarą. Rozumowe poznanie może według niego osiągnąć niemal cały swiat z wyjątkiem kilku prawd objawionych w Biblii. Układa pięć sławnych dowodów na istnienie Boga: (1) musi istnieć pierwsza przyczyna ruchu, (

) musi być przyczyna istnienia świata, (3) ponieważ cechy są przypadkowe, musi być poza nimi jakaś istota konieczna, (4) ponieważ świat nie jest doskonały, musi być poza nim istota doskonała, (5) ponieważ świat jest celowy, ktoś musiał mu nadać cel. Hylemorfizm, realizm idei, ale tylko tych istniejących w Bogu. Tomizm, po zwycięstwie nad augustynizmem, staje się oficjalną doktryną filozoficzną Kościoła katolickiego do XX wieku.

1226

Wywodzący się z Palestyny zakon krzyżacki osiedla się na Ziemi Chełmińskiej nadanej mu przez polskiego księcia Konrada. Wkrótce założy tu jedno z najdrapieżniejszych państw zakonnych szerzących katolicyzm ogniem i mieczem tak skutecznie, że do XVI wieku miejscowi Prusowie znikają całkowicie. Zakon stanie się groźbą dla Litwy i Polski, dopóki go nie rozbija kolejne wojny z Rzeczpospolitą. W roku 1525 ostatni mistrz zakonny w Prusach przechodzi na luteranizm i, jako władca świecki, składa hołd polskiemu królowi.

1227 – 1241

Pontyfikat Grzegorza IX. Papież na podstawie „daru Konstantyna” ogłasza się władcą całego świata – wszystkich monarchów łącznie z cesarzem oraz wszystkich chrześcijan i pogan. Znany z nawoływania do wojny przeciw muzułmanom i krwawego zwalczania herezji. Na jego rozkaz w roku 1239 w szampanii spłonie na stosie oskarżony o nieprawomyślność miejscowy biskup, a wraz z nim 180 mężczyzn, kobiet i dzieci. Wprowadza coroczny podatek pobierany przez papiestwo od kościołów p[poszczególnych krajów na cele wojenne. Okłada klątwą cesarza Fryderyka II, kiedy ten układami i bez rozlewu krwi odzyskuje Jerozolimę. Fryderyk odpowiada akcją militarną i umierający papież widzi cesarską armię oblegającą Rzym.

1243 – 1254

Na tronie papieskim osiada Innocenty IV, ale rządzi z terenu Francji, pozostając poza zasięgiem cesarza, którego wyklina. Jego rządy zaczynają się od ostrego zatargu z bankierami żądającymi zwrotu pożyczonych jego poprzednikowi czterdziestu tysięcy dukatów (wierzyciele – w oczekiwaniu na likwidację długu – przez szereg dni nie wypuszczają  nowego papieża z Sali obrad). Innocenty IV zatwierdza oficjalnie używanie tortur przez inkwizycję. W 1252 roku zawiera sojusz z Mongołami przeciw muzułmanom.

1260

Oczekiwany koniec świata nie nadchodzi – mimo że zdają się spełniać inne przepowiednie Joachima a Fiore: utożsamiany z Antychrystem regent Cesarstwa Niemieckiego Manfred dominuje w Europie, a Mongołowie, postrzegani jako apokaliptyczne hordy Goga i Magoga, atakują Palestynę. Jednak Manfred nie zdołał opanować całego świata chrześcijańskiego, a Mongołowie w Palestynie zostają też w końcu rozbici przez muzułmanów.

1265 – 1268

Rządy (z Viterbo) sprawuje Klemens IV. Papież wysyła swoje córki do klasztoru, aby przerwać powtarzające się prośby o ich rękę i uniknąć kompromitującej go sytuacji ojca i teścia. Z pomocą Francji wypiera Niemców z Italii, a Karola z Anjou koronuje na króla Neapolu i Sycylii (1266)

Żyjący w latach około 1266 -1308 franciszkanin Johannes Duns Scotus, największy myśliciel augustynizmu, głosi przewagę wiary nad rozumem twierdząc, że świat jest w dużej części irracjonalny.

1276

Jedno z najzabawniejszych konklawe (zebrań kardynałów mających wybrać nowego papieża). Kiedy konklawe trwało zbyt długo, Karol z Anjou zamyka ich w Bazylice św. Jana na Lateranie i ogranicza racje wody i żywności. W ten nieco przyspieszony, sposób wybrano Hadriana V, który jednak rządzi zaledwie kilka tygodni. Potem przez wiele lat wybór kolejnych papieży zawsze jest wynikiem intryg i walki pomiędzy Anjou a Cesarstwem. Z tego powodu konklawe w 1281 trwa aż sześć miesięcy: kończy się wyborem Marcina IV popieranego przez Anjou. Następny papież to Honoriusz IV (1285-1287) wsławiony ogromnie kosztowna, ale nieskuteczną wojną o przywrócenie Sycylii rodowi Anjou. Mikołaja IV (1288-1292) wybiera się przez jedenaście miesięcy, a Celestyna V (1294) – dopiero w dwadzieścia siedem miesięcy po śmierci poprzednika. Celestyn bez wykształcenia, okazał się kompletna niezgułą i wkrótce żył jak pustelnik nie zajmując się swoim urzędem. Realna władzę sprawuje ród Colonnów. Wreszcie kardynał Benedetto Gaetani wywiercił potajemnie dziurę w jego celi i w nocy udając Ducha Świętego namawiał papieża do abdykacji. Kiedy Celestyn dobrowolnie ustąpił, Gaetani, już jako Bonifacy VIII, uwięził go w zamku Fumore. Tam też po dwóch latach Celestyn umiera z zaniedbania i wycieńczenia; w 1313 roku został kanonizowany.

1291

Rycerski zakon joannitów z Palestyny zajmuje wyspę Rodos. Jako twierdzę utrzyma ją aż do 1522 roku, kiedy zostanie wyparty przez Turków. Wtedy przenosi się na Maltę; istnieje do dziś jako Rycerze Maltańscy.

1294 – 1303

Pontyfikat Bonifacego VIII. Papież słynie z niebywałego przepychu i rozrzutności; po swoim wyborze urządza uliczna zabawę tak bogatą, że kronikarze piszą o tym ze zgorszeniem. Zbrojnie niszczy swoich wrogów z rodu Colonnów w Italii, najeżdża i grabi ich posiadłości. W roku 1302 Bonifacy VIII ogłasza słynną bullę, według której podlegają mu wszyscy władcy, a posłuszeństwo papieżowi jest niezbędne do ostatecznego zbawienia. Papieska


chciwość o pycha wywołują w końcu skuteczna zemstę Colonnów. Papież zostaje schwytany, obrabowany i obdarty, a potem puszczony wolno. Po takim poniżeniu popada w depresję i wkrótce umiera.

1299 – 1300

Maksim, metropolita Kijowa przenosi się do Włodzimierza. W 1325 roku metropolita Petro, uciekając przed Mongołami, osiada na stałe w Moskwie.

1300

Bonifacy VIII ogłasza pierwszy Rok Święty (jubileuszowy), podczas którego odwiedzający Rzym pielgrzymi mogą otrzymać odpuszczenie grzechów i złożyć odpowiednie ofiary na rzecz Kościoła. Odtąd jubileusze będą organizowane, co kilka lub kilkanaście lat.

W XIV wieku działa na Rusi sławny mnich i pustelnik Sergiej Rodoneżskij, założyciel kilku monastyrów, duchowy patron ruskiego prawosławia.

W klasztorze na górze Athos (Grecja) powstaje sekta głosząca potrzebę medytacji – przez wpatrywanie się we własny pępek. Ruch nosi nazwę hezychazm (od greckiego hesychia – „spokój”)

1303 – 1304

Papieżem Benedykt XI. Ginie otruty na polecenie kardynałów z rodu Colonnów, którym nie chciał udzielić rozgrzeszenia za napaść i poniżenie Bonifacego VIII.

1305 – 1314

Sprawuje władzę papież Klemens V oddając się pod opiekę popierającej go Francji. Gdzie w 1309 roku osiada w Avignon. Dwór papieski słynie z bogactwa i rozpusty. Avignon staje się wielki ośrodkiem prostytucji, a do papieża najłatwiej dotrzeć przez jego kochankę – hrabinę de Foix.

1307 – 1319

Król Francji Filip Piękny brutalnie likwiduje zakon Templariuszy, aby zagrabić jego dobra. Ostatniego mistrza zakonu, Jakuba de Molay, spalono na stosie. Oficjalnym powodem likwidacji jest zarzucana Templariuszom herezja. Zależny od Filipa papież Klemens V zgadza się na zniszczenie zakonu, ale wkrótce – przeklęty przez mistrza Templariuszy – w 40 dni po jego spaleniu na stosie, umiera na tajemniczą chorobę. Zakon, choć w zmienionej formie, przetrwa miedzy innymi w Szkocji i w Portugalii (należał do niego teść Kolumba, a statki odkrywcy nieprzypadkowo nosiły czerwony, równoramienny krzyż Templariuszy).

Prawdopodobne są też wpływy doktryny Templariuszy na rozwój masonerii.

1316 – 1334

Pontyfikat Jana XXII, kolejnego papieża w Avignon. Papież słynny ze swojej niepospolitej brzydoty i złośliwości, niebywale chciwy i skąpy, powiększa skarb papieski, ale łoży jednocześnie ogromne sumy na ciągnące się wojny w Italii. Mimo to po jego śmierci pozostanie w skarbcu niewiarygodna fortuna złożona z dwudziestu pięciu milionów złotych florenów, masy kamieni szlachetnych i wyrobów jubilerskich. Do tego stopnia fascynuje go pieniądze, że odrzuca dogmat o ubóstwie Jezusa, a nawet ogłasza heretykiem każdego, kto twierdziłby, że Jezus i apostołowie niczego nie posiadali.

 

Pod koniec życia ogłasza heretycka naukę, jakoby Maria i zmarli święci nie przebywali w niebie przed dniem Sądu Ostatecznego, czym budzi powszechne wzburzenie i zgorszenie.


 

 

 

136

1328 – 1330

Na życzenie cesarza Ludwika IV wybrano papieżem Mikołaja V. W roku 1310 porzucił on żonę i dzieci, aby, nielegalnie, zostać franciszkaninem. Jednak tuż po jego wyborze na papieża porzucona żona Mikołaja zjawia się na Lateranie. W rezultacie świeżo obwołany papież odjeżdża z Rzymu wygwizdany przez lud.

1334 – 1342

Surowy Benedykt XII reformuje papiestwo i nakazuje zakonom powrót do zasad ubóstwa, czym wyróżnia się na tle poprzednich papieży z Avignon. Kryzys ekonomiczny w Państwie Kościelnym doprowadza niemal do upadku Rzymu.

1348

Dżuma dziesiątkująca ludność Europy do Avignon. Papież Klemens I (1342-1352) nie zamyka się przed epidemią w swoim pałacu, ale stara się nieść ludziom pomoc. Wbrew oczekiwaniom końca świata, czego zapowiedzią miały być właśnie zaraza jako kara za grzechy. Klemens ogłasza odpust i jubileusz w Rzymie, czym ożywia gospodarkę swego odległego państwa. A w Avignon na nowo rozkwita prostytucja i hazard, toczy się bujne życie nocne i tysiące pielgrzymów przynoszą ofiary zasilając papieska kasę. Sam Klemens jest znany z orgii uprawianych zarówno z dziewczętami jak i chłopcami. Ale trzeba przyznać, że uznał „za ślubne” wszystkie w ten sposób poczęte przez siebie dzieci. Jest to o tyle istotne, że potomstwo nieślubne nie miało prawa do dziedziczenia, a bywało, że groziła mu nawet dola kościelnych niewolników. Z drugiej strony tenże kochający życie papież nie ukrócił inkwizytorskich praktyk dominikanów i franciszkanów działających w podziemiach jego ogromnego pałacu. Rozwiązłość spowodowała jednak narastającą niechęć i kiedy w roku 1352 umiera, lud Rzymu świętuje to jako radosne wydarzenie.

1352 – 1362

W czasie swego pontyfikatu papież Innocenty VI przywraca chrześcijańska ascezę w Avignon. Wzmaga działalność inkwizycji. Próbuje powrócić do Rzymu, co jednak uniemożliwia mu zdecydowanie wroga postawa ludności Wiecznego Miasta.

1370 1378

Pontyfikat papieża Grzegorza XI. Kilka miesięcy po jego dojściu do władzy lud Cesny buntuje się przeciw rządom tyranii i przemocy. Tłumiąc bunt kardynał Robert z Genewy morduje 4000 mieszkańców.

1377

Grzegorz XI ostatecznie przenosi swoją siedzibę z Avignon do Rzymu. Jednak mieszkańcy na wieść o masakrze dokonanej w Cesnie przez papieskiego dowódcę, kardynała Roberta, wypędzają papieża z miasta. Grzegorz osiedla się w Anagni. Po śmierci walka frakcji doprowadza do wyboru kilku papieży jednocześnie (trzech oficjalna historia Kościoła uznaje za antypapieży).

 

W 1378 roku

rozpoczyna się pontyfikat Urbana VI uznawanego za jednego z najbardziej konfliktowych papieży w historii. Jego bezkompromisowość, złośliwość, pycha i bezwzględność w sprawowaniu władzy doprowadzają do rozłamu w Kościele. Zbuntowani kardynałowie wybierają, więc papieżem Roberta z Genewy, który przyjmuje imię Klemensa VII (1378-1394) i osiedla się w Avignon. Od tego wyboru zaczyna się okres nazywany w historii Kościoła Wielka Schizmą Zachodnią, a Klemensa uznano antypapieżem.


 

137

Urban swoich przeciwników traktuje bezwzględnie, torturując i skazując na śmierć nawet współpracujących z nim kardynałów. Podobno każe wozić ze sobą ich zasuszone zwłoki. W 1389 roku umiera w okolicznościach wskazujących na otrucie. Winnych nie szukano.

1378 – 1417

Wielka Schizma Zachodnia, czyli rozbicie świata katolickiego pomiędzy dwie zwalczające się linie papieży z Rzymu i Avignon. Trwają wzajemne oskarżenia, wyklinanie, intrygi.

XIV – XV

W rezultacie narastającego krytycyzmu Kościoła, zaczyna się coraz ostrzejsze prześladowanie „heretyków” pragnących przemian. Do herezji zaliczono jednocześnie stare praktyki magiczne, które są tępione z podobną surowością. Rodzi się demonologia, nauka o złych duchach, która ma ułatwić ich rozpoznawanie i obronę przed nimi.

XV

Monofizytyzm zostaje państwową religią Etiopii – w opozycji do napierających z północy muzułmanów oraz animistycznego południa należącego do czarnej Afryki.

1415

Kijów zaczyna uniezależniać się od patriarchatu Moskwy. Pełna samodzielność uzyskuje w roku 1458.

1417

Sobór w Konstancji wybiera rzymskim papieżem Marcina V (1417-1431) kończąc okres Wielkiej Schizmy Zachodniej. Sobór zakłada powrót do ubóstwa, ograniczenie absolutnej władzy papieża, pewna demokratyzację w kurii rzymskiej. Oczywiście nie chcą tego przestrzegać ani Marcin V, ani następca – Eugeniusz IV.

1433

Urodził się Nil Sorskij (zmarł 1508). Propaguje na Rusi hezychazm.

1455 – 1458

Pontyfikat Kalista III znany przede wszystkim z nepotyzmu (wykorzystanie stanowiska dla wspomagania rodziny) i nawoływania do wojny z Turkami. PAPIEŻ WPROWADZA PRAWNY ZAKAZ WSZELKICH KONTAKTÓW Z ŻYDAMI JAKO „ZABÓJCAMI CHRYSTUSA”.

XV – XVII

Scholastyka traci w Europie dawna pozycję ustępując humanizmowi i odrodzeniu. Kształtuje się nowa koncepcja społeczeństwa zorganizowanego według zasad rozumu: Th. More (Anglia, 1478-1535), T. Campanella (Italia, 1568-1639); i praw natury: Hugo de Groot, Grotius (Holandia. 1583-1645). Anglik Francis Bacon I Galileusz z Italii tworzą empiryzm jako zasadę poznawania, natomiast we Francji Kartezjusz odnawia racjonalizm. Francuz B Pascal, chcąc uniknąć ataków na religię, formułuje sławna zasadę rozdziału „porządku rozumu” (nauka) i „porządku serca” (wiara.

1458 -1464

Pontyfikat Piusa II. Po dość burzliwym życiu, zainteresowaniach humanizmem i renesansowymi ideami, w wieku dojrzałym został duchownym, a potem papieżem o raczej surowych, tradycyjnie katolickich poglądach. Wbrew swoim wcześniejszym opiniom o


138

konieczności wzmocnienia pozycji soboru wobec papieża, kiedy sam został biskupem Rzymu, potępia wszelkie wysiłki na rzecz osłabienia papieskiego absolutyzmu.

1464 – 1471

Papież Paweł II reprezentuje dość charakterystyczne rozdarcie chrześcijaństwa miedzy renesansem i wiarą. Słabo wykształcony, niezbyt inteligentny, chętnie płaci za dzieła sztuki, ale też i zamyka Akademie Rzymską, aby nie szerzyła pogańskich idei i każe torturować sprzeciwiającego się mu uczonego.

Urodzony w roku 1469 guru Naak (zmarły 1539) w Pendżabie tworzy sikhizm, religię monoteistyczną wywodzącą się z islamu. Wkrótce ruch ogarnie cały Pendżab.

1471 – 1484

Pontyfikat Sykstusa IV. Papież wsławia się licznymi kochankami oraz dziećmi, przy czym utrzymuje kazirodcze stosunki z własna siostrą i swoim potomstwem. Zakłada i wydzierżawia domy publiczne, przy czym od prostytutek pobiera opłaty. Jednocześnie nakłada specjalny podatek na księży mających żony i dzieci. Rządzi terrorem i podstępem.

1478

Sykstus IV nakazuje inkwizycji zająć się sprawą niedawno nawróconych żydów i muzułmanów w Hiszpanii. Szefem akcji ustanawia zakonnika Tomaso de Torquemadę. Wkrótce nastąpi najkrwawszy rozdział w dziejach tej zbrodniczej organizacji. W ciągu trzech pierwszych lat Torquemada spali na stosie dwa tysiące żydów i muzułmanów. Przez dalszych dziesięć – każe torturować sto czterdzieści tysięcy ludzi, a spośród nich dziesięć tysięcy spali na stosie oskarżając o nieszczere przejście na chrześcijaństwo. Kilkaset tysięcy ludzi zamyka w lochach.

1484 – 1492

Podczas swego pontyfikatu papież Innocenty VIII specjalna bulla każe ścigać i torturować czarownice inicjując tym samym okrutne ciągnące się przez następnych trzysta lat procesy o czary. Patronuje też wyczynom inkwizycji w Hiszpanii. Wsławia się niebywałym kontraktem z tureckim sułtanem Bajazydem II: przyjmuje pod swoją opiekę jego brata, Dżema, aby ten nie zagrażał władzy sułtana, za co Bajazyd będzie płacił papieżowi, co roku 45 tysięcy dukatów w złocie.

Ostatnie dni Innocentego VIII są szczególnie odrażające. Usiłuje ratować swoje życie pijąc mleko karmiących matek i każąc wykrwawić kilku chłopców, aby lekarze przetoczyli mu ich młoda krew. Nie budzi to jednak najmniejszego poczucia winy, ponieważ w momencie śmierci wyzna: „Przychodzę do Ciebie, Panie, w mojej niewinności”.

1486

Niemieccy teologowie H. Krämer i J. Sprenger publikują sławne dzieło o sposobie ścigania i karania czarownic Malleus maleficarum (Młot na czarownice). Będzie to podstawowa rozprawa używana w Europie przez 300 lat polowań na domniemane służebnice Szatana. Opiera się głównie na zebranych opisach czarownictwa, herezji oraz filozofii Tomasza z Akwinu.

1492 – 1503

Pontyfikat Aleksandra VI. Papież znany z gwałtów i rozpusty, licznych kochanek i dzieci oraz ogromnej chciwości.

OSKARŻANY O UPRAWIANIE CZARÓW.

 Podczas wesela swojej córki Lukrecji

Borgii, organizuje gigantyczny festyn i widowisko z walka na ostrą broń, imitujące występy rzymskich gladiatorów.

Kuriozalne jest jego żądanie od Wenecji, aby oddała papiestwu swoje posiadłości na Adriatyku, ponieważ wynika to z „daru Konstantyna”. Przedstawiciel Wenecji proponuje wtedy odszukać stosowny dokument wyraźnie kpiąc z papieskiej „fałszywki” sporządzonej w VIII wieku. W 1493 roku na podstawie tegoż „daru Konstantyna” roszcząc sobie prawo do rządzenia całym światem, papież samowolnie dzieli powierzchnie globu na dwie strefy wpływów – hiszpańską i portugalską.

 

Aleksander umiera przez pomyłkę: wypija zatrute wino przeznaczone dla jego wrogów.

1502

Johannes Burchard, mistrz ceremonii na papieskim dworze, wydaje książkę Noc pięćdziesięciu kurtyzan, w której opisuje orgie, uczty i wyuzdanie zwierzchników świata katolickiego. Wspomina miedzy innymi o satanistycznej mszy odprawianej przez Aleksandra VI i o domniemanych kontaktach Innocentego VIII z demonami.

1503 – 1513

Juliusz II doprowadza papiestwo do rozkwitu zarówno drogą podbojów w Italii, jak i dzięki reformie systemu podatkowego, lichwie oraz sprzedaży odpustów. Popiera artystów, ale i też inkwizycję, która z kolei tępi sztukę uznaną za szkodliwą. Na jego zamówienie Michał Anioł ozdabia malowidłami Kaplicę Sykstyńską, ale zostaje oszukany przy zapłacie. Dopiero w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku odkryto, że malarz umieścił w obrazach litery, które czytane na modłę semicką od prawej do lewej tworzą imię „Abulafia” żydowskiego mistyka z XIII wieku, który twierdził, że ma dowody zaprzeczające zmartwychwstaniu Jezusa. Być może potwierdza to znane związki Michała Anioła z kabalistyką?

1513 – 1521

Pontyfikat Leona X. Papież zdobywa rozgłos triumfalnym wjazdem do Rzymu w roku 1513. Borykając się z kłopotami finansowymi próbuje im przeciwdziałać przez sprzedaż kościelnych urzędów, a także rozsyłając po Europie księży sprzedających odpusty. Każdy może wykupić grzechy swoje i swoich bliskich. Rychło spotyka się to z powszechnym sprzeciwem.

1517

Niemiec Marcin Luter ogłasza tezy przeciw papieżowi i żąda reform, zwłaszcza zniesienia odpustów za pieniądze. Ostro potępiony i zagrożony przez inkwizycję sam potępia papieża i staje na czele ruchu protestantów. Głosi nawrót do zasad Ewangelii (luteranizm).

Od roku 1517 Turcja staje się centrum świata muzułmańskiego i największym konkurentem chrześcijaństwa.

1518 – 1531

Niemiec Ulrich Zwingli występuje przeciw katolicyzmowi.

XVI – XVII

Papiestwo podejmuje próby politycznego podporządkowania sobie prawosławnej Rosji. Wykorzystuje osłabienie Moskwy i polskie parcie na wschód.

Od XVI wieku powstaje wiele nowych kościołów protestanckich, zazwyczaj jednak o niewielkim zasięgu.


140

Najstarszym jest Kościół anabaptystów odrzucający chrzest nieświadomych dzieci na korzyść chrztu dorosłych. Szerzy się w Szwajcarii, Niemczech, Holandii i Czechach. Doprowadza nawet do kilku rewolucji: T. Münzer w Zwickau (1525), Jakub Hutter na Morawach (spalony na stosie w 1536), Menno Simmons z Fryzji (założyciel mennonistów).

W 1534 roku Johann z Lejdy (J. Bockelson) ogłasza w Münster Nowe Królestwo Syjonu, którego sam siebie ustanawia władcą. Królestwo jest rodzajem anarchistycznej dyktatury ze wspólnotą majątkową, wielożeństwem i brakiem hierarchii kościelnej. Nie trwało ono długo: w 1535 roku biskup von Waldeck i władca Hesji zdobywają Münster, a przywódców ruchu każą torturować i stracić. W Anglii ruch przeciw chrzczeniu dzieci przybiera nazwę baptystów, którego głównym teoretykiem jest John Smith działający w XVII wieku.

Drugą starą grupą protestantów są antytrynitarze (unitarianie) odrzucający Trójcę Świętą i nieuznający hierarchii duchownych stojących ponad społeczeństwem. Ruch zaczyna F. Socinius (1539-1604) z Italii, który ucieknie przed inkwizycją i w Polsce założy Kościół ariański (Braci Polskich). Podobne idee rozwijają się w Holandii, Anglii (J. Priestley i T. Lindsey, 1774) i Ameryce Północnej.

Niemiec Ph. Spener (1635-1705) z Halle zakłada pietyzm, ruch skierowany przeciw zinstytucjonalizowanemu luteranizmowi. Podobny ruch w Kościele anglikańskim to purytanizm (XVI) lub kongregacjonalizm, ponieważ wspólnota wierzących ma zastąpić hierarchiczny kler: G. Fox, R. BarclaY (1648-1690), W. Penn (1644-1718). Ten ostatni głosi mistyczne zjednoczenie z Bogiem w sekcie kwakrów (od angielskiego quake – „drżeć”).

Purytanin, J.Wesley (1703-1791), tworzy Kościół metodystów (1784) postulujący metodyczne, ściśle religijne życie.

W USA w XIX wieku pojawia się kilka większych ruchów synkretycznych, które wyjdą nawet poza Amerykę: Kościół mormonów założony przez J. Schmitha (1830) po jego spotkaniach z aniołem i Świadkowie Jehowy (Ch. T. Russell, 1872) głoszący bliski koniec świata i konieczność powrotu do Biblii.

XVI – XX

Chrystianizacja Ameryki Łacińskiej przez katolików i Ameryki Północnej głównie przez anglikanów oraz inne wyznania protestanckie.

1522

Luter tłumaczy na niemiecki Nowy Testament, a w 1534 roku całą Biblię.

1523

Następuje otrucie papieża Hadriana VI za próbę oczyszczenia Rzymu z korupcji oraz przyznanie, że papiestwo jest odpowiedzialne za upadek chrześcijańskiej moralności i powstanie Reformacji. Hadrian dla utrzymania jedności łacinników myślał o porozumieniu z luteranami, czym wywołał furię biskupów. Nie dziw, że truciciela nie ujęto, a Kościół katolicki świętował śmierć „barbarzyńcy”.

1523 – 1534

Papież Klemens VII chcąc zrównoważyć wpływy Niemiec i Francji zawiera przymierze z Francją i Wenecją (1524), które jednak rozpada się po zwycięstwie Niemiec pod Pawią (1525). Wówczas papież sprzymierza się z cesarzem Niemiec, a w roku 1526 ponownie z Francuzami. Zdradzony cesarz atakuje wtedy papiestwo. 

1527

Najemne wojska katolickie z Hiszpanii i protestanckie z Niemiec łupią Rzym (sacco di Roma). Papież Klemens VII, który swoja nieudolną polityką wywołał tę klęskę, ukrywa się w Zamku Anioła, a potem oddaje pod opiekę cesarza Karola V. Ten proponuje zwołanie soboru, aby uporządkować sprawy Kościoła, ale papież sprzeciwia się w obawie o osłabienie swojej pozycji.

1530

Zorganizowany przez cesarza zjazd w Augsburgu ustala zasady protestantyzmu w opozycji do „niereformowalnego” katolicyzmu Klemensa.

1534

Hiszpan Ignacy Loyola zakłada zakon jezuitów do walki z protestantyzmem. Wkrótce zakon stanie się ponadnarodową potęgą polityczną, która poprzez kontrolowanie szkolnictwa, intrygi i działalność misjonarską wpływa na dzieje Europy.

1536 – 1564

Działalność J. Kalwina przeciw katolicyzmowi (zakłada kalwinizm).

1542 – 1552

Sławny jezuita św. Franciszek Ksawery szerzy rzymski katolicyzm w Indiach. Miejscowy nestoriański Kościół malabarski uznaje nawet na krótko formalne zwierzchnictwo papieża 91599-1653), co jednak nie ma żadnego praktycznego znaczenia.

Rosnący nacisk kolonialny i narzucane Indiom chrześcijaństwo zaczynają trwającą kilkaset lat niechęć Hindusów wobec religii przyniesionej z Europy.

1543

Papież Paweł III (1534-1549) ogłasza pierwszy oficjalny Indeks ksiąg zakazanych (Index librorum prohibitorum) szkodliwych dla katolicyzmu (w 1948 roku ostatnie wydanie, w 1960 jego oficjalne odrzucenie).

1545 – 1563

Katolicki sobór w Trydencie już tylko przeciwstawia się protestantom, na pojednanie i zjednoczenie wszystkich łacinników – za późno. Sobór domaga się, choć ciągle ze słabym skutkiem, celibatu dla katolickich duchownych i zawieranych tylko w kościele małżeństw dla świeckich. Powstaje kodeks prawa kanonicznego (następne dopiero w 1917 i 1983). Ostateczne ugruntowanie dogmatu o „niepokalanym poczęciu” Jezusa. Paweł III reformuje Kościół, aby obronić go przed protestantyzmem. Popiera sztukę, czego przykładem budowa bazyliki Świętego Piotra (za pieniądze ze sprzedaży odpustów).

1546 – 1633

Próba katolicyzacji Etiopii zakończona wypędzeniem jezuitów, którzy wtrącali się do polityki.

1547

Powstaje Kościół anglikański. Dogmatycznie nie różni się od katolickiego, ale odrzuca prymat papiestwa.

1550 – 1555

Pontyfikat Juliusza III. Papież bulwersuje katolików swoim homoseksualnym stosunkiem z młodzieńcem spotykanym kiedyś w Parmie (potem mianuje go kardynałem), skłonnością do hazardu i walki byków. Za jego pontyfikatu dochodzi w Würzburgu do paradoksalnej sytuacji, kiedy za czytanie Pisma Świętego grozi ścięcie, ponieważ lekturę uznano za zwyczaj typowy dla protestantów.

1555 – 1559

Pontyfikat Pawła IV. Papież formułuje katolickie podstawy antysemityzmu ponawiając uznanie żydów odpowiedzialnymi za śmierć Jezusa i za protestantyzm. Żydów uznaje się za niewolników, nie wolno im powierzać żadnych stanowisk, a chrześcijanom zabrania się utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktów. Nakazuje spalić wszystkie hebrajskie księgi, zamknąć żydowskie szkoły i drukarnie. Papież chełpi się krwawym terrorem wobec heretyków i innowierców wszczynając setki inkwizytorskich procesów („gdyby mój rodzony ojciec dopuścił się najdrobniejszej herezji, nie wahałbym się ani przez chwilę i własnymi rękami wzniósłbym jego stos”). W dziejach sztuki zapisał się zamalowaniem „nieprzyzwoitych” fragmentów fresków Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej.

1559

Najzabawniejsza edycja Indeksu ksiąg zakazanych. Z polecenia fanatycznego Pawła IV umieszczono na liście niektóre części chrześcijańskiej Biblii oraz dzieła Ojców Kościoła. Po śmierci papieża listę unieważniono, a rozradowany lud Rzymu rozbił jego posąg, podpalił siedzibę inkwizycji i próbował sprofanować zwłoki, (które jednak ukryto).

1563, 1582

Johann Weyer publikuje dwie książki, w których wskazuje, że czarownice są w istocie cierpiącymi na halucynacje kobietami.

1566 – 1572

Pontyfikat Piusa V. Papież wprowadza reformy trydenckie: zwalcza protestantyzm, żydów, prostytucję i narzuca surowy celibat klerowi. Jego bezwzględny antysemityzm znajdzie potem swoją kontynuację w polityce Grzegorza XIII i następców.

1581

Na Ukrainie powstaje fundamentalne dla prawosławia tłumaczenie Biblii.

1582

Jezuici przynoszą katolicyzm z Indii do Chin.

1589

Sobór w Moskwie tworzy patriarchat Rosji (ustawy Sto glaw – „Sto rozdziałów”). Jest to reakcja na próby szerzenia katolicyzmu, a zarazem metoda konsolidacji państwa.

1595

Unia Brzeska: prawosławni w Rzeczpospolitej przyjmują katolicyzm przy zachowaniu zewnętrznej obrzędowości prawosławia. W istocie jest to akt polityczny mający zjednoczyć Rzeczpospolitą wewnętrznie i szerzyć katolicyzm. Dla prawosławnych stwarza szansę na społeczny i polityczny awans w zdominowanym przez katolików państwie polsko – litewskim.

1598

Wraz z Edyktem Nantejskim nadchodzi koniec wojen religijnych we Francji. Ku oburzeniu papieża francuski król przyznaje równe prawa katolikom i protestantom. Nie pomagają papieskie protesty ani groźby, rządy państw coraz mniej przejmują się Rzymem.

1603

W Rzymie powstaje Papieska Akademia Nauk mająca naukowo walczyć z coraz liczniejszymi odkryciami niebezpiecznymi dla katolickiej wiary (na przykład z teoria Kopernika lub twierdzeniem Giordano Bruno o wielości zamieszkanych światów w kosmosie).

1604 – 1612

Polacy próbują narzucić Rosji katolicyzm zbrojnie interweniując w okresie załamania dynastii Rurykowiczów. Zdobywają moskiewski Kreml i osadzają na tronie uległego im Dymitra Samozwańca. Jednak opór Rusinów doprowadza do zabicia Dymitra, wybucha wojna polsko – rosyjska i Polacy na moskiewskim tronie osadzają nowa marionetkę. Próby katolicyzacji Rosji wywołują jednak żywiołowy opór ludności, drugi „polski car” ginie, a Polacy zostają z Rosji wyparci i kończy się marzenie o likwidacji prawosławia.

1632

Saksoński sędzia Benedikt Carpzow publikuje protestancki „młot na czarownice”: Practica rerum criminalum. Autor znany z tego, że sam wydał 20 tysięcy wyroków śmierci na czarownice, heretyków i inne usługi Szatana.

W 1637 roku urodził się Baruch Spinoza (zmarły 1677), holenderski żyd potępiony za głoszenie racjonalnego panteizmu.

1640

Petr Mohyla, biskup Kijowa, pisze pierwszy podręcznik (katechizm) prawosławia. Podobna książkę napisze później w Jerozolimie patriarcha Dozyteusz (1672).

1644 – 1655

Pontyfikat Innocentego X. W istocie Rzymem zawiaduje wdowa po bracie papieża, Olimpia Maidalchini. Wewnątrz – na szczycie Kościoła – kwitnie intryga i nepotyzm, na zewnątrz papiestwo staje się coraz słabsze.

1648

Koniec Wojny Trzydziestoletniej. Papież Innocenty X jest oburzony traktatem wersalskim zapewniającym wolność wyznania i równość innowierców.

1666 – 1667

Sobór w Moskwie reformuje rosyjska cerkiew. Przeciwnicy reformy, zwani starowierami, zaczynają raskoł (rozbicie) trwający, mimo prześladowań, do końca XVIII wieku.

1676 – 1689

Pontyfikat Innocentego XI. Papież organizuje skuteczną koalicję antyturecką, która wypiera Turków ze środkowej Europy, zmaga się też z dominacją Francji.

1682

Król Ludwik XIV, aby umocnić swoja władzę i ograniczyć wpływy papiestwa, ogłasza artykuły gallikańskie, czyli przepisy podporządkowujące francuski kler królowi i państwu. Innocenty XI reaguje natychmiastowym potępieniem.

1685

Ku radości papieża Ludwik XIV odwołuje tolerancyjny Edykt Nantejski i wkrótce rozpoczyna krwawe prześladowania francuskich protestantów (hugenotów). Papież w obawie, że gdyby wybuchły znów wojny religijne, może to zagrozić jego pozycji – występuje jednak przeciw Ludwikowi.

1686

Moskwa, aby umocnić – zarówno religijną jak polityczną – władzę centralna likwiduje przemocą patriarchat Kijowa.

1692

Jezuiccy misjonarze, po latach pracy, uzyskują prawo szerzenia katolicyzmu na terenie całych Chin.

XVIII – XIX

W Rosji powstaje kilkanaście znaczących sekt prawosławia.

XVIII – XIX

W Europie wschodniej rodzi się żydowski chasydyzm. Inicjuje go Israel Ben Eliezer (Baal-szemtow). Zjednoczenie z Bogiem nie może być pojmowane racjonalnie (agnostycyzm), ale przez emocjonalne (i paradoksalne) odczuwanie judaizmu. Akcentowane jest humorystyczne, ironiczne podejście do świata, gdzie w każdym ziarenku i zjawisku widoczny jest Bóg (analogia do zen).

XVIII

Francuz Voltaire (16094-1778), Brytyjczycy (na przykład J. Priestley, 1733-1804) i inni myśliciele głoszą racjonalistyczny deizm, zgodnie, z którym Bóg nie ma wpływu na świat.

1700 – 1721

Pontyfikat Klemensa XI. Papież przez swoje zaślepienie szkodzi katolicyzmowi, bardziej niż niejeden heretyk. W roku 1713 ogłasza bullę Unigenitus bezwzględnie zakazującą czytania Pisma Świętego przez kogokolwiek oprócz duchownych. Nakazuje ślepe posłuszeństwo papiestwu rugując wszelkie przejawy samodzielnego myślenia. W roku 1715 w bulli Ex illa die zakazuje jezuickim misjonarzom w Chinach tolerowania popularnego wśród tamtejszych katolików kultu przodków, czym odstrasza wielu świeżo nawróconych i niweczy wieloletnią pracę misyjną.

1721

Car Piotr Wielki likwiduje patriarchat Moskwy zastępując go podległym i posłusznym mu synodem (radą duchownych), co ma służyć skutecznemu kontrolowaniu rosyjskiego duchowieństwa.


145

1724 – 1730

Pontyfikat Benedykta XIII. Papież, powszechnie uznawany za człowieka świętego, wsławił się skromnością i dobroczynnością. Był przy tym wystarczająco naiwny, aby swym doradcą uczynić Niccolo Coscię, który zagarnął kościelny majątek wartości 120 tysięcy talarów.

1740 – 1758

Pontyfikat Benedykta XIV. Jako pierwszy papież nawiązuje stosunki z tureckim sułtanem, a także zdobywa szacunek protestantów. Zakazuje jednak wolnomyślicielstwa, potępia masonerię, a żydowskie dzieci nakazuje porywać, chrzcić i wychowywać po katolicku. Późniejsze odstępstwo od tak narzuconego wyznania karane jest przez sądy inkwizycyjne.

1741

Powstaje Kościół unitów koptyjskich (przyjęli katolicyzm).

1773

Likwidacja (czasowa) zakonu oskarżanych o intrygi jezuitów (odnowiony w 1814).

1775 – 1799

Pontyfikat Piusa VI. Jeden z najnieszczęśliwszych, bo następuje upadek katolickiego absolutyzmu i klęska państwa wyznaniowego, wybucha Rewolucja Francuska i Amerykańska, a powstają pierwsze coraz bardziej demokratyczne (konstruowane pod dyktando masonów) konstytucje, dochodzi do zniesienia poddaństwa chłopów, następuje koniec inkwizycji w Europie i p[posłuszeństwa wobec papiestwa, nadanie żydom praw obywatelskich, wolność wyznania, upowszechnienie szkolnictwa i odebranie go duchowieństwu…

1797

Napoleon uzależnia papiestwo od Francji. W roku 1798 przekształca Rzym w republikę, Pius VI zostaje aresztowany i uwięziony we Florencji. Potajemnie wybrany jego następca Pius VII (1800-1823) będzie znosił podobne szykany ze strony Napoleona, którego – pod przymusem koronuje na cesarza.

1808

Napoleon likwiduje Państwo Kościelne, a na klątwę papieża odpowiada, że oto uwolnił nareszcie Kościół katolicki od ziemskich problemów stwarzając mu możliwość zajęcia się swoją właściwą misją duchową.

1816

Kongres Wiedeński przywraca Państwo Kościelne.

W 1819 roku urodził się Bab-Ud-Din (właściwie Ali Mohammed, bab znaczy „brama”) twórca mistycznego ruchu: żąda równouprawnienia kobiet, odrzuca Koran oraz kler i ogłasza się prorokiem (1844). Wraz ze swoimi zwolennikami ginie jako heretyk (zmarł 1850). Jego uczeń Baha-Ullah, czyli „świetność boża” (Mirza Hussein Ali, 1817-1892) ogłasza powstanie bahaizmu – ponad religijnego monoteizmu opartego na 9 religiach. Wydalony z Persji przebywa w areszcie domowym w tureckim mieście Akka (Palestyna). Tam pisze uznaną za świętą Księgę pewności (1863), po śmierci jego grób staje się celem pielgrzymek. Drugim ośrodkiem religii będzie Hajfa, gdzie od 1909 roku jest grób Baba i siedziba wybieranych dziewięciu strażników czystości.


146

1820, 1821

Likwidacja inkwizycji w Hiszpanii i Portugalii przez Napoleona. W Państwie Kościelnym inkwizycja przetrwa do roku 1870.

1823 – 1829

Pontyfikat Leona XII. Papież zamienia Państwo Kościelne w wyspę średniowiecznego zacofania – z policyjna kontrolą, inkwizycją i władzą absolutną duchownego – monarchy. Zakazane są wszelkie przejawy nowoczesności, żydzi znowu zostają zepchnięci do gett i pozbawieni medycznej pomocy. Opinia o szczepionce przeciw ospie, którą uznał za „przeciwną naturze”, najlepiej charakteryzuje jego umysłowość.

Pierwsza połowa XIX

Pius VIII (1829-1830) kontynuuje linię Leona XII. Wsławił się bullą Litteris alto, w której zakazuje uznanych za ciężką zbrodnię małżeństw katolików z protestantami, pouczając, że takie „nienaturalne” związki muszą prowadzić nie tylko do trudności duchowych, ale też i do fizycznych deformacji.

 

Nie różni się też mentalnością od poprzedników Grzegorz XVI (1831-1846), gdy stawia sobie za cel pokonanie liberalizmu i, wbrew współczesności, odnawia ambicję uznawania prymatu papiestwa nad innymi władcami świata. Zakazuje w Państwie Kościelnym kolei i lamp gazowych jako diabelskich wynalazków. I z pomocą wojsk austriackich zdecydowanie tłumi bunt ludności żądającej demokratyzacji i poprawy warunków życia w papieskim królestwie.

1830

Papiestwo po raz pierwszy dopuszcza, potępianą od roku 314, lichwę – byleby stosowana była na niski procent. Ostatecznie zmieni zdanie sto lat później w roku 1929

1846 – 1878

Pontyfikat Piusa IX. Papież głęboko wierzący, ale o inteligencji utrudniającej mu zrozumienie swoich czasów. Marzy o powrocie prawdziwie chrześcijańskiej Europy. Godzi się na marzenia ludzi o jakiejś mglistej demokracji, ale zdecydowanie potępia próby ich realizacji. Pozornie dobry człowiek, ale jednocześnie rządzi terrorem, tworzy wszechobecna tajną policję, rozbudowany system szpicli i donosicielstwa. W Państwie Kościelnym ciągle jeszcze działa inkwizycja, a księża wchodzący w jej skład łatwo skazują na lochy, gdzie głód, brak powietrza i zimno zabijają tysiące ludzi. Na szczęście nie stosuje już bezpośrednich tortur i stosów.

1854

Papież ogłasza dogmat o „niepokalanym poczęciu” (bezpłciowym) Marii. Kult maryjny rozwinie jeszcze bardziej Leon XIII tworząc nowe święto ku czci niepokalanego poczęcia Najświętszej Marii Panny.

1858

W Lourdes w południowej Fr4ancji, mała dziewczynka Bernadetta ma 18 widzeń Matki Boskiej. Z czasem Kościół katolicki uzna je za prawdziwe, a Lourdes stanie się jednym z wielkich centrów pielgrzymkowych.

Druga połowa XIX i XX

Chrześcijańscy myśliciele podejmują próby ożywienia tomizmu i włączenia religii do rozważań filozoficznych. Francuz P. T. de Chardin (1881-1955) tworzy katolicka wersje  ewolucjonizmu. Francuzi J. Maritain i E. Mounier akceptują osobisty wymiar religii (personalizm katolicki).

1863 – 1875

Po powstaniu w Polsce Rosja likwiduje Kościół unicki, słusznie widząc w nim swego naturalnego wroga, a sprzymierzeńca katolickich Polaków

1865

W Londynie powstaje protestancka organizacja charytatywna – Armia Zbawienia.

1869 – 1870

Sobór watykański przeciwstawia się laicyzacji Europy. Służy temu dogmat o nieomylności papieża (część duchowieństwa odrzuci go i założy kościoły starokatolickie) i, ściślej niż dotąd, przestrzegany celibat księży. Papiestwo rozwija akcję podpisywania konkordatów dla utrzymania swoich pozycji w poszczególnych państwach. Odtąd kolejni papieże dążą do maksymalnej centralizacji władzy w swoim ręku.

1870

Włochy zbrojnie likwidują nielubiane Państwo Papieskie. Na ulicach Rzymu szał radości, ale król Emanuel nie dopuszcza do jakiegokolwiek aktu agresji wobec papieża.

Oddaje Piusowi IX całe Wzgórze Watykańskie i uznaje jego władzę religijną. Jednak papież, żyjący w zupełnym oderwaniu od współczesnego świata, nie zrozumie i nie doceni tych posunięć i powtarza przestarzałe gesty. Jednym z nich jest rzucenie na Wiktora Emanuela klątwy.

A na użytek „maluczkich” kreuje się na prześladowanego, nieszczęśliwego „więźnia Watykanu”, co zresztą da mu okazję, by znowu zbierać datki na całym świecie.

1878 – 1903

Kolejny papież Leon XIII rozwija misje i tworzy nowe biskupstwa w Afryce, Azji i Ameryce północnej.

1883

Biblioteka Watykańska zostaje udostępniona badaczom. Oczywiście nie cały księgozbiór i nie wszystkim chętnym.

1887

Powstaje Zarząd (później Instytut) Dzieł Religijnych gromadzący pieniądze na przedsięwzięcia wspierane przez Kościół katolicki.

XX

Islam zdobywa przewagę w Afryce: przy skrajnej prostocie samej doktryny oferuje wyznawcom równość ludzi wszystkich ras. Od połowy wieku – w wyniku migracji z dawnych kolonii – rozprzestrzenia się nawet w krajach tradycyjnie chrześcijańskich: w Wielkiej Brytanii (w 1961 – 82 tysiące; w 1997 1 milion), we Francji (wzrost do 4 milionów w latach dziewięćdziesiątych), w Belgii (260 tysięcy w 1997), w Holandii (450 tysięcy w latach dziewięćdziesiątych), w Niemczech (do 1997 liczba muzułmanów, w większości Turków, przekracza 2,5 miliona). Ponadto do 1997 roku osiedla się w Szwecji około 200 tysięcy, poza Europą – około 5 milionów osiedla się w USA, pół miliona w Australii, pół miliona w Argentynie.

1903 i 1920

Patriarchat Konstantynopola proponuje zjednoczenie kościołów prawosławnych – z zachowaniem ich tradycyjnej już równości i samodzielności.

1908

Pius X zamienia skompromitowana inkwizycję na Kongregację św. Oficjum. Odcina jednak katolicyzm od współczesności, gdy w 1910 roku wprowadza obowiązkową przysięgę kleru, że będą zwalczać „modernizm”, czyli nowoczesne idee naukowe i przemiany społeczne zagrażające papieskiemu jedynowładztwu.

1914

Kardynał Pacelli (przyszły Pius XII) podpisuje konkordat z Serbią, która przekazuje katolików pod bezpośrednią kontrolę Watykanu zgodnie z doktryną o papieskim zwierzchnictwie nad światem. Znosi w ten sposób tradycyjna opiekę nad katolikami sprawowana przez Austrię (zaogniając stosunki austriacko – serbskie).

1914 – 1918

Pierwsza wojna światowa rozpoczęta od konfliktu Austrii i Serbii. Papiestwo popiera austriackich Habsburgów w nadziei na podbój Rosji i poszerzenia obszaru katolickiego zwierzchnictwa.

1917

Powstaje nowy Kodeks Prawa Kanonicznego ustanawiający bezwzględne podporządkowanie katolickiego kleru papiestwu i jednoosobową, właściwie dyktatorską, władzę papieża.

1917

Kilkoro dzieci w Fatimie (Portugalia) ma serię widzeń, które interpretują jako spotkania z Matką Boską. Zjawa zapowiada koniec wojny, komunizm w Rosji i nadejście końca świata, jeśli ludzkość nie powróci do jedynie słusznej wiary. Podobno żąda też katolicyzacji Rosji. Wkrótce Fatima stanie się istotnym elementem kultu maryjnego, jako nowej broni papiestwa.

1922 – 1939

Pontyfikat Piusa XI. Przy poparciu papieża – Mussolini dochodzi do władzy we Włoszech.

1928

J.E. de Balaguer zakłada Opus Dei – pół tajna organizację – sektę zwalczającą „modernizm” i wywierającą presję na członków, aby utrzymać tradycyjne pozycje katolicyzmu. Kolejni papieże będą jej unikać w obawie przed sekciarstwem i niejawna, niemal mafijna strukturą.

1929

Mussolini odnawia Państwo Kościelne jako miniaturowy Watykan (0,44 km2). Na mocy konkordatu z papieżem faszystowskie Włochy stają się katolickim państwem wyznaniowym, gdzie zakazano rozwodów, aborcji i krytyki Kościoła, a naukę religii wprowadzono do szkół jako przedmiot obowiązkowy. Księża otrzymują państwową pensję, a Watykan pokaźne kwoty od rządu włoskiego. Pieniędzmi rządowymi Mussolini (określony przez papieża „darem Opatrzności”) ratuje też Banco di Roma, gdzie również wielu watykańskich prałatów trzymało swoje „oszczędności”.

Za rządów tego i następnego papieża w całej katolickiej Europie narasta faszyzm i brutalne prześladowanie innowierców – na ogół, jeśli nie przy cichej akceptacji, to przy neutralności 

Watykanu. W Polsce katolicy niszczą prawosławne ukraińskie cerkwie, zamieniając je w spichrze i stajnie; katoliccy Chorwaci dokonują pogromów swoich prawosławnych sąsiadów; w wielu krajach skrajna prawica, identyfikowana z katolickim fundamentalizmem, atakuje, ograbia i wypędza żydów.

1929

Bernardino Nogara zostaje szefem Administracji Specjalnej dla Działań Religijnych, przekształconej później w Administrację Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA) zajmującą się finansami papieża, a zwłaszcza zagospodarowaniem pieniędzy otrzymanych od Mussoliniego. W 1942 roku przejmuje też kontrolę nad Instytutem Dzieł Religijnych znanym powszechnie jako Bank Watykański. Do roku 1954, kiedy odejdzie ze stanowiska, przekształci papiestwo w jedną z najpotężniejszych instytucji finansowych świata. Nawiąże współpracę z wszystkimi ważniejszymi bankami, nie stroniąc nawet od struktur mafijnych, oraz będzie inwestował w najrozmaitsze przedsięwzięcia na całym globie.

1933

W Niemczech, po wygranych wyborach, mimo oporu katolickiej partii demokratycznej, dochodzi do władzy Hitler. Popiera go papież liczący na likwidację ruchów lewicowych, swobody wyznania, wolności prasy i liberalizmu. Po tajnych rozmowach Pacelli podpisuje konkordat z Rzeszą. Dzięki temu Hitler eliminuje sprzeciwiającą się mu dotąd katolicką partię, a od Watykanu uzyskuje zgodę na przejęcie zwierzchnictwa nad nieposłusznym Kościołem niemieckim. Zawarty konkordat z Rzeszą potwierdza tez przekazywanie papiestwu Kirchensteuer, czyli pięcioprocentowego podatku religijnego pobieranego na terenie Niemiec (przez całą wojnę i później).

1936

Powstaje Papieska Akademia Nauk, powołana do prowadzenia badań i organizowania sympozjów naukowych, służących, co zrozumiałe, przede wszystkim obronie doktryny katolickiej przed zgubnym wpływem osiągnięć nowoczesnej nauki.

1939 – 1958

Pontyfikat Piusa XII. E. Pacelli wsławia się początkowo współpraca z faszystami, a później milczącym ich poparciem. Ujawnia się to zwłaszcza, gdy potępia Anglików, a Francuzów namawia do współdziałania z Niemcami, gdyż liczy na starcie Hitlera z bezbożnym Związkiem Radzieckim. Ma nadzieję, że dojdzie do zniszczenia nie tylko znienawidzonego prawosławia, ale i władzy komunistów, z którymi Kościół w żaden sposób nie może się porozumieć. Dlatego w 1941 roku błogosławi niemieckie wojska idące na ZSRR. Nie może, więc też dziwić fakt, że o ile nie było ani jednego słowa potępienia na temat eksterminacji żydów, chociaż duchowieństwo katolickie czasem samorzutnie pomagało im przetrwać, to po wojnie nazistowscy zbrodniarze (w tym sławny kat z Oświęcimia doktor Mengele) dość często korzystali z pomocy Kościoła, aby uciec przed sprawiedliwością do Ameryki Łacińskiej czy Południowej Afryki.

1948

W Amsterdamie powstaje Światowa Rada Kościołów powołana do rozwoju ruchu ekumenicznego na rzecz dialogu miedzy religiami. Początkowo obejmuje ona tylko protestantów, a potem inne formy chrześcijaństwa chcące należeć do organizacji. Nie należy do niej tylko Kościół rzymsko – katolicki, chociaż papieże też mówią o ekumenizmie. Dla


150

Watykanu ekumenizm nie jest jednak dialogiem równorzędnych partnerów, ale metodą sprowadzenia wszystkich chrześcijan na drogę jedności z katolicyzmem.

1950

Kościół katolicki ogłasza dogmat o wniebowzięciu (a nie śmierci) Marii, potwierdzając wreszcie trwające od wieków wierzenia ludowe.

1950

Kościół etiopski oficjalnie odrzuca zwierzchnictwo Konstantynopola (i tak formalnie).

1958 – 1963

Pontyfikat Jana XXIII. „Dobry papież” podejmuje próby reform katolicyzmu, aby go dostosować do współczesności. W tym celu zwołuje Sobór Watykański II, ale, niestety, umiera w jego trakcie.

Lata sześćdziesiąte XX

W Ameryce Łacińskiej powstaje teologia wyzwolenia łącząca katolicyzm z ideami socjalizmu. W Afryce rozwijają się synkretyczne kościoły, które dają kobietom prawo do kapłaństwa. I latynoskie, i afrykańskie innowacje spotykają się z bezwzględnym potępieniem kolejnych papieży.

1963 – 1978

Papież Paweł VI nie potrafi kontynuować reform zainicjowanych przez swego poprzednika, co sprawia, że Kościół nadal tkwi w stagnacji i nie aktywizuje wierzących. Staje się za to pierwszym papieżem – pielgrzymem odwiedzającym swoje rzesze wiernych. Jedzie nawet do Izraela (1964).

1966

A. Sz. La Vey zakłada w USA anty chrześcijański Kościół Szatana uczący radości życia i dumy z kondycji ludzkiej.

1971

Synod (zjazd) cerkwi rosyjskiej znosi Unie Brzeską stanowiącą narzędzie ekspansji katolicyzmu i kultury łacińskiej na ziemie tradycyjnie wyznające prawosławie.

1978

Papież Jan Paweł I po miesiącu rządzenia umiera w niewyjaśnionych okolicznościach (otruty?), kiedy chce ujawnić korupcję na szczytach Kościoła katolickiego i przestępcze operacje Banku Watykańskiego. Następnym zwierzchnikiem Kościoła katolickiego zostaje pierwszy papież – Słowianin Karol Wojtyła z Polski, który przyjmuje imię Jana Pawła II. Uparcie krążą plotki, jakoby na tronie papieskim znalazł się nie bez udziału organizacji Opus Dei, w stosunku, do której jego poprzednicy utrzymywali dystans. Faktem jest, iż wielu członków opus Dei wprowadzonych zostało potem do rzymskiej kurii.

 

Jan Paweł II oskarżony został, ze  zatuszował sprawę gigantycznej korupcji w Banku Watykańskim i podejrzenie o jej związek ze śmiercią Jana Pawła I oraz seria zabójstw po roku 1978.

1981

W chorwackiej wiosce Medjugorie sześciorgu dzieciom objawia się Matka Boska, która potem ukazuje się im codziennie, ale nikt inny poza dziećmi jej nie dostrzega. Objawienia te 151

trwają potem latami ściągając miliony pielgrzymów, ale Kościół katolicki jest bardzo ostrożny w uznaniu ich autentyczności.

Lata dziewięćdziesiąte XX

Papież Jan Paweł II po raz pierwszy w dziejach przyznaje, że Kościół katolicki popełnił błędy: rehabilituje Galileusza i ewolucjonizm, potępia inkwizycję, oficjalnie odrzuca antysemityzm, nawiązuje stosunki dyplomatyczne z Izraelem. A nawet przyjmuje na audiencji króla Maroka Hasana, pierwszego muzułmańskiego władcę, który przekroczył progi Watykanu. Z drugiej strony głosi rychłe nawrócenie prawosławia, czym zraża patriarchów z Moskwy, Konstantynopola i Armenii.

1996

Australia prawnie dopuszcza eutanazję – jako metodę skrócenia cierpień na życzenie pacjenta. Jest to kolejna klęska Kościoła w sprawach kształtowania sowieckiej etyki i prawa.

1999

W Augsburgu dochodzi do pierwszego uzgodnienia katolickiej i luterańskiej koncepcji zbawienia poprzez dobre uczynki człowieka i łaskę bożą.

Jednak już rok później papież wydaje oświadczenie Dominus Jesus, w którym stwierdza, że tylko katolicyzm zapewnia pełne zbawienie, czym wywołuje falę protestów.

Przed 2000 rokiem na całym świecie trwają przygotowania do obchodów milenijnych: papież planuje podróże do miejsc związanych z tradycją chrześcijańską (Ur, Jerozolima), odnawia się Bazylikę Świętego Piotra, odmawia i modernizuje Rzym.

2000

Teolodzy katoliccy ogłaszają w Watykanie sensacyjny dokument, w którym Kościół nie tylko przyznaje się do grzechów, ale i po raz pierwszy za nie przeprasza.

Bibliografia

 

J. Barycka: Stosunek kleru do państwa i oświaty. Warszawa 1934

W. Bieńkowski: Polityka Watykanu wobec Polski. Warszawa 1950

Ks. B. Chmielowski: Nowe Ateny. Lwów 1754

J. Cornwell: Papież Hitlera. Tajemnicza historia Piusa XII. Warszawa 2000

K. Deschner: Opus diaboli. Piętnaście bezkompromisowych esejów o pracy w winnicy pańskiej. Gdynia 1995

K. S. Devas: Postęp świata a Kościół. Warszawa 1913

L. Fischer: Fatima. Das portugiesische Lourdes. Reiseeindrücke 1930

D. Forstner OSB: Świat symboliki chrześcijańskiej. Warszawa 1990

G. M. Garrone: W co mamy wierzyć? Poznań 1972

J. Hogue: Ostatni papież. Warszawa 1998

A. Holl: Szatan i śmierć. Poznań 1993

M. T. Hoszowski: Film, sztuka i etyka. Warszawa 1938

M. Kazańczuk (red): Historie dziwne i straszliwe. Jezuickie opowieści z czasów saskich. Chotomów 1991

Korespondencja ks. Zygmunta Goliana. Kraków 1890

A. Krawczuk: Ostatnia olimpiada. Wrocław – Warszawa – Kraków 1976

Kronika chrześcijańska. Praca zbiorowa – Świat Książki. Warszawa 1998

152

B. P. Levack: Polowanie na czarownice w Europie wczesnośredniowiecznej. Wrocław – Warszawa – Kraków 1981

C. Nanke: Wypisy do nauki historii średniowiecznej. Lwów 1925

Ks. M. Pirożyński: Co czytać – Poradnik dla czytających książki. Wydawnictwo księży jezuitów 1932

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Poznań – Warszawa 1980

J. Putek: Mroki średniowiecza. Kraków 1956

N. R. Rossell: The Encyclopedia of Witchcraft and Demonology. New York 1959

J. Siemek: Śladami klątwy. Warszawa 1970

J. Sokolski (opracowanie): Historia o papieżu Janie… Wrocław 1994

Ks. F. Świątek: O cześć i kanonizację patronów Polski. Kielce 1929

J. Tazbir: Państwo bez stosów. Warszawa 1967

Ks. J. Umiński: Kryzysy Kościoła Katolickiego Poznań 1947

D. A. Yallop: W imieniu Boga? Śledztwo w sprawie zamordowania Jana Pawła I. Warszawa 1993



PISMO ŚWIĘTE ZOSTAŁO NAPISANE POD NATCHNIENIEM BOŻYM.

 

(Fragmenty książki Lesława Żukowskiego)

 

„Jest to przeświadczenie wspólne dla wszystkich religii czczących teksty uznane za święte. Oznacza to, że samo bóstwo kierowało ręką piszącego albo, rzadziej, że bóstwo własnoręcznie napisało dzieło ku zbudowaniu serc swoich wyznawców”.

 

Judaiści, na przykład wierzyli, że Pięcioksiąg – najstarsza, a zarazem pierwsza część Biblii – został napisany przez samego Mojżesza, oczywiście, pod dyktando Boga. Wiadomo dziś, że autorów było w rzeczywistości kilku, choćby ze względu na odmienność stylów poszczególnych części Pięcioksięgu, a Mojżesz był, być może jednym z nich. Potem na listę pism kanonicznych wciągnięto też księgi prorockie i Psalmy, ale wspólnym mianownikiem wszystkich tych dzieł była zawsze wiara, że autorzy pisali je pod boskim wpływem. Ten sam element pojawia się później w dziełach chrześcijańskich – natchnienie boże ma odróżniać utwory kanoniczne od wszystkich innych. Jest przy tym oczywiste, że obecność natchnienia może być stwierdzona tylko przez odpowiednie autorytety, to znaczy duchowieństwo. I w ten sposób dochodzimy do ostatecznej, a dość pouczającej konkluzji.

 

 To duchowieństwo decyduje o istnieniu natchnienia bożego w utworze literackim, i ciż sami duchowni zwalczają formy wiary zwane herezjami, bo są odmienne od kultu akceptowanego przez nich samych. A zatem wykryte przez nich natchnienie boże musi być zgodne z ich własnymi poglądami na religię.

 

Jeżeli nie ma tej zdolności, nie ma też natchnienia. Ten sposób rozumowania jest doskonale widoczny w Nowym Testamencie, gdzie czwarta kanoniczna Ewangelia, napisana przez Jana, jest zwykle uznawana za najpełniejszy wykład wiary, chociaż Jan pisał swoje dzieło wyłącznie na podstawie innych autorów i Jezusa nie znał. Jednak zawarty ładunek ideologii, a zwłaszcza wypowiedzi o organizacji wspólnoty, czyli przyszłym Kościele, okazały się najbardziej zgodne z interesami kleru. Dlatego jego Ewangelia weszła do kanonu jako pismo natchnione.

 

     Duchowieństwo przechowuje depozyt prawdziwej wiary i może ja prawidłowo objaśniać, bo sam Jezus założył Kościół i ustanowił kler. Jest to jakby dalszy ciąg naszych poprzednich rozważań.

 

KSIĘŻA UZURPOWALI SOBIE PRAWO DO WYROKOWANIA W SPRAWACH WIARY DO TEGO STOPNIA, ŻE INGERUJĄC W TEKST PISMA ŚWIĘTEGO BARDZO CZĘSTO PRZEINACZAJĄ I NAGINAJĄ GO DO WŁASNYCH POTRZEB.

 

Żeby nie być gołosłownym, przypomnijmy kilka faktów.

Jezus nie stworzył odrębnej hierarchii duchownej i nie istnieje ona aż do końca III wieku ne.

 

W Ewangeliach nie ma informacji o niepokalanym poczęciu Jezusa, wymienia się czterech braci Jezusa i siostry, a Józef nie jest nazywany „opiekunem”, ale po prostu rodzicem.

 

Kościół natomiast naucza o boskim ojcu Jezusa, a jego rodzeństwo przedstawia jako dalszych krewnych.

 

W listach św. Pawła powtarza się nawoływanie do ubóstwa, które to pojecie bogate duchowieństwo interpretuje jako ubóstwo duchowe, a nie materialne.

 

 Nie wiadomo też, dlaczego akurat rzymski biskup zaczął sobie rościć prawa do rządzenia całym Kościołem – w Nowym Testamencie nie ma o tym ani słowa.

 

Ale rzymscy katolicy uznają za nienaruszalny dogmat, że jest tylko jeden, apostolski (wywodzący się od uczniów Jezusa) powszechny Kościół katolicki – wszystkie inne są schizmatyckie i heretyckie – a biskupa Rzymu nazywają papieżem, ojcem świętym, księciem apostołów.

 

Trudno, tez w chrześcijańskiej Biblii znaleźć uzasadnienie dla – wprowadzonego przecież dopiero po kilku wiekach- celibatu księży, kościelnego ślubu i pogrzebu, zakazu rozwodu… Przykłady można mnożyć.

 

     Jedno jest pewne, prawosławni i katolicy na ogół nie znają swojego Pisma Świętego, a

 

 w okresie kontrreformacji czytanie go mogło nawet oznaczać karę śmierci,

 

jako że tylko protestanci czytali Biblię.

 

Katolik powinien znać swoją wiarę wyłącznie z ust księdza, ponieważ podobno tylko duchowny potrafi prawidłowo zrozumieć i zinterpretować Pismo Święte.

 

 

I chyba nie powinniśmy się temu dziwić, skoro tyle zasad rządzących Kościołem jest sprzecznych z Biblią. Natomiast protestanci, nakazują właśnie czytanie Pisma Świętego, kiedy próbują żyć dokładnie według jego zasad często dochodzą do absurdów, gdyż nie uwzględniają faktu, że Biblia powstała w innej epoce, innej kulturze, a nawet w innych warunkach przyrodniczych.

 

 

     Dekalog jest podstawą etyki chrześcijańskiej.

Przynajmniej tak uczy się wiernych, licząc na to, że nikt nie sięgnie do jego oryginalnego tekstu.

 

I RZECZYWIŚCIE PRZYTŁACZAJĄCA WIĘKSZOŚĆ PRAWOSŁAWNYCH I KATOLIKÓW NIGDY NIE CZYTA BIBLII.

 

 Za to czytają ją i znają protestanci, ale właśnie, dlatego są protestantami, i to oni na ogół przestrzegają przepisów biblijnych w formie niemal dosłownej. Dekalog, czyli dziesięć przykazań, Bóg dał Mojżeszowi jako sumę moralnych nakazów judaizmu (Księga Wyjścia 20, 1-17 i wersja poszerzona Księga Powtórzonego Prawa 5, 6-21).

 

     1. Nie będziesz miał cudzych bogów obok mnie – to zakaz politeizmu powszechnego wśród Izraelitów epoki Mojżesza.

   

 2. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz im oddawał pokłonu i nie będziesz im służył. Zakaz ten chrześcijanie usunęli wprowadzając powszechny kult obrazów, który okazał się potem niezwykle dochodowym interesem dzięki tysiącom pielgrzymów, ich ofiar pieniężnych, a także darów od władców podążających do jakiegoś świętego wizerunku.

    

3. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy – to w istocie nie tylko zakaz nadużywania świętego imienia, ale też zakaz przysięgania na nie; chrześcijanie złagodzą go później potępiając tylko krzywoprzysięstwo.

     4. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić – uległo zrozumiałej przeróbce, kiedy Konstantyn Wielki wprowadził niedziele w miejsce żydowskiej soboty.

 

     5. Czcij ojca swego, i matkę swoją, abyś długo żył na ziemi – wyraźnie pobrzmiewa tu archaiczna wiara żydów, że wszystko, co dobre może zdarzyć się za życia, a po śmierci można oczekiwać zaledwie smutnego trwania w podziemnym szeolu.

 

     6. Nie zabijaj – jest nakazem uniwersalnym, ale, oczywiście, łamanym i przez żydów, i przez chrześcijan.

Pierwotnie wyznawcy Jezusa rzeczywiście nie zabijali innych ludzi uznając to za powód do usunięcia ze wspólnoty, a potem już tylko za jeden z najpoważniejszych grzechów.

 

     Sytuacja zmieniła się jednak po uznaniu chrześcijaństwa za religie państwową. Jak można, bowiem utrzymać państwo bez wojska i wojny? Dlatego w IV wieku pojawia się idea wojny sprawiedliwej i niesprawiedliwej.

 

Sprawiedliwa to oczywiście ta, w której chrześcijanie walczą ze swoimi wrogami – niechrześcijanami, a niesprawiedliwa odwrotnie (podejrzanie przypomina to Sienkiewiczowskiego Kalego: „jak Kali ukraść krowa to dobrze, jak Kalemu ukraść krowa to źle).

 

Wtedy zresztą było to dość proste, ponieważ Rzym był chrześcijański, a inne kraje, z wyjątkiem Armenii, pogańskie. Podobnie komfortową sytuację będą potem mieli muzułmanie tworzący jedyne państwo prawdziwej religii, czyli Kalifat. Reszta świata ma być podbita. Ale nic, co dobre długo nie trwa, więc ani chrześcijański Rzym, ani muzułmański Kalifat nie zdołały opanować całego świata; i rozpadły się na wiele państw wyznających tę samą religię, ale często też walczących ze sobą.

  

  Wbrew szóstemu przykazaniu Kościół często nawoływał do zbrojnych krucjat przeciw Prusom, Litwinom czy muzułmanom. W roku 1099 wysłani przez papieża Urbana II krzyżowcy zdobywają Jerozolimę, a 70 tysięcy bezbronnych już mieszkańców miasta mordują, brodząc we krwi po kolana – o czym wspominają rozanieleni arcybiskup Wilhelm z Tyru i ksiądz Rajmund z Agiles.

 

Na zakończenie rzeźni, pijani radością, dzięki składają Bogu na grobie Chrystusa.

 

W 1207 roku papież Innocenty III zaczyna niezwykle krwawą kampanię mającą fizycznie zniszczyć katarów w południowej Francji. Mieszkali tam obok siebie, tolerując swoje odmienne poglądy, chrześcijanie, żydzi i muzułmanie oraz demokratycznie usposobiona chrześcijańska sekta katarów. W ciągu trzydziestu lat wymordowano planowo około miliona ludzi, ale w końcu papież zdobył upragniona władzę w heretycko tolerancyjnej prowincji. Grzegorz IX (1227-1241) prowadził tak dużo wojen, że dla zasilenia papieskiej kasy trzeba było na kościoły poszczególnych krajów nałożyć specjalny podatek.

 

Inkwizycyjne sądy przez wieki całe skazywały na tortury i śmierć, zaś zakonnicy, zwłaszcza sławni dominikanie, sami uczestniczyli w wydawaniu i wykonywaniu wyroków.

 

     Jeszcze w XX wieku papiestwo podżega do wojny przeciw Związkowi Radzieckiemu popierając jednocześnie generała Franco w Hiszpanii czy Pinocheta w Chile – odpowiedzialnych za planową eksterminację swoich przeciwników politycznych.

 

A w 1959 jezuita Gundlach, interpretując naukę papieża Piusa XII, bez żenady pisze, że wojna nuklearna nie jest całkiem niemoralna, ponieważ świat i tak musi się skończyć, a przecież nic nie dzieje się bez woli Boga (znowu wychodzi słabość dogmatu o wolnej woli człowieka).

 

Można, więc podjąć ryzyko i zaatakować imperium ateizmu.

 

     Za to antykoncepcja i aborcja w nomenklaturze Kościoła katolickiego są nazywane ludobójstwem.

 

     Natomiast absolutnie zakazuje Kościół samobójstwa i samookaleczenia, ponieważ, według chrześcijaństwa, życie człowieka zostało mu dane przez Boga i tylko Bóg może je odebrać.

 

Watykan  w roku 1999 ogłasza nowy rytuał egzorcyzmowania, czyli wypędzania diabła z ludzi przez niego opętanych. W istocie egzorcyzmy są znane we wszystkich religiach świata, a w chrześcijaństwie, choć zwykle o tym nie pamiętamy, też stosuje się je przy każdym chrzcie, który ma przecież służyć wygnaniu zła.

 

 A jednak mówiąc o egzorcyzmowaniu zazwyczaj mamy na myśli usuwanie złego ducha, który, nieproszony, rozgościł się w czyimś ciele. Chrześcijaństwo ma długą tradycję takich praktyk, bo już Jezus wypędza Szatana i daje tę moc apostołom (Mt 10, 8; Mk 3, 15; Łk 9, 1; Dz Ap 10, 38).

 

     Sformalizowane rytuały chrześcijańskich egzorcyzmów rozwinęły się w III – IV wieku i zostały rozbudowane w VIII przez Alcuina z Yorku.

 

Od X wieku do zwykłych egzorcyzmów są dołączane nakazy określonej pokuty dla osoby uwalnianej od demona. Wersja egzorcyzmów obowiązująca do XX wieku powstała w roku 1614, a więc trwała przez trzysta lat. Ale i dziś, mimo ogłoszenia nowego rytuału, niewiele się zmieniło.

 

Nadal obecność Szatana rozpoznaje się po takich symptomach, jak nietypowe zachowanie, nadludzka siła, znajomość obcych języków, którymi opętany wcześniej nie mówił, i wiele innych.

 

     Kłopot w tym, że jest coraz mniej opętań, za to rośnie liczba rozpoznanych zaburzeń psychicznych. Prawdę mówiąc, w ogromnej większości przypadków, kiedy duchowny widzi opętanie, lekarz dostrzega dziś chorobę.

 

Już Jean Wier (1515-1588) twierdził, że opętania i czarownice to po prostu przypadki choroby umysłowej, i nawet Kościół katolicki w 1583 roku przyznał, że niektóre opętania, mogą być chorobami. Podobne poglądy w roku 1634 głosił francuski lekarz Pierre Yvelin, ale egzorcyzmy pozostały. Zwłaszcza, że o tym, czy mamy do czynienia z prawdziwym opętaniem, czy tylko chorobą, decydował sam egzorcysta, czyli duchowny, który rzadko miał jakiekolwiek inne – poza teologicznym wykształcenie.

    

W XVIII wieku, w epoce Oświecenia i racjonalizmu, rządy europejskie usunęły wreszcie opętanie z oficjalnego sądownictwa kończąc tym samym ze sprawą egzorcyzmów.

 

Jednak w prawie kanonicznym pozostały one i, jak widać, do dziś maja się dobrze. Tyle tylko, że od XVIII wieku Kościół – bojąc się ośmieszenia – jest znacznie ostrożniejszy w szafowaniu opętaniem i egzorcyzmami.

 

Ale nie tak dawno przecież, bo w latach siedemdziesiątych XX wieku, jezuita A. Rodewyk i katolicki biskup, Würzburga Josef Stangel nakazali egzorcyzmy wobec dwudziestodwuletniej studentki Anneliese Michel. Wiele miesięcy prowadzili je Arnold Renz i Ernst Alt, dopóki dziewczyna nie zmarła. Lekarze stwierdzili później zagłodzenie (tak chciano wypedzić Szatana), a owo opętanie okazało się zwyczajną epilepsją. Duchowni stanęli przed sądem.

 

A dodać tutaj wypada, iż właśnie nie, kto inny, a biskup Stangel był autorem książki Demoniczne opętanie dzisiaj wydanej w roku… 1966.

     I wreszcie sprawa ostatnia. Przez cała historię chrześcijaństwa przewija się kult Szatana. Nie ma się, czemu dziwić, jeżeli weźmiemy pod uwagę fundamentalne znaczenie tej osoby.

 

W istocie jest on po prostu bóstwem, które też może być czczone. I rozmaite kulty satanistyczne są znane od dawna, jeszcze sprzed chrześcijaństwa, ale rozkwit przeżywają od czasów Oświecenia. Ten fakt zdaje się wskazywać,

że Szatan był postrzegany jako adwersarz Boga, Kościoła, ślepej wiary i ciemnoty, a zarazem naturalny patron przyjemności, rozumu, niezależności i wykształcenia.

 

     W osiemnastowiecznej Anglii istniał Klub Ognia Piekielnego, który znalazł swego zwolennika również w osobie Beniamina Franklina.

   

OSTRZEŻENIEM DLA CHRZEŚCIJAŃSTWA POWINNA STAĆ SIĘ NAGŁA, SZYBKO WZRASTAJĄCA POPULARNOŚĆ SATANIZMU.

 

Ludzie najwyraźniej mają dosyć kłamliwych opowieści o duchowości, moralności opartej na prawie bożym, kajania się, przepraszania za to, że żyją, ukrywania własnych uczuć, poniżania kobiet, deprecjonowania ludzkiego seksualizmu, radości i rozumu, obłudnej miłości bliźniego, za którą kryje się zwyczajna chęć władzy i zysku. Satanizm jest zaprzeczeniem tego wszystkiego, zaprzeczeniem coraz wyraźniej tracącego wpływy chrześcijaństwa.

 

Również i w tym przypadku, podobnie jak w innych, chrześcijańskie duchowieństwo nie poczuwa się do odpowiedzialności za współczesny satanizm.

 

Z satysfakcją wylicza przestępstwa popełniane pod szyldem satanizmu, wskazując, że takie są skutki odejścia od jedynej prawdziwej wiary.

Nie chce dostrzec, ze to przewrotna chrześcijańska ideologia i niegodne postępowanie kleru stały się impulsem dla sformułowania dokładnie przeciwstawnej nauki o moralności, o naturze człowieka, społeczeństwa i otaczającego go świata

 

     

ROZUM NA CENZUROWANYM

 

    Zwycięstwo chrześcijaństwa w Rzymie oznaczało klęskę rozumu i człowieczeństwa, cofniecie zegara historii niemal we wszystkich dziedzinach życia i zahamowanie rozwoju Europy na przeszło tysiąc lat. Warto dokonać krótkiego przeglądu chrześcijańskich osiągnięć w dziedzinie intelektu, estetyki i szeroko rozumianej kultury.

 

     Jezus podkreślał kilkakrotnie, że nie jest ważny rozum ani wiedza (na przykład Mt 23), ale wiara i posłuszeństwo Bogu – stąd wrogość chrześcijaństwa do nauki.

 

Zwłaszcza, że Rzymianie i Grecy, mimo silnych wpływów mistycyzmu na początku naszej ery, ciągle wysoko cenili intelekt, a wiara w Chrystusa była przecież forma sprzeciwu wobec klasycznego racjonalizmu. Również św. Paweł w 1 Liście do Koryntian (2) jednoznacznie przedstawia stosunek Jezusowej sekty do nauki i rozumu wskazując, oczywiście, na prymat wiary. W podobnym duchu ostrzega przed „fałszywą”, bo nie opartą na wierze w Chrystusa, logiką i filozofią w Liście do Kolosan (2, 4-8) i przed „fałszywymi” nauczycielami w Liście do Tytusa (1, 10-16). Irracjonalizm i świadome zamykanie się na logiczne argumenty to cecha dość typowa dla takich grup wyznaniowych. Trzeba też wziąć pod uwagę gnostyckie i irracjonalne prądy, z których wyrosły idee chrześcijańskie; one też programowo zwalczały rozum.

 

     Gorzej, że poglądy założycieli ciężkim piętnem położyły się na całej późniejszej historii chrześcijaństwa i odtąd kościoły już zawsze zwalczały wszelkie przejawy niezależnego myślenia i naukę.

 

     Z drugiej strony łatwo zrozumieć po dokonaniu analizy logicznej zawartości głównych idei chrześcijaństwa. W całej rozciągłości okazują się sprzeczne z tak zwanym zdrowym rozsądkiem i ze zgromadzoną przez człowieka wiedzą o świecie.

Paweł doskonale o tym wie, ale interpretuje ten fakt po swojemu, jak na przykład w 1 Liście do Koryntian (1, 18-25), gdzie każe wręcz chlubiąc się „głupotą bożą” i odrzuca mądrość świata. Jego stwierdzenie, że „głupstwo boże mądrzejsze niż ludzie” spowoduje nieobliczalne straty w nauce i średniowieczny zastój umysłowy.

Przez pierwsze tysiąclecia panowania tej religii w Europie można, bowiem było zadekretować wyższość wiary nad rozumem. Był to złoty okres wiary w Chrystusa i szczyt potęgo kościołów, a szczególnie Kościoła katolickiego. Natomiast dla rozwoju ludzkości, poznania, postępu technicznego i szkolnictwa to czas bezprzykładnego upadku, cofniecie się o kilka epok i zaprzepaszczenie naukowych i technicznych zdobyczy starożytności.

 

     Niedługo po edykcie tolerującym chrześcijaństwo tłum fanatycznych wyznawców Jezusa dokonał zniszczenia sławnej biblioteki w Aleksandrii (391), jako centrum pogańskiej myśli i ośrodek kultu boga Serapisa. Patriarcha Teofil własnoręcznie rąbie toporem sławny posąg Serapisa. Charakterystyczne, że ów Serapis był patronem badań naukowych i biblioteki gromadzącej całą dostępną wtedy wiedzę – bez względu na jej pochodzenie.

 

Natomiast Chrystus, reprezentowany przez swoich wyznawców, okazuje się tej wiedzy niszczycielem i wrogiem poznania.

 

Nie dość, że ogromny księgozbiór zniszczono, to jeszcze dziś można usłyszeć legendy o tym, jakoby to muzułmanie mieli tego dokonać trzy wieki później.. Być może nawet zrobiliby to, gdyby było, co niszczyć – w istocie jednak Arabowie spalili zaledwie skromne – ocalałe po napaści chrześcijan – resztki dawnego księgozbioru.

     Już w roku 496 papież Gelazjusz I wydaje sławetny dekret De libris recipiendis et non recipiendis

 

(O księgach dopuszczalnych i nie do przyjęcia) wyliczający literackie dzieła nieprawomyślne z punktu widzenia Kościoła.

 

Jest to początek sławnego Indeksu ksiąg zakazanych. Okazuje się, że chrześcijaństwo nie potrafi i nie chce dyskutować z odmiennymi poglądami.

 

Najprościej ich zabronić, czyli zastosować metodę siłową, nie tak dawno przecież używaną wobec chrześcijan.

 

 Ażeby mieć całkowita pewność, że głowy wiernych nie zostaną skażone miazmatami niesłusznego myślenia, w kolejnych spisach ogłaszanych w latach 514 – 523, Kościół dodaje odpowiednia klątwę za posiadanie i czytanie tych ksiąg i pod groźbą wyklęcia nakazuje niszczyć dzieła pogańskie, heretyckie, naukowe lub z chrześcijańskiego punktu widzenia „niemoralne”.

 

Zgodnie z tym sposobem myślenia od pierwszej połowy VI wieku łacinnicy żądają, aby przyjmujący chrzest przedstawił dowód zniszczenia nieprawomyślnych dzieł, co potwierdzają, między innymi, Augustyn i papież Mikołaj I (858-867).

     Nie dziwi już, zatem, że średniowieczna Europa prawie zupełnie nie znała ani utworów literackich ani prac naukowych pozostawionych przez starożytność.

 

Wszystkie one po prostu spłonęły. Gdyby nie myśliciele syryjscy i muzułmanie, którzy przechowali dzieła starożytności, nie znalibyśmy dziś ani greckich filozofów ani dramaturgów. Nie byłoby, więc całego renesansu i Europa musiałaby jeszcze raz dokonywać wszystkich odkryć i wynalazków, będących efektem starożytnej myśli sprzed panowania chrześcijaństwa.

 

 

     Wczesne średniowiecze to epoka, kiedy idolami stawali się prymitywni umysłowo święci pustelnicy z masochistyczną rozkoszą morzący się głodem, a całą swoja człowieczą energię poświęcający na zwalczanie „grzesznych” pokus ciała – demonstrując w ten sposób bezgraniczną miłość Jezusa.

 

W czasach nam współczesnych niektórzy indyjscy jogini uprawiają podobne praktyki i częstokroć psychiatrzy stwierdzają u nich schizofrenię, jako rezultat zbyt intensywnego ćwiczenia. Jeżeli w chrześcijaństwie preferowano takie postawy, na naukę z pewnością nie było miejsca.

 

    W 529 roku cesarz Justynian zamyka sławną Akademie Platońską, która przetrwała historyczne kataklizmy i przez dziesięć wieków kształciła ludzi kultury śródziemnomorskiej. Zmieniała wprawdzie swoje oblicze, czasem nawet ideologię, ale jednak trwała. Trzeba było dopiero zwycięstwa chrześcijaństwa, żeby okazała się „szkodliwa” i „niegodna istnienia”. Justynian zakazuje też nauczania filozofii i logiki, bo właśnie te dyscypliny są, zapewne słuszne, uznawane za największe zagrożenie dla chrystianizmu. I tak to pozostanie do dziś. Gdyż jeszcze w 1999 roku papież Jan Paweł II ogłasza encyklikę mającą neutralizować szkodliwa dla chrześcijaństwa logikę i poznanie naukowe. Papieskie słowa, jakoby wiara objawiona przez niebiosa w Piśmie Świętym była źródłem realnej wiedzy, zdaje się świadczyć, że od tamtych lat nie zmieniło się wiele. Tyle tylko, że już nie można otwarcie odrzucić albo zakazać racjonalizmu, jak to robiono wcześniej. Stąd owo obrazowe porównanie rozumu i wiary do dwóch skrzydeł niosących ludzki umysł, co ma sugerować ich równorzędność.

   

 Pierwszą poważniejszą przeszkodę kościelne prześladowania samodzielnej myśli napotykają dopiero w XVI wieku. Będzie nim wynalazek pogańskich Chińczyków – druk. Wcześniej sprawa była prosta – duchowieństwo miało niemal całkowity monopol na umiejętność czytania i pisania i tylko duchowni zajmowali się pisaniem książek.

 

Mało tego, jeżeli któreś dzieło miało istnieć w więcej, niż pojedynczym egzemplarzu, przepisywano je w klasztorach. Ewentualne wymazanie książki z pamięci ludzi też było proste – niszczono ten jedyny albo tych kilka w ogóle istniejących egzemplarzy, przechowywanych najczęściej w klasztorach, i sprawa była zamknięta. Teraz, kiedy każde dzieło można było wydrukować w wielu egzemplarzach, sprawa stała się trudniejsza.

 

 Papież Aleksander VI wydaje, więc specjalny nakaz dla drukarzy, aby nie godzili się wydawać dzieł zakazanych przez Rzym.

 

Potwierdzą to następni władcy Watykanu, a Sobór Trydencki powołuje nawet specjalną komisję zajmującą się nieprawomyślnymi książkami. Opracowuje ona nową, znacznie poszerzona edycję Indeksu ksiąg zakazanych zatwierdzona przez Piusa IV. A już za Pawła IV (1555-1559), pod koniec renesansowego rozkwitu humanizmu, wyklęte książki płoną na stosie.

 

     Początkowo bezpośrednia walkę z bezbożna literaturą prowadzą poszczególni biskupi i proboszcze, ponieważ, oprócz ogólnych dyrektyw papieży, brak było jeszcze jednolitej odgórnie nadzorującej i egzekwującej te nakazy instytucji. Sytuacja jednak zmienia się dość szybko i już w 1572 roku papież Pius V tworzy specjalny, stały trybunał Indeksu zajmujący się wyłącznie wydawnictwami.

 

W ten sposób pojawia się kościelna cenzura, której działanie ograniczy dopiero Rewolucja Francuska i postępowa polityka niektórych europejskich dynastii w XVIII wieku. Oczywiście nie przeszkadza to Watykanowi w publikowaniu kolejnych edycji Indeksu, a potem już tylko list ksiąg, których zabrania się czytać katolikom. A jakie spotykamy nazwiska? Oto niektórzy autorzy:

 

Abelard, Kalwin, Erazm z Rotterdamu, Luter, Kartezjusz, Giordano Bruno, Montaigne, Kopernik, Francis Bacon, Swedenborg, Voltaire, Diderot (Encyklopedia), Rousseau (niektóre dzieła), Pascal (utwory filozoficzne), Kant, Darwin… I choć ostatnie edycje Indeksu pojawiają się w roku 1948 i 1959 nie ma tam nazwisk Hitlera, Mussoliniego, Franco…

   

 Warto odnotować, że w roku 1936 założono Papieską Akademię Nauk. Co prawda późno, ale jednak powstała katolicka instytucja prowadząca prawdziwe badania, nie tylko zresztą teologiczne. Oczywiście i zrozumiałe, że powołana do działań, których podstawowym celem ma być obrona katolickiej doktryny.

     W Polsce, która szczyci się swoją religijną tolerancja w przeszłości, też dochodziło do żenujących wydarzeń. W 1520 i 1523 roku król Zygmunt I zabrania czytać dzieła heretyckie, a biskupom oraz inkwizytorom nadaje prawo do przeprowadzania rewizji w poszukiwaniu zakazanych książek. Winnych karano grzywnami, konfiskatą lub chłostą, za pisma Lutra można było nawet trafić na stos. Co bardziej niepokojące, to fakt, że jeszcze w XX wieku polska administracja kościelna wciąż marzy o cenzurze, choć może już straszyć wyłącznie karami kościelnymi. No i instruuje.

 

W 1932 roku polscy jezuici wydają dzieło księdza Pirożyńskiego Co czytać? – Podręcznik dla czytających książki. Z publikacją i z autorem skutecznie polemizował – kpina i drwiną – znany literat i satyryk, Tadeusz Boy Żeleński.

     

     A oto kilka najbardziej charakterystycznych przykładów stosunku Kościoła do zagadnień nauki i oświaty.

 

     O tym, że należy szerzyć wiarę, wielokrotnie mówi się w Nowym Testamencie. Na przykład Paweł w 1 Liście do Koryntian (3, 10-14) wyraźnie wskazuje, że wiara w Chrystusa musi być podstawą wszelkiego nauczania. Stąd właśnie płynie przekonanie chrześcijańskiego kleru, że tylko on ma prawo i obowiązek wszystkich pouczać. Dlatego też natychmiast po zdobyciu wpływów w Cesarstwie Rzymskim Kościół doprowadza do zamknięcia starych niechrześcijańskich szkół, a od VI wieku przejmuje całe szkolnictwo w Europie. Duchowieństwo prawo do nauczania zastrzegło wyłącznie dla siebie.

 

  Charakterystyczne, ze Kościół dziś wmawia wszystkim, jakoby to on niósł kaganek oświaty dla europejskich ludów. Owszem, niósł, bo zlikwidował starsze szkoły i nie pozwolił uczyć nikomu innemu. Szerzona przez Kościół oświata obejmowała zaledwie parę procent ludności i niemal wyłącznie ograniczała się do uczenia religii. W rezultacie aż do XIII wieku nie dziwili w Europie zachodniej władcy i arystokraci i będący analfabetami, co było nie do pomyślenia wśród ówczesnych muzułmanów albo w Chinach.

 

 

     Zresztą oświatowy program Kościoła najlepiej oddają słowa papieża Grzegorza I (590-604), który mawiał, że „nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności”.

 Dopiero koniec średniowiecza przynosi poszerzenie zakresu nauczania i objecie oświatą – cięgle jeszcze niewielkiej – części plebsu.

 

Ale intensywny nawrót ciemnoty do kościelnych szkół obserwujemy już w czasach kontrreformacji, kiedy to inkwizycja tępi skutecznie wszelką rodzącą się nową myśl, a tysiące najzwyklejszych ludzi oskarża o współpracę z Szatanem. Panoszący się w szkołach jezuici ogłupiają uczniów permanentnymi pokutami za wyimaginowane grzechy, karą za nieposłuszeństwo wobec Kościoła i straszą ich opowieściami o piekle, diabłach i czarownicach.

     Z pełna powagą o szatańskich próbach zawładnięcia naszym światem pisze na przykład, Jan Kwiatkiewicz (1629-1703), rektor kolegium w Sandomierzu, w swym pełnym piekielnych zjaw, dziele Roczne dzieje kościelne. Inny jezuita, też znany pedagog i rektor sandomierskiego kolegium Franciszek Kowalicki, napisał pięć zbiorów kazań, w których cudowne wydarzenia, interwencje z zaświatów występują na zmianę ze spotkaniami z diabłami.

   

 Taki czy podobny stan szkolnictwa utrzyma się generalnie do drugiej połowy XVIII wieku. Wtedy dopiero kolejne europejskie państwa wprowadzają szkoły rządowe, choć nadal jeszcze silnie sklerykalizowane i z obowiązkową nauka religii, ale jednak już w założeniu sowieckie. Zmiana to rychło owocuje postępem naukowym i technicznym oraz… żarliwymi protestami Kościoła.

 

Mnożą się klątwy, pouczenia i pełne głębokiej troski listy pasterskie biskupów. Szczytem wypowiedzianej wojny staje się encyklika Piusa IX z 1684 roku. W dołączonym do niej Syllabusie wyliczono 80 zagrożonych papieska klątwą negatywnie ocenianych zjawisk charakterystycznych dla ówczesnego świata. Jednym z nich (numer 58) jest wprowadzenie państwowych, świeckich, niezależnych od Kościoła szkół. Papież dokładnie wyjaśnia, że jest to „system wychowania, którego celem, a przynajmniej głównym celem, jest jedynie wiedza o zjawiskach czysto naturalnych i o problemach życia społecznego na tej ziemi”. Dlatego takie szkolnictwo, zasługuje na potępienie, a szeroka wiedza o świecie jest szkodliwa Potem przychodzą następne dokumenty watykańskie. W 1988 roku encyklika Libertas postuluje przekazywanie szkolnictwa w ręce duchownych. Natomiast papież Pius XI w swej encyklice z roku 1929 stwierdza, że wyłącznie Kościół, jako jedyna społeczność doskonała, może nauczać młode pokolenie, ponieważ „nie podlega żadnej władzy ziemskiej, zarówno, co do samego prawa wychowania, jak też, co do wykonywania tego prawa”. W tym samym tekście papież głosi, że „posłannictwo wychowawcze Kościoła rozciąga się na wszystkie narody”, a powierzony mu „obowiązek wychowania obejmie także niewierzących”.

Ksiądz Guerry w swoim Kodeksie Akcji Katolickiej pisze, że religia winna być centralnym przedmiotem nauki w szkole, a wszystkie inne należy podawać tak, aby wyglądały na przedmioty pomocnicze. Jezuiccy wychowawcy zalecają stosowanie wobec uczniów kar cielesnych, (o czym wspomina choćby broszurka wydana w Krakowie w roku 1931), ponieważ ratuje się w ten sposób ich życie wieczne.

     W 1895 roku sejm galicyjski, tradycyjnie polski i niezwykle przywiązany do katolicyzmu, uchwalił ustawę, w której zarządza się wręcz „ażeby odrębne seminaria dla nauczycieli ludowych posiadały mniejszy, więcej praktyczny plan nauki i połączone były z klasztorami męskimi, w których zakonnicy udzielaliby kandydatom stosownej nauki i wpływali w kierunku moralnym na ich przyszły zawód…”. Jednym słowem, nauczyciel ma być przede wszystkim posłusznym synem Kościoła. A żeby nie musiał za dużo wiedzieć, ograniczył czas przygotowania nauczycieli najwyżej do dwóch lat i wyznaczył im tak małą pensję, żeby zmuszeni byli dorabiać dodatkowo. Na Śląsku Cieszyńskim na przykład, kierownik szkoły z reguły pełnił funkcję… organisty.

 

Charakterystyczne, że akurat Galicja była tradycyjnie najbardziej zacofaną, najbiedniejszą i najsłabiej wykształconą prowincją.

    

Na szczęście niewiele nowoczesnych rządów przestraszyło się watykańskich klątw oraz grożenia piekłem.

 

 Pod kuratelą Kościoła znalazły się natomiast szkoły państw rządzonych przez prokatolickie dyktatury faszystowskie Hiszpanii, Portugalii i Włoch. Ale i w Polsce zdarzył się wypadek usunięcia dwóch nauczycielek ze śląskiej miejscowości Kobiór w roku 1925. Spowodował to miejscowy kler oburzony „niemoralnym” strojem obu pań i notoryczną nieobecnością jednej z nich na mszach. Śledztwo przeprowadzili księża, a miejscowe władze szkolne zaakceptowały wyrok.

     Jeszcze po drugiej wojnie światowej polskie duchowieństwo zgłasza pretensje do kierowania szkolnictwem. Tygodnik Niedziela z września 1945 roku pisze, że szkoły powinny być pięcioszczeblowe, (aby silnie zróżnicować poziom), katolickie i narodowe, a przesadne kształcenie nie może odrywać chłopa od ziemi. Mimo formalnych świeckich szkół, katecheci dążą do dyskryminacji nie – chrześcijan, wywołując liczne zatargi, ekscesy, a nawet otwarte konflikty. W rezultacie w roku 1961 w Polsce usuwa się ostatecznie religię ze szkół.

   

 Kościół chce wszystkim wmówić, że to komunistyczne represje.

 

W rzeczywistości religii uczono w państwowych szkołach przez cały okres stalinowski, kiedy to represje naprawdę miały miejsce, a kardynał Wyszyński, przebywał nawet w areszcie. Bardziej należałoby jednak dać wiarę temu, że nie chodziło tu o represjonowanie katolików (wszak ich dzieci mogły uczęszczać na naukę religii do swych kościołów), co faktycznie o ochronę uczniów myślących inaczej, niż tego pragnąłby Kościół.

Zresztą w trzy lata później, bo w roku 1964, amerykański sąd najwyższy zakazuje odmawiania modlitwy na początku lekcji w szkołach państwowych, ponieważ jest to obraźliwe dla innowierców i sprzeczne z konstytucyjną wolnością sumienia. 

     Niestety w Polsce religia wraca do szkół w 1989 roku, kiedy następuje demokratyzacja kraju po obaleniu komunizmu, a duchowieństwo, dotąd strojące się w szaty obrońców demokracji, sięga po realną władzę nad społeczeństwem.

 

 Mimo że wprowadzenie katechezy do państwowego szkolnictwa odbywa się z pogwałceniem konstytucji mówiącej o świeckości państwa i szkoły, klerykalnie nastawieni członkowie rządu podpisują odpowiednią umowę z duchowieństwem. Pierwotnie katecheci mają być opłacani przez Kościół – jednak już po kilku latach pensje wypłaca im rząd, a liczba religii wzrasta do dwóch tygodniowo. Dzieci nieuczęszczające na te zajęcia bywają szykanowane, wytykane przez rówieśników i katechetę, straszone piekłem… Podczas wolnej godziny na ogół nie mają, co robić, ponieważ szkoły nie zapewniają im innych zajęć, a zasada, że lekcja religii musi odbywać się na początku lub końcu dnia szkolnego, nie jest przestrzegana. Dotyczy to zwłaszcza małych miejscowości, gdzie ksiądz ma ogromny wpływ na lokalna społeczność.

 

     Problem astronomii pojawia się już w Biblii. Na podstawie biblijnej opowieści o Jozuem zatrzymującym Słońce Kościół uznał, że Pismo Święte zawiera koncepcję płaskiej Ziemi, wokół której ma krążyć Słońce i reszta planet. Broni później tej tezy nie cofając się nawet przed skazywaniem ludzi na śmierć, ponieważ płaskość Ziemi i geocentryzm uznał za prawdy wiary, mimo że Grecy, i wielu Arabów (muzułmanie) doskonale wiedziało, jaka jest rzeczywistość.

 

 

     Nieprzypadkowo Kopernik obawiał się kościelnej reakcji na swoje odkrycie i długo zwlekał z wydaniem dzieła obalającego geocentryczną wizję świata. Usiłuje ugłaskać papieża Pawła III swoim listem dedykacyjnym, w którym go wychwala za rzekomą mądrość, ganiąc jednocześnie głupotę pseudouczonych. Kopernik dobrze wie, że właśnie Paweł III odnowił inkwizycję oraz Indeks ksiąg zakazanych i uparcie dąży do konsolidacji europejskiego chrześcijaństwa wokół papiestwa, zatem niezręczny krok może skończyć się klątwą. Papież jednak nigdy nie odpowiedział na ów list, natomiast w roku 1616 kopernikowskie dzieło De revolutionibus trafia na Indeks.

    

Trzeba przy tym zaznaczyć, że katolicyzm wykazał się tutaj znacznie mniejszą czujnością niż protestanci, ponieważ Luter i Melanchton potępili teorię Kopernika już w połowie XVI wieku. I dobrze wiedzieli, co robią. Nie chodziło przecież tylko o naukę, ta jest w gruncie rzeczy nieważna, ale o usuniecie Ziemi z punktu centralnego, we wszechświecie.

 

Jak to pogodzić z biblijną tezą, że Bóg dał świat człowiekowi, swemu ukochanemu i najważniejszemu w kosmosie stworzeniu, o które nieustannie się troszczy? To wokół człowieka powinien kręcić się świat. Za próby kwestionowania tej szczególnej pozycji Ziemi i człowieka spłonie na stosie Giordano Bruno (1600), a Galileusz zostanie zmuszony do odwołania swoich poglądów i dokona żywota w areszcie. Inkwizycja jeszcze raz potwierdza sprzeciw Kościoła wobec heliocentryzmu w 1633 roku.

 

Odtąd książka Kopernika pozostanie na Indeksie aż do roku 1822, przynosząc hańbę chrześcijaństwu, tym większą, że astronomowie natychmiast docenili jej walory i żaden liczący się uczony nie kwestionował heliocentrycznej teorii.

 

     Ale nawet później, kiedy w roku 1830 jest odsłaniany pomnik astronoma w Warszawie, kler odmawia uczestnictwa,

 

ponieważ „systemem swoim zgrzeszył przeciw Pismu Świętemu i wyklętym zostanie przez papieża”.

 

Gdy w roku 1889 na miejscu spalenia Giordano Bruno w Rzymie staje jego pomnik, papież Leon XIII odpowiada obłudną modlitwą za wrogów Kościoła, którzy dokonali tego świętokradczego gestu.

 

W 1964 roku odmówił też swojego uczestnictwa Kościół w obchodzeniu 400 – lecia narodzin Galileusza,

mimo że Osservatore Romano dawną decyzję potępienia uczonego nazwie brakiem roztropności dyplomatycznej.

 

W podobnym duchu wypowie się potem JAN PAWEŁ IItłumacząc casus Galileusza jako rodzaj pomyłki sądowej.

    

 

 

A przecież sąd nad Galileuszem łączył się ściśle z kościelną interpretacją zjawisk niebieskich, jak komety, zaćmienia, meteoryty. Zawsze służyły one duchownym do umacniania ich władzy.

 

Zresztą w niebie umieszczano Boga, a komety z dawien dawna uważano za zwiastuny nieszczęść, palec albo bicz boży.

Nawiasem mówiąc, to najprawdopodobniej kometa Halleya jako legendarna Gwiazda Betlejemska prowadziła do właśnie narodzonego Jezusa.

   

 Warto wspomnieć, że aż do opisania prawdziwej natury ciał niebieskich w XVIII wieku Europa hołdowała poglądom Arystotelesa w wersji Tomasza z Akwinu.

 

Utrzymywano, że są nie tylko obiektami niebieskimi, ale i wyrazicielami woli niebios, a więc, jako takie, nie mogą zniżyć się do sfery ziemskiej. Oczywiście takim twierdzeniom można było dawać wiarę kilkaset lat temu, ale jak wytłumaczyć zachowanie księdza Goliana z Krakowa, który kometę obserwowaną w 1890 roku uważa za zapowiedź bożego gniewu?

 

 

Jeszcze śmieszniejsze, a może raczej przerażające, jest to, że w roku 1954 w niektórych polskich parafiach księża organizowali zbiorowe modły dla odwrócenia bożego gniewu uwidocznionego w postaci zaćmienia słońca. Czyżby było to świadome ogłupianie ludzi, bo trudno przypuścić, żeby duchowieństwo nie znało naturalnego pochodzenia tych zjawisk atmosferycznych.

 

 

     Ewolucjonizm, czyli idee rozwoju świata były znane wielu uczonym starożytnym i w różnych kręgach kulturowych. Większość greckich filozofów uznawało proces ewolucyjnych przemian kosmosu. Można nawet doszukiwać się jakiejś wizji ewolucji w biblijnym micie o stworzeniu świata w ciągu siedmiu dni. Jednak ortodoksyjne chrześcijańskie widzenie rzeczywistości opiera się na czymś z gruntu przeciwnym. Każdy wierzący ma zapisane w powtarzanej modlitwie, że

„jako było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków”.

 

 Nie ma najmniejszej wątpliwości, że chrześcijański świat jest stały i niezmienny.

    Pierwsze poważniejsze problemy pojawiają się oczywiście w renesansie, tym początku wielkiego zła.

 

 Wtedy to między innymi, Leonardo da Vinci zauważa, że skamieniałości morskich zwierząt są wysoko w górach, co świadczy o zmianie poziomu mórz, a więc o czymś sprzecznym z zakładana stałością.

 

Ileż wysiłku będzie później kosztowało chrześcijańskich uczonych, aby wyjaśnić takie zjawiska bez zaprzeczania Pismu Świętemu.

 

 Pojawiają się na przykład, hipotezy jakiejś siły tworzącej kamienne imitacje organizmów. Buffon w XVIII wieku wymyśli teorię katastrof: świat zgodnie z naukami Kościoła, nie jest zmienny, ale co pewien czas ulega zagładzie, a wtedy dobry Bóg tworzy nowy. Ostatnią taka zagładą miałby być biblijny potop. Niestety, pchani grzeszną ciekawością uczeni gromadzą coraz więcej danych i teoria katastrof wkrótce nie wytrzymuje krytyki. W 1809 roku, Lamarck ogłasza teorię ewolucji organizmów żywych, w 1830 – 1833 Lyell pisze o ewolucji geologicznej a w latach 1844 – 1859 Marks i Engels formułują teorie ewolucji polityczno – ekonomicznej. Wreszcie w roku 1859 Darwin tworzy fundamentalną teorię ewolucji życia, mająca zmienić wkrótce całą ludzką świadomość. W duchu zmiany i rozwoju Hertzsprung porządkuje gwiazdy w szeregi (1905-1906), które okażą się potem ciągami ewolucyjnymi, w 1915 Frazer opisuje ewolucję kultury ze szczególnym uwzględnieniem religii, a w 1954 Schwarzschield opracowuje schemat ewolucji gwiazd… I tak dalej.

     Dziś ewolucjonizm przeniknął wszystko, okazał się ogólna ideą tłumaczącą świat i pokazującą jego prawidłowości. Natomiast Darwin, jako najbardziej świadomy uczony – ewolucjonista, został symbolem tej idei.

 

Tymczasem Kościół katolicki wpisał ewolucyjne dzieła Darwina na Indeks ksiąg zakazanych i papieska encyklika jeszcze w 1950 roku potępiała teorię ewolucji.

 

Jeszcze pod koniec XX wieku, ewolucjonizm w seminariach duchownych podawany jest bardzo ostrożnie, co najwyżej jako raczej „słabo poparta hipoteza”. Nie przeszkadza to jednak duchownym kurować się lekami wypróbowanymi na zwierzętach, co przecież nie byłoby możliwe, gdyby człowiek nie był z nim spokrewniony.

 

 

W tej sytuacji Jan Paweł II ogłosił, że ewolucjonizm nie przeczy Biblii, ale ją uściśla, opowiada o tym samym, lecz odmiennym językiem.

 

Stwierdzenie jest na tyle ogólne, że trudno z nim polemizować. Ma zresztą charakter bardziej literacki, niż naukowy i nie wnosi niczego nowego do poznania, jest jedynie próbą neutralizacji widocznej sprzeczności ustaleń nauki z katolickimi koncepcjami świata.

 

 

     Jednak najboleśniejszą sprawą wydaje się pochodzenie człowieka od zwierząt. Nikt nie może dziś temu zaprzeczać, ale jak to pogodzić z kościelną tezą o wyjątkowości istoty ludzkiej?

 

Nauka wyraźnie traktuje nas jak jeszcze jeden gatunek, co prawda wyjątkowy, ale jednak podlegający tym samym prawom, co wszystkie istoty na naszej planecie.

 

 

I tak zrodziła się koncepcja autorstwa Jana Pawła II głosząca, że cieleśnie pochodzimy od zwierząt, ale ducha tchnął w nas Bóg.

 

Zatem znani nam z Biblii Adam i Ewa istnieli prawdziwie, i to w nich ów duch boży został tchnięty, a jako pierwsza para ludzi żyli w Afryce, co miałoby pogodzić rezultaty badań genetyki i wykopalisk paleontologicznych i archeologicznych z nauką Kościoła.

 

 

     Dużą część świata katolickiego uradowało to stwierdzenie papieża. Ale – co zrozumiałe – nie zyskało aprobaty świata nauki.

 

Nie jest, bowiem możliwe, aby cała różnorodność genetyczna współczesnej ludzkości miała początek od, literalnie, jedynej pary ludzi, jak to oznajmił papież.

Po prostu istnieje za dużo genów, aby nosicielami ich było tylko dwóch osobników. Poza tym uznanie mitu o Adamie i Ewie wymagałoby chowu wsobnego.

To znaczy bardzo bliscy krewni, bracia i siostry, dzieci Adama i Ewy, musieliby krzyżować się wzajemnie ze sobą, a to, jak uczy biologia, niemal zawsze prowadzi do ujawnienia wad genetycznych. Powszechnie znane, „przerasowane” psy, czyli takie, które są „zbyt czyste genetycznie”, pochodzące od blisko spokrewnionych ze sobą rodziców, cierpią w związku z tym rozmaite wrodzone dolegliwości i nie mają szans na przeżycie.

 

Oczywiście niektóre dynastie, na przykład w Egipcie, przez dziesiątki lat praktykowały małżeństwa miedzy rodzeństwem, ale nie znamy na tyle danych, by można było dokładnie rozeznać zjawisko, a badania egipskich mumii wskazują na liczne choroby trapiące faraonów. W efekcie rewelacje watykańskie spotkały się ze sceptycyzmem do tego stopnia, że katolickie duchowieństwo amerykańskie potraktowało nauki papieża jako ciekawostkę teologiczną i nic więcej.

 

     Choć z drugiej strony, warto przypomnieć, że w tychże samych Stanach Zjednoczonych w roku 1925 stanął przed sądem nauczyciel biologii John Scopes właśnie za to, że uczył o małpim rodowodzie człowieka. I nawet jeszcze w latach pięćdziesiątych i siedemdziesiątych występowały tez przypadki usuwania nauczycieli mówiących o ewolucjonizmie. Zdarzały się też z tego powodu procesy sądowe za obrazę uczuć religijnych, a kler nadal ciągle postuluje, by wykładane były jako równorzędne obie teorie pochodzenia człowieka – biblijna i ewolucyjna. Niewiele pomógł nawet wyrok amerykańskiego Sądu Najwyższego z roku 1968, który orzekał, że nie wolno zakazywać nauczania ewolucjonizmu.

 

A już wart specjalnego odnotowania jako curiosum jest fakt, że tuż przed rokiem 2000 (!) specjalna rada do spraw edukacji w amerykańskim stanie Kansas uchwaliła, by program kształcenia był całkowicie oparty na wierzeniach religijnych, a więc że Ziemia ma zaledwie kilka tysięcy lat i została stworzona przez Boga w ciągu sześciu dni.

 

     W tej chwili najgorętszy dla Kościoła front walki o chrześcijańską wizję nauki stanowi socjobiologia. Jest to młoda dziedzina wiedzy oparta właśnie na ewolucyjne koncepcji rozwoju świata. Zakłada ona, że skoro istoty inteligentne i społeczne pojawiły się w wyniku przemian ewolucyjnych, nie ma żadnych powodów, aby zaprzeczać, że ich zachowania i rozum tez nie podlegają ewolucji. Wydaje się to bezsporne.

 

    I rzeczywiście, miłość rodziców do dzieci daje się łatwo tłumaczyć z punktu widzenia genetyki. Rodzice chronią swoje geny, aby mogły przejść do następnego pokolenia. Doskonale potwierdza to obserwowanie zachowania ludzi i zwierząt. Ludzie są zdolni do wielu poświęceń, aby chronić swoje dzieci, ale zwykle znacznie słabiej odczuwają związki z rodzeństwem i rodzicami, a jeszcze słabsze są ich więzi z ciotkami, kuzynami, pradziadkami… Co prawda, wydaje się to oczywiste dla duchowego życia istot rozumnych i dlatego nie podlega dyskusji.

     Okazuje się jednak, że istnieje konkretna, biologiczna przyczyna tego zjawiska: chodzi o liczbę wspólnych genów, albo inaczej, im dalsze pokrewieństwo, tym mniejsza ochota do poświęceń dla ich nosicieli. Każdy rodzic ma 50% wspólnych genów ze swoimi dziećmi. Rodzeństwo może mieć najwyżej 50% wspólnych genów, choć zazwyczaj nie mniej, a z ciotką i kuzynami łączy je mniej, niż 25%... Dokładnie te same relacje występują u zwierząt, jak choćby u piesków preriowych żyjących w koloniach strzeżonych przez wartowników. Wykazano, że taki wartownik wcześniej i głośniej wydaje ostrzegawcze dźwięki, jeżeli drapieżnik zbliża się od strony, gdzie akurat znajduje się któryś z jego krewnych. Zaobserwowano też, że wcześniej ostrzega swoje dzieci, niż rodzeństwo przed ciotkami i wujkami… Tak samo postępują małpy, wilki, ptaki a nawet owady wykazując te same schematy zachowania, co uduchowiony człowiek. I to jest właśnie ten kamień obrazy. Większość tradycyjnie „duchowych” cech naszej psychiki, typowo „ludzkich” przymiotów znalazła już swoje odpowiedniki, albo przynajmniej pierwotne formy, wśród zwierząt. Dotyczy to miłości, rodziny, altruizmu i przyjaźni, hierarchii w grupie, struktury władzy, a nawet organizacji w plemię i państwo oraz związanego z tym patriotyzmu.

 

W tym świetle nauczania papieskie o zwierzęcym pochodzeniu ciała człowieka, w które Bóg tchnął swego ducha niemającego nic wspólnego ze zwierzętami, znowu okazuje się anachronizmem. Kościół jeszcze raz broni straconych pozycji, wbrew rezultatom badań naukowych.

 

Medycyna.

 

 Podczas wielkiej czternastowiecznej epidemii Czarnej Śmierci Kościół zalecał modły, kajanie się za grzechy, proszenie Boga o łaskę. I wszystko było w porządku.

 

Kiedy w XIX wieku Pasteur opracowuje zasadę szczepionki, papież Leon XII pisząc o jego zachowaniu wobec epidemii ospy uznał ją, za bluźniercze ingerowanie w sprawy Boga. To do Boga należy, bowiem rozporządzanie naszym życiem, a zatem ludzka ingerencja w te sprawy i jakiekolwiek próby leczenia są grzeszne. 

 

     Dokładnie takie rozumowanie, choć nie zawsze w odniesieniu do tych samych zabiegów medycznych, przyświeca również innym odmianom chrześcijaństwa: Świadkom Jehowy, zielonoświątkowcom, Amiszom… Jakież oburzenie wzbudza wśród katolików matka, która nie godzi się na transfuzję krwi dla umierającego dziecka, ponieważ jest to zakazane u Świadków Jehowy.

     A przecież podobne zakazy produkuje również papiestwo. Na przykład w latach dziewięćdziesiątych XX wieku rozpętano kampanię przeciw inżynierii genetycznej wmawiając, że jest to grzeszne ingerowanie w dziedzinę zastrzeżoną dla Boga. Nie ważne, że genetyka już pozwala unikać niektórych chorób dziedzicznych, stwarzając nadzieje dla wielu ludzi dziś umierających. Po raz pierwszy w roku 1990 w Stanach Zjednoczonych wprowadzono do ludzkich krwinek gen odpowiedzialny za syntezę pewnego białka, którego brak powodował nieuleczalną i w końcu śmiertelna chorobę.

 

 Dzięki inżynierii genetycznej pacjenta wyleczono, choć manipulowano genami obrażając Boga.

 

 Ostrzega Kościół przed niebezpieczeństwem klonowania ludzi i „hodowania” sportowców czy wyjątkowych umysłów, ale nie uwzględnia faktu, że prąd elektryczny, aczkolwiek niezmiernie użyteczny, też może być groźny, zwłaszcza w rękach szaleńców. Nie można, więc zakazywać badań naukowych, ale zalecać sposoby ich właściwego wykorzystania.

 

     Wprawdzie Kościół zakazał wykładania filozofii i logiki w roku 529, ale chrześcijańskie ataki na filozofię powtarzają się od samego początku chrześcijaństwa i szybko przybierają bardzo konkretne, fizyczne formy. Już w roku 415 na polecenie św. Cyryla rozfanatyzowany tłum morduje w kościele Hypatię (370-415), znaną myślicielkę wykładającą w Muzeum Aleksandryjskim. I słusznie, jeżeli Kościół posiadał całą prawdę w postaci absolutnie nieomylnej, filozoficzne rozważania w Muzeum nie prowadzą do niczego dobrego wywołując tylko niezdrowa ciekawość.

    

Zgodnie z założeniami Jezusa, Pawła czy Augustyna, jesteśmy na ziemi tylko po to, by spełniać wolę bożą dojść do zbawienia. Nie jest tu potrzebna jakakolwiek wiedza ani filozofia. Jej miejsce zajęła teologia, czyli nauka o Bogu. Teologia pierwotnie nie istniała w formie odrębnej dyscypliny, będąc raczej działem filozofii lub składnikiem religii. Kiedy jednak chrześcijaństwo zyskało status religii państwowej, ideologia religijna, czyli właśnie teologia, stała się składnikiem prawa i polityki państwa. Początkowo Kościół przyjął neoplatońskie interpretacje Augustyna akcentującego duchowe idee istniejące w Bogu i poprzez emanacyjny, typowy dla Plotyna, system etapów pośrednich przechodzące do świata materialnego. Jezus i Duch Święty maja być właśnie takimi emanacjami. Typowym dla augustynizmu jest jego barbarzyński irracjonalizm, rzekome poznanie przez objawienie czy oświecenie spływające od Boga i nacisk na emocje, kiedy myślenie, logika, empiria i wiedza o świecie zostały zepchnięte na margines. Tak skonstruowana oficjalna teologia przetrwa w ogólnym zarysie aż do XIII wieku.

 

     Jednak przez te stulecia zachodziły też pewne zmiany. Przede wszystkim muzułmanie, zgodnie z zasadą Mahometa każącego uczyć się i cenić wiedzę, rozwijają filozofie starożytną.

 

 Do zacofanej Europy nowe idee płyną z Andaluzji (muzułmańska Hiszpania) oraz Malty i Sycylii, gdzie kształtowały się wielonarodowe społeczeństwa. Pod wpływem Andaluzji rozwija się następny, religijnie tolerancyjny ośrodek w Langwedocji (południowa Francja). Żyją tam obok siebie chrześcijanie, żydzi i muzułmanie oraz demokratycznie nastawieni katarzy.

 

     Odrębnym centrum cywilizującym Europę jest Bizancjum, zawsze bardzo silnie związane z Orientem i muzułmanami.

A na koniec – potężnym impulsem były wyprawy krzyżowe, kiedy prymitywne, najczęściej niepotrafiące czytać, rycerstwo europejskie zderzało się z o wiele wyższą cywilizacją muzułmanów.

Dzięki tym kontaktom rośnie zainteresowanie muzułmańsko – arystotelejskim racjonalizmem i przestaje wystarczać neoplatoński, irracjonalny augustynizm.

 

Już od XII wieku filozofia nieśmiało wraca na uniwersytety zachodniej Europy. Zawsze jednak z zastrzeżeniem, że jest tylko służka teologii.

 

A jak tylko pozwolono myśleć, natychmiast zaczynają się problemy. Na początek pojawia się bezbożny nominalizm zaprzeczający istnieniu czystych bytów abstrakcyjnych, czyli takich, które realnie znajdują się poza światem, a zatem, zgodnie z Augustynem, w umyśle Boga.

 

Duchowieństwo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że kłopoty wprowadziło zainteresowanie Arystotelesem i dlatego sięga po swoja ulubiona broń – zakazuje czytania jego dzieł. Robi to, na przykład, papież Urban IV (1261-1264), który jednocześnie zaufanym teologom zleca studia nad Arystotelesem; jednym z nich jest Tomasz z Akwinu. Mimo pojawiających się już stosów, nominalizm i racjonalizm, choć oficjalnie zdławione, uparcie nurtują myśl europejską.

     Jako reakcja na te bezbożne poglądy w XIII wieku pojawia się monumentalna, największa w dziejach świata, praca teologiczna napisana przez Tomasza z Akwinu. Po raz pierwszy w średniowieczu próbuje on w niej racjonalnie bronić i uzasadniać tezy chrześcijaństwa opierając się na Arystotelesie. Wzbudzi to niechęć katolickich tradycjonalistów, ale ostatecznie, pod wpływem nowych prądów umysłowych, system Tomasza wejdzie do arsenału nauk katolickich.

     Odtąd Tomasz i Kościół utrzymują, żre teologia jest nauką, która logicznie ma dowieść słuszności prawd wiary. Oczywiście już taka definicja jest zaczepieniem naukowości, ponieważ nauka to działalność służąca poszukiwaniu i odkrywaniu prawdy, a teologia tę prawdę ma już podaną w religii i wolno jej tylko pokazać sposoby dowodzenia jej słuszności. Mimo wszystko, jest to jednak duży postęp w stosunku do irracjonalnych poglądów Augustyna.

 

     Kłopoty duchowieństwa z filozofami (zresztą początkowo tez najczęściej duchownymi) odtąd już, niestety tylko rosły. A najgorsze zaczęło się w renesansie. Kopernik ogłaszając swoją teorię odebrał Ziemi centralne położenie we wszechświecie. Giordano Bruno uczy o wielości zamieszkałych światów, o czym przecież nie wspomina Biblia. Z upadkiem geocentryzmu w astronomii łączy się upadek antropocentryzmu w filozofii.

 

Wkrótce okazuje się też, że chrześcijańska Europa nie była jedynym ośrodkiem wysokiej kultury; odkrywa się inne, często aż nazbyt wyraźnie lepiej od Europy rozwinięte cywilizacje.

 

W XVIII wieku przychodzi poznanie odmiennych religii, co w XIX wieku zaowocuje pracami porównawczymi wykazującymi pokrewieństwo chrześcijaństwa z innymi kulturami.

 Filozofia, ta pogardzana służka teologii, okazała się w końcu triumfatorką ze swoją swobodą myślenia i odrzuceniem religijnego tabu.

 

Prawdziwe piękno – tylko w Bogu

 

     Chrześcijaństwo powstało jako ruch ascetyczny, oczekujący końca zastanego i zwycięstwa nowego świata.

 A że ten zastany świat był pełen sztuki, w dużym stopniu żył jej kultem, wysoko oceniając piękno, estetykę i znawców sztuki, stało się naturalne, że chrześcijanie od początku znaleźli się w opozycji wobec artystów i koneserów sztuki.

 

Nie może, więc zaskakiwać opinia św. Hieronima, według którego muzyka winna być zakazana, a dziecko nie powinno nawet wiedzieć, do czego służą instrumenty.

 

Jedyny uprawiany rodzaj muzyki to śpiewanie psalmów, najlepiej w nocy, aby dręczyć ciało brakiem snu.

 Czytać i pisać powinno się uczyć wyłącznie na Piśmie Świętym. Oczywiście mowy nie ma o ładnych strojach.

A warto wiedzieć, że św. Hieronim znany był z hulanek i miłostek z pięknymi kobietami, zaś do Palestyny, gdzie praktykował pustelnictwo, uciekł podobno właśnie z powodu przejść z jedną z nich.

 

     Na pierwszy ogień chrześcijańskiego ataku poszła literatura. Już w roku 496 pojawia się spis dzieł uznanych za sprzeczne z chrystianizmem – późniejszy Indeks. A oto niektórzy literaci, którzy trafili na ów indeks: Boccaccio, Dante (De Monarchia), Mikołaj Rej, la Fontaine (niektóre utwory), Rousseau (niektóre dzieła), markiz de Sade, Casanova, Hugo, Balzac, Zola, Dumas, Maeterlinck, France, Stendhal, Sartre, Gide…

 

Kościół pod groźba klątwy zakazywał czytania tych autorów jeszcze w połowie XX wieku. Jak już wspomnieliśmy w innym miejscu, od XVI wieku Watykan próbuje narzucać swoją cenzurę drukarniom, ale już nie zdoła powstrzymać masowej produkcji dzieł literackich.

 

     W Polsce też dała się odczuć ingerencja papiestwa na tym polu. Dla katolickiego znawcy literatury, wymienionego już księdza Pirożyńskiego ( sławetne, Co czytać…) Balzac jest ograniczony, Blasco Ibanez – pozbawiony zdrowej etyki, Iwaszkiewicz – płytki i nadmiernie rusofilski, Goethe – amoralny hulaka propagujący szkodliwą czułostkowość, Żeromski – lewicujący erotoman popierający Żydów i dalej w tym samym tonie.

 

     Najsmutniejsze jest jednak to, że i pół wieku później Kościół katolicki nadal pozytywnie ocenia Pirożyńskiego, a Czerwiński w Homo Dei z roku 1957 nawołuje do kontynuowania opiniodawczych ocen literackich. Krytyce kościelnej nie uszli też tacy autorzy, jak Byron, Goethe czy z naszych pisarzy nawet Kraszewski.

 

A Mickiewicz i Słowacki poddani zostali publicznemu potępieniu wyrażonemu w roku 1920 przez posła księdza Lutosławskiego, który nie mógł zapomnieć stanowiska poetów wobec papiestwa.

 

Słowackiego nazwał nawet protestantem, jako że poeta bardzo ostro zareagował na wiadomość, że Pius IX w 1863 roku surowo potępił Powstanie Styczniowe skierowane przecież przeciwko prawosławnemu carowi Rosji. Podczas sejmowej dyskusji na temat zbiorowej edycji dzieł Mickiewicza (też w 1920) ksiądz Lutosławski stwierdził, że nie są one tego warte. W okresie międzywojennym znane były tez wystąpienia biskupów Niedziałkowskiego i Łozińskiego, którzy oprotestowali uroczystości organizowane z okazji rocznicy śmierci Konopnickiej, ponieważ duch jej twórczości „umiał nadymać się głupią pychą i bluźnić Bogu”, za co dawnej poetce słusznie „przebitoby język rozpalonym żelazem, podług ówczesnego kodeksu karnego, a współczesnym zdawałoby się jeszcze, że zbyt łagodnie z nią postąpiono”

 

 

. Natomiast dokonując tuż po śmierci Żeromskiego oceny jego twórczości, biskup Łoziński stwierdza, że pisarz uczynił więcej zła niż dobra, gdyż propagował moralny brud i bolszewizm. Jego sławę porównuje wręcz do rozgłosu zbrodniarza.

 

     Plastyka była mniej groźna. Obraz czy rzeźba są wystarczająco ogólne, żeby można je było różnie interpretować. Na ogół nie niosą tez tyle informacji o świecie, filozofii czy ludziach, jak to robi literatura. Zresztą początkowo wyznawcy Jezusa postrzegali drugiego przykazania, które wyraźnie stanowi, że nie wolno przedstawiać istot żywych. U judaistów wiązało się to z wiarą w moc twórczą słowa i sztuki, a ta przynależała wyłącznie Bogu. Stąd naśladowanie Boga było bluźnierstwem, co podnosił również – choć nie zawsze rygorystycznie tego zakazu przestrzegał – islam. Ale św. Paweł w swoich Listach stwierdza, że przepisy żydowskie straciły ju8ż swoja moc, stąd zakaz malowania i rzeźbienia istot żywych też już stał się nieaktualny. Natomiast należałoby oczyścić plastykę z moralnego brudu, a więc tak powszechnej w kręgu grecko – rzymskim nagości.

     Trzeba przyznać, że Kościół bardzo szybko docenił ewangeliczne walory plastyki, czyli jej zalety służące szerzeniu jedynie prawdziwej wiary. Po zalegalizowaniu chrześcijańska rozwija się malarstwo na ścianach, powstają przenośne obrazy na desce, czyli ikony, potem rzeźby i religijna biżuteria… Rzymskie domy handlowe, kryte dwuspadzistym dachem bazyliki, stają się miejscem odprawiania ceremonii religijnych, i z czasem zapoczątkują rozwój chrześcijańskiej architektury.

     Jedynym problemem pierwszych stuleci jest ciągle aktualny spór o drugie przykazanie. Pojawiają się ikonoklaści – „obrazoburcy”, twierdzący, że tak powszechny rozwój kultu świętych obrazów jest sprzeczny z chrześcijaństwem.

 

W VIII wieku w Bizancjum dochodzi nawet do szeregu krwawych incydentów związanych z ruchem ikonoklastów niszczących święte obrazy. Ostatecznie ruch ten na polecenie cesarza doceniającego siłę oddziaływania sztuki zostanie w IX wieku zdławiony.

 

 

     Odtąd europejska plastyka – pod kierunkiem duchowieństwa – do XV wieku rozwija się bez przeszkód.

 

Dopiero humanizm i nawrót do, zdawałoby się, ostatecznie pokonanej pogańskiej starożytności, przyniosły nowy renesansowy styl, nadmiernie ziemski, za mało mówiący o Bogu. Powraca kult grzesznej nagości, radość życia i istnienia tutaj na ziemi, a nie gdzieś w zaświatach…

 

Nic dziwnego, że Kościół, który tak często dotychczas występował jako mecenas artystów, niechętnie patrzył na ogólna tendencję do desakralizacji myślenia artystycznego.

 

 

Papież Paweł IV, którego ręce – jak sam o sobie pisał – są „po łokieć unurzane we krwi”, nie może przecież znieść nagości na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej i postaciom namalowanym przez MICHAŁA ANIOŁA KAŻE DODAĆ OPASKI OSŁANIAJĄCE „NIEPRZYZWOITE” CZĘŚCI CIAŁA.

 

 

     Za to całym swoim autorytetem poprze Kościół później barok – styl bardzo pobożny, bo związany z jezuitami krwawo rozprawiającymi się z protestami.

     Mimo to, plastyka już nieodwołalnie wymknęła się spod bezpośredniej kontroli kleru, co doskonale można zaobserwować w swobodzie kolejnych epok i stylów artystycznych, a najbardziej w dwudziestowiecznym rozpasaniu indywidualizmu i amoralności. Oczywiście kler nadal próbuje ingerować, ale coraz mniej skutecznie. Wystarczy przypomnieć, co o kurtynie Henryka Siemiradzkiego, namalowanej dla teatru imienia Słowackiego w Krakowie, pisał ksiądz Golian: „On obraża nie tylko ewangeliczne pojęcia czystości, ale choćby tylko naturalne uczucie uczciwości i przyzwoitości”. Za cóż taka surowa ocena? Ksiądz był „zrażony ta bezczelnością, z jaką pod tytułem artyzmu wystawiają takie absolutne nagości”. A więc raz jeszcze ujawniło się chorobliwe uczulenie na seks.

     I to samo wywołało przecież decyzję katolickiego patriarchy Wenecji w roku 1964, kiedy zakazał duchowieństwu wstępu na odbywające się tam właśnie gorszące biennale sztuki współczesnej.

     Muzyka, jak już wspominaliśmy, nie była początkowo hołubioną przez Kościół dziedziną sztuki, ale tradycja muzykowania pozostała na tyle silna, że nie udało się jej zlikwidować. Ograniczono zrazu muzykę do śpiewania pieśni religijnych, bez instrumentów, a w czasie obrzędów liturgicznych praktykowano tańce religijne (do XVI wieku). Dopiero w IV wieku zaakceptowano pierwszy instrument muzyczny – dzwon. Biskup Paulin z Noli (Italia) chce go używać jako sygnał dla wiernych. W tym samym stuleciu powstaje sławny chór św. Ambrożego w Rzymie.

     Oczywiście wszelkie formy muzykowania były dostępne wyłącznie mężczyznom – a z powodu dyskryminacji kobiet – ewentualnie eunuchom.

 

Przez wiele stuleci praktykowano, bowiem kastrowanie chłopców, aby zapobiec ich dojrzewaniu płciowemu i utrzymać wysoki głos potrzebny w chórze pozbawionym kobiet.

Nazywano to pięknie „sopranizacją.

 

Istnieją dowody, że kolejni papieże przynajmniej do XVI wieku nawet do pierwszej połowy XX(!) wyrażali zgodę na kastrowanie młodych chórzystów. Podobne rzeczy działy się zresztą nie tylko w Rzymie. Do najsławniejszych epizodów tego typu należy próba wykastrowania młodego Haydna śpiewającego w wiedeńskiej katedrze św. Stefana.

 

 Uratowała go tylko zdecydowana postawa jego ojca. Powstały w VIII wieku chóralny styl gregoriański (nazwa od imienia papieża Grzegorza) stanie się przez wieki całe najbardziej popularna formą uprawiania muzyki kościelnej, poświadczającą niejako o sile i ekspansji papiestwa.

   

 W tymże VIII stuleciu pojawia się drugi zaakcentowany przez Kościół instrument. Są nim wynalezione przez Greka Ktesibiosa już tysiąc lat wcześniej organy. Ich potężne, dostojne brzmienie ma służyć tworzeniu odpowiedniej atmosfery w świątyni, a przecież, na szczęście, nie nadaje się do uprawiania muzyki czy zwykłego śpiewania dla przyjemności. Na przełomie IX i X wieku kształtuje się dwugłosowy kościelny śpiew, czyli antyfona.

     Ale niestety, od X stulecia zaczynają się kłopoty. Zakazane dotąd tańce świeckie stają się coraz powszechniejszą rozrywka na dworach, przy czym największe zgorszenie budzi taniec parami, podejrzanie sugerujący jakieś podteksty seksualne.

     W XIII wieku dochodzi do kolejnej obrazy autorytetu muzyki kościelnej. Organiści z paryskiej katedry Notre Dame, Leonin i Perotin, rozwijają nową, żywszą, radośniejszą muzykę nazwana potem ars nova (nowa sztuka) w odróżnieniu od poważnego chorału gregoriańskiego, który zyskał nazwę ars antiqua (stara sztuka). Od tego momentu zaczyna się rozwój muzyki świeckiej, czyli, w oczach księży, jej upadek. Odtąd Kościół już niemal wyłącznie będzie potępiać wszystkie następne style muzyczne czy tańce towarzyskie, na przykład papież Leon XII zakaże bezbożnego, niemoralnego walca i to samo spotka potem tango, jazz, muzykę rockową, operę, a jeszcze bardziej operetkę czy wodewil.

     Również inne rodzaje sztuki: cyrk, teatr i film, nie wzbudzały nadmiernego zaufania Przyczyny są chyba dwie. Pierwsza to głęboko zakorzeniona, wywodząca się jeszcze od Jezusa, Pawła, Augustyna i niektórych ojców Kościoła, niechęć do ludzkiej radości i zabawy. Stałym elementem ich nauczania jest nawoływanie do pokuty, modłów, czujności wobec szatańskich pokus i oderwanie się od nieczystego świata. A cyrk i teatr to głównie śmiech, zabawa i, radosne albo smutne, ale zawsze ziemskie, bardzo ludzkie perypetie bohaterów żyjących w tym ponoć „nieczystym” świecie.

    

Druga przyczyna jest związana z samym duchowieństwem. Kler nazbyt często dawał ludziom okazję do krytyki kościelnej obłudy, zachłanności czy innych wcale niebudujących postaw. Literatura czy plastyka mogły być łatwo kontrolowane przez duchowieństwo chcące eliminować, antyklerykalne ekscesy.

Ale w przypadku cyrku i teatru mamy do czynienia z czymś ulotnym. Wystarczy jeden gest, dwuznaczny grymas, a widzowie już wszystko wiedzą. Niemożność bezpośredniego cenzurowania aktorów powiększa jeszcze ich ruchliwość – przez kilkanaście wieków chrześcijaństwa aktorzy tworzyli wędrowne trupy.

     Nic, więc dziwnego, że Kościół uważał aktorstwo za najgorszy zawód, gorszy nawet od prostytucji. Już w IV wieku, kiedy chrześcijanie uzyskują wpływ na państwo, zaczynają się zakazy przedstawień teatralnych w Rzymie. Po VI wieku klasyczny teatr ostatecznie upada. Potem przez wiele stuleci albo odmawiano aktorom pochówku na chrześcijańskich cmentarzach, albo zezwalano tylko przy samym murze cmentarnym. Bywało, że nie chciano udzielać rozgrzeszenia. Kler bardzo wrogo odnosił się do Moliera, (który nieźle kpił z duchowieństwa) i wszystkich aktorów. Niezastąpiony ksiądz Golian tak pisze o pożarze teatru w Wiedniu w roku 1881: „… przyczyną nieszczęścia było niecne widowisko. Aktorki, które nago pouciekały z garderoby najlepiej świadczą, jaka miała to być zabawka”.

 

Nawet Jan Paweł II, przez swą młodzieńczą praktykę teatralną budził pewne zaniepokojenie wśród księży, ponieważ grywał jako aktor.

 

     Z drugiej strony Kościół uprawiał własne formy teatru. W XII – XIII wieku rozkwitają kościelne misteria – bardzo proste przedstawienia, ubożuchne w stosunku do starożytnych dramatów zarówno pod względem treści jak i formy. Opowiadają głównie o legendarnym życiu Jezusa. Szybko jednak okazuje się, że nawet te, tak prymitywne, przedstawienia stanowią zagrożenie dla Kościoła. Wierni częściej wolą przyjść na misteria, niż na nudnawe, zawsze takie same msze, odprawiane zresztą w niezrozumiałej łacinie. W misteriach pojawiają się też niebezpieczne elementy krytyki wobec kleru i szlachty oraz nadmiernie humorystyczne traktowanie świata. Dlatego już w 1348 roku we Francji misteria zostają oficjalnie zakazane. Podobne zakazy będą się potem pojawiać w różnych częściach Europy, ale nie spowodują zaniku istnienia tego gatunku widowisk.

     W roku 1895 powstaje jeszcze coś bardziej niebezpiecznego od teatru – film. Kościół bardzo szybko, podobnie jak hitlerowcy i komuniści, dostrzegał propagandowa siłę oddziaływania filmu. Pius XII w 1936 roku ogłasza specjalna encyklikę poświęcona sztuce filmowej. Nakazuje wprowadzić cenzurę, system klasyfikacji filmów pod kątem ich stosunku do religii i uruchomić własna p[produkcję. Powstaje też kilkadziesiąt krajowych centrów kontrolowania filmu podległych Watykanowi. Największe rozwijają się we Włoszech.

     Od 1948 roku funkcjonuje Komisja Papieska do Spraw Filmu, Radia i Telewizji, która potem na mocy ustawy Jana XXIII z roku 1959 koordynuje działalność lokalnych ośrodków. Do jej zadań należy ocena dzieł teatralnych i filmowych pod względem zgodności z kanonem wartości chrześcijańskich. Równolegle powstają lokalne komisje spełniające tę samą rolę.

     Warto tu przypomnieć, że w przedwojennej Polsce potępiono film Wierna rzeka, ponieważ opierał się on na lewicującym Żeromskim, podobnie jak nie dopuszczono do kin Męczeństwa Joanny d’Arc oraz Pielgrzyma (Chaplina), jako zbyt krytycznych wobec Kościoła. W 1959 roku to samo polskie biuro stwierdza, że w ogóle większość pojawiających się filmów jest laicka i często afirmuje grzech i występek. Smutną ciekawostką staje się fakt, że jeszcze w 1961 roku we wsi Chlebotki koło Zambrowa miejscowy ksiądz ogłosił, że w dzieci, które obejrzały Krzyżaków, wstąpił Szatan. Na lekcji religii kazano potem dzieciom napisać: „We mnie wszedł Szatan”. Ponieważ pobożni zakonnicy, rycerze Matki Bożej z krzyżami na płaszczach, nie mogli być tak okrutni, jak przedstawili ich Sienkiewicz a potem Ford.

 

RADOŚĆ JEST GRZESZNA

 

     Wszystko, co dotychczas powiedziano o stosunku Kościoła do kobiet, sztuki, nauki, seksualności człowieka, prawodawstwa i etyki niezbicie świadczy o kościelnym dążeniu do zapanowania nad światem.

 

Obrzydzając doczesność – wszystkie ludzkie „ziemskie” pragnienia, dążenia i radości – nakazując przepraszać Boga za takie poczynania, a nawet myśli – Kościół pragnie wywołać powszechne poczucie winy i pogrążenia w grzechu.

   

 Nie może, więc dziwić stosunek kleru do radości, zabawy, rozrywki. Przecież życie chrześcijanina powinno być ciągłą ofiarą, niesieniem krzyża i cierpieniem, aby wreszcie szczęśliwie zakończyło się śmiercią, a wtedy dusza odkupiona cało życiowym utrapieniem może dostąpić szczęścia w niebie.

 

Ten ideał zrealizował, na przykład,, papież Grzegorz Wielki na przełomie VI – VII wieku, gdy ciągłymi postami i umartwieniami doprowadził swój organizm do stanu takiego wycieńczenia, że w końcu zmarł.

Można by powiedzieć, że dokonał niejako świątobliwego samobójstwa.

    

Kierowany podobnymi ideałami papież Innocenty XI w XVII wieku w wielu kolejno wydawanych dokumentach potępiał zabawę, zakazywał karnawałów i wyklinał, jako grzeszny, seks dla przyjemności. Na szczęście w jego epoce już tylko niektórzy brali to poważnie. „Całe życie ma być uciążliwe, jeśli ma prowadzić do nieba” pisze Fischer w swojej Fatimie. Rzymski mszał wyraża to trochę innymi słowami: „Cierpienie jest losem wszystkich prawdziwych chrześcijan”. Specjalista od teologii moralnej, kardynał Garrone, poucza o konieczności cierpienia i stałych ofiar. Można przypuszczać, że ta ofiarność odnosiła się nie tylko do sfery duchowej.

 

Od początku istnienia chrześcijaństwo dopatruje się grzesznego postępowania w okazywaniu nadmiernej dbałości o sprawy ciała, co naturalnie wywołuje negatywny stosunek do postrzegania elementarnych zasad higieny.

 

Św. Hieronim potępia greckie i rzymskie łaźnie, aby uniknąć oglądania pięknych ciał i nie przywodzić grzesznych myśli. Chrześcijańscy pustelnicy dopełniając żywota ziemskiego w brudzie i zaniedbaniu czynili to w przekonaniu, że składają w ten sposób ofiarę Bogu, a sami pozyskują tym większą chwałę.

 

     A przecież przedchrześcijańscy asceci dbali o czystość pojmując ja jako czynnik służący zdrowiu. NA przykład sławny Apoloniusz z Tyany, przez wielu uważany za pierwowzór legendarnej postaci Chrystusa, pościł, był wegetarianinem i abstynentem, ale kąpał się codziennie.

 

Aleksander Krawczuk w swojej książce Ostatnia olimpiada wspomina, że w Cesarstwie Rzymskim łaźnie były niezwykle popularne. W 33 roku pne miało ich być 170 w samym Rzymie, a w I wieku ne nikt już nie był nawet w stanie ich policzyć. Łaźnie to nie tylko baseny do kąpieli i pływania, ale też sauny, miejsce towarzyskich pogawędek i sale do gry w piłkę.

 

Bezbożne łaźnie bardzo przeszkadzały chrześcijaństwu. No, bo jak takich ludzi, cieszących się życiem, straszyć piekłem? Owszem, niektóre nurty wczesnego chrześcijaństwa akceptowały higienę, ale bardzo szybko okazało się, że jest to sprzeczne z zasadami nowej religii. Już Augustyn ostrzega przed grzesznym dogadzaniem swojej cielesności,

 

(czego aktywnie doświadczał w okresie swej młodości) i w 423 roku poucza mniszki,

 

żeby nie kąpały się częściej, niż raz w miesiącu,

 

a także nie prały za często swoich ubiorów. Św. Hieronim poucza Letę o wychowaniu jej dorastającej córki:

„Mnie w ogóle nie podobają się kąpiele dorosłej dziewczyny. Winna przecież wstydzić się sama siebie i nie znosić widoku własnej nagości”

 (tu też prawdopodobnie reminiscencje własnej przeszłości). I inna uwaga: „Skóra twoja staje się chropawa, bo pozbawiłeś ja kąpieli? Lecz przecież ten, kto raz obmył się w Chrystusie, nie musi koniecznie myć się po raz drugi”.

     I tak to się zaczęło. W ciągu IV – VI wieku, kiedy chrześcijaństwo zdobywa wreszcie pozycję dominującą, łaźnie, jako przybytki pogańskiej rozpusty, zostają zamknięte. Potem chrześcijańska Europa tonie w niechlujstwie, kiedy na Wschodzie, kontynuując rzymskie tradycje, funkcjonują muzułmańskie łaźnie.

 

Co więcej, Kościół zakazał też pachnideł i „nadmiernej” dbałości o stroje – zjawisk tak charakterystycznych dla wyrafinowanych elegantów w Syrii, Persji czy Iraku. Dopiero w XIII wieku, dociera do Europy woda różana przywieziona z krajów muzułmańskich, a w 1367 roku pojawiają się pierwsze europejskie perfumy zwane woda królowej Węgier.

    

 

Od pierwszych wieków istnienia Kościoła z potępieniem spotykają się wszelkie rodzaje zabaw i rozrywki. Czy to teatr, taniec, muzyka dla przyjemności, wszelkie sporty i gry, wszystkie te formy nie tylko odrywają człowieka od myśli o życiu nieziemskim i zalecanej mu pokuty i umartwień, ale dają mu nadto grzeszna radość, a gry, według oficjalnej kościelnej wersji, wywołują wręcz nadmierne i szkodliwe podniecenie, rozbudzają ambicje, czy nawet grzeszna wrogość wobec partnera.

    

Wyjątek stanowiły tu szachy, właściwie nie wiadomo, czemu, bo przecież tez była grą i to w dodatku pochodzącą z krajów muzułmańskich. Prawdopodobnie decydującym okazał się fakt, że Karol Wielki grywał w szachy, a Kościół katolicki zawdzięczał mu swój sukces polityczny i ideologiczny. Wkrótce też okazało się, że w klasztorach bardzo popularne były kręgle, czego jakoś nie można było wyeliminować no i w końcu grę tę zaakceptowano. Zresztą całkowite wyrugowanie rozrywek było bardzo trudne. Świadczy o tym choćby to, że w latach 1289 – 1299 powstaje sławny Kodeks Norymberski (Niemcy) wyliczający gry i sporty zakazane przez Kościół; najwyraźniej musiały to być zabawy szczególnie popularne. Podobne listy są tworzone także w innych krajach. I tak w 1377 roku brat Johannes, mnich szwajcarskiego klasztoru Brefeld, opisuje znane mu gry w karty, a w 1378 gier w karty, ponieważ maja charakter hazardu i odciągają myśli ludu od religii, zakazuje się w niemieckim mieście, Regensburg. Później – w myśl zaleceń Kościoła – kolejne europejskie miasta: Marsylia (1381), Paryż (1397), Bolonia (1423), a w latach 1450 – 1470 franciszkanie w północnej Italii potępiają jeszcze wiele innych gier. Jednakże w okresie renesansu gry powracają do łask i, mimo kościelnych protestów, stają się wreszcie powszechną rozrywką.

   

Podobnie rzecz się miała ze sportem. Chrześcijański cesarz Rzymu zakazał olimpiad w 394 roku ne, nie tylko z powodu tego, że były one wyrazem starego pogaństwa, gdyż olimpiady ustanowiono niegdyś jako wyraz czci dla greckich bóstw i rodzaj religijnej ofiary, ale też, dlatego, że stwarzały okazję do wyrażania radości z siły i sprawności pogardzanego ludzkiego ciała. Przy tym zawodnicy nader często występowali nago, czego już wrażliwa moralność chrześcijan w ogóle znieść nie mogła. Ośrodek w Olimpii został, więc zburzony i obrabowany w roku 426, a sławny pomnik Zeusa – rzeźbę dłuta Fidiasza – wywieziono do Konstantynopola (gdzie ostatecznie zniszczy go pożar® w 475 roku). Resztki Olimpii pogrzebią trzęsienia ziemi w 522 i 551 roku, co również zdaje się potwierdzać bożą wolę, aby chrześcijaństwo zatriumfowało nad pogańska ideę sportu. Wprawdzie igrzyska były jeszcze rozgrywane w Antiochii, ale tylko do roku 530 i nie miały już takiego jak ongiś znaczenia.

 

Tak, więc higiena ciała, sport i gry zostały potępione, ponieważ odciągają chrześcijan od myśli o zbawieniu.

 

Choć z drugiej strony dodać trzeba, iż chrześcijaństwo zlikwidowało też inne bezbożne zabawy, takimi były okrutne walki gladiatorów na arenach rzymskich cyrków. I nie wiadomo, czy rzeczywiście chodziło tu o likwidacje krwawych zabaw, czy o zniesienie przedchrześcijańskich tradycji, ponieważ dawne zawody zastąpiono nowymi turniejami rycerskimi, gdzie przecież tez były elementy walki, i to czasem krwawej.

 

     Olimpiady zostaną reaktywowane dopiero w roku 1896 i, co chyba nas nie zdziwi, początkowo też wywołało głosy sprzeciwu wśród kleru.

 

 

Ko¶ció³ przeciw Biblii

KOŚCIÓŁ PRZECIW BIBLII.

 

"Tak długo, jak długo ludzie nie umieli ani czytać, ani pisać, Biblia nie była żadnym problemem dla Kościoła. Postępowano tak, jakby wcale nie istniała."

 

 

"Biblia jest nie tylko fundamentem religii, ale i kultury.

Nie sposób zrozumieć kultury europejskiej, a także pod wieloma względami światowej, bez znajomości Biblii.

Jeżeli przez 50 lat była ona wypierana z życia społecznego, powodowało to również ogromne spustoszenie w naszej edukacji kulturalnej. (...) Chrześcijaństwo jest religią bardzo mocno zakorzenioną w historii, w przeszłości. I podstawowym kluczem do tej historii jest znajomość Biblii"

 

 ks. prof. Waldemar Chrostowski prorektor uw. Kardynała Wyszyńskiego, "konsultant" Quo vadis?

 

"Napawa radością fakt, że wierzący coraz częściej i chętniej sięgają po Pismo Święte"

Prymas Józef kardynał Glemp we wstępie do nowego wydania Biblii Wujka, dalej:

 

"Czytanie i rozważanie ksiąg świętych zapewnia wzrost życia religijnego"

owszem, ale nie w kompanii z Kościołem, raczej popycha wiernych do zasilania sekt.

 

Prawda:

 

"Kościół katolicki zawsze bardzo niechętnie dopuszczał a cóż dopiero, mówić o zachęcaniu! laików do lektury Pisma Świętego. (...) Niechęć Kościoła do udostępnienia wszystkim Pisma Świętego miała przyczyny oczywiste:

 

 była to księga heretyków i swobodna jej lektura mogła doprowadzić jedynie do następnych herezji".

 

 

Leszek Kołakowski

"Przed soborem (Vaticanum II) rozpowszechnianie Biblii było ograniczone do seminariów. Nie wolno jej było czytać w całości."

 

 

 

La Republica, 20 IV

 

"Tak długo, jak długo ludzie nie umieli ani czytać, ani pisać, Biblia nie była żadnym problemem dla Kościoła. Postępowano tak, jakby wcale nie istniała."

 

 

1080r - zakaz czytania Biblii .

 

1229 - Biblia wśród ksiąg zakazanych przez Grzegorza IX - synod w Tuluzie przeciw herezji waldensów zalecających czytanie Biblii. Kanon 14 synodu:

 

"Ludzie świeccy nie mogą posiadać Ksiąg Starego i Nowego Testamentu; wolno im mieć tylko psałterz i brewiarz albo godzinki maryjne, ale i te księgi nie w tłumaczeniach na języki narodowe"

 

1424 - na mocy edyktu wieluńskiego neofity Jagiełły Kościół polski miał odtąd prawo karania każdego, kto opowiadał się za wolnym głoszeniem ewangelii (jeden z artykułów praskich ruchu husyckiego)

 

1545 - na soborze trydenckim autorytet tradycji ogłoszony jako równoznaczny z autorytetem Biblii, potępiono "plagę Biblii drukowanych w językach narodowych"

 

1548 - w czasie sobory trydenckiego dodano do Biblii Apokryfy Fragment ekspertyzy wewnątrzkościelnej sporządzonej za pontyfikatu Juliusza III

 (1550-1555):

"I wreszcie: spośród wszystkich rad, jakich możemy obecnie udzielić, najważniejszą jest ta, by dołożono wszelkich starań, iżby nikt nie miał sposobności przeczytać choćby niewielkiego fragmentu ewangelii w swoim języku narodowym i żeby z takiej sposobności nie skorzystał..."

 

1563 - TRADYCJA KOŚCIOŁA staje się ważniejszym źródłem objawienia niż PISMO ŚWIĘTE.

 (było na indeksie ksiąg zakazanych).

 

Postępowanie jak żydowstwo.

 

1713 - w antyjansenistycznej bulli Unigenitus Klemensa XI tezy 80-96 omawiają kwestie dostępu wiernych do Biblii. Ich wymowę oddaje L. Kołakowski

(w komitecie naukowym redakcji Znak zasiadają w większości duchowni katoliccy):

 

"Po tej bulli stało się herezją - zelżywą dla pobożnych uszu, szkodliwą dla Kościoła, bezecną itd. - mówić, że Biblię może czytać każdy, nawet kobieta, i że zakazywanie tej lektury jest sprzeczne z zamysłem Bożym oraz z praktyką apostolską"

 

1897 - Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych.

 

 Kościół w zamian proponował wiernym swoją wersję Biblii - w postaci okrojonej, pociętej na kawałki i rozłożonej na cały rok liturgiczny. Z roku na rok czytano te same fragmenty pomijając inne, mniej wygodne. Dopiero jednak po soborze watykańskim drugim wierni mogą słuchać i rozumieć, wcześniej wszystko było po łacinie i prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali.

 

Ostatni rozkaz JEZUSA*

 

15 I rzekł do nich:

 

«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! »

 

16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

17 Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą;

 

18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

 

Wniebowstąpienie*

 

19 Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. 20 Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 

Męstwo w ucisku

 

24 * Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana.

 

25 Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem*, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą.

 

26 * Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.

 

27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!

28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.

 

29 Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię.

30 U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.

31 Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

32 * Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

33 Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

 

Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie*

 

34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

 

35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową*;

 

36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy*.

 

37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

 

38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.

 

39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

 

Nagroda za oddanie się Jezusowi*

40 Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

 

41 Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma*.

 

 42 Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem*, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».

 

SPÓR O TRADYCJĘ*

 

1 Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem:

2 «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych?* Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem».

 

3 On im odpowiedział: «Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?

 

4 Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie*.

 

5 Wy zaś mówicie: "Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie*,

 

6 ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki"

. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże.

7 Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz:

8 * Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.

9 Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi».

 

Spór o tradycję*

 

1 Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy.

2 I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami.

3 Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść*. 4 I [gdy wrócą] z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych [zwyczajów], które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.

5 Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?»

6 Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane*: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.

7 Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.

8 Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie>».

 9 I mówił do nich:

«Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować.

 

10 Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie*.

 

11 A wy mówicie: "Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie" –

 

12 to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki.

 

13 I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie».

 

Prawdziwa nieczystość*

 

10 Potem przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: «Słuchajcie i chciejcie zrozumieć.

11 Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym»*.

 12 wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?»

13 On zaś odrzekł:

 

«Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana.

14

 ZOSTAWCIE ICH! TO SĄ ŚLEPI PRZEWODNICY ŚLEPYCH. LECZ JEŚLI ŚLEPY ŚLEPEGO PROWADZI, OBAJ W DÓŁ WPADNĄ».

 

15 Wtedy Piotr zabrał głos i rzekł do Niego: «Wytłumacz nam tę przypowieść!».

16 On rzekł: «To i wy jeszcze niepojętni jesteście?

17 Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz.

18 Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym.

 

19 Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.

 

20 To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym».

 

Biada obłudnikom

13 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą*.

 

15 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę*. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.

 

16 Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą.

 

17 Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto?

 

18 Dalej: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą.

19 Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?

20

Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży.

21 A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka.

22 A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada.

23 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku*, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać.

24 Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!

25 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości.

26 Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

27 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa.

 

28 Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.

29 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych*,

 

30 i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków".

 

31 Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków!

32 Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!*

33 Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?

 

34 Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych*. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.

 

35 Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza*, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem. 36 Zaprawdę, powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na to pokolenie.

 

JEZUS ODWRACA SIĘ OD MIASTA*

 

37 Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście.

 

38 Oto wasz dom zostanie wam pusty.

 

39 Albowiem powiadam wam:

Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie»*.

 



Panie Jezu ,

Czy papież obdarzony jest szczególnymi darami Ducha Świętego i czy pełniona przez niego posługa świętego Piotra upoważnia go do pieczętowania swoich decyzji jako nieomylnego bo  mającego upoważnienie samego   Boga w osobie Jezusa Chrystusa.

 

   Pan Jezus:

 " Prawie żaden papież nie pytał Mnie o zdanie w swoich decyzjach. Z reguły każdy z nich narzucał Mi swoją wolę i był pewien, że jest ona zgodna z Moją.

 Żaden z papieży nie spytał Mnie, czy może i  godzien jest ukoronować się potrójną koroną jako król Nieba i Ziemi. I co Ja mam do powiedzenia. Traktowali mnie jak nieobecnego i umarłego a nie zmartwychwstałego.

 

 Żaden z papieży nie domyślił się nawet, aby zamienić Moją ziemską koronę cierniową na koronę królewską Króla Królów. Wszak króluję po wniebowstąpieniu w Niebie. Ale nie wszyscy w to wierzą i są o tym przekonani.

 

Przykro Mi, że słudzy moi  ukoronowali się na królów odbierając cześć nieomal boską  a Mnie zostawili nagiego na drzewie Krzyża i uważają, że tak musi być aż do skończenia świata.

 

  Uzurpowali sobie, że są NIEOMYLNI, że są władcami Świata i Nieba i wymuszali  nosić się w lektykach.

 

A JA MUSIAŁEM,

A JA MUSIAŁEM SIĘ Z TYMI WSZYSTKIMI BREDNIAMI ZGODZIĆ.

 

 Dlatego teraz tak źle jest na świecie, bo przez wywyższanie siebie poniżali Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Sami obwiesili się złotem a Mnie zostawili na pastwę na  hańbiącym drzewie Krzyża.

 

 Dlatego jest tak źle na świecie, bo hierarchowie Kościoła Katolickiego przez te ubiory, przez te pałace nie chcą się uniżyć do roli sługi, ale Mnie do tej roli uniżyli.

 

   HIERARCHOWIE -   FARYZEUSZE PONIŻYLI MNIE W OCZCH ŚWIATA I NA OCZACH ŚWIATA.

 

 Dlatego tak źle jest na świecie, bo Bóg zepchnięty został do roli sługi.

 

  Hierarchowie - faryzeusze nie chcą uznać żadnych objawień Bożych, nie wierzą żadnym nadzwyczajnym wydarzeniom, bo Bóg upomina się o łaski człowieka dla siebie i mówi przez swoich wybranych prawdę o kościele katolickim. Mówi  prawdę o kierownictwie w episkopatach w państwach.

 

A TO NIE JEST WYGODNE DLA NICH.

 

  Dlatego tak jest źle na świecie, bo NIEOMYLNY JEST TYLKO BÓG w TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY zaś  każdy człowiek  poddawany jest kuszeniom diabła.

 

<<  P Y C  H A   -   P Y C H A  >>

 

To najgorszy grzech dla człowieka a szczególnie dla duchownych.

Powiadam wam - wszystko będzie wam policzone, bo KAŻDY MUSI STANĄĆ PRZEDE MNĄ  - STWÓRCĄ, ZBAWICIELEM, KRÓLEM i SĘDZIĄ SPRAWIEDLIWYM.

 

    Jest to przykre, że każdy o tym wie a czyni wbrew Mojej woli a potem wszyscy chcą przebywać ze Mną w Niebie i kłócą się w dniu Sądu o prawo przebywania ze Mną - KRÓLEM.

 

  POWIADAM WAM:

 

KTO NIE CHCE UZNAĆ MNIE ZA KRÓLA NA ZIEMI I PO ŚMIERCI NIE BĘDZIE  Z  KRÓLEM, BO W NIEBIE KRÓLUJE :

 

 KRÓL - JEZUS CHRYSTUS.

 

                 Każdy wybiera sobie sam drogę do wieczności.

 

  Powiadam wam :

 

MACIE OCZY A NIE WIDZICIE. MACIE USZY A NIE SŁYSZYCIE. MACIE ROZUMY A NIE ROZUMUJECIE

 

 - to takie postępowanie prowadzi tylko do potępienia wiecznego.

 

TO JEST MOJE OSTRZEŻENIE, KTÓRE  ZNACIE.

 

                        Jezus Chrystus - KRÓL i SĘDZIA SPRAWIEDLIWY.

 

 

 

 Panie Jezu - podyktuj mi  proszę prawidłowe pojęcie  herezji.

 

 

Pan Jezus:

 

HEREZJĄ  - JEST TO  ODSTĘPSTWO  OD  WIARY.

 

HEREZJĄ  - JEST NAZYWANIE DEMONICZNYCH ZASAD - BOŻYMI.

 

HEREZJĄ  - JEST SŁUŻENIE DWÓM BOGOM.

 

HEREZJĄ -  JEST  USTANOWIENIE PRAW W KOŚCIELE KATOLICKIM NIEZGODNYCH Z WOLĄ MOJĄ.

 

HEREZJĄ  - JEST USTANOWIENIE PRZYJMOWANIA MOJEGO NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I PODAWANIE WIERNYM MOJEJ NAJŚWIĘTSZEJ KRWI PRZEZ ŚWIECKICH.

 

Będą bardzo cierpieli w wieczności ci, którzy ustanowili te prawa i ci, co je wykonują. 

  Hierarchowie Mojego Kościoła Katolickiego dlatego nie chcą uznawać OBJAWIEŃ BOŻYCH, gdyż sami nie chcą słuchać Bożych podpowiedzi. Tymczasem ci hierarchowie nie umieją rozeznawać OBJAWIEŃ i wszystkie je poddają pod jedno wspólne stwierdzenie HEREZJA lub OPĘTANIE.

 

  Tymczasem wszyscy, którzy tak mówią są opętani, gdyż nawet nie chcą ze Mną rozmawiać, nie chcą Mnie pytać, czy " TO", czy "INNE" Boże OBJAWIENIE jest prawdziwe i pochodzi z Nieba.

 

  Macie rozumy, to rozważajcie i pytajcie. Jeśli macie Dary Ducha Świętego w sobie, to proście Go o rozeznawanie. Bóg z Nieba nie przychodzi do osoby, aby jej na ucho mówić tajemnice. Jeśli Bóg chce mówić komuś na ucho, to ta osoba wie, że ta wiadomość jest tylko dla niej.

 

    PRZED MOIM NARODZENIEM DO LUDZI MÓWIŁ BÓG OJCIEC PRZEZ PROROKÓW I LUDZIE IM WIERZYLI.

 

    PO MOJEJ ŚMIERCI I ZMARTWYCHWSTAIU - BÓG JEZUS CHRYSTUS I INNI ŚWIĘCI PRZYCHODZĄ NA ZIEMIĘ I MÓWIĄ DO  LUDZI WYBRANYCH PRZEKAZUJĄC WOLĘ NIEBA DLA LUDZI

 

 DLA ICH POMOCY, BO BÓG STWORZENIA NIE POZOSTAWIA SAMEMU SOBIE.

STWÓRCA STWORZYŁ STWORZENIA PO TO, ABY MIEĆ ICH PRZY SOBIE W WIECZNOŚCI.

 

   To nie wasza sprawa jak Bóg mówi do stworzenia - prozą czy wierszem i nikt nie ma prawa krytykować i wypowiadać się na ten temat ani drwić bo nie jest większy od Boga.

 

   BLIŹNI POWINIEN BYĆ SŁUGĄ DLA BLIŹNIEGO, BRATEM I SIOSTRĄ, MATKĄ I OJCEM A NIE WROGIEM, A NIE SĘDZIĄ ZNIEWAŻAJĄCYM, A NIE SĘDZIĄ WYDAJĄCYM WYROKI NIEZGODNE Z MOIMI.

WSZYSCY CI, KTÓRZY KRYTYKUJĄ BLIŹNIEGO NIESŁUSZNIE BĘDĄ BARDZO UKARANI, BO TO JEST GRZECH, CIĘŻKI GRZECH. 

 

   HIERARCHOWIE Mojego Kościoła sami ustalają zasady i prawa dla wiernych, uznając, że to co oni zrobią jest niepodważalne.

Ustalili, że jestem sługą ich a nie ich KRÓLEM i nie pytają Mnie, czy tak można i to  jest  HEREZJA.

 

    WSZYSTKO, CO NIE JEST ZGODNE Z WOLĄ BOŻĄ JEST HEREZJĄ.

    

Jezus Chrystus".

 

 

Panie Jezu – jak to jest, że Twój ,że Twój umiłowany kapłan Ottawio Miechellini w wydanych książkach uważa, że dogmat nieomylności papieża  jest wiarygodny.   W ważnych sprawach pytam kilka razy.

 

Pan Jezus:

       "  Dzieci Moje, już tyle razy wam mówiłem, że Moje słowa są przekręcane wszędzie:

 

 w książkach, homiliach i w PIŚMIE ŚWIĘTYM też.  

 

W tej książce i w wielu innych są treści zmieniane i w twojej też będą zmieniane, bo wszędzie są Moi wrogowie, którzy chcą umniejszyć Moją Boskość i rozdzielić Ją między ludzi. Nawet po ludzku myśleć, to trzeba zapamiętać raz na zawsze,

 

że NIEOMYLNY JEST TYLKO BÓG,

 

bo zna wasze myśli, zna waszą przyszłość i wnika we wszystkie organy waszego ciała   i ducha. Człowiek niczego podobnego nie potrafi, bo jeżeli coś mu się udaje z nadprzyrodzonych umiejętności czynić, to tylko za pomocą Ducha Świętego lub demona, który także może wpływać na wasze myśli, przez które podejmujecie złe decyzje.

 

SAMO USTANAWIANIE TAKIEGO DOGMATU JEST GRZECHEM PYCHY,

 

ponieważ człowiek chce ingerować w moc Bożą i żąda wprost, aby Bóg w Trójcy Świętej Jedyny dzielił się z Nim władzą.

 

Powiadam:

macie rozumy, to rozważajcie i proście Ducha Świętego o pomoc. Macie Dary Ducha Świętego to pytajcie Jego o wszystko.

Nawet pisanie o tym jest grzechem.

 

Dlatego Mój umiłowany kapłan nie mógł tego grzechu popełnić.

 

Powtarzam, że żaden człowiek nie jest nieomylny, nawet papież a niektórzy z nich są nawet w piekle za grzech pychy, który powiela inne grzechy. Na podstawie grzechu pychy powstaje mnóstwo innych grzechów.

 

PYCHA - TO JEST SAMOUWIELBIENIE.

 

Pamiętaj Mieczysławo - niczego nie usuwaj co ci podyktowałem.

 

Będziesz tłumaczyła się przede Mną, że usunęłaś Moje słowa już raz o przyjmowaniu Mnie w Komunii Świętej, gdy podają Mnie ludzie świeccy wiernym i na dłonie - na polecenie Mojego drogiego kapłana, lecz nauczonego według nauki posoborowej.

 

Powtarzam: pomimo konsekrowania Komunikantów  w momencie dotykania Mnie niegodnymi dłońmi ODCHODZĘ.

Jestem Bogiem i nie pozwolę na bezczeszczenie Mojego Najświętszego Ciała i Najświętszej Krwi przez grzeszników.

Mój Ojciec jest Bogiem i nie pozwoli aby Mnie Boga też hańbiło pyszne stworzenie.

 

Duch Święty ulatuje i nie pozwoli abym ciągle cierpiał.

Już tak dużo razy dawałem znaki, że Ja jestem w OPŁATKU - HOSTII żywy jeśli są przestrzegane zasady udzielania Komunii Świętej ustalone przed II Soborem Watykańskim.

 

 Prawie wszystkie przypadki hańbienia Mnie występujące - nadzwyczaj rzadko są opisane.

Po II Soborze tak bardzo Mnie ludzie hańbią, że Mój Ojciec nie pozwolił na dalsze cierpienia.

W obecnym czasie stan Kościoła katolickiego jest w stanie krytycznym właśnie z powodu braku ŁASK BOŻYCH.

 Hańbienie Mojego Najświętszego Ciała spowodowało, że Ojciec mógł świat już dawno zniszczyć, ale na wasze prośby przedłużył życie na planecie Ziemi zabierając jednocześnie ŁASKI, które straciliście przez ustanawianie hańbiących Boga zarządzeń.

 

Umniejszenie ŁASK dla was spowodowało większą władzę demonów nad wami. Czas jest wydłużony, ale będzie większe cierpienie dla was jako wynagrodzenie Bogu za grzechy pychy i próby zrównania człowieka ze Stwórcą.

 

Czy teraz już zrozumieliście?

 

Czy zrozumiecie, jeśli dotknie was nieszczęście w postaci różnych kataklizmów.

 

Jezus Chrystus Król Polski - Świata i Wszechświata ".

 

 

 

 

 

 

MATKA BOŻA O NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻY.

 

Drogie dzieci, przecież wiecie, że nieomylny jest tylko Bóg w Trójcy Świętej Jedyny.

 

ŻADEN CZŁOWIEK, NAWET PAPIEŻ NIE OTRZYMAŁ TEJ ŁASKI, BO JAKO CZŁOWIEK MAJĄCY W SWOJEJ DUSZY ZNAMIĘ GRZECHU PIERWORODNEGO JEST PODDANY KUSZENIOM PRZEZ ZŁEGO  DUCHA. 

 

 Jeżeli człowiek ośmiela się taki przepis ustanowić w formie DOGMATU, to jest to wielki błąd KOŚCIOŁA katolickiego.

 

To Mnie - Matce Bożej - Niepokalanie Poczętej ten człowiek grzeszny w osobie papieża nie przyznał żadnych DOGMATÓW a muszę się o nie upominać. Stworzenie powinno Boga i Matkę Jego uczcić największym uwielbieniem.

 

A Ja MATKA  BOŻA nie mogę doprosić się o DOGMAT WSPÓŁODKUPICIELKI ŚWIATA.

 

- To ja Matka Boga ciągle upominam się o uznanie Mnie przez stworzenie a człowiek dopiero po latach zauważy prawdziwość Moich słów .

 Wasza Matka".

 

Mateńko, czy powinnam zamieścić na naszej stronie film z tłumaczeniem polskim o "Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej" i o przestępstwach w Kościele Katolickim, czynionych rękami wrogich naszej wierze ludzi a służących dwóm bogom?

 

MATKA BOŻA:

 

" Tak jak powiedział Mój Syn - nie ma i nigdy nie mogło być wdrożenie "Dogmatu o nieomylności papieża"  pod żadnym wyrażeniem i pod żadną nazwą.

 

Człowiek - stworzenie Boże nigdy nie może równać się ze Stwórcą.

Papieże też są tylko ludzie i popełniają błędy.

 

 Mnie - Matki Boga nie chcą uznać jako Współ-odkupicielki Świata a przecież gdyby ten Dogmat mógł być ważny, to papieże uwierzyliby, że tak jest.

 

Gdyby mógł być obowiązujący "Dogmat nieomylności  papieży", to Ja nie musiałabym się upominać o przyznanie Mi wszelkich innych Dogmatów.  Ja nie musiałabym upominać się u ludu Bożego aby dostrzegli Mnie, że jestem Królową i Niepokalaną, ponieważ sami by wiedzieli poprzez

 

" Dogmat Wiary ".

 

 Nie będę więcej już mówiła o sprawach tak oczywistych.

 Módlcie się dzieci o powrót Naszego Kościoła Jezusowego do wartości wielbiących i czczących Stwórcę. Módlcie się o powrót świętości Mszy Świętej i traktowanie Jej jako MĘKI Boga a nie uczty.

 Ucztę przeżywacie w domach a w kościołach - świątyniach Bożych jest cierpienie i odkupienie.

 

Film?

 

Nie rozsławiaj błędów Kościoła, które były popełniane wbrew jego pasterzom a szczególnie tym ostatnim.

Jan Paweł II - żył i umarł w świętości i cierpiał przez cały swój pontyfikat nawet dlatego, że miał do wyboru:

 

 albo bronić PRAWDY, ale pod strachem utraty życia od wrogów krążących jak jastrzębie, albo w ciszy modlić się według Moich wskazówek.

 

Jan Paweł II słuchał Mnie i obecny papież też słucha Mnie. Wróg tak bardzo rozrósł się i pomnożył na okolicznych hierarchach, że człowiek pojedynczy - nawet papież nie jest w stanie zatrzymać "zła".

 Za dużo byłoby zgonów, a to nie jest potrzebne wam - prawdziwym katolikom. Obecnie panuje żądza władzy i pieniądza a człowiekowi trudno  jest opanować się przed tymi pragnieniami. A że sława przysłania ludziom Boże cechy charakteru to widzicie: kapłani jedni drugich publicznie oskarżają.

 Politycy jedni przed  drugimi chcą być ważniejsi. Dopiero usłyszę lament ich wszystkich w momencie śmierci. Najgorsze jest to, że każdy z nich myśli, że czyni dobrze.

 

 Zastanówcie się ludzie, co wy robicie? Dlaczego wsiadacie do pędzącego pociągu na oślep?

 

Zatrzymajcie się i powiedzcie STOP - kłamstwu, ohydzie i nienawiści a wysławiajcie:

 

PRAWDĘ, MIŁOŚĆ I PRZEBACZENIE

 

Tak wam dopomóż Bóg.

Mieczysławo - nie wkładaj tego filmu na naszą stronę w dalszej części. Czasami lepiej nie wiedzieć wszystkiego i umrzeć w nieświadomości a to będzie inaczej liczone na Sądzie Bożym.

 

 Wasza Matka".

 

Serdecznie dziękuję Mateńko.

 

 

Gdyby zakon (Prawo Boże objawione w Biblii, Dekalog) mógł być zmieniony lub w ogóle zniesiony,

Chrystus nie potrzebowałby umierać, aby zbawić człowieka od kary za grzech.

Śmierć Jezusa nie tylko nie zniosła przykazań, lecz dowiodła, że są niezmienne.

Syn Boży przyszedł na ziemię :

"aby jego zakon był wielki i sławny" (Iz 42,21).

Chrystus powiedział:

"Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków(...) dopóty nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu" (Mt 5,17-18).

 O sobie zaś powiedział:

" Pragnę czynić wolę twoją, Boże mój, a zakon twój jest we wnętrzu moim" (PS 40,9).

 

Prawo Boże z samej swej natury jest niezmienne. Objawia wolę i charakter Prawodawcy. Bóg jest miłością i jego prawo jest miłością.

"Wypełnieniem więc zakonu jest miłość" Rz 13,10).

 Charakter Boga cechuj sprawiedliwość i prawda. Psalmista powiedział:

"Zakon twój jest prawdą (...) wszystkie Twoje przykazania są sprawiedliwe" Ps 119,142.172).

 

Biblia mówi, że w czasach ostatecznych przyjdzie moc, która będzie zamierzała zmienić czasy i ZAKON (Prawo Boże) i ostrzega ona wszystkich o konsekwencjach dla tych, którzy chcieliby zaingerować w jego zmianę:

"Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

 Bo powiadam wam:

Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" Mt 5,19).

Tylko ważne rzeczy zapisuje się wyryte w kamieniu jak to miało miejsce w Dekalogu, żeby ostały się na wieki.

Każdy posiadający w domu Biblię może poznać Prawo Boże zapisane w księdze Wyjścia i powtórzone w księdze Powtórzonego Prawa .

Niestety sami zauważcie zmiany dokonane przez Kościół Rzymsko-Katolicki wbrew nakazowi i rozkazowi samego BOGA.

Jest to szerzenie herezji i ogłupianie ludzi, którzy uwierzyli w „głoszenie prawdy” przez Kościół „Chrystusowy”?.

Teofil.

 




CHWAŁA I CZEŚĆ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI POLSKI!





BEZPOŚREDNIE TRANSMISJE Z PUSTELNII NIEPOKALANÓW - POLSKA

ks.prof.dr.Piotra Natanka.

Kliknij poniżej na "TV-TIME" aby załadować.

TV-TIME


RAMOWY PROGRAM TRANSMISJI

BEZPOŚREDNICH /na żywo/:



14.30  Różaniec


15.00  Koronka do Miłosierdzia Bożego



15.15-16.00  Droga krzyżowa


18.00  Msza św. w dni powszednie

(w miarę możliwości z udziałem ks. Piotra)


19.30  Różaniec z modlitwami


20.30-21.00  Nowenna do Chrystusa Króla

z modlitwami


Każdego 27 dnia miesiąca

transmitowany będzie całodobowy

Różaniec Gietrzwałdzki.


Od każdej II niedzieli miesiąca


siedmiodniowe Jerycho Różańcowe.


10.00 Niedzielna Msza Święta w miarę

możliwości z udziałem ks. Piotra.